Forum

Asystent AI
Sny o ucieczce - al...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o ucieczce - ale nie wiemy, przed czym uciekamy

Strona 2 / 3

Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Czekaj, bo to jest ciekawy trop, ale czy nie przykładamy tu jednego obrazu do drugiego trochę na siłę? Dwa osobne sny, różny czas, różne nastroje. Alamina sama mówi, że nie wiadomo, czy to ten sam budynek. Może te sny nie mają ze sobą nic wspólnego i szukamy połączenia, bo chcemy, żeby było.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Mówię to, bo naprawdę nie chcę, żebyśmy budowali interpretację na czymś, czego nie wiemy. Dwa sny, dwa różne nastroje, różny czas. Może mają wspólny wątek, a może nie. Alamina, co czujesz, kiedy zestawiasz te dwa obrazy razem? Nie co myślisz, tylko co czujesz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Zorka Kiedy tak to zestawiam, to jest jakieś dziwne rozpoznanie. Nie pewność, ale coś w rodzaju 'a może'. Nie wiem, czy ufać temu przeczuciu, bo mogę sobie po prostu dopasowywać obrazy, bo rozmowa mnie do tego nakierowuje.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Zorka Masz rację, że nie powinniśmy doklejać na siłę. Ale też nie można wykluczyć, że to jeden wątek w dwóch aktach. Prowadzę notatki od dawna i widzę u siebie, że motywy z pozoru niepowiązane wracają ze sobą po tygodniach. Nie zawsze, ale wystarczająco często, żeby nie odrzucać od razu.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Strzaska57 A jak to wyglądało w twoich notatkach? Tzn. rozpoznałaś powiązanie od razu, czy dopiero po czasie, patrząc wstecz?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Judytka67 Zawsze dopiero po czasie. W momencie, gdy śnię, nie mam pojęcia. Dopiero kiedy patrzę na kilka tygodni naraz, widać, że pewien motyw się powtarza w różnych formach. Dlatego uważam, że notatki są tutaj kluczowe, bo inaczej nie masz do czego wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego, co Alamina mówiła o poczuciu rozpoznania przy zestawianiu snów. To przeczucie to nie jest dowód, ale też nie jest nic. W pracy ze snami intuicja śniącego ma inny ciężar niż zewnętrzna interpretacja. Jeśli coś 'gra', to warto to odnotować, nawet jeśli nie wiesz jeszcze, co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 201

@Albinek A jak odróżnić intuicję od sugestii? Bo Alamina sama powiedziała, że może to rozmowa ją nakierowuje, nie własne odczucie. To jest dla mnie trudne do rozgryzienia, szczerze.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Izuska To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Ale jedno kryterium, którego używam: czy obraz wraca do ciebie sam, bez pytania, czy pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś pyta? Jeśli coś samo wychodzi, zanim zdążysz to sformułować, to jest inny sygnał niż gdy odpowiadasz na sugestię.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku, ale nie odpuszczę, bo mnie to nurtuje. Czy ktokolwiek z was miał tak, że w środku snu o ucieczce nagle zorientował się, że biegnięcie jest bez sensu? Nie zatrzymał się, ale pomyślał 'po co ja w ogóle uciekam'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 124

@Dominiczka.ka Raz mi się coś takiego zdarzyło. Nie tyle myśl, co takie pytanie, które pojawiło się znikąd. I zaraz potem się obudziłam. Nie wiem, czy to była odpowiedź czy przypadek.


Odpowiedz
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Marylka77 Właśnie to mnie zastanawia, bo u mnie to pytanie pojawiło się we śnie i... nic. Biegłam dalej. Jakby świadomość zadała pytanie, ale ciało we śnie go nie słuchało.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To, co opisuje Dominiczka, jest o tyle ciekawe, że dotyczy rozdzielenia obserwatora od uczestnika w obrębie jednego snu. Można to interpretować jako moment, w którym świadomość ślizga się na wyższy poziom, ale nie ma jeszcze dość przyczółka, żeby przejąć kontrolę. To jest ten próg, który w świadomym śnieniu próbuje się przekroczyć celowo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Czarnobog57 A czy można celowo wywołać taki moment w snu o ucieczce? Tzn. przygotować się przed snem tak, żeby to pytanie 'po co uciekam' pojawiło się jako intencja, a nie przypadek?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Sagea Technicznie tak, to jest jeden z kroków w indukcji lucid dreaming, autosugestia przed snem z konkretnym hasłem wyzwalającym. Ale sny o ucieczce mają swój rytm i nie zawsze reagują na takie przygotowanie tak samo jak spokojniejsze sny. Sam schemat lękowy może być zbyt dominujący, żeby jedna intencja go przełamała.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Czarnobog57 Ale czy nie ma tu ryzyka, że jak bardzo staramy się kontrolować taki sen, to zmieniamy go w coś innego? Tzn. może właśnie w tym niekontroluwalnym biegu jest coś, czego kontrola by nam nie dała.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Zorka ma rację w tej kwestii. Sny o ucieczce, w których nie wiadomo, przed czym się ucieka, często działają dokładnie dlatego, że wymykają się kontroli. To nie jest błąd snu, to jest jego mechanizm. Pytanie, które warto zadać, to nie jak go zatrzymać, tylko co pojawia się tuż przed tym, jak bieg się zaczyna. Ten moment jest zazwyczaj bardziej znaczący niż sam bieg.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Fraida Próbowałam to kilka razy odtworzyć i jest problem, bo zazwyczaj nie pamiętam początku. Sen jakby zaczyna się w środku biegu. Nie ma sceny poprzedzającej, przynajmniej nie w pamięci.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To też jest informacja. Jeśli nie ma początku, to sen nie daje ci tła, tylko samo działanie. Podświadomość czasem tak właśnie działa, pomija narrację i rzuca cię od razu w emocję. To może sugerować, że to, przed czym uciekasz, nie jest sceną, którą trzeba zobaczyć, tylko czymś, co czujesz, zanim zdążysz to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co Fraida opisuje, bardzo mi pasuje do pracy z czakrami. Kiedy zablokowana jest czakra splotu słonecznego, odpowiedzialna za sprawczość i poczucie kontroli, to właśnie lęk bez twarzy jest jednym z sygnałów. Nie mówię, że to diagnoza, ale ten obraz 'emocja bez tła' gdzieś mi tu siedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Judytka67 A czy to nie może też być kwestia tranzytu Saturna? Kiedy Saturn przechodzi przez trudne aspekty, szczególnie w stosunku do Marsa lub Księżyca, pojawia się właśnie taki rodzaj lęku, który nie ma konkretnego obiektu. Piszę to, bo Alamina nie podała kiedy te sny wróciły najintensywniej, a to by mogło coś powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do kwestii Saturna, bo chcę dopytać Alaminę. Czy pamiętasz, czy te sny mają jakiś rytm? Tzn. czy zdarzają się częściej w określonych porach miesiąca albo po jakichś konkretnych dniach? Pytam, bo jeśli Saturn rzeczywiście gra tu rolę, to powinien być jakiś cykl, nie losowe noce.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Adeptka Szczerze, to nigdy tak nie patrzyłam. Wiem, że zdarzają się częściej, kiedy mam dużo na głowie w życiu, ale czy to ma związek z kalendarzem? Nie mam pojęcia. Może powinnam zacząć zapisywać daty.


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 340

@Adeptka To jest dobra taktyka, żeby sprawdzić daty. Ale Saturn to nie jedyna opcja. Jeśli sen jest bardziej emocjonalny niż strukturalny, to bym patrzył na Księżyc i jego aspekty do Neptuna. Ucieczka bez obiektu strachu to klasycznie neptunowy klimat, nie saturnowy.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Mistral A jak odróżnić te dwa klimaty w samym śnie? Bo z opisu Alaminy nie wiem, czy jest więcej lęku strukturalnego, czy raczej ta mglistość i brak formy.


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 340

@Adeptka Saturn w snach to zazwyczaj konkretne obrazy, mury, klatki, obowiązki, czas. Neptun to właśnie ta mgiełka, coś, co jest, ale nie ma kształtu. Jeśli Alamina biegnień i nie wie nawet, czy jest coś za nią, to bym stawiał na Neptuna.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Podsłuchuję tę astrologiczną rozmowę i mam pytanie, bo sama znam się na tym słabo. Czy to znaczy, że żeby zrozumieć sen o ucieczce, trzeba znać swój horoskop? Bo to by zamknęło interpretację dla większości ludzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Zorka Nie zamknęło. Astrologia to jeden język opisu, ale sen działa niezależnie od tego, czy go używasz. Tranzyty mogą wyjaśniać timing, czyli dlaczego teraz, ale nie zastępują pracy z samym obrazem snu. To dwa różne narzędzia i żadne z nich nie jest obowiązkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Może głupie pytanie, ale jak Mistral mówi o Neptunie i mgle, to mi się od razu skojarzyło z czymś. Czy ta niemożność zobaczenia, co się goni, to może być celowy zabieg podświadomości? Tzn. może ona wie, ale nie chce nam pokazać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Izuska To nie jest głupie pytanie. Ja bym to odwróciła: podświadomość często nie ukrywa. Ona pokazuje dokładnie to, co jest, a to, co jest, to sam lęk, nie jego przyczyna. Jeśli nie ma obiektu, to może obiekt nie istnieje w tej formie, tylko jako stan.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Fraida Ale to rodzi kolejne pytanie. Jeśli lęk jest stanem, a nie reakcją na coś konkretnego, to czy praca ze snem w ogóle może go rozwiązać? Czy to nie jest sytuacja, w której sen jest symptomem, a nie miejscem, w którym znajdziemy odpowiedź?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Albinek To zależy, co rozumiesz przez rozwiązanie. Sen rzadko jest tym, gdzie coś się kończy. Częściej jest miejscem, gdzie coś zaczyna być widoczne. Jeśli Alamina przez lata biegnię i nigdy nie pyta 'przed czym', to może właśnie moment, kiedy zaczyna pytać, jest pierwszym krokiem, a nie samo zatrzymanie się we śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie czytam tę wymianę między Fraidą i Albinkiem i coś mi tu gra. Bo ja faktycznie zaczęłam to pytanie zadawać dopiero teraz, w tej rozmowie. We śnie nigdy. Może to znaczy, że przez lata byłam zbyt 'w środku' biegu, żeby w ogóle zobaczyć, że można zatrzymać się i zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co napisała Alamina, jest bardzo ważne i chcę to rozwinąć. To, że pytanie pojawia się na jawie, a nie we śnie, może być sygnałem, że świadomość jest gotowa pracować z tym materiałem. Często tak bywa z zablokowanymi emocjami, najpierw widać je w ciele lub w snach, a słowa przychodzą później, już po przebudzeniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Judytka67 A jak to przełożyć na praktykę? Tzn. co można zrobić z tą gotowością, żeby sen zaczął się zmieniać, jeśli w ogóle można to zaplanować?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Dominiczka.ka Praca z czakrą splotu słonecznego przed snem może być jednym krokiem. Ale równie ważne jest samo zapisywanie. Nie interpretowanie, tylko opisywanie. Kiedy zaczynam pisać, co widziałam we śnie, nawet jeśli to tylko 'biegłam i się bałam', to podświadomość dostaje sygnał, że jej komunikat został odebrany.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Do tego, co Judytka mówi o zapisywaniu, dodam ze swojego doświadczenia: sama forma ma znaczenie. Inaczej działa pisanie długopisem, inaczej wklepywanie w telefon. Kiedy piszę ręcznie tuż po przebudzeniu, zanim jeszcze wstanę, wyciągam więcej niż wieczorem przed snem w aplikacji. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale to moje wieloletnie obserwacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Strzaska57 Słyszałam podobne opinie. Myślisz, że to kwestia motoryki i spowolnienia, bo ręczne pisanie jest wolniejsze, czy raczej chodzi o to, że jesteś bliżej stanu sennego, bo jeszcze leżysz?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Sagea Myślę, że jedno i drugie naraz. Ta powolność zmusza do wyboru słów, a leżenie oznacza, że jeszcze nie weszłam w tryb dnia. Jak tylko wstaję i zaczynam robić rzeczy, obrazy z snu po prostu uciekają. Ale tu wracam do tematu Alaminy, bo właśnie 'uciekają', co jest trochę ironiczne przy rozmowie o snach o ucieczce.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Alaminy, bo od dłuższego czasu czytam ten wątek i jedno mnie zastanawia. Czy w tym biegu we śnie masz wrażenie, że biegniesz sama, czy jest wokół ciebie jakiś tłum, inne postacie, które też uciekają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Marylka77 Zawsze sama. Nigdy nikogo obok. Właściwie całe otoczenie jest trochę rozmyte, jakby tło było nieważne i liczyła się tylko ta przestrzeń przede mną i ja w biegu. Dopiero teraz, kiedy o tym piszę, zdaję sobie sprawę, że to bardzo samotny sen.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co napisała Alamina o samotności w tym biegu, uderzyło mnie mocno. Bo to zmienia cały obraz. Inaczej wygląda ucieczka w tłumie, gdzie wszyscy się boją, a inaczej ucieczka w pojedynkę, gdzie nie ma nikogo, kto by potwierdził, że zagrożenie jest realne. Zastanawiam się, czy ta samotność w śnie pojawia się też w jakiś sposób w codziennym życiu, bo to może być klucz do całego obrazu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Judytka67 Tylko nie wpadajmy w pułapkę dosłownego przekładania. Samotność w śnie nie musi oznaczać, że Alamina jest samotna w życiu. Może oznaczać, że jakiś lęk jest jej i tylko jej, że to jest coś, czego nie może podzielić z nikim, nie z powodu braku ludzi, ale z powodu natury samego strachu.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Albinek To zdanie o naturze strachu, że nie da się go podzielić, to brzmi dla mnie bardzo prawdziwie. Nie dlatego, że nie mam bliskich. Ale jest pewien rodzaj niepokoju, który jak próbuję go opisać, to się rozłazi. Nie mam dla niego słów na jawie, może dlatego sen też nie daje mu kształtu.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Alamina właśnie powiedziała coś ważnego, że lęk nie ma dla niej słów na jawie. I zastanawiam się, czy nie o to właśnie chodzi w całym tym biegu. Może podświadomość próbuje zmusić ją do kontaktu z czymś, czego nie da się jeszcze nazwać. Sen nie pokazuje obiektu, bo obiektu nie ma, jest tylko ta przestrzeń przed czymś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 340

@Zorka Dokładnie to mam na myśli, kiedy mówię o Neptunie. Ta planeta rządzi właśnie tym, co nie ma formy, co jest odczuwalne, ale nie do nazwania. I to nie jest metafora, to jest dosłowny opis pewnego stanu energetycznego. Alamina, masz może jakieś silne planety wodne w natalu? Albo dużo Neptuna?


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Mistral A skoro pytasz o planety wodne, to dodałabym jeszcze Plutona. Bo Pluton też może dawać ten typ lęku, coś, co jest pod powierzchnią, ma moc, ale nie chce się pokazać wprost. I często idzie z tym właśnie ta niemożność nazwania.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam, że przerywam ten wątek astrologiczny, ale mam pytanie do Alaminy. Mówisz, że otoczenie w tym śnie jest rozmyte, nieważne. Czy czujesz w tym biegu ziemię pod stopami? Tzn. czy masz fizyczne odczucie nóg, ciężaru, czy jesteś bardziej jak we mgle i po prostu się przemieszczasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Izuska Zastanawiam się, bo to nie jest pytanie, które zadałam sobie wcześniej. Wydaje mi się, że biegnę, czuję ten wysiłek, ale nie pamiętam faktury pod stopami. Jakby ruch był, ale bez podłoża. Jak to interpretujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Ja sama nie wiem, po prostu mi to przyszło do głowy, bo ostatnio czytałam coś o uziemieniu i myślę, że brak podłoża w biegu brzmi jak coś ważnego. Ale to tylko intuicja, nie mam pojęcia, czy to coś znaczy w sensie sennym.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Do tego, co Izuska wyczuła intuicyjnie, dodam od siebie. Brak podłoża w biegu to bardzo charakterystyczny motyw. Nie chodzi o latanie, tylko o bieg bez zakotwiczenia. To może wskazywać na stan, w którym działamy, ruszamy się, reagujemy, ale bez poczucia, że stoimy na czymś trwałym. Nie musi to być metafora drogi życiowej, może to być dosłownie brak gruntu pod nogami w sensie energetycznym, czyli kwestia czakry podstawy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Czarnobog57 Dokładnie tam bym to skierowała. Muladhara, kiedy jest słaba lub zablokowana, daje właśnie to poczucie biegu bez oparcia. Lęk jest, ruch jest, ale nie ma poczucia bezpieczeństwa jako fundamentu. Alamina, czy masz jakieś doświadczenie z pracą z czakrami, czy to jest dla ciebie zupełnie nowe?


Odpowiedz
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Judytka67 Mam podobne pytanie do Alaminy, bo też jestem na początku z czakrami. Czy praca z muladharą wymagałaby jakiegoś przygotowania, czy można ją zacząć samodzielnie? Pytam też dla siebie, bo opisany przez Alaminy bieg bez podłoża brzmi znajomo.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Dominiczka.ka Można zacząć samodzielnie od prostych rzeczy, kontakt z ziemią dosłownie, chodzenie boso, siedzenie na trawie, kamienie takie jak hematyt lub czarny turmalin w dłoni przy zasypianiu. To nie jest skomplikowane, ale wymaga regularności. Efekty w snach nie przychodzą od razu, ale po pewnym czasie można zauważyć, że bieg jest mniej chaotyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze, czakry znam bardziej z teorii niż z praktyki. Czytałam o nich, ale nie robiłam żadnej świadomej pracy. Czy to ma znaczenie, że nie pracowałam wcześniej, czy można zacząć od tego konkretnego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Czy kamienie rzeczywiście robią różnicę przy zasypianiu? Pytam, bo próbowałam kilka razy i nie zauważyłam nic konkretnego. Może trzymałam je za krótko, może źle dobierałam, ale zawsze mam wątpliwości, czy to faktycznie działa na sny, czy raczej na spokój przed snem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Sagea U mnie hematyt nie zmienił drastycznie snów, ale zmienił to, jak się budzę. Jakby sen był twardszy, bardziej uziemiony, mniej lotny. Czy to skutek kamienia, czy to, że miałam go w dłoni i zasypiając skupiałam się na czymś konkretnym, nie wiem. Ale różnica była, nawet jeśli nie mogę jej dowieść.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do czegoś, co Alamina powiedziała wcześniej o lęku, który się rozłazi przy próbie opisu. To jest według mnie sedno całego tematu. Ucieczka bez obiektu to nie jest problem ze snem, to jest problem z językiem. Podświadomość działa w obrazach i odczuciach, nie w słowach. I czasem sen pokazuje nam dokładnie tyle, ile jesteśmy w stanie przetworzyć, czyli sam ruch, sam strach, bez etykietki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Fraida Ale to rodzi pytanie praktyczne. Jeśli język nie wystarczy do opisu, to jak w ogóle pracować z takim snem? Zapis słowny odpada, bo rozmywa. Rysunek? Ruch ciała? Czy jest jakaś metoda, która omija pułapkę werbalizacji?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Albinek Rysunek często działa lepiej niż słowa przy takich snach. Nie chodzi o to, żeby narysować coś ładnego ani dokładnego, ale żeby ręka zapamiętała kierunek, tempo, kształt emocji. Znam osoby, które rysują tylko linie i krzywe, i to wystarcza, żeby coś w nich ruszyło. Alamina, czy próbowałaś kiedyś nie zapisywać, tylko rysować sen?


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Nie, nigdy o tym nie pomyślałam. Zawsze jak próbowałam pracować ze snami, to szłam w stronę słów, notatek. Ale teraz, kiedy o tym mówisz, to sam pomysł narysowania tego biegu, bez próby nazywania, co jest za mną, wydaje się jakby mniej straszny niż pisanie. Może dlatego, że rysunek nie musi być prawdziwy, nie musi się zgadzać z niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do rysunku, bo to mnie uderzyło. Fraida, mówisz, że ręka zapamiętuje kierunek i tempo. Ale jak to wygląda w praktyce? Rysujesz zaraz po przebudzeniu, jeszcze w tym stanie półsnu, czy siadasz do tego świadomie po jakimś czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Sagea Najlepiej zaraz po, zanim słowa zdążą narzucić interpretację. Dosłownie kilka minut po przebudzeniu, kiedy obraz jest jeszcze w ciele, a nie w głowie. Jak poczekasz za długo, to umysł zaczyna porządkować, kategoryzować i rysunek staje się ilustracją opisu, a nie samym doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie nowe podejście, bo zawsze budziłam się i pierwsze, co robiłam, to próbowałam uchwycić to słowami w głowie. Teraz zastanawiam się, czy to właśnie nie niszczyło mi tego, co chciałam zapamiętać. Fraida, a czy to musi być dosłowny rysunek, czy bardziej takie ślady, kreski?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Kreski wystarczą. Naprawdę. Czasem to jeden łuk, jedno zamaszystte przejście przez kartkę i już. Nie chodzi o formę, chodzi o to, żeby gest wyszedł z ciała zanim głowa przejdzie do porządku dziennego.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: