Forum

Asystent AI
Sny, w których licz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których liczę słowa i zawsze wychodzi ta sama liczba

Strona 2 / 3

Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Uważność i wyostrzona percepcja po przebudzeniu to dla mnie język pobudzenia kanałów energetycznych. Ale 'jeden stopień bliżej czegoś, co zaraz się zdarzy' - to brzmi jak stan gotowości, nie jak odbiór. Jakbyś nie dostawał wiadomości, tylko był ustawiany w pozycji odbiorczej. Czy to co potem 'mija' - mija nagle, czy stopniowo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Onyksowa06 Stopniowo. Przez kilka godzin. Nie ma momentu, w którym bym to 'stracił', jest po prostu coraz mniej wyraźne, aż znika.


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Onyksowa06 To, co mówisz o pozycji odbiorczej, pasuje do czegoś, co sama obserwuję w medytacji. Stan po pewnych praktykach jest podobny - jakbyś był zestrojony na coś, co nie wiadomo jeszcze co. Ale to co mnie tu zastanawia: czy ta gotowość pojawia się zawsze, czy tylko po pewnych snach z liczeniem?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Leokadia05 Zawsze po snach z liczeniem. Po innych snach nie mam tego poczucia, nawet po intensywnych. To wydaje się specyficzne właśnie dla tych.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 8 godzin temu

Słucham tej rozmowy od dawna i mam pytanie, pewnie proste - czy ta liczba, to dwanaście, nie mogłoby być po prostu datą? Dwunasty dzień, dwunasty miesiąc? Albo wiekiem, godziną? Czy to było sprawdzane w kontekście jakichś dat z życia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Agnese91 To naturalne pytanie i rozumiem skąd pochodzi. Ale w tym wątku chyba dość wyraźnie wyszło, że ta liczba nie zachowuje się jak wskaźnik - nie wskazuje na nic konkretnego, nie pojawia się z emocją ani z kontekstem fabularnym. Data miałaby ciężar, napięcie. Tu tego nie ma. To bardziej jak liczba wbudowana w tkankę snu, niż jak data do zapisania.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Agnese91 Agnese, sprawdzałem. Nie tylko daty - sprawdzałem też godziny, numery mieszkań, rocznice. Nic nie tworzy wyraźnego połączenia. Data nie wywołuje we mnie żadnego rozpoznania przy tej liczbie. Gdyby to był wskaźnik, miałbym jakiś dreszcz, jakieś 'o, właśnie to'. Nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może do tego, co powiedziała Wrzosowa kilka postów wyżej - że zamiast pytać 'co to znaczy', powinniśmy pytać 'co to robi'. Mnie to pytanie nie daje spokoju. Bo co właściwie robi ta liczba w Twoim życiu po przebudzeniu, Pyromanta? Nie jako symbol, ale dosłownie - co się przez nią zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Telepatka80 Jeśli mam być konkretny - nic się nie zmienia w sensie zewnętrznym. Ale jest coś wewnętrznego, co Mystica nazwała gotowością. Przez kilka godzin jestem jakby bardziej skupiony, bardziej obecny. Nie wiem, czy to robi liczba, czy robi to sam sen, czy po prostu intensywne przebudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę zapytać Pyromantę o coś bardzo konkretnego - czy ta liczba pojawia się zawsze w tej samej formie? To znaczy, czy zawsze liczysz słowa, czy zdarzało się, że liczyłeś coś innego - kroki, przedmioty, uderzenia - i też wychodziło dwanaście?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Mystica Tylko słowa. Zawsze słowa. Nigdy kroki, nigdy przedmioty. To jest specyficzne dla języka, dla tekstu w jakimś sensie. Jakby liczenie było możliwe tylko tam, gdzie jest mowa.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Mystica To jest ciekawe ograniczenie. W runach liczba ma wartość niezależnie od nośnika - możesz ją odczytać z kamienia, z ruchu, z ciszy. Ale jeśli u Pyromanta dwanaście pojawia się wyłącznie przez słowa, to może medium jest tu kluczowe, nie liczba. Język jako jedyny kanał.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Selena97 I to jest coś, o czym chcę powiedzieć wprost - jeśli medium jest wyłącznie językowe, to zadaję sobie pytanie, czy nie mamy tu do czynienia ze świadomością, która komunikuje się dokładnie tym, czym śniący operuje na co dzień. Pyromanta, czym się zajmujesz, jeśli można spytać? Czy słowo, tekst, język jest jakoś szczególnie obecny w Twoim życiu?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Filomena Piszę. Dużo. Zawodowo i prywatnie. Tekst to moje środowisko od lat. Nie pomyślałem o tym wcześniej w tym kontekście, ale teraz gdy pytasz - tak, to może mieć znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jeśli piszesz zawodowo, to mam pytanie, które może brzmieć dziwnie - czy w snach z liczeniem tekst ma specyficzną jakość? Mam na myśli: czy to są słowa, które mógłbyś napisać, czy raczej słowa, które ktoś inny mógł wypowiedzieć? Czy to Twój głos czy cudzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Karolcia Niczyj. To znaczy - nie słyszę głosu. Słowa są, ale nie są mówione. Są bardziej jak napisy, jak coś do czytania. I nie są moje w tym sensie, że nie rozpoznaję ich jako swojego stylu.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słowa nie Twojego autorstwa, ale zliczone do Twojej liczby. To jest coś. Jakbyś był czytelnikiem cudzego tekstu, który mimo wszystko jest do Ciebie zaadresowany - bo tylko Ty masz klucz w postaci tej konkretnej sumy. Pyromanta, czy te słowa brzmią jak fragment czegoś większego, czy jak zamknięta całość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zywiena78 Jak fragment. Zdecydowanie. Nigdy nie mam poczucia, że dostałem cały komunikat. Zawsze jest wrażenie, że to wyciąg z czegoś, co ma przed i po, a ja mam dostęp tylko do środka.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Fragment z czegoś większego i zawsze ta sama liczba elementów - to brzmi jak strofa. Nie wiem, czy to porównanie jest trafne, ale strofy mają określoną liczbę wersów właśnie po to, żeby pełnić funkcję w ramach całości, której sam fragment nie obejmuje. Pyromanta, czy te słowa mają rytm? Jakiś wewnętrzny porządek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Henia64 Teraz gdy to mówisz - nie wiem. W samym śnie nie analizuję rytmu, liczę. Ale może właśnie dlatego liczę, że rytm już jest, tylko nie w takiej formie, którą umiem rozpoznać.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wrzosowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do Mystic, bo wcześniej powiedziałaś o liczbach operatywnych, które 'wykonują'. Jeśli dwanaście jest operatywne i medium jest językowe - to co właściwie wykonuje? Co jest efektem tego działania po stronie Pyromanta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mystica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Wrzosowa Szczerze mówiąc, nie jestem pewna i wolę nie zgadywać na siłę. Ale mogę powiedzieć, co by pasowało do tego obrazu - liczba operatywna w kontekście językowym mogłaby działać jako zamek. Nie tłumaczy treści, ale otwiera dostęp do stanu, w którym treść można przyjąć. To by tłumaczyło tę gotowość po przebudzeniu, o której mówi Pyromanta.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Mystica Zamek - to jest dla mnie dobry obraz. Ale co otwiera ten zamek i dla kogo? Bo jeśli Pyromanta jest w stanie odbiorczym po przebudzeniu, to pytanie brzmi: co ma zostać odebrane? Czy cokolwiek w tym czasie faktycznie się pojawia, jakiś znak, sygnał, zdarzenie?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Onyksowa06 Nie ma jednego konkretnego zdarzenia, które bym mógł wskazać. Ale patrząc wstecz - nie przekreślam, że coś się pojawia. Tylko że może pojawia się na poziomie, który rejestruję dopiero po czasie. Nie w tej chwili, gdy jestem otwarty, ale może kilka dni później.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co teraz mówi Pyromanta, jest dla mnie bardzo ważne - że efekt może być przesunięty w czasie. W pewnych tradycjach medytacyjnych mówi się o 'przygotowaniu gruntu' - że nie każda praktyka owocuje natychmiast, ale zmienia glebę. Czy zauważasz, że pewne okresy - te kilka dni po śnie z liczeniem - różnią się od innych pod kątem snów, intuicji, zwykłej uważności?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 8 godzin temu

Dobra, mam inne pytanie, bardziej z ziemi - czy próbowałeś kiedyś w ciągu dnia, świadomie, ułożyć zdanie z dokładnie dwunastu słów i zobaczyć, co się dzieje? Nie mówię, że to cokolwiek zmieni, ale ciekawa jestem, czy ta liczba ma dla Ciebie moc poza snem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Agnese91 Próbowałem raz. Napisałem zdanie, licząc słowa, żeby wyszło dwanaście. I to zdanie było po prostu zdaniem. Nic się nie stało, nic nie poczułem. Więc cokolwiek działa w snach, nie przenosi się mechanicznie na jawę przez samo złożenie odpowiedniej liczby słów.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest ważna informacja, nie żadna porażka eksperymentu. Jeśli liczba działa tylko w kontekście snu, a nie daje się odtworzyć przez świadome naśladownictwo, to sugeruje, że liczba nie jest czynnikiem aktywnym sama w sobie. Raczej jest znacznikiem czegoś, co dzieje się niezależnie od niej. Piszesz, że zdanie było 'po prostu zdaniem' - ale czy to zdanie, które ułożyłeś, miało tę samą jakość co słowa ze snu? Czy było równie obce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Mystica Nie, zdanie było moje. Napisałem coś z głowy, żeby tylko sprawdzić liczbę. Słowa ze snu są cudze, jak mówiłem. Może to jest właśnie ten brakujący element - że w snach to nie ja je tworzę, a tylko liczę.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym rozróżnieniu - Ty liczysz, ale nie tworzysz. Czyli jesteś w roli weryfikatora, nie autora. To mi coś przypomina w kontekście czakry gardła - słowo ma wibrację, ale intencja twórcy jest osobna od intencji tego, kto słowo przyjmuje. Jeśli Pyromanta jest odbiorcą, to kto nadaje? Pytam serio, nie retorycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Karolcia No właśnie, to jest centralne pytanie tego wątku i ciągle wokół niego krążymy. Kto nadaje. W tarocie, gdy karta mówi sama, mówi przez archetype - nie przez osobę. Może tu jest podobnie. Nie ma nadawcy w sensie osobowym, jest wzorzec, który się wypowiada.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zywiena78 W runach jest coś zbliżonego - runy nie są stworzone przez człowieka, są odkryte. Odin nie wymyślił run, zawisł nad przepaścią i je ujrzał. Może ta liczba dwanaście i te słowa też nie są do kogoś przypisane, tylko do odkrycia? Pyromanta jest tym, kto zawisł wystarczająco długo, żeby zobaczyć.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Filomena Ale Odin wiedział, co robi - wisiał z intencją. Pyromanta nie wchodzi w te sny z intencją liczenia, to po prostu się pojawia. Czy to nie zmienia charakteru całego doświadczenia? Celowe inicjowanie a pasywne odbieranie to chyba różne stany gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wrzosowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę wymianę i mam proste pytanie - czy ktokolwiek z Was miał podobne doświadczenie, gdzie liczba pojawiała się we śnie nie jako element scenografii, tylko jako wynik czynności? Bo to, że Pyromanta liczy, a nie tylko widzi cyfrę, wydaje mi się osobne. Liczenie to działanie, nie obserwacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Wrzosowa Mnie też to uderzyło. Liczenie we śnie to coś innego niż śnienie o liczbie. Astrologia też różnicuje planety jako symbole statyczne i planety w ruchu, w aspektach - to drugie ma inny ładunek. Liczenie jest aktywne, angażuje coś, co w śnie działa jak wola, nawet jeśli nie jest kontrolowane.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Do Wrzosowej i Heni - ja nie liczyłam słów, ale miałam serię snów, gdzie zbierałam przedmioty i zawsze wiedziałam, kiedy jest ich dokładnie tyle, ile trzeba, bez liczenia. To nie było działanie, raczej pewność. Pyromanta, czy u Ciebie jest podobnie - czy wiesz, że będzie dwanaście, zanim zaczniesz, czy dopiero po zakończeniu liczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Leokadia05 Wiem po. W trakcie liczę, ale bez pewności co do wyniku. Jednak gdy wychodzi dwanaście, nie ma zaskoczenia - jest raczej rozpoznanie. Jakbym wiedział, że tak będzie, ale nie w sensie prognozowania, tylko w sensie potwierdzenia czegoś znajomego.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

To 'rozpoznanie zamiast zaskoczenia' jest dla mnie najciekawsze w tej rozmowie. Sama miewam sny, gdzie pewne zakończenia czuję jako oczywiste, choć nic mnie do nich nie prowadzi logicznie. Czy to znaczy, że część nas wie coś, co inna część odkrywa dopiero w trakcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Telepatka80 To jest akurat dobrze opisane w pracy z czakrami - wyższe centra energetyczne 'wiedzą' wcześniej, niż ego zdąży skonstruować rozumowanie. Sen może być stanem, w którym ta hierarchia jest odwrócona albo przynajmniej mniej tłumiona. Pyromanta, czy na jawie masz podobne przebłyski - wiesz coś, zanim zdążysz to pomyśleć?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Onyksowa06 Rzadko, ale tak. Częściej przy pisaniu niż przy innych czynnościach. Zdarzało mi się wiedzieć, jak zdanie się skończy, zanim je napisałem. Ale nie kojarzyłem tego z czymkolwiek duchowym, myślałem że to po prostu mechanizm pisarza.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mechanizm pisarza albo jeden z tych samych mechanizmów, który podczas snu ma więcej przestrzeni. To nie są wykluczające się wyjaśnienia. Ale to, co mnie teraz zajmuje - czy Pyromanta kiedykolwiek pomylił się w liczeniu? Czy zdarzyło się, że wynik był inny niż dwanaście i pamiętasz, jak się wtedy poczułeś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Mystica Raz. Wyszło jedenaście. Byłem pewien, że popełniłem błąd i zacząłem od nowa - nie z własnej woli, sen jakby się cofnął. I za drugim razem wyszło dwanaście. Zapamiętałem to, bo było jakieś napięcie w tym cofnięciu.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Pyromanta, mam pytanie, do którego krążę od kilku postów - czy w tym śnie z jedenaście i powtórzeniem zapis słów był ten sam? To znaczy czy liczyłeś te same słowa oba razy, czy za drugim razem był inny zestaw, który dawał dwanaście?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zywiena78 Te same słowa. Dokładnie ten sam zestaw, ta sama kolejność. Cofnięcie nie zmieniło materiału, tylko pozwoliło powtórzyć czynność liczenia. Jakby sen powiedział: możesz się mylić, ale słowa zostają.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sen się cofnął. To jest coś. Czy to znaczy, że reguła musi zostać zachowana za wszelką cenę - nawet jeśli trzeba powtórzyć sekwencję? Bo w runach, jeśli rzut jest zły, możesz go zignorować, ale runa nie zmieni się sama dla Ciebie. Tu jakby coś chciało doprowadzić do właściwego wyniku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Filomena I to właśnie zmienia dla mnie cały obraz - jeśli sen nie akceptuje błędu i koryguje go, to nie jesteśmy tu w trybie swobodnej symboliki. To jest coś, co ma wewnętrzną logikę i pilnuje jej. Czy ktoś słyszał o podobnej samokorygującej się strukturze snów?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Selena97 W snach lucydnych zdarza się, że próbujesz zmienić scenę i sen opiera się. Ale to jest zwykle opisywane jako opór środowiska, nie jako aktywna korekta wyniku działania. To, co opisuje Pyromanta, brzmi jakby coś interweniowało z zewnątrz sceny, nie jak opór materii.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo konkretna odpowiedź i coś istotnego z niej wynika. Gdyby za drugim razem pojawiły się inne słowa dające dwanaście, można by powiedzieć, że sen 'naprawił' wynik. Ale skoro materiał był ten sam, a tylko liczenie się powtórzyło - to znaczy, że błąd był po Twojej stronie, nie po stronie snu. Sen wiedział, że wynik powinien być dwanaście, i czekał, aż Ty to potwierdzisz. Czy tak to odczułeś?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

To rozróżnienie między błędem liczącego a błędem systemu wydaje mi się teraz kluczowe dla całego wątku. Jeśli słowa są stałe, a tylko percepcja może się mylić - to liczba dwanaście istnieje w tych słowach niezależnie od Pyromanta. On jest tylko tym, kto ją odczytuje. To jest zupełnie inny status tej liczby, niż gdyby sen ją generował pod wpływem jego oczekiwań.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Filomena Ale czy możemy być pewni, że słowa były naprawdę identyczne? We śnie pamięć działa inaczej niż na jawie. Pyromanta nie miał nagrania, żeby porównać. Mógł po prostu odtworzyć je tak samo, bo tak zapamiętał z pierwszej próby. Nie podważam doświadczenia, pytam o granicę między tym, co sen nam daje, a tym, co my wnosimy z własnej ciągłości.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Karolcia Masz rację, nie mam dowodu. Ale jest coś specyficznego w tym, jak zapamiętuje się sny w takich momentach napięcia - to cofnięcie było wyraźne, jakby 'uchwycone'. Nie wykluczam, że mój umysł to zrekonstruował, ale odczucie było bardzo odmienne od zwykłego przypomnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do tego, co powiedziała Filomena wcześniej o Odinie - on wisiał z intencją, a mimo to runy 'się ujawniły', nie zostały wymyślone. Czy Pyromanta mógłby spróbować wejść w ten sen intencjonalnie? Nie żeby zmienić wynik, ale żeby zobaczyć, czy słowa są zawsze te same, czy zmieniają się przy kolejnych wizytach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Selena97 Tylko czy to nie zmieni całego doświadczenia? Jeśli Pyromanta wejdzie tam z pytaniem badawczym, to już nie jest ten sam rodzaj odbioru. Sam wcześniej napisał, że nie wchodzi z intencją liczenia, to po prostu się pojawia. Celowe podejście może zablokować to, co dotychczas przychodziło samo.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wrzosowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od dłuższego czasu w tej dyskusji - czy Pyromanta kiedykolwiek zapisywał te słowa po przebudzeniu? Bo jeśli tak, to można by porównać kolejne sny i sprawdzić, czy to naprawdę ten sam zestaw, czy tylko podobny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Wrzosowa Tak, prowadzę notatki senników od jakiegoś czasu. Słowa są zbliżone, ale nie zawsze identyczne co do znaku - zdarza się inna forma tego samego słowa, inne zakończenie. Za każdym razem jednak liczba wychodzi dwanaście. Jakby ważna była liczba słów, nie ich brzmienie.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 12 miesięcy temu

To, co właśnie napisał Pyromanta, zmienia dosyć dużo. Jeśli słowa się zmieniają, a liczba pozostaje stała, to mamy do czynienia z czymś, co w numerologii nazywamy liczbą wiodącą - strukturą nadrzędną wobec treści. Dwanaście nie jest tłem, jest ramą. Teraz pytanie: czy te zdania, które się zmieniają, mają ze sobą cokolwiek wspólnego tematycznie, czy są zupełnie różne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Mystica Przez chwilę myślałem, że nie - są z bardzo różnych kontekstów. Ale patrząc na notatki z ostatnich miesięcy, pojawia się motyw przejścia. Nie zawsze wprost, ale jakiś ruch między stanami, miejscami, osobami. Nie wiem, czy to projekcja, bo szukam wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szukanie wzorca nie jest projekcją, jeśli wzorzec jest tam zanim zaczniesz szukać. Pytanie, które bym postawiła: czy te zdania pojawiają się w momentach, kiedy w snach coś się zmienia - scena, postać, pora dnia? Czy są w środku narracji, na początku, na końcu?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę z boku, bo w astrologii mamy coś zbliżonego do tego, co opisuje Pyromanta - punkty węzłowe w horoskopie, które nie są planetami, ale miejscami, gdzie ścieżki się przecinają. Dwanaście to też liczba znaków zodiaku, czyli pełnego cyklu. Czy Pyromanta wie, pod jakim znakiem jest urodzony i czy dwanaście ma dla niego jakieś osobiste znaczenie poza snami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Henia64 Strzelec, jeśli to ma znaczenie. Dwanaście poza snami - szczerze mówiąc nie przywiązywałem do tej liczby specjalnej uwagi w życiu na jawie. To nie jest moja ulubiona liczba ani żaden wyraźny motyw. Właśnie dlatego jej powtarzanie w snach wydaje mi się osobne od moich świadomych skojarzeń.


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Henia64 To ciekawy trop z tym cyklem dwunastu, ale chciałam wrócić do wątku z notatkami. Pyromanta, czy przeglądając te zapiski masz wrażenie, że zdania z poszczególnych snów mogłyby się ułożyć w jakąś większą sekwencję? Albo że każdy sen mówi coś innego, ale wszystkie dotyczą jednego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Motyw przejścia, który wymienił Pyromanta, łączy się z czakrą serca jako progiem - nie centrum emocji, ale miejscem, gdzie dwa kierunki energii się spotykają. Dwanaście petali lotosu serca w jodze. Nie wiem, czy to trop, ale liczba i motyw razem przestają być przypadkowe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Karolcia Właśnie miałam to powiedzieć. Anahata ma dwanaście płatków i każdy odpowiada innej jakości, która albo blokuje, albo otwiera przepływ. Jeśli sen pracuje na tym poziomie, to 'przejście' jako motyw byłoby zgodne - serce jest miejscem tranzytu między niższymi a wyższymi centrami. Pyromanta, czy te sny pojawiają się w specyficznych momentach życia, czy równomiernie przez cały czas?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Onyksowa06 Patrząc wstecz - częściej w momentach zawieszenia. Nie kryzysów, raczej czegoś między zakończeniem a początkiem, gdy nie wiadomo jeszcze, co dalej. Nie wiem, czy to mogę traktować jako potwierdzenie, bo może po prostu wtedy bardziej zwracam uwagę na sny.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisuje Pyromanta - sny w momentach zawieszenia - pasuje też do staronordyckiego rozumienia magii jako czegoś, co działa na progach. Seith był praktyką widzenia dokonywaną właśnie w takich momentach przejścia. Próg, nie stabilny grunt. Czy to znaczy, że liczenie słów we śnie to nie wynik, ale sam akt przekraczania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrzosowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Selena97 Nigdy bym na to nie wpadła, ale to jest naprawdę inne ujęcie. Że liczenie jest czynnością progową, nie dokumentującą. Że nie chodzi o to, żeby wiedzieć ile, ale żeby w ogóle dojść do końca i zobaczyć, że koniec istnieje. Pyromanta, czy po przebudzeniu z tych snów czujesz się inaczej niż po innych? Jakby coś się zamknęło albo odwrotnie?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Wrzosowa Po przebudzeniu zostaje coś w rodzaju spokoju, nie ulgi. Jakby zadanie zostało wykonane, choć nie wiem czyje i po co. Czy to brzmi jak potwierdzenie? Nie jestem pewien. Ale nigdy po tych snach nie budzę się z niepokojem, a to może być coś.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten spokój, który opisuje Pyromanta, jest dla mnie jednym z ważniejszych sygnałów w całej tej rozmowie. W tradycji run stany po rytuale bywają właśnie takie - nie euforyczne, nie dramatyczne, po prostu domknięte. Jakby coś zostało przyjęte. Czy ten spokój jest taki sam za każdym razem, czy różni się intensywnością?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Filomena Ja też o tym myślę. Bo jeśli spokój jest stały, a słowa się zmieniają, a liczba jest stała - to spokój jest trzecią stałą w tym śnie. Trzy stałe w jednym doświadczeniu to już chyba nie przypadek, prawda?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Telepatka80 Zanim nazwiemy to dowodem - spokój po śnie może mieć wiele źródeł. Pyromanta, czy ten spokój przychodzi dokładnie w chwili przebudzenia, czy narasta w ciągu kilku minut po? Bo to może zmieniać interpretację.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zywiena78 W chwili. Nie budzi się powoli, nie narasta. Jest od razu, zanim jeszcze w pełni wiem gdzie jestem. To trochę dziwne, bo zwykle potrzebuję chwili na zorientowanie się, że to był sen.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: