Forum

Asystent AI
Rytuały dla uczniów...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla uczniów - czy mogą poprawić wyniki w nauce

Strona 4 / 7

Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobra uwaga, bo u mnie działa coś podobnego. Mam konkretną kawę którą robię tylko kiedy siadam do poważniejszej pracy i już samo jej parzenie przestawia mi tryb myślenia. Nie wiem od kiedy tak jest, ale w pewnym momencie zauważyłem że bez niej trudniej mi się skupić.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mikolajek, to jest klasyczny przykład kotwicy sensorycznej i tu właśnie widać że granica między rytuałem ezoterycznym a psychologicznym nie istnieje tak naprawdę. Oba działają tym samym mechanizmem. Różni je tylko narracja którą sobie opowiadamy.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli można by powiedziec ze rytuał 'działa' nawet jeśli sie nie wierzy? Czy jednak wiara jest potrzebna żeby efekt był?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x To zależy czego oczekujesz od rytuału. Jeśli mówisz o koncentracji i przygotowaniu do nauki, mechanizm warunkowania działa niezależnie od wiary, tak samo jak pies Pawłowa nie wierzył w dzwonek. Ale jeśli mówisz o czymś głębszym, o intencji i kierunku energii, to wiara robi różnicę. Nie musisz rozstrzygać czy jedno czy drugie, bo to może być oba jednocześnie.


Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Brygidka71 No tak, pies Pawłowa to rozumiem, ale mam wątpliwość. Czy ten mechanizm działa tak samo u dzieci jak u dorosłych? Bo dziecko nie buduje tej kotwicy świadomie, ktoś mu ją niejako narzuca. Czy to nie robi różnicy?


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Zdzichu.x Różnica między świadomym a nieświadomym budowaniem kotwicy nie jest taka duża jak myślisz, szczególnie w dzieciństwie. Dzieci uczą się przez naśladownictwo i powtórzenie, nie przez refleksję nad tym co robią. Tak właściwie większość naszych głębszych nawyków pochodzi z okresu kiedy nie mieliśmy możliwości świadomego wyboru.


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x Ale to że ktoś inny tworzy warunki nie znaczy że dziecko jest pasywne w tym procesie. Jak Maciek będzie aktywnie uczestniczył w ustalaniu rytuału, sam wybierał zapach albo kamień, to staje się to też jego. Podmiotowość w tym procesie jest ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat dobre pytanie, bo u mnie ta kawa to był efekt lat, nie tygodni. Sam z siebie doszedłem do tego skojarzenia. Czy da się to przyspieszyć i zbudować kotwicę u dziecka celowo, w krótszym czasie? Ninka, ile czasu masz w zasadzie zanim Maciek zaczyna kolejny etap nauki?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mikolajek, mamy wakacje jeszcze przez chwilę, więc jakieś kilka tygodni żeby coś zacząć zanim ruszy szkoła. Ale myślę że i tak chciałabym żeby to był proces, nie coś co wdrażamy na tydzień przed. Zdzichu masz rację że to trochę inne niż samodzielne wypracowanie nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ninka, kilka tygodni to wystarczy żeby zbudować pierwszą warstwę. Badania nad warunkiwaniem zapachowym u dzieci pokazują że kilkanaście powtórzeń może wystarczyć do powstania wstępnego skojarzenia, choć utrwalenie trwa dłużej. Ważne żeby w tych kilku tygodniach bło regularnie, nie intensywnie. Rzadziej i przewidywalnie bije częściej i chaotycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, to mi się podoba w tym co Brygidka mówi. Ale mam pytanie do Ninki, czy Maciek w ogóle wie że coś planujesz? Czy to będzie dla niego niespodzianka, czy zamierzasz go w to wciągnąć od razu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Alusia83 Nie powiedziałam mu nic jeszcze. Właśnie nie wiem od tego zacząć. Bałam się że jak powiem 'robimy rytuał przed nauką' to od razu zacznie pytać co to jest i dlaczego i skończymy w połowie godziny na rozmowie o magii zamiast na nauce.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

A co w tym złego? Może właśnie ta rozmowa byłaby częścią rytuału. Moja córka pyta o wszystko i jakoś z tych rozmów wychodziły najlepsze rzeczy. Nie trzeba tego traktować jak przeszkodę.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ninka, a może nie mówić w ogóle słowa rytuał? Można to opakować inaczej, jako 'nasz sposób na naukę' albo 'nasza tradycja przed książkami'. Dziecko nie musi wiedzieć że to ezoteryka żeby to działało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Lirka To prawda, ale z drugiej strony jest pytanie czy chcemy żeby rytuał działał tylko mechanicznie czy żeby dziecko też czerpało ze strony symbolicznej. Bo jeśli tylko mechanizm, to po co ezoteryka w ogóle, wystarczy psychologia behawioralna.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mikolajek, no i tu wracamy do pytania Zdzichu sprzed kilku postów. Dla mnie różnica między rytuałem ezoterycznym a psychologicznym to jest właśnie ta warstwa znaczenia którą dokładamy. Nie mechanizm, bo ten jest ten sam. Ale co z tego wynika dla dziecka w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie nurtuje czy dziecko w ogóle potzrebuje tej warstwy znaczenia. Dorosły wie że robi rytuał intencyjnie, to nadaje mu sens. Ale dziecko chyba żyje bardziej w chwili, nie potrzebuje filozofii żeby zaangażować się w coś.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Zdzichu, to zależy od wieku. W okolicach ośmiu, dziewięciu lat dzieci zaczynają budować własne teorie o tym jak działa świat i szukają wyjaśnień. Maciek ma ile lat? Bo to dość mocno zmienia odpowiedź na to pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dziesięć skończy w przyszłym miesiącu. I faktycznie, jest bardzo w tej fazie 'dlaczego' na wszystko. Arat, czyli w jego przypadku warto mu wyjaśnić po co to robimy?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Powiedziałbym że warto dać mu możliwość zrozumienia, ale nie wykład. Można powiedzieć że kiedy robimy te same rzeczy przed nauką, mózg wie że czas się skupić. To jest prawda, jest proste i nie wymaga od niego decyzji czy w to wierzy. A jeśli sam zacznie pytać o więcej, to masz otwarte drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

I w tym miejscu wróciłabym do skrzynki, bo ona akurat może być elementem który Maciek sam wypełni znaczeniem. Jak sam wybierze co do niej wkłada i dlaczego, to ta warstwa symboliczna pojawia się naturalnie, bez że ty ją musisz tłumaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Brygidka71 Ale jak zachęcić dziesięciolatka do wybierania kamieni czy przedmiotów bez że to brzmi dziecinnie albo śmiesznie? Chłopcy w tym wieku często reagują na takie rzeczy z dystansem, nie chcą żeby to wyglądało jak zabawa dla małych dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Pelargonia ma rację, to jest realne ryzyko. Moja córka nie miała tego problemu, ale słyszałam od znajomych że chłopcy często odrzucają takie rzeczy właśnie w tym wieku, bo zaczynają patrzeć co robią rówieśnicy. Ninka, czy Maciek w ogóle jest otwarty na tego typu tematy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Dzidka85 Trudno powiedzieć. Nie rozmawiałam z nim jeszcze o tym wprost. Jest dociekliwy i lubi jak rzeczy mają logikę, więc może podejście Arata, czyli wytłumaczenie że mózg potrzebuje sygnału, byłoby dla niego lepsze niż cokolwiek co brzmi jak magia. Choć z drugiej strony sama nie wiem czy chcę żeby to był tylko mechanizm psychologiczny, bo po co mi wtedy w ogóle ezoteryka w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ninka, to co mówisz o Macku i jego podejściu do logiki to jest właśnie klucz. Jak dziecko lubi wiedzieć dlaczego, to rytuał działa lepiej jak mu się da jakieś racjonalne zakotwiczenie. Nie musisz od razu mówić że to ezoteryka, możesz powiedzieć że to 'przygotowanie układu nerwowego do skupienia' i będzie brzmiało poważnie, a nie jak bajka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Mikolajek.pl Ale nie przesadzajmy z tą naukową otoczką, bo dzieci w tym wieku są też bardzo wyczulone na sztuczność. Jak dziesięciolatek poczuje że mu coś sprzedajesz pod inną nazwą, to właśnie wtedy zaczyna się opór. Ninka, czy on generalnie lubi kiedy tłumaczysz mu rzeczy czy woli żeby to szło bardziej przez działanie?


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Florka53 To jest dobre pytanie. Myślę że lubi połączenie, czyli najpierw robi, a potem pyta. Rzadko kiedy pytanie go blokuje przed spróbowaniem. Jak mu powiem żebyśmy spróbowali czegoś przez tydzień i zobaczymy co wyjdzie, to raczej pójdzie na to bez długiego dochodzenia co i jak.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak bardzo dobry punkt wejścia. Eksperyment ma w sobie ten komponent że dziecko nie musi w coś wierzyć, żeby to zrobić. Wystarczy że jest ciekawe wyniku. I przy okazji czas skupienia przed nauką faktycznie może się poprawić zanim Maciek zdąży ocenić czy to działa czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Mam jedno praktyczne pytanie do Ninki. Czy planujecie to razem, ty i Maciek, czy ty chcesz najpierw ustalić schemat a potem go przedstawić? Bo to mocno zmienia jak on to przyjmie. Dzieci które współtworzą zasady są z nimi bardziej związane, to nie jest tylko ezoteryczna obserwacja, to też pedagogika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Brygidka71 Właśnie to samo chciałam powiedzieć. Moja córka była w stanie wytrzymać przy rytuałach które sama współtworzyła o wiele dłużej niż przy tych które ja wymyśliłam. Nawet jak moje były obiektywnie 'sensowniejsze', to jej własne miały większą moc przyklejania się do codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wiecie co ciekawego, że my tu mówimy o rytuałach dla dzieci ale te same zasady dotyczą dorosłych. Jak ktoś ci narzuca rytułał z zewnątrz to po tygodniu przestajesz, ale jak sam go sobie skonstruujesz to trzymasz się o wiele dłużej. Ciekawe że to działa tak samo u dziesięciolatka i u trzydziestopięciolatka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Zdzichu.x No tak, ale u dorosłego jest jeszcze ta kwestia że rozumiemy dlaczego to robimy i mamy jakieś własne przekonania które to podtrzymują. Dziecko nie ma tego zaplecza, więc musi mu wystarczyć albo zabawa, albo naśladownictwo, albo właśnie to że samo to wybrało. Jak żadnego z tych nie ma, to odpada po kilku dniach.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to zaczynam myśleć że pierwsza rozmowa z Maćkiem powinna być właśnie o wymyślaniu razem, nie o tym że mam gotowy plan. Ale mam obawy że jak go pytam co chce, to powie że chce grać w gry zamiast się uczyć 🙂 i skończymy w punkcie wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ninka, to jest realne ryzyko, ale rozwiązanie jest proste. Możesz zawęzić pole wyboru. Nie pytasz 'co chcesz robić przed nauką', tylko pytasz 'który zapach bardziej lubisz, cytrusowy czy drzewny' albo 'czy wolisz że zapalamy świeczkę czy używamy olejku'. On wybiera, ale w ramach których ty wyznaczyłaś. I nagle to jest jego decyzja, a jednocześnie jest w obrębie tego co chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Florka53 To się nazywa ograniczona autonomia i serio działa, nie tylko z dziećmi. Ja tak samo działam z klientami kiedy pytam co chcą przepracować, bo jeśli pytanie jest zbyt otwarte to pojawia się paraliż albo odpowiedź która nie prowadzi do niczego konkretnego. Zawężenie opcji nie odbiera sprawczości, tylko ją ukierunkowuje.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji to mnie ciekawi co z tą skrzynką o której Brygidka mówiła wcześniej. Ninka, czy w ogóle coś konkretnego masz już przemyślanego jako centralny element, czy to ciągle jest na etapie 'coś fizycznego'? Bo skrzynka to dobry pomysł, ale mogą być inne opcje które dla Maćka mogłyby być bardziej jego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Mikolajek.pl Szczerze mówiąc ciągle jestem na etapie ogólnego pomysłu. Skrzynka mi się spodobała bo można ją z nim razem ozdobić albo wybrać, i żeby było coś fizycznego co się otwiera i zamyka. Ten gest otwierania przed nauką a zamykania po mi się podoba jako wyraźna granica. Ale nie zamknęłam się na nic.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to co powiedziałaś, ten gest zamknięcia po nauce, to jest dla mnie ważniejszy element niż otwieranie. Zamknięcie oznacza że temat nauki odkładamy, że mózg dostaje sygnał że ta przestrzeń jest skończona. Dzieci które nie mają rytuału zamknięcia często mentalnie siedzą w zadaniach przez cały wieczór, to się potem odbija na śnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Brygidka71 Jest na to trochę badań, szczególnie w kontekście work-life balance u dorosłych, ale analogia do nauki u dzieci jest uzasadniona. Rytuał zamknięcia aktywuje coś co można nazwać efektem Zeigarnik odwrotnie, czyli zamiast pamiętać o niedomkniętych sprawach, sygnalizujemy że sprawa jest domknięta. Mózg wtedy odpuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Arat, to jest ciekawe bo Zeigarnik normalnie działa tak że pamiętamy lepiej rzeczy niedokończone. Czyli ten rytuał zamknięcia oszukuje trochę mózg że zadanie jest done, nawet jeśi jutro jest jeszcze więcej do zrobienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Zdzichu.x Dokładnie tak to działa. Można to sobie wyobrazić jako symboliczne zamknięcie etapu, nie całości. Mózg nie jest dosłowny, jeśli mu dasz wyraźny sygnał końca, to traktuje to jako koniec. Dlatego listy zadań z odhaczaniem są skuteczniejsze niż same listy, ta sama zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

To zmienia trochę moje myślenie o tym jak my to robiłyśmy z córką. Miałyśmy rytuał na początku nauki, ale żadnego końcowego. Może dlatego ona potem chodziła i pytała czy jeszcze powinna coś zrobić, czy na pewno skończyła. To jest ta niezamknięta pętla?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Dzidka85 U mnie podobnie kiedy nie mam żadnego rytuału kończącego pracę, to wieczorem jeszcze siedzę i myślę co zapomniałam, czy coś nie gdzieś czeka. Jak gdzieś przeczytałam że nawet proste zamknięcie notatnika i powiedzenie sobie na głos 'na dzisiaj koniec' działa lepiej niż po prostu odejście od biurka. Więc Brygidka ma rację że ten element końcowy jest niedoceniany.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to to jest coś nowego dla mnie. Myślałam tylko o początku, o tym żeby go wprowadzić w tryb nauki, ale zamknięcie to zupełnie inny wymiar. Jak to mogłoby wyglądać praktycznie? Maciek po prostu zamyka skrzynkę i gotowe, czy coś jeszcze?


Odpowiedz
Strona 4 / 7
Udostępnij: