Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z niewiadomą istotą, która wie wszystko o nas

Strona 2 / 3

Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta rozmowa dzieje się i mnie wciągnęła, choć normalnie jestem sceptyczna wobec takich historii. Ale jedno mnie zatrzymuje - czy ta istota kiedykolwiek się myliła? Coś powiedziała, a potem okazało się nieprawdą albo nieaktualne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka to bardzo konkretne pytanie i muszę się zastanowić uczciwie. Ona rzadko mówi wprost - to raczej obrazy, poczucia, konteksty. Więc trudno sprawdzić, czy się 'myli' tak jak sprawdzasz przepowiednię. Ale był jeden moment, kiedy coś, co zostawiła, nie pasowało do tego, co potem przeżyłam. Albo raczej - pasowało, ale inaczej niż myślałam, że będzie pasować.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

to 'inaczej niż myślałam że będzie pasować' jest kluczowe. Runiczne przekazy działają dokładnie tak - symbol jest trafny, ale interpretacja, którą my nakładamy na ten symbol, może być błędna. Czy masz poczucie, że to ty się pomyliłaś w odczytaniu, czy że ona dała ci coś niekompletnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 szczerze? Myślę, że to ja nałożyłam na to, co zostawiła, swoje oczekiwania. Ona dała mi pewien obraz, a ja zdecydowałam co ten obraz oznacza. I to moje znaczenie okazało się za wąskie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To właśnie dlatego warto prowadzić dziennik snów z tą istotą - żeby po czasie zobaczyć wzorzec. Bo jak się nie zapisuje, to człowiek rekonstruuje pamięć i sam siebie przekonuje do spójności, której może nie było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Eleonorka dziennik to dobry pomysł, ale mam wątpliwość praktyczną. Jeśli istota przemawia głównie przez odczucia i obrazy, a nie słowa, to w jaki sposób zapisujesz 'poczucie starszości' albo 'widzenie życia jako kształtu'? Słowa, które dobierzesz do opisu, już będą interpretacją, nie zapisem.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Perun80 zapisujesz właśnie te słowa, które wtedy przychodzą, nawet jeśli są niepełne. To nie chodzi o dokładność, tylko o ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

A propos zapisywania - Dzidka, czy po przebudzeniu ze snów z nią masz w ogóle potrzebę, żeby to zachować? Pytam, bo sama mam takie sny, po których wiem, że coś było ważne, ale jednocześnie czuję jakiś opór przed zapisywaniem. Jakby to nie powinno być upubliczniane nawet dla siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Pola_N tak, znam to poczucie. Przez długi czas w ogóle nie zapisywałam tych snów - nie dlatego, że zapominałam, tylko dlatego, że coś we mnie mówiło 'to jest twoje, nie na papier'. Dopiero ostatnio zaczęłam i to też nie jest pełny opis, bardziej pojedyncze słowa.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Dzidka81 Myślę o tym, co powiedziała Dzidka wcześniej - że ona widzi jej życie jako gotowy kształt. Mnie to od początku kojarzy się z koncepcją bloku czasoprzestrzennego z fizyki, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją jednocześnie, tylko my doświadczamy ich liniowo. Czy to nie jest możliwe, że ta istota po prostu funkcjonuje poza tą liniowością?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Emilka54 zaraz zaraz - blok czasoprzestrzenny to model fizyczny, który opisuje jak mierzyć zdarzenia, a nie metafizyczne twierdzenie, że coś 'widzi' naraz całe życie. To jest konkretna teoria i dużo się z niej wyciąga na różnych forach ezio, ale zazwyczaj niezgodnie z jej faktyczną treścią.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Polelum masz rację, że robię skrót. Nie twierdzę, że fizyka to potwierdza. Mówię, że ten model daje mi jakiś język do opisania czegoś, co Dzidka opisuje jako niedające się opisać. Czy lepiej milczeć, bo brakuje precyzyjnego języka?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co opisujesz - ten opór przed zapisaniem - pojawia się w wielu tradycjach jako znak, że kontakt ma charakter inicjacyjny. Treści inicjacyjne są przekazywane ustnie albo przez doświadczenie właśnie dlatego, że przelanie ich na pismo zmienia ich naturę. Nie twierdzę, że tak jest w twoim przypadku, ale to znany wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Halineczkaa ale co to w praktyce znaczy 'inicjacyjny'? Inicjacja do czego? I czy można w ogóle być inicjowanym przez coś, z czym spotykasz się tylko we śnie i co nie ma imienia?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Porewit inicjacja w szerokim sensie to zmiana progu - po doświadczeniu wiesz coś albo czujesz coś, co zmienia twoją perspektywę w sposób nieodwracalny. Nie musi być rytualna ani nadana przez kogokolwiek. Można ją przeżyć samotnie, we śnie, przez żałobę, przez chorobę. Imię nie jest warunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Do tej fizyki dodałbym tylko tyle: w słowiańskim rozumieniu Czasu, szczególnie u Wełesa jako przewodnika przez zaświaty, czas nie jest liniowy właśnie dlatego, że świat poza ciałem nie podlega ludzkiej kolejności. Nie musimy sięgać do fizyki, żeby mieć tradycję, która to opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę wrócić do jednej rzeczy. Dzidka mówiła, że ta istota wie o niej wszystko - ale czy to 'wszystko' obejmuje też myśli? Bo jest różnica między kimś, kto zna fakty z twojego życia, a kimś, kto czyta co aktualnie myślisz. I które to jest w twoich snach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Cyrkonka zatrzymałam się na tym pytaniu, bo to naprawdę ważne rozróżnienie. Nie czuję, żeby czytała moje bieżące myśli w sensie dosłownym. Raczej - jakby znała strukturę. Wie dlaczego coś robię, nawet jeśli ja sama sobie tego nie uświadamiam. To bliższe rozumieniu niż podsłuchiwaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Struktura zamiast treści - to jest coś. W tarocie jest podobna hierarchia: karty małe trefle i kiery operują na poziomie bieżących zdarzeń, ale wielkie arkana pokazują strukturę, wzorzec pod spodem. Ta istota, którą opisujesz, brzmi jakby operowała na poziomie wielkich arkanów - nie interesuje się codziennym szczegółem, widzi wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dawna i nie zabierałam głosu, ale to, co powiedziała Zywiena, jakoś to wszystko uklada. Bo Dzidka od początku mówi, że ta istota nie daje jej odpowiedzi na konkretne pytania - i teraz rozumiem dlaczego. Jeśli działa na poziomie struktury, to pytanie 'co mam zrobić w tym tygodniu' jest dla niej po prostu nie na jej poziomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Rozyczka77 właśnie to mnie zatrzymuje. Jeśli ona operuje na poziomie struktury, to po co w ogóle przychodzi? Sama obecność, bez odpowiedzi na konkretne pytania - co z tego mam wynieść? Bo mam poczucie, że to nie jest obojętna obecność, że jest jakiś zamiar w tym kontakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To pytanie o zamiar jest chyba najważniejsze w całym wątku. Bo jeśli istota zna twoją strukturę, a nie przychodzi po to, żeby odpowiadać - to może przychodzi po to, żeby być widziana. Albo żebyś ty zobaczyła siebie przez jej patrzenie. Czy masz wrażenie, że po tych snach widzisz siebie inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 tak. Po każdym takim śnie jest kilka dni, kiedy patrzę na swoje decyzje jakby z zewnątrz. Nie oceniając, bardziej - rozumiejąc skąd się wzięły. Nie wiem czy to efekt snu czy mojej własnej interpretacji tego snu, ale efekt jest realny.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale chwila - jeśli po tych snach zmieniasz perspektywę na swoje życie, to czy to nie jest właśnie jej odpowiedź? Może ona nie mówi słowami, bo zmiana sposobu patrzenia jest samą odpowiedzią? Pytam, bo sama miałam sny, po których coś 'kliknęło', ale nigdy nie myślałam o tym jako o kontakcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Cyrkonka to co opisujesz - 'kliknięcie' po śnie - jest obecne w słowiańskiej tradycji jako działanie Wełesowego Przemyślenia. Nie nauka wprost, ale zmiana jak widzisz. Przewodnik ze światów podziemnych nie mówi 'rób tak', tylko przesuwa twoją optykę. Dzidka, czy to kliknięcie pojawia się od razu po przebudzeniu czy dopiero po kilku dniach?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 raczej po kilku dniach. Jakby sen zostawiał coś, co powoli dojrzewa. Bezpośrednio po przebudzeniu mam głównie poczucie ociężałości i jakiś rodzaj spokoju, który jest trochę nieswój - spokój nie z ulgi, bardziej z obecności czegoś dużego.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten opis dojrzewającego efektu po kilku dniach jest bardzo charakterystyczny dla snów, które tradycja hermetyczna nazywa snami z głębi - w odróżnieniu od snów z progu, które działają natychmiast i gwałtownie. Sny z głębi wymagają czasu, bo ich treść nie jest dla umysłu świadomego, tylko dla czegoś głębiej. Dzidka, czy te kilka dni po śnie różni się od normalnych dni emocjonalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Halineczkaa skąd pochodzi to rozróżnienie na sny z głębi i sny z progu? Pytam szczerze, bo nigdzie nie trafiłam na takie określenie i chciałabym wiedzieć, czy to ustalona terminologia czy twoje własne nazewnictwo.


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Eleonorka to moje własne przełożenie pojęć, które spotykam w różnych źródłach hermetycznych, między innymi u Agryppy. On rozróżnia sny zstępujące i wstępujące według ich źródła, nie natychmiastowego efektu. Uprościłam. Ale mechanizm, który opisuję - opóźnione działanie na głębszy poziom - pojawia się w wielu tradycjach, choć pod różnymi nazwami.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z prostym pytaniem, ale - skąd w ogóle wiadomo, że ta istota 'wie wszystko'? Dzidka opisuje, że czuje że ona zna jej strukturę, rozumie jej motywacje. Ale to jest odczucie we śnie. Czy nie jest tak, że nasz własny umysł we śnie może produkować kogoś, kto 'wie', bo to my sami wiemy, tylko że sami od siebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Porewit to jest uczciwe pytanie i właściwie nie ma na nie rozstrzygającej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, na którą zwróciłam uwagę czytając posty Dzidki - ona wielokrotnie pisała, że ta istota mówi jej rzeczy, których ona sama sobie nie uświadamiała. Jeśli to tylko projekcja, to skąd ta treść, której jeszcze nie miała?


Odpowiedz
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Emilka54 no dobra, ale podświadomość przetwarza rzeczy, których świadomość jeszcze nie dosięgła. To nie musi być zewnętrzna istota - to może być właśnie ta część ciebie, która widzi więcej. Nie mówię, że tak jest, pytam czy Dzidka to brała pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 765
Rozpoczynający temat
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Brałam. I przez długi czas to było moje główne wytłumaczenie. Problem polega na tym, że ta istota powiedziała mi coś o sytuacji zewnętrznej - nie o mnie, o kimś bliskim - co potwierdziło się po pewnym czasie. Moja podświadomość nie miała dostępu do tamtej informacji. To był moment, który zmienił mi interpretację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Dzidka81, to jest bardzo ważna informacja, której wcześniej nie było w wątku. Czy ta sytuacja zewnętrzna, którą przepowiedziała - czy to było ogólne 'coś się stanie', czy coś konkretnego? I czy powiedziała to wprost, czy znowu przez obraz i odczucie?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 konkretne. Pokazała mi osobę i nadała jej kształt emocjonalny - nie słowami, tylko jak ona wtedy wyglądała w tym śnie. I ten kształt okazał się dokładny. Nic nie powiedziała wprost, ale to co pokazała było jednoznaczne po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i mam mieszane uczucia. Nie chcę być niemila, ale 'jednoznaczne po fakcie' to jest bardzo łatwa pułapka - dopasowujemy wspomnienie snu do tego, co się wydarzyło. Dzidka, czy zapisałaś ten sen przed tym zdarzeniem? Bo to by naprawdę zmieniało sprawę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka to właśnie ten sen zapisałam. To był jeden z pierwszych, które zaczęłam notować. Mam go.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

no to przepraszam za podejrzliwość. To naprawdę zmienia ciężar tego, co mówisz. W takim razie mam inne pytanie - czy ta istota pojawia się częściej kiedy coś się szykuje, czy regularnie niezależnie od okoliczności?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Grazynki o regularność jest dla mnie ważne, bo myślę, że odpowiedź może dużo powiedzieć o naturze tej istoty. Jeśli pojawia się tylko przy ważnych momentach, to działa jak strażnik albo ostrzegacz. Jeśli regularnie - to brzmi bardziej jak stały towarzysz. I jedno i drugie jest czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mi się kręci w głowie. Bo wcześniej mówiłyśmy o strukturze, o wielkich arkanach, o patrzeniu z zewnątrz - ale jeśli ona pojawia się też kiedy coś konkretnego się szykuje, to znaczy że nie jest tylko 'strukturalna'. Że wchodzi też w poziom zdarzeń. Dzidka, jak to właściwie jest - regularnie czy w konkretnych momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Rozyczka77 to jest właśnie to, co mnie samą długo blokowało. Bo jeśli pojawia się tylko przy ważnych momentach - to jest jedno. Ale u mnie nie ma takiej prostej zależności. Ona przychodzi i wtedy, kiedy nic się nie dzieje, i wtedy, kiedy coś się szykuje. Różnica jest w tym, co robi - przy spokojnych snach patrzy, przy tych ważnych pokazuje. Jakby miała dwa tryby.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dwa tryby - to jest ciekawe rozróżnienie. W tarocie mamy podobny podział na karty informacyjne i karty ostrzegawcze, ale nie myślałam o tym w kontekście istot sennych. Dzidka, czy ty sama zauważyłaś tę różnicę dopiero teraz, opisując to nam, czy miałaś to poczucie już wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 chyba dopiero teraz to tak klarownie nazwałam. Ale jak teraz patrzę wstecz na notatki, to widać. Przy snach, po których nic konkretnego nie nastąpiło, jest w niej jakiś rodzaj bezruchu. Przy tych z przepowiednią - działała, przybliżała mi coś. Więc pewnie czułam to instynktownie, ale nie miałam słów.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten bezruch, który opisujesz, mnie zatrzymał. Bo w tradycji neoplatońskiej - i potem u Ficina - dajmon towarzyszący duszy nie interweniuje stale, tylko kiedy dusza zbacza albo stoi przed rozwidleniem. W pozostałym czasie jest obecny jako świadek, nie jako aktor. To co Dzidka nazywa trybem obserwacji, może być właśnie tym. Nie brakiem działania, tylko innym rodzajem obecności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Halineczkaa ale to zakłada, że ta istota ma jakiś plan wobec Dzidki, jakiś cel. A skąd to założenie? Może ona po prostu jest i nie ma planu, tylko Dzidka interpretuje jej obecność jako planową, bo tak działa ludzki umysł - szuka wzorców?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Porewit uczciwy zarzut. Ale czy brak planu i obecność jako świadek to jest to samo co bycie przypadkowym? Dajmon u Platona nie ma planu w ludzkim sensie - on po prostu widzi całość i reaguje na skrzywienie. To nie jest projekt, to jest właściwość tej istoty. Rozróżnienie jest subtelne, ale ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o planowości i mam inne skojarzenie - w astrologii węzły Księżyca czasem opisuje się podobnie. Nie jako kogoś, kto planuje, ale jako coś, co widzi linię twojego życia i reaguje kiedy z niej schodzisz. To nie musi być istota osobowa, żeby działała w sposób, który wygląda jak intencja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Emilka54 ale jeśli to nie jest istota osobowa, to dlaczego Dzidka czuje, że ona ją zna? Że rozumie ją jako osobę, nie jako energię czy abstrakcję? Piszesz o linii życia i reagowaniu, ale Dzidka opisywała coś bardziej osobistego - jakiś kontakt, nie mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 765
Rozpoczynający temat
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Cyrkonka trafia w to, co dla mnie jest najtrudniejsze do opisania. Bo nie czuję w niej mechanizmu. Czuję coś, co patrzy na mnie i wie, że to ja. Nie typ ludzki, nie symbol - mnie konkretną. I to jest właśnie to, czego żadne wytłumaczenie przez energię albo węzły nie ogarnia do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Dzidka opisuje - bycie rozpoznaną jako konkretna osoba - ma swój odpowiednik w słowiańskiej koncepcji Doli. Dola to nie abstrakcyjna siła, to coś co zostało przydzielone tobie, co chodzi za tobą i wie, że to ty. Nawet jej wygląd w niektórych opisach jest zindywidualizowany - każdy ma inną. Czy ta istota ze snów wygląda zawsze tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 tak. Zawsze tak samo. I to jest jedna z rzeczy, które sprawiają, że traktuję ją poważnie, a nie jak produkt snu - sny zmieniają postacie, mieszają, deformują. Ona jest stała. Przez wiele lat niezmieniona.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

a czy ona zmienia się kontekstowo - to znaczy, czy jest zawsze w tym samym miejscu, czy pojawia się w różnych przestrzeniach snu? Pytam, bo w runicznej tradycji stałość formy przy zmienności kontekstu jest jednym z wyróżników obecności poza-sennej, a nie wewnątrz-sennej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 różne miejsca, ona sama - stała. Czasem jesteśmy w przestrzeni, która jest czysta, bez kontekstu. Czasem w miejscach, które znam. Ale ona jest taka sama niezależnie od otoczenia, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

To ze stałością formy w zmiennych miejscach to jest coś, o czym nie pomyślałam. Bo moje sny są zwykle bardzo miejscocentryczne - miejsce definiuje postać. A tu jest odwrotnie. Zastanawiam się, czy ktoś inny na tym forum miał podobnie z jakąś postacią - stałą formę w różnych kontekstach?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam coś takiego przez kilka miesięcy, ale z postacią, którą czułam jako żeńską, starą, bez wyraźnej twarzy. Zawsze ta sama sylwetka, inne miejsca. W pewnym momencie przestała przychodzić i do dziś nie wiem dlaczego. Dzidka, czy były okresy, kiedy ta twoja znikała na dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Mistralia.pl były. Raz zniknęła na kilkanaście miesięcy. Potem wróciła jak gdyby nigdy nic. Nie pożegnała się, nie zapowiedziała powrotu. Po prostu pewnej nocy znowu była. Co ciekawe - ten okres jej nieobecności był dla mnie bardzo trudny życiowo. Nie wiem, czy to związek.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Ten fragment o trudnym okresie podczas nieobecności mnie poruszył. Myślisz, że ona odeszła, bo ty byłaś w kryzysie, czy może kryzys był dlatego, że jej nie było? Albo może - i to mnie przeraża trochę - ona nie mogła do ciebie dotrzeć w tamtym czasie z jakiegoś powodu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Pola_N to trzecia opcja brzmi niepokojąco, ale ja bym ją traktowała serio. Czytałam o snach, w których przewodnik jest nieobecny - i to często jest opisywane jako efekt silnych emocji blokujących odbiór. Że nie ona znika, tylko my przestajemy słyszeć. Dzidka, jak ty teraz na to patrzysz?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Eleonorka szczerze? Nie wiem. W tamtym czasie nie prowadziłam regularnie notatek, więc nie mam jak zweryfikować. Ale intuitywnie - ta trzecia opcja, którą Pola nazwała, wydaje mi się bardziej prawdopodobna niż to, że ona po prostu odeszła. Czuję, że to nie jest typ obecności, który po prostu wychodzi.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: