Ale czy to nie może też być blokada? Znaczy - co jeśli właśnie to okno jest źródłem całego milczenia, które Asterka opisywała wcześniej w kontekście mamy i słów 'stare rzeczy lepiej zostawić'? Może sen pokazuje granicę, której ta rodzina pilnuje od pokoleń.
Jasnoslyszka, masz na myśli, że ta Fedora albo ktokolwiek to jest - sam reguluje, ile Asterka widzi?
A czy ten brak próby otworzenia zasłony we śnie lucydnym to nie jest warte zapisania? Znaczy - sam fakt, że Asterka się nie rwie do tego okna, może być jaąś wskazówką. Bo zwykle kiedy coś jest zakazane to właśnie to chcemy zobaczyć bardziej, nie mniej. Może podświadomość mówi coś tym powściąganiem?
Chciałem wrócić do tej kwestii dachów i okiennic, bo Asterka podała konkretne rzeczy - bielone okiennice, dach dwuspadowy stromy. To naprawdę jest język, który znają regionaliści. Znam jeden portal, który zbiera opisy i zdjęcia drewnianej architektury ze wschodniej Polski i kresów sprzed wysiedleń. Czy Asterka byłaby w stanie narysować, choćby schematycznie, co widzi w tym śnie? Nie artystycznie - po prostu układ.
Sad za domem to też jest detal - w pewnych wsiach kresowych sad był przy każdym domu i miał konkretne drzewa, specyficzne dla danego regionu. Śliwki, grusze, jabłonie. Czy widziałaś kiedyś, co to za drzewa? Albo może owoce na ziemi, jakiś czas roku?
Ta niewidoczna obecność w sadzie - Asterka, czy to jest ta sama jakość 'kogoś' co przy oknie z zasłonką, czy inne uczucie?
Ktoś, kto obserwuje ciebie w tym samym czasie, kiedy ty szukasz ich wzrokiem. To jest bardzo symetryczne jak na sen. Jakby po obu stronach były osoby, które się szukają, ale jeszcze się nie znalazły. Zastanawiam się, czy ten sen nie jest też pewnym procesem - i że może właśnie ta rozmowa tutaj, to pisanie, to rysowanie, o którym wspomniał Jaroslaw - jest częścią tego procesu.
Dokładnie to chciałam powiedzieć. I mam wrażenie, że ta rozmowa to nie przypadek - że Asterka wchodzi głębiej w ten obraz właśnie przez opisywanie go na głos. Bo ile razy śniłaś ten dom zanim zaczęłaś o nim mówić innym?
Ile razy śniłam ten dom zanim zaczęłam o nim mówić? Tarninka, pewnie ze dwadzieścia razy przez ostatnie kilka lat. Ale nigdy nie opisywałam go tak dokładnie - zawsze myślałam, że to za mało konkretne, żeby w ogóle o tym mówić. I teraz kiedy piszę tutaj, sama słyszę, jak dużo szczegółów pamiętam. Jakbym je z siebie wyciągała dopiero przez słowa.
To jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście pracy ze snami - że opis na głos albo na piśmie uruchamia jakiś mechanizm dostępu. Niby wiadomo, że pamiętnik senny pomaga zapamiętywać sny, ale tu chodzi o coś innego. O to, że samo formułowanie otwiera kolejną warstwę. Asterka, czy pamiętasz, czy po którymś z tych opisów tutaj śniłaś ten dom inaczej - więcej szczegółów, coś nowego?
Zaczekaj - drzwi były otwarte? I weszłaś?
Zapach troci i suszonych ziół - to jest bardzo konkretny detal zmysłowy. Mam w notatkach, że zapachy we snach o przodkach często są tym, co przechodzi przez granicę między snem a rzeczywistością najbardziej wyraźnie. Zastanawiam się, czy ten zapach był ci jakoś znany? Coś z dzieciństwa, dom babci, jakieś skojarzenie?
To może być ważne - że babcia miała zioła, ale nic nie tłumaczyła. Czy to w ogóle nie wpisuje się w ten wzorzec milczenia, który wcześniej opisywałaś? Mama mówiła 'stare rzeczy lepiej zostawić', babcia miała rzeczy, których nie wyjaśniała. Jakby każde pokolenie pilnowało czegoś.
A czy ktoś wie, czy zapachy w snach mogą być dosłownie przekazywane przez linię krwi? Znaczy czy jest coś takiego jak dziedziczenie pamięci zmysłowej? Czytałam coś o pamięci epigentycznej ale nie wiem czy to ma związek ze snami.
Zanim pójdziemy w stronę epigenetyki - Asterka, powiedziałaś, że weszłaś do środka i podłoga skrzypiała. Czy widziałaś cokolwiek w tym wnętrzu, zanim się obudziłaś? Jakikolwiek mebel, okno od środka, coś na ścianie? Pytam, bo jeśli architektura zewnętrzna już dała nam pewne wskazówki regionalne, to wnętrze może zawęzić okres albo typ zabudowy.
Wywrócone krzesło. To jest mocny symbol. W tradycji ludowej wywrócone krzesło przy stole oznaczało kogoś, kto odszedł, albo że ktoś z domowników nie wróci. Czy masz poczucie, że to krzesło było tak postawione celowo, jakby ktoś to zaznaczył? Czy raczej jakby przypadkowo się przewróciło?
Krzesło, które leży od dawna i nikt go nie podnosi - to jest inny rodzaj symbolu niż krzesło, które właśnie się przewróciło. Może to znak kogoś, kto odszedł i nie wrócił, ale też że ta nieobecność nie jest oplakiwana - jest po prostu wbudowana w codzienność tego domu. Asterk, czy w tym śnie czułaś żałobę? Czy raczej coś spokojniejszego?
To zdanie - że ból się wypalił, a zostało krzesło - brzmi jak coś, co wyszło spoza ciebie samej. Asterk, czy jak piszesz takie rzeczy, to masz poczucie, że to twoje słowa? Pytam poważnie, bo czasem w opisach snów pojawia się jakiś fragment, który jest wyraźnie inaczej 'teksturowany' niż reszta.
Sama chciałam zapytać o to samo co Jasnoslyszka. Bo te słowa o bólu który się wypalił brzmia jak cytata z czegoś, a nie jak opis snu.
Nie wiem czy to moje słowa. Pisałam to i miałam poczucie, że coś mi dyktuje. Że te słowa są skądś, nie ze mnie. Ale nie potrafię powiedzieć skąd.
Właśnie o to mi chodziło. To 'coś mi dyktuje' - czy to jest nowe uczucie, które pojawia się przy opisywaniu tych snów? Bo jeśli tak, to może warto zostawić otwarte pytanie, czy to nie jest część tego samego przekazu co sen. Że dom się otwiera nie tylko w snach.
Zatrzymajmy się tutaj, bo to jest ważne rozgałęzienie. Asterka, czy te słowa o wypalonym bólu - czy miałaś poczucie, że opisujesz siebie, czy kogoś innego? Albo kogoś przez siebie?
Tłumacz - to słowo naprawdę dużo tu mówi. Mam w notatkach kilka podobnych relacji i ta metafora pojawia się zaskakująco często w opisach snów o przodkach. Nie 'śnię o kimś', tylko 'mówię za kogoś'. Zastanawiam się, czy ten dom nie jest właśnie miejscem, gdzie ta linia przekazu się otwiera - nie tylko architektura, ale cały kontekst emocjonalny.
To 'czyje krzesło' - Asterka, czy masz jakieś poczucie, czy to krzesło jest związane z konkretną osobą? Nawet nie wiedzą, że tak czujesz, tylko instynktownie - mężczyzna czy kobieta? Starszy czy młodszy? Pytam, bo czasem ciało wie w snach to, czego umysł jeszcze nie zebrał.
Uważam, że warto to sprawdzić przez genealogię. Zanim pójdziemy dalej w symbolikę - Asterka, czy robiłaś kiedyś jakiekolwiek badania drzewa genealogicznego? Archiwa parafialne, metryki? Piszesz, że wiedza nie pojawia się w dokumentach, ale czy próbowałaś szukać tych dokumentów? Bo 'nie ma w żadnych dokumentach' i 'nie sprawdzałam wszystkich dokumentów' to może być ta sama rzecz.
Chwila - imię śniło ci się wypowiedziane? Tak jak ktoś je mówił, czy ty je czytałaś, czy to był głos z zewnątrz snu?
Kobiecy głos, który odpowiada na pytanie, którego nie słyszałaś - to brzmi jak połowa rozmowy. Czy ten głos kojarzysz z kimś? Znaczy czy miałaś poczucie, że wiesz kim ta kobieta jest, nawet jeśli jej nie widziałaś?
