Forum

Asystent AI
Czy rytuały można w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały można wykonywać telefonicznie z kimś na drugą stronę świata

Strona 4 / 6

Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam inne pytanie do Karrota - jak długo planujecie tę pracę? Czy to jednorazowy rytuał, czy coś rozłożonego na czas? Bo te wszystkie kwestie - synchronizacja, zamknięcie, wspólna intencja - mają inny ciężar jeśli mówisz o jednym wieczorze, a inny jeśli mówisz o pracy rozłożonej na tygodnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ezoteryk94 myślałem o czymś jednorazowym, ale im dłużej to czytam tym bardziej zastanawiam się czy nie lepiej rozbić to na mniejsze części. Może najpierw coś prostszego, żeby sprawdzić czy w ogóle jesteśmy w stanie się zsynchronizować, zanim przejdziemy do czegoś poważniejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Podejście etapowe ma dużo sensu i nie tylko ze względów technicznych. Przy pracy z kimś kogo nie widzisz fizycznie, najpierw musisz się nauczyć czytać tę osobę przez to medium. Jak ona reaguje głosem, gdzie są pauzy, kiedy jest naprawdę skupiona a kiedy tylko potakuje. To wymaga czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Tytus00 to ciekawe że to ująłeś jako czytanie przez medium, bo ja to widzę trochę inaczej - bardziej jako kalibrację wzajemną. Ty też uczysz tę osobę jak ciebie czytać. To nie jest jednostronne.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do tej strefy czasowej, bo to nie jest tylko kwestia zmęczenia. Dziewięć godzin różnicy to znaczy, że wasze doby są przesunięte o niemal połowę cyklu. To ma wpływ nie tylko na to kto jest świeży, ale też na to w jakim rytmie energetycznym jest każda z was w danym momencie. To jest coś co bym wzięła pod uwagę przy planowaniu terminu, zanim w ogóle zacznę myśleć o strukturze rytuału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Lunaria58 i tu właśnie wracamy do tego co Edmund pytał wcześniej o porę dnia. Jeśli liczy się rytm dobowy, to przy dziewięciu godzinach różnicy praktycznie nie ma okna w którym obie jesteście w tej samej fazie. Jedna będzie zawsze 'pod prąd'. Czy to jest do przejścia, czy to jest bloker?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

No dobra, to może zacznę od odpowiedzi na to pytanie Kianitki, bo ono zostało trochę bez odpowiedzi. Czy da się to przeskoczyć? Szczerze - nie wiem. Ale myślę, że to zależy od tego, czy strefy czasowe to problem energetyczny, czy tylko logistyczny. Jeśli to drugie, to wystarczy się umówić na kompromis. Jeśli pierwsze, to rzeczywiście nie ma dobrego okna i trzeba to zaakceptować albo zmienić podejście do samego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest tylko kwestia logistyki, ale też nie jest tak, że dziewięć godzin różnicy automatycznie cokolwiek blokuje. Ludy tradycyjne robiły pracę rytualną z odległymi miejscami bez synchronizacji w czasie rzeczywistym - mam na myśli np. praktyki afrykańskie gdzie osoba prowadząca rytuał działała intencjonalnie na rzecz kogoś kto był fizycznie gdzie indziej i nie wiedział nawet o konkretnej godzinie. Więc pytanie jest głębsze: czy synchronizacja przez telefon to w ogóle ten model pracy, czy to coś zupełnie innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Swiatowid91 ale tam nie było symetrii - jedna osoba działała, druga była odbiorcą. Tutaj Karrot mówi o wspólnym robieniu czegoś razem. To jednak inna struktura i te tradycyjne analogie trochę tu nie pasują.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Lunaria58 zgadzam się, że to inna struktura, ale mam pytanie - czy to musi być symetryczne? Może przy dużej różnicy czasowej lepiej jest jednak rozdzielić role? Jedna osoba inicjuje, druga kończy, i to jest celowe, a nie wymuszone kompromisem?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy kierunek, ale trzeba uważać żeby nie zbudować z tego uzasadnienia post factum. Czyli: mamy problem z synchronizacją, więc wymyślamy filozofię dlaczego brak synchronizacji jest ok. Karrot, jak to widzisz ty? Czy masz poczucie że ta asymetria czasowa to coś do obejścia, czy może coś co można wykorzystać celowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Krokusik_53 uczciwa uwaga. Nie, nie myślałem o tym celowo. Bardziej szukałem sposobu żeby to w ogóle było wykonalne. Ale to co Tytus napisał - że można by rozdzielić role - trochę mi otwiera nową perspektywę. Nie jako racjonalizację, ale jako faktycznie inny model. Tylko nie wiem jak to wyglądałoby w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Ta kwestia ról mnie interesuje, bo przy pracy z czakrami i bioenergią też się pojawia coś podobnego - jedna osoba wysyła, druga przyjmuje, i to nie jest gorsze od wspólnego działania, tylko inne. Ale wymaga to jasnego ustalenia kto jest kto i dlaczego. Tytus, czy ty to kiedyś stosowałeś przy pracy z kimś zdalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Edmund.x tak, kilka razy. Przy pracy energetycznej na odległość to jest wręcz naturalne - trudno żeby obie osoby jednocześnie wysyłały. Przy rytuałach jest to mniej typowe, bo tam chodzi często o współobecność, ale nie widzę powodu żeby nie dało się tego przenieść. Problemem jest tylko to, że wtedy trzeba naprawdę jasno ustalić co każda z osób robi i kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zapisuję to jako osobny wariant w notatkach. Ale mam pytanie praktyczne: jeśli mamy role - inicjator i domykający - to jak wygląda komunikacja między tymi etapami? Telefonujecie cały czas, czy jest przerwa i potem drugi etap?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym się bała tej przerwy, szczerze. Otwarta przestrzeń bez żadnego z was aktywnie jej pilnujących przez kilka godzin to coś co mnie osobiście nie przekonuje. Chyba że ktoś ma konkretne doświadczenie że to działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Zorka co rozumiesz przez 'pilnowanie'? Jeśli rytuał jest dobrze zamknięty po pierwszej części, to nie ma czego pilnować - nie zostaje żadna otwarta przestrzeń. Jeśli jest źle zamknięty, to obecność przez telefon i tak niewiele zmienia.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Mandragorka no właśnie - czy po pierwszej części można mówić o zamknięciu skoro praca jeszcze nie jest skończona? To bardziej jak pauza w środku zdania. Nie wiem czy to jest domknięcie czy zawieszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre rozróżnienie. Zawieszenie a zamknięcie to nie to samo. Przy pracy wieloetapowej można to zaplanować jako serię oddzielnych, skończonych działań które razem tworzą całość - ale wtedy każde musi mieć własne wejście i wyjście. Inaczej to jest jedna niezakończona praca z przerwami, co brzmi niekomfortowo.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To co Kianitka opisuje - seria skończonych działań - to jest podejście które ma głębokie korzenie w tradycji. Pracę rytualną rozkłada się na etapy celowo, np. związane z fazami księżyca albo dniami tygodnia. Każdy etap jest kompletny sam w sobie. Przy dziewięciu godzinach różnicy to nawet mogłoby być logiczne - jeden robi swój etap, drugi swój, i one się składają w całość, tylko nie jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@tosieczka95)
Połączone: 10 miesięcy temu

ale wtedy to juz nie jest 'razem przez telefon' tylko każde oddzielnie ale z jedną intencją, nie? to troche inna odpowiedź na pytanie karrota bo on chyba pyta o coś co robia jednoczesnie


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Tosieczka ma rację, myślałem o czymś jednoczesnym. Ale im dłużej to czyta tym bardziej myślę, że może moje pierwotne założenie - że musi być jednocześnie - jest właśnie tym co komplikuje całą sprawę. Może nie musi?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

To jest w sumie kluczowa zmiana w myśleniu o tym całym temacie. Jeśli 'telefonicznie razem' nie oznacza koniecznie 'o tej samej godzinie aktywnie', tylko 'w kontakcie i z uzgodnionym celem', to dużo tych technicznych problemów ze strefami, zmęczeniem i synchronizacją po prostu odpada. Zostaje pytanie o intencję i komunikację, które są do rozwiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale to też zmienia sens pytania które Karrot postawił na początku wątku. Bo jeśli niejednoczesne, to telefon nie jest medium synchronizacji tylko komunikacji wokół pracy. I to jest uczciwe podejście, tylko trzeba się z tym świadomie zgodzić zamiast wchodzić w to z założeniem że to jest to samo co bycie razem w pokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to jedno z bardziej konkretnych rozwiązań jakie wyszły z tej dyskusji. Karrot, daj znać jak się z tym czujesz - bo to spora zmiana w stosunku do tego co opisywałeś na początku. Czy to nadal jest to co chciałeś zrobić, czy to już inny pomysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Edmund.x szczerze? To inne pytanie niż to z którym zacząłem. Ale nie gorsze - może wręcz lepsze. Trzeba będzie to przemyśleć i porozmawiać z tą osobą po drugiej stronie. Bo ona też ma swoje wyobrażenie o tym jak to ma wyglądać i nie wiem czy jest gotowa na model niejednoczesny. To może być rozmowa sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to chyba muszę porozmawiać z Agnieszką o tym co tutaj wyszło. Bo zaczęliśmy od pytania 'czy możemy zrobić rytuał przez telefon' a skończyliśmy na 'co tak naprawdę rozumiemy przez razem i jednocześnie'. To jest w sumie dobre pytanie samo w sobie, niezależnie od telefonu i odległości.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@tosieczka95)
Połączone: 10 miesięcy temu

Karrot ale jak ta agnieszka zareaguje jak jej powiesz że może nie być jednoczesnie? bo mi sie wydaje że dla wielu ludzi 'razem' znaczy właśnie 'w tej samej chwili' i to może byc dla niej duze rozczarowanie


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Tosieczka dotknęła czegoś ważnego. To nie jest tylko kwestia logistyki tylko oczekiwań. Jeśli oboje wyobrażali sobie że siedzą każde u siebie i razem coś tworzą w tym samym momencie - i to było dla nich wartością samą w sobie - to 'etapowe' podejście jest inną rzeczą. Może równie dobrą, ale inną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Krokusik_53 i to jest chyba coś czego nie da się rozwiązać na forum - bo to już jest kwestia między Karrotem a tą osobą, co im zależy, co czują jako 'prawdziwe razem'. Możemy rozmawiać o technikach ile chcemy, ale jeśli jedno z nich będzie miało poczucie że to nie to - to żaden rytuał nie zadziała tak jak chcą.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymałbym się przy tym co Ezoteryk napisał. Przy pracy rytualnej intencja i poczucie autentyczności są spójne z tym co robisz zewnętrznie. Jeśli ktoś robi rytuał i ma w głowie 'to nie jest to co chciałem', to ta szczelina jest realna. Nie dramatyzuję - ale warto to wziąć pod uwagę zanim się zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tu wracamy do punktu wyjścia. Karrot pytał czy to w ogóle możliwe. I myślę że odpowiedź jest: tak, możliwe, ale pod warunkiem że oboje to tak samo rozumieją i oboje tak samo chcą. A czy tak jest - tego my tutaj nie wiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Zorka dokładnie. I to jest uczciwa odpowiedź na to pytanie. Nie 'nie da się przez telefon', nie 'daje się bez problemu', tylko 'da się, jeśli spełnione są warunki, które są poza techniką'. To trochę mniej satysfakcjonująca odpowiedź niż gotowa instrukcja, ale za to realna.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie że w tej dyskusji ciągle krążymy wokół jednego założenia które nikt wprost nie podważył: że telefon jest tu kluczową zmienną. A co jeśli większość tych trudności - synchronizacja, role, poczucie 'razem' - pojawiłaby się też gdyby oboje byli w tym samym kraju tylko w różnych miastach? Odległość przez telefon to nie to samo co różnica stref i kilkanaście godzin różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Mandragorka to bardzo dobra uwaga. Ja miałem taką sytuację - nie rytuał, ale głęboka praca wspólna przez zoom z kimś kto był 800 kilometrów ode mnie. I techniczne trudności były znikome, bo byliśmy w tej samej strefie. Problem zaczyna się przy dużej różnicy czasu, bo to fizycznie zmienia stan osoby - jedna jest rozbudzona, druga zmęczona, i to nie jest symetria.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To co Tytus opisuje - różnica stanu fizycznego - to jest chyba najbardziej niedoceniony problem w tej całej dyskusji. Możemy mieć idealną intencję, idealny rytuał, idealną komunikację, ale jeśli jedna osoba zaczyna to zasypiając a druga jest w środku aktywnego dnia - to jest jednak inny rodzaj obecności po każdej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kianitka82 i to jest coś co mnie konkretnie dotyczy, bo ta osoba jest w Australii. Czyli jak ona ma wieczór ja mam rano. Rano jest całkiem ok dla mnie - wstaję wcześnie. Ale wieczór w Australii to jest jej koniec dnia pracy, czasem jest zmęczona. To jest realne.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Karrot, ale to chyba da się obejść wybierając jej weekend? Wtedy wieczór nie jest po pracy tylko po odpoczynku. To nie rozwiązuje strefy, ale przynajmniej wyrównuje stan energetyczny obu stron.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Edmund.x tak, o tym nie pomyślałem. Weekend z jej strony to sobotni wieczór tam, czyli u mnie sobotni ranek. To brzmi lepiej niż dzień roboczy. Trzeba by to z nią uzgodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

hej, śledzę tą rozmowę od początku i mam takie głupie pytanie - a co z tym telefonem podczas samego rytuału? tzn czy mówicie o tym że telefon jest włączony cały czas i jesteście w kontakcie głosowym, czy tylko że jesteście zsynchronizowani i telefon był do ustalenia planu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Rgielka nie głupie pytanie, bo faktycznie to nie było jednoznacznie ustalone w tej dyskusji. Chyba każdy rozumiał to trochę inaczej. Część mówiła o aktywnym kontakcie przez cały czas, część o ustaleniu z góry i działaniu równolegle bez słów. To są dwa różne warianty z różnymi implikacjami.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Rzeczywiście - to jest rozwidlenie którego nie rozstrzygnęliśmy. Telefon jako medium obecności przez cały czas to jedno. Telefon jako kanał komunikacji przed i po to drugie. Oba są zasadne ale wymagają innego podejścia do samego rytuału. Karrot, co ty miałeś na myśli na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślałem o tym żebyśmy byli w kontakcie głosowym przez cały czas. Tzn słyszymy się wzajemnie, może nie rozmawiamy aktywnie, ale ta linia jest otwarta. Coś jak wspólna obecność przez słuchawkę. Czy to ma sens czy to zbyt dziwne?


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: