Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne u o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne u osób rozwiedzionych - odbudowa więzi vs nowa miłość

Strona 1 / 3

Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które przerabiały rytuały po rozwodzie. Zastanawiam się, czy w ogóle ma sens robienie czegokolwiek pod kątem byłego męża - chodzi mi o odbudowę więzi, bo mamy razem dziecko i ciągnie mnie do niego. A z drugiej strony myślę, że może lepiej zamknąć ten rozdział i zrobić coś na przyciągnięcie nowej osoby. Sama nie wiem, w którą stronę iść i jak to w ogóle rozgryźć.


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 401
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi i każdy, kto Ci powie "rób to a to", mija się z prawdą. Sama piszesz, że ciągnie Cię do niego, ale nie piszesz, dlaczego się rozwiedliście. To moim zdaniem klucz - bo jeśli była zdrada albo przemoc, to żaden rytuał Ci tego nie naprawi, nawet najlepiej poprowadzony. Pytanie brzmi raczej: czego Ty tak naprawdę chcesz, a czego się boisz?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja mam podobnie za sobą, tylko bez dziecka. Robiłam najpierw rytuał odcinający, dopiero potem cokolwiek innego. Bo dopuki sie nie odetniesz, to każda nowa osoba będzie wyglądała jak ten Twój były, taki schemat sie powtarza. U mnie tak właśnie było, dopiero po odcięciu zaczęłam patrzeć trzeźwo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 130

@Majka.ka a po jakim czasie po tym odcięciu coś się ruszyło? Bo ja też mam za sobą rozwód i czekam już chyba pół roku, robiłam świece różowe, miód, wszystko co popularne, i nic. Mam wrażenie, że u rozwódek to dłużej trwa niż u singielek.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 431

@Roksana79 może właśnie dlatego, że robisz pod nową miłość, a tamto stare jeszcze wisi? Sama nie wiem, ale często tak czytam, że jak ktoś po rozwodzie wskakuje od razu w rytuały przyciągające, to potem przyciąga sobie kalkę z byłego. Ten miód i świece różowe nic nie zrobią, jeśli energetycznie ciągle siedzisz w tamtym małżeństwie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rozeszliśmy się, bo on stwierdził, że nie czuje już tego co kiedyś. Bez zdrady, bez awantur, po prostu odszedł. I to mnie chyba najbardziej boli, że nie wiem, co poszło nie tak. Może dlatego mam tę potrzebę odbudowy, bo to się nie zamknęło po ludzku.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, jest dosyć częste i to nie jest kwestia rytuału, tylko niedomkniętej sprawy w głowie. Każda praca, jaką zrobisz pod odbudowę, będzie miała w sobie ten element rozpaczy i braku odpowiedzi, a takie intencje są dziurawe. Najpierw musiałabyś sama dla siebie domknąć temat - choćby rytuał lustra, gdzie zadajesz pytanie i siedzisz w ciszy, aż coś przyjdzie. Pracowałaś kiedyś z lustrem?


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, nigdy. Słyszałam tylko o wywoływaniu duchów w lustrze i mnie to odstraszyło. Można to robić w zwykłym lustrze z łazienki, czy musi być jakieś specjalne?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

zwykłe wystarczy, ale w pomieszczeniu, gdzie nikt Ci nie przeszkodzi, i przy świetle świecy, nie lampy. Nie chodzi o żadne wywoływanie, tylko o to, że własne odbicie przy słabym świetle wybija mózg z automatycznego myślenia. Wtedy zadajesz konkretne pytanie - nie "czy on wróci", tylko "co ja mam z tego dla siebie wyciągnąć". Reszta przychodzi sama, czasem w ciągu siedzenia, czasem w snach.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to wszystko i jestem ciekawa jednej rzeczy - czy te rytuały na odbudowę więzi w ogóle są etyczne? Bo jeśli facet sam powiedział, że już nie czuje, to przyciąganie go z powrotem to chyba trochę wbrew jego woli? Pytam serio, bo nigdy się tym nie zajmowałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stellina to jest pytanie, które za rzadko pada na takich forach. Większość rytuałów odbudowy więzi w klasycznych źródłach to są w gruncie rzeczy rytuały dominujące, czyli wpływ na czyjąś wolę. Można je formułować inaczej, np. "jeśli to jest dla nas obojga dobre", ale wtedy musisz się liczyć z tym, że odpowiedź może brzmieć: nie, to nie jest dla was obojga dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lilka_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak rozpoznać, że coś jest dla nas obojga dobre? Bo z perspektywy osoby zakochanej zawsze się wydaje, że tak. Pytam, bo sama byłam w takiej sytuacji parę lat temu, też po rozstaniu, i wmawiałam sobie, że jak wróci, to będzie cudownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 431

@Lilka_67 u mnie znakiem było to, że jak przestałam za nim chodzić energetycznie, to dosłownie w ciągu kilku tygodni przyszły informacje, że on już z kimś jest. I wtedy mi spadło z barków, choć paradoksalnie zabolało. Bo dopiero ten ból pokazał mi, że to nie była miłość, tylko przyzwyczajenie. Taki test na intencje.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania głównego - moim zdaniem rozdzielanie tego na "odbudowa kontra nowa miłość" to fałszywy wybór. Można zrobić serię rytuałów rozłożonych w czasie, gdzie najpierw pracujesz na siebie, potem na domknięcie, a dopiero na końcu decydujesz, dokąd kierujesz energię. Próba załatwienia wszystkiego jednym rytuałem to częsty błąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 130

@Froen ale to brzmi jak terapia, a nie magia. Ja mam za sobą półtora roku rozwodu, nie mam siły na rozłożone w czasie procesy. Chcę po prostu, żeby coś się ruszyło.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Roksana79 i to jest dokładnie ta energia, która Ci blokuje wszystko, co próbujesz robić. Niecierpliwość ma swoją wibrację, ona dosłownie odpycha. U rozwódek często widzę zablokowaną drugą czakrę, czasem też serce, i dopóki to się nie ruszy, możesz palić świece tonami, a efektów nie będzie. Pracujesz w ogóle z ciałem, czy tylko z rytuałami?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie, z ciałem nie pracuję. A co konkretnie miałabym robić? Bo czakr to ja nawet nie potrafię nazwać po kolei.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Roksana79 zacznij od najprostszej rzeczy - oddech w brzuch przez piętnaście minut dziennie, najlepiej rano. Po rozwodzie często ludzie oddychają płytko, jakby się kurczyli. Druga czakra to seksualność, kreatywność, przyjmowanie. Jeśli ona jest zatkana, to żadnej nowej miłości nie wpuścisz, bo nie masz czym jej wziąć. To brzmi dosadnie, ale tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś, co rzadko się mówi - w przypadku rozwodu często mamy do czynienia z więzami energetycznymi nie tylko między byłymi małżonkami, ale też z rodzinami, ze wspólnym domem, z konkretnymi datami. Sama rocznica ślubu może uruchamiać stare wzorce, nawet jeśli formalnie wszystko jest dawno skończone. Czy ktoś z Was zauważył, że w pewnych okresach roku tęsknota wraca, choć już dawno powinno minąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Vladi u mnie tak działa miesiąc, w którym braliśmy ślub. Nie chodzi nawet o sam dzień, tylko o całą atmosfere, jakby powietrze inaczej pachniało. Robiłam wtedy rytuał z solą i zakopywaniem listu, pomogło na rok, potem znów wracało, ale juz słabiej. To nie jest coś, co znika po jednym razie, to się odkleja warstwami.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ten rytuał z solą i listem to coś, co mogłabym sama zrobić bez wcześniejszego przygotowania? Czy jednak najpierw to lustro, o którym była mowa wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Balbina_75 lustro pierwsze, sól potem. Odwrotna kolejność nie ma sensu, bo zakopujesz coś, czego jeszcze nie nazwałaś. List, który piszesz przy soli, ma w sobie konkretne zdania, a te zdania pojawiają się dopiero po pracy z odbiciem. Inaczej zakopujesz ogólniki typu "puszczam go" i to nie działa, bo mózg się z tym nie zgadza.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@teodor50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czy nie jest tak, że u rozwódek z dzieckiem te wszystkie odcięcia są właściwie pozorne? Bo przecież z ojcem dziecka i tak jest się w kontakcie, więc co miesiąc się odbudowuje to, co się odcięło. Mam takie wrażenie po obserwacji znajomych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Teodor50 nie do końca, bo odcięcie nie polega na tym, że się przestaje widzieć osobę. Chodzi o coś innego, o to, że przestajesz reagować ciałem na jego obecność, na jego głos w telefonie, na zapach jego ubrań jak przywozi dziecko. Ja to przerabiałam i to jest rozróżnienie, którego ludzie nie łapią. Można odebrać dziecko od byłego i nic nie poczuć, naprawde.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lilka_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z sytuacją, kiedy ten kontakt jest wymuszony, np. przez sprawy sądowe, alimenty, jakieś papiery? Bo to ciągle wraca i nie da się tego uciąć. Czy w takiej sytuacji w ogóle ma sens robienie odcięcia, czy lepiej poczekać aż sprawy formalne się zamkną?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lilka_67 wręcz przeciwnie, im więcej spraw formalnych, tym ważniejsza praca energetyczna. Bo każdy papier, który podpisujesz z byłym, niesie ze sobą intencję. Jak podpisujesz w złości, to ta złość zostaje w dokumencie i w Tobie. Znam ludzi, którzy po latach od rozwodu mają reakcje na widok własnego podpisu z tamtego okresu.


Odpowiedz
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Donat55 To co napisał Donat55 jest dla mnie zaskakujące, bo nigdy nie pomyślałam o podpisie jako o czymś, co niesie energię. Czy to działa też w drugą stronę, że jak podpisujesz coś w spokoju, to ten spokój też zostaje?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stellina tak, dlatego niektórzy świadomie wybierają moment i miejsce podpisu ważnych dokumentów. Przy rozwodzie to oczywiście trudne, bo ciężko być w spokoju, ale można chociaż wziąć trzy oddechy przed podpisem i nie podpisywać w korytarzu sądu w biegu. Ten gest robi różnicę dla tego, co potem nosisz w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 431
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie sprawy sądowe ciągnęły się prawie dwa lata i przez ten czas żaden rytuał nie chciał chwycić. Dopiero po ostatnim podpisie coś puściło, jakby ciało wiedziało, że teraz dopiero można. Może to jest odpowiedź na pytanie Balbiny, czy w jej sytuacji w ogóle jest sens zaczynać teraz, czy może poczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie formalności są zamknięte od kilku miesięcy, więc raczej nic mnie nie blokuje od strony papierów. Bardziej zastanawia mnie, czy w ogóle warto próbować odbudowy, czy odpuścić i iść w nową miłość. Czytam Was i sama już nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Ten dylemat "odbudowa czy nowa miłość" jest fałszywy, jak ktoś tu wcześniej napisał. Ciało wie, co jest do domknięcia, ale głowa ciągle gada. Spróbuj prostej rzeczy, połóż dłoń na splocie słonecznym i zapytaj na głos "czy chcę go z powrotem". Pierwsza reakcja w brzuchu to odpowiedź, nie ta, która przyjdzie po pięciu sekundach myślenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 130

@Energetyczka próbowałam czegoś podobnego i u mnie to nie działa, bo cały czas mam mętlik. Brzuch mówi jedno, głowa drugie, serce trzecie. Jak to rozróżnić, kiedy każda część ciała gada coś innego?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 473

@Roksana79 jak masz mętlik, to znaczy, że nie jesteś jeszcze gotowa na odpowiedź. To nie jest brak techniki, to jest brak ciszy. Spróbuj zadać to pytanie nie raz, tylko codziennie przez tydzień, o tej samej porze, w tym samym miejscu. Po kilku dniach jedna z tych odpowiedzi zaczyna być głośniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś do wątku odbudowy kontra nowa miłość, bo to często źle stawiane pytanie. W tradycji, którą znam, najpierw robi się rytuał rozpoznania, czyli nie pyta się "co mam zrobić", tylko "co jest", i dopiero potem działa się zgodnie z tym, co się zobaczyło. Inaczej zawsze działasz pod własne życzenie, a nie pod realny stan rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rytuał rozpoznania brzmi sensownie. Czy to coś podobnego do tego lustra, o którym była mowa wcześniej, czy raczej coś innego, bardziej rozbudowanego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Balbina_75 Wracając do tego, o czym pytała Balbina na początku, czyli odbudowa kontra nowa miłość. U mnie wyszło tak, że po roku pracy nad odcięciem i rozpoznaniem okazało się, że ani jedno, ani drugie nie było właściwe. Po prostu potrzebowałam być sama na jakiś czas, i to też jest odpowiedź, której nikt nie chce słyszeć, ale czasem się pojawia.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Majka.ka To co napisałaś o byciu samą jakiś czas trafia mnie w punkt. Bo ja chyba uciekam od tej samotności i dlatego naprzemiennie myślę o powrocie do byłego albo o szybkim znalezieniu kogoś nowego. Jak rozpoznałaś, że to jest ten moment, że nie potrzebujesz ani jednego, ani drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

lustro to jeden z wariantów, są też prostsze rzeczy. Możesz wziąć dwie świece, jedną dla siebie, drugą dla niego, ustawić w odległości na stole, zapalić obie i obserwować przez kwadrans. Jak płomienie się zachowują, jak dym idzie, czy któraś gaśnie. To nie jest wróżba, to jest sposób, żeby przestać myśleć i zobaczyć stan relacji takim, jakim jest dla Ciebie w tej chwili.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Vladi robiłem coś podobnego po swoim rozstaniu, choć z trzema świecami, trzecia jako reprezentacja tego, co między nami. I to była najbardziej brutalna informacja, bo trzecia zgasła jako pierwsza, a moja i jej paliły się dalej obok siebie. Wtedy zrozumiałem, że to nie my jesteśmy problemem, tylko że to, co nas łączyło, już nie istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam o tych świecach i to brzmi jak coś, co bym mogła sama spróbować, mimo że nie zajmuję się tym tematem. Czy to jest bezpieczne dla kogoś, kto nigdy nic takiego nie robił? Bo wcześniej Donat55 pisał, że niektóre rytuały odbudowy są w rzeczywistości dominujące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stellina obserwacja świec to nie rytuał wpływu, tylko diagnostyka. Nie wysyłasz nic w stronę drugiej osoby, tylko czytasz to, co już jest. Bezpieczne, o ile nie podchodzisz do tego z założeniem "niech mi wyjdzie, że wróci". Bo wtedy zobaczysz to, co chcesz zobaczyć, a nie to, co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie to przyszło po jednym konkretnym poranku, jak się obudziłam i nie miałam pierwszej myśli o nim ani o nikim innym, tylko o tym co zrobię na śniadanie. Brzmi banalnie, ale wcześniej każdy poranek zaczynał się od jakiejś myśli o mężczyźnie, byłym albo wymarzonym. Jak ta pustka się pojawiła, to wiedziałam, że coś się przesunęło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Majka.ka to dobry znacznik, ten poranny test. Sam go używam jako wskaźnika, czy praca z odcięciem chwyciła. Bo ciało budzi się szczerzej niż wieczorem, wieczorem już mamy zmęczenie i racjonalizację. Rano jest to, co naprawdę siedzi w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak ktoś rano od razu sięga po telefon i scrolluje, to ten test w ogóle ma sens? Bo ja tak mam, że nie mam okazji sprawdzić, jaka jest pierwsza myśl, bo od razu zalewa mnie reszta świata.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Roksana79 wtedy musisz najpierw wprowadzić zasadę, że telefon zostaje w drugim pokoju na noc. Inaczej żaden taki sygnał do Ciebie nie dotrze, bo go zagłuszysz scrollem zanim zdąży się pojawić. To nie jest kwestia rytuału, tylko warunków, w których w ogóle coś można usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@sliwka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dorzucę swoje, bo u mnie po rozwodzie było tak, że przez kilka miesięcy śniły mi się dziwne sceny z byłym, ale nie romantyczne, tylko takie jakby załatwiania spraw. Niby jechaliśmy razem samochodem i szukaliśmy kogoś, niby kończyliśmy remont. Ktoś z Was miał coś takiego? Bo ja to odebrałam jako sygnał, że jeszcze coś jest niedomknięte, ale nie wiadomo co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Sliwka też miałam podobne sny, takie funkcjonalne, nie uczuciowe. U mnie się skończyły jak oddałam mu pudło z drobiazgami, które trzymałam latami w piwnicy. Niby nic ważnego, jakieś kable, zdjęcia z wakacji, ale jak to fizycznie wyszło z domu, sny ucichły. Może masz coś takiego u siebie, co jeszcze leży.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam u siebie kilka jego rzeczy, których nie chciał odebrać, bo mówił że mi je zostawia. I sama nie wiem co z tym zrobić, bo wyrzucić głupio, oddać on nie chce. Czy to też może blokować?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jak nie chce odebrać, to traktuj to jako Twoje, ale nie w sensie pamiątek, tylko w sensie materiału. Możesz część oddać komuś obcemu, część sprzedać za grosze na portalu, część po prostu wynieść do kontenera. Ważne, żeby nie traktować tego jak relikwii, tylko jak przedmiotów, które przestały mieć właściciela i czekają na nowe życie u kogoś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Donat55 a co z prezentami, które się dostało od byłego? Bo to jednak coś innego niż jego rzeczy, on mi to dał z intencją. Czy taką biżuterię albo książki też trzeba wynosić, czy można zatrzymać, jeśli nie wywołują emocji?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stellina jak nie wywołują emocji, to znaczy że już są Twoje na poziomie energii i można zatrzymać. Test jest taki, że bierzesz przedmiot do ręki na minutę i sprawdzasz, czy coś się w klatce piersiowej ściska. Jak nic, to przedmiot przeszedł na Twoją stronę. Jak coś się ściska, nawet lekko, to lepiej puścić, nawet jeśli to coś wartościowego.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: