Forum

Asystent AI
Osoby bez głosu we ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Osoby bez głosu we śnie - czy mogą być niemymi przewodnikami

Strona 4 / 5

Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

W tarocie jest karta która mi tu przychodzi do głowy, Najwyższa Kapłanka. Siedzi w ciszy, nie mówi nic, zasłona za nią ukrywa coś czego nie widać. I nie jest tak że ma coś do ukrycia, po prostu nie wszystko jest do wypowiedzenia. Może postaci bez głosu są właśnie z tej kategorii, nie milczą dlatego że nie chcą, tylko dlatego że ich treść nie przechodzi przez słowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Jola i co w takim razie przez co przechodzi? Bo jeśli nie przez słowa, to przez co? Przez te uczucia które opisuje Marzanka?


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Rozyczka77 przez obecność. Przez sam fakt że jest. Że wróciła. Że stoi w konkretnym miejscu snu a nie innym. Że jest bliżej albo dalej. To są informacje, tylko nie werbalne.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@dziedzilia_c)
Połączone: 1 rok temu

mam takie pytanie bo moze glupie ale, czy te postaci moga byc inne niz my mylimy? znaczy ze to nie jest duch ani przewodnik tylko moze jakacs czesc nas samych co nie umie mowic nawet do nas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Dziedzilia_C to wcale nie jest głupie pytanie, jest jedno z kluczowych w tej dyskusji. Część tradycji mówi właśnie że każda postać w śnie jest aspektem nas samych. Ale inne tradycje to kategorycznie odrzucają. I nie wiem czy można to rozstrzygnąć z zewnątrz, to chyba każdy musi poczuć sam czy ta konkretna postać ma w sobie coś obcego czy znajomego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przy pytaniu Dziedzilii muszę powiedzieć że dla mnie ta kobieta nie czuje się jak ja. Nie mam wrażenia że to moja część. Ma jakiś własny ciężar, własne centrum. Jakby była bardziej zakorzeniona niż ja w tym śnie. Trudno to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o zakorzenioniu to bardzo ciekawe. Bo sugeruje że ona jest w tym śnie bardziej na swoim terenie niż ty. Jakby to był jej sen a nie twój. Czy masz poczucie że ona była tam zanim ty się pojawiłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Teodor50 tak, właśnie tak. Zawsze jest jakby gotowa, zanim sen się dla mnie w ogóle zacznie. Jakby czekała, nie na mnie konkretnie, ale po prostu jest tam i czeka. I to zdanie które właśnie napisałam brzmi dziwnie nawet dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy postaci które są zakorzenione w śnie bardziej niż my, to mogą być te które przychodzą z konkretnym celem ale nie umieją go skomunikować bo my nie jesteśmy jeszcze gotowi na odbiór? Bo Marzanka od lat to widuje i może ta kobieta cały czas na coś czeka z jej strony?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Rozmarynek a jak myślisz na co konkretnie czeka? Bo u mnie było podobne uczucie z tą postacią która się zatrzymała razem ze mną, jakby czekała na jakiś ruch z mojej strony, tylko że nie wiedziałam jaki.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Rozmarynek myślę że czeka aż będziemy cicho w środku. Nie zewnętrznie, bo można leżeć w ciszy i być w środku jak jarmark. Ona chyba czeka na ten moment kiedy przestajemy zagadywać samych siebie. I może dlatego u mnie przyszła właśnie w czasie kiedy byłam kompletnie wyczerpana, bo wtedy tego hałasu wewnętrznego po prostu nie miałam siły produkować.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Kaplanka mówi o wyczerpaniu mnie zatrzymuje. Bo teraz sobie przypominam że ta kobieta pojawiła się u mnie pierwszy raz właśnie po bardzo trudnym okresie. Nie w środku, ale tuż po. Jakby czekała aż coś we mnie opadnie. I przez lata wydawało mi się że to zbieg okoliczności, ale może jednak nie.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, to jest ciekawy wzorzec. Kaplanka mówi o wyczerpaniu, Marzanka o trudnym czasie. Czy ktoś z was miał tę niemą postać pojawić się w momencie kiedy wszystko szło dobrze? Bo zastanawiam się czy te postacie mają dostęp tylko przez określone stany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Teodor50 u mnie pojawia się niezależnie od stanu, ale jest inaczej. Kiedy jestem zmęczona albo po czymś trudnym, stoi bliżej. Kiedy jestem w dobrej formie, jest gdzieś w tle snu, jakby obserwowała z dystansu. Więc może nie chodzi o dostęp, tylko o dystans który między nami jest.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

To co Cebulka napisała, o dystansie, to jest coś. Bo też mam w snach postać która jest bliżej albo dalej i nie rozumiałam tego. Myślałam że to przypadkowe. Ale jeśli to zależy od mojego stanu, to może dystans jest jakimś komunikatem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Rozyczka77 albo jest to po prostu odzwierciedlenie tego jak jesteśmy dostępne. Nie chcę tego interpretować za szybko, ale mam wrażenie że kiedy ona jest bliżej, to ja jestem bardziej otwarta, nie bardziej smutna. Wyczerpanie może otwierać, ale to nie jedyna droga.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Teodor50 pytał. Miałam ją raz w śnie który był zwykły, prawie banalny, śniłam że gotuję. I ta postać siedziała przy stole w kuchni i patrzyła. Nic trudnego się nie działo, byłam chyba nawet w dobrym humorze. Więc niekoniecznie tylko przez ból.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Witchling77 i co czułaś kiedy siedziała w tej kuchni? Bo to że przyszła przy codziennej scenie wydaje mi się ważne. Może bardziej niż gdyby była w jakimś dramatycznym śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

spokój. Ale taki jakby normalizujący. Jakby to było oczywiste że jest. I chyba właśnie dlatego przez długi czas w ogóle o tym nie myślałam, bo nie było strachu który by mnie obudził. Dopiero kiedy zaczęłam czytać ten wątek zrozumiałam że to było coś.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@dziedzilia_c)
Połączone: 1 rok temu

to znaczy ze te postci przychodzą tez jak jest normanie a my po prostu nie zauamzamy? ze moze sa czesciej niz myslimy ale sie nie wyrozniaja bo nie ma dramatu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Dziedzilia_C to bardzo możliwe i to akurat dobrze koresponduje z tym co wiem o tarcie. Najwyższa Kapłanka nie pojawia się tylko w momentach kryzysowych, jest obecna cały czas, po prostu nie zawsze pytamy w jej kierunku. Może te postacie też nie zwiększają swojej aktywności, my tylko wtedy ich szukamy kiedy jesteśmy w jakimś procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra ale jak mam je zauważać jeśli nie ma strachu ani czegoś wyraźnego? Ja sny pamiętam zazwyczaj tylko te które mnie czymś uderzyły. Jak ktoś siedzi spokojnie przy stole to po prostu tego nie zapamiętam. Co z tym zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Bernadka87 prowadzenie dziennika snów naprawdę zmienia co się pamięta, ale nie chodzi o zapisywanie tylko dramatycznych. Chodzi o zapisywanie bezpośrednio po przebudzeniu, zanim cokolwiek ocenisz czy to ważne. Wtedy zaczyna wyłaniać się to co powtarzalne, a nie to co głośne.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Martynka_W próbowałam dziennik ale po trzech dniach rzucałam bo pisałam nudne rzeczy i wydawało mi się bez sensu. Nie wiedziałam że właśnie to jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja też zaczęłam dziennik dopiero kiedy mi ktoś powiedział żeby nie oceniać czy sen wart jest zapisania. Przedtem odruchowo filtrowałam i nic z tego nie wynikało. Teraz zapisuję nawet jedno zdanie, i ta kobieta pojawiła się w moim dzienniku pięć razy zanim w ogóle wiedziałam że ją rozpoznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Pięć razy i dopiero wtedy ją rozpoznałaś? To znaczy że za każdym razem miałaś wrażenie że to nowa postać, czy po prostu nie łączyłaś faktów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Rozmarynek nie łączyłam. Za każdym razem był inny kontekst snu, inne miejsce, ale kiedy przeczytałam to co napisałam, to było jasne że to ten sam sposób bycia. Nie twarz, bo twarze w snach się zmieniają, ale coś w gestykulacji, w tym jak stała. Tego się nie wymyśla w zapisie.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o gestykulacji a nie twarzy jest bardzo precyzyjne. Ja nie mam niemej postaci w takim sensie, ale mam we śnie pewnego starszego mężczyznę i też go rozpoznaję po sposobie poruszania się, nie po wyglądzie. Jakby tożsamość tych postaci siedziała inaczej niż u ludzi których znamy na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Tak, ta kobieta u mnie też nie ma stałej twarzy. Ale zawsze wiem że to ona. Jest w tym coś co nie ma nazwy, jakby rozpoznanie które nie przechodzi przez wzrok. Teodor50, mam pytanie, czy twój mężczyzna kiedykolwiek mówi? Bo ciekawe czy ta różnica między niemymi a mówiącymi przewodnikami ma jakieś znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Marzanka, on raz powiedział jedno słowo. Tylko jedno i nie pamiętam jakie, pamiętam tylko że to słowo było bardzo ważne i że zaraz po przebudzeniu było na końcu języka i zniknęło. Od tamtego czasu milczy. Jakby sprawdził czy słucham i uznał że w tej formie to nie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Teodor50 to co napisałeś o tym jednym słowie które zniknęło, jest dla mnie bardzo poruszające. Zastanawiam się czy to nie był celowy zabieg tej postaci. Jakby chciała sprawdzić nie tyle czy słuchasz, ale czy jesteś gotowy przyjąć coś w słowach. I skoro słowo zniknęło, może uznała że jednak nie tędy droga.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Teodor50 opisał z tym jednym słowem bardzo mnie uderzyło, bo ja miałam coś podobnego, tylko odwrotnie. Moja postać nigdy nie mówiła, ale raz miałam wrażenie że zaraz coś powie, takie napięcie przed słowem, i potem cisza. I ta cisza była głośniejsza niż cokolwiek innego w tym śnie. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Kaplanka napięcie przed słowem, to jest bardzo precyzyjne określenie. Czy ta cisza po tym napięciu miała jakiś ładunek, coś w stylu: zostało ci coś do zrobienia, czy raczej: jeszcze nie teraz?


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Teodor50 myślę że drugie. Coś w stylu jeszcze nie teraz. Ale nie było w tym frustracji, bardziej takie spokojne odroczenie. Jakby czas nie był problemem z jej perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ja rozumiem że to duchowe i piękne i tak dalej, ale mam pytanie praktyczne. Skoro te postacie nie mówią i rozpoznaje się je po gestach i sposobie bycia, a nie po twarzy, to jak w ogóle zacząć to rozróżniać od zwykłej postaci tła którą mózg sobie wymyślił? Bo mam wrażenie że każdemu można teraz przypisać znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Bernadka87 to jest uczciwe pytanie i myślę że kluczem jest właśnie to co Kaplanka pisała o dzienniku. Nie chodzi o to żeby każdej postaci szukać znaczenia, tylko żeby zobaczyć czy któraś powraca. Postać tła raczej nie wraca w tej samej formie energetycznej przez wiele snów. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Bernadka87 ma rację że można tu wpaść w pułapkę interpretowania wszystkiego. Ale ja myślę że jest jeden dość prosty test, przynajmniej dla mnie. Czy po przebudzeniu o tej postaci myślę? Nie dlatego że się bałam, nie dlatego że sen był dramatyczny, ale tak, po prostu ona zostaje. Postacie tła nie zostają.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@dziedzilia_c)
Połączone: 1 rok temu

ale jak cos zostaje to nie znaczy ze jest wazne, moze po prostu byłas bardziej przytomna w tym momencie snu? jak mnie cosik denerwuje w realu to mi sie sni i pamietam bo mam ladunke emocjonalny, nie dlatego ze to przeslanie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Dziedzilia_C to jest dobra uwaga i nie chcę jej zbywać, bo ładunek emocjonalny rzeczywiście wpływa na pamięć snu. Ale zauważam że w tym wątku większość osób mówi o czymś innym niż lęk czy napięcie. Mówi o spokoju, o poczuciu czegoś normalnego, a mimo to postać zostaje. To jest dla mnie inna kategoria niż ładunek z przeżyć z dnia.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Jola dobra, przyjmuję to, ale mam jeszcze jedno. Wy wszyscy mówicie o jednej, konkretnej postaci która wraca. A co jeśli ktoś w ogóle nie ma takiej postaci? Czy to znaczy że nie ma przewodnika, czy że po prostu go nie zauważa, czy że może jego przewodnik komunikuje się jakoś inaczej?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Bernadka87 to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Mogę tylko powiedzieć że w różnych tradycjach przewodnicy manifestują się różnie, nie zawsze jako postać. Czasem to powtarzający się symbol, zwierzę, dźwięk, a nie człowiek. Może warto by było sprawdzić czy masz coś takiego co wraca, niekoniecznie ludzka forma.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to co Martynka_W napisała bardzo otwiera. Bo ja nie mam niemej postaci, ale mam we śnie powtarzający się ptak, zawsze ten sam gatunek, zawsze w tym samym miejscu snu. Nie myślałam o nim jako o przewodniku, bardziej jako o elemencie krajobrazu. A może to jest to samo tylko inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Rozyczka77 i co ten ptak robi? Bo jeśli obserwuje, jeśli patrzy na ciebie zanim sen się zmienia, to mam wrażenie że funkcja jest podobna do tych niemych postaci o których tu rozmawiamy.


Odpowiedz
(@rozyczka77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Witchling77 siedzi i patrzy. Zawsze. Nigdy nie lata w tych momentach gdy go widzę. I masz rację że potem sen idzie w jakimś kierunku, nigdy nie zostawałam przy nim dłużej żeby to sprawdzić. Teraz żałuję.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Rozyczka77 opisuje jest ciekawe z perspektywy tej rozmowy. Bo właściwie zadajemy tu pytanie nie tylko o postacie ludzkie bez głosu, ale o coś szerszego, o obecności które nie mówią ale mają intencję. Czy zgadzacie się że to jest to samo zjawisko niezależnie od formy?


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Teodor50, wydaje mi się że tak, choć trochę się waham. Bo moja kobieta ma coś czego ptak chyba nie ma, jakąś osobowość, jakiś punkt widzenia który czuję. Nie wiem czy to różnica formy czy różnica rodzaju istoty. Może różne typy przewodników mają różne formy?


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nawiązując do tego co Marzanka mówi o osobowości, w taroci jest takie rozróżnienie które może tu być pomocne, choć nie narzucam go jako jedyne. Są karty które reprezentują siły, i karty które reprezentują istoty. Woda, ogień, zwierzę to raczej siła, jakość energii. Postać z intencją i punktem widzenia to raczej istota. I może właśnie to jest ta granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Jola to rozróżnienie jest dla mnie nowe i od razu sprawdzam go na własnym doświadczeniu. Moja kobieta to zdecydowanie istota, nie siła. Ale ciekawi mnie co z kimś pośrodku, bo Witchling77 miała tę postać siedzącą przy stole, co dla mnie brzmi bardzo jak bycie, nie jak działanie siły. A ptak Rozyczki siedzi i patrzy, co też brzmi bardziej jak istota niż jak symbol.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@szalwiowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącam bo trochę zgubiłam wątek ale chciałm zapytać, czy te niemi przewodnicy mogą byc komsik bliskim kto zmarł? bo moja babcia mi sie snila i nic nie mowiła tylko patrzyla i teraz nie wiem czy to ona czy cos innego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Szalwiowa nie wtrącasz się, to jest bardzo ważne pytanie i myślę że wielu z nas się z tym zmaga. Mnie się babcia też śniła po śmierci i była cicha w sposób który nie przypominał jej za życia, była osobą bardzo gadatliwą. I ta cisza właśnie sprawiła że poczułam że to coś innego niż tylko moje wspomnienie o niej. Ale nie potrafię powiedzieć z całą pewnością czy to była ona, czy coś co przybrało jej formę żeby być dla mnie bezpieczne.


Odpowiedz
(@szalwiowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 19

@Kaplanka dzieki ze tak odpowiedziałas, bo to mi troche ulzyło. bo wiesz, babcia za zycia gadała non stop i ta cisza we snie mnie przestraszyła, myslałam ze cos jest nie tak. a ty mowisz ze wlasnie ta cisza moze znaczyc ze to ona ale inaczej. to jest dziwne ale jakoś ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale chcę tu coś powiedzieć, bo trochę mi to w głowie siedzi. Jeśli mówimy że niema postać może być i bliską osobą która odeszła, i jakimś archetypicznym przewodnikiem, i zwierzęciem jak u Rozyczki77, to czy w ogóle da się to rozróżnić? Bo mam wrażenie że teraz każde zjawisko we śnie wpychamy do tej samej szufladki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Bernadka87 rozumiem tę wątpliwość, sama ją miałam. Ale chyba nie o szufladkę chodzi, tylko o pytanie które zadajemy przed snem albo po. Czy to jest ktoś kogo znam, czy to jest ktoś obcy, ale znany mi w tym śnie, to jest jednak różnica w odczuciu. Chociaż przyznam że nie zawsze to czuję wyraźnie.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Bernadka87 myślę że masz rację że granica jest rozmyta, ale może to jest właśnie informacja? To znaczy, że te kategorie które mamy na jawie, przewodnik, duch, archetyp, mogą nie być rozłączne w przestrzeni snu. Może to jest ta sama energia w różnych formach, zależnie od tego czego potrzebujemy.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: