A to jest właśnie ten moment gdzie magia i samorozwój się spotykają i trudno powiedzieć co robi co. Ale czy to ważne skoro działa? Rozaria, masz jakiś kamień który czujesz że jest twój, z którym pracujesz? Bo różaniec czy rodochrozyt przy pracy nad sercem i lękiem przed odrzuceniem to coś co można połączyć z intencją bez dużego przygotowania.
Mam z nim kontakt, tak. Piszemy do siebie, spotykamy się czasem, ale to takie... nijakie. Jakby oboje chodzili wokół czegoś i żadne nie chce zrobić pierwszego kroku. I właśnie to mnie zastanawia — czy ta różnica 15 lat sprawia że on czeka aż ja coś powiem, czy odwrotnie, on myśli że to on powinien decydować bo jest starszy? Bo to by dużo tłumaczyło w tym co się między nami dzieje.
No to masz kontakt, to jest ważne. Bo to zmienia w jaki sposób możesz w ogóle pracować energetycznie. Inaczej się działa kiedy ktoś jest kompletnie niedostępny, a inaczej kiedy jest blisko ale coś blokuje ruch. Powiedz mi jedno — kiedy jesteście razem, ty czujesz że on jest obecny, czy jakby był tu ciałem a myślami gdzieś indziej?
