Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z bliźniakiem, którego nie mamy

Strona 4 / 5

Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wątek poronień i bliźniaków, którzy nie urodzili się lub odeszli - to jest konkretny obszar, o którym sporo pisano w kontekście tzw. zaginionego bliźniaka. Michasia, czy wiesz coś o okolicznościach swojego urodzenia? Czy padało kiedykolwiek słowo o ciąży wielopłodowej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Pytałam mamę kilka lat temu, już po wielu tych snach. Mama powiedziała, że na wczesnym USG byli 'dwaj', ale że to szybko minęło i lekarze powiedzieli jej, że prawdopodobnie był to błąd odczytu. Ale ona nigdy w to do końca nie wierzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo konkretna informacja. Błąd odczytu na wczesnym USG albo zaginiony bliźniak we wczesnej ciąży - oba scenariusze są możliwe medycznie. Ale pytanie, które mnie tu uderza: czy powiedziałaś mamie o tych snach? I jeśli tak, jak ona zareagowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Jacenty01 Powiedziałam jej tylko tyle, że śni mi się chłopiec, którego traktuję jak brata. Nie wchodziłam w szczegóły. Mama zamilkła na długą chwilę, a potem powiedziała: 'Może to on'. I więcej o tym nie rozmawiałyśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Mama powiedziała 'może to on' - i temat się zamknął. To mówi dużo o tym, jak bardzo to w niej siedziało przez lata, skoro nie zapytała o nic więcej. Michasia, czy po tej rozmowie coś się zmieniło w snach?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Czekam razem z Salomeą na odpowiedź, bo mam przeczucie, że ta rozmowa z mamą mogła być jakimś punktem zwrotnym - albo właśnie dlatego, że nic po niej nie powiedziano, zostawiła coś otwartego.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Po rozmowie z mamą śniłam go przez kilka tygodni prawie każdej nocy. Ale to nie były intensywne sny - raczej spokojne, jakby był po prostu obok. Stał w tle, coś robił, ja coś robiłam. Żadnych wielkich słów. Jakby ta rozmowa z mamą coś odryglowała, ale nie dramatycznie. Cicho.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz - cisza po odryglowaniu - jest dla mnie naprawdę znamienne. Jakby potwierdzenie ze strony mamy wystarczyło, żeby coś się ustabilizowało. On nie musiał już nic udowadniać, ty nie musiałaś szukać. Michasia, czy w tych późniejszych spokojnych snach on był bliżej czy dalej niż wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Bliżej. Zdecydowanie. Wcześniej często stał po drugiej stronie czegoś - stołu, pokoju, jakiegoś progu. W tych późniejszych snach po prostu był obok, nie naprzeciwko.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten próg jako element powracający - to nie jest bez znaczenia. W symbolice onirycznej próg oddziela dwa stany, dwa porządki. Jeśli przez lata stał po drugiej stronie progu, a potem zaczął stać obok - to coś się naprawdę przesunęło. Pytanie: czy ty przeszłaś do niego, czy on do ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Nie wiem. Po prostu w pewnym momencie progu już nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zanik progu jako element snu - to jest rzadkie. Zwykle w snach długotrwałych granice albo zostają, albo się wzmacniają. To że zniknęła tak spokojnie, bez dramatycznego przejścia, mówi coś o tym procesie. Michasia, czy pamiętasz mniej więcej kiedy to nastąpiło? Czy był jakiś ważny moment w twoim życiu wtedy, niekoniecznie związany z nim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Właśnie o tym myślę od chwili gdy napisałaś. To był czas, kiedy zaczęłam terapię. Nie wiem czy to zbieżność, ale chyba nie przypadkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest interesujące powiązanie. Terapia często odblokowuje rzeczy, do których świadomy umysł nie miał dostępu - i sen reaguje. Ale tutaj pojawia się pytanie, które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tym wątku: czy terapia tłumaczy zmiany w snach, czy tylko stworzyła warunki żeby ta relacja - z nim, cokolwiek on jest - mogła się pogłębić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Strzaska57 To jest właśnie to pytanie, które sprawia, że tego wątku nie da się zamknąć w jednej szufladce. Bo odpowiedź 'terapia to wyjaśnia' i odpowiedź 'terapia stworzyła przestrzeń na coś więcej' niekoniecznie się wykluczają.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam to samo powiedzieć. Jedno nie wyklucza drugiego. Ale mam do Michasi pytanie z zupełnie innej strony - czy w terapii rozmawiałaś o nim? I czy terapeuta wiedział, że to bliźniak, którego nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Niezapominajka_68 Rozmawiałam, ale ostrożnie. Terapeuta potraktował go jako 'wyobrażonego towarzysza' i powiedział, że to forma radzenia sobie z samotnością po śmierci taty. Nie kłóciłam się z tym, ale nigdy do końca nie przyjęłam tej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i tu mnie to uderza - bo 'wyobrażony towarzysz' to brzmi jak coś co dziecko ma, nie dorosła kobieta która śni te same sny od dekad. Czy terapeuta wiedział że to trwa tyle lat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Hazel52 Wiedział. Ale myślę, że dla niego długość trwania tylko wzmacniała tezę o niezaspokojonej potrzebie więzi. Nie wychodził poza to.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaginionego bliźniaka - to jest pojęcie, które w kontekście medycznym jest weryfikowalne, a w kontekście duszy jest czymś zupełnie innym. Michasia, mam do ciebie pytanie bezpośrednie: czy czułaś kiedykolwiek, śniąc o nim, że ty jesteś niepełna? Że jakaś część ciebie jest tam, gdzie on?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Tak. Właśnie tak. Nie wiem jak to lepiej opisać, ale jest takie uczucie we śnie - i trochę na jawie - że jestem tutaj i gdzieś jednocześnie. Jakby uwaga zawsze była lekko podzielona.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Podzielona uwaga to jeden z częściej opisywanych odczuć przez osoby, które mają kontakt ze swoją drugą połową - nieważne jak ją nazwiemy. Ale to co mnie zatrzymuje: czy ta podzielność jest dla ciebie ciężarem czy czymś neutralnym? Bo to może dużo mówić o naturze tej relacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Nie ciężarem. Raczej takim... tłem. Jak świadomość że mam dwie ręce - nie myślę o tym, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę precyzyjny opis. I sprawia, że zupełnie inaczej patrzę na całą tę historię. To nie jest relacja wyczerpująca ani wymagająca - ona jest strukturalna. On jest częścią tego jak ty jesteś skonstruowana. Zastanawiam się czy to może znaczyć, że pytanie 'kim on jest' jest trochę nie z tej bajki - bo może on nie jest kimś oddzielnym, tylko innym aspektem ciebie samej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Iwetka01 Ale on ma imię. Ma własne zdania, własne 'po drugiej stronie wyboru'. Jak coś co jest tylko aspektem mówi rzeczy, których ty byś nie powiedziała do siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie. To jest ten węzeł, do którego wracamy. Jeśli jest aspektem - skąd imię, którego nie znałaś? Jeśli jest zewnętrzny - dlaczego jest tak wpisany w strukturę, że czujesz go jak drugą rękę? Michasia, mam poczucie że te dwie odpowiedzi jakoś obie są prawdziwe jednocześnie i właśnie to jest najtrudniejsze do ogarnięcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Obie prawdy jednocześnie - to chyba najuczciwsza odpowiedź na to, co czuję od lat. Bo kiedy próbuję wybrać jedną wersję, coś we mnie protestuje. Albo to jest aspekt mojej psychiki, ale wtedy skąd imię i te zdania których bym sobie nie powiedziała. Albo jest zewnętrzny, ale wtedy dlaczego czuję go jak strukturę, nie jak gościa.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie ten opór wobec jednej wersji jest dla mnie bardzo wymowny. Michasia, chcę zapytać o coś konkretnego - czy on kiedykolwiek we śnie mówił coś, co potem się potwierdziło? Nie musi być wielka przepowiednia. Nawet mały szczegół, który nie miał prawa wynikać z tego co wiedziałaś na jawie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Raz. Powiedział coś w stylu 'ona już nie wróci, nie czekaj' i myślałam że chodzi o kogoś bliskiego. Kilka tygodni później przyjaciółka zerwała ze mną kontakt bez wyjaśnienia. Ale czy to przepowiednia czy moja własna intuicja przetworzona przez sen - nie wiem naprawdę.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Iwetka01 Widzę że zmierzasz do testu na zewnętrzność źródła. Ale mam wątpliwość - intuicja też pochodzi 'skądś'. Jeśli on jest kanałem przez który intuicja Michasi mówi jej rzeczy, których świadomie nie dopuszcza, to czy to w ogóle zmienia jego status? Albo osłabia, albo wzmacnia tezę że jest czymś więcej niż tylko wyobraźnią.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tu bym się zatrzymała. Bo 'kanał intuicji' i 'odrębna istota' to nie są kategorie rozłączne, przynajmniej nie w tradycjach, które traktują sen jako przestrzeń duchową. Pytanie które mam do Michasi jest inne - czy on kiedykolwiek powiedział coś, z czym się nie zgadzałaś? Coś co cię zdenerwowało lub odrzuciłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Tak. I to kilka razy. Raz powiedział mi żebym odpuściła komuś, kto mnie skrzywdził. Byłam wściekła po przebudzeniu. Naprawdę wściekła. Myślałam - łatwo ci mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważna informacja. Aspekt własnego ja raczej nie mówi rzeczy, które nas złoszczą - bo byłby to mechanizm autodestrukcji psychicznej. Zwykła projekcja daje nam to czego pragniemy albo czego się boimy. Ale coś co mówi: 'odpuść' kiedy ty chcesz zaciskać pięści - to brzmi jak coś z zewnątrz. Albo bardzo głęboko z wewnątrz. Co na to Domicela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jacenty01 Zgadzam się, że to kluczowy sygnał. Chociaż byłabym ostrożna z kategorycznym wnioskiem. Głęboka psyche potrafi być dla nas wymagająca i mówić rzeczy, których ego nie chce słyszeć - to jest właśnie praca jaką sen wykonuje. Ale intensywność złości którą opisuje Michasia... to nie brzmi jak rozmowa ze sobą. To brzmi jak konflikt z kimś odrębnym.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam to i myslę - czy wy w ogóle dopuszczacie że to może być dosłownie to co mówi tytuł wątku? Czyli że gdzieś jest bliźniak który istnieje, tylko nie w tej rzeczywistości? Bo cała ta dyskusja kręci się między 'aspekt psychiki' a 'intuicja' a 'może zewnętrzny' ale nikt wprost nie powiedział: równoległa linia życia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Hazel52 Dopuszczam. I powiem więcej - model wielu światów nie jest już tylko science fiction, fizycy kwantowi poważnie go traktują. Ale nas interesuje co innego: czy sen jest kanałem między tymi liniami. I nie mamy na to dowodów, tylko doświadczenia. Jak doświadczenie Michasi.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu chyba najbardziej zielona, ale mam pytanie do Michasi - czy on we śnie wygląda jak ktoś kogo znasz? Czy ma twarz? Czy wygląda jak ty, tylko inaczej, czy jest zupełnie osobny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Saturnella Wygląda jak ktoś, kogo rozpoznaję ale nigdy nie widziałam. To nie jest twarz z mojego życia. Nie jest też moją twarzą w lustrze. Ale kiedy go widzę, wiem że to on, bez żadnych wątpliwości. Jakby był zakodowany jako 'bliźniak' zanim zdążę się zastanowić.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To rozpoznanie bez wcześniejszego widzenia - to jest jeden z tych elementów które najczęściej pojawiają się w opisach kontaktu ze zaświatami albo z istotami z innej linii. Michasia, mam pytanie które może być trudne - czy kiedykolwiek próbowałaś we śnie zapytać go wprost kim jest? I co odpowiedział?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Niezapominajka_68 Próbowałam. Raz zapytałam go we śnie 'czy naprawdę istniejesz' i roześmiał się. Nie odpowiedział słowami. Po prostu się roześmiał jakby pytanie było absurdalne. Obudziłam się z tym śmiechem w uszach.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Śmiech zamiast odpowiedzi. To jest bardzo stara technika - Sokrates też odpowiadał pytaniem, mistrzowie zen milczą albo klaszczą. Ale tu mam inne skojarzenie: ten śmiech mógł znaczyć 'pytasz o złą rzecz'. Nie 'czy istnieję' tylko może 'co to w ogóle znaczy istnieć'. Michasia, co ty sama poczułaś po tym przebudzeniu - zdenerwowanie, spokój, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Dziwne ciepło. I jakieś rozbawienie. Jakbym była wtajemniczona w żart, którego nie rozumiem do końca, ale wiem że jest zabawny.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Obserwuję ten wątek od dawna i nie pisałam, ale to ciepło i rozbawienie po przebudzeniu - to mi się zgadza z opisami które czytałam o kontakcie z bliźniaczą duszą. Nie strachu, nie niepokoju, tylko takie 'wiem że coś tu jest, nawet jeśli nie wiem co'. Michasia, czy to uczucie zostaje z tobą przez cały dzień po takim śnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Florka77 Przez kilka godzin, tak. Potem zwykłe życie to przykrywa. Ale jest taki moment rano kiedy jeszcze czuję jakby on stał gdzieś za moim lewym ramieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Za lewym ramieniem. To nie jest przypadkowy obraz. Lewa strona w wielu tradycjach to strona przodków, niewidzialnych towarzysz, tych którzy odeszli albo nie przyszli. Nie wiem czy to znaczy że on 'jest tam' dosłownie, ale to że twoje ciało go lokalizuje w konkretnym miejscu - to jest coś warte uwagi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Salomea63 I to jest może najciekawszy szczegół z całego wątku. Bo ciało ma własną pamięć i własną mapę. Jeśli przez lata Michasia czuje go za lewym ramieniem po przebudzeniu - to znaczy że gdzieś na poziomie somatycznym ta relacja jest zapisana. To nie jest abstrakcja, to jest coś fizycznie obecnego w jej doświadczeniu. Czy to nie zmienia trochę pytania - nie 'czy on istnieje' ale 'gdzie istnieje'?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie rozumiem jednej rzeczy. Piszecie o pamięci ciała, o lewym ramieniu, o zapisie somatycznym - ale skąd wiadomo że to nie jest po prostu wyobraźnia, która znalazła sobie stałe miejsce? Michasia śni o nim od lat, więc ciało po prostu zapamiętało schemat. Nie mówię że tak jest, naprawdę pytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Grazynka Ale to jest właśnie pytanie o to, czym jest wyobraźnia. Jeśli coś zostawia ślad w ciele, wyzwala ciepło, pojawia się bez zaproszenia i mówi rzeczy których nie chcemy słyszeć - to w którym momencie przestaje być 'tylko wyobraźnią'? Nie bronię żadnej konkretnej interpretacji, ale ta granica jest znacznie mniej ostra niż się wydaje.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Jacenty01 Właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze. Przez całe życie starałam się tłumaczyć go racjonalnie. A potem przychodzi taki ranek, kiedy stoję przy oknie i dosłownie czuję że coś za mną stoi, i nie potrafię tego wytłumaczyć żadnym schematem który znam.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz - ten moment przy oknie - to nie jest już tylko sen. To jest przebudzony ślad po śnie, coś co przechodzi przez próg. Mam pytanie do ciebie, Michasia, bo ono może dużo powiedzieć: czy ten ślad pojawia się tylko po snach z nim, czy czasem pojawia się też w ciągu dnia, bez żadnego snu poprzedzającej nocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Rzadko, ale tak. Czasem w środku zwykłego dnia mam takie poczucie, jakby ktoś był obok. Nie strach, nie niepokój. Coś spokojnego. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu nawyk psychiczny - że już nauczyłam się go 'czuć'.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie które proponujesz, Michasia - nawyk czy obecność - jest ważne, ale może też być pułapką. Bo jeśli coś wraca latami, pojawia się niezaproszenie, mówi rzeczy których nie chcemy, i zostawia ślad w ciele, to samo pytanie 'czy to nawyk' jest już dowodem że traktujesz to poważnie. Nawyk się nie pyta o siebie.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: