Śnił mi się ostatnio sen, który do tej pory nie daje mi spokoju. Byłam pod wodą, chyba w jakimś jeziorze albo morzu, i oddychałam wodą tak samo swobodnie jak powietrzem. Żadnej paniki, żadnego dyskomfortu. Wręcz przeciwnie, czułam się jakby to był mój naturalny stan, jakby to właśnie woda była moim żywiołem, a nie powietrze. Ruchy też były inne, jakby grawitacja nie istniała, unosiłam się bez wysiłku. Obudziłam się z tym dziwnym uczuciem spokoju, ale też nostalgii za tym miejscem. Zastanawiam się, czy ktoś miał coś podobnego i co to w ogóle może oznaczać? Czy to ma jakieś głębsze znaczenie czy po prostu dziwny sen?
To co opisujesz z tym spokojem pod wodą to bardzo charakterystyczne. W pracy z czakrami woda często pojawia się jako symbol czakry sakralnej, ale oddychanie nią bez problemu to coś innego, to jakby przekroczenie własnych ograniczeń energetycznych. Miałam podobny sen lata temu i długo go analizowałam. Powiedz mi, czy w tym śnie woda była przejrzysta, ciemna, zielona? Bo to naprawdę zmienia interpretację.
Ja bym nie szedł od razu w stronę czakr. To brzmi bardziej jak doświadczenie związane z przekroczeniem granicy między żywiołami, a w kontekście snów żywioł wody to sfera emocji, podświadomości, ale też właśnie przejście. Jeśli oddychasz wodą i jest to naturalne, to może sygnał, że twoja dusza czuje się bardziej swobodna w głębi niż na powierzchni. Mam pytanie do ciebie, Klementynka, czy czułaś w tym śnie, że jesteś sama, czy było wokół ciebie coś, jakieś istoty, rośliny, cokolwiek?
To z tym światłem przychodzącym z góry jest ważne. W symbolice snu woda jako przestrzeń między dołem a górą, między tym co podświadome a tym co jasne, to klasyczny motyw przejścia. Ale mnie bardziej zastanawia jedno, czy masz ostatnio wrażenie, że w życiu na jawie też jakby oddychasz ciężej, jakby coś przytłacza, i ten sen to rodzaj ulgi?
Zwróćcie uwagę, że ten motyw oddychania wodą pojawia się naprawdę u różnych osób i prawie zawsze towarzyszy mu ten element naturalności, czyli brak strachu. W snach o utonięciu jest strach, jest walka. Tu nie ma walki. To dość istotna różnica, bo może wskazywać nie na kryzys, ale na rodzaj akceptacji lub adaptacji, że dusza pokazuje, że potrafi odnaleźć się w warunkach, które na jawie byłyby niemożliwe. Ciekawe jest też to z ciszą, Klementynka. Czy ta cisza była zupełna, czy słyszałaś jakieś dźwięki pod wodą?
Przepraszam, że wchodzę, ale ja nigdy nie miałam snu o wodzie, który nie byłby straszny. Zawsze jak śni mi się woda to jakaś powódź albo że nie mogę wyjść na brzeg. A tu ktoś mówi, że oddychał wodą i czuł się dobrze? To w ogóle jak to działa, że sen może być tak inny w odczuciach?
Słuchajcie, jest jeden aspekt, o którym nikt jeszcze nie wspomniał. W tradycji hermetycznej woda to nie tylko emocje czy podświadomość, to też lustro między światami. Oddychanie wodą bez odruchowego lęku może symbolizować przekroczenie progu, czyli moment, w którym dusza jest gotowa zanurzyć się w tym co niewidzialne bez oporu. Dawni alchemicy mówili o aqua vitae nie tylko jako o substancji, ale jako o stanie przejścia między gęstością a subtelnością. Ciekawi mnie, czy w tym śnie miałaś poczucie, że mogłabyś wrócić na powierzchnię kiedy chcesz, czy nie myślałaś o tym w ogóle?
ja mam pytanie bo nie do końca rozumiem, oddychanie wodą to jest to samo co sny o podróży astrlnej? bo to brzmi jakbyś była w zupełnie innym stanie niż ciało, tak? czy to może chodzic o wyjscie z ciała podczas snu?
To co mówisz o lżejszości, to pojawia się w opisach snów, które wiążą się z uwolnieniem jakiegoś długo trzymanego napięcia. Nie mówię, że to metafora czegoś złego, raczej odwrotnie. Ale chciałabym dopytać, czy ten sen był jednorazowy, czy miałaś go już wcześniej w jakiejś formie, może nie identyczny, ale podobny w nastroju?
To że pamiętasz go tak dokładnie po kilku dniach to już samo w sobie coś mówi. Sny, które mają dla nas jakieś znaczenie, zostają. Te bez znaczenia rozpływają się po przebudzeniu. Może warto byłoby zacząć je zapisywać? Nie po to, żeby analizować każdy, ale żeby zobaczyć, czy ten motyw wody i swobody będzie wracał.
Dorzucę jeszcze jeden wątek. Woda w snach ma różne oblicza zależnie od kultury i tradycji. W celtyckich podaniach podwodne krainy to nie piekło ani niebo, to równoległy świat żywych istot, inaczej zorganizowany, ale pełnoprawny. Jeśli w tym śnie wszystko było naturalne i dobre, może dusza po prostu odwiedza coś, co zna z głębszej pamięci? Klementynka, czy to miejsce pod wodą w tym śnie wydawało ci się znajome, jak gdybyś już tam kiedyś była?
To poczucie znajomości miejsca, którego nigdy się nie widziało, to jeden z tych sygnałów, które trudno zbyć wzruszeniem ramion. Klementynka, a czy to było znajome jak własny dom, czy raczej znajome jak coś, do czego się tęskni, ale nie wiesz skąd?
Ta ulga, o której mówisz, wydaje mi się kluczowa. W pracy z czakrami, szczególnie sakralną, która jest powiązana z wodą, często pojawia się właśnie to uczucie, jakby coś wróciło na swoje miejsce. Czy przed tym snem czułaś jakieś napięcie w okolicach brzucha lub w dolnej części ciała?
Wracam do tego, co mówiła Bogumiła o zapisywaniu. Klementynka, czy odkąd miałaś ten sen, śpisz inaczej? Pytam, bo czasem jeden taki sen otwiera coś i kolejne stają się wyraźniejsze albo wręcz przeciwnie, po nim jest cisza.
Ale ja dalej nie rozumiem jednej rzeczy, czy wy myślicie, że to wszystko ma jakiś konkretny kierunek? Znaczy, że ta cisza, ta ulga, ta znajomość miejsca, to są sygnały ku czemuś, że trzeba coś zrobić, zmienić, czy to po prostu piękny sen i tyle?
a co to znaczy pracować z wodą jako żywiołem? czy to jakis rytauł? bo nigdy o tym nie słyszałam i nie wiem czy to dla kogoś takiego jak ja co dopiero zaczyna
To właśnie ten brak refleksji jest według mnie najważniejszy w całej tej opowieści. W symbolice snu moment, gdy niemożliwe staje się oczywiste i naturalne, to nie jest przypadkowy detal. To może oznaczać, że w tym stanie przekroczyłaś coś, co zwykle jest barierą.
Przepraszam, że się wtrącam, ale mam pytanie z trochę innej strony. Klementynka, czy wiesz pod jakim znakiem jesteś? Pytam, bo znaki wodne, Rak, Skorpion, Ryby, często mają zupełnie inne relacje z wodą we snach niż znaki ziemi czy ognia i zastanawiam się, czy to może być powiązane.
No właśnie, Raki mają wodę gdzieś głęboko zakodowaną, to ich naturalne środowisko energetyczne. Zastanawiam się, czy ten sen to nie było po prostu twoje własne, wewnętrzne środowisko, które się odezwało. Nie wiem, czy dobrze to interpretuję, bo jeszcze się uczę, ale wydaje mi się, że to by pasowało.
To ciekawy trop z tym Rakiem, ale nie uprościłbym tego za bardzo. Znaki zodiaku to jedna warstwa, a to co Klementynka opisuje, ta absolutna naturalność oddychania wodą, to brzmi jak coś głębszego niż sama przynależność do żywiołu. Perzyna, ty chyba więcej o tym wiesz, jak to widzisz?
No właśnie, Faddi, zapytałeś o mnie, więc odpowiem. To co mnie uderza w opisie Klementynki, to nie samo oddychanie wodą, tylko właśnie brak zdziwienia. Bo w snach wodnych bardzo często pojawia się moment paniki, konwulsji, próby wydostania się. Tutaj tego nie było. I to jest dla mnie osobno ważniejszy sygnał niż cała reszta symboliki.
Słucham tego co mówisz, Perzyna, i właśnie próbuję sobie przypomnieć, czy był jakikolwiek moment oporu. Naprawdę nie. Nawet nie było takiego ułamka sekundy, że 'czekaj, to niemożliwe'. Jakby moje ciało w śnie wiedziało to zanim ja zdążyłam pomyśleć.
Ale jak to nieświadomość? To znaczy że Klementynka śniła o własnej głowie od środka? Przepraszam, naprawdę próbuję zrozumieć.
To brzmi... bardzo możliwie. Ostatnio rzeczywiście dużo się u mnie dzieje, takich rzeczy, które normalnie odpycham. Nie wiem, czy chcę to teraz rozwijać publicznie, ale samo to zdanie coś we mnie ruszyło.
klementynka nie musisz mówić szczegółów 🙂 ale zastanawiam się, czy to że sama czujesz że cos ruszyło, to nie jest właśnie ta odpowiedź na pytanie Wisi, co z tym snem zrobić? może nic więcej nie trzeba, sen juz zrobił swoje?
A ja chcę wrócić do tego, co powiedziałam o Raku, bo Faddi miał rację, że nie można tego uprościć, ale jednocześnie nie chcę żeby to zginęło w rozmowie. Klementynka, czy wiesz w jakim domu masz Księżyc w swoim horoskopie? Bo Księżyc to władca Raka i to on odpowiada za sny i wodę razem.
To może być ciekawe do sprawdzenia, potrzebujesz tylko godziny urodzenia i miejsca. Nie musisz teraz, ale naprawdę myślę, że Księżyc w twoim układzie mógłby coś powiedzieć o tej relacji z wodą. Zapytaj mnie jak będziesz miała dane, postaram się zerknąć.
