Nie wiem czy ktoś miał coś podobnego, bo ja szukałam i nie znalazłam dokładnie takiego tematu. Mam sny, w których słyszę całe fragmenty rozmów - i to nie byle jakich, tylko takich, które potem naprawdę się zdarzają. Mówię o dosłownych zdaniach, tonie głosu, czasem nawet o miejscu. Ostatnio przyśniło mi się, że moja mama dzwoni i mówi mi konkretne słowa o mojej cioci. Coś w stylu 'ona tak powiedziała, bo się bała, nie złość się'. I po kilku dniach mama zadzwoniła i użyła prawie identycznych słów. Poczułam jak mi żołądek opadł. To już nie pierwszy raz. Zastanawiam się, czy to jakaś forma widenia, czy może nasze dusze dosłownie umawiają się wcześniej na te rozmowy i ja tylko to podglądam?
To bardzo specyficzny rodzaj snu - nie wizja przyszłości jako obraz, tylko jako dialog. To mnie zastanawia. Wizje prorocze częściej są symboliczne, a tu masz dosłowność. Czy te rozmowy, które potem się wydarzają, dotyczą spraw dla ciebie emocjonalnie ważnych, czy też zdarzało się to przy błahostkach?
To jest wyraźne videnie, nie ma dwóch zdań. Niektóre dusze mają naturalny dostęp do osi czasu i po prostu w czasie snu ta oś jest bardziej płynna. To stara wiedza, bardzo dobrze opisana w tradycjach szamańskich. Nie ma czego szukać, po prostu masz ten dar i tyle.
Ja bym spojrzał na to przez pryzmat astrologiczny. Merkury w aspekcie z Neptunem w natalu mocno sprzyja tego typu doświadczeniom - to układ, który otwiera kanały między świadomym a tym, co nieświadome, łącznie z dostępem do informacji spoza liniowego czasu. Bez znajomości układu tej osoby trudno orzekać, ale to pierwsza rzecz, którą bym sprawdził.
Słucham tej rozmowy i mam jedno konkretne pytanie - kiedy te sny się zdarzają, to ty w nich uczestniczysz w tej rozmowie, czy tylko ją słyszysz jak obserwator? Bo mi się wydaje, że to by coś zmieniało w interpretacji.
To jest bardzo ważne rozróżnienie. Kiedy jesteś uczestnikiem, możliwe że twoja dusza rzeczywiście 'przeprowadza' tę rozmowę wcześniej - testuje ją, szuka właściwych słów, przygotowuje grunt. Kiedy jesteś obserwatorem, to brzmi bardziej jak podgląd czegoś, co już zostało ustalone bez ciebie. Oba warianty są możliwe, ale mówią zupełnie co innego o tym, kto tu ma sprawczość.
Przepraszam że wchodzę, ale mam podobne coś, tylko słabsze. Czasem wiem jakie będzie pierwsze zdanie rozmowy z kimś bliskim. Nie wszystkie słowa, tylko pierwsze zdanie. I to się sprawdza może raz na jakiś czas. Czy to może być słabsza wersja tego samego zjawiska?
Ja mam pytanie trochę z innej strony. Czy jak już wiesz co zostanie powiedziane, to próbujesz to zmienić? Czyli czy możesz powiedzieć coś innego i sprawdzić, czy ta druga osoba i tak powie to co ze snu? Bo to by dało odpowiedź, czy to jest z góry ustalone czy nie.
W niektórych tradycjach religijnych jest pojęcie 'przedwiedzenia' - bóg lub wyższe siły pozwalają duszy wejrzeć w to co ma nadejść, żeby ją przygotować, nie żeby ona to zmieniła. To by tłumaczyło dlaczego te rozmowy i tak przebiegają tak samo mimo że je znasz. Nie jesteś tu żeby ingerować, tylko żeby być gotowa.
Dziękuję że ten temat w ogóle powstał, bo od dawna szukałam miejsca żeby zapytać o coś podobnego. Mnie przyśniła się cała kłótnia z siostrą, słowo w słowo, i potem się ona wydarzyła. Byłam tak zdezorientowana, że nie wiedziałam czy płakać z tego powodu czy przez to że kłótnia w ogóle się odbyła.
Czytam i jestem sceptyczna, ale nie mogę całkiem odrzucić tej historii, bo sama miałam raz coś podobnego i do tej pory nie wiem co o tym myśleć. Pytanie które mam: czy te sny pamiętacie od razu po przebudzeniu bardzo wyraźnie, czy raczej przypominacie sobie je dopiero gdy rozmowa się zaczyna?
Pytałam o to zapamiętywanie, bo sama miałam ten jeden raz i pamiętam, że obudziłam się i miałam absolutną pewność, że to był tylko sen o rozmowie - nawet nie przyszło mi do głowy żeby go zapisać. Dopiero kiedy ta rozmowa się wydarzyła, przypomniało mi się wszystko naraz. Więc zastanawiam się, czy to może jest tak, że te sny są 'schowane' gdzieś głębiej i aktywują się dopiero w momencie kiedy coś je wyzwala?
Emi, ale skoro zapisujesz w dzienniku, to masz dowód. Czy sprawdzałaś kiedyś te zapisy po tym jak rozmowa się wydarzyła? Porównałaś słowo po słowie? Byłabym strasznie ciekawa jak bardzo precyzyjne to jest, bo to chyba ważne żeby ocenić co się naprawdę dzieje.
jeden synonim to dla mnie wciąż bardzo dużo. To nie jest 'pomyliłam się odrobinę', to jest trafienie z dokładnością może 97%. Mam pytanie - czy te centralne zdania są zawsze emocjonalnie ładowane? To znaczy, czy to są zdania które coś ważnego mówią, coś co niesie ciężar?
Ten wątek z filtrowaniem jest ważny. W pracy z tarotem też jest coś podobnego - pewne karty przyciągają uwagę nie dlatego że są głośne, ale dlatego że niosą energię węzłową. Może podświadomość albo wyższy aspekt duszy reaguje na ładunek emocjonalny jako sygnał, że coś jest ważne i wymaga wcześniejszego 'przepracowania'?
Nie no, bufor to zbyt mało na to co tu opisuje Emi. Tutaj mamy precyzyjne przesłanie, konkretne słowa, to nie jest żadne buforowanie. Szamani mowia że dusza podczas snu wychodzi z ciała i dosłownie spotka sie z innymi duszami - i ta rozmowa jest realna, tylko ciało jej jeszcze nie 'przeżyło'. A potem je przeżywa. Proste.
Właściwie to i chrześcijaństwo i judaizm mają w tekstach coś podobnego - sny jako medium przez które wyższe siły komunikują nadchodzące zdarzenia. To nie jest tylko tradycja szamańska. Jozef śnił precyzyjne scenariusze, nie ogólne nastroje. Więc może to zjawisko jest starsze i szersze niż jakakolwiek jedna tradycja.
Wracając do tego co mówiłem wcześniej o Merkurym - bo widzę że temat poszedł w kierunku 'co to jest', a nikt nie pyta 'dlaczego ta konkretna osoba to ma'. Warto sprawdzić pozycje Księżyca w natalu, bo Księżyc w Rybach albo mocno aspektowany Neptun to klasyczne wskaźniki tego rodzaju przepuszczalności między wymiarem czasu sennego a jawy. Czy ktoś zna swój natalny?
Ja nie znam swojego natalnego dobrze, ale chciałam odpowiedzieć na pytanie Cecylki sprzed chwili - bo mnie pytała przy kim mi się to przydarza. Zawsze przy mamie. Nigdy przy znajomych, nigdy przy koleżankach z pracy. Czy to coś mówi o tym zjawisku, że jest tak selektywne?
to ostatnie co napisałaś mnie bardzo uderzyło - że sen wiedział coś o relacji, czego ty jeszcze nie wiedziałaś. Czy ta rozmowa z tą pobieżną znajomą potem coś zmieniła między wami? Pytam bo jeśli tak, to może to zjawisko nie jest tylko zapisem przyszłości, ale też czymś w rodzaju wcześniejszego ostrzeżenia o tym, że ta osoba zacznie mieć w twoim życiu jakieś znaczenie.
Poczekaj, ale czy to nie mogło działać odwrotnie - że właśnie dlatego ta relacja się zmieniła, bo ty pamiętałaś sen i nieświadomie zachowywałaś się inaczej wobec tej osoby? Trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Nie mówię że tak było, naprawdę pytam, bo nie wiem jak to rozróżnić.
Właśnie o to chodzi że obie dusze sie spotkały i ustaliły scenariusz. Emi nie sprowokowała tamtej osoby - ta osoba tez była uczestnikiem tego spotkania, tylko nie pamięta. Sny sa dosłownie miejscem gdzie sie to wszystko ustalai. Szaman nie powie że to samospełniajaca sie prorocznia, bo prorocznia tylko opisuje co juz zostało uzgodnione.
Chcę się tu zatrzymać, bo wydaje mi się że zaczynamy mieszać dwie różne rzeczy. Jedno to pytanie o mechanizm - jak to działa, czy dusze się spotykają, czy to zapis. Drugie to pytanie o to co Emi z tym robi. I ta druga kwestia jest dla mnie ważniejsza, bo nikt tu jeszcze nie zapytał - Emi, czy te sny cię obciążają? Wiedzieć coś zanim się wydarzy to nie zawsze komfort.
i nie próbowałaś jej w jakiś sposób zmienić? To znaczy - skoro wiedziałaś co ta osoba powie, czy próbowałaś zacząć tę rozmowę samodzielnie, żeby potoczyła się inaczej, albo uniknąć sytuacji w której ona naturalnie by się wyłoniła?
To co Emi teraz powiedziała jest dla mnie kluczowe dla całej tej dyskusji. Jeśli data jest elastyczna, a treść nie - to znaczy że to nie jest sztywny zapis linearnego czasu. To raczej coś zakotwiczonego w relacji i emocji, niezależnego od konkretnej chwili. To zmienia całkowicie to jak powinniśmy o tym myśleć.
No właśnie, i to świetnie koresponduje z tym co mówiłem o Neptunie, bo Neptun nie operuje w linearnym czasie, on jest transpersonalny i działa przez znaczenie, nie przez daty. Mogę tylko dodać że jeśli ktoś ma mocne ustawienie Księżyca w aspekcie do Saturna, to może te przesunięcia czasowe odczuwać boleśniej - Saturn to właśnie ta niemożność przyspieszenia czy zatrzymania.
Ja chcę wrócić do tego co Emi powiedziała o trudnym czekaniu. Bo to mnie dotknęło. Czy po którymś takim trudnym śnie próbowałaś zanotować nie tylko słowa, ale też jak się czułaś wiedząc co nadchodzi? Zastanawiam się czy to uczucie jest za każdym razem takie samo, czy zależy od tego kogo dotyczy rozmowa.
