To mi przypomina coś z numerologii - tam też mówi się że sam akt przypisania znaczenia czemuś zmienia twój stosunek do tego, nie tylko samą rzecz. Może rytuały 'od' działają podobnie - nawet jeśli adres jest niedokładny, sam fakt że decydujesz że chcesz się od czegoś uwolnić, coś przesuwa. Ale to nie jest to samo co rytuał skuteczny, tylko... skutek uboczny?
Klimcia, tu jest pułapka w pytaniu - jakby to było tylko placebo to nadal by działało, bo placebo też działa. Pytanie nie brzmi 'czy to tylko psychologia' tylko 'czy rytuał 'od' z niedokładnym adresem daje ten sam rodzaj efektu co rytuał dobrze skonstruowany'. I tu powiedziałbym że nie. Możesz poczuć ulgę, zmienić stosunek, inaczej funkcjonować - ale sam węzeł który chciałeś rozwiązać może nadal istnieć. I wtedy po jakimś czasie to wraca.
Dokładnie to mi się przydarzyło. Robiłam coś na zamknięcie pewnej relacji, czułam się lepiej przez jakiś czas, a potem to samo poczucie zaczęło wracać, tylko w innej formie. I wtedy zaczęłam się zastanawiać czy może nie trafiłam w sedno. Czyli Rasphul właściwie to opisał.
