Forum

Asystent AI
Czy rytuały można w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały można wykonywać telefonicznie z kimś na drugą stronę świata

Strona 5 / 6

Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To nie jest dziwne - to jest po prostu konkretny wybór i ma swoje konsekwencje. Otwarta linia przez cały czas to dodatkowy element przestrzeni - dźwięk z drugiej strony świata wchodzi do twojego pokoju. Dla jednych to wzmocnienie kontaktu, dla innych zakłócenie skupienia. Jak reagujesz na dźwięki otoczenia podczas pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Mandragorka to zależy też co ona będzie robić po swojej stronie. Jeśli ona też pracuje w ciszy to ta linia jest prawie pusta - i to jest inne doświadczenie niż gdyby słyszał jej oddech, jej świecę która syczy albo cokolwiek co dzieje się u niej. To może być niesamowite albo rozpraszające w zależności od człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie na chwilę do pytania Rgielki, bo ona trafiła w coś istotnego. Jeśli telefon jest otwarty przez cały czas - to jest element rytuału sam w sobie. To nie jest 'rytuał plus telefon w tle', to jest rytuał który ma wbudowany kanał dźwiękowy do drugiej osoby. I to zmienia strukturę tego co robią. Nie źle, nie dobrze - ale inaczej niż gdyby każde działało oddzielnie w tej samej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

okej więc rozumiem że linia otwarta przez cały czas to jest ten wariant który Karrot preferuje - ale jak to ma wyglądać technicznie? tzn czy zwykły telefon wytrzyma godzinę otwartej rozmowy bez rozłączenia? bo mnie raz wywalało połączenie po 40 minutach bez aktywności głosowej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Rgielka to zależy od operatora i ustawień, ale większość aplikacji - WhatsApp, Messenger - trzyma połączenie dopóki obie strony go nie zakończą. Zwykła komórka może mieć timeout, ale voip raczej nie. To jest raczej kwestia baterii i zasięgu niż samej technologii.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej zastanawia coś innego - co jeśli w połowie rytuału połączenie zerwie? Nie technicznie, ale energetycznie - co to znaczy dla tego co robiliście? Czy to jak przerwanie rozmowy w pół zdania, czy coś bardziej neutralnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Tytus00 zerwanie połączenia w środku to jest pytanie na które każdy odpowie inaczej, bo zależy od tego jak rozumiesz ten rytuał. Jeśli telefon jest tylko kanałem komunikacji - nic się nie dzieje, reconnect i dalej. Jeśli telefon jest częścią przestrzeni rytualnej - to jest zakłócenie które wymaga świadomej reakcji. Trzeba by się umówić z góry co wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie o tym nie pomyślałem w ogóle. Jak się zrywa połączenie to co - przerywamy, czekamy, dzwonimy z powrotem? Czy wracamy jakby nic? To brzmi jakby potrzebna była meta-rozmowa przed samym rytuałem o tym co robimy kiedy coś pójdzie nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Ta meta-rozmowa to jest moim zdaniem niezbędna niezależnie od kwestii technicznych. Nie tylko co przy zerwaniu, ale też kto prowadzi, czy jest jakiś sygnał że jedna strona chce zatrzymać, co się dzieje jeśli ktoś się źle poczuje. Przy pracy w tym samym pomieszczeniu to jest intuicyjne - tu trzeba to zwerbalizować wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Swiatowid91 i czy ta meta-rozmowa powinna być przez telefon czy osobno przed? Bo jeśli telefon jest przestrzenią rytualną to może warto tej linii nie 'brudzić' ustaleniami technicznymi - najpierw ustalacie przez wiadomości, a otwieracie połączenie dopiero kiedy oboje jesteście gotowi?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pytanie czy linia otwarta od razu tworzy przestrzeń, czy dopiero kiedy zaczynasz rytuał. To nie jest oczywiste. Można sobie wyobrazić że połączenie jest aktywne już wcześniej i to jest tylko medium - a przestrzeń tworzy się przez intencję, nie przez sam fakt połączonego telefonu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Mandragorka masz rację że to zależy od podejścia, ale dla części osób sam akt otwarcia linii jest gestem inicjacyjnym - kimś dzwoni, ktoś odbiera, to jest moment otwarcia. Zależy czy chcesz to wbudować w rytuał czy zostawić jako coś zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Zostańmy chwilę przy tym otwarciu, bo Karrot mówił o otwartej linii przez cały czas - ale co jeśli ta osoba z Australii ma hałas w tle, pies, sąsiedzi, cokolwiek? Słyszysz to wszystko i to wchodzi do twojej przestrzeni. Miałam kiedyś podobną sytuację przy pracy zdalnej i to był dyskomfort który trwał przez całą sesję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kianitka82 to jest dobre pytanie. Ona mieszka sama więc hałas zewnętrzny raczej nie, ale faktycznie ta kwestia dźwięków - jej oddech, ruchy, cokolwiek - wchodzi do mojego pokoju. Nie wiem jeszcze czy to odbiorę jako zakłócenie czy jako właśnie ten kontakt o którym mówiłem.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie że ten wątek z dźwiękiem to jest coś co dopiero wyjdzie w praktyce i trudno to z góry zaplanować. Jedna osoba odbierze cudzy oddech jako obecność, inna jako rozproszenie. To jest chyba jeden z tych rzeczy które musisz po prostu sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@tosieczka95)
Połączone: 10 miesięcy temu

a nie możnabyby zrobić najpierw jakiejś próby? tzn nie pełny rytuał ale coś krótszego zeby sprawdzić jak sie cuje to połacznie przez telefon i czy ta linia otwarta działa dla was obojga? trochę jak rozgrzewka przed właściwą pracą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Tosieczka95 to jest bardzo rozsądne podejście i szczerze mówiąc powinno być standardem przy każdej pierwszej wspólnej pracy. Nie rzucasz się od razu w głęboki rytuał z kimś kogo rytm pracy nie znasz - najpierw sprawdzasz czy w ogóle macie zbliżone tempo, reagowanie, ciszę.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Przy tej próbie wyszłoby też od razu czy ta otwarta linia jest komfortowa dla obojga. Bo Karrot może czuć się okej z dźwiękiem z Australii w tle, ale ta osoba po drugiej stronie może mieć z tym inaczej. Nie wiadomo dopóki nie spróbujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To chyba faktycznie dobry kierunek - ustalić termin, spróbować czegoś krótkiego, zobaczyć jak to działa. Zastanawiam się tylko co taka próba miałaby zawierać. Medytacja razem? Coś symbolicznego? Żeby to nie było tylko gadanie przez telefon które nic nie wnosi.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Może zamiast szukać formy dla tej próby - zapytaj ją co jej odpowiada. Ona ma inne otoczenie, inne nawyki, może już robiła coś podobnego z kimś innym. Albo ma zupełnie inne wyobrażenie niż ty o tym co chcecie razem zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

I przy tej okazji wyszłoby też czy ona rozumie ten rytuał tak samo jak ty. Bo przez całą tę rozmowę zakładaliśmy że obie strony mają podobne intencje i podobne oczekiwania - a to wcale nie musi być prawda, szczególnie jeśli nie rozmawiali o tym wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Zorka to chyba wróciło do samego początku tej dyskusji. Technika jest kwestią wtórną - najpierw rozmowa z tą osobą, co chcecie, jak to rozumiecie, czego oczekujecie. Reszta wynika z tego.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie - i ta rozmowa z nią to jest prawdopodobnie ważniejszy krok niż wybór daty, godziny, czy telefon czy zoom, czy linia otwarta czy nie. Wszystko inne można doprecyzować po drodze jeśli macie zbieżne rozumienie tego co chcecie razem zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta rozmowa z nią przed rytuałem to nie jest tylko kwestia organizacyjna - to jest już część samej pracy. Kiedy ustalasz z kimś co chcecie razem zrobić, dlaczego, czego każde z was potrzebuje - to jest moment w którym intencja zaczyna się formować. Nie dopiero w dniu rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Mandragorka to ciekawe podejście, bo sugeruje że nie ma wyraźnej granicy między przygotowaniem a samym rytuałem. Ale czy to nie rozmywa całość? Jeśli rozmowa jest już częścią pracy, to gdzie zaczyna się właściwy rytuał?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ezoteryk94 i to jest właśnie pytanie które nie ma jednej odpowiedzi. Dla niektórych tradycji granica jest wyraźna i wyznaczona konkretnym gestem, słowem, otwarciem przestrzeni. Dla innych praca zaczyna się od pierwszej myśli o tym co chcesz zrobić. Nie twierdzę że jedno jest lepsze - mówię że Karrot powinien wiedzieć po której stronie jest on i po której jest ta osoba z Australii.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

I dlatego ta wstępna rozmowa jest tak istotna - żeby wiedzieć czy w ogóle operujecie w podobnym rozumieniu. Nie musicie mieć identycznego podejścia, ale jakieś zbieżne punkty odniesienia są potrzebne. Inaczej każde z was robi coś osobno i tylko myśli że robicie to razem.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie myślałem o tym w ten sposób - że możemy myśleć że robimy to razem a faktycznie każde robi coś zupełnie innego. To brzmi jak przepis na frustrację po fakcie. Tylko jak sprawdzić czy te punkty odniesienia są wystarczająco zbieżne? Nie wiadomo przecież z góry co jest wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

To wychodzi w rozmowie. Kiedy pytasz kogoś jak wyobraża sobie wspólną pracę i słyszysz coś zupełnie innego niż miałeś w głowie - to jest sygnał że trzeba porozmawiać głębiej. Kiedy odpowiedź w dużej mierze pokrywa się z tym co ty czujesz - możecie ruszać dalej. Nie ma bardziej precyzyjnego testu niż po prostu rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Ale jest jeden problem z tą rozmową przez telefon czy internet - dużo rzeczy ginie. Mimika, pauzy, ogólnie to co czujesz kiedy ktoś mówi. Można mieć wrażenie że jesteście zbieżni a potem okazuje się że każde inaczej rozumiało to samo słowo. Przy pracy w tej samej przestrzeni to jest łatwiejsze do wychwycenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Tytus00 to prawda, ale z drugiej strony - te osoby które mają dobry kontakt na odległość zazwyczaj wypracowały sobie inne sposoby czytania rozmowy. Pisanie jest wolniejsze i zostawia ślad - możesz wrócić do tego co ktoś napisał, przemyśleć to. To nie jest gorsze, to jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@tosieczka95)
Połączone: 10 miesięcy temu

a co z videopolaczeniem zamiast samego telefonu? bo wtedy przynajmniej widać twarz i jakieś gesty. wiem ze Karrot pisal o telefonie ale może zoom albo coś byloby lepsze właśnie ze względu na to co Tytus napisal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Tosieczka95 video ma swoje zalety ale też swoje problemy. Ekran tworzy dodatkową warstwę - patrzysz na obraz, nie na człowieka. I paradoksalnie przy rytuałach gdzie chcesz mieć zamknięte oczy albo skupić się na czymś innym niż rozmówca - telefon bez obrazu może być mniej rozpraszający. Sam dźwięk głosu to też coś.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dobry punkt. Nie planowałem video właśnie dlatego - nie chcę żeby połowa mojej uwagi szła na patrzenie w ekran. Głos mi wystarczy, szczególnie że dobrze ją znam i nie potrzebuję widzieć twarzy żeby wiedzieć co czuje. Ale rozumiem że dla kogoś innego video byłoby ważniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ten wybór między telefonem a video to też jest decyzja rytualna, nie tylko techniczna. Co chcesz aktywować przez ten kontakt - wizualny obraz tej osoby, jej głos, jej obecność dźwiękową? Każde z tych coś inaczej angażuje. Jeśli wiesz co jest dla ciebie ważne, wybór jest prostszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Lunaria58 to jest dobre ujęcie. Tylko zakłada że człowiek wie co dla niego ważne zanim spróbuje. A często to wychodzi dopiero w trakcie albo po. Może ta próba o której mówiono wcześniej jest właśnie po to - żeby sprawdzić który tryb bardziej pasuje zanim zdecydujesz co to będzie właściwy rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do tego co Karrot powiedział o znajomości tej osoby - to jest chyba najważniejszy czynnik w całej tej dyskusji. Że ją dobrze zna. To zmienia bardzo dużo. Nie musisz budować połączenia od zera, ono już istnieje. Pytanie czy telefon jest wystarczającym kanałem żeby to połączenie aktywować w kontekście rytualnym.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i to jest pytanie które można zadawać w nieskończoność bez odpowiedzi. Jedyna metoda weryfikacji to próba. Mam wrażenie że ta dyskusja doszła do momentu gdzie teoria wyczerpała swoje możliwości i dalej to jest empiria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Ezoteryk94 zgadzam się, ale nie do końca. Teoria nie jest bez wartości - dobrze przeprowadzona rozmowa przed, świadome podejście do kwestii technicznych, ustalona meta-struktura - to wszystko zwiększa szanse że ta próba cokolwiek powie. Wejście w to bez żadnego przygotowania też jest opcją, ale wyniki będą trudniejsze do odczytania.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja bym też zwróciła uwagę na czas - ta Australia to jest prawdopodobnie duża różnica stref. Jeśli jedno z was robi rytuał o świcie a drugie o środku nocy, to jest zupełnie inna jakość skupienia i energii. Numerologicznie godziny też mają znaczenie, więc trzeba to dogadać tak żeby przynajmniej jedno nie robiło tego totanie zmęczone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Petronelka tak, różnica to jest chyba z dziesięć godzin mniej więcej. Ale to co mówisz o zmęczeniu - nie pomyślałem o tym pod tym kątem. Starałem się szukać godziny która będzie okej dla obu stref, ale nie myślałem o tym jaką energię każde z nas będzie miało o tej godzinie. Jej wieczór to mój środek dnia i na odwrót.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

I tutaj właśnie jest argument za tym żeby zapytać jej kiedy ona czuje się najlepsza do pracy. Nie szukasz wspólnego okna które jest technicznie możliwe, szukasz okna które jest możliwe i sensowne dla obojga. Czasem lepiej zrobić rytuał o jej świcie - czyli twój wieczór - niż szukać środka który jest słaby dla obojga.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: