Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach ze ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach ze swoim głosem, gdy spaliśmy z czyimś dotykiem

Strona 1 / 2

Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Muszę to opisać, bo nie wiem, co z tym zrobić. Od kilku tygodni śni mi się, że leżę obok kogoś - nie widzę tej osoby, ale czuję jej ciepło i dotyk na ramieniu. I wtedy słyszę własny głos. Mój, na pewno mój, rozpoznaję go natychmiast. Ale mówi rzeczy, których nigdy świadomie nie powiedziałam. Raz powiedział: 'wiesz, że tu wróciłaś specjalnie dla niego'. Innym razem: 'musisz oddać to, co zabrałaś w tamtym życiu'. Budzę się i leżę w ciemności z poczuciem, że ktoś mi przed chwilą wyznał coś ważnego. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy to ja mówię sama do siebie, czy to energia tej drugiej osoby, która mnie we śnie dotyka, przemawia moim głosem?


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

To bardzo specyficzne doświadczenie i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz, że czujesz dotyk, ale nie widzisz osoby - czy chodzi o kogoś konkretnego z życia, czy to kompletnie anonimowa obecność? Pytam, bo w tradycji słowiańskiej był taki motyw - duch, który kładzie się obok i przytula, ale nie ma twarzy. Traktowano go albo jako odwiedzającego przodka, albo jako zwiastuna czegoś z poprzedniego wcielenia. Ta konkretna fraza o 'oddaniu tego, co zabrałaś w tamtym życiu' bardzo mi się z tym skleja.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym głosie. Prowadzę notatki z interpretacji snów od kilku lat i rzadko trafiałem na relacje, gdzie własny głos mówi rzeczy niezgodne z jaźnią senną - tzn. mówiący ja we śnie zwykle wie to samo co ja-śniący. To, co opisujesz, to jakby rozdzielenie tych dwóch warstw. Jakby głos był twoim instrumentem, ale ktoś inny grał melodię. Czy te zdania miały inną intonację niż twój codzienny sposób mówienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Onufry66 właśnie to jest dziwne - intonacja była moja, tempo moje, ale treść... jakby recytowana. Bez emocji, które normalnie mam w głosie. Jakby ktoś czytał z kartki przez moje struny głosowe. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co opisujesz z tą recytacją, brzmi dla mnie jak automatyczne pismo, tylko w wersji sennej. Próbowałaś kiedyś automatycznego pisania na jawie? Mam wrażenie, że jeśli jest jakiś kanał komunikacji z czymś - z alter ego, z duchem, z energią drugiej osoby - to twój umysł we śnie po prostu otworzył go szerzej, bo straż racjonalna śpi. Ciekawi mnie jednak jedno: czy dotyk poprzedza głos, czy pojawia się jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Pytia dotyk jest wcześniej. Najpierw czuję to ciepło i ten kontakt, a dopiero potem pojawia się głos. Jakby dotyk był czymś w rodzaju... połączenia? Jak wtyczka do gniazdka, przepraszam za takie przyziemne porównanie.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Ale moment - czy nie jest tak, że ten głos to po prostu twoja własna podświadomość, która przemawia przez sen? Czytałem, że we śnie tracimy cenzora i wydobywa się to, co wiemy, ale boimy się powiedzieć sobie na jawie. To znaczy, może te zdania o poprzednim wcieleniu nie są od kogoś zewnętrznego, tylko od ciebie samej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Damianek74 to jedno z możliwych odczytań, ale nie tłumaczy tego konkretnego szczegółu - że głos mówi rzeczy, których ona świadomie nie wie i nigdy nie powiedziała. Podświadomość odtwarza materiał, który gdzieś jest zmagazynowany. Ale 'oddaj to, co zabrałaś w tamtym życiu' zakłada wiedzę o czymś, czego na poziomie świadomym nie posiadamy. To nie jest stłumiona myśl - to informacja z zewnątrz, albo z bardzo głębokiej warstwy.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Goplana no ale skąd możesz wiedzieć, że to nie jest jej własna wiedza, tylko zakopana bardzo głęboko? Może ona gdzieś to przeżyła, zapomniała, a sen to wyciąga. Nie mówię, że masz w tym złą intencję, po prostu zastanawiam się, czy nie za szybko idziemy w stronę 'zewnętrzna energia'.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam jedno doświadczenie, które może tu pasuje. Przez kilka miesięcy śniło mi się, że rozmawiam z kimś i słyszę własny głos, ale nie panuję nad tym, co mówię - jakbym był tylko obserwatorem. W moim przypadku okazało się, że to były noce po intensywnej pracy z runami, kiedy robiłem rytuały z intencją otwarcia się na przewodnika. Pytanie do autorki: czy w tym czasie kiedy te sny się pojawiły, działo się coś z bliską osobą? Choroba, rozstanie, śmierć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Mikolajek.pl tak. Kilka tygodni przed pierwszym takim snem odeszła bliska mi osoba. Nie pomyślałam, żeby to połączyć, bo sen był tak inny w klimacie od żałoby - ciepły, spokojny, nie smutny. Ale teraz gdy pytasz...


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jak czytam to, co piszesz o cieple i spokoju mimo żałoby, to bardzo mi się to zgadza z opisami, które znam z kręgów bioenergoterapii. Podobno energie bliskich osób potrafią wracać przez sen właśnie w sposób niealarmujący, żeby nie wywołać obrony psychicznej. Dotyk jest najpierw, bo to łatwiej przyjąć niż słowa. A potem przychodzi przekaz. Czy ta osoba, która odeszła, miała z tobą jakiś niedokończony temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Forsycja to pytanie mnie zatrzymało. Tak, był jeden temat. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale była rzecz, której nie zdążyłam jej powiedzieć. I teraz siedzę i myślę, czy te słowa o 'oddaniu tego, co zabrałaś' są może metaforą właśnie tego.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam ciarki. Ale wróćmy do samego mechanizmu, bo to ważne. Jeśli to jest energia tej osoby mówiąca twoim głosem - to dlaczego twoim, a nie swoim? Czy dlatego, że twoim łatwiej cię przekonać? Czy dlatego, że to jedyny głos, który możesz usłyszeć bez paniki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Pytia to jest naprawdę dobre pytanie i mam na nie pewną hipotezę. W niektórych tradycjach mówi się, że duchy albo energie nie mają własnej 'częstotliwości głosowej' w naszym wymiarze - pożyczają naszą. Tak jak radio, które nadaje sygnał z zewnątrz przez własny głośnik. Nie wiem czy to prawda, ale jako model działania ma sens. Autorce chciałem zapytać: czy po tych snach czujesz się fizycznie inna niż zwykle? Zmęczona, lżejsza, coś w tym stylu?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Onufry66 lżejsza. Zawsze lżejsza. To też mnie zdziwiło, bo myślałam, że takie sny będą mnie wyczerpywać, a jest odwrotnie. Budzę się jakby coś zostało rozwiązane, chociaż nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam to i mam podobne doświadczenie, ale nigdy nikomu o tym nie mówiłam. U mnie głos mówi zdania urwane w połowie. Jakby transmisja się urywa. Zastanawiałam się czy to znaczy, że przekaz nie dociera w całości, albo że ja nie jestem gotowa słuchać dalej. Czy u ciebie zdania są zawsze skończone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Goryczka55 tak, zawsze pełne zdania. I co ciekawe - bardzo proste, bez metafor. To mnie też zaskakuje, bo mój własny głos w głowie jest zazwyczaj bardziej rozbudowany.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

A można jakoś sprowokować taki sen celowo? Chodzi mi o to, czy jest jakaś technika żeby to wywołać, bo mam wrażenie, że moja siostra, która odeszła rok temu, chciałaby mi coś powiedzieć i nigdy jej nie słyszę we śnie, tylko widzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Otylka86 nie wiem czy da się to 'zamówić' wprost, ale słyszałem o praktyce pisania listu do osoby przed snem i zostawiania go pod poduszką z intencją. Nie ma gwarancji, że cokolwiek się wydarzy, ale podobno otwiera pewien kanał. Tyle że to już trochę inny temat niż to, co opisuje autorka - u niej kontakt pojawia się sam, bez zaproszenia.


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

A wracając do tego, co pisał @Mikolajek.pl o liście pod poduszką - próbowałam czegoś podobnego, pisałam do siostry, ale mi się nie śniła. Tylko czułam zapach jej perfum rano i tyle. Ale właściwie - czy jeśli przychodzi taki sen jak u Sennarii, to czy można w nim zadać pytanie? Czy ten głos odpowiada na to, co myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Próbowałam raz, żeby tak powiedzieć, 'odpowiedzieć' na to, co głos mówił - ale moje własne słowa w tym śnie były jakieś inne, płytsze. Jakby głos miał dostęp do czegoś, czego ja w tej chwili nie miałam. Nie wiem, czy to odpowiedź na twoje pytanie, Otylka. To nie był dialog w sensie konwersacji, bardziej jakby ktoś miał coś do powiedzenia i mówił to.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

To, co opisujesz - ten brak dialogu, jednostronne mówienie - przypomina mi coś z tradycji słowiańskiej. Duchy, które wracają z niezałatwioną sprawą, nie przychodzą rozmawiać, tylko przekazać. Nie po to, żeby usłyszeć odpowiedź, tylko żeby zamknąć coś, co im ciąży. Czy ten głos kiedykolwiek czekał na twoją reakcję, zawieszał się, dawał poczucie, że potrzebuje czegoś od ciebie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Goplana nie. Żadnego zawieszenia, żadnego wyczekiwania. Mówił i tyle. Jakby odczytywał coś na głos, nie prowadził rozmowy. I właśnie to jest dla mnie najbardziej dezorientujące - nie było napięcia w tym głosie, nie było oczekiwania. Może masz rację z tym niezałatwioną sprawą.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Goplana ale czy to koniecznie musi być duch w sensie tej konkretnej osoby? Pytam, bo mam wrażenie, że jesteśmy trochę na skróty z tym wnioskiem. Sen, w którym własny głos mówi rzeczy z czyjąś energią, może być też czymś w rodzaju echa - nie samą osobą, tylko tym, co po sobie zostawiła. Czy macie jakiś sposób, żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Pytia to pytanie o rozróżnienie jest świetne i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, jak rozumiesz 'obecność' w ogóle. Mam w notatkach kilka relacji, gdzie ludzie opisywali podobne sny i jedni czuli, że to była osoba, inni że tylko jej ślad. Ale jest jeden detal, który się powtarzał u tych, którzy czuli 'żywą' obecność - mówili, że głos miał intencję. Że czuli, iż ktoś chciał żeby to powiedzieć, a nie że to samo się mówiło.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Onufry66 o tej intencji - jak to się czuje? Bo rozumiem słowo, ale nie wiem, jak odróżnić na poziomie odczucia 'głos z intencją' od 'głos, który mi się wydaje, że ma intencję'. To brzmi może naiwnie, ale naprawdę nie wiem jak to opisać inaczej.


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Forsycja nie brzmi naiwnie, sam się z tym zmagam. Najlepiej jak to opisywali inni to takie poczucie, że głos ma ciężar. Nie emocjonalny, nie dramatyczny, ale po prostu - ważkość. Jakbyś wiedziała, że to co słyszysz, nie jest przypadkowe i ktoś ponosi za to odpowiedzialność.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wciąż ten sam problem - skąd wiemy, że to nie jest po prostu mózg, który syntetyzuje nasze własne niezwerbalizowane myśli? Nie żeby umniejszać doświadczeniu Sennarii, naprawdę nie o to chodzi. Ale ten 'ciężar' i 'intencja', o których pisze Onufry - mózg też to potrafi wyprodukować. Czy jest cokolwiek, czego mózg by nie mógł wygenerować sam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Damianek74 to jest dobre pytanie, ale ono idzie w stronę, gdzie zawsze będziemy mogli powiedzieć 'albo to, albo tamto' i nigdy się nie rozstrzygnie. Mnie bardziej interesuje to, co to doświadczenie robi z człowiekiem. Jeśli Sennaria budzi się lżejsza, jeśli coś zostaje rozwiązane - to jest realne, niezależnie od źródła.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Goplana zgoda co do efektu, ale mam wrażenie, że to trochę omija moje pytanie. Chyba że celowo, bo uważasz, że pytanie o źródło jest bez sensu? Naprawdę pytam, nie atakuję.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę w środku, ale chciałam się podzielić, bo ta rozmowa mnie bardzo ruszyła. Miałam coś podobnego, tylko nie ze zmarłą osobą, ale z kimś, z kim się rozstałam i kogo bardzo kochałam. We śnie słyszałam własny głos mówiący słowa, które on powtarzał, kiedy byliśmy razem. Nie byłam w stanie sama tego powiedzieć przez sen, ale on jakby to mówił przeze mnie. Czy to może być takie przeplatanie energii, o którym tutaj mówicie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Krystynka to jest ważny wątek, bo u ciebie ta osoba żyje - i to zmienia optykę. Energia kogoś, kto żyje i kto był blisko, może funkcjonować podobnie jak echa po śmierci? To mnie ciekawi bardziej niż się spodziewałem. Czy ten sen był dla ciebie spokojny, czy raczej bolesny?


Odpowiedz
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 59

@Mikolajek.pl bolesny, ale nie w zły sposób. Jakby dotknięcie czegoś, co bolało, ale co też było piękne. I właśnie dlatego nie byłam pewna, czy to sen o nim, czy o sobie. Bo słowa, które mówiłam jego głosem przez swój głos - to byłam jakby ja i on jednocześnie. Dziękuję że pytasz, bo nikt mi nigdy nie zadał tego pytania wprost.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

To, co pisze @Krystynka, otwiera dla mnie nowy wymiar tego tematu. Dotąd myślałam o tym zjawisku w kontekście osób, których już nie ma. Ale jeśli żywa osoba, z którą mieliśmy głębokie połączenie, też może 'mówić przez nas' we śnie - to co właściwie tworzy ten kanał? Bliskość? Nierozwiązane emocje? Silna więź energetyczna? Sennaria, jak to jest u ciebie - czy ta osoba, która odeszła, była z tobą wyjątkowo blisko?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Pytia bardzo blisko. I był między nami temat, o którym nigdy nie rozmawiałyśmy do końca, coś co zostawiłam niedopowiedziane. I teraz mam wrażenie, że może właśnie ta niedokończoność jest jak antena. Że to, co niedomknięte, tworzy połączenie silniejsze niż to, co zostało powiedziane.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

To, co Goryczka napisała o budzeniu się - czy komuś jeszcze się zdarza, że właśnie w najważniejszym momencie takiego snu nagle się budzi? Mam to zawsze, kiedy coś zaczyna mówić naprawdę ważną rzecz. I nie wiem, czy to moje ciało reaguje na stres, czy to celowe przerwanie z jakiegoś powodu. @Sennaria, czy ty też to masz?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta myśl o niedokończoności jako antenie - to mi się bardzo zgadza z moim doświadczeniem. U mnie głos też się urywał, i teraz zastanawiam się, czy te urwane zdania nie są przypadkowe. Może głos urywa się dokładnie w miejscu, gdzie mój opór jest największy? Jakby dochodził do granicy tego, co jestem gotowa przyjąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Goryczka55 to jest bardzo ciekawe i chyba nie przypadkowe. W niektórych przekazach z tradycji spirytystycznych mówi się, że komunikat z drugiej strony nie jest blokowany przez przekazującego, tylko przez odbierającego. Że my sami jesteśmy filtrem, który przepuszcza tylko tyle, ile możemy unieść. Czy czujesz, że w tych miejscach, gdzie głos się urywał, było w tobie coś, czego nie chciałaś słyszeć?


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Goplana tak. I nie umiałam tego nazwać dopóki tego nie napisałaś. Jeden raz głos urwał się w połowie zdania zaczynającego się od 'nie powinnaś była' i obudziłam się od razu. Może rzeczywiście sama to zatrzymałam.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bo to nie jest moje ciało reaguje na stres - to trwa ułamek sekundy i wtedy budzę się jakby ktoś mnie wyciągnął za ramię. Dosłownie. I za każdym razem mam to uczucie, że coś zostało niedokończone celowo. Jakby ktoś wyłączył transmisję. Ale kto miałby to robić? Głos? Ja sama?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Znam to uczucie dokładnie. I przez długi czas myślałam, że to strach przed treścią powoduje przebudzenie. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest coś odwrotnego - że to sen kończy się zanim ja jestem gotowa, nie dlatego że się boję, tylko dlatego że przekaz jest skończony. Że tyle właśnie miało być powiedziane.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

to by oznaczało, że urwanie się snu jest częścią komunikatu, nie zakłóceniem. To zmienia wszystko. Zamiast szukać, co nie dotarło, może powinnam szukać znaczenia właśnie w miejscu urwania?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Goryczka55 to jest bardzo stara idea w tradycjach interpretacji snu - że cisza i przerwa mówią tyle co słowo. W kabale jest coś takiego, że w przekazie duchowym to, co jest pominięte, bywa ważniejsze niż to, co zostało wypowiedziane. Nie wiem, czy tu mamy do czynienia z dokładnie tym samym, ale struktura jest podobna.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Onufry66 ale jak to praktycznie sprawdzić? Bo jeśli mogę zinterpretować zarówno treść głosu, jak i miejsce urwania, to każdy sen będzie znaczący i każde urwanie będzie 'prawdziwą wiadomością'. Gdzie jest granica między szukaniem sensu a nakładaniem sensu?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Damianek74 a czy ta granica jest w ogóle do wyznaczenia? Serio pytam. Bo w tarocie mam dokładnie ten sam problem - karta znaczy to, co znaczy, ale też to, co ja w niej widzę w danym momencie. I obie rzeczy są prawdziwe jednocześnie. Może interpretacja snu działa tak samo.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Pytia to mi jakoś nie odpowiada, bo przy tarocie masz przynajmniej karty. Coś zewnętrznego, co nie pochodzi od ciebie. Tutaj i źródło i interpretacja to ty sama. Chyba że ta 'energia drugiej osoby' jest właśnie tym czymś zewnętrznym, ale skąd wiadomo, że to nie projekcja?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę w tej dyskusji od dłuższego czasu i zaczynam myśleć, że pytanie o projekcję kontra rzeczywistą energię jest może źle postawione. Bo nawet jeśli coś jest projekcją - to projekcją czego? Czego dotyczy ta treść, którą słyszysz swoim głosem? Ona nie bierze się z niczego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 59

@Mikolajek.pl to jest coś, co mnie uderzyło po moim śnie. Słyszałam słowa, które on powtarzał, ale których ja sama nigdy nie wypowiedziałam. Więc jeśli to była moja projekcja, to skąd ja wiedziałam, że te słowa były jego? Skąd mój sen miał dostęp do czegoś, co było jego, a nie moim?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Krystynka to jest bardzo istotne pytanie i nie sądzę, żeby dało się je łatwo ominąć. Jeśli głos przynosi coś, czego świadomie nie wiedziałaś - albo coś, co potwierdził się później - to jest zupełnie inny poziom rozmowy niż o tym, czy to projekcja.


Odpowiedz
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 59

@Goplana tak, to się potwierdziło. Po jakimś czasie powiedział mi coś, co było niemal dokładnie tym zdaniem ze snu. I nie wiem, czy to przypadek, czy coś naprawdę dotarło z wyprzedzeniem. Dziękuję, że to tak ująłaś, bo sama nie umiałam.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Krystynka, to co opisujesz - te słowa, które się potwierdziły - mnie zatrzymuje. Bo to by oznaczało, że w tym typie snu może być element proroczy? Czyli nie tylko czyjaś energia, ale też informacja, która jeszcze nie istnieje? Jak to się ma do reszty - do dotyku, do własnego głosu?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest pytanie, które sama sobie zadaję. Czy ten głos mówił rzeczy, które już były - wspomnienia, przemyślenia tamtej osoby - czy rzeczy, które dopiero miały być. Bo u mnie miałam wrażenie, że to raczej coś z przeszłości, coś co ona miała, ale nigdy mi nie powiedziała. Nie czułam przyszłości, czułam coś zatrzymanego.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w tę rozmowę bo widzę, że coś ważnego zostało pominięte. Dotyk, o którym mówi tytuł tematu i który jest w opisie doświadczenia - nikt właściwie nie zapytał, jaki to był dotyk. Bo dotyk we śnie ma bardzo różne znaczenia w zależności od tego, czy jest stabilizujący, czy ciągnący, czy jednostronny. To nie jest detal.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Masz rację, że o tym mało mówiłam. Dotyk był raczej obecnością niż gestem. Jakby ktoś siedział bardzo blisko i to zbliżenie generowało ciepło. Nie było konkretnego momentu, w którym mnie dotknął - po prostu byłam w pewnej odległości od kogoś i to zbliżenie miało ciężar. I właśnie wtedy zaczynał mówić głos.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

dotyk jako obecność, nie gest - to jest ważne rozróżnienie. W numerologii obecność bez akcji jest związana z energią trójki i piątki - coś, co nie działa, tylko jest i już samym 'byciem' wpływa na przestrzeń wokół. Zastanawiam się, czy ta bliskość była warunkiem głosu. Jakby zbliżenie fizyczne - nawet senne - otwierało kanał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Numerolog.2 to mnie bardzo uderzyło. Że dotyk nie poprzedza głosu jako przyczyna i skutek, tylko że jedno i drugie jest tym samym zjawiskiem - różnymi warstwami jednej rzeczy. Jakby energia tej osoby wyrażała się jednocześnie przez bliskość ciała i przez słowa. Czy miałeś kiedyś własne doświadczenie z czymś takim?


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

@Pytia miałem, ale nie chcę tu przejmować tematu, bo Sennaria ma coś bardzo specyficznego i chcę się upewnić, że do końca to z nią przegadamy. Własne doświadczenia mogę opisać innym razem. Mam jednak jedno pytanie do niej - czy głos mówił do niej, czy mówił sam do siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

To pytanie mnie bardzo trafia. Mówił do... przestrzeni? Nie było wrażenia, żebym była adresatką. Ale też nie miałam poczucia, że jestem podglądaczem. Może to właśnie jest to, czego szukałam przez cały ten wątek - byłam medium, a nie odbiorcą. Głos mówił przez mnie, ale nie do mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

To zdanie powinno być gdzieś zapisane dużymi literami. Medium, a nie odbiorca. To bardzo precyzyjnie opisuje pewien typ snów, który w tradycji słowiańskiej wiązano z nią - z kobietą, przez którą mówi to, co chce być usłyszane, nie koniecznie przez nią samą. Nie wiem, czy to cię uspokaja, czy niepokoi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Goplana medium, a nie odbiorca - to zdanie mnie uderzyło, bo nagle wiele rzeczy mi się ułożyło. Ale mam pytanie: jeśli kobieta jest medium dla głosu, który chce być usłyszany, to przez kogo on chce być usłyszany? Przez nią? Przez kogoś innego? Przez kogoś, kto śpi obok?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Forsycja właśnie to jest dla mnie kluczowe. W tej tradycji, o której mówiłam, medium nie śni dla siebie. Ona śni dla kogoś. Ale niekoniecznie wie dla kogo. Może być tak, że ta osoba, która leżała obok - to był właśnie odbiorca komunikatu, którego sama Sennaria nie miała prawa zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

To mnie bardzo wzruszyło, ale też trochę przeraziło. Jakbym była kanałem dla czegoś, co nie było do mnie kierowane. Ale skoro spałam z tą osobą w pobliżu - czy obecność tej osoby mnie otworzyła? Czy to jej bliskość stworzyła coś w rodzaju... przejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa dociera do czegoś bardzo konkretnego. W kabalistycznych interpretacjach snów jest pojęcie 'ibbur' - duch, który nie przychodzi, żeby opanować, ale żeby dokończyć coś przez kogoś żywego. Nie złośliwie, nie inwazyjnie. Po prostu musi coś powiedzieć i szuka kogoś, kto jest wystarczająco otwarty. Bliskość drugiej osoby może być właśnie tym, co ten kanał otworzyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Onufry66 ale tu chodzi o głos żyjącej osoby, nie ducha. Sennaria mówiła, że to była ktoś, kto żyje. Jak to się ma do tej koncepcji?


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Damianek74 w tradycji kabalistycznej ibbur nie musi być duchem zmarłego. Może być fragmentem energii żywej osoby - czymś, co ona sama wysyła nieświadomie. Trochę jak zapomniana myśl, która szuka ujścia. To by się zgadzało z tym, co Sennaria opisuje - słowa, których tamta osoba nigdy nie wypowiedziała wprost, ale która je miała.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: