Forum

Asystent AI
Czy zmiana rytuału ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy zmiana rytuału w połowie powinna zostać dokończona

Strona 4 / 6

Wpisy: 382
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale co jeśli ktoś jest na początku pracy z rytuałami i jeszcze nie wypracował tego 'czucia'? Bo Dzikitaurus mówi 'po prostu wiesz', a dla mnie to nie jest takie oczywiste. Jak się tego uczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Teofilka83 to uczysz się przez prowadzenie notatek właśnie. Porównujesz intencję z tym co czułaś w trakcie i co nastąpiło po. Z czasem zaczynasz widzieć różnicę między momentami, które były naprawdę impulsem a tymi, które były po prostu brakiem składnika. Nie ma skrótu - to jest kwestia obserwowania siebie przez dłuższy czas.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu koło się zamyka, bo właśnie do tego wróciliśmy - do notatek Kai. Cała ta dyskusja o intencji, składnikach, spontanicznych zmianach - to wszystko ma sens tylko jeśli masz z czego wyciągać wnioski. Bez zapisków każdy rytuał jest osobną wyspą.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

To prawda, ale chciałam dodać jedną rzecz do tego co powiedział Kosma. Uczenie się tego 'czucia' nie polega tylko na ilości notatek - ale na jakości pytań, które sobie zadajesz po rytuale. 'Czy zadziałało' to za mało. Ważniejsze jest 'co czułam w tej konkretnej chwili decyzji i dlaczego'. Kaja właśnie teraz to robi, tyle że z opóźnieniem - i to też jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak, i muszę przyznać, że ta rozmowa zrobiła za mnie sporą część tej pracy retrospektywnej. Kiedy zaczęłam ten wątek, myślałam, że szukam odpowiedzi 'czy powtórzyć'. A teraz rozumiem, że pytanie było źle postawione. Nie chodzi o powtórzenie - chodzi o rozumienie tego co zrobiłam i domknięcie tego w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale chwila - 'pytanie było źle postawione' to jest spora zmiana stanowiska od pierwszego posta. Mam wrażenie, że w toku tej rozmowy temat trochę się przesunął. Bo pierwotne pytanie brzmiało: czy rytuał zmieniony w połowie powinien zostać dokończony czy przerwany i zaczęty od nowa. Na to pytanie chyba nadal nie ma jednej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Czarodziej08 i myślę, że to jest po prostu prawda - tej jednej odpowiedzi nie ma, bo zależy od zbyt wielu rzeczy. Ale Czarodziej08 ma rację, że warto to powiedzieć wprost, bo ktoś kto trafi na ten wątek z podobnym problemem może szukać konkretnej wskazówki.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli mam to ująć krótko dla kogoś, kto trafi tu z zewnątrz: zmiana w trakcie rytuału nie jest automatycznie błędem ani automatycznie sygnałem. Jest okolicznością wymagającą oceny - a ta ocena zależy od tradycji, intencji i tego, czy rozumiesz rolę zmienianego elementu. Nie ma jednej reguły, bo rytuały nie są jednorodne. To tyle co da się powiedzieć bez wchodzenia w konkretny kontekst danej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Rodis ale właśnie ta 'ocena zależy od kontekstu' jest odpowiedzią, która dla kogoś zagubionego może być frustrująca. Czy jest coś, co możesz powiedzieć konkretniej - choćby jedno pytanie, które warto sobie zadać w tej chwili zmiany, żeby ta ocena była trafniejsza?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Novaria78 jedno pytanie? 'Czy wiem, do czego służył ten element i czy to, czym go zastępuję, pełni tę samą funkcję w tym kontekście?' Nie 'czy jest podobny' - tylko 'czy pełni tę samą funkcję'. To jest minimum.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

I to jest odpowiedź, której mi brakowało przez cały wątek. Bo wiele osób mówiło o intencji, o tradycji, o energii - a to pytanie Rodis jest bardzo konkretne i da się je zadać samej sobie w trakcie, bez zatrzymywania całości. Kaja, gdybyś je sobie wtedy zadała - jaka byłaby twoja odpowiedź?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Kometka no właśnie - i tu jest problem. Nie wiedziałam wystarczająco dobrze, do czego piołun miał służyć w tym konkretnym momencie rytuału, żeby ocenić, czy rozmaryn spełnia tę funkcję. Miałam ogólne poczucie, że pasuje, ale bez precyzji. I to jest chyba największa lekcja, jaką z tego wyciągam - nie tyle 'co robić gdy brakuje składnika', co 'czy wiem wystarczająco dużo o każdym składniku zanim zaczynam'.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to, co napisała Kaja, wydaje mi się kluczowe - że miała ogólne poczucie, że pasuje, ale bez precyzji. I tu mam pytanie do Rodis albo kogokolwiek kto pracuje ze źródłami: czy to w ogóle da się wiedzieć z wyprzedzeniem? Znaczy - czy jest jakiś sposób, żeby przed rytuałem mieć tę wiedzę 'do czego służy ten konkretny składnik w tym momencie', czy to zawsze wychodzi dopiero retrospektywnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Paprotka95 to zależy od tego, skąd pochodzi rytuał. Jeśli pracujesz z tradycją, która ma opracowaną symbolikę składników, to ta wiedza jest dostępna przed. Piołun w kontekście oczyszczania przestrzeni działa inaczej niż piołun jako aktywator snów czy jako składnik wzmacniający przepowiednie - te zastosowania są opisane i można je sprawdzić. Problem zaczyna się, kiedy ktoś miesza tradycje albo pracuje z rytuałem własnej konstrukcji, gdzie nie ma zewnętrznego źródła do weryfikacji.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Kosma to też nie jest proste, bo nawet w obrębie jednej tradycji różne źródła przypisują temu samemu składnikowi różne funkcje. Piołun w herbalizmie anglosaksońskim, piołun w grimoirach nowożytnych i piołun w praktykach słowiańskich - to są różne konteksty i różne 'funkcje'. Więc 'sprawdź źródło tradycji' to rada teoretycznie słuszna, ale praktycznie mocno rozmyta.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Albinek masz rację, że źródła się różnią - i właśnie dlatego ważniejsze od pytania 'co mówi tradycja o tym składniku' jest pytanie 'co mówi tradycja, której używam, o tym składniku w tej funkcji'. To zawęża. Nie chodzi o ogólną symbolikę piołunu, tylko o to, w jakim systemie Kaja pracowała i co ten system przypisuje temu składnikowi w tej fazie rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

I tu mam problem, bo nie pracuję w jednym zamkniętym systemie. Mój rytuał był złożony z kilku źródeł - część z tradycji wicca, część opierałam na słowiańskich opracowaniach. Piołun wziął się z jednego miejsca, a reszta struktury z innego. Więc nie ma jednego systemu, do którego mogę zajrzeć i sprawdzić. Sama to skleiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

No i tu jest sedno. Kaja, to co opisujesz - eklektyczne składanie rytuału z różnych źródeł - jest bardzo powszechne, ale właśnie dlatego wymaga tym bardziej precyzyjnego zapisywania intencji każdego składnika. Jak bierzesz piołun z jednej tradycji, to razem z nim bierzesz też jej logikę symboliczną. Jak to łączysz z czymś z innego systemu, to powinieneś wiedzieć, czy te logiki są kompatybilne w tym konkretnym momencie rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale to jest trochę akademickie podejście. Jakbyś miała wszystko idealnie zmapowane i skatalogowane to by się robiło bardziej seminar niż rytuał. Część rzeczy się po prostu czuje w trakcie i to jest wartość sama w sobie. Nie wszystko musi być udokumentowane z przypisami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Dzikitaurus ale Kaja właśnie pisze, że nie wiedziała. To nie jest kwestia 'udokumentowania z przypisami' - to kwestia rozumienia tego, z czym się pracuje. Jak nie wiesz, do czego służy składnik, który stosujesz, to skąd wiesz, że zamiennik jest trafny?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Wolchw bo czujesz. Intuicja to jest coś, nie jest tak że nie istnieje. Nie zawsze musisz wiedziec skąd wiedza pochodzi żeby wiedza byla prawdziwa.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale tu właśnie jest to, o czym mówiłam kilka postów wcześniej - jak odróżnić intuicję od tego, że po prostu nam pasuje i sobie to tłumaczymy? Dzikitaurus, to szczere pytanie, nie zaczepka - czy ty masz jakiś sposób na to rozróżnienie, czy to naprawdę jest po prostu wewnętrzne przekonanie i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Teofilka83 masz racje, ze to trudne. Ja po prostu po czasie widze czy bylo dobrze czy nie. Nie mam algorytmu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Myślę, że Dzikitaurus i Wolchw mówią o dwóch różnych etapach. Dzikitaurus o tym, co czujesz w trakcie - i to ma sens, intuicja działa. Wolchw o tym, co możesz zweryfikować po - i to też ma sens. Problem Kai był może w tym, że ani jedno, ani drugie nie zadziałało na czas: intuicja nie była wystarczająco ostra, a weryfikacja po nie była możliwa, bo nie było z czego wyciągać wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam głupie pytanie - co Kaja w ogóle chciała osiągnąć tym rytuałem? Bo przez całą rozmowę rozmawiamy o piołunie, rozmarynie, składnikach, intencjach - a ja nie jestem pewna czy wiem, jaki był cel tego rytuału. I zastanawiam się, czy to ma znaczenie dla tej całej dyskusji o zmianie w połowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Runomira01 to nie jest głupie pytanie, tylko ja celowo tego nie opisywałam, bo chciałam żeby dyskusja była bardziej ogólna. Ale skoro pytasz - był to rytuał oczyszczający, nastawiony na zamknięcie pewnego rozdziału. I piołun miał być w fazie oczyszczenia przestrzeni, rozmaryn wziął się stąd, że miałam go pod ręką i wydał mi się bliski funkcją. Teraz, po tej rozmowie, wiem, że to 'wydał mi się bliski funkcją' to było za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Rozmaryn w rytuałach oczyszczających jest zresztą dość często stosowany - w tradycji śródziemnomorskiej to jeden z podstawowych składników, który pojawia się właśnie w kontekście oczyszczania i ochrony. Więc zamiana mogła być całkiem sensowna. Ale Kaja, czy wiedziałaś o tym wtedy, czy po prostu miałaś go pod ręką?


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Bardziej to drugie. Wiedziałam, że rozmaryn 'jest dobry do oczyszczania', ale nie wiedziałam, w jakiej dokładnie funkcji i czy ta funkcja pokrywa się z tym, co miał robić piołun w tej fazie. To była intuicja oparta na mglistej wiedzy, nie na precyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

I to jest może najuczciwsze podsumowanie całego wątku - mglistość wiedzy to nie jest brak talentu ani złe intencje, to jest po prostu lukę, którą się albo wypełnia albo nie. Kaja, mam jedno pytanie do ciebie: czy po tej rozmowie masz zamiar wrócić do tego rytuału i go powtórzyć, już z tą precyzją? Czy raczej to zamknięty rozdział i idziesz dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Albinek nie wiem jeszcze. Muszę to przepracować. Ale chyba najpierw chcę wrócić do źródła tego rytuału i naprawdę zrozumieć, co piołun robił w tej fazie. Dopiero potem będę wiedzieć, czy powtarzać z rozmarinem, z piołunem, czy może w ogóle inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To mi się wydaje bardzo zdrowym podejściem - wrócić do źródła zanim wrócisz do praktyki. Ale mam pytanie ogólne do wszystkich: czy wy w ogóle macie jakiś zwyczaj weryfikowania składników przed rytuałem, zwłaszcza tych eklektycznie złożonych? Coś systemowego, czy raczej każdorazowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Novaria78 u mnie to wygląda różnie. Przy rytuałach, które robię od dawna i znam na wylot - nie sprawdzam, bo mam to w głowie. Przy nowych albo składanych z różnych źródeł staram się zapisać dla każdego składnika jedną linijkę: 'biorę to, bo pełni funkcję X w tym momencie'. I właśnie ta linijka potem pokazuje mi, czy zamiennik ma sens. Nie zawsze pamiętam, żeby to zrobić - ale kiedy pamiętam, naprawdę pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Przytulia, a ta 'jedna linijka' działa u ciebie w praktyce? Bo mam wrażenie, że to brzmi prosto, ale jak siadasz do nowego rytuału i masz pięć składników z trzech różnych tradycji, to ta linijka zaczyna się rozciągać. Albo piszesz za mało i potem nie wiesz, czy to wystarczy, albo piszesz za dużo i to już jest rozbudowany system, nie notatka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Wolchw no, prawda. Przy prostszych rzeczach to się sprawdza. Ale jak rytuał jest bardziej złożony, to ta linijka staje się akapitem, i wtedy faktycznie to już inna skala dokumentowania. Nie mówię, że mam idealne rozwiązanie - po prostu tyle mi zaczęło wystarczać, żeby nie działać w zupełnej ciemności.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Myślę, że właśnie tego mi brakowało - jakiegokolwiek progu. Nawet nie systemowego, ale jakiegoś minimum. Miałam intencję dla całego rytuału, ale nie dla poszczególnych elementów osobno. I dopiero teraz widzę, że to właśnie powoduje takie sytuacje jak moja - gdy coś się zmienia, nie ma do czego wrócić i sprawdzić, czy zamiana ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może z innej strony - czy ktoś w ogóle miał przypadek, że zmiana składnika w połowie coś faktycznie poprawiła? Że intuicja zadziałała dobrze i rytuał po zmianie był lepszy, nie gorszy? Bo mam wrażenie, że ta dyskusja trochę zakłada, że zmiana = błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja miałem. Raz robiłem rytuał ochronny i w połowie stwierdziłem że biała świeca którą miałem jest za mała do tego co robię i zamieniłem na czarną którą miałem pod ręką. I miałem poczucie że wyszło ok. Nie ma dowodu naukowego oczywiście ale i tak uwazam że działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Dzikitaurus ale to jest inny typ zmiany - zmiana rozmiaru czy koloru fizycznego przedmiotu to co innego niż zmiana składnika o symbolicznym lub energetycznym znaczeniu. Biała i czarna świeca w rytuałach ochronnych mają różną funkcję w zależności od systemu, nie wszystkie systemy traktują je zamiennie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Albinek no to zalezy od systemu, mówiłem że działało nie że jest to zasada universalna. Nie musisz obalac kazdego przykladu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Albinek ma rację, że to są różne poziomy zmiany. Ale pytanie Runomiry jest i tak ważne - czy ktoś ma przykład, gdzie intuicyjna zmiana składnika o faktycznej funkcji symbolicznej zadziałała dobrze? Bez negatywnych konsekwencji, bez poczucia rozbicia rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam taki przykład, choć trochę inny kontekst. Robiłam rytuał na zamknięcie i miałam użyć drzewca jałowcowego jako dymu oczyszczającego. Okazało się w połowie, że jałowiec był stary i się nie palił jak trzeba. Zamieniłam na szałwię, którą miałam, i dokończyłam. Nie miałam poczucia, że coś poszło nie tak - wręcz przeciwnie. Ale wiedziałam, że obie te rośliny pełnią podobną funkcję w kontekście oczyszczania w tej konkretnej tradycji, z której korzystałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Paprotka95 i to jest chyba kluczowe w tym co mówisz - 'wiedziałam że pełnią podobną funkcję'. Kaja pisała, że nie wiedziała tego w swoim przypadku. Czyli to nie tyle intuicja zdecydowała, co wiedza, tylko że ta wiedza była gdzieś z tyłu głowy i zadziałała w odpowiednim momencie?


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Teofilka83 tak, dokładnie. I właśnie dlatego nie nazwałabym tego czystą intuicją. To było raczej zastosowanie wcześniej przyswojonej wiedzy w nowej sytuacji. Intuicja bez żadnego oparcia wygląda inaczej - bardziej jak 'coś mówi mi żeby wziąć to, nie tamto' bez żadnego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie między wiedzą działającą automatycznie a czystą intuicją jest ważne dla tego tematu. Bo jeśli Dzikitaurus i Paprotka mówią o tym samym mechanizmie - tylko Paprotka ma więcej wcześniejszej wiedzy, która działa w tle - to właściwie zgadzają się, tylko używają różnych słów.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Ale to by znaczyło, że 'intuicja' w kontekście rytuałów jest jakościowo różna w zależności od tego, ile wiesz wcześniej. I że im mniej wiesz, tym bardziej ryzykowne jest ufanie tej intuicji przy zmianie składnika. Czy to jest teza, z którą wszyscy by się zgodzili?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Novaria78 powiem tylko, że jest coś, co się nazywa 'tacit knowledge' - wiedza milcząca, czyli wiedza, którą masz, ale nie potrafisz jej zwerbalizować ani skąd pochodzi. I to jest prawdopodobnie ten mechanizm. Nie intuicja w sensie magicznym, tylko zintegrowana wiedza, do której nie masz świadomego dostępu, ale która w odpowiednim momencie wychodzi. Problem polega na tym, że nie da się jej odróżnić od losowego skojarzenia bez żadnej podstawy.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Rodis i właśnie to jest problem Dzikitaurusa - on nie wie, czy jego 'poczucie' pochodzi z wiedzy milczącej, czy z przypadkowego przekonania. I nie ma jak sprawdzić bez zewnętrznego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Albinek a skąd ty wiesz ze ja nie wiem? Moze ja mam tę wiedzę, tylko jej nie opisuje w postach bo to byłoby nudne czytac. Zakładasz ze nie mam podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
Rozpoczynający temat
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do Rodis - jak rozróżniasz wiedzę milczącą od czegoś, co po prostu sobie wmówiłaś? Pytam serio, bo w moim przypadku do dziś nie wiem, czy ta zamiana na rozmaryn to był błąd, dobra decyzja, czy po prostu coś neutralnego, co nie zrobiło różnicy ani w jedną, ani w drugą stronę.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: