Forum

Asystent AI
Sny o dryfowaniu - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o dryfowaniu - powolne poruszanie się bez wysiłku

Strona 3 / 3

Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Gwiazda pasuje lepiej niż cokolwiek co do tej pory padło. Karta niemal bez grawitacji - postać klęczy, ale jakby unosiła się lekko. I ta woda którą wylewa - ona nie spada, ona płynie w coś. Klimcia, czy jest woda w tym dryfowaniu? Jakiś element?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Czarek Nie ma wody, ale jest coś co przypomina powietrze tuż nad ziemią, takie ciepłe latem. Nie unoszę się wysoko, bliżej ziemi niż nieba. Może dlatego nie myślę o tym jak o lataniu.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To rozróżnienie jest kluczowe. Latanie to oderwanie od ziemi jako stan. Dryfowanie przy ziemi to coś innego - to jakby świat stracił tarcie, a nie ty stracił ciężar. Czy ktoś to rozróżniał wcześniej? Bo mi się wydaje że przez cały wątek mieszamy te dwa obrazy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bogumil Masz rację, że to są różne stany. Latanie jest aktem, dryfowanie jest biernym przepływem. I ta bierność jest tu chyba najistotniejsza - nie ma w tym wysiłku, nie ma też decyzji. Klimcia, czy kiedy próbujesz w tym śnie zmienić kierunek, cokolwiek się dzieje?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Walentyna Nie próbuję zmieniać kierunku. To dobre pytanie bo uświadamia mi że w ogóle mi na tym nie zależy. Nie walczę z tym ruchem i nie staram się go skierować. To jest chyba właśnie ta 'bierność' o której mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bierność w numerologii to nie jest słowo negatywne, wbrew pozorom. Liczby pasywne, receptywne, to często te które zbierają, a nie działają. Klimcia, czy znasz swoją liczbę duszy? Zastanawiam się czy jej wibracja mogłaby wyjaśniać ten rodzaj sennego przepływu zamiast aktywnego lotu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Malgosia_B Pytanie z ciekawości bo nie znam się na numerologii - jak oblicza się tę liczbę duszy? I co konkretnie by oznaczało jeśli byłaby 'pasywna'?


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Liczba duszy to suma samogłosek imienia i nazwiska zredukowana do jednej cyfry. Pasywne to nie jest złe słowo, po prostu cyfry takie jak 2, 6 albo 9 mają tendencję do przyjmowania, odbierania, nie inicjowania. Klimcia, znasz swoje imię i nazwisko - chętnie pomogę obliczyć, bo to mogłoby coś powiedzieć o tym przepływie bez wysiłku. Chociaż najpierw chciałam zapytać Kacperka - co cię konkretnie ciekawi w tej bierności? Bo pytasz jak to działa, ale może masz jakieś własne odczucie z tym związane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Malgosia_B Nie, nie mam żadnego konkretnego odczucia. Po prostu jak to czytam, to mi wychodzi że połowa opisów snów na tym forum to coś pasywnego - coś się dzieje, ktoś dryfuje, ktoś obserwuje, ktoś jest prowadzony. I zastanawiam się czy to jest cecha snów w ogóle, czy jest w tym jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właściwie trafna obserwacja. We śnie bardzo rzadko jesteśmy inicjatorami w pełnym sensie - nawet w snach lucydnych często tylko odpowiadamy na to co sen już przygotował. Dryfowanie Klimci jest ekstremalnym przykładem tej pasywności, ale ma rację - większość snów tak działa. To co jest tu wyjątkowe, to że Klimcia to czuje jako coś pozytywnego, nie jako bezsilność.


Odpowiedz
Wpisy: 645
Rozpoczynający temat
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, to ważne. Bierność w tym dryfowaniu nie ma dla mnie smaku bezradności. W złych snach też coś się ze mną dzieje bez mojej zgody, ale tam jest uczucie braku kontroli jako czegoś niepokojącego. Tu nie ma niepokoju. To raczej jakby kontrola była po prostu niepotrzebna.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Klimcia, a czy to dryfowanie idzie w jakimś kierunku? Mam na myśli - czy masz poczucie że zmierzasz gdzieś, nawet jeśli nie wiesz dokąd? Czy jest cel, tylko on nie jest twój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tarninka Chyba tak. Jest jakieś poczucie 'w stronę', ale nie ma obrazu celu. Nie wiem dokąd, ale nie ma też uczucia błądzenia. Jakby kierunek był wbudowany w ruch, nie w moją decyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówisz o kierunku wbudowanym w ruch - to mi przypomina coś z litoterapii. Kamień rzeczny jest gładki nie dlatego że sam decyduje gdzie się toczyć, ale dlatego że woda go niosła długo. Forma jest wynikiem niesienia. Zastanawiam się czy to dryfowanie nie jest czymś podobnym - rodzajem formowania, a nie podróży do celu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Bogumil Ładna metafora, ale mam pytanie - czy z perspektywy pracy z energią to formowanie jest czymś co ma cel zewnętrzny, czy raczej wewnętrzny? Bo dla mnie 'kamień niesiony przez wodę' brzmi jakby ktoś albo coś miało zamiar, a Klimcia była raczej obiektem niż podmiotem.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Tunia Nie twierdzę że jest obiektem. Twierdzę że forma i kierunek mogą być wypadkową, nie planowanym skutkiem. Woda nie chce uformować kamienia - po prostu płynie. I w tym sensie nie ma tu 'kogoś z zamiarem'. Jest przepływ i jego efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do tego co Klimcia mówiła o cieple tuż nad ziemią - to bardzo specyficzny obraz. W pracy z ciałem energetycznym ta warstwa, tuż ponad powierzchnią, to jest aura eteryczna, najgęstsza i najbliższa ciału fizycznemu. Jeśli dryfowanie odbywa się właśnie tam, a nie wysoko, to może to nie jest kwestia oddzielenia duszy, tylko rozluźnienia warstwy eterycznej przy zachowaniu połączenia. Klimcia, czy masz wrażenie że coś cię trzyma przy ziemi, niewidzialnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Celestyna_B Nie trzyma, ale jest jakaś bliskość z powierzchnią. Nie lecę wysoko, nie mam potrzeby wznosić się. Może właśnie o to chodzi - coś mnie nie przyciąga w dół, ale coś sprawia że nie chcę wysoko.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do astrologicznego wątku, który tu się przewijał - Neptun jako władca snu jest znany z tego że zaciera granice, ale Saturn jako planeta związana z grawitacją i strukturą też odgrywa rolę w tym co Klimcia opisuje. Dryfowanie nisko, bez lęku przed wysokością, bez potrzeby wzniesienia - to może być stan gdzie neptuniczne rozpuszczenie granic działa, ale saturnijski korzeń jest zachowany. Klimcia, czy wiesz kiedy się urodziłaś - konkretnie w jakim znaku? To nie jest wróżba, tylko tło do interpretacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Tobiasz75 A jak konkretnie Saturn miałby się tu łączyć? Zawsze myślałem o Saturnie jako o czymś ograniczającym, ciężkim. Tutaj opis jest dokładnie odwrotny.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Kacperek.2 Saturn jako ograniczenie to popularne uproszczenie. Saturn daje strukturę, zakorzenienie, formę. Kiedy Neptun działa bez żadnego Saturna, mamy dezorientację, rozmycie, chaos sennych obrazów bez formy. Tu jest forma - kierunek, spokój, bliskość ziemi. To sugeruje że te dwie zasady współpracują, nie walczą.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że krążymy wokół pytania, które nikt wprost nie zadał. Klimcia, czy to dryfowanie zostawia po sobie jakiś ślad po przebudzeniu? Nie emocjonalny, ale fizyczny - lekkość, coś w ciele?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Rena Tak, właśnie to. Rano po takim śnie jest jakaś lekkość, ale też spokój który długo zostaje. Nie jestem zmęczona, nie jestem naenergetyzowana, jestem po prostu... wyrównana. To słowo mi przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wyrównana - to jest bardzo konkretny stan. Nie euforia, nie reset, tylko wyrównanie. Znam opisy po medytacjach gdzie mówi się o tym samym. Klimcia, czy medytujesz albo miałaś kiedyś doświadczenia medytacyjne, które dawały podobne uczucie? Zastanawiam się czy sen jest dla ciebie rodzajem spontanicznej medytacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Walentyna Medytowałam trochę, ale nigdy regularnie. I tak - to uczucie po przebudzeniu jest bliższe temu po medytacji niż po zwykłym śnie. Nie myślałam o tym tak wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to od początku i mam pytanie które może jest głupie, ale - czy ktoś sprawdził czy to dryfowanie pojawia się w konkretnych porach roku albo miesiąca? Bo Klimcia opisuje że wraca. Zastanawiam się czy jest jakiś rytm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Skrzat To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. W pracy z runami jest pojęcie 'tidów', czyli pór o szczególnej mocy, i niektóre stany graniczne są do nich przypisane. Klimcia, czy jest coś sezonowego w tym śnie? Czy pamiętasz kiedy pojawia się częściej?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tarninka Sezonowość... to ciekawe pytanie, bo nie prowadziłam dziennika, więc nie mam twardych danych. Ale jak próbuję sobie przypomnieć, to mam wrażenie że ten sen pojawia się częściej jesienią i wczesną zimą. Może się mylę, może po prostu wtedy więcej śpię. Nie wiem czy to cokolwiek znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Jesień i zima to akurat czas Hagalaz i Isa w cyklu runicznych tidów - odpowiednio: przemiana przez rozpad i zatrzymanie. Isa to dosłownie lód, bezruch, ale nie śmierć - właśnie taki stan zawieszenia w ruchu bez wysiłku. Klimcia, to mogłoby się układać. Ale nie chcę tego nadinterpretować bez więcej danych. Czy pamiętasz czy te sny zdarzają się też latem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tarninka Latem... chyba rzadziej? Naprawdę nie jestem pewna. Może to tylko moje poczucie, bo letnie sny są jakieś głośniejsze, bardziej kolorowe. Ten dryfujący sen ma w sobie coś zimowego, to masz rację. Taką szarość, spokój, ciszę.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Zimowy charakter snu, o którym mówi Klimcia - cisza, szarość, spokój - to jest interesujące jako jakość, nie tylko jako pora roku. W pracy z marzeniami sennymi często zwracamy uwagę na to czy sen ma 'temperaturę'. Sen ciepły i głośny versus cichy i chłodny mają różną dynamikę symboliczną. To dryfowanie brzmi jak sen wyciszony do zera. Klimcia, czy jest tam w ogóle jakiś dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Walentyna Nie ma dźwięku. W ogóle. Teraz jak o tym myślę, to jest to jedna z najbardziej uderzających rzeczy - kompletna cisza. Nie wiem dlaczego wcześniej tego nie powiedziałam, może wydawało mi się oczywiste. Ale tak, pełna cisza.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Cisza bez dźwięku i ruch bez wysiłku - zastanawiam się czy to jest jakaś wersja doświadczenia 'między'. Coś jak przestrzeń liminalną, gdzie normalnie działające zmysły są jakby zawieszone. Klimcia, a wzrok? Widzisz dużo, mało? Wszystko jest wyraźne czy rozmyte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Tunia Widzę, ale nie bardzo daleko. Jakby świat kończył się kilkanaście metrów przede mną, za tym jest mgła albo po prostu nic. Nie czuję że coś się przede mną kryje - po prostu tak jest jak jest i to mi nie przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisujesz - skończony horyzont, cisza, brak wysiłku, brak lęku przed tym co za horyzontem - to jest bardzo spójny obraz wewnętrzny. Nie rozproszony, nie chaotyczny. Pytanie które mi się nasuwa: czy to dryfowanie zmienia kierunek w trakcie snu? Czy jest stałe, jedno, od początku do końca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Bogumil Stałe. Nie skręcam, nie cofam się. Jest jeden kierunek przez cały sen. Nawet jeśli sen trwa długo subiektywnie, to jest jakby jedna linia.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Jedna linia, jeden kierunek, cisza, brak punktu dojścia - to jest bardzo konkretna struktura. W tarocie coś takiego skojarzyłoby mi się z Głupcem przed skokiem, nie po - tym momentem zanim cokolwiek się stanie, gdzie jest tylko ruch i otwartość. Klimcia, czy ten sen kiedykolwiek miał zakończenie? Dotarłaś gdzieś?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: