Słucham tego wszystkiego i mam jedno pytanie, które ciągle mi chodzi po głowie, a nikt jeszcze go nie zadał wprost - czy ty, Dzidka, kiedykolwiek próbowałaś się do niej odezwać? Zapytać ją o coś świadomie? Albo zaprosić ją do snu, kiedy jej nie było?
to patrzenie zamiast odpowiedzi - co czułaś w tamtym momencie? Irytację, strach, spokój? Bo to mi się wydaje ważne. Jakby odpowiedź była zakodowana w tej ciszy, ale nie każdy odbiera to samo.
To patrzenie bez słów bardzo mnie ciekawi z perspektywy tarota - bo Kapłanka nie mówi, ona wskazuje i milczy. Ale ważne jest co się z tym milczeniem robi. Dzidka, czy po tej nocy, kiedy ją zapytałaś i nie odpowiedziała, coś się zmieniło? Jakiś sen potem, jakieś przebudzenie inaczej?
Czytałam o technikach wywoływania rozmowy z istotami w snach lucydnych i jest tam cały wątek o tym, że bezpośrednie pytanie 'kim jesteś' często blokuje kontakt. Podobno zbyt twarda intencja zamyka kanał. Zamiast tego poleca się pytać o zadanie, nie o tożsamość. Dzidka, próbowałaś kiedyś spytać ją o to, po co jest, zamiast o to, czym jest?
Ale chwilę - czy ta istota kiedykolwiek coś powiedziała? W ogóle? Bo czytam od początku i mam wrażenie, że cała rozmowa jest bezgłosowa. Dzidka, jak ona w ogóle przekazuje to, co przekazuje - słowami, obrazami, samym odczuciem?
Ta 'komunikacja obecnościowa' ma konkretną nazwę w tradycji neoplatońskiej - dajmon nie przemawia przez słowa, bo słowa są zbyt grube materią na to, co chce przekazać. Plotyn pisał o intelektualnym dotknięciu, które jest przed słowem. Ale to rodzi pytanie do ciebie, Dzidka - czy to co od niej czujesz jest zrozumiałe natychmiast, czy musisz to rozszyfrowywać dopiero po przebudzeniu?
To co opisujesz z opóźnionym rozumieniem jest w tradycji run bardzo podobne do Laguz - symbol wody, głębi, rzeczy które są zanim zostaną nazwane. Ale chcę dopytać o coś konkretnego: czy te opóźnione rozumienia dotyczą zawsze rzeczy zewnętrznych, które się wydarzają, czy też wewnętrznych - na przykład nagle rozumiesz coś o sobie?
To znaczy, że ona jest bardziej jak lustro niż jak wyrocznia? Nie zapowiada przyszłości, tylko pokazuje ciebie samą? Bo to zmienia trochę całą interpretację - jeśli jej wiedza o tobie służy temu, żebyś ty wiedziała więcej o sobie, to może to jest właśnie cel tej obecności.
To mnie uderzyło - 'dla niej tym samym obszarem'. Jakbyśmy my rozróżniały wnętrze i zewnętrze, a ona tego nie robi. Dzidka, czy kiedy jesteś z nią we śnie, ty też nie czujesz tej granicy? Czy to jest jedno z tych poczuć, które zanikają po przebudzeniu?
Słucham tego i myślę, że może to jest właśnie odpowiedź na pytanie, które Grazynka zadała - dlaczego na pytanie 'kim jesteś' nie odpowiada. Bo odpowiedź wymagałaby podziałów, nazwy, kategorii. A ona może istnieć właśnie tam, gdzie tego nie ma. Pytanie o tożsamość ją 'lokuje', a ona nie daje się zlokalizować.
Wróciłam do początku wątku i teraz czytam to inaczej. Dzidka, napisałaś kiedyś, że ona wie o tobie rzeczy, których ty sama jeszcze nie wiedziałaś. Ale po tym co właśnie opisałaś - że raz jej 'nie zaprosiłaś' i nie przyszła - to znaczy, że ona jednak reaguje na ciebie. Że jest jakaś zależność. To nie brzmi jak ktoś, kto po prostu obserwuje z zewnątrz, prawda?
to 'dostosowanie odległości' jest dla mnie kluczowe. W wyobrażeniach o Doli jest właśnie coś takiego - ona nie narzuca się, nie przychodzi, kiedy nie jesteś gotowa. Ale pytanie jest inne: czy ty kiedykolwiek poczułaś, że ona czegoś od ciebie chce? Nie że pokazuje, nie że ostrzega - ale że oczekuje jakiegoś działania z twojej strony?
To czekanie mnie uderzyło. Bo w runach Tiwaz jest właśnie taki wymiar - nie nakaz, ale pytanie 'czy jesteś gotowa wziąć odpowiedzialność za swój wybór'. Ona nie podejmuje decyzji za ciebie, ona czeka aż ty ją podejmiesz. Dzidka, ta decyzja, do której doszłaś - żałujesz jej? Czy miałaś poczucie, że to było właściwe, bo ona na to czekała?
Ale czy to nie jest trochę tak, że ona jest spokojniejsza, bo ty wykonałaś to, co miałaś wykonać? Jakby miała listę rzeczy, które musisz przejść, i odhacza? Przepraszam jeśli to brzmi mechanicznie, ale coś mi w tym wygląda jak... plan. Czy ktoś jeszcze to tak widzi?
