Forum

Asystent AI
Sny o wyjściu ze sw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o wyjściu ze swojego ciała, ale nie mogę się ruszyć - co się stało w innym wymiarze

Strona 2 / 3

Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz zaraz, ale jak to możliwe żeby w śnie czuć ugięcie materaca? To nie jest coś co normalnie czujemy przez sen, prawda? Czy to znaczy że Majka w tym momencie nie spała?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kanko To jest właśnie granica pomiędzy snem a stanem przebudzenia, który część tradycji nazywa hipnopompicznym. Człowiek jest na granicy, ciało śpi ale zmysły zaczynają działać. Albo odwrotnie. I właśnie w tym stanie podobno te kontakty są najczęstsze. Nie dlatego że mózg jest wyłączony, ale dlatego że te dwa stany na chwilę istnieją razem.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Zdzichu57 Czyli rozumiem że można w tym stanie jednocześnie czuć fizykę łóżka i być w jakimś innym miejscu? To trochę jak dwa sygnały naraz, nie?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kanko Dokładnie tak to można ująć. I właśnie dlatego ten stan jest tak ważny w wielu tradycjach. Ciało jeszcze zakorzenione, ale świadomość już gdzie indziej albo na granicy. Gebda albo Tarocistka pewnie dopowiedzą więcej, bo ja znam to głównie od strony czakr.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zdzichu57 Tak, i właśnie ta kolejność którą opisała Majka, fizyczna informacja przed obrazem, bardzo pasuje do tego stanu granicznego. Chcę zapytać jeszcze o jedno, bo to dla mnie ważne. Majka, czy w momencie kiedy "widziałaś" postać przy głowie łóżka, miałaś poczucie że ona patrzy na ciebie, czy raczej że jest tam obecna, ale niekoniecznie skupiona na tobie?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Była skupiona. Zdecydowanie. Czułam to tak samo mocno jak ciężkość. Jakby cały powód tej obecności byłam ja. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć, ale nie było tam nic przypadkowego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To "nie było nic przypadkowego" jest zdaniem które bardzo dużo mówi. Bo to nie jest język marzenia sennego. Sen z pragnienia ma często chaotyczną logikę, rzeczy się zdarzają bez kierunku. Tu masz poczucie intencji. I to jest właśnie to co odróżnia tego rodzaju doświadczenia w tradycji pracy z kartami też, obecność intencji po drugiej stronie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Tarocistka Ale czy to nie może być nasza własna intencja którą projektujemy? Mam na myśli, Majka bardzo chciała żeby mama była gdzieś i miała ją na oku. Czy to nie wystarczy żeby mózg stworzył poczucie intencji?


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Grazynka Ale to by działalo w dwie strony chyba? Bo jak projektujesz to co chcesz zobaczyc, to zwykle widzisz twarz, słyszysz słowa, dostajresz "komunikat". A tu Majka dostała zapach i ugięcie materaca, nie dramatyczne objawienie.


Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Inkantacja Inkantacja ma rację i to jest dla mnie klucz. Te detale zmysłowe bez narracji. Sen życzeniowy zazwyczaj "opowiada", tam mama coś mówi, coś robi, coś wyjaśnia. A tu była tylko obecnosc i spokój. To zupełnie inna jakość.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Tamarka80 Dokładnie to samo zauważyłam i nie daje mi to spokoju w dobrym sensie. Chcę zapytać Majkę, czy po przebudzeniu miałas potrzebę żeby ten sen coś "znaczył", żeby był wiadomością, czy raczej wystarczyło ci samo to ze ona była?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Marlenka Wystarczyło samo to. I to też mnie trochę zaskoczyło bo myślałam że będę szukać jakiegoś sensu, jakiejś wskazówki. A tu nic. Po prostu była i to było wszystko czego potrzebowałam. Nawet teraz kiedy o tym piszę, nie czuję że czegoś mi brakuje z tej nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest chyba najpiękniejsza rzecz jaką powiedziałaś w tym wątku. I jednocześnie taka która najbardziej mnie przekonuje że to nie było zwykłe marzenie senne. My sami zawsze czegoś więcej chcemy od swoich snów, interpretacji, odpowiedzi. Brak tej potrzeby po przebudzeniu to coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Aldona03 Tak bardzo się z tym zgadzam. Czytam to i po prostu czuję jak bardzo ten spokój był prawdziwy. Majka, dziękuję ci że w ogóle to opisujesz, bo to coś bardzo prywatnego i rozumiem że pisanie o tym nie jest łatwe.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bo mnie to nurtuje od kilku postów. Skoro był zapach i była ciężkość i była obecność, to co się stało kiedy to ustąpiło? Czy to był nagły koniec czy stopniowe zanikanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Daneczka Stopniowe. Najpierw poczułam że ciężkość maleje, potem zapach zaczął słabnąć, a na końcu zostałam z tym spokojem który ciągle miałam rano. Nie było żadnego trzaśnięcia drzwiami, raczej jak kiedy ktoś bliski wychodzi i machasz mu przez okno dopóki nie zniknie za rogiem.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zanikanie to bardzo ważny szczegół. Mnie ciekawi jedno, czy po tym przebudzeniu próbowałaś jakoś "zatrzymać" ten kontakt, powtórzyć, wywołać? Czy po prostu dałaś temu być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Wera_K Nie próbowałam nic wywoływać. Trochę się bałam że gdybym próbowała to zepsuję to co miałam. Jakby to było coś delikatnego.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta intuicja żeby nie "gonić" kontaktu jest bardzo dojrzała i właśnie taka postawa jest w zasadzie rekomendowana przez większość szkół pracy ze snami. Forsowanie często zamyka a nie otwiera. Ale mam pytanie do Gebdy, bo ona więcej wie o tym niż ja, czy istnieje jakiś sposób żeby stworzyć przestrzeń na taki kontakt bez aktywnego wywoływania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zdzichu57 Tak i właśnie o to chciałam zapytać Majkę zanim wrócimy do praktyki. Bo są metody które bardziej "ustawiają antenę" niż wywołują. Ale najpierw chcę wiedzieć, czy Majka w ogóle tego chce? Nie każdy musi iść dalej, czasem jedno doświadczenie jest kompletne samo w sobie.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Gebda Ja byłem pewien że powie nie próbuj i tu niespodzianka 🙂 Gebda, to teraz musisz powiedzieć co z tą anteną.


Odpowiedz
Wpisy: 415
Rozpoczynający temat
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę. Nie wiem dokładnie czego, ale chcę wiedzieć więcej. Czy można mieć coś takiego ponownie? Nie na zawołanie, ale... czy to się może zdarzyć jeszcze raz samo?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiem na to pytanie, ale najpierw jedno do Majki. Kiedy pisałaś że się bałaś zepsuć to co miałaś, czy ta obawa była bardziej jak strach przed utratą, czy raczej jakieś przeczucie że tam jest jakiś porządek i nie należy go naruszać? Bo to rozróżnienie zmienia odpowiedź którą chcę dać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Chyba to drugie. Jakby to miało swoją logike i ja nie byłam w tym centrum, tylko byłam odbiorcą. Że to nie jest moje żeby tym rządzić.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Gebda No to jak z anteną? Gebda mówiła o ustawianiu anteny, to co to konkretnie znaczy? Bo ja rozumiem że nie chodzi o wywoływanie na siłę, ale dalej nie wiem co robić a co nie robić.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Kanko Właśnie to że pytasz "co robić" jest trochę odwróceniem tego o czym tu mówimy. Ale rozumiem tę potrzebę. Gebda, może zacznij od tego czym jest to "ustawienie anteny" w ogóle, bo myślę że kilka osób tu ma różne wyobrażenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze. Zatem mam na myśli coś bardzo prostego w teorii, trudniejszego w praktyce. Chodzi o to żeby stan w którym jesteś tuż przed zaśnięciem był świadomy i spokojny, nie oczekujący. Majka opisała że nic nie próbowała wywołać i właśnie dlatego to przyszło. Antena to po prostu stan gotowości bez napięcia. Konkretnie, czy Majka ma jakiś rytuał przed snem, cokolwiek, nawet herbata i cisza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Nie mam żadnego rytułu. Kładę się i czytam albo wpatruję w sufit. Tamtej nocy chyba tylko leżałam i myślałam o mami. Bez płakania już, tak po prostu spokojne myślenie.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Gebda To spokojne myślenie bez płakania to jest właśnie ten stan o którym mówi Gebda, tylko że Majka weszła w to naturalnie przez żałobę. Pytanie czy można to odtworzyć świadomie. Gebda, jak myślisz czy intencja robi różnicę, czy wręcz przeszkadza?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, ja tu mam inny problem z tym wszystkim. Majka powiedziała że leżała i myślała spokojnie o mamie. No ale to jest opis kogoś kto jest po tygodniach żałoby i już trochę przerobił emocje. Czy ktoś kto jest na świeżo może w ogóle wejść w taki stan?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Grazynka To jest dobre pytanie i trochę trudne. Bo żałoba nie jest liniowa, są momenty spokoju nawet na początku. Ale masz rację że to co Majka opisuje brzmi jak punkt po jakim nastąpiło pewne wyciszenie. Majka, czy minęło dużo czasu zanim to się przydarzyło?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Tamarka80 Kilka tygodni. Nie za dużo ale już nie byłam w tym ostrym bólu. To był taki moment kiedy zaczęłam sie jakoś zbierać, więc może właśnie wtedy to bylo mozliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Majka opisuje zgadza się z tym co czytałem o czakrze sercowej, bo ona jest szczególnie aktywna w procesie żałoby i jednocześnie jest głównym centrum przez które tego rodzaju kontakt może się odbywać. Gebda, czy to w ogóle ma sens w kontekście o czym mówimy, czy odlatuję za bardzo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zdzichu57 Nie odlatujesz, ale ja bym to ujęła inaczej. Nie tyle że konkretna czakra to umożliwia, tylko że kiedy emocje są przepracowane a serce jest otwarte bez bólu, cały system jest w innym miejscu. Majka, chcę się upewnić, czy tamtej nocy nie miałaś żadnego napięcia w ciele zanim zasnęłaś? Żadnego "a co jeśli", żadnego czekania?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Chyba nie. Byłam zmęczona, ale spokojnie. Nie myslałam że cokolwiek sie zdarzy, nie oczekiwałam niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie to mnie najbardziej zastanawia w calej tej rozmowie. Że to przyszło kiedy Majka przestała szukać. Mam podobne doswiadczenie ze snami i zawsze jak bardzo chciałam żeby coś się przyśniło to nie przychodziło. Dopiero jak zapomniałam że w ogóle chciałam.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Inkantacja No ale to jest frustrujące, bo co to znaczy praktycznie? Mam nie chcieć? Jak mam nie chcieć jak chcę? Gebda mówiła o praktyce, to chcę wiedzieć co konkretnie robić, a nie "przestań chcieć", bo to nie jest porada tylko paradoks.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Wera_K Wera ma rację, to trochę jak mówienie "nie myśl o różowym słoniu". Gebda, jest jakaś technika żeby to ominąć?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Kanko Jest, ale to nie jest technika w sensie kroków do wykonania. Chodzi o przekierowanie uwagi. Zamiast myśleć "chcę żeby mama przyszła", myślisz o konkretnym wspomnieniu, jednym, szczegółowym. Zapachu, sytuacji, chwili. I zostaw to tam, nie rozwijaj, nie analizuj. Majka, czy ta noc miała jakiś konkretny obraz albo wspomnienie przed zaśnięciem?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Myślałam o tym jak razem robiłysmy rosół w niedziele. Nic ważnego, taka zwykła chwila. I chyba właśnie dlatego że to było takie nieważne to nie bolało.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Gebda Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie ze Gebda zmierza do czegoś bardzo konkretnego. Że to wspomnienie bez bolu to jest właśnie ten punkt otwarcia. Ale chce zapytać, bo może się mylę, czy to działa tylko w kontekscie żałoby, czy taki stan można osiągnąć bez tej konkretnej straty za sobą?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Marlenka Przyszło samo. Nie planowałam, nie szukałam tego wspomnienia. Po prostu leżałam i ono się pojawiło, jakby samo chciało być przy mnie tamtej nocy. I tak jak powiedziałam, może właśnie dlatego że było takie zwykłe, nie bolało jak te ważne rzeczy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Marlenka Dobre pytanie i nie, to nie jest tylko kontekst żałoby. Ale żałoba tworzy ten stan bardzo naturalnie, bo obrywa ze wszystkich mechanizmów obronnych które normalnie trzymają nas w pewnego rodzaju zamknięciu. Można do tego dojść inaczej, przez długą medytację, przez wyczerpanie emocjonalne, przez bardzo głębokie skupienie. Tylko że to trwa. Żałoba robi to jakby skrótem, ale bolesnym.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Gebda No dobra, ale to brzmi jakbyś mówiła że trzeba cierpieć żeby coś poczuć. To nie może być tak że ktoś bez wielkiej straty też ma dostęp do tego stanu? Bo to by było okrutne.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Wera_K Nie o to chodzi i myślę że Gebda tego nie mówiła. Chodzi o brak oporu, nie o ból. Ból jest tylko jednym ze sposobów w jakie ludzie tracą ten opór. Można go stracić też przez bardzo spokojny, długi wieczór kiedy nic się nie dzieje i przestajesz walczyć z ciszą.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Tarocistka Ale ta cisza o której Tarocistka mówi, to jak długo musi trwać? Bo ja mam wrażenie że jak siedzę w ciszy to po pięciu minutach zaczynam myśleć o rachunkach albo o tym co jutro. Czy to jest właśnie ten opór który trzeba pokonać?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Kanko Dokładnie to jest opór, tak. Tylko że pokonać to złe słowo, bo jak zaczniesz walczyć z myślami o rachunkach, to masz dwa problemy zamiast jednego. Ja kiedyś czytałam że chodzi o to żeby te myśli po prostu przepuszczać, nie zatrzymywać się na nich. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale z czasem trochę pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest tak piękne co napisałaś, ta nieważna ważna chwila z rosołem. Dziękuję że to opisałaś, naprawdę. Czy to wspomnienie przyszło samo czy świadomie je sobie przypomniałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, chcę wrócić do samego początku tego wątku, bo trochę odpłynęliśmy. Majka opisała że nie mogła się ruszyć podczas tego snu. To jest właśnie to co mnie niepokoi w całej tej historii. Czy ktoś może wyjaśnić konkretnie co to jest i dlaczego tak się dzieje? Bo dużo rozmawiamy o tym jak dojść do tego stanu, ale mało o tym co to w ogóle było.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Grazynka To co opisuje Majka to klasyczny stan który w ezoteryce jest często interpretowany jako próg między ciałem fizycznym a eterycznym. Ta niemożność ruchu to nie jest problem, to jest moment kiedy świadomość jest już poza ciałem ale jeszcze nie w pełni. Gebda, czy ty bys to tak samo opisała?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zdzichu57 Mniej więcej tak, choć ja bym nie przyklejała etykietki "ciało eteryczne" od razu. To co Majka opisuje może być kilkoma rzeczami jednocześnie. Paraliż przysenny to jest znane zjawisko fizjologiczne, ale to nie wyklucza że w tym samym oknie może dziać się coś więcej. Majka, czy miałaś wtedy świadomość że jesteś w sypialni, widziałaś pokój?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Tak, widziałam swój pokój, ale jakoś inaczej. Jakby lżej. I wiedziałam że leżę w łózku, ale jednocześnie jakbym była nad sobą. Nie wiem jak to inaczej opisac, to brzmi dziwnie jak piszę.


Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Gebda To że nie pamiętasz przejścia jest chyba bardzo typowe z tego co czytałam. Chociaż Gebda pewnie wie lepiej. Ale ciekawi mnie co bylo po tym, bo dużo mówiłaś o tym że widziałaś mamę, ale chyba nie powiedziałaś dokładnie jak to wyglądało. Czy ona do ciebie mówiła, czy to było bardziej jakieś odczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie brzmi dziwnie, mnie to od razu kojarzy się z tym co ludzie opisują przy wyjściu z ciała. Ten widok z góry na siebie to jest właśnie ta chwila. Majka, czy czułaś jakiś ruch, jakbyś się odrywała, czy to było raczej nagle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Inkantacja Raczej nagle. Nie było żadnego "oderwania", po prostu w pewnym momencie byłam gdzie indziej i tyle. Nie pamiętam przejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Też czekam na tę część, bo myślę że to jest serce całej tej historii i jeszcze tego nie usłyszałyśmy do końca. Majka, jeśli nie jest to zbyt trudne żeby o tym pisać, bardzo chciałabym wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 415
Rozpoczynający temat
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Była. Stała przy oknie i patrzyła na mnie. Nie mówiła głośno, ale jakby wiedziałam co chce powiedzieć. Że wszystko dobrze. Że nie muszę się martwić. I że wie. Nie wiem co dokładnie "wie", ale tamtej chwili to było oczywiste. Obudziłam się i płakałam, ale to był inny płacz niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten inny płacz, to rozumiem co masz na myśli i to jest chyba najważniejsza rzecz którą napisałaś w całym tym watku. Bo taki płakanie to jest jakby coś puściło a nie coś ubyło. Sama miałam cos podobnego, nie przez sen, ale po pewnym rytuale, i to uczucie że "wie" bez słów jest nie do opisania inaczej niz przez to właśnie przeżycie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, bo słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i nie chcę nic zepsuć. Ale mam pytanie może naiwne. Jak można być pewnym że to naprawdę była mama a nie po prostu własne życzenie? Bo Majka bardzo chciała tego kontaktu, i to jest zrozumiałe. Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Daneczka To nie jest naiwne pytanie, to jest bardzo dobre pytanie i każdy kto poważnie podchodzi do tego tematu powinien je zadać. Jedna rzecz na którą zwracam uwagę to czy w takim doświadczeniu pojawia się coś czego się nie oczekiwało. Coś co jest zaskakujące, niekoniecznie słowo czy obraz, ale jakiś detal którego nie wymyśliłabyś sama. Majka, czy cokolwiek cię zaskoczyło?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Stała przy oknie. Moja mama zawsze siadała przy oknie, to było jej miejsce w domu. Ale w moim mieszkaniu ona nigdy nie stała przy tym konkretnym oknie, bo rzadko tu bywała. Dopiero jak się obudziłam pomyślałam że to dziwne że tam stała. Nie wiem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Gebda To jest dokładnie taki detal o którym Gebda mówiła. Coś co pasuje do osoby, ale nie do twojego wyobrażenia tej osoby w tym miejscu. Myślę że to jest ważne i warte zapamiętania. Gebda, czy takie szczegóły są według ciebie wskazówką że to przekracza zwykłe marzenie senne?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zdzichu57 To jest bardzo ciekawy detal i tak, dla mnie to jest wskazówka że coś tu przekracza zwykłe marzenie senne. Ale chcę być ostrożna ze zbyt szybkim wyrokowaniem. Zdzichu57, pytasz czy to jest dowód, ale ja bym odwróciła pytanie: czy Majka czuła że to była ona, nie jako obraz, ale jako obecność? To jest dla mnie ważniejsze niż samo miejsce przy oknie.


Odpowiedz
Wpisy: 415
Rozpoczynający temat
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak. To nie był tylko obraz. Wie pan jak się czuje jak ktoś jest obok, nawet jak nie patrzysz. Tak to było. Wiedziałam że to ona i to nie bylo tylko dlatego ze wygladala jak ona. To bylo cos innego, trudno to opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to "coś innego" to jest clou całej sprawy. Majka, czy ta obecność była ciepła, neutralna, czy może czułaś coś niepokojącego? Bo to tez by coś mówiło o naturze tego spotkania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Tamarka80 Ciepła. Zdecydowanie ciepła. Nie było nic co by mnie niepokoiło, właśnie dlatego ten płacz po przebudzeniu był inny, bo nie płakałam ze strachu tylko jakby z ulgi.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi pięknie, naprawdę, ale muszę zapytać od tej mniej romantycznej strony. Czy nie jest tak że kiedy coś czujemy bardzo intensywnie, na przykład żałobę, to nasz umysł jest wyjątkowo skłonny do tworzenia doświadczeń które przynoszą ulgę? Nie mówię że to nieprawdziwe dla Majki, ale jak to odróżnić?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Grazynka Rozumiem sceptycyzm, ale zauważ że Majka sama zadała sobie to pytanie i właśnie detal z oknem wyskoczył jako coś czego nie programowała. Gdyby to był tylko umysł tworzący ulgę, to raczej stworzyłby wersję komfortową, przewidywalną. Ten detal jest jakby szwy na zewnątrz, rozumiesz co mam na myśli?


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Zdzichu57 Rozumiem co mówisz, ale nie wiem czy to wystarczy. Bo umysł jest bardzo kreatywny i może dodawać takie detale nieświadomie. Nie twierdzę że tak było, tylko że nie wiem jak to sprawdzić.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Grazynka Ja mam podobne pytanie co Grazynka, ale z innej strony. Nawet jeśli założymy że to był prawdziwy kontakt, to czy Majka powinna coś z tym zrobić? Czy to jest jednorazowe doświadczenie, czy można to powtórzyć, czy w ogóle trzeba?


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Daneczka Dobre pytanei Daneczka. Gebda, czy takie doświadczenia wracają same, czy trzeba ich szukać? Bo mam wrażenie że wiele osób po takm czymś chce więcej i nie wiem czy to jest bezpieczne.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Inkantacja Wracają czasem same, szczególnie kiedy jest ten stan podatności o którym mówiłam wcześniej. Ale szukanie na siłę to inna historia. Majka, mam do ciebie jedno pytanie zanim powiem cokolwiek więcej: czy chcesz żeby to się powtórzyło, czy raczej to co dostałaś wystarczy?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Nie wiem. Chcę ale i boję się chcieć. Jakby chcenie tego było zdradą wobec... nie wiem, wobec tego że ona odeszła. Głupio to brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie brzmi głupio, brzmi bardzo uczciwie. To napięcie które opisujesz, między chceniem a poczuciem że nie wolno, to jest chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w żałobie. I myślę że to uczucie samo w sobie coś mówi o tym czego potrzebujesz teraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Marlenka Ale to jest bardziej psychologia niż ezoteryka chyba? Chce wrócić do samego mechanizmu tego wyjścia z ciała, bo jak Grazynka wcześniej pytała, nadal nie mam odpowiedzi czy ta niemożność ruchu to jest problem czy nie. Zdzichu57 powiedział że to próg, ale co to znaczy w praktyce?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Wera_K W praktyce to znaczy że ciało zostaje w jednym stanie, a świadomość zaczyna się poruszać gdzie indziej. Ten paraliż to jest fizyczna strona tego procesu, ciało jest nieruchome bo musi być, żeby reszta mogła wyjść. To trochę jak kotwica, nie więzienie.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Hej, przepraszam że znowu pytam o praktyczne rzeczy, ale jak ktoś miałby to przeżyć celowo, to od czego by zaczął? Bo z tego co rozumiem to Majka nie robiła nic specjalnego, to przyszło samo. Czy można to wywołać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Kanko To jest dość skomplikowane pytanie i myślę że Gebda albo Malinowa mogłyby powiedzieć więcej, ale z tego co wiem, próbowanie na siłę przy takiej emocjonalnej intensywności jak ma Majka to nie jest dobry pomysł. Najpierw trzeba by się ustabilizować.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Kanko Aldona03 ma rację. Kanko, przy żałobie energia jest bardzo niestabilna i wchodzenie w stany zmienionej świadomości celowo to nie jest teren na który polecam wchodzić bez przygotowania. To co Majka opisuje wydarzyło się naturalnie, i to jest inne niż wywoływanie tego technicznie. Majka, czy po tym śnie byłaś bardzo zmęczona następnego dnia czy raczej czułaś się lżej?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Malinowa Lżej. Właśnie to było dziwne, bo ostatnio sypiam słabo i budzę się zmęczona, a po tym dniu byłam spokojniejsza. To trwało ze dwa dni chyba.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Malinowa To co Majka opisuje, to poczucie lekkości po i czas kiedy to trwa, to jest dla mnie ważna informacja. Malinowa, czy według ciebie to coś mówi o tym jak głęboko to doświadczenie sięgnęło? Pytam bo w kartach jak czytam o przejściach, to ta lekkość jest zwykle znacząca.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Tarocistka Tak, myślę że tak. Ciało pamięta takie doświadczenia inaczej niż zwykły sen. Te dwa dni spokoju to nie jest przypadek. Nie powiem że wiem dokładnie co się stało, ale coś zostało przetworzone, czy to było spotkanie z mamą czy coś innego, efekt był prawdziwy.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Te dwa dni spokoju to mnie zastanawiają. Bo to nie brzmi jak efekt zwykłego snu, nawet bardzo intensywnego. Zwykły sen po którym płaczesz to raczej zostaje w głowie, ciągnie się. A Majka mówi że było lżej. To jest inna jakość.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Grazynka No właśnie, ja to samo zauważyłem. Ale nie rozumiem dlaczego akurat dwa dni? Skąd taki czas? Czy to jest coś co ma znaczenie czy po prostu tak wyszło?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kanko Tego raczej nikt ci dokładnie nie powie. Ale jak myślę o tym przez pryzmat czakr, to mam wrażenie że takie przetworzenie emocjonalne wymaga czasu żeby się ustabilizować w ciele. To nie jest cyfrowe, nie znika od razu ani nie trwa w nieskończoność. Dwa dni, tydzień, kilka godzin, to zależy od osoby.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Zdzichu57 Właśnie to jest dziwne że liczyłam te dni, jakby sama chciałam sprawdzić kiedy to wróci. I wróciło, ta ciężkość wróciła, ale jakby trochę inna. Mniej ostra. Nie wiem czy to przez ten sen czy po prostu czas.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Majka, to "mniej ostra" to jest ważne słowo. Czy ta ciężkość przed tamtym doświadczeniem i ta po, to naprawdę są inne jakości dla ciebie? Czy tylko ci się tak wydaje, bo chcesz żeby było lepiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Tamarka80 To jest uczciwe pytanie i nie wiem jak na nie odpowiedzieć uczciwie. Chcę żeby było lepiej, więc może koloryzuję. Ale te dwa dni naprawdę były inne. Mam wrażenie że nie zmyślam, ale nie mogę tego udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To że nie możesz udowodnić to jest zupełnie normalne przy takich doświadczeniach. Ale mam inne pytanie, bardziej do sedna. Majka, czy od tamtego czasu cokolwiek zmieniło się w tym jak śpisz? Czy paraliż się powtórzył, czy to było jednorazowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gebda Paraliż nie wrócił. Śpię wciąż nieregularnie, ale tamtego odczucia nie było drugi raz. Trochę czekam na nie i trochę się boję że czekam.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: