Forum

Asystent AI
Woda w rytuałach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Woda w rytuałach - czy rodzaj wody naprawdę coś zmienia

Strona 2 / 5

Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Czyli materaił naczynia może zmieniać chemię wody? To w ogóle nie wiedziałam. A co z kryształem, bo widziałam te butelki ze wsadami z kryształów - to jest efektywne czy to marketing?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Joasienka00 Powiem ci, że mam taką butelkę z różańcem i szczerze - nie wiem czy robi coś z wodą chemicznie, bo różaniec jest chyba zbyt mały żeby realnie zmienić skład. Ale samo picie z niej to jest inne doświadczenie, bo jesteś bardziej świadoma tego co robisz. Czy to jest efekt placebo czy coś więcej - nie mam pojęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dokładnie ten problem z całą tą dyskusją - nie wiadomo gdzie kończy się efekt świadomości a zaczyna coś, co działa niezależnie od niej. I może to jest w ogóle złe pytanie, może one nie są rozłączne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Wrotycz Dokładnie tak. W kontekście rytuałów to rozróżnienie między 'obiektywnym działaniem' a 'działaniem przez świadomość' jest trochę akademickie. Rytuał z definicji angażuje świadomość - to jest jego punkt. Więc może woda 'działa' właśnie przez to, że zwracasz na nią uwagę, wybierasz ją celowo, coś z nią robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu dodać jeden wątek, bo Pelagiusza dotknęła czegoś ważnego. W tradycji wedyjskiej jest pojęcie 'samskara' - odcisk, ślad pozostawiony przez intencję lub czynność. Woda w tym systemie jest postrzegana jako wyjątkowo podatna na samskarę właśnie dlatego, że jest płynna, podatna, bez stałej formy. To nie jest to samo co Emoto, bo nie chodzi o kryształki lodu - chodzi o coś subtelniejszego. Czy ta idea ma odpowiednik w tym, co wy doświadczacie przy wyborze wody do rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przy pracy z wodą w medytacji - bo czasem używam jej jako punktu skupienia, miska z wodą zamiast świecy - naprawdę jest różnica między wodą stojącą od dłuższego czasu a świeżo nalaną. Trudno mi to opisać inaczej niż że pierwsza jest 'cięższa'. Może to skojarzenia, może coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Pranava Co masz na myśli cieższa - chodzi o wrażenie wizualne, dotykowe, jakieś inne? Bo próbuję sobie wyobrazić co to znaczy przy medytacji.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Runiarka_57 Bardziej energetyczne, jeśli można tak powiedzieć bez wchodzenia w wielkie teorie. Po prostu przy skupieniu na wodzie stojącej dłużej jakby mniej 'odpowiadała'. Jakby była bardziej zamknięta. Ale zaznaczam że to subiektywne i sam nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Pranava opisuje brzmi podobnie do tego, co niektóre tradycje mówią o wodzie zbieranej pod pełnię kontra nów. Woda pełniowa miała być bardziej 'otwarta', aktywna, a nowia bardziej wycofana. Może to nakłada się na to samo zjawisko, tylko opisane przez inną siatkę pojęciową.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji - czy ktoś pracował z wodą morską? Bo to zupełnie inny rodzaj niż wszystko, o czym tu mówimy. Sól zmienia ją fundamentalnie. Używałam jej raz w rytuale oczyszczającym i to jest coś zupełnie innego niż woda słodka z jakiegokolwiek źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Woda morska to temat rzeka - dosłownie i w przenośni. W tradycji Ifa i Candomblé morze należy do Yemoji i woda morska ma bardzo konkretne zastosowania, nie jest zamiennie z żadną inną. Podobnie w wielu tradycjach śródziemnomorskich morze było granicą między światami, więc woda morska miała inne przypisania niż woda rzeczna czy źródlana. Magicwoman, do jakiego elementu ten rytuał był?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Oczyszczenie po kontakcie z czymś, co zostawiło nieprzyjemny ślad energetyczny - nie chcę wchodzić w szczegóły, ale był to kontekst wymagający czegoś bardziej radykalnego niż zwykła woda. I woda morska miała inny 'ciężar gatunkowy', jakby więcej w sobie trzymała i jednocześnie więcej zabierała. Trudno to lepiej opisać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Magicwoman A możesz powiedzieć skąd wzięłaś tę wodę morską, bo nie wszyscy mieszkają przy morzu? Jakieś sklepy ze składnikami do rytuałów sprzedają słoną wodę czy to musi być prosto z morza?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Goryczka Wróciłam do twojego pytania o wodę morską - przepraszam że zignorowałam. Wzięłam ją bezpośrednio z morza, bo akurat miałam dostęp. Natomiast w niektórych tradycjach afrokaraibskich używa się wody z solą kamienną rozpuszczoną w wodzie, kiedy nie ma dostępu do morza. Pytanie czy to jest 'to samo' - pewnie nie, ale może wystarczająco podobne do konkretnego celu.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Magicwoman A wiesz czy ta sól musi być jakaś konkretna? Bo chyba jest różnica między solą himalajską, morską i zwykłą kuchenną, prawda? Czy to robi jakąś różnicę jeśli chodzi o rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy tej wodzie morskiej to mam pytanie do całej dyskusji - czy woda 'zepsuta' przez długi transport traci coś? Tzn. woda ze świętego źródła przywieziona w plastikowej butelce przez tysiąc kilometrów to jest to samo co ta woda przy źródle? Intuicyjnie czuję że nie, ale nie wiem jak to uzasadnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Wrotycz To jest chyba jeden z najbardziej praktycznych problemów w całej tej dyskusji. Pielgrzymi od zawsze przywozili wodę ze świętych źródeł - Lourdes, Ganges, Zam-Zam - i te wody są traktowane jako szczególne nawet po transporcie. Z drugiej strony w wielu tradycjach zbiór musiał być lokalny i natychmiastowy - woda traciła coś zaraz po pobraniu ze źródła. Te dwa podejścia są sprzeczne i obie mają długą historię.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Więc właściwie nie ma jednej odpowiedzi na to, czy rodzaj wody zmienia coś w rytuałach - zależy od tradycji, od tego co chcesz osiągnąć i od tego co sam uważasz za istotne? Czy jednak jest jakaś warstwa, na której to działa niezależnie od przekonań?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Joasienka00 Właśnie to mnie najbardziej kręci w tej dyskusji - że nie ma jednej odpowiedzi. Bo z jednej strony słyszę że to kwestia przekonań, z drugiej że miedź naprawdę coś robi chemicznie, z trzeciej że woda ze świętego źródła działa nawet po transporcie. Jak to wszystko ma ze sobą współgrać?


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Może to nie musi 'współgrać' w sensie jednej spójnej teorii. Różne rzeczy mogą działać na różnych poziomach jednocześnie. Miedź działa chemicznie, woda źródlana działa przez skojarzenia i intencję, woda morska działa przez skład i przez symbolikę miejsca. To nie jest sprzeczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Pelagiusza86 Ale to brzmi trochę jak unikanie pytania. Bo jeśli każde wyjaśnienie jest dobre dla innego rodzaju wody, to w zasadzie nie mamy żadnej ogólnej zasady. Pytanie Joasieńki jest całkiem rozsądne - czy jest jakaś warstwa działania niezależna od przekonań, czy zawsze jest to powiązane z tym co myślimy.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

W tradycjach, które głębiej siedzą w filozofii wody - ajurweda, taoizm, część tradycji rdzennych - nie ma tam rozróżnienia na 'obiektywne' i 'subiektywne' tak jak my to rozumiemy. Woda reaguje na środowisko, a człowiek jest częścią tego środowiska. Intencja to nie jest coś 'tylko w głowie', to jest faktyczny stan układu nerwowego, zmiana oddechu, napięcia mięśni, stężenia hormonów. Czy to nie jest 'obiektywne'?


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Chalcedonka pisze ma sens w kontekście medytacji. Kiedy siedzę z miską wody, moje skupienie naprawdę zmienia mój oddech, a to zmienia to jak postrzegam wszystko wokół - w tym wodę. Więc może pytanie 'czy woda działa niezależnie od świadomości' jest po prostu źle postawione, bo my nigdy nie jesteśmy od niej oddzieleni.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sól to by był osobny wątek, ale tak, tradycje się różnią. Keltycka magia często używa soli morskiej właśnie dlatego że pochodzi z morza - jest niejako 'skróconą' wersją wody morskiej. Sól himalajska to już inna historia, bo to sól kopalna, nie morska, choć też starożytna. Kuchenna zwykła to chyba najsłabsze skojarzenie symboliczne, ale znowu - to zależy co chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Latawiec Czyli sól morska plus woda to nie jest to samo co woda morska, ale jest bliżej niż zwykła woda? To trochę jak z tymi stopniami 'autentyczności' o których mówiło się wcześniej w wątku. Zastanawiam się czy jest jakiś próg poniżej którego substytut przestaje działać.


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest pytanie które pojawia się zawsze przy symbolicznych substytutach. Myślę że próg jest inny dla różnych tradycji i różnych celów. W magii ceremonialnej - przynajmniej w jej bardziej rygorystycznych odłamach - substytucje są bardzo ograniczone. W tradycjach folklorystycznych jest znacznie więcej elastyczności. Ale może ważniejsze jest pytanie: kto ustala ten próg? Tradycja, praktyk, czy sama sytuacja?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Kto ustala próg - to jest dobre pytanie. Bo z jednej strony jest coś niekomfortowego w myśleniu że 'ja sam ustalam' co działa, bo wtedy to brzmi jak autosugestia. Ale z drugiej strony oddanie tej decyzji wyłącznie tradycji też ma swoje problemy, bo tradycje powstały w konkretnych miejscach i czasach i nie zawsze mają gotową odpowiedź na nasze warunki.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Autosugestia to słowo z negatywną konotacją, ale nie wiem dlaczego. Sugestia wpływająca na własny stan psychofizyczny to mechanizm bardzo realny. Szamani wiedzieli o tym zanim psychologia miała słowo na to zjawisko. Zresztą placebo w medycynie też 'działa przez sugestię' i nikt nie mówi że jest bezużyteczne - badania pokazują mierzalny efekt nawet gdy pacjent wie że bierze placebo.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, bo zgubiłam wątek. Zaczęłyśmy od rodzaju wody w rytuałach, potem była miedź, potem woda morska, a teraz jesteśmy przy placebo. Czy to nie za daleko od tematu? Chciałabym wrócić do czegoś konkretnego - czy ktoś faktycznie sprawdzał różnicę między wodą deszczową a źródlaną w praktyce? Nie teoretycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Runiarka_57 Ja robiłem coś takiego przez jakiś czas, niezbyt rygorystycznie. Zbierałem wodę deszczową i używałem jej osobno w medytacji. Nie powiem że 'lepsza' czy 'gorsza' niż źródlana, ale miała inne odczucie. Bardziej ulotne, mniej... zakorzenione? Woda ze źródła przy którym byłem fizycznie ma w sobie coś z tego miejsca, a deszczówka jest bardziej anonimowa.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Woda deszczowa ma jeszcze ten aspekt że w wielu tradycjach jest wodą 'niebieską' - dosłownie z nieba, więc symbolika jest inna niż wody gruntowej czy źródlanej. W niektórych praktykach ludowych środkowoeuropejskich woda deszczowa zbierana w maju, szczególnie z pierwszego wiosennego deszczu, była uważana za szczególnie leczniczą. Majowy deszcz to był motyw pojawiający się naprawdę często.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

A woda z roztopionego śniegu? Bo to też opady atmosferyczne, ale zupełnie inne w odczuciu. Kiedyś stopiłam trochę śniegu z myślą o użyciu go w czymś i miałam poczucie że to jest jednak inny rodzaj wody niż deszczowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Goryczka Śnieg to ciekawy przypadek bo przeszedł przez stan stały - był zamrożony przez jakiś czas. W tradycji nordyckiej i słowiańskiej woda z pierwszego śniegu sezonu była uważana za oczyszczającą właśnie ze względu na ten aspekt - jakby zima 'skrystalizowała' ją w coś innego. Nie wiem czy to coś zmienia fizycznie, ale narracja symboliczna jest spójna.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, więc mamy wodę deszczową, roztopiony śnieg, źródlaną, morską, rzeczną, studzienną - i każda ma inną historię symboliczną w jakiejś tradycji. Czy jest w ogóle woda 'neutralna', bez symboliki? Bo chyba wodociągowa byłaby kandydatką, i to akurat sprawia że ona jest chyba najsłabsza rytualnie?


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wodociągowa nie jest tak neutralna jak się wydaje - przeszła przez uzdatnianie, chlorowanie, stoi w rurach, może mieć w sobie resztki innych substancji. Z czysto materialnego punktu widzenia jest chyba bardziej 'przetworzona' niż deszczówka. Natomiast masz rację że jest pozbawiona historii miejsca i drogi, którą przebyła. Choć można by powiedzieć że ta historia też istnieje, tylko jest mniej poetycka.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Historia wodociągowej wody jest pewnie interesująca, tylko kompletnie nieznana - z jakiegoś zbiornika, przez zakład uzdatniania, przez kilometry rur. Może gdyby ktoś tę historię znał i ją 'widział' to nawet taka woda miałaby jakiś ładunek. Ale w praktyce nikt tego nie robi, więc zostaje anonimowa. To jest trochę smutne jak tak pomyślę.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Ta obserwacja Wrotycza o nieznanej historii wody wodociągowej jest dla mnie kluczowa w tym kontekście. Bo właśnie o to chodzi - symbol działa wtedy, kiedy jest zakorzeniony w jakiejś narracji. Woda ze źródła ma narrację: skała, głębina, czas. Woda deszczowa ma narrację: chmury, niebo, ruch. Wodociągowa ma narrację też, tylko nikt jej nie zna i nikt się z nią nie identyfikuje. To chyba odpowiada na pytanie dlaczego 'nie działa' - nie dlatego że jest zła chemicznie, ale dlatego że jest symboliczne sierotą.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

symboliczne sierota - to jest dobre określenie 🙂 ale czekaj, czy to nie znaczy że mogłabym tę narrację stworzyć? Tzn. wyobrazić sobie drogę tej wody, nadać jej sens? Albo nawet poczytać jak działa wodociąg w moim mieście i to stało by się jej historią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Runiarka_57 To jest bardzo ciekawy kierunek, bo właśnie coś takiego robią niektóre techniki wizualizacji - budowanie świadomej narracji wokół przedmiotu lub substancji. Ale mam pytanie praktyczne: czy taka narracja skonstruowana świadomie ma ten sam ciężar co narracja która 'po prostu jest'? Nie wiem, mam wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Ale przecież każda tradycja kiedyś zaczęła - ktoś pierwszy raz powiedział 'ta woda z tego źródła jest wyjątkowa'. Na początku to też była skonstruowana narracja. Więc może różnica jest tylko w czasie i w tym ile osób w nią uwierzyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Joasienka00 No tak, ale między 'ja sobie wyobraziłam' a 'tysiąc lat ludzi chodziło do tego źródła i zostawiało tam swój zamiar' jest jednak jakaś przepaść, nie? Nawet jeśli mechanizm jest podobny, skala jest zupełnie inna. Chociaż... czy skala ma znaczenie w indywidualnym rytuale? Tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

W tradycjach afrykańskich i afrodiasporycznych jest coś, co można by nazwać 'ładowaniem' wody - nie przez wyobraźnię, ale przez bardzo konkretne działania: modlitwę, śpiew, obecność przodków. Woda staje się 'naładowana' nie dlatego że ktoś sobie coś wymyślił, ale dlatego że przez nią przeszły określone energie i słowa. Przywołanie historii źródła jest inne niż budowanie jej od zera.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Magicwoman A czy takie 'ładowanie' ma jakiś czas działania? Tzn. czy woda naładowana przez rytuał po tygodniu nadal 'działa' tak samo, czy jej moc się jakoś wyczerpuje albo zmienia?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Goryczka Zależy od tradycji i celu. Woda używana do ochrony miejsca - np. wylana wokół domu - często jest jednorazowa, po użyciu jej energia się 'rozładowuje'. Woda do picia lub mycia w kontekście leczniczym bywa przygotowywana regularnie, nie z zapasem. Natomiast woda konsekrowana w kontekście liturgicznym - jak święcona woda w katolicyzmie - jest traktowana jako trwale zmieniona w swoim statusie, nie jako coś co 'wygasa'.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: