A wracając jeszcze do tej różnicy wieku — bo trochę nam to zeszło — czy ktoś wie, jak Saturn wpływa na relacje z dużą różnicą wieku? Czytałam, że aspekty Saturna między osobami mogą tworzyć albo bardzo trwałe połączenia, albo poczucie bariery. I zastanawiam się czy to ma jakieś przełożenie na to, jak rytuał może zadziałać.
I tu jest interesujące pytanie: czy rytuał miłosny próbujący działać wbrew takiemu układowi saturniczemu ma w ogóle szansę? Albo inaczej — czy astrologia nakłada jakieś ograniczenia na magię, czy to są po prostu dwa niezależne systemy opisu?
To jest pytanie, które mnie od dawna siedzi w głowie — czy astrologia i magia to dwa równoległe tory, które nigdy się nie przecinają, czy jednak jeden wpływa na skuteczność drugiego? Bo jeśli Saturn w synastrii tworzy twardą barierę, a rytuał próbuje tę barierę obejść, to co tak naprawdę się dzieje? Kto tu ma rację — układ planet czy intencja osoby?
Moje zdanie jest takie, że to nie są konkurencyjne systemy. Saturn w synastrii nie blokuje uczucia — on nadaje mu określoną formę. Relacje z silnym Saturnem między kartami są często bardzo poważne, długotrwałe, ale też wymagające. Rytuał skierowany na taką osobę niekoniecznie walczy z Saturnem — może wręcz działać przez ten saturn, wzmacniając właśnie tę poważniejszą warstwę relacji.
Nie jest takie proste. Saturn porusza się w cyklu około 29-30 lat, więc dwie osoby z różnicą wieku blisko 30 lat mogą mieć Saturna w tym samym miejscu zodiaku — to się nazywa koniunkcja między chartami. Ale jeśli różnica jest np. 15 lat, Saturn jest mniej więcej naprzeciwko — i to już tworzy opozycję między urodzeniowymi Saturnami. Każde z nich niesie coś innego.
I teraz wracając do sedna — jeśli Rozaria i ta osoba mają między sobą właśnie taką saturniczną opozycję urodzeniowych Saturnów, czy rytuał miłosny ma cokolwiek do powiedzenia w tej konfiguracji? Albo inaczej — czy to może być jeden z powodów, dla których kontakt jest taki trudny do zbudowania?
Nawet nie wiem, jak sprawdzić taką synastrie. Znam datę urodzenia tej osoby tylko z grubsza, nie dokładnie. Ale to co piszecie o Saturnie jako barierze albo fundamencie — to mnie uderzyło, bo kiedy jesteśmy w tym samym miejscu, to jest jakieś takie... ciężkie, poważne. Nie lekkie. Jakby ważyło.
Rozario, 'ciężkie i poważne' przy jednoczesnym przyciąganiu to dość klasyczny opis relacji saturnicznej. Nie mówię, że to cokolwiek przesądza, ale ten opis pasuje. Mam pytanie — ta osoba jest starsza czy młodsza od ciebie?
Starsza. Prawie piętnaście lat.
Ciekawe, bo przy takiej różnicy często jest tak, że ta starsza osoba nieświadomie czuje ciężar odpowiedzialności albo ocenia relację przez pryzmat różnicy doświadczeń, a nie uczucia samego w sobie. Nie wiem czy to astrologia, czy zwykła psychologia, ale ten schemat pojawia się często.
O, tego nie wiedziałam że sobota to Saturn. Zawsze robiłam rytuały miłosne w piątek bo Wenus i nie przychodziło mi do głowy żeby tu mieszać inne dni. Akacja.x a jak wygląda taki rytuał 'z Saturnem'? To nie jest sprzeczne z miłosnym zamysłem?
Zdecydowanie nie jednorazowego. Zależy mi na prawdziwej relacji, nie na chwili. Więc to co piszesz o Saturnie i trwałości — to mi się jakoś zgadza z tym czego chcę.
I tu wychodzi coś, o czym mówiłem wcześniej — intencja nie powinna być 'chcę żeby mnie pokochał' tylko bardziej 'chcę żeby ta relacja mogła zaistnieć na poważnych podstawach'. To jest inny poziom działania i chyba bliższy temu, czego Rozaria szuka.
Mam jedno zdjęcie, stare. I mam jej inicjały zapisane na kartce, którą kiedyś dostałam. Nie wiem czy to wystarczy, bo to nie są rzeczy 'naładowane' w żaden szczególny sposób, po prostu zostały.
Zdjęcie i odręczne pismo to nie jest mało. Odręczne pismo szczególnie — energia osoby jest w tym jak trzymała długopis, jak formowała litery. To nie jest metafora, w różnych tradycjach grafologia ma wymiar energetyczny, nie tylko psychologiczny. Pytanie co to za inicjały, czy to jej pismo?
Przepraszam że wchodzę, ale słyszałam że używanie czyichś rzeczy w rytuałach bez wiedzy tej osoby jest nieetyczne. Nie wiem skąd mam tę informację, może z jakiegoś artykułu, ale to mnie zatrzymuje za każdym razem gdy myślę o czymkolwiek podobnym.
Hej, a co z numerologią w tym wszystkim? Bo wątek się rozwinął w stronę astrologii i rytuałów, ale nikt nie wrócił do pytania z tytułu — czy wiek ma znaczenie. W numerologii różnica 15 lat to konkretna liczba, 6. Liczba 6 jest powiązana z harmonią, Wenus, relacjami. Czy to coś mówi o tej parze?
Okej, to jeśli liczymy prawidłowo — 15 = 1+5 = 6. Co to faktycznie mówi o relacji, poza tym że jest Wenus? Bo Wenus to miłość, ale 6 to też obowiązek, odpowiedzialność, dom. Czy to nie jest znowu ten saturyczny klimat, tylko wyrażony inaczej?
Ciekawe zestawienie, numerologia i Saturn idące w parze. W runach jest Fehu, które łączy materialność z relacją — to nie jest czysto romantyczna runa, to runa zasobu, czegoś co się buduje. Może różnica wieku faktycznie ciągnie ku symbolom, które mają w sobie ciężar budowania, a nie tylko uczucia?
Wydaje mi się, że tak to właśnie działa — nie tylko w magii, ale też czysto psychologicznie. Relacje z dużą różnicą wieku wymagają, żeby oboje wiedzieli po co są razem. Kiedy nie ma tego fundamentu, ta różnica doświadczeń robi się barierą. Kiedy jest — staje się właśnie tym co je trzyma.
Tak, dokładnie to mam na myśli. I ta rozmowa mi bardzo pomogła to poukładać w głowie. Nie chodzi mi o to żeby coś wymusić, tylko żeby... usunąć to co blokuje. Nie wiem nawet co konkretnie blokuje, może właśnie ten jego lęk przed odpowiedzialnością albo ta różnica, którą oboje za bardzo czujemy.
Szczerze? Nie wiem czy to jego lęk, czy po prostu ta różnica wieku sprawia że on mnie traktuje inaczej niż traktowałby kogoś ze swojego pokolenia. Jakby ta 15-letnia przerwa między nami robiła z nas ludzi z różnych światów. I nie wiem czy to zlikwiduje jakiś rytuał.
To jest jedno z bardziej dojrzałych sformułowań w tym wątku, szczerze. Bo masz rację — różnica doświadczeń to nie jest bariera energetyczna, którą się 'usuwa'. To jest realna różnica perspektyw i rytmu życia. Rytuał może wzmocnić połączenie, ale nie zastąpi rozmowy o tym co każde z was w tym widzi.
To jest ciekawe pytanie. Bo w kontekście czakr — szczególnie sercowej i gardłowej — blokady po obu stronach działają jak ściana po środku, nawet jeśli oboje chcą się zbliżyć. Czy w rytuałach miłosnych pracuje się tylko z własną energią czy też można pracować z przestrzenią między dwojgiem ludzi?
W runach jest Gebo — runa daru i wymiany, ale też wzajemności. Działa właśnie na tę przestrzeń między, nie na jednostkę. Jeśli chodzi o otwarcie kanału bez przymuszania, to jest jeden z pierwszych symboli których bym szukała. Ciekawe czy ktoś używał jej w kontekście relacji z dużą różnicą wieku i co z tego wyszło.
Wracam jeszcze do tej szóstki z numerologii, bo nikt właściwie nie odpowiedział na to co Runomira zapytała wcześniej — czy 6 jako wynik różnicy wieku to coś co mówi o charakterze relacji, czy tylko o jej potencjale? Bo jedno to 'Wenus tu jest', a drugie to 'ta relacja ma Wenus wbudowaną na stałe'.
To co teraz napisałaś brzmi jakbyś dotknęła czegoś ważnego. Ja nie znam się na rytuałach za bardzo, ale to co opisujesz — własny strach przed odrzuceniem przykryty pytaniem 'czy wiek ma znaczenie' — to chyba jest sedno. Czy ktoś tu pracował z tym rodzajem lęku przez magię albo rytuał?
