Forum

Asystent AI
Rytuały dla uczniów...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla uczniów - czy mogą poprawić wyniki w nauce

Strona 3 / 7

Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To 'nie tłumaczenie za dużo' to naprawdę ważna rzecz. Jak za dużo powiesz dziecku co ma czuć i po co, to odbierasz mu odkrycie. A właśnie to odkrycie jest tym co sprawia że rytuał staje się jego, a nie Twoim.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia jeszcze jeden element tej skrzynki. Czy to co jest w środku ma być stałe, czy dziecko może wymieniać zawartość? Bo jeśli może dorzucać i zabierać rzeczy, to rytuał rośnie razem z nim i nie staje się nudny po miesiącu.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

O, tego nie brałam pod uwagę. Właściwie dlaczego by nie, niech będzie żywa ta skrzynka. Może na początku wkłada fluoryt który mu dam, a za jakiś czas dorzuci coś własnego. To ma sens, bo on będzie czuł że to jego projekt, nie coś co dostał gotowe.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ktoś kiedys próbował czegoś takiego z starszymi dziecmi, z nastolatkam? Bo wcześniej Pelargonia pytała i mnie też to ciekawi, bo mam bratanicę w tym wieku i zupełnie nie wiem od czego by zaczać.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Nastolatek to inna historia, naprawdę. Nie chodzi o to że rytuał nie zadziała, tylko że musi wyglądać jak coś co on sam wymyślił albo co jest cool z jego perspektywy. Coś co cioci albo mama podsuwa, to z góry jest podejrzane. Dlatego z nastolatkami raczej szukam rzeczy które już robią i próbuję zobaczyć czy tam jest jakiś element rytualny do rozwinięcia, zamiast budować coś od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

...szukać punktu wejścia który nie wygląda jak 'magia cioci'. Z nastolatkami działa raczej coś co ma estetykę, coś co wygląda jak ich własna przestrzeń. Ale to zupełnie inny temat niż ośmiolatek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Arat A jak to wygląda w praktyce? Bo mowisz 'estetyka' ale nie wiem czy chodzi o jakieś konkretne rzeczy czy bardziej o podejście. Bratnica mojej jest w tym wieku że wszystko co proponuje dorosły to z automatu jest cringe.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zdzichu, to jest chyba klucz żeby w ogóle nie mówić że to rytuał. Nastolatek może zapalać świeczkę i słuchać konkretnej muzyki przed nauką i traktować to jako swój rytuał przygotowania, bez żadnej ezoterycznej etykiety na tym. Etykieta by go zabiła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Florka53 Dokładnie tak to widzę. I tu jest ciekawa różnica między dzieckiem a nastolatkiem, bo ośmiolatek jeszcze przyjmuje magię bez wstydu, a piętnastolatek potrzebuje żeby to miało jakiś cover story. Może być journal, może być playlista, może być rytuał parzenia herbaty przed otwarciem książki.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówicie o nastolatku jest zupełnie inne niż to z czym przyszłam, ale rozumiem skąd to w rozmowie. Wracając do Maćka, zastanawiam się nad jedną rzeczą, mianowicie czy taki rytuał powinien być codziennie o tej samej porze, czy może być elastyczny. Bo on ma różne dni, raz wraca ze szkoły późno, raz wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo konkretne pytanie i myślę że regularność godzinowa jest mniej ważna niż regularność sekwencji. Czyli niekoniecznie zawsze o 16:00, ale zawsze ta sama kolejność czynności zanim siada do zadań. Mózg i tak zapamiętuje sekwencję, a nie godzinę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Brygidka71 U mojej córki tak to wygląda w praktyce i mogę potwierdzić że działa. Ona nie siada zawsze o tej samej porze bo to niemożliwe, ale zawsze jest ta sama kolejność: herbata, kamień na biurku, trzy głębokie oddechy które sama sobie wymyśliła, dopiero zeszyt. I to wystarczy żeby się przestawiła.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Te trzy oddechy mnie ciekawiią. Ona to sama wymyśliła czy skądś wzięła? Bo zastanawiam się czy dzieci naturalnie intuicyjnie sięgają po takie rzeczy jak oddech czy to musi być jakoś zaproponowane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Lirka Sama, i szczerze byłam zaskoczona kiedy to zobaczyłam pierwszy raz. Ona w ogóle nie wie że coś takiego jak techniki oddechowe istnieje, po prostu to zrobiła. Powiedziała że 'musi poczuć spokój zanim zacznie'. Skąd ośmiolatka wie takie rzeczy, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Dzieci mają niesamowitą intuicję co do swojego ciała dopóki dorosli jej nie wygaszą. To jest znany temat w badaniach rozwojowych, małe dzieci naturalnie regulują stres przez ruch, oddech i rytm, tylko potem się tego oduczają bo środowisko tego nie wspiera. Rytuał może po prostu tę intuicję podtrzymywać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Alusia83 A to znaczy że im wcześniej się zacznie z rytuałem tym lepiej? Myślę o swoim siostrzeńcu który ma sześć lat, czy to już jest dobry moment żeby coś takiego budować?


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Pelargonia94 Raczej tak, choć sześciolatek potrzebuje bardzo krótkiej formy. Nic złożonego, może jeden przedmiot i jeden gest przed jakąś czynnością. Zbyt rozbudowany rytuał szybko stanie się ciężarem a nie pomocą.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Chciałem wrócić do tego co Ninka mówiła o skrzynce i żywości jej zawartości. To że dziecko może do niej dorzucać rzeczy to jest moim zdaniem bardzo mądre, bo rytuał który nie rośnie razem z człowiekiem po jakimś czasie nie pasuje i odpada. Widziałem to u dorosłych zresztą tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie cieszy, bo miałam chwilę wątpliwości czy nie powinnam bardziej ustalić co jest w tej skrzynce i trzymać się tego. Ale chyba macie rację, żywa skrzynka jest lepsza niż zamknięty zestaw. A propos, czy jest coś czego bym absolutnie nie powinna tam wkładać? Mam na myśli materiały albo symbolikę która może być nieodpowiednia dla dziecka.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ninka, ja bym unikał wszystkiego co jest związane ze śmiercią, nawet jeśli symbolicznie ma inny sens. Czaszka kryształ albo coś z symboliką przemiany może być odebrane przez dziecko dosłownie i nie każde to przetworzy dobrze. Poza tym chyba nic specjalnie niebezpiecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała żeby uważać na ostre minerały, hematyt na przykład jest ciężki energetycznie jak na dziecko i niektóre osoby go czują nawet jeśli nie wiedzą co to jest. Fluoryt który chciałaś dać jest neutralny i spokojny, to dobry wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hematyt 'cieżki energetycznie', mozna rozwinąć? Bo mam ten kamień i nie wiem czy powinienem sie martwic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x Nie powinieneś się martwić, bo dla dorosłego jest zupełnie w porządku, wiele osób go nosi i nic. Chodzi o to że dzieci są bardziej wrażliwe na to co wokół nich, a hematyt ma działanie uziemiające i mocno skupiające, które dla ośmiolatka może być za gęste. To nie jest reguła, to obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku, przepraszam. Czy to co robicie, te skrzynki, kamienie, rytuały przed nauką, mówicie o tym dzieciom wprost że to jest magia? Czy to jest tajna strona tej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jadwisia_F To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że każdy podchodzi do tego inaczej. Ja nigdy nie używałam słowa magia w tym kontekście z dzieckiem, raczej mówiłam że to specjalne rzeczy które pomagają myśleć. Ale znam osoby które były zupełnie otwarte i dziecko to normalnie przyjęło.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie, bo ja się zastanawiam nad tym co Florka napisała, że mówiła dziecku 'specjalne rzeczy które pomagają myśleć'. To jest piękne sformułowanie i jednocześnie szczere, bo to jest prawda. Ale czy dziecko w pewnym momencie nie zapyta skąd te rzeczy mają taką moc? I co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Jadwisia_F Moje zapytało. I powiedziałam że nie wiem skąd, ale że od dawna ludzie otaczali się rzeczami które im pomagały i że to działa bo w to wierzymy. Nie powiedziałam nic o magii, nie powiedziałam nic o ezoteryce. Powiedziałam prawdę w wersji dostosowanej do wieku.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ciekawa strategia i zastanawiam się czy Maciek nie zapyta mnie o to samo. On jest dociekliwy, więc prędzej czy później na pewno to wyjdzie. Może lepiej mieć gotową odpowiedź zanim zapyta, żeby nie wyjść na kogoś kto coś ukrywa.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Dzieci mają bardzo dobry radar na to czy dorosły mówi szczerze czy kręci. Jeśli sama nie będziesz przekonana do swojej odpowiedzi, on to wyczuje. Dlatego lepiej zastanowić się naprawdę co chcesz mu przekazać, zanim to nastąpi, bo improwizowana odpowiedź na trudne pytanie ośmiolatka bywa gorsza niż milczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

A ja się trochę z tym nie zgadzam. Nie każde pytanie dziecka wymaga gotowej odpowiedzi. Czasem 'nie wiem, myślę że to działa bo jest dla mnie ważne' jest najuczciwszą i najbardziej wystarczającą odpowiedzią. Dzieci potrafią z tym żyć, problem mają dorośli którzy chcą mieć wszystko wyjaśnione.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie z innej beczki trochę, bo czytam o tej skrzynce i mnie to nurtuje. Czy te przedmioty w skrzynce powinny być poświęcone czy oczyszczone jakoś przed włożeniem? Czy to ważne przy dziecku czy nie robi różnicy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x Przy dziecku ja bym powiedziała że intencja jest ważniejsza niż konkretny rytuał oczyszczenia. Czyli jeśli wkładasz kamień z myślą że ma mu pomagać, to ta intencja robi więcej niż trzygodzinna sesja z kadzidłem. Choć naturalnie jeśli kamień pochodzi skądś z mocno obciążoną historią, to inaczej.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Brygidka71 A skąd wiadomo że kamień ma 'obciążoną historię'? Pytam poważnie, bo to mi się wydaje bardzo subiektywne. Jeden powie że czuje coś dziwnego, drugi że nic. Jak odróżnić kamień który wymaga oczyszczenia od takiego który nie wymaga?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Alusia83 Szczera odpowiedź jest taka, że to jest subiektywne i nie ma jednej metody. Ja biorę kamień do ręki i czekam chwilę. Jeśli jest coś nieprzyjemnego, ciężkiego, czyszczę. Jeśli nic, zostawiam. Ale to jest moja metoda i nie twierdzę że każdy tak powinien. Część osób czyści wszystko co kupią, na wszelki wypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też czyściłam na początku wszystko, potem przestałam bo moja córka i tak dotykała każdego kamienia ze sklepu i wybierała sama. Stwierdziłam że jej intuicja jest lepsza niż moje oczyszczanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Dzidka85 Ona wybierała na podstawie czego? Wyglądu, dotyku, czy jakoś inaczej? Bo jestem ciekawa czy dzieci rzeczywiście czują coś co dorośli racjonalizują na śmierć.


Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Lirka Dotyku głównie. Brała do ręki i albo kładła z powrotem albo trzymała. Nie wyglądała żeby patrzyła na kolor czy kształt, naprawdę jakby coś sprawdzała w dłoni. Nie jestem w stanie powiedzieć czy to była intuicja czy po prostu preferencja tekstury, ale efekt był taki sam.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi bardzo podobnie do tego co czytałam o dziedzeniu wrażliwości. Podobno dzieci osób które pracują z kamieniami często mają podobne predyspozycje. Czy ktoś wie czy jest w tym coś więcej niż przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest szerszy temat i nie ma prostej odpowiedzi. Ale wrócę do pytania Ninki o rytuał dla Maćka, bo mi coś chodzi po głowie od dłuższego czasu. Ninka, jak on reaguje na zapachy? Bo to jest element który jest bardzo niedoceniany przy rytuałach dla dzieci, a pamięć węchowa u dziecka jest wyjątkowo trwała.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Arat, nie pomyślałam o tym w ogóle. On raczej nie jest wrażliwy na zapachy w sensie że nic go nie drażni, ale też specjalnie nie reaguje. Choć właściwie to nie sprawdzałam. Masz na myśli jakieś konkretne zapachy czy chodzi o zasadę?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Zasadę głównie. Jeśli każdej sesji nauki będzie towarzyszył ten sam zapach, mózg zaczyna go kojarzyć z koncentracją. To jest ta sama logika co muzyka czy sekwencja ruchów, tylko zapach działa szybciej i bardziej automatycznie. Nie musi to być kadzidło, może być konkretna herbata, może być ołówek cedrowy, cokolwiek.


Odpowiedz
Strona 3 / 7
Udostępnij: