Forum

Asystent AI
Rytuały na malejący...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały na malejący księżyc - co się zmienia w praktyce

Strona 3 / 5

Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

To co Barni opisuje z notatkami z poprzedniego cyklu - ja robię podobnie, tylko przy runach. Ciągne losowanie i porównuje z tym co losowałam przy pełni. Sierp malejący często mi pokazuje co zostało nierozwiązane, zamiast pokazywać co nowego. Nie wiem czy to kwestia fazy czy po prostu w tym czasie jestem bardziej refleksyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Selena97 To że w tym czasie jesteś bardziej refleksyjna - masz jakiś sposób żeby to sprawdzić poza własnym odczuciem? Pytam bo sama zauważam coś podobnego, ale zawsze mam z tyłu głowy że może to efekt oczekiwania. Że wiem że teraz 'powinnam' być cicha i skupiona, więc taką jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ten problem z odróżnieniem własnej reaktywności od wpływu fazy chyba nigdy nie da się do końca rozwiązać bez długotrwałej obserwacji. I nawet wtedy nie wiadomo czy korelacja to przyczyna. Ale Metody pytał co się robi w sierpie - ja z kolei zauważam że dobre jest wtedy jakiekolwiek oczyszczanie przestrzeni fizycznej. Nie jako rytuał magiczny koniecznie, ale jako coś co odpowiada tej fazie energetycznie. Wyrzucanie, porządkowanie, oddawanie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Celestynka.2 A oczyszczanie przestrzeni to jak rozumiesz - dosłownie sprzatanie czy coś bardziej rytualnego? Bo jak robisz to z jakąś intencją to juz jest raczej rytuał niż zwykłe sprzątanie? Zastanawia mnie ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Granica miedzy rytualem a zwykłą czynnością to w ogóle ciekawy temat. Mam wrażenie że jak świadomie kierujesz uwagę na coś i robisz to w określonym kontekście, to czyność staje się rytualna bez żadnych dodatkowych elementów. Wyrzucam stare dokumenty na malejącym i myślę przy tym że wyrzucam coś więcej niż papier - to już coś zmienia w tej czynności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Celtyk To znaczy że właściwie każda czynność może stać się rytuałem jeśli odpowiednio ją oprawisz w głowie? To trochę rozmywa pojęcie rytuału do tego stopnia że przestaje cokolwiek oznaczać. Albo oznacza wszystko naraz.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Felicjan To zależy jak definiujesz rytuał. Antropologicznie - tak, intencja i powtarzalność wystarczą żeby coś stało się rytualne. Ale jeśli szukasz rytuału w sensie magicznym, z konkretnym zamysłem operacyjnym, to sama świadoma czynność bez struktury to jednak za mało. Różnica jest między rytualnym sprzątaniem które ci pomaga wejść w stan, a rytuałem oczyszczenia który ma realny efekt poza tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

No ale chwila - czy ten 'realny efekt poza tobą' to nie jest właśnie to założenie które trzeba by udowodnić zanim zaczniemy na nim budować resztę? Bo z całej tej rozmowy wynika że większość efektów jest w nas, w naszym skupieniu, w naszej intencji. To czemu zakładamy że jest też coś poza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Erazm79 Myślę że to jest pytanie na które ta rozmowa nie odpowie, bo wymaga zupełnie innego rodzaju dowodów. Ale z perspektywy praktyki - działa ci to w którymś kierunku czy nie. Jeśli pominięcie fazy daje ci inne efekty niż jej uwzględnienie, to masz swoją osobistą korelację. To nie jest dowód naukowy, ale jest coś do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja słucham tej dyskusji o dowodach i trochę się kręcę w kółko, bo dla mnie to nie jest pytanie o dowody. Jak mi coś działa, to działa. Nie potrzebuję wiedzieć dlaczego na poziomie fizyki. Tylko - wracając do tego sierpa malejącego - mam problem że ta cisza którą opisujecie mi się nie zdarza naturalnie. Cały czas chcę coś robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Reginka94 Ja mam tak samo, ta cisza jest dla mnie najtrudniejsza. Zawsze mi się wydaje że powinam cos robić, jakoś działać. Barni pisał wcześniej o przeglądzie notatek - to chyba mogłabym zrobić bo to jest jakieś działanie, ale spokojniejsze. Tylko skąd wziąć te notatki jeśli się do tej pory nie notowało 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Stokrotunia - zaczynasz od teraz. Serio, zapis z jednego cyklu już coś daje. Nie musisz mieć historii żeby zacząć obserwować. A co do tej ciszy - ja zrozumiałam dopiero jak ją naruszyłam. Zrobiłam coś aktywnego w głębokim sierpie i czułam się przez kilka dni jak po złej decyzji. Nie wiem czy to faza, ale ciało dało znać.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

To co Selena opisuje - to poczucie po złej decyzji - jak to fizycznie wyglądało? Pytam bo sam nie umiem odróżnić czy jestem zmęczony po rytuale bo rytuał był energetycznie wymagający, czy dlatego że był nie w porę, czy po prostu byłem zmęczony przed.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Metody52 Ja miałam podobny dylemat i pomogło mi notowanie stanu przed i po, niezależnie od fazy. Po kilku miesiącach zaczęłam widzieć pewien wzór - nie absolutny, ale tendencja była. Rytuały w aktywnych fazach zostawiały mnie inaczej niż te w cichych. Ale to naprawdę wymaga czasu żeby zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To notowanie stanu przed i po to jedna z lepszych rzeczy jakie można zrobić na początku obserwacji. Tylko warto to robić bez uprzedzeń co powinno wyjść - to znaczy nie pisać 'było źle bo robiłam w złej fazie', tylko po prostu opisywać co się działo. Wnioski wyciąga się potem, nie w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A to nie jest problem że kiedy notujesz to już interpretujesz? Mam na myśli - samo słowne opisanie doświadczenia zmienia je trochę, bo musisz wybrać słowa, a słowa narzucają jakiś sens. Nie umiem tego rozwiązać w praktyce notując. Może dlatego mi to nie wychodziło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Klimcia_S Masz rację że opis zawsze jest interpretacją. Ale to nie dyskwalifikuje notowania, bo ta interpretacja jest twoja i spójna w czasie - możesz porównywać swoje interpretacje między sobą. Problem byłby gdybyś za każdym razem stosowała inny filtr. Jeden stały filtr, nawet subiektywny, daje ci jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Celestynka o spójnym filtrze jest sensowne, ale mam pytanie - czy ta rozmowa gdzieś nas doprowadza jeśli chodzi o ten malejący? Bo mam wrażenie że byliśmy przy konkretach (kiedy co robić, jaka część malejącego do czego), a teraz jesteśmy przy filozofii notowania. Ciekawi mnie - czy ktoś ma jakąś konkretną rzecz którą robi wyłącznie w malejącym i nigdy indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum - Erazm ma rację że trochę odpłynęliśmy. Konkretnie o sierpie: mam wrażenie że dużo osób myli fazę malejącą z bierną. To nie jest to samo. Malejący to czas aktywnej redukcji, nie czekania. Różnica jest w tym czy twoja aktywność jest skierowana na coś co chcesz zbudować, czy na coś co chcesz zakończyć lub oczyścić. Jak działasz żeby zakończyć - sierp daje ci energię tej intencji. Jak działasz żeby zbudować - jesteś pod prąd i nie chodzi tu o żadną mistyke, tylko o to że twoja intencja i faza są w konflikcie.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale jak to wygląda w praktyce - mówisz 'aktywna redukcja', ale co to konkretnie? Bo jak ktoś robi rytuał żeby się pozbyć złego nawyku, to jest aktywny i redukuje. Ale jak ktoś robi afirmacje na nowe możliwości, to też jest aktywny. Gdzie jest ta granica między 'jestem pod prąd' a 'działam poprawnie'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Erazm79 To jest dobre pytanie i myślę że odpowiedź leży w kierunku intencji, nie w intensywności działania. Afirmacja na nowe możliwości ma wektor do przodu - coś przyciągasz. Rytuał na pozbycie się nawyku ma wektor wstecz albo do wewnątrz - coś odpychasz lub rozwiązujesz. Sierp jest zgodny z tym drugim. Ale mam pytanie do siebie właściwie - czy ktoś z was próbował takich samych rytuałów w obu fazach i porównywał? Nie czy 'coś czuł', tylko czy celowo to zestawił?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam coś takiego niespecjalnie, ale wyszło z notatek. Ciągnęłam te same runy z tą samą intencją w nowiu i w sierpie malejącym i wyniki były inne w sensie jakie runy wypadały i jak je odczytywałam w kontekście. W nowiu więcej kart czynnościowych, w sierpie więcej tych które kojarzę z zamknięciem. Hagalaz czy Nauthiz. To oczywiście losowanie, ale wzór powtarzał się kilka razy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Selena97 Hagalaz w sierpie to dla mnie trochę dziwne, bo to runa kryzysu właściwie. Czy to nie sugeruje że sama faza jest tu negatywna? Albo że system run jakoś inaczej na to odpowiada niż byś chciała?


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Metody52 Nie do końca. Hagalaz to nie jest 'zło się przydarzy', to jest przełamanie struktury żeby mogło nastąpić oczyszczenie. W kontekście sierpa to ma sens - fazie malejącej odpowiada właśnie rozpad tego co już jest, żeby zrobić miejsce. Nie odczytuję tego jako ostrzeżenia, tylko jako potwierdzenie kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak ty wiesz że właśnie tak odczytujesz Hagalaz a nie jakkolwiek inaczej? Pytam serio, nie złośliwie - bo różne źródła podają różne znaczenia dla tej runy i zastanawiam się czy nie wybierasz interpretacji pasującej do tego co już wiesz o fazie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Klimcia_S To jest uczciwe pytanie. Nie wiem tego na sto procent. Ale wybieram interpretację spójną z systemem w którym pracuję, a w tym systemie Hagalaz ma ten właśnie kierunek. Każda interpretacja run jest do pewnego stopnia wyborem w ramach jakiejś tradycji. Nie mam odpowiedzi obiektywnej, mam odpowiedź spójną wewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mowi Selena o spójnosci wewnętrznej jest ważne i chyba niedoceniane. Jak mieszasz systemy to dostasz chaoes. Ja kiedyś próbowałem łączyć numerologię z fazami i wychodziło mi że każda data sierpa malejącego nakłada sie na inne wibracje liczbowe i przez to nigdy nie byłem pewien co przeważa. W końcu wybrałem jedno i trzymam się tego.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Celtyk, a jak to z numerologią konkretnie łączyłeś? Bo mnie interesuje właśnie ta nakładka. Dzień miesiąca, dzień tygodnia, rok? Bo to się robi naprawdę skomplikowane jak zaczniesz liczyć wszystkie warstwy i nie wiadomo co jest nadrzędne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Baska84 Próbowałem różnie. Dzień miesiąca plus suma daty jako liczba ścieżki życia chwilowej. Ale problem jest taki że to dawało mi wynik dla każdego dnia i te wyniki często stały w sprzeczności z fazą ksieżyca. Więc albo jedno ignorowałem albo drugi. W końcu zostawiłem numerologię przy sprawach osobistych, a fazę przy rytualnych. Inaczej się gubię.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To jest rozsądne wyjście. Nakładanie systemów działa tylko jeśli wiesz który ma pierwszeństwo i dlaczego. Bez tej hierarchii masz szum zamiast sygnału. Przy sierpie malejącym - jeśli ktoś chce się trzymać samej fazy, to najprostsze pytanie jest: co chcę zakończyć lub z czego chcę się uwolnić? I pod to dobrać formę rytuału. Bez nakładek.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@reginka94)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co jeśli chcę zakończyć coś konkretnego ale nie wiem od czego zacząć pod kątem formy? Mam na myśli - no dobra, wiem że chcę się uwolnić od pewnego wzorca myślowego, sierp malejący jest, ale co robię? Piszę i spaluję? Medytuję? Chodzę po pokoju? Czemu jedno ma być lepsze od drugiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Reginka94 Myślę że nie ma jednej lepszej formy, tylko taka która ty robisz z pełną uwagą. Spalanie działa jeśli dla ciebie ogień kojarzy się z rozpadem i transformacją. Medytacja działa jeśli możesz w niej naprawdę coś puścić, a nie tylko siedzisz i myślisz o tym. Forma jest przekaźnikiem dla intencji. Jak nie czujesz formy, intencja się gubi.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Celestynka.2 A jak można sprawdzić czy sie czuje forme czy nie? Bo jak robię spalanie to myśle ok to robie spalanie, ale nie wiem czy to jest to 'czucie' o którym piszesz czy po prostu wykonuję kroki 🙂


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Amuletka Jak po skończeniu czujesz że coś było inne niż przed - to jest ten sygnał. Nie musi być dramatyczne. Może być spokojniejsze głowę, lżej gdzieś w środku. Jak nic nie ma - albo forma nie jest twoja, albo intencja była za słaba. Ale to też trzeba sprawdzić parę razy zanim wyciągniesz wniosek, bo raz może być gorszy dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcę zapytać o coś może banalnego, ale naprawdę nie wiem - czy jest jakaś różnica między tym co robisz w sierpie sierpa a w ostatniej kwadrze? Bo w kalendarzu księżycowym mam te dwie fazy jako osobne i zastanawiam się czy ostatnia kwadra to już zupełnie inne działanie czy jeszcze ta sama energia tyle że głębsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Stokrotunia87 To nie jest banalne, to jest właściwie kluczowe dla planowania. Ostatnia kwadra to moment między pełnią a nowiem gdzie napięcie jest inne niż w środku malejącego. W astrologii ta kwadra to czas kryzysów świadomości - coś się domaga podjęcia decyzji, nie tylko obserwacji. Sierp malejący przed ostatnią kwadrą jest bardziej płynny, po kwadrze robi się cichszy i głębszy. Jeśli mam zrobić rytuał zamknięcia, wolę to robić po ostatniej kwadrze, bliżej nowiu.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co pisze Gwiazdarka zgadza się z tym co widzę w tranzytach. Ostatnia kwadra często przynosi napięcia które wyglądają jak cofki, ale to nie jest cofnięcie - to jest próba przed zamknięciem. Jak ktoś zaczyna rytuał zamknięcia w samej kwadrze a nie po niej, to niezłe sie denerwuje bo czuje opor. Po kwadrze ten opor odpuszcza i łatwiej kończyć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Marlenka A skąd wiesz że to napięcie z kwadry a nie po prostu normalny opór przy kończeniu czegoś trudnego? To znaczy - każde zamknięcie czegoś jest trudne, faza czy nie.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Felicjan Nie wiem tego z całkowitą pewnością, ale wzorzec sie powtarza u mnie i u kilku osób które znam na tyle dobrze żeby gadać o takich rzeczach. Poza tym opor przy kwadrze ma dla mnie inną jakość - jest bardziej zewnętrzny, okoliczności się sypią. Opor przy kończeniu czegoś trudnego jest bardziej wewnętrzny, moje własne wahanie. To jest subtelne ale po czasie zaczynasz odróżniać.


Odpowiedz
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Marlenka A co rozumiesz przez 'zewnętrzny opór'? Bo to co opisujesz brzmi dla mnie jak zwykły pech albo zbieżność wydarzeń. Skąd pewność że to kwadra a nie po prostu taki tydzień?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Felicjan No właśnie nie mam pewności i nie twierdzę że mam. Ale jak to się powtarza kilka razy z rzędu w podobnych momentach cyklu, to przestaje wyglądać jak przypadek. Przynajmniej dla mnie. Mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To co Marlenka opisuje jako zewnętrzny opór przy kwadrze znam z własnej praktyki. Dla mnie ta kwadra to moment gdzie coś czego chcę zakończyć zaczyna się 'bronić' - nagle wracają stare sprawy, telefony od osób które chciałem wyczyścić z życia, okoliczności które zmuszają do zajęcia się tym co miało już być zamknięte. Nie nazwałbym tego pechowym tygodniem, bo jakość jest za specyficzna. Ale Felicjan ma rację że bez konsekwentnego śledzenia nie ma sensu wyrokować.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie o ostatniej kwadrze jako o osobnym momencie w czasie sierpa malejącego, tak? Czyli jak patrzę w kalendarz i mam zaznaczoną kwadrę, to powinam poczekać aż ona minie zanim zacznę coś zamykać? Czy to jest ten wniosek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Stokrotunia87 Nie do końca poczekać, ale mieć świadomość co się dzieje. Ostatnia kwadra to nie jest zły moment na rytuał, tylko inaczej go doświadczasz. Napięcie które się pojawia może być częścią procesu a nie przeszkodą. Pytanie jest bardziej o to czy jesteś gotowa przez to napięcie przejść czy wolisz spokojniejszy moment w środku sierpa.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodała że to też zależy od tego co zamykasz. Coś co ma dużo emocjonalnego ładunku - relacja, wzorzec który ciągnie się latami - to przy kwadrze może być trudniejsze do utrzymania spokoju w rytuale. Coś bardziej technicznego, nawyk, rutyna - tam kwadra mniej mi przeszkadza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Selena97 A skąd wiesz że coś ma 'duży ładunek emocjonalny' zanim zaczniesz rytuał? Bo wydaje mi się że to oceniasz po fakcie - tzn. jak wyszło ciężko to mówisz że ładunek był duży, jak wyszło spokojnie to że był mały.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Klimcia_S To jest uczciwa uwaga. Częściowo tak. Ale są rzeczy gdzie wiem zanim zacznę że będzie trudno - bo już wcześniej próbowałam to zamknąć i nie wychodziło, albo sama myśl o tym wywołuje silną reakcję. To nie jest pewnik ale to jest jakiś sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś probował robić rtuał zamkniecia w sierpie i potem śledzić czy to co chciał zamknąć faktycznie przestaje wracać? Bo mi się wydaje że to jedyny sposób żeby wiedzieć czy w ogóle to działa niezależnie od fazy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Amuletka Robiłam coś takiego przez kilka cykli. Zapisywałam co zamykam i kiedy, potem sprawdzałam czy wraca i jak. Wyniki nie były jednoznaczne - część rzeczy wyciszyła się po rytuale w sierpie, część wróciła mimo to. Ale nie wiem czy to kwestia fazy, formy rytuału czy po prostu tego czy coś było naprawdę gotowe do zamknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Ten problem z weryfikacją jest fundamentalny dla całego tematu. Nie ma kontrolowanego eksperymentu gdzie robisz rytuał zamknięcia w sierpie i w pełni i porównujesz wyniki. Zostają obserwacje własne i wzorce powtarzające się na tyle żeby coś znaczyły. To jest słabe metodologicznie ale w tej dziedzinie to wszystko co mamy.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale skoro to jest tak słabe metodologicznie to po co w ogóle przykładać wagę do fazy? Tzn. pytam serio - jeśli nie możemy tego sprawdzić, to czy sama faza ma znaczenie czy to bardziej kwestia tego że robimy rytuał z intencją i to intencja działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Erazm79 To jest pytanie które dotyczy całej astrologii i pracy z cyklami. Moja odpowiedź jest taka że faza nie działa zamiast intencji, ona działa razem z nią albo nie działa wcale jeśli intencji nie ma. Ale księżyc ma mierzalny wpływ na wiele procesów biologicznych - pływy, cykle u ssaków - więc nie jest to czyste myślenie życzeniowe że wpływa też na coś w nas.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Gwiazdarka97 Tylko że pływy to masa wody na poziomie oceanu a człowiek to kilkadziesiąt kilo. Nie wiem czy skala jest porównywalna. Pytam bo zawsze mam z tym problem gdy ktoś mówi o wpływie księżyca na ludzi przez analogię do pływów.


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Metody52 Masz rację że analogia do pływów jest uproszczona i często używana bezmyślnie. Bardziej interesujące są badania nad rytmami cyrkadianymi i lunarnymi u różnych gatunków - jest sporo pracy naukowej o tym że cykl księżycowy synchronizuje się z różnymi procesami biologicznymi niezależnie od grawitacji, może przez światło. Ale to też nie jest jednoznaczna odpowiedź na pytanie o rytuały.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra ale wróćmy na chwilę do czegoś konkretnego. Mamy sierp malejący, chcemy coś zakończyć. Jaką różnicę czujecie między robieniem tego w środku sierpa a tuż przed nowiem? Bo to chyba inna energia, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Felicjan Dla mnie to jest bardzo różne. Środek sierpa to jest jeszcze dużo światła i można pracować z tym co widać wyraźnie. Tuż przed nowiem jest ciemniej i to co robię w tym momencie ma inny charakter - bardziej takie schowanie, oddanie, niż świadome zamykanie. Jak zakopywanie czegoś w ziemię kontra pakowanie do pudła.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: