Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z niewiadomą istotą, która wie wszystko o nas

Strona 3 / 3

Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i mam jedno pytanie, które ciągle mi chodzi po głowie, a nikt jeszcze go nie zadał wprost - czy ty, Dzidka, kiedykolwiek próbowałaś się do niej odezwać? Zapytać ją o coś świadomie? Albo zaprosić ją do snu, kiedy jej nie było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka tak, próbowałam. Raz, bardzo świadomie, przed snem powiedziałam głośno do siebie, że chcę żeby przyszła i żeby mogła mi coś powiedzieć. Przyszła. Ale nie powiedziała więcej niż zazwyczaj. Jakby moje zaproszenie nie zmieniło nic w jej zachowaniu, nie otworzyło żadnej nowej przestrzeni. Pytałam ją też wprost - raz - kim jest. Nie odpowiedziała słowami. Patrzyła tylko.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

to patrzenie zamiast odpowiedzi - co czułaś w tamtym momencie? Irytację, strach, spokój? Bo to mi się wydaje ważne. Jakby odpowiedź była zakodowana w tej ciszy, ale nie każdy odbiera to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To patrzenie bez słów bardzo mnie ciekawi z perspektywy tarota - bo Kapłanka nie mówi, ona wskazuje i milczy. Ale ważne jest co się z tym milczeniem robi. Dzidka, czy po tej nocy, kiedy ją zapytałaś i nie odpowiedziała, coś się zmieniło? Jakiś sen potem, jakieś przebudzenie inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Zywiena78 spokój. Zaskakujący spokój, bo spodziewałam się czegoś innego. I tak - kilka dni później miałam sen, który był wyjątkowo klarowny, z konkretnym obrazem, który rozumiałam od razu. Nie wiem, czy to był efekt tamtego pytania, czy zbieżność. Ale zanotowałam oba.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytałam o technikach wywoływania rozmowy z istotami w snach lucydnych i jest tam cały wątek o tym, że bezpośrednie pytanie 'kim jesteś' często blokuje kontakt. Podobno zbyt twarda intencja zamyka kanał. Zamiast tego poleca się pytać o zadanie, nie o tożsamość. Dzidka, próbowałaś kiedyś spytać ją o to, po co jest, zamiast o to, czym jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Eleonorka skąd to czytałaś? Pytam, bo w tradycji słowiańskiej jest wręcz odwrotna zasada - Dolę wolno pytać wprost, bo ona należy do ciebie i kłamać nie może. Blokada przy pytaniu o tożsamość mogłaby sugerować, że to nie jest istota z kręgu opiekuńczego, tylko coś zewnętrznego. Chciałbym wiedzieć, skąd pochodzi ta technika, zanim wyciągniemy wnioski.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Perun80 z kilku źródeł o lucid dreaming, głównie anglojęzycznych, ale też z jednej polskiej książki o pracy ze snami. Nie pamiętam tytułu, przepraszam. Ale to jest ciekawe co mówisz, bo jeśli ona należy do Dzidki, to milczenie przy pytaniu o tożsamość jest dziwne. Chyba że Dzidka nie była gotowa na odpowiedź?


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale chwilę - czy ta istota kiedykolwiek coś powiedziała? W ogóle? Bo czytam od początku i mam wrażenie, że cała rozmowa jest bezgłosowa. Dzidka, jak ona w ogóle przekazuje to, co przekazuje - słowami, obrazami, samym odczuciem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Porewit powiedziała kilka razy. Nie zdania, raczej fragmenty. Raz powiedziała coś w stylu 'to jest twoje' - i wskazała gest w przestrzeń snu. Innym razem coś, co brzmiało jak ostrzeżenie, jednym słowem, którego nie zapamiętałam po przebudzeniu, ale czułam jego ciężar przez cały dzień. Głównie jednak jest cicho. Komunikacja jest bardziej - obecnościowa, nie słowna.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta 'komunikacja obecnościowa' ma konkretną nazwę w tradycji neoplatońskiej - dajmon nie przemawia przez słowa, bo słowa są zbyt grube materią na to, co chce przekazać. Plotyn pisał o intelektualnym dotknięciu, które jest przed słowem. Ale to rodzi pytanie do ciebie, Dzidka - czy to co od niej czujesz jest zrozumiałe natychmiast, czy musisz to rozszyfrowywać dopiero po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Halineczkaa oba. Są rzeczy, które rozumiem we śnie bez żadnego wysiłku, jakby znaczenie było wbudowane w obraz. I są takie, które dochodzą do mnie dopiero następnego dnia, albo tygodnie później, kiedy cos się wydarza i nagle wiem, że to był ten właśnie obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z opóźnionym rozumieniem jest w tradycji run bardzo podobne do Laguz - symbol wody, głębi, rzeczy które są zanim zostaną nazwane. Ale chcę dopytać o coś konkretnego: czy te opóźnione rozumienia dotyczą zawsze rzeczy zewnętrznych, które się wydarzają, czy też wewnętrznych - na przykład nagle rozumiesz coś o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 i jedno, i drugie. Ale chyba częściej to drugie. Zewnętrzne zdarzenia są bardziej spektakularne, więc łatwiej je zapamiętać. Ale kiedy patrzę na notatki, to wewnętrznych jest więcej. Jakby ona częściej mówiła o mnie niż o tym, co mnie czeka.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To znaczy, że ona jest bardziej jak lustro niż jak wyrocznia? Nie zapowiada przyszłości, tylko pokazuje ciebie samą? Bo to zmienia trochę całą interpretację - jeśli jej wiedza o tobie służy temu, żebyś ty wiedziała więcej o sobie, to może to jest właśnie cel tej obecności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Cyrkonka albo jedno i drugie jednocześnie, bo to co wiemy o sobie głęboko, zmienia też to co nas czeka. Ja to widzę tak, że ta istota może nie oddzielać tych dwóch wymiarów - przyszłość Dzidki i wnętrze Dzidki mogą być dla niej tym samym obszarem.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To mnie uderzyło - 'dla niej tym samym obszarem'. Jakbyśmy my rozróżniały wnętrze i zewnętrze, a ona tego nie robi. Dzidka, czy kiedy jesteś z nią we śnie, ty też nie czujesz tej granicy? Czy to jest jedno z tych poczuć, które zanikają po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Pola_N tak. Właśnie tak. We śnie nie ma we mnie pytania 'czy to we mnie czy o mnie' - jest po prostu pewność co do czegoś. To dopiero po przebudzeniu zaczyna się analizowanie i szufladkowanie. Ona jest w przestrzeni, gdzie te podziały jeszcze nie istnieją.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i myślę, że może to jest właśnie odpowiedź na pytanie, które Grazynka zadała - dlaczego na pytanie 'kim jesteś' nie odpowiada. Bo odpowiedź wymagałaby podziałów, nazwy, kategorii. A ona może istnieć właśnie tam, gdzie tego nie ma. Pytanie o tożsamość ją 'lokuje', a ona nie daje się zlokalizować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Rozyczka77 to jest ciekawe, ale rodzi problem praktyczny. Jeśli nie można jej nazwać, nie można jej zaprosić ani odprawić świadomie. A jeśli kiedykolwiek jej obecność stałaby się ciężarem - co wtedy? Dzidka, czy miałaś kiedyś moment, kiedy chciałaś żeby jej nie było?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 raz. Bardzo dawno. Był taki sen, który mnie przestraszył - nie ona była w nim straszna, ale to co pokazywała było trudne do przyjęcia. Następnej nocy chciałam być sama. I byłam - ona nie przyszła. Nie wiem, czy dlatego że ją 'odprosiłam', czy to był zbieg okoliczności. Ale wtedy poczułam, że coś jest możliwe w dwie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróciłam do początku wątku i teraz czytam to inaczej. Dzidka, napisałaś kiedyś, że ona wie o tobie rzeczy, których ty sama jeszcze nie wiedziałaś. Ale po tym co właśnie opisałaś - że raz jej 'nie zaprosiłaś' i nie przyszła - to znaczy, że ona jednak reaguje na ciebie. Że jest jakaś zależność. To nie brzmi jak ktoś, kto po prostu obserwuje z zewnątrz, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Grazynka właśnie to mnie zastanawia od dłuższego czasu. Bo z jednej strony czuję, że ona jest niezależna - ma swoją obecność, swój charakter, nie zmienia się pod wpływem moich nastrojów. Ale z drugiej - jest jakiś rodzaj czułości na mój stan. Nie odpowiedź na niego, raczej... dostosowanie odległości. Jakby wiedziała, kiedy mogę przyjąć więcej, a kiedy potrzebuję przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

to 'dostosowanie odległości' jest dla mnie kluczowe. W wyobrażeniach o Doli jest właśnie coś takiego - ona nie narzuca się, nie przychodzi, kiedy nie jesteś gotowa. Ale pytanie jest inne: czy ty kiedykolwiek poczułaś, że ona czegoś od ciebie chce? Nie że pokazuje, nie że ostrzega - ale że oczekuje jakiegoś działania z twojej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Perun80 raz. Był sen, w którym stała i czekała. Nie mówiła, nie wskazywała - po prostu stała i patrzyła na mnie w sposób, który rozumiałam jako 'twoja kolej'. Nie wiedziałam wtedy co mam zrobić. Obudziłam się z tym pytaniem i dopiero po kilku tygodniach zrozumiałam, że chodziło o decyzję, którą odkładałam. Ale to ja musiałam do tego dojść sama.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To czekanie mnie uderzyło. Bo w runach Tiwaz jest właśnie taki wymiar - nie nakaz, ale pytanie 'czy jesteś gotowa wziąć odpowiedzialność za swój wybór'. Ona nie podejmuje decyzji za ciebie, ona czeka aż ty ją podejmiesz. Dzidka, ta decyzja, do której doszłaś - żałujesz jej? Czy miałaś poczucie, że to było właściwe, bo ona na to czekała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Selena97 nie żałuję. I tak, miałam poczucie, że coś się zamknęło po tej decyzji - w dobrym sensie. Ona nie pojawiła się potem przez kilka nocy, a kiedy wróciła, była jakby spokojniejsza. Albo to ja byłam spokojniejsza i to rzutowałam na nią - tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że ona jest spokojniejsza, bo ty wykonałaś to, co miałaś wykonać? Jakby miała listę rzeczy, które musisz przejść, i odhacza? Przepraszam jeśli to brzmi mechanicznie, ale coś mi w tym wygląda jak... plan. Czy ktoś jeszcze to tak widzi?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: