Forum

Asystent AI
Sny o tańcu z osobą...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o tańcu z osobą, której twarzy nigdy nie widzę, ale znam każdy krok

Strona 1 / 2

Wpisy: 185
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Mam ten sen od jakichś może trzech lat i za każdym razem wygląda tak samo. Tańczę z kimś - powoli, w rytm muzyki, której nie znam, ale we śnie czuję ją w całym ciele. Osoba obok mnie trzyma mnie za rękę, za talię, prowadzi mnie albo ja prowadzę - i to jest właśnie dziwne, bo w pewnych momentach nie wiem, kto prowadzi. Ale twarzy nigdy nie widzę. Nie dlatego, że jest zasłonięta albo rozmyta - po prostu patrzę i mózg nie rejestruje żadnych rysów. Czuję za to zupełnie wyraźnie, że znam tę osobę. Nie jako kogoś z życia - raczej znam ją skądś głębiej. Po przebudzeniu zostaje mi takie ciepłe, trochę tęskne uczucie. Jakby ktoś wyszedł ze spotkania sekundę za wcześnie. Czy ktoś miał coś podobnego? I czy to może być jakaś konkretna dusza, nie tylko wytwór snów?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz z tą nierozpoznawalną twarzą - to nie jest przypadek ani błąd snu. W wielu tradycjach interpretuje się to jako znak, że dusza towarzysza nie jest gotowa, żebyś ją rozpoznała, albo że ty sama jeszcze nie jesteś gotowa. Pytanie mam od razu: czy ta osoba ma dla ciebie jakiś wyraźny zapach, głos, jakiś charakterystyczny gest? Bo często właśnie te detale są kluczem, nie twarz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Mistralka tak! O tym nie pomyślałam. Zapach jest. Zawsze jest taki sam - coś jak drzewne, lekko żywiczne. I ręce - czuję dłonie bardzo wyraźnie, ciepłe, z taką dziwną znajomością dotyku. Głosu nie ma nigdy, żadnych słów. Tylko muzyka i ten ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham was i zastanawiam się - czy w ogóle to, że nie widzimy twarzy, musi oznaczać coś duchowego? Może to po prostu tak działa mózg, że twarze są najtrudniejsze do skonstruowania podczas snu? Nie mówię, że to niemożliwe, ale skąd mamy wiedzieć, że to akurat dusza, a nie po prostu... wyobraźnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Malachitka To jest uczciwe pytanie i rozumiem je. Ale chcę zapytać inaczej: co według ciebie decyduje o tym, że coś jest 'tylko wyobraźnią'? Oraklia opisuje znajomość tego dotyku, powtarzający się zapach, trzyletnią regularność. Jeśli to wyobraźnia, to skąd ta konsekwencja? Mózg przecież zwykle miesza i zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobną sytuację, ale u mnie nie ma tańca - jest spacer. Też z kimś bez twarzy, też z tym dziwnym poczuciem, że to ktoś bliski. I też ta osoba zna każdy mój krok, jakby wiedziała, gdzie skręcę, zanim ja to wiem. Zastanawiam się od dawna - czy to może być przewodnik? Czy przewodnik może się pojawiać bez twarzy, celowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek Przewodnicy bardzo często nie mają stałego wyglądu albo celowo go ukrywają. Ale to co mnie tu bardziej interesuje - i u ciebie i u Oraklii - to ten motyw synchronizacji ruchów. On wie każdy twój krok, ona zna każdy krok partnera. To nie jest sen o spotkaniu z kimś obcym. To sen o kimś, kto zna cię od środka. Czy to budzi w was jakiś konkretny lęk, czy raczej spokój?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Kapturek Spokój. Absolutny spokój, i to jest dla mnie dziwniejsze niż sam sen. Bo gdyby to był obcy, czułabym pewnie jakiś niepokój. A tu jest zupełnie odwrotnie - czuję się bezpieczniej niż na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten wątek o synchronizacji kroków mnie zatrzymał. W numerologii są takie połączenia dusz, które rozpoznają się przez ruch, rytm, nie przez twarz czy imię. Taniec i synchronizacja może być symbolem duszy bliźniaczej albo kogoś z kręgu karmicznego. Oraklia, czy masz jakieś silne poczucie, że ta osoba z tobą 'rozmawia' przez ciało - nie przez słowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Piolun Tak, właśnie tak to czuję. Jakbyśmy gadali ruchami. I to jest chyba najdziwniejsza część - że po obudzeniu wiem, że coś zostało powiedziane, ale nie umiem tego przetłumaczyć na słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

To niesamowite co piszesz, Oraklio. Ja miałam coś podobnego tylko jeden raz i to zupełnie mi nie dawało spokoju przez kilka tygodni. Ta tęsknota po przebudzeniu - to jest chyba najgorsza część, prawda? Takie uczucie straty czegoś, czego nie umiemy nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wala97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem tu raczej zielona w tych tematach, ale chcę zapytać - jeśli to jest dusza kogoś bliskiego, to czy ta osoba żyje? Czy szuka się tylko wśród żywych, czy też może to być dusza kogoś, kto odszedł? Pytam serio, bo nie wiem jak to działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Wala97 To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi, że takie spotkania zdarzają się z duszami, które żyją gdzieś w tym samym czasie - spotykamy się w planie astralnym podczas snu. Inne mówią, że mogą to być dusze z poprzednich wcieleń, niekoniecznie obecne teraz. Oraklia, czy masz jakieś przeczucie w tej kwestii? Ta ciepłota z snu - czy kojarzy ci się z kimś żywym, czy z czymś bardziej... odległym?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Mistralka To trudne. Intuicja mówi mi, że ta osoba żyje. Ale nie mam pojęcia kto. Nie jest to nikt, kogo znam na jawie - sprawdzałam w myślach wielokrotnie. Czuję że to nie jest też ktoś z przeszłości, bo jest jakiś obecny, żywy.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

No ale właśnie - to chyba jest największy problem z interpretowaniem takich snów, prawda? Że to, co czujemy we śnie, może być bardzo sugestywne i potem budujemy na tym całe konstrukcje. Nie mówię złośliwie - ale jak odróżnić rzeczywiste 'poczucie' od tego, co chcemy poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Malachitka Masz rację, że to ważne pytanie. Ale zwróć uwagę na jedną rzecz: Oraklia nie szuka potwierdzenia dla czegoś, czego pragnie. Ona nie mówi 'to musi być mój wymarzy mężczyzna'. Ona opisuje coś, co ją samą zaskakuje i czego nie potrafi wyjaśnić. To inna kategoria niż projekcja życzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dopytać o jeden szczegół, bo sam mam podobne doświadczenie. Czy ten taniec ma jakiś rytm, który kojarzysz z czymś konkretnym? U mnie spacer zawsze jest w tym samym miejscu, w takim szarym parku, którego nigdy nie widziałem na jawie. Zastanawiam się, czy miejsce też może coś znaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Fabianek Miejsce jest za każdym razem inne, ale zawsze jest półmrok i takie miękkie światło, jakby ze świec albo z zachodu słońca. Muzyka jest bez instrumentów, bardziej jak wibracja. I zawsze jest dużo przestrzeni wokół nas, jakbyśmy tańczyli w środku czegoś ogromnego, ale bezpiecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Słucham od początku i jest jedna rzecz, przy której się zatrzymałam. Piszesz, że nie wiesz, kto prowadzi - ty czy ta osoba. To mnie uderzyło. W medytacjach, kiedy wchodzisz głęboko, też czasem traci się granicę między sobą a tym, z czym jesteś w kontakcie. Może ten taniec to nie jest spotkanie z kimś zewnętrznym, tylko z jakąś częścią siebie? Albo z obojgiem naraz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Spellbound_O To jest bardzo ciekawa interpretacja i nie wyklucza tej o duszy bliźniaczej - bo w niektórych ujęciach dusze bliźniacze to właśnie takie dwie połowy, które razem tworzą całość. Więc to, że nie wiadomo kto prowadzi, może być właśnie symbolem tej jedności. Oraklia, czy po takim śnie czujesz się jakoś inaczej przez następne dni?


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Spellbound_O Zatrzymałam się na tym co napisałaś o granicy między sobą a tym, z czym jesteś w kontakcie. Ale czy to nie jest właśnie argument za tym, że to wewnętrzne? Że to część siebie, z którą nie masz kontaktu na jawie? Nie mówię, że to wyklucza duchowy wymiar, ale zanim pójdziemy w stronę duszy bliźniaczej - dlaczego nie mogłoby to być po prostu jakieś głębsze 'ja' Oraklii?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Malachitka Myślałam o tym. Naprawdę. Ale to co mnie zatrzymuje przy tej interpretacji - ta osoba ma wyraźną odrębność. Nie czuję, że rozmawiam z sobą. Czuję kogoś z zewnątrz, kto jest innym człowiekiem. I ta różnica jest dla mnie bardzo wyraźna, nawet po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Oraklia opisuje jako 'odrębność' jest dla mnie kluczowe. Bo w snach, kiedy rozmawiamy sami ze sobą, nawet jeśli to inna postać, jest jakieś echo naszego własnego głosu. A tu jest coś innego. Mam pytanie do Mistralki - czy w tradycjach, które znasz, jest jakiś sposób na to, żeby podczas snu spróbować sprawdzić, kto to jest? Jakaś intencja przed zaśnięciem albo pytanie zadane tej osobie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Piolun Jest kilka podejść. Jedno z nich to właśnie zadanie pytania wprost, jeszcze w śnie, jeśli masz dość świadomości. Drugie - i to bardziej pasuje do sytuacji Oraklii, gdzie sen nie jest lucydny - to praca z intencją przed zaśnięciem. Nie prośba o ujawnienie twarzy, bo to może zaburzyć sam sen, ale coś w rodzaju zgody na więcej informacji. Oraklia, czy próbowałaś kiedyś intencjonalnie 'wejść' w ten sen?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Mistralka Raz próbowałam zasnąć z myślą o tym tańcu i z pytaniem, czy dowiem się czegoś więcej. Tej nocy sen był zupełnie inny, nie było tańca wcale. Jakby ta intencja go przepłoszyła. Nie próbowałam więcej, bo bałam się, że znowu zniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo znamienne. Że intencja go przepłoszyła. Mam podobne obserwacje z innymi snami - pewne doświadczenia pojawiają się tylko wtedy, kiedy nie są wymagane. Jakby ta istota lub ta część snu miała własną wolę i wycofywała się pod presją. To też jest pewien rodzaj informacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Kapturek A jak to rozumieć? Że coś ma wolę i się wycofuje - to brzmi jak argument za tym, że to nie jest po prostu projekcja. Bo własna projekcja nie ma czego uciekać.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek Dokładnie o to mi chodzi. Coś, co reaguje na naszą intencję i zmienia zachowanie, sugeruje pewną autonomię. Nie mówię, że to dowód - ale to jest inny rodzaj snu niż ten, gdzie jesteś autorem całej sceny.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wala97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, mam może głupie pytanie, ale - jeśli ta osoba ma własną wolę i się wycofuje, kiedy Oraklia jej szuka, to czy to nie jest trochę niepokojące? Jakby ona kontrolowała kiedy się pojawia i kiedy nie? Nie wiem, może nadinterpretuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Wala97 To wcale nie jest głupie pytanie. Ale pomyśl o tym inaczej - w każdej bliskiej relacji jest moment, kiedy ktoś potrzebuje przestrzeni. To, że ta istota nie przychodzi na żądanie, niekoniecznie znaczy, że kontroluje. Może po prostu nie da się spotkać pod przymusem.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

To co Spellbound napisała jakoś do mnie trafia. Ta myśl, że spotkania na tym poziomie muszą być dobrowolne z obu stron, jest jakoś piękna, ale i smutna jednocześnie. Oraklia, czy ty w tym śnie czujesz, że oboje chcecie tam być? Czy jest jakieś wzajemne 'tak'?


Odpowiedz
Wpisy: 185
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Tak. To jest może najlepsza odpowiedź na wszystkie wątpliwości. Czuję wzajemność. Żadna ze stron nie jest tam z obowiązku. I to jest chyba to, co sprawia, że ten sen jest tak spokojny - że nie ma w nim nic wymuszonego.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę ten wątek od początku i coraz bardziej mi się to układa w głowie. Piolun wspominała o numerologii i połączeniach dusz przez rytm. Chciałam zapytać - czy jest coś w liczbach snów? Znaczy, Oraklia mówi, że ten sen wraca od trzech lat. Czy ta trójka ma jakieś znaczenie w kontekście połączeń między duszami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Mirtowa Trójka w numerologii to cykl, komunikacja, twórczość i połączenie. Trzy lata to nie przypadkowy czas - to długość, która sugeruje, że coś dojrzewa, nie przypadkowe zdarzenie. Oraklia, czy te trzy lata zaczęły się w jakimś szczególnym momencie twojego życia? Coś się wtedy zmieniało?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Piolun To pytanie mnie zatkało. Bo tak - zaczęło się mniej więcej wtedy, kiedy skończyłam długi związek. Nie myślałam o tym w tym kontekście, ale teraz kiedy pytasz... to nie był dobry związek i koniec był wyzwoleniem. I jakby niedługo potem pojawił się ten taniec.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ważny trop. Moment otwarcia po zamknięciu czegoś, co cię trzymało. Często wtedy stają się dostępne doświadczenia, które wcześniej były zablokowane. Jakby pewne połączenia mogły zaistnieć dopiero, gdy jest na nie przestrzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Mistralka Albo - i tu znów gram adwokata diabła - może po prostu w tym momencie emocjonalnym umysł zaczął konstruować coś, czego potrzebowała. Nie twierdzę, że to 'tylko' to, ale ta zbieżność czasowa może wskazywać w różne strony.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Malachitka Mam pytanie do ciebie, nie polemiczne, naprawdę z ciekawości - jeśli to byłoby 'tylko' konstruowanie przez umysł, to czemu akurat bez twarzy? Czemu nie stworzył jej sobie kogoś znajomego, kogoś konkretnego? Umysł, który konstruuje kompensację po związku, zwykle sięga po rzeczy znane, nie po coś zupełnie obcego.


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Kapturek Dobra, to jest faktycznie coś, o czym nie pomyślałam. Przyznaję. Brak twarzy jako wybór umysłu jest tutaj chyba trudniejszy do wyjaśnienia niż obecność twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam i jedna rzecz nie daje mi spokoju - Oraklia pisała, że muzyka jest bez instrumentów, bardziej jak wibracja. Mam pytanie może z innej beczki, ale czy ta wibracja ma ton? Znaczy czy to jest wysokie, niskie, spokojne? Bo słyszałam kiedyś, że rózne częstotliwości wibracji odpowiadają róznym poziomom astralnym i zastanawiam sie, czy to ma jakies znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Edytka_S Zastanawiam się nad tym od kiedy to napisałaś. Ta wibracja jest... niska? Nie basowa, ale gdzieś w środku. Jakby z wnętrza klatki piersiowej, nie z zewnątrz. Nie wiem jak to inaczej opisać. Nie brzmi jak dźwięk, który słyszysz uszami.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo ciekawe bo czytałam gdzieś o częstoliwościach, ze 432 Hz to częstotliwość serca a 528 Hz to podobno częstotliwość miłości albo naprawy DNA, nie pamiętam doklanie. I zastanawiałam się czy to ma związek z tym co opisujesz, że to czujesz w środku a nie słyszysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Edytka_S A skąd masz to o 528 Hz? Pytam bo widziałam różne wersje tych tabel i każda przypisuje trochę inne znaczenia. Nie podważam, po prostu wolę wiedzieć skąd to pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Częstotliwości to ciekawy wątek, ale wróciłabym do tego, co Oraklia powiedziała o odczuwaniu od wewnątrz. To jest różnica, o której rzadko się mówi - dźwięk słyszany versus dźwięk odczuwany ciałem. W tradycjach szamańskich bęben działa właśnie tak, przez ciało, nie przez ucho. Czy ta wibracja jest regularna? Taka jak rytm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Mistralka Tak, jest rytmiczna. I teraz kiedy o tym myślę, to ona synchronizuje się z tym tańcem. Nie ma jej przed tancem, jest w trakcie. Jakby taniec i ta wibracja były jednym.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To co teraz opisujesz brzmi bardzo spójnie z tym, jak w niektórych tradycjach rozumie się rytualny taniec. Nie chodzi o muzykę jako tło, tylko o wibrację jako substancję spotkania. Pytanie do ciebie - czy twoje ciało w tym śnie też wibruje, czy tylko ta zewnętrzna przestrzeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Kapturek Nie rozdzielałam tego do tej pory. Ale teraz kiedy pytasz... chyba nie ma granicy. Nie wiem gdzie kończy się ta wibracja a zaczyna moje ciało. To jest dziwne zdanie do napisania.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

To co Oraklia opisuje, że nie ma granicy między wibracją a ciałem, brzmi jak opis fuzji. I teraz mam pytanie, które pewnie zabrzmi naiwnie - czy to nie jest właśnie to, co niektórzy opisują jako stan przed wyjściem z ciała? Ta utrata granicy między sobą a przestrzenią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek To nie jest naiwne pytanie, wręcz przeciwnie. Fuzja jako poprzednik OOBE jest opisywana w literaturze astralnej. Ale tutaj jest różnica - Oraklia nie wychodzi z ciała, ona jest w tańcu. To może być fuzja innego rodzaju. Nie rozproszenie, ale połączenie z kimś.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chwilę. Zatrzymajmy się. Oraklia, ty w tym śnie jesteś we własnym ciele, tak? Nie obserwujesz siebie z zewnątrz, nie unosisz się nad sceną? Pytam bo to jest ważne do tego, co Kapturek i Fabianek dyskutują.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Malachitka Jestem w ciele. Czuję dłonie tej osoby, czuję jak stąpam. Jestem całkowicie wewnątrz, nie patrzę z zewnątrz. To jeden z powodów, dla których ten sen jest taki żywy - jest ucieleśniony.


Odpowiedz
(@wala97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Oraklia51, a czy po tym śnie rano masz jakieś fizyczne odczucia? Pytam bo nie wiem czy to ma sens, ale gdzieś słyszałam że sny, które są bardzo fizyczne zostawiają ślad w ciele, zmęczenie albo ciepło albo coś. Może głupstwo.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wala97 Nie głupstwo. Po tym śnie budzę się spokojnie. Właśnie spokojnie, nie zmęczona. To jedna z rzeczy, która go wyróżnia. Jakby ta wibracja coś we mnie wygładzała zamiast wyczerpywać.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@mlecznia66)
Połączone: 1 rok temu

Budzisz się spokojnie po czymś, co jest tak intensywne. To jest tak piękne. Mam jedno małe pytanie - czy ta spokojność trwa przez cały dzień, czy tylko chwilę po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Mlecznia66 Trwa dosyć długo. Czasem mam wrażenie, że przez cały dzień coś jest inne, trudno nazwać. Jakby coś lżejszego w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłabym do tej trójki i lat, bo Piolun mówiła o cyklu i dojrzewaniu. Oraklia, te trzy lata to od końca tamtego związku, tak? Czy myślisz, że gdyby ten związek się nie skończył, ten sen by się nie pojawił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Mirtowa Też o tym myślę. I to jest ważniejsze pytanie niż wygląda. Bo jeśli tak - to ten sen jest czymś, co stało się możliwe, nie czymś, co po prostu się przydarzyło losowo.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobra obserwacja. Ale chciałabym dopytać Oraklię o coś innego - czy przez te trzy lata ten taniec się zmienił? Znaczy, czy na początku był taki sam jak teraz, czy coś w nim ewoluowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Kapturek To jest pytanie, na które nie mam pewnej odpowiedzi, bo nie prowadziłam dziennika. Ale mam wrażenie, że na początku byłam w tym śnie bardziej przestraszona tą nieznajomą osobą. A teraz nie ma już strachu w ogóle. Jakbyśmy się oswajali przez te lata.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co właśnie powiedziałaś o oswajaniu przez lata jest chyba najważniejszą rzeczą w całym wątku. Relacja, która ewoluuje przez sen, w której napięcie ustępuje miejsca zaufaniu - to jest dokładnie to, czego nie da się podrobić ani wytłumaczyć jako prostego produktu umysłu. Umysł nie buduje relacji na przestrzeni trzech lat. Buduje sceny.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: