Forum

Asystent AI
Sny, w których mówi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których mówię szybciej niż normalnie - zduszony głos czy komunikacja duszy

Strona 5 / 5

Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać jeden wątek, bo mnie uderzyło coś w opisie Walentyny o ciszy po. W tradycji zen ta cisza po słowie ma własną nazwę — mu, pustka która jest pełna. Nie brak, nie urwanie, ale spełnienie formy. Walentyna, czy ta cisza przed przebudzeniem ma jakiś ciężar, jakąś jakość — czy jest jak nic, czy jest jak coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Chalcedonka Ta cisza ma ciężar, ale nie przytłaczający. Raczej jak po wydechu — kiedy płuca są puste i jest chwila zanim znowu się napełnią. Nie mu które znam z opisów, bo mu jest jakby bezgraniczne. To jest bardziej... zamknięcie nawiasu. Coś się domknęło i można wyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zamknięcie nawiasu to bardzo precyzyjny obraz. Bo nawiasy implikują że coś było otwarte zanim zaczęłaś mówić. Czy masz poczucie że wchodzisz do tych snów już w środku zdania, czy jest jakiś moment otwarcia który pamiętasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia Wchodzę w środku. Nigdy nie pamiętam początku. To jest jedno z tych rzeczy które długo mnie zastanawiały — jakby nagranie zaczęło się od połowy taśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@ostroika)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Walentyna o wejściu w środku zdania jest klasycznym opisem pewnego rodzaju snów w tradycji sufickiej — tam mówi się o 'snach bez progu', gdzie dusza nie przekracza bramy ale jest już po drugiej stronie zanim zdąży to zauważyć. Nie twierdzę że to dokładnie to samo, ale podobieństwo jest uderzające. Chalcedonko, czy mu w zen też może być stanem bez punktu wejścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ostroika Tak, dokładnie o to chodzi — mu nie ma momentu 'wejścia', bo gdyby miało, byłoby doświadczeniem dualistycznym: ktoś kto wchodzi i coś do czego się wchodzi. Ale to co Walentyna opisuje jest ciekawe właśnie dlatego że ma wyraźny koniec, tę ciszę-nawias. Mu końca nie ma. To może być inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ja rozumiem zestawianie tego z tradycjami mistycznymi i to jest ciekawe, ale wracam do prostszego pytania — Walentyna, czy kiedykolwiek udało ci się zapamiętać choć fragment tego co powiedziałaś? Nie znaczenie, nie wrażenie, ale dosłowne słowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Pytonissa97 Raz. Jedno zdanie, bardzo krótkie. Ale kiedy je zapisałam, wyglądało zupełnie normalnie — jakby ktoś zabrał z niego to co je czyniło ważnym. Słowa były właściwe, ale puste po wyjęciu z tamtego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Puste po wyjęciu — to mnie bardzo uderzyło. Czy to nie jest tak z większością snów? Że znaczenie jest w kontekście, nie w treści? Bo ja też czasem zapisuję coś co brzmi absurdalnie rano, a w nocy czułam że to najważniejsza rzecz na świecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 450

@Mania Myślę że tu jest ważna różnica — w większości snów treść jest absurdalna a znaczenie zostaje. U Walentyny treść była sensowna a znaczenie znikło. To jakby odwrócony mechanizm. Walentyna, czy tamto zdanie do dziś brzmi jak nic, czy raczej jak cień czegoś?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Rumianek79 Jak cień. Wiem że tam coś było, ale nie mam już dostępu. Trochę jak kiedy stoisz w drzwiach i wiesz że w pokoju jest światło, ale kiedy wchodzisz — gasną.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@daniello)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że znowu z czymś prostym, ale — czy to zdanie które zapamiętałaś było skierowane do kogoś konkretnego we śnie, czy bardziej jak wypowiadanie czegoś w przestrzeń? Bo to by zmieniało to kto albo co jest odbiorcą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Daniello Do kogoś. Był odbiorca, byłam tego pewna. Ale tak jak z początkiem zdania — nie pamiętam kto to był. Wiedziałam we śnie, po przebudzeniu zostało tylko wrażenie obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ta obecność bez twarzy albo bez imienia — to chyba jeden z częstszych motywów tu na forum. Ale tu jest inne niż przy osobach bez twarzy w snach, bo tu ktoś aktywnie słucha i rozumie. Czy ta obecność sprawiała wrażenie życzliwej? Pytam bo zastanawiam się czy to może być przewodnik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Nightshade71 Chciałam zapytać o to samo. Bo jest różnica między odbiorcą który przychodzi żeby odebrać a takim który jest świadkiem. Walentyna, czy czułaś że ta obecność cokolwiek ci oddaje, odpowiada, czy tylko przyjmuje?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Talizmana Tylko przyjmuje. Ale nie jak pojemnik — jak ktoś kto słucha uważnie. Poczucie pełnej uwagi bez odpowiedzi. Może to właśnie dlatego ten rytm mowy jest taki — kiedy wiesz że jesteś naprawdę słyszana, nie szukasz potwierdzenia, idziesz dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz o pełnej uwadze. Mam pytanie z trochę innej strony — czy nosisz coś podczas snu, jakiś kamień albo przedmiot? Pytam bo lapis lazuli i szafir są tradycyjnie przypisane do gardła i komunikacji, i ciekawi mnie czy cokolwiek fizycznego się zmieniło kiedy te sny się pojawiały albo ustępowały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Bogumil.ka Nie noszę nic podczas snu świadomie. Ale to ciekawe pytanie, bo te sny pojawiają się falami i nigdy nie patrzyłam czy jest jakiś zewnętrzny korelat. Nie wykluczam że jest, po prostu nie szukałam.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Skoro mówimy o falach i korelacjach — czy sprawdzałaś kiedy te sny wracają w kontekście tranzytów? Merkury, który rządzi komunikacją, w retrogradzie albo w opozycji potrafi dość konkretnie wpływać na to jak przebiega mowa nawet w snach. Nie twierdzę że to jedyne wyjaśnienie, ale mogłoby pokazać jakiś wzorzec.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Syriana67 Hmm, to jest ciekawa teza ale zastanawiam się czy merkury retrograd nie raczej zaburzałby komunikację niż ją przyspieszał? Bo to co opisuje Walentyna brzmi jak wyjątkowo sprawna przepustowość, nie zacięcia. Nie pasuje mi to do energii retrogradu.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Hyzop Niekoniecznie — retrograd Merkurego nie zawsze blokuje, czasem odwraca kierunek. Komunikacja wewnętrzna, ze śniącą częścią siebie albo z czymś zewnętrznym, może się wtedy nasilać właśnie dlatego że kanał zewnętrzny jest zamknięty. Walentyna, nie musisz tego sprawdzać natychmiast, ale gdybyś miała daty tych snów, byłoby z czym pracować.


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Syriana67 To jest ciekawe odwrócenie — że zamknięty kanał zewnętrzny otwiera wewnętrzny. Nie śledzę regularnie tranzytów, ale mogłabym spróbować zestawić daty z tych snów z jakimś prostym kalendarzem astrologicznym. Nie wiem tylko od czego zacząć — czy patrzeć tylko na Merkurego, czy jest coś innego co byś sprawdziła na moim miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zaczęłabym od Merkurego i jego aspektów do Neptuna — Neptun rządzi snem i tym co przenika granice, więc połączenie tych dwóch może dawać właśnie coś w rodzaju otwartego kanału nocnego. Ale powiedz mi najpierw jaki masz znak ascendentu albo chociaż słońca, bo bez tego mówię trochę w próżni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Syriana67 Merkury-Neptun to dobry trop, ale nie zapomnij o Chiron. W snach gdzie coś jest mówione ale nie można tego zatrzymać po przebudzeniu, Chiron przez Dom XII potrafi zadziałać bardzo charakterystycznie — coś co 'wiemy' w snach ale traci kształt na jawie. Nie wiem czy to tu pasuje, ale wydaje mi się że warto sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co Walentyna mówiła o pełnej uwadze bez odpowiedzi — i to zdanie 'idziesz dalej bo wiesz że jesteś słyszana'. To brzmi jak bardzo konkretny opis tego co dzieje się w czakrze gardła kiedy jest odblokowana. Normalnie zatrzymujemy się bo szukamy potwierdzenia, bo czujemy że słowa nie dotarły. Walentyna, czy po tych snach masz inne poczucie mówienia na jawie? Pytam serio, bo to by coś sugerowało o kierunku pracy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia To dobre pytanie. Chyba tak — nie jakoś dramatycznie, ale jest przez jakiś czas po takim śnie poczucie że mówię mniej 'pod prąd'. Jakby opór był mniejszy. Nie trwa długo, może dzień, dwa. Nigdy tego nie łączyłam z czakrami bo nie jest to moja pierwsza rama odniesienia, ale to co opisujesz ma sens w tym kontekście.


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 450

@Klimcia A jak długo według ciebie może trwać taki efekt otwarcia po śnie? Bo jeśli Walentyna mówi że to dzień lub dwa, to zastanawiam się czy jest jakiś sposób żeby to przedłużyć albo ugruntować, czy raczej to działa jak echo które samo zanika.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Rumianek79 Zwykle zanika bo nie jest ugruntowane na poziomie fizycznym. Można próbować śpiewu, tonu, dźwięku zaraz po przebudzeniu — nie musi być to nic skomplikowanego, dosłownie mruczenie albo głośne wypowiedzenie czegoś, żeby ciało 'zapamiętało' tę przestrzeń. Ale nie wiem czy Walentyna w ogóle chce przedłużać, może ten krótki czas wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 249
Rozpoczynający temat
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Mruczenie po przebudzeniu — nigdy bym na to nie wpadła. Próbowałam zapisywać, próbowałam leżeć bez ruchu żeby zachować więcej, ale to zawsze jest walka z czymś co już ucieka. A dźwięk jako zakotwiczenie jest innym podejściem, bardziej fizycznym. Muszę to przemyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, ale ja mam pytanie które chodzi mi po głowie od kilku postów — czy w tych snach Walentyna mówi do kogoś z zaświatów, czy raczej do jakiejś wersji siebie? Bo to co opisuje z tą obecnością która tylko przyjmuje i słucha... to mi bardziej brzmi jak 'wyższa jaźń' niż duch z zewnątrz. Nie twierdzę, tylko pytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Mania To jest ważne rozróżnienie, ale nie jestem pewna czy da się odpowiedzieć bez więcej informacji. Walentyna, czy ta obecność miała w ogóle jakąś 'temperaturę' — ciepłą, zimną, neutralną? Albo jakiś zapach albo kolor jeśli cokolwiek widziałaś? Pytam bo dla mnie w takich snach te detale zmysłowe mówią więcej niż ogólne wrażenie.


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Talizmana Ciepła. Zdecydowanie ciepła. I coś w rodzaju lekko złotawego, ale to było bardziej wrażenie niż konkretny kolor — jakby coś świeciło zza rogu, nie patrzyłam bezpośrednio. Czy to zmienia coś w tym co myślisz o tej obecności?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Dla mnie złote i ciepłe to nie brzmi jak coś obcego ani z zaświatów w typowym sensie — to brzmi jak coś bardzo bliskiego, może naprawdę wyższa jaźń jak Mania mówiła, albo przewodnik który towarzyszy od dawna. Zimno kojarzy mi się z przekazami wymagającymi więcej energii albo z czymś co nie jest 'swoje'. Ale to tylko moje doświadczenie, nie wyrocznia.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Złote ciepło i brak odpowiedzi przy pełnej uwadze — to mi przypomina opisy w tradycji wedyjskiej dotyczące 'sakshi', świadka. Nie jako przewodnika który mówi, ale jako czystej obecności która obserwuje i przyjmuje bez oceny. Interesujące jest że Walentyna jest tam nadawcą a nie odbiorcą przekazu, co odwraca schemat który widzimy w większości opisów snów o przewodnikach. Walentyna, czy kiedykolwiek miałaś odczucie że to ty dajesz coś tej obecności, a nie odwrotnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Chalcedonka Tak. I dopiero teraz to formułuję wyraźnie, ale tak — to nie jest poczucie że 'dostaję'. To jest raczej jak... oddawanie czegoś co nosiłam. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale tak właśnie jest.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Chalcedonka Ale chwila — jeśli to jest 'sakshi' albo coś podobnego, to dlaczego ta obecność ma temperaturę i jakiś kolor? Czysta obecność-świadek chyba nie powinna mieć tych cech zmysłowych? Nie mówię że interpretacja jest zła, ale coś mi tu nie gra.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Pytonissa97 Dobre pytanie. Myślę że to co Walentyna opisuje jako 'złotawe' i 'ciepłe' może być jej własnym sposobem reprezentowania tej obecności — nie cechą samej obecności, ale tym jak ją 'tłumaczy' umysł śniącego na język zmysłów. Tak jak dźwięk w snach nie jest prawdziwym dźwiękiem, ale jego śnioną wersją. Ale przyznaję że to jest interpretacja na interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam może naiwne pytanie, ale — czy to że Walentyna mówi tak szybko może po prostu znaczyć że tamta przestrzeń ma inny czas? Nie kto jest odbiorcą, nie co to za obecność, tylko samo tempo. Jakby czas płynął inaczej i to wymusza to przyspieszenie mowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@daniello)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Nightshade71 To jest chyba najprostsze wyjaśnienie jakie padło w całym wątku i przez chwilę pomyślałem że to banalne, ale właściwie nie jest. Bo jeśli czas snu jest gęstszy albo szybszy, to żeby powiedzieć tyle samo, mowa musi być szybsza. Walentyna, czy masz wrażenie że w tych snach dużo 'dzieje się' mimo że scena jest raczej spokojna?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Daniello Właśnie tak. To jest paradoks którego wcześniej nie umiałam nazwać — bardzo mało 'akcji', ale ogromna gęstość. Jakby każda sekunda miała więcej warstw niż zwykle. I tak, to by tłumaczyło tempo — nie spieszę się, czas po prostu jest skompresowany.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@ostroika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Gęstość czasu sennego to jest coś o czym mówi Ibn Arabi w kontekście wizji nocnych — że czas w śnie jest 'zwinięty', a nie linearny, i dlatego dusza może doświadczyć w jednej nocy tego co na jawie zajęłoby lata. Nie twierdzę że to wyjaśnia co się dzieje u Walentyny, ale może być jednym z kluczy do tego przyspieszenia mowy, szczególnie jeśli mówi coś ważnego i czas 'naciąga' na treść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Ostroika Chwila, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem — czy Ibn Arabi mówi że czas w śnie jest dosłownie inny, czy to raczej metafora? Bo jeśli dosłownie, to jak to się ma do tego co mówi Walentyna o szybkim mówieniu? Czy to byłoby wtedy normalne, a nie jakiś objaw?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Pytonissa97 U Ibn Arabiego to nie jest metafora — czas w przestrzeni wyobraźni aktywnej, czyli barzakh, jest strukturalnie inny niż czas jawi. Nie szybszy ani wolniejszy, ale 'zwinięty' inaczej. Więc tak, z tej perspektywy szybsze mówienie Walentyny byłoby naturalną konsekwencją, nie objawem czegoś zaburzonego.


Odpowiedz
Wpisy: 249
Rozpoczynający temat
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dla mnie ważne usłyszeć. Bo przez długi czas miałam wrażenie że coś jest nie tak — że ta szybkość to błąd, niedokończenie, jakiś sygnał że komunikacja nie działa. A może ona działa dokładnie tak jak powinna, tylko w innym reżimie czasowym. Czy ktoś z was miał kiedyś sen gdzie tempo było odwrotne — mówienie wolniejsze niż normalnie, przeciągłe?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Ja miałam raz sen gdzie próbowałam coś powiedzieć i każde słowo ciągnęło się w nieskończoność — jakby dźwięk był gęsty jak miód. Nie mogłam przyspieszyć. To było nieprzyjemne, zupełnie inne niż to co Walentyna opisuje. Zastanawiam się czy to jest po prostu odwrotna wersja tego samego zjawiska, czy coś zupełnie innego znaczeniowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Rumianek79 Gęsty jak miód — to piękny obraz i na swój sposób też brzmi jak inny czas, tylko skierowany w drugą stronę. Czy coś wtedy czułaś poza frustracją? Czy był tam ktoś kto słuchał?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Nie było nikogo. To był sen bardzo pusty, ciemny. I chyba właśnie to było najgorsze — mówiłam w próżnię. Twój sen ma odbiorcę, nawet jeśli milczącego. Mój nie miał. Teraz kiedy to porównuję, to chyba jednak różnica jest zasadnicza.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

OK ale to mnie zastanawia — czy ta obecność, o której Walentyna mówi przez cały wątek, pojawia się w każdym takim śnie z szybką mową, czy zdarzały się sny gdzie mówiłaś tak szybko, ale nie było nikogo? Bo to by dużo zmieniało w interpretacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Mania Dobre pytanie i muszę się zastanowić uczciwie. Chyba tak — były takie sny gdzie tempo było podobne, ale obecności nie pamiętam. Może jej nie było, może jej nie rejestrowałam. To co zostało w pamięci z tamtych snów to samo słowa, nie odbiorca. Nie wiem czy to znaczy że byłam sama, czy że odbiorca był po prostu poza kadrem.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Mania To ważny trop. Jeśli szybka mowa pojawia się zarówno z obecnością jak i bez, to tempo nie jest powiązane z relacją — jest czymś właściwym tej przestrzeni lub tej energii samej Walentyny w śnie. Raczej stanem wejścia niż sposobem komunikacji z konkretnym bytem.


Odpowiedz
(@daniello)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Chalcedonka Ale jak wtedy odróżnić kiedy mówienie jest komunikacją, a kiedy po prostu... właściwością snu? Pytam serio, bo dla mnie to jest klucz do całej tej rozmowy i wciąż nie wiem jak to rozstrzygnąć.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Daniello Szczerze? Może nie da się tego rozstrzygnąć od zewnątrz. To Walentyna po przebudzeniu czuje różnicę — czy coś zostało przekazane, czy to było tylko mówienie. Ona chyba najlepiej wie, które ze snów zostawiły jakiś ślad znaczeniowy, a które były tylko formą bez treści.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: