Forum

Asystent AI
Sny o dryfowaniu - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o dryfowaniu - powolne poruszanie się bez wysiłku

Strona 2 / 3

Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A może to ma związek z czakrą korony albo trzecim okiem? Słyszałam że jak te czakry są bardziej aktywne to właśnie pojawiają się sny o lataniu i dryfowaniu. Czy ktoś to potwierdza z doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Wiedunka To pytanie jest trochę od drugiej strony - nie każdy sen o dryfowaniu musi znaczyć że czakry są aktywne, może być też odwrotnie. Ale ciekawi mnie co konkretnie słyszałaś, bo temat czakr i snów to szerokie pole i łatwo tu o uproszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do wątku bo Bogumił zadał bardzo konkretne pytanie i mnie zastanawia coś jeszcze. Jeśli w tym śnie nie ma poczucia ciała, ale jest poczucie ruchu - to co właściwie dryfuje? Klimcia, czy masz jakieś wrażenie że to 'ty' w sensie perspektywy, świadomości, punktu widzenia, który przemieszcza się w przestrzeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tarninka Tak, chyba właśnie tak. Jestem jakimś punktem widzenia który się przesuwa. Coś co obserwuje i odczuwa, ale nie wiem czy ma formę. To trochę jak kamera bez statywu, jeśli tak można to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Kamera bez statywu - to naprawdę dobry obraz. I znowu wracam do tego co mówiłem o Raidho i Ehwaz. Jeśli jesteś punktem świadomości bez formy, który się przesuwa, to to nie jest ani Raidho, ani Ehwaz. To jest coś bliższego Laguz - energia wody, płynięcia, braku stałego kształtu, przyjmowania formy przestrzeni a nie własnej. Klimcia, czy w tym śnie czujesz że przestrzeń cię prowadzi, czy że przez nią przechodzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Czarek Laguz... nie znałam tej runy, ale to co mówisz o wodzie i braku formy pasuje do tego co próbowałam opisać. Punkt widzenia bez kształtu który płynie. Tylko zastanawiam się - czy Laguz to coś neutralnego, czy ma jakiś kierunek, jakieś znaczenie że właśnie ta energia się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Laguz nie ma kierunku w sensie geograficznym. Ma kierunek w sensie głębokości - w dół, ku temu co nieświadome. Ale to nie jest złowróżbne, to jest po prostu inne. Pytanie do ciebie: czy w tym dryfowaniu masz poczucie że coś jest pod tobą, pod tą powierzchnią po której się przesuwasz? Czy jest tylko płaskość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Czarek To dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba jest jakieś poczucie głębi... nie wiem czy to pode mną, czy wszędzie dookoła. Nie ma podłogi w tym sensie, ale nie jest też całkowicie płasko. Jak coś o co nie możesz się oprzeć, ale wiesz że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Klimcia mówi o głębi bez podłogi - właśnie to mnie uderzyło. Bo Laguz to jest runa, która bardzo często pojawia się w kontekście intuicji i tego co płynie z głębszych warstw. Czarek, czy twoim zdaniem pojawienie się takiego snu może być jakimś sygnałem że ta intuicja jest teraz szczególnie dostępna? Czy to bardziej opis stanu niż przepowiednia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Tarninka Raczej opis stanu. Runy nie przepowiadają tak prosto. Laguz w tym kontekście to dla mnie raczej mapa terenu niż wróżba. Klimcia jest teraz w środowisku gdzie świadomość jest płynna i dostępna na inne sposoby. Co z tego wyniknie - to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Zostańmy chwilę przy tej głębi bez podłogi, bo to jest bardzo charakterystyczny opis. W relacjach o stanach bliskich OOBE często pojawia się to uczucie - nie unoszenia się nad czymś twardym, ale dryfowania w ośrodku który sam jest wielowymiarowy. Klimcia, czy masz w tym śnie jakiekolwiek poczucie grawitacji? Czy jest góra i dół, czy to też jest rozmyte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Walentyna Chyba nie ma góry i dołu. Znaczy poruszam się poziomo, ale to jest jakieś założenie a nie uczucie że pod nogami coś jest. Jakbym wiedziała że tak wygląda ruch, ale nie czuła że cokolwiek mnie trzyma ani że mogę spaść.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale skoro nie ma góry ani dołu i nie ma poczucia ciała - to czy to w ogóle można nazwać dryfowaniem? Dryf kojarzy mi się z wodą, z czymś co cię unosi. A tu wychodzi że to bardziej jak... bycie wszędzie trochę naraz? Nie rozumiem jak to odczuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Wiedunka Myślę że słowo 'dryf' jest tu trochę metaforyczne, nie dosłowne. Klimcia na początku opisała to jako poruszanie się bez kroku, jakby nad ziemią - ale teraz wiemy że tam chyba nie ma nawet ziemi pod spodem. Więc to może być po prostu najbliższe słowo jakie mamy w języku na coś, czego nie da się łatwo nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie wrażenie że ta rozmowa powoli zmierza do wniosku że to był jakiś rodzaj OOBE albo przynajmniej stanu bliskiego projekcji astralnej. Ale nikt tego jeszcze wprost nie powiedział. Walentyna, co ty o tym myślisz? Bo ty chyba masz tu najbardziej jednoznaczną opinię?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kartomanta Nie mam jednoznacznej opinii i trochę ostrożnie podchodzę do stawiania takich etykietek. To co Klimcia opisuje ma cechy wspólne z pewnymi stanami pogranicza, ale też z głębokimi snami w fazie REM gdzie ego jest bardzo ciche. Żeby powiedzieć OOBE potrzebowałabym wiedzieć więcej - na przykład czy był jakiś moment wyjścia, jakiś próg albo przejście, czy to po prostu stan który trwał cały czas?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Walentyna Nie pamiętam żadnego przejścia. Nie ma momentu 'zaraz zasnę', nie ma momentu wejścia w sen. Jest od razu tam. Jakby zaczynało się in medias res, bez początku.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Klimcia mówi o braku początku mnie zatrzymuje. W wielu opisach OOBE jest właśnie odwrotnie - jest bardzo wyraźny moment oderwania, często z dźwiękiem albo wibracją. Brak progu może znaczyć coś innego. Może że to nie jest wyjście, tylko po prostu inny tryb snu. Nie gorszy, ale inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Bogumil U mnie też nie ma żadnego progu. Po prostu jestem w windzie i tyle. Może to jest właśnie to - nie każdy sen o dryfowaniu to od razu OOBE? Może po prostu niektórzy tak śnimy i nie trzeba tego od razu opakowywać w wielkie pojęcia?


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kacperek ma rację że nie każdy taki sen musi być OOBE. Ale mnie bardziej ciekawi co ten rodzaj snu - z dryfowaniem, bez ciała, bez początku - robi z tobą po przebudzeniu. Klimcia, jak się czujesz rano po takim śnie? Spokojnie, pusto, naładowana, czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Talizmana To ciekawe że pytasz, bo próbowałam to sobie ostatnio uświadomić. Chyba spokojnie, ale nie jak po odpoczynku. Bardziej jak po długim spacerze - nie zmęczona, ale jakby przestrzeń gdzieś we mnie była przewietrzona. Nie wiem czy to dobry opis.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Przewietrzona przestrzeń - to mi bardzo coś mówi. Czy to uczucie zostaje przez cały dzień, czy znika szybko? Pytam bo znam podobne stany po pewnych medytacjach i tam to uczucie jest albo bardzo trwałe albo odpływa w ciągu kwadransa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Celestyna_B Raczej odpływa. Może przez godzinę jest, a potem dzień jest normalny. Nigdy nie zostaje do wieczora.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Klimcia opisuje - stan który trwa godzinę i odpływa - pasuje do charakteru przejściowych stanów neptunicznych. Neptun nie zostawia trwałych śladów w sensie fizycznym, zostawia coś subtelniejszego. Czasem wrażenie że przez chwilę widziałaś świat trochę inaczej, a potem szyba znowu stała się nieprzezroczysta. Klimcia, zastanawiam się czy te sny zdarzają się częściej w pewnych okresach życia? Czy jest jakiś kontekst - spokój, napięcie, zmiana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tobiasz75 Nie wiem czy są częstsze teraz czy zawsze były. Dopiero niedawno zaczęłam je zauważać, bo wcześniej po prostu zapominałam. Może zawsze były i po prostu nie zwracałam uwagi? Trudno mi powiedzieć czy to ja się zmieniłam czy sny się zmieniły.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Klimcia mówi o zauważaniu - że może zawsze były i po prostu nie zwracała uwagi - jest dla mnie bardzo ważne. Bo to zmienia całą perspektywę. Jeśli sen był, ale nie był zapamiętany, to czy w ogóle można powiedzieć że 'się przyśnił'? Albo inaczej: czy dryfowanie ma sens tylko wtedy kiedy je pamiętasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Tunia To bardzo dobre pytanie, ale powiem przewrotnie - pamiętanie snu to nie to samo co jego przeżycie. Sen dzieje się niezależnie od tego czy go zapiszemy rano. Klimcia mogła dryfować przez lata i po prostu nie mieć dostępu do tego po przebudzeniu. To nie jest rzadkość. Intencja zapamiętania naprawdę zmienia co i ile wynosisz na powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z trochę innej strony, ale czy zapisywanie snów od razu po przebudzeniu naprawdę cokolwiek zmienia? Zawsze mi się wydawało że albo się pamięta albo nie i żaden zeszyt tego nie zmieni. Klimcia, czy zaczęłaś coś zapisywać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Klementynka Tak, mam taki mały zeszyt przy łóżku. Nie zawsze piszę od razu, czasem leżę chwilę zanim sięgnę - ale jak już sięgnę, to rzeczywiście wyciągam z siebie więcej niż gdybym wstała i poszła do kuchni. Szczegóły są wtedy jakby bliżej.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie zawsze ciekawi czy dryfowanie pojawia się u Klimci o konkretnej porze nocy. Bo z numerologicznego punktu widzenia godzina snu ma znaczenie - pewne okna między drugą a czwartą to zupełnie inny rodzaj dostępu do podświadomości niż te wczesne. Klimcia, masz jakieś poczucie kiedy to się dzieje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Malgosia_B Nie mam pojęcia, szczerze. Budzę się raz w nocy czasem, ale nie sprawdzam godziny, bo jak ją sprawdzę to potem nie mogę zasnąć. Nie wiem czy to wczesna faza snu czy późna.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Malgosia_B To co mówisz o oknach nocnych jest bliskie temu co w astrologii się mówi o godzinach neptunicznych i saturnicznych w kontekście snów. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówisz o konkretnych godzinach zegarowych czy raczej o fazach cyklu snu? Bo to są dwie różne rzeczy i łatwo je ze sobą pomieszać.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Tobiasz75 Mówię raczej o godzinach zegarowych, bo numerologia operuje na liczbach, nie na cyklach biologicznych. Wiem że to może brzmieć zbyt dosłownie, ale w praktyce widzę że to działa - przynajmniej u mnie. Czy ty widzisz jakiś konflikt między tymi ujęciami?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę tu żeby zapytać o coś innego, bo przez ostatnie kilkadziesiąt postów kręcimy się wokół tego czy to OOBE czy nie. Ale nikt nie zapytał o proste rzeczy: Klimcia, czy w tym dryfowaniu jest jakiś kierunek? Czy poruszasz się gdzieś konkretnie, czy to jest bezcelowy ruch?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Bogumil Dobry kierunek pytania. Chyba jest jakiś kierunek ale nie wiem dokąd. Nie ma celu, nie zbliżam się do niczego konkretnego, ale ruch nie jest przypadkowy. Jakby był sens kierunku bez sensu celu. Nie wiem czy to ma sens jako zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ma sens. W tarocie jest taka karta - Głupiec - który idzie, ale nie ku czemuś, tylko w ogóle. Nie to że dokądkolwiek, tylko że ruch jest. Klimcia opisuje coś bliskiego temu archetypowi. Ruch jako stan, nie jako działanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Czarek To ciekawe połączenie. Głupiec to też karta progu, prawda? Stoi na skraju i zaraz przekroczy. Czy myślisz że ten sen może być właśnie o jakimś progu w życiu Klimci, a nie o samej podróży astralnej?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Tarninka Możliwe. Ale nie chciałbym tu wróżyć. To bardziej jako obraz - dryf jako postawa wobec życia, nie prognoza. Klimcia, czy ostatnio coś się zmieniło albo właśnie miało się zmienić kiedy te sny pojawiły się częściej?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Czarek Hmm. Były pewne zmiany, ale nie wiem czy chcę ich teraz omawiać publicznie. Mogę powiedzieć tyle że tak, coś się działo. Może to nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, może naiwne: czy ktoś sprawdzał czy takie uczucie dryfowania we śnie nie jest po prostu efektem zasypiania na plecach? Podobno pozycja ciała naprawdę wpływa na rodzaj snu i często te bardziej 'latające' doświadczenia są z nią powiązane. Klimcia, śpisz na plecach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Skrzat Śmieję się trochę bo to jest chyba najbardziej ziemskie pytanie w całym wątku. Ale uczciwie - nie wiem w jakiej pozycji zasypiam. Budząc się zwykle leżę na boku, ale to nic nie znaczy. Możliwe że na plecach.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Skrzat poruszył coś co mnie też nurtuje, bo widziałam gdzieś że pozycja płodowa daje zupełnie inne sny niż leżenie na wznak. Ale z drugiej strony - czy to tłumaczy to uczucie głębi bez podłogi które Klimcia opisywała wcześniej? Nie sądzę żeby to była kwestia materaca.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zostańmy chwilę przy tym co Klimcia powiedziała o zmianach w życiu. Bo to co opisujesz - dryf bez celu, kierunek bez punktu dojścia, stan przewietrzenia po przebudzeniu - to brzmi jak coś czego dusza potrzebuje gdy stoi przed progiem i jeszcze nie wie po której stronie chce stanąć. Nie jako wróżba, tylko jako obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może głupie, ale - czy to dryfowanie można wywołać celowo? Jakieś techniki, intencja przed snem, cokolwiek? Albo to zawsze przychodzi samo i nie ma na to wpływu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Young Można próbować tworzyć warunki, ale wywoływać - to chyba za mocne słowo. Relaksacja ciała przed snem, intencja zapisana w dzienniku, spokojny wieczór bez mocnych bodźców - to wszystko może sprzyjać. Ale akurat ten rodzaj snu, ten dryfujący, dość rzadko przychodzi na zawołanie. On raczej wybiera kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego co Walentyna powiedziała o wywołaniu dryfowania - że to za mocne słowo. Ale mam wrażenie że Klimcia w ogóle nie szuka technik, żeby to wywołać. Raczej stara się zrozumieć co już się dzieje. Klimcia, czy mam rację? Bo to zmienia zupełnie perspektywę tej rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Tunia Właśnie o to chodzi. Te dwa pytania - jak wywołać i co to znaczy że przychodzi samo - to są zupełnie różne rozmowy. I ta druga jest ciekawsza, bo sugeruje że coś próbuje się przelać przez sen bez zaproszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 645
Rozpoczynający temat
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tunia, tak, dokładnie tak. Nie chcę tego wywoływać ani kontrolować. Bardziej chcę wiedzieć czy to coś znaczy że samo przychodzi. I czy powinnam się do tego jakoś odnosić, czy po prostu zostawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od dłuższego czasu nad jedną rzeczą, bo pracuję trochę z energią ciała. Czy w tym dryfowaniu jest poczucie że ciało zostało gdzieś dalej, czy raczej ciało też jest, ale jakby lżejsze? To ważne rozróżnienie z perspektywy pracy z czakrami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Celestyna_B To ciekawe pytanie, bo nie wiem jak na nie odpowiedzieć. Ciało jest, nie ma uczucia że je porzuciłam. Ale nie ma też ciężaru. Jakby ciało było, ale bez konsekwencji ciężkości.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz brzmi jak stan rozluźnienia energetycznego, gdzie ciało fizyczne jest obecne ale energia nie jest do niego przyspawana tak ściśle jak na jawie. Nie twierdzę że to wyjście z ciała - ale że bariera między warstwami jest cieńsza. Masz poczucie ciepła czy raczej chłodu podczas tego dryfowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Celestyna_B Wchodzę tu, bo to pytanie o temperaturę mnie zastanawia. W tradycji astrologicznej Neptun, który rządzi sferą snu i rozpuszczenia granic, jest planetą chłodną i wilgotną. Klimatycznie rzecz ujmując - jeśli dryfowanie jest neptunicznym stanem, to chłód byłby spójny. Ale czy bioenergoterapia też przewiduje coś konkretnego w tej kwestii, Celestyna?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Tobiasz75 W tym co ćwiczę mówi się że chłód to często przepływ energii, a ciepło to jej koncentracja. Dryfowanie byłoby raczej przepływem, więc chłód pasuje. Ale chętnie posłyszę co Klimcia sama czuje - bo teoria jest teorią.


Odpowiedz
Wpisy: 645
Rozpoczynający temat
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Odpowiadając na to pytanie o temperaturę - raczej neutralna, może lekko chłodna. Nie ma mi zimno, ale jest jakieś... przewiewne. Nie wiem czy to dobry przymiotnik.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Klimcia, 'przewiewne' to chyba jeden z lepszych opisów jakie padły w tym wątku. Bardzo konkretny obraz. Mam pytanie trochę z boku - czy to dryfowanie ma jakiś dźwięk? Cisza, szum, cokolwiek? Bo w snach dźwięk albo jego brak często mówi dużo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Rena Cisza, ale nie taka głucha. Jakby cisza która jest pełna, nie pusta. Nie wiem jak to wyjaśnić lepiej. Nie ma hałasu, ale nie ma też tej dziwnej głuchoty którą czasem czuję w złych snach.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Rena To co Klimcia mówi o ciszy która jest pełna - to mi przypomina opisy stanów przed przebudzeniem runicznych, gdzie cisza jest nośnikiem, nie brakiem. Rena, czy w tarocie jest coś co oddaje tę różnicę między ciszą martwą a ciszą żywą?


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Tarninka W tarocie? Hmm. Może Gwiazda - jest w niej spokój, ale on płynie, nie stoi. I ta cisza jest właśnie pełna, jak mówi Klimcia. Nie Pustelnik, bo tam jest cisza celowa, skupiona. Gwiazda to raczej otwarcie bez napięcia.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: