Forum

Asystent AI
Czy rytuały przeciw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały przeciwko czemu działają inaczej niż te dla czegoś

Strona 2 / 7

Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, mam wrażenie że ta rozmowa bardzo odpłynęła od pierwotnego pytania. Rasphul zapytał czy rytuały 'przeciwko' działają inaczej niż 'dla'. I przez ostatnie kilkanaście postów rozmawiamy o żałobie i przyjmowaniu straty. To jest odpowiedź na pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Magus50, to jest dokładnie odpowiedź na pytanie, tylko nie podana jako definicja. Rytuał 'dla' działa na zasadzie przyciągania i otwierania. Rytuał 'przeciwko' działa na zasadzie zamykania i tworzenia pustki. I ta pustka wymaga czegoś więcej niż tylko woli - wymaga gotowości na stratę. To jest różnica mechanizmu, nie tylko intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Żeby jeszcze bardziej to ugruntować - w kabale mówimy o dwóch kierunkach przepływu na drzewie sefir. Jeden w górę, ekspansywny, drugi w dół, kontraktywny. Binah jako zrozumienie przez ograniczenie, Chokmah jako spontaniczne dawanie. Rytuały 'dla' operują na logice Chokmah, 'przeciwko' na logice Binah. I to nie jest hierarchia - jedno bez drugiego nie ma sensu na drzewie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Mimoza Nie znam się na kabale wystarczająco żeby to ocenić, ale brzmi spójnie z tym co mówił Rasphul. Mam tylko pytanie praktyczne - jak ktoś zaczyna pracę z rytuałami i jeszcze nie bardzo czuje tego rozróżnienia, od czego powinien zacząć? Od 'dla' czy od 'przeciwko'?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja zaczęłam od 'dla' i przez długi czas nie rozumiałam dlaczego część rzeczy nie wchodzi. Dopiero jak zrobiłam pierwszy świadomy rytuał zamknięcia czegoś, zobaczyłam jaka jest różnica. Więc może chronologicznie 'dla' jest prostsze na start, ale 'przeciwko' jest tym co odblokuje to pierwsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Teodozja.2 A co to było - jeśli możesz powiedzieć? Ten pierwszy rytuał zamknięcia? Czy to był coś z tradycji czy własny?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Klimcia_S Własny, dość prosty. Napisałam co chcę zamknąć, przeczytałam to głośno, spaliłam kartkę. Żadnej konkretnej tradycji, żadnych specjalnych składników. Ale weszłam w to z tym co Blanka opisywała - z tym że faktycznie bolało i była ulga. I coś się naprawdę zmieniło po tym.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, i tu wychodzi że prostota rytuału nie ogranicza jego skuteczności. Często jest odwrotnie - im prostszy, tym trudniej uciec od sedna. Przy rozbudowanych rytuałach z dużą ilością elementów można się schować za procedurą. Przy spaleniu kartki nie ma gdzie uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe co Blanka mówi o chowaniu się za procedurą. Ja jak robiłam bardziej rozbudowane rzeczy to rzeczywiście skupiałam się na tym żeby nie pomylić kolejności, zamiast być przy tym co robię. Może to był problem a nie pomocna struktura.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Nyja95 Ale tu jest też coś ważnego - dla niektórych osób ta struktura i procedura jest właśnie tym co pozwala w ogóle wejść w przestrzeń rytuału. Bez niej za dużo myślą, za dużo kontrolują. Więc to nie jest że jedna droga jest lepsza. To zależy od tego jak dana osoba funkcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra, Izoldka69 ma rację że to zależy od osoby, ale czy nie jest tak że po prostu część ludzi używa struktury jako wymówki żeby nie wejść głębiej? Mówię z własnego doświadczenia - robiłem pewne rzeczy przez długi czas 'procedurowo' i dopiero ktoś mi powiedział wprost że to wygląda jak recytowanie przepisu kulinarnego. Trochę bolało ale miał rację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Magus50 I co z tym zrobiłeś? Bo to jest właśnie to co mnie interesuje - jak przeszedłeś z recytowania do bycia przy tym co robisz? Pytam bo sam czasem łapię się na tym że liczę elementy zamiast je czuć.


Odpowiedz
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Edmund.x Szczerze? Przez jakiś czas robiłem mniej. Nie rezygnowałem z rytuałów w ogóle, ale upraszczałem do minimum żeby nie było się gdzie schować. I chyba to zadziałało, bo potem wracałem do bardziej rozbudowanych form i już inaczej przez nie przechodziłem. Chociaż nie wiem czy to przepis na każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawe co Edmund.x i Magus50 opisują, bo wychodzi że struktura może być pomocna albo blokująca zależnie od momentu. Ale wracając do głównego tematu - czy ta różnica między 'dla' i 'przeciwko' przekłada się też na to jakich elementów się używa? Tzn. czy do rytuału zamknięcia dobieramy inne rzeczy niż do otwierającego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Klimcia_S W tradycjach z którymi pracuję - tak, i to dość wyraźnie. Do rytuałów zamknięcia, odpuszczania, końcenia - ogień i woda jako żywioły transformacji, fazy księżyca w kierunku nowiu, ciemniejsze kolory. Do otwierających - powietrze, wschodzący księżyc, biel, złoto. Ale to nie są sztywne reguły, raczej kierunki. Widziałam ludzi robiących skuteczne rytuały zamknięcia przy pełni bo to był dla nich czas podsumowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Izoldka69 dotknęła czegoś ważnego z tymi kierunkami. Ja bym dodał że symbolika jest wtórna wobec intencji - dobierasz ją żeby wzmocnić kierunek, który już masz w sobie. Jeśli ktoś czuje pełnię jako czas kończenia, to pełnia jest właściwym momentem. Symbolika ma wspierać, nie zastępować.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Rasphul mówi o intencji jako prymarnej sprawia że zastanawiam się jak to wygląda kiedy intencja jest niejednoznaczna. Np. chcę zakończyć pewien etap, ale część mnie jeszcze nie jest gotowa. Czy rytuał zamknięcia w takiej sytuacji cokolwiek zrobi, czy raczej nic się nie wydarzy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Talizmanik Mam wrażenie że właśnie wtedy rytuał może być odpowiedzią - nie żeby wymusić zamknięcie, ale żeby zobaczyć co tak naprawdę blokuje. Czasem sama próba zrobienia rytuału i zauważenie że nie mogę z siebie wycisnąć intencji jest ważniejsza niż sam rytuał. To jest informacja.


Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Blanka To bardzo ciekawe podejście, że nieudany rytuał też jest informacją. Ale jak to rozróżnić od sytuacji kiedy rytuał po prostu nie działa bo jest źle wykonany albo coś się pomyliło? Bo mogę sobie wmówić że 'dostałam informację' kiedy tak naprawdę po prostu zrobiłam coś nie tak.


Odpowiedz
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Nyja95 No i tu jest właśnie trudne pytanie. Ja to rozróżniam po tym co czuję w trakcie. Jeśli nie idzie bo technicznie coś nie gra - jest jakiś rodzaj chaosu, rozkojarzenia, zewnętrznego zamieszania. Jeśli nie idzie bo nie jestem gotowa - jest cicho, a ja stoję w miejscu i wiem dlaczego. Ale to nie jest pewna reguła, to jest moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Blanka opisuje o tej ciszy - znam to. Stoisz i wiesz. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej. Natomiast mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakaś praktyka żeby się do rytuału zamknięcia przygotować w sensie emocjonalnym? Nie mówię o oczyszczaniu przestrzeni ani tym podobnych, bardziej o tym wewnętrznym przygotowaniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Teodozja.2 W tradycjach które znam pojawiają się różne podejścia - od kilkudniowego skupienia na tym co ma być zamknięte, przez pisanie czy inne formy werbalizacji, po świadome cofanie się myślami do początku tego co chcesz zakończyć. To ostatnie brzmi może dziwnie, ale chodzi o to żeby wiedzieć co właściwie kończymy. Bo czasem myślimy że kończymy jedną rzecz a tak naprawdę chodzi o coś głębiej.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Mimoza To cofanie się do początku - możesz powiedzieć coś więcej? Bo trochę nie rozumiem mechanizmu. Mam cofnąć się myślami i co z tym zrobić?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Klimcia_S Chodzi o to żeby nie wchodzić w rytuał zamknięcia z rozmytą intencją. Jeśli chcę zakończyć relację, wzorzec, sytuację - wracam do momentu kiedy to się zaczęło, staram się poczuć jak to było, i dopiero wtedy formułuję co dokładnie chcę zamknąć. Inaczej rytuał może działać na powierzchnię a nie na rdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

To co Mimoza opisuje przypomina mi trochę technikę z pracy z czakrami gdzie zanim coś czyścisz, najpierw identyfikujesz skąd pochodzi blokada. Żeby nie sprzątać symptomu zamiast źródła. Czy w rytuałach zamknięcia też jest to rozróżnienie - symptom kontra źródło?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Edmund.x pyta o coś co moim zdaniem jest jedną z kluczowych trudności przy rytuałach 'przeciwko'. Łatwo jest robić rytuał przeciwko objawowi - przeciwko tej konkretnej osobie, tej sytuacji, temu uczuciu. Znacznie trudniej dotrzeć do tego co naprawdę leży pod spodem i zrobić rytuał który tam działa. I myślę że to jest jeden z powodów dlaczego te rytuały czasem nie trzymają długo - usuwasz warstwę ale nie rdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Rasphul mówi że rytuały nie trzymają długo kiedy działamy na symptom a nie źródło. To jakoś tłumaczy dlaczego miałem poczucie że pewne rzeczy wracają mimo że robiłem coś żeby je zakończyć. Ale skąd wiadomo że dotarłeś do rdzenia a nie znowu do kolejnej warstwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Talizmanik Myślę że nigdy nie wiesz tego na pewno przed faktem. Ale są sygnały po - jeśli temat przestaje wracać w snach, przestaje wyskakiwać w rozmowach, przestaje ciągnąć - to znak że trafiłeś głębiej. Natomiast jeśli po jakimś czasie czujesz że znowu coś ciągnie ale inaczej niż wcześniej - to może być ta kolejna warstwa. I to nie jest porażka, to jest po prostu proces.


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam wrażenie że mówicie o rytuałach 'przeciwko' jakby to zawsze była jakaś głęboka praca z psychiką. A czy nie ma po prostu prostszych przypadków, np. ktoś chce odpędzić pecha albo zdjąć coś co uważa że zostało na niego skierowane? To chyba inne działanie niż to co tu opisujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Sura zadaje dobre pytanie i to naprawdę coś innego. Jak ktoś pracuje z czymś zewnętrznym, co zostało skierowane lub uważa że przylgnęło - to mechanizm jest inny. Tam nie chodzi o wewnętrzne domknięcie tylko o fizyczne w sensie energetycznym odcięcie lub odpychanie. I te rytuały wyglądają inaczej, mają inną strukturę, inne elementy. Dlatego na początku to rozróżnienie między zewnętrznym a wewnętrznym które Izoldka69 mówiła jest tak istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Rasphul, rozumiem to rozróżnienie między zewnętrznym a wewnętrznym, ale mam pytanie - jeśli ktoś uważa że coś na niego rzucono, a tak naprawdę to jego własna psychika generuje ten problem, to czy rytuał odpychający mimo wszystko zadziała? Czy nie zadziała bo przyczyna jest gdzie indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Sura pyta o coś na co nie ma prostej odpowiedzi. Moim zdaniem może zadziałać częściowo - bo rytuał odpychający w tej sytuacji daje przekonanie że problem jest zewnętrzny i skończony, co samo w sobie może psychice dać ulgę. Ale jeśli źródło jest wewnętrzne, to wróci. Tyle że w zmienionej formie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli w praktyce - jak ktoś po takim rytuale poczuje ulgę, to jeszcze nie wiadomo czy problem był zewnętrzny i faktycznie odszedł, czy po prostu psychika się uspokoiła na chwilę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Klimcia_S Dokładnie i to jest powód dla którego w niektórych tradycjach rytuały ochronne czy odpychające są traktowane jako pierwszy krok, nie jedyny. Sama ulga po rytuale nie powie ci jaka była przyczyna. To co powie, to to czy problem wraca i w jakim czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

To mnie uderza bo wychodzi że rytuały 'przeciwko' mają wbudowaną niejednoznaczność - możesz nie wiedzieć czy zadziałały na właściwym poziomie dopóki nie minie jakiś czas. I co, po prostu czekasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Talizmanik Trochę tak, ale to nie jest bierne czekanie. Raczej obserwujesz - czy temat odpuścił, czy wraca, w jakim kontekście wraca. To jest informacja. Poza tym w tradycjach numerologicznych mówi się że pewne cykle mają swój czas i zamknięcie jednego nie jest natychmiastowe.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy ta obserwacja po rytuale nie jest sama w sobie jakimś rodzajem pracy. Bo jeśli siedzisz i patrzysz czy problem wraca - to już jesteś na niego uważny inaczej niż wcześniej. Czy to nie zmienia samego problemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Edmund.x Moim zdaniem zmienia, i to jest jeden z tych paradoksów z którymi trudno. Samo przeprowadzenie rytuału i potem obserwacja już cię inaczej ustawia wobec tego co chciałeś zakończyć czy odpędzić. Nie wiem czy to psuje wynik czy jest częścią mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Edmund.x dotknął czegoś co mnie od dawna zastanawia w tym temacie. Ta zmiana nastawienia po rytuale - ona jest realna niezależnie od tego co uważasz na temat mechanizmów magicznych. I to tłumaczy trochę czemu rytuały 'dla' i 'przeciwko' są tak różne w odczuciu - bo inaczej ustawiają tę obserwację. Jeden nakierowuje wzrok w przód, drugi każe sprawdzać czy tamto już odeszło.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

O właśnie, to jest coś o czym nie myślałam. Że same te dwa tryby inaczej ustawiają uwagę po rytuale. Bo jeśli robię coś 'dla' - to potem jakoś naturalnie patrzę czy to nadchodzi. A jeśli robię coś 'przeciwko' - to patrzę za siebie czy nie wraca. I to są zupełnie inne stany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Teodozja.2 I to chyba też odpowiada na to pierwotne pytanie z tytułu, nie? To nie jest tylko kwestia słów czy symboli - to inny kierunek uwagi i inny emocjonalny stan w którym funkcjonujesz po. To chyba jest ta fundamentalna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale poczekajcie - czy to nie oznacza że rytuał 'dla' jest łatwiejszy w utrzymaniu? Mam na myśli że jak kierujesz się w stronę czegoś, to możesz podtrzymywać to nastawienie. A jak jesteś w trybie 'sprawdzam czy tamto wróciło' - to jesteś niejako stale w kontakcie z tym czego chciałaś się pozbyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Klimcia_S To jest celna obserwacja i w tradycjach z którymi pracuję jest to jeden z powodów dla których rytuały zamknięcia często kończą się jakimś gestem zwrócenia uwagi ku przyszłości - żeby nie zostawić praktykującego w trybie 'sprawdzam za siebie'. Nie zawsze jest to możliwe, ale jest świadome.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co jeśli ktoś robi rytuał 'dla' ale z lęku, że jeśli tego nie zrobi to coś złego się stanie? Bo mi się zdaje że intencja 'dla' przy złym nastawieniu może działać tak samo jak 'przeciwko'.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Magus50 - bardzo dobre pytanie i myślę że tu jest ukryty problem wielu rytuałów które nie dają efektu. Możesz mieć formę 'dla' ale jeśli silnik napędowy to lęk, to energetycznie jest to bliżej 'przeciwko'. Bo uwaga jest na tym czego się boisz, nie na tym czego chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@talizmanik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli de facto o tym czy rytuał jest 'dla' czy 'przeciwko' decyduje nie forma ani słowa ale to co siedzi pod spodem jako motywacja? To trochę zmienia postrzeganie całej tej kategoryzacji.


Odpowiedz
Strona 2 / 7
Udostępnij: