Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z niewiadomą istotą, która wie wszystko o nas

Strona 1 / 3

Wpisy: 765
Rozpoczynający temat
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam ten sen od kilku miesięcy i nie wiem zupełnie co z nim zrobić. Pojawia się jakaś postać - trudno powiedzieć czy to człowiek, bo nie ma wyraźnych rysów, jest raczej jak zarys, cień z obecnością - i ona wie o mnie absolutnie wszystko. Nie musię jej nic tłumaczyć, nie pytam jej skąd to wie, bo we śnie wydaje się to całkowicie oczywiste. Rozmawiamy, choć nie pamiętam słów po przebudzeniu. Zostaje tylko uczucie, że byłam całkowicie przejrzana. Nie jest to przyjemne, ale nie jest też straszne. Raczej... nieswojo. Czy ktoś miał coś podobnego? Bardzo chcę wiedzieć czy to jest rodzaj przewodnika, czy może coś zupełnie innego.


Odpowiedz
147 odpowiedzi
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To brzmi jak klasyczna wizja Wyższego Ja albo strażnika progu. W tradycji onirycznej takie postacie bez rysów twarzy reprezentują aspekty naszej własnej psyche, które są zbyt obszerne, żeby przybrać konkretną formę. To, że 'wie wszystko' - to TY wiesz wszystko o sobie, tylko ta postać jest ekranem, na który to projektujesz. Uczucie przejrzenia to też ważny sygnał - coś chce wyjść na powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zatrzymałabym się przy tym, co napisała Dzidka81 - że 'we śnie wydaje się to całkowicie oczywiste' skąd ta istota ma wiedzę. To jest bardzo charakterystyczny element takich spotkań i niekoniecznie od razu trzeba to sprowadzać do projekcji własnej psychiki. W wielu tradycjach - od szamanizmu przez kabałę po stare zapisy gnostyckie - mówi się o bytach, które pełnią funkcję świadka. Nie przewodnika, który prowadzi, nie strażnika, który blokuje. Po prostu obserwatora z dostępem do tego, co nazywamy Akashą albo zapisem duszy. Uczucie nieswojości jest przy takich kontaktach bardzo typowe, bo to spotkanie z czymś, co zna cię lepiej niż ty siebie. Czy ta postać coś do ciebie mówi, czy tylko jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Halineczkaa mówi, ale jak napisałam - słów po przebudzeniu nie pamiętam. Zostaje sens, ogólny nastrój rozmowy, ale nie treść. Co ciekawe, za każdym razem to ja pytam, a ona odpowiada. Przynajmniej takie jest wrażenie. I jest jeszcze jedno - ta postać nigdy nic ode mnie nie chce. Nie prosi, nie żąda, nie ostrzega. Po prostu jest i odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku - czy ta istota wyglądała tak samo za każdym razem? Bo mnie zastanawia właśnie ten brak rysów. Czy to znaczy, że nie można jej przypisać płci, wieku, czegokolwiek? Pytam, bo słyszałem kiedyś o czymś takim jak 'Nieznany Rozmówca' w różnych relacjach ze snów i mam wrażenie, że ludzie opisują to różnie - raz jako cień, raz jako światło, raz jako głos bez ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Porewit za każdym razem jest tak samo. Ani kobieta ani mężczyzna, ani stara ani młoda. Powiedziałabym, że to jak sylwetka narysowana dymem. Wie, że jest, ale nie możesz jej uchwycić wzrokiem. I właśnie to jest najdziwniejsze - nie jest to niepokojące w sensie strachu, ale jest coś... nieprzystającego do normalnego snu.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

W runach jest koncepcja Nornów - istot poza czasem, które znają przeszłość, teraźniejszość i przyszłość każdego człowieka. Urdr, Verdandi, Skuld. Ich wiedza o tobie nie jest ingerencją - to po prostu ich natura. Zastanawiam się, czy ta postać, którą opisujesz, ma w sobie coś z tego archtypu. Pytam też: czy rozmowy mają jakiś rytm, czy przychodzą losowo? I czy czujesz po nich coś innego niż tylko to uczucie przejrzenia - może jakąś zmianę nastroju na następny dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja miałam coś podobnego i do dziś nie wiem co to było. Postać, która przy pierwszym spotkaniu we śnie powiedziała mi dokładnie, co czuję wobec pewnej sytuacji w moim życiu - a ja nigdy wcześniej sama tego nie nazwałam tak jasno. Obudziłam się z poczuciem, że ktoś mnie do czegoś zmusił, żebym spojrzała wprost. Nie strach, ale jakiś rodzaj dyskomfortu z powodu tej nagłej jasności. Dzidka81, piszesz że pytasz - o co pytasz? Pamiętasz chociaż tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Emilka54 właśnie to jest problem - nie pamiętam pytań, tak jak nie pamiętam odpowiedzi. Pamiętam tylko strukturę: że pytam, że ona odpowiada, że jest spokój. I to uczucie po. Twój opis tego 'zmuszenia do spojrzenia wprost' - to coś w tym jest. Jakby ta istota była lustrem, ale takim, w którym nie możesz uciec od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale czy takie sny nie są po prostu naszą własną intuicją, która przemawia w nocy? Czytałam gdzieś, że kiedy jesteśmy za bardzo w głowie w ciągu dnia, podświadomość tworzy sobie 'pośrednika' przez którego może coś do nas dotrzeć. Nie mówię, że to niemożliwe, żeby to był jakiś zewnętrzny byt, ale skąd wiadomo które to jest? Serio pytam, bo sama miałam raz sen, gdzie ktoś mi powiedział coś o sobie, co okazało się prawdą o sytuacji z życia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Cyrkonka ale właśnie to rozróżnienie jest kluczowe i moim zdaniem można to poczuć. Sny, w których to nasza własna intuicja mówi - mają inną 'fakturę'. Coś znajomego w sposobie wyrażania, jakbyśmy mówili sami do siebie. Kiedy to jest coś z zewnątrz, jest pewna obcość, pewien sposób mówienia, który nie jest twój. To nie jest dowód, ale to jest sygnał.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Eleonorka nie byłbym taki pewny tego rozróżnienia przez 'fakturę'. To zbyt subiektywne kryterium i zbyt łatwo się mylić. W dawnych przekazach słowiańskich nie robiono tak ostrego rozdziału między wewnętrznym a zewnętrznym - to co przychodziło przez sen mogło być jednocześnie częścią ciebie i czymś poza tobą. Takie rozróżnienia są trochę nowoczesne. Mnie bardziej zastanawia co ta postać robi z tą wiedzą - czy ją po prostu ma, czy nią operuje, czyli np. osądza albo pyta z kolei? Bo to zmienia charakter całego spotkania.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 nie osądza. Absolutnie nie. I nie pyta - to ja pytam. Ona tylko odpowiada i jest. Gdybym miała to opisać metaforą, powiedziałabym, że to jak rozmowa z kimś, kto ma otwartą księgę twojego życia, ale nie czyta ci z niej głośno - po prostu wiesz, że wie, i rozmawiasz wiedząc o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i mam skojarzenie z pojęciem 'Świadka' z tradycji sufickiej - jest tam mowa o boskim świadku, który zna każdy ruch duszy. To nie jest figura karząca ani nagradzająca, to po prostu ta zasada świadomości, która wszystkiemu asystuje. Nie wiem czy to ta sama kategoria co twoje sny, Dzidka81, ale to uczucie, że ktoś wie i nie osądza - to właśnie to. Ciekawa jestem jednej rzeczy: czy po tych snach coś w twoim codziennym życiu się zmieniło? Decyzje, sposób myślenia, coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Mistralia.pl szczerze - nie wiem czy to przez sny, ale ostatnio zauważam, że szybciej rozpoznaję kiedy kłamię sama przed sobą. Tak jakby te sny zostawiały we mnie jakieś rezonowanie - przepraszam, nie lubię tego słowa, ale nie wiem jak inaczej to ująć. Po prostu jakiś rodzaj wewnętrznej czujności.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To jest niesamowite co opisujesz. Mam pytanie trochę praktyczne - czy zapisujesz te sny zaraz po przebudzeniu? Bo zastanawiam się, czy gdybyś zaczęła prowadzić dziennik snów bardzo szczegółowo, nie wyłapałabyś jakichś powtarzających się elementów, które teraz umykają. Może jakieś szczegóły z otoczenia tej postaci, jakieś miejsce, atmosfera?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie, może głupie, ale naprawdę nie rozumiem - jak odróżnić, że ta istota 'wie wszystko', skoro nie pamiętasz co mówiła? Skąd to przekonanie, że ona ma dostęp do twojego życia? Chodzi mi o to, że może to jest tylko poczucie, które sen generuje, ale treści za tym nie ma. Nie mówię, że tak jest, po prostu nie rozumiem skąd ta pewność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Grazynka to dobre pytanie i nie jest głupie. W snach często działa coś co można nazwać wiedzą wewnątrzsenną - wiesz coś w śnie bez zewnętrznego powodu, tak jak wiesz, że latasz bez sprawdzania czy masz skrzydła. To jest cecha struktury snu, nie dowód na zawartość. Ale Dzidka81 pisze o czymś więcej - o tym, że ta wiedza istoty jest odczuwalna jako coś konkretnego, nie jako ogólna 'aura mądrości'. I to jest różnica. Dzidka81, czy kiedykolwiek ta postać odniosła się do czegoś, co nie tyczyło się ciebie bezpośrednio - do kogoś innego, do jakiegoś miejsca, zdarzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę ten wątek od początku i mam tylko jedno małe spostrzeżenie - Dzidka81 napisała, że to uczucie jest nieswoje, ale nie straszne. W kilku opisach kontaktu z bytami, które różne tradycje nazywają różnie, właśnie ta mieszanka nieswojości i braku strachu jest wymieniana jako sygnał rozpoznawczy. Strach byłby przy bycie, który chce ci coś zabrać. Spokój przy bycie, który tylko obserwuje.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale mam jedno pytanie do wszystkich, bo jeśli to nie jest nasz własny umysł, tylko coś zewnętrznego - to co to coś tam robi? Obserwuje? Po co? Czy te byty mają jakiś cel wobec nas, czy po prostu są, jak latarnie morskie, które świecą niezależnie od tego czy płynie łódź?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Porewit to jest jedno z tych pytań, na które różne tradycje dają kompletnie różne odpowiedzi i trzeba być ostrożnym, żeby nie przyklejać do swojego doświadczenia gotowej etykiety. W jednych ujęciach takie byty są zapisem kosmicznym bez intencji - istnieją bo istnieje rzeczywistość. W innych mają konkretną funkcję wobec danej duszy, czasem nawet zadanie. Ale odpowiadając na twoje pytanie wprost: nie wiem i myślę, że nikt nie wie, a ci którzy mówią że wiedzą na pewno - coś upraszczają.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 to ciekawe, bo ta myśl o latarni morskiej gdzieś mi siedzi. Ale latarnia świeci dla statków - dla kogoś. Nie czuję, żeby ta istota cokolwiek dla mnie robiła celowo. Jest. Wie. Odpowiada. Czy to można w ogóle nazwać celem? Bardziej mi to przypomina spotkanie z czymś, co jest tak samo jak jest góra albo rzeka. Po prostu istnieje w tym miejscu, przez które przechodzę.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i muszę się odezwać. W tarocie jest jedna karta, która mi cały czas chodzi po głowie przy tym opisie - Eremita. Ale nie w sensie samotności. Ten stary mędrzec niesie latarnię nie po to, żeby prowadzić innych - ona po prostu jest częścią niego. Wiedza jest jego naturą. I on nie osądza tych, których spotyka na drodze. Czy ta istota w twoich snach ma coś z tej jakości - że jej wiedza o tobie nie jest zdobyta, tylko jest jej rodzajem istnienia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 to bardzo celne pytanie. Myślę, że tak. Nie mam poczucia, że ona mnie zbadała ani że cokolwiek zbierała. To jakby wiedziała tak jak ja wiem, że mam dwie ręce - bez procesu dochodzenia do tej wiedzy. Zresztą słowo 'wiedza' może być za ciasne. Bardziej jakby miała dostęp.


Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Zywiena78 a czy ta karta mówi coś o tym, co dzieje się z osobą, która takie spotkanie ma? Bo rozumiem, że Eremita to opis tej istoty, ale co z Dzidką, która ją spotyka? Jakiś odpowiednik tej drugiej strony spotkania?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Pola_N to zależy od układu i kontekstu, ale w klasycznej interpretacji osoba, która napotyka Eremitę, jest na progu jakiegoś rozpoznania. Nie dostaje odpowiedzi gotowej - dostaje oświetlenie fragmentu drogi. Tyle i aż tyle. Pytanie do Dzidki - czy po tych snach masz poczucie, że coś zostaje ci oświetlone, czy raczej bardziej zaciemnione?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 ani jedno ani drugie, albo oba naraz. Chyba najuczciwiej powiem tak: coś zostaje uwyraźnione. Jakby kontrast był ostrzejszy. Nie wiem więcej - ale widzę wyraźniej to, co już wiedziałam. To dziwne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

To 'uwyraźnienie' to jest coś, co rozumiem z własnego doświadczenia, choć u mnie przez inne sny. Jak mówisz, że kontrast jest ostrzejszy - czy to dotyczy tylko siebie, czy też rzeczy na zewnątrz, relacji, decyzji, które przed tobą stoją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Emilka54 głównie siebie. Zewnętrzne sprawy zostają takie same, ale jakby moja pozycja wobec nich się zmienia. Trochę jak zmiana ogniskowej.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale to brzmi jak efekt dobrej medytacji albo nawet po prostu spokojnego snu bez snów? Skąd wiecie, że to efekt tej konkretnej 'istoty', a nie po prostu regeneracja mózgu i wyciszenie układu nerwowego? Szczerze pytam, nie żeby obalić, ale zastanawiam się jak odróżnić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Cyrkonka to jest właściwie bardzo uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Różnica, którą znam z praktyki, jest taka: po czystym, spokojnym śnie bez snów budzisz się wypoczęta, ale bez treści. Po takim śnie kontaktowym, o jakim pisze Dzidka, budzisz się z czymś, co zostało. Jakimś naddatkiem. Nie zmęczeniem, nie spokojem - czymś, czego przed snem nie miałaś. Czy to jest argument? Dla mnie tak. Ale rozumiem, że dla kogoś innego nie musi być.


Odpowiedz
(@porewit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Halineczkaa a ten 'naddatek', jak go nazywasz - można go jakoś opisać? Bo staram się to zrozumieć i nie wiem, czego szukać u siebie. Czy to jest jak myśl, uczucie, przekonanie? Albo coś fizycznego?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Porewit to jest trudne do opisania właśnie dlatego, że nie mieści się w żadnej z tych kategorii do końca. Trochę jakby ktoś przestawił ci jeden mebel w pokoju bez twojej wiedzy - niby wszystko jest jak było, ale idziesz rano i potykasz się o inne miejsce. Coś jest inaczej rozmieszczone wewnętrznie. U różnych osób może się to przejawiać różnie - dla jednych to zmiana nastroju, dla innych jakieś przekonanie, które nagle jest mocniejsze, dla jeszcze innych - coś co nie daje spokoju i każe wracać do snu w myślach.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do pytania o cel, które zadał Porewit - bo myślę, że warto je odwrócić. Zamiast pytać 'po co ta istota to robi', może pytanie powinno brzmieć: 'co w nas sprawia, że taki kontakt w ogóle jest możliwy?'. W tradycjach, które znam, pewne spotkania możliwe są tylko wtedy, gdy coś w człowieku jest na to otwarte. Nie jako zasługa ani wada - po prostu jako stan. Dzidka, czy jest w twoim życiu jakiś okres, który poprzedził te sny? Zmiana, strata, coś co wytrąciło z toru?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 tak, był taki okres. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale były dwa lata, kiedy bardzo dużo rzeczy się posypało naraz. I te sny pojawiły się właśnie wtedy. Nie od razu, ale w tym samym oknie czasowym. Ciekawe, że o tym nie pomyślałam wcześniej w tym kontekście.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Perun80 i Dzidka - to co opisujesz przypomina mi koncepcję z tradycji nordyckiej, gdzie w momentach przełomowych cienka warstwa między światami staje się przepuszczalna. Nie trzeba jej celowo przekraczać - ona sama robi się cieńsza. Czy te sny nadal się zdarzają, czy były głównie w tamtym czasie?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 zdarzają się nadal, ale rzadziej. Może dwa-trzy razy w roku. W tamtym czasie były częstsze - może raz na miesiąc, dwa. Jakby intensywność malała wraz ze stabilizacją życia, ale kontakt całkowicie nie zanikł.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o częstotliwości jest dla mnie bardzo znaczące. Jeśli intensywność maleje z uspokojeniem życia, to albo te sny były odpowiedzią na stan wewnętrzny - albo ta istota 'przychodzi' kiedy coś wymaga uwagi. Czy masz poczucie, że te sny, które masz teraz rzadziej, różnią się jakoś od tamtych z trudniejszego okresu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Rozyczka77 szczerze - są spokojniejsze. Tamte miały w sobie jakiś ciężar, nawet jeśli nie były przerażające. Teraz to bardziej jak krótka rozmowa przy kawie niż poważna narada. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jak słucham całej tej rozmowy to mam jedno pytanie, które mnie nie opuszcza - czy kiedykolwiek próbowałaś podczas tego snu zapytać tę istotę, kim jest? Albo skąd pochodzi? Wydaje mi się, że gdybym ja to spotkała, to byłoby to pierwsze pytanie jakie bym zadała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka właśnie to jest dziwne. We śnie nie przychodzi mi do głowy żeby pytać o nią. Pytam o siebie, o swoje sprawy. I dopiero po przebudzeniu myślę - czemu nie zapytałam? Ale w samym śnie jakby to pytanie nie istniało. Jakby jej tożsamość była nieważna albo jakby odpowiedź na to pytanie była oczywista - choć po przebudzeniu już nie wiem jaka.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o tym, że pytanie o jej tożsamość jakby nie istniało w śnie - to mnie uderza. Bo rozumiem to logicznie, ale jednocześnie nie rozumiem. Czy to trochę jakbyś szła do lekarza i zapomniała go zapytać o swoje nazwisko? Albo inaczej - czy masz poczucie, że to ty nie chciałaś wiedzieć, czy że ona jakoś to... uniemożliwiała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka nie wiem, jak to rozróżnić. Szczerze. W śnie nie ma tego momentu 'och, mogłabym zapytać'. Jakby pewne pytania były po prostu poza zasięgiem, nie zakazane, tylko... nieobecne. Może to odpowiedź sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Myślę, że wiemy dlaczego tak jest - istoty z wyższych sfer po prostu nie muszą się przedstawiać. Ich tożsamość jest poza ludzkim rozumieniem i podświadomość to wie, więc mózg nawet nie formułuje pytania. To klasyczny mechanizm ochronny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Eleonorka poczekaj chwilę, bo to za szybki wniosek. 'Wyższe sfery' to konkretna koncepcja z określonej tradycji, nie uniwersalne wyjaśnienie. Równie dobrze brak pytania o tożsamość może oznaczać, że sen operuje logiką, w której tożsamość tej postaci po prostu nie jest informacją istotną dla śniącego. Niekoniecznie chodzi o to, że coś jest 'poza ludzkim rozumieniem'.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Perun80 no ale jak inaczej to wyjaśnisz? Skoro we śnie Dzidka nie pyta, to coś to blokuje - albo wewnętrznie, albo zewnętrznie.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Eleonorka albo po prostu we śnie hierarchia ważności pytań jest inna niż na jawie. Idziesz po pomoc - pytasz o pomoc, nie o metrykę osoby, która ci pomaga. To nie jest blokada, to jest priorytet.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do Dzidki, bo ta kwestia tożsamości mnie też nie opuszcza. Czy ta istota ma jakiś stały wygląd, coś po czym ją rozpoznajesz od razu? Bo jeśli nie pyta się o imię, ale jest coś innego - głos, kształt, odczucie - to może to jest jej 'podpis' i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 jest jedno. Zawsze jest poczucie, że ona jest starsza ode mnie w sensie, którego nie umiem do końca opisać. Nie chodzi o wygląd, bo wygląd zmienia się trochę za każdym razem. Ale to 'starsze' zostaje. Jakby miała za sobą więcej czasu niż ja potrafię sobie wyobrazić.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To 'starsze' jest ciekawe. W tradycji nordyckiej są bytości, które określa się właśnie przez ich wiek wobec świata - nie przez imię ani kształt. Norny na przykład. Czy ta istota ma jakiś stosunek do czasu - twojego czasu, do tego co przed tobą i za tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 teraz jak to piszesz, to chyba tak. Czasem mam wrażenie, że ona patrzy na moje życie jak na coś, co ma określony kształt - z początkiem i końcem - i widzi ten kształt w całości. Nie mówi mi co będzie, ale jakby wiedziała. To nie jest złowrogie, ale jest... inne niż rozmowa z kimś, kto żyje w czasie tak jak ja.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Widzenie czyjegoś życia jako gotowego kształtu - to jest obraz, który siedzi mi w głowie od kiedy go napisałaś. Czy to nie jest trochę jak ta perspektywa, o której mówi się w doświadczeniach bliskich śmierci? Ludzie po NDE opisują dokładnie to samo - że czas przestaje być linią.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale jeśli ta istota widzi twoje życie w całości, to trochę strasznie, nie? Znaczy - wiesz, że ktoś zna twoje zakończenie a ty nie. Czy to nie powoduje jakiegoś niepokoju po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Cyrkonka zastanawiałam się nad tym. I szczerze - nie, nie powoduje. Co jest samo w sobie dziwne, bo gdybym wyobraziła sobie to na jawie, to chyba byłabym uniespokojna. Ale w tym śnie i zaraz po przebudzeniu jest raczej coś spokojnego w tej myśli. Jakby wiedza, że kształt istnieje, była pocieszająca, nawet jeśli go nie widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o spokoju mimo niewidzenia całości - czy to nie brzmi jak zaufanie? Nie wiedza, nie rozumienie, ale właśnie zaufanie do czegoś, czego nie kontrolujesz? Pytam, bo to jest dla mnie ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Pola_N myślę, że trafiłaś w coś istotnego. W doświadczeniach kontaktowych, które znam z literatury i z relacji, to właśnie zaufanie jest jednym ze wskaźników, że spotkanie było 'czyste' - w odróżnieniu od kontaktów, które zostawiają niepokój, lęk albo poczucie zależności. Niepokój po przebudzeniu to inny rodzaj snu niż to co opisuje Dzidka.


Odpowiedz
(@porewit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Halineczkaa a skąd wiadomo, że ten spokój to nie jest właśnie efekt czegoś niepokojącego, co zostało jakoś... zamaskowane? Pytam bez złośliwości, naprawdę mnie to ciekawi. Czy jest jakiś sposób, żeby odróżnić spokój autentyczny od spokoju, który jest wynikiem czegoś, co nie chce żebyśmy się niepokoili?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Porewit to jest jedno z najlepszych pytań w tej rozmowie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Różnica, którą intuicyjnie stosuję, jest taka: spokój autentyczny zostawia cię bardziej sobą, spokój narzucony zostawia cię trochę mniej sobą. Ale wiem, że to brzmi jak pusta tautologia.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Ta różnica 'bardziej sobą / mniej sobą' nie jest tautologią dla mnie. To jest właśnie ten test, który znam z pracy z czakrami - czy po doświadczeniu twoje centrum jest bardziej zwarte czy mniej. Dzidka wcześniej mówiła, że kontrast się ostrzy, widzi wyraźniej to co już wiedziała. To brzmi jak 'bardziej sobą'.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę dodać coś z innej strony. Sama nie miałam tego rodzaju snów, ale pracowałam z rytuałami, które miały otworzyć kontakt z przewodnikami. I ta cecha, którą opisujesz - że nie pyta się o imię, że tożsamość jest jakby poza kadrem - jest dokładnie tym, o czym ostrzegano mnie przy takich praktykach. Nie dlatego, że to złe, ale dlatego, że umysł w pewnych stanach po prostu nie zadaje pytań, które byłyby naturalne na jawie. To nie jest dowód na nic. Ani na to, że istota jest dobra, ani na to, że jest zła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Mistralia.pl i to jest chyba najbardziej uczciwa rzecz, którą ktoś powiedział w tej rozmowie. Nie wiem kim ona jest. Wiem jak się po niej czuję i co zostaje. To może być wszystko, do czego mam dostęp.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: