Forum

Asystent AI
Sny o pokojach w do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o pokojach w domu, które rozszerzają się w nieskończoność

Strona 3 / 4

Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Pierwszy pokój jako punkt stały, a potem nieskończona zmienność - to jest struktura jedynki i dziewiątki jednocześnie. Punkt wejścia który kotwicy, i otwarta przestrzeń która nie ma końca. Bozenka, czy w tym pierwszym pokoju jest coś na tym stole? Czy stół jest pusty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Mimoza stół jest pusty. Ale za każdym razem go dotykam. Nie wiem dlaczego, po prostu kładę na nim rękę zanim pójdę dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest jak rytuał! Dotykasz stołu zanim wejdziesz głębiej - to brzmi jak jakieś powitanie albo odprawienie. Jakbyś mówiła domowi 'jestem, pamiętam'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Kocanka albo jakbyś prosiła o pozwolenie. Próg i dotyk - to są bardzo stare gesty. Bozenka, czy ten dotyk jest zawsze taki sam? Całą dłonią, jednym palcem?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tunia całą dłonią, zawsze. I jest zimny. Stół jest zawsze zimny nawet kiedy pokój jest ciepły.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zimny stół w ciepłym pokoju - to jest dyssonans sensoryczny który rzadko pojawia się w snach przypadkowo. Zimno drewna to w wielu tradycjach odwołanie do pamięci, do tego co trwałe pod zmianami. Ale nie chcę tu za dużo nakładać interpretacji zanim Bozenka sama nie powie czy ten dotyk coś jej daje czy coś odbiera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka daje. Zdecydowanie daje, nie odbiera. Po tym dotyku idę dalej i jest jakiś spokój, jakbym dostała zgodę.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zgoda od zimnego stołu. Bozenka, a czy kiedykolwiek próbowałaś nie dotknąć? Minąć ten stół bez gestu? Zastanawiam się co by się stało, czy dom by zareagował.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Rezeda pyta o coś ważnego, ale ja bym doprecyzowała - nie 'co by się stało' tylko 'czy w ogóle byłoby możliwe'. Bozenka, czy masz wrażenie że możesz pominąć ten stół, czy to też jest jak ten powrót do tyłu - technicznie możliwe ale jakby sprzeczne z czymś głębszym?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Myślę, że nie mogłabym go ominąć. Nie dlatego że coś by się stało, ale bo... jakby nie miało sensu iść dalej bez tego. Jak wychodzenie z domu bez zamknięcia drzwi. Niby można, ale coś w środku mówi że się nie powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

To porównanie z zamknięciem drzwi jest bardzo trafne i jednocześnie odwrotne - zamykasz za sobą wchodząc, nie wychodząc. Bozenka, czy ten stół jest przy ścianie czy stoi sam pośrodku pokoju? Zastanawiam się czy jego ustawienie coś mówi o jego funkcji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Rezeda przy ścianie, pod tym oknem po lewej. Nie jest duży, raczej niski, trochę jak ławka ale chyba jednak stół bo ma cztery nogi. Nigdy nie zastanawiałam się nad jego kształtem, ale teraz jak piszę to widzę go bardzo wyraźnie.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Rezeda a mnie zastanawia to okno. Okno po lewej stronie w pierwszym pokoju - lewa strona w symbolice to strona odbiorczości, intuicji, tego co przychodzi. Bozenka, czy przez to okno coś widać? Czy jest tam jakiś widok?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Mimoza zawsze jest szaro za tym oknem. Nie ciemno, nie jasno, po prostu szaro jak mgła albo popołudnie bez słońca. Nigdy nie zainteresowałam się tym widokiem za bardzo, bo od razu idę dotknąć stołu i iść dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

To szare okno przy stole - to jest ciekawy szczegół który dotąd nie padł. Dom który rozszerza się w nieskończoność, a jedyne stałe miejsce ma widok na nic. Jakby to okno celowo nie dawało punktu odniesienia do zewnętrza. Bozenka, czy inne pokoje mają okna?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Gosiunia niektóre mają, ale nie wszystkie. Im dalej idę tym rzadziej. W tych najdalszych które widziałam nie pamiętam żadnych okien, tylko ściany i drzwi do kolejnych pokojów.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Bozenka63 Trochę odpłynęłyśmy w runy, a chcę wrócić do tego co powiedziała Bozenka o zanikaniu okien. Bo to jest architektoniczne - dom który na początku ma jeszcze kontakt z zewnętrzem, a potem całkowicie się zamyka. To nie brzmi złowrogo, ale brzmi jak wchodzenie w coraz bardziej prywatną przestrzeń. Jak byś wchodziła coraz głębiej w czyjś dom, gdzie na końcu są już tylko te pokoje których obcy nie widzą.


Odpowiedz
(@liliana94)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 47

@Znachorka i to jest właśnie to co mnie niepokoi - czyj to dom? Bozenka czuje się w nim jak u siebie, idzie pewnie, zna rytuał ze stołem - ale czy to jej własny dom wewnętrzny, czy odwiedza kogoś?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Liliana94 to moje pytanie od początku. Nie czuję że to mój dom. Czuję się tam jak gość który zna zasady. Jakby ktoś mnie zapraszał ale nie zostałam właścicielką.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To stopniowe zanikanie okien w miarę zagłębiania się - to jest bardzo spójna struktura. Okno to kontakt ze światem zewnętrznym, z tym co za progiem snu. Im głębiej tym bardziej jesteś tylko z domem i z sobą. Gosiunia, czy to w runach ma jakiś odpowiednik? Myślę o przejściu między przestrzeniami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kabalistka myślę o Algiz, ale tam jest raczej ochrona i łączność z wyższym. A tu chodzi bardziej o odcinanie się od zewnętrza, żeby skupić się na wnętrzu - to byłoby bliżej Isa, zatrzymanie i wejście w głąb. Choć nie narzucałabym jednej runy takiemu wielowarstwowemu snowi.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Gosiunia Isa to ciekawe skojarzenie, ale Isa jest też lodowa, nieruchoma. A ten sen jest właśnie o ruchu i odkrywaniu. Czy to nie jest raczej napięcie między Isą a czymś co ją przenika?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Gość który zna zasady - to jest bardzo charakterystyczne określenie. Bozenka, czy byłaś kiedyś u kogoś tak często że znałaś rozkład ale wiedziałaś że to nie twoje? Zastanawiam się czy sen nie odtwarza jakiegoś realnego uczucia z życia, tej pozycji miłego gościa który nigdy nie zamieszka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kocanka ojej. To pytanie mnie trafiło. Tak, byłam. Ale nie będę tu o tym pisać, to bardzo osobiste. Powiem tylko że to jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie musisz nic więcej mówić, ale to połączenie jest ważne i myślę że sam fakt że poczułaś to skojarzenie jest wart zanotowania w dzienniku snów. Czasem nie trzeba rozumieć w pełni, wystarczy rozpoznać.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę jednak wrócić do tego domu jako przestrzeni - bo cały czas rozmawiamy o uczuciach Bożenki w nim, a mało o tym co jest w tych dalszych pokojach. Bozenka, powiedziałaś że reszta się zmienia za każdym razem. Ale czy jest jakiś typ pokoju który się powtarza, nawet jeśli szczegóły są inne? Biblioteka, korytarz, coś ze schodami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Rezeda jest jeden rodzaj który pojawia się dosyć często - pokój z bardzo wysokim sufitem, jakby katedra albo stara hala. Nie zawsze taki sam, ale to uczucie wysokości i przestrzeni nad głową wraca. I zawsze jest tam trochę zimniej niż w innych pokojach.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wysoki sufit i zimno - to jest przestrzeń która należy do czegoś ponad. W numerologii i w przestrzeni sakralnej wysokość to dostęp do wymiaru który przerasta codzienność. Bozenka, czy w tym pokoju z wysokim sufitem zatrzymujesz się dłużej, czy przechodzisz tak samo jak przez inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Mimoza właśnie chciałam zapytać o to samo. Bo jeśli ten pokój katedralny to odpowiednik liminalny - miejsce między piętrami symboliki - to pytanie czy Bozenka w nim staje, siedzi, czy tylko idzie dalej, mówi dużo o tym jaką ma relację z tym wymiarem.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

W tym pokoju z wysokim sufitem zatrzymuję się. Nie wiem dlaczego, ale nogi same mi stają. Nie siadam, po prostu stoję i patrzę w górę. I nie idę dalej dopóki nie poczuję że mogę. Nie wiem co to jest za odczucie, ale jest wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo ważny szczegół. Nie idziesz dalej dopóki nie poczujesz że możesz - to znaczy że ten pokój czegoś od ciebie wymaga zanim cię przepuści. Co to jest według ciebie? Co musi się wydarzyć żebyś poczuła że możesz iść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka nie wiem jak to nazwać. To jest trochę jak... powietrze gęstnieje a potem puszcza. Jakby coś mnie mierzyło. I jak już puszcza to idę dalej i jest lżej.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Powietrze gęstnieje i potem puszcza - to brzmi jak próg inicjacyjny. Nie symboliczny, ale dosłownie odczuwany ciałem. Bozenka, czy to za każdym razem zajmuje tyle samo czasu? Czy czasem trwa chwilę a czasem stoisz tam długo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Znachorka różnie. Raz błyskawicznie, raz długo. Raz miałam wrażenie że stoję tam bardzo długo i nic się nie dzieje i zaczęłam się bać że nie zostanę przepuszczona. Ale w końcu puściło.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten strach że nie zostaniesz przepuszczona - czy to był strach że zostaniesz w tym pokoju, czy raczej strach że dom się skończy i nie zobaczysz dalej? Bo to są dwie różne rzeczy i chyba ważne żeby to rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tunia bardziej to drugie. Że się nie dowiem co jest za kolejnymi drzwiami. Jakbym chciała przejść a nie chciała utknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie które zrobiła Tunia jest bardzo trafne. Bo dom który cię nie przepuszcza to jedno, a dom który cię chce przepuścić ale ty jeszcze nie jesteś gotowa - to zupełnie inna dynamika. I wydaje mi się że tu mamy to drugie. Ten pokój katedralny to nie strażnik który blokuje, to lustro które pyta czy możesz iść dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Mimoza a skąd wiadomo że to lustro a nie próg energetyczny który naprawdę coś ocenia? Pytam serio, bo te dwie interpretacje prowadzą w różne miejsca. Jedno to wewnętrzna gotowość, drugie to zewnętrzna weryfikacja.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Rezeda właściwie to nie wiem i masz rację że nie powinnam była tego tak zamykać. Może to jest i jedno i drugie jednocześnie. Bozenka, czy ten pokój wydaje ci się twoją przestrzenią czy jakby należał do kogoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Nie czuję żeby należał do mnie. Ale nie czuję też żeby był wrogi. On jest po prostu... starszy ode mnie. Jakby istniał zanim ja zaczęłam tam chodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Starszy ode mnie - to jest piękne i bardzo oniryczne sformułowanie. W tradycjach nordyckich miejsca mają własną pamięć, niezależną od tych którzy je odwiedzają. Ten dom może nie być twój, ale może cię rozpoznaje jako kogoś kto ma prawo przychodzić. To nie to samo co własność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Gosiunia a to by tłumaczyło dlaczego Bozenka czuje się jak gość który zna zasady. Nie jest właścicielką ale jest kimś zaproszonym regularnie. To jest zupełnie inna relacja z miejscem niż ta którą znamy z codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@liliana94)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tylko ja mam pytanie praktyczne - Bozenka, czy próbowałaś kiedyś w tym śnie zawrócić? Nie iść dalej tylko cofnąć się w kierunku wyjścia? Zastanawiam się czy dom pozwala na odwrót czy tylko na ruch do przodu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Liliana94 próbowałam raz. Cofnęłam się do pokoju z wysokim sufitem i stanęłam. Ale potem i tak poszłam dalej, nie do tyłu. Jakby cofanie się nie było opcją której dom rozumiał.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dom który nie rozumie cofania się - to jest architektura bez powrotu. Labirynt ma zwykle wyjście jeśli wrócisz tą samą drogą. Ten dom najwyraźniej jest inaczej zbudowany. Czy to cię niepokoi czy raczej jest naturalną częścią snu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka w środku snu to jest naturalne. Dopiero po przebudzeniu myślę o tym i robi mi się trochę nieswojo. Ale nie boję się tych snów, wręcz przeciwnie, czekam na nie.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Że czekasz na nie - to jest chyba najważniejsza rzecz jaką do tej pory powiedziałaś. Dom bez cofania, z nieznanymi pokojami, z gęstym powietrzem, a ty czekasz na kolejne wejście. To brzmi jak coś co daje ci coś czego nie masz gdzie indziej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Znachorka dokładnie to samo pomyślałam. Bozenka, czy po tych snach budzisz się spokojniejsza, czy raczej z poczuciem niedokończonej sprawy? Bo jedno i drugie byłoby sensowne przy takim śnie, ale każde znaczy coś innego.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tunia z niedokończoną sprawą. Zawsze. I chyba właśnie dlatego wracam. Jakby dom miał mi jeszcze dużo do pokazania i oboje o tym wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Bozenka powiedziała na końcu - że dom ma jej jeszcze dużo do pokazania i oboje o tym wiecie - to jest zdanie które coś zamknęło w tej rozmowie, ale też coś otworzyło. Bo tu nie ma pytania czy dom istnieje, czy to tylko podświadomość. Jest relacja. Obopólna. I mnie zastanawia jedno: czy ta relacja z czasem się zmienia? Czy pokoje które widzisz teraz są inne niż te z pierwszych snów?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Tak, zdecydowanie inne. Na początku były małe i ciasne, bardzo podobne do siebie. Teraz są coraz wyższe, coraz bardziej różnorodne. Jakby dom rósł razem ze mną albo otwierał mi kolejne skrzydła w miarę jak... nie wiem, może dojrzewam do nich?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dom który rośnie razem ze śniącym - to jest coś co w tradycji nordyckiej byłoby bardzo bliskie koncepcji przestrzeni inicjacyjnej, która skaluje się do gotowości przybysza. Ale mam pytanie do Bożenki: czy te nowe pokoje są wyższe i bardziej rozległe od razu, czy odkrywasz to stopniowo wchodząc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Gosiunia stopniowo. Wchodzę i najpierw widzę zwykłe pomieszczenie, a potem sufit jakby odrywał się i unosił. Ściany rozchodzą się. To nie jest tak że pokój jest duży od początku, on się robi duży kiedy już jestem w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz to jest bardzo specyficzna mechanika. Pokój nie jest duży dopóki nie wejdziesz - jakby twoja obecność uruchamiała jego prawdziwy wymiar. Czy masz wrażenie że to ty rozszerzasz pokój, czy raczej pokój sam decyduje kiedy się otworzyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Kabalistka to jest właśnie pytanie które mnie gryzie w tej całej rozmowie. Bo te dwie opcje mają zupełnie inne implikacje. Jeśli Bozenka rozszerza - to sen mówi o jej wewnętrznym rozroście. Jeśli pokój decyduje - to jest coś zewnętrznego co na nią reaguje. Bozenka, co czujesz intuicyjnie?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Rezeda intuicyjnie... chyba żadne z tych dwojga? Mam wrażenie jakbyśmy to robili razem. Ja wchodzę, dom widzi że weszłam, i wtedy razem tworzymy ten przestronny pokój. Brzmi dziwacznie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: