Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny dla ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny dla osoby z obsesją do ciebie - kiedy to zbyt dużo?

Strona 2 / 3

Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze nie myślałam o tym tak precyzyjnie. Dla mnie to brzmi jak coś, co wymaga dużo większej wiedzy niż mam. Jak w ogóle rozpoznać, które połączenia są dobre a które są tym problemem?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Regulacja to nie jest jedna technika, to raczej opis efektu, który chcesz osiągnąć. Można próbować różnych podejść. Część z nich jest do przeprowadzenia samodzielnie, ale trzeba wiedzieć co robisz, bo intencja tutaj naprawdę ma znaczenie. Zła intencja, nawet przy dobrej technice, daje złe rezultaty.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, przepraszam że wchodzę w to, ale nikt mi nie odpowiedział wcześniej — czy jest coś konkretnego na sytuację, gdy ktoś obsesyjnie śledzi i próbuje kontrolować. Nie chcę teorii o korzeniach i połączeniach, chcę wiedzieć czy jest jakiś rytuał, tak czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Jaska58 jest kilka rzeczy które się stosuje w takiej sytuacji, ale serio — szczegóły tej sytuacji maja duże znaczenie. Czy ta osoba jest byłym partnerem, znajomym, kimś obcym? To nie jest ta sama praca energetycznie i co innego stosujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mam inne pytanie do Sigilnika, bo to co napisał o intencji mnie zatrzymało. Mówisz, że zła intencja przy dobrej technice daje złe rezultaty. Ale jak definiujesz złą intencję w kontekście ochrony? Bo jeśli chcę żeby ktoś zostawił mnie w spokoju, to moja intencja chroni mnie, ale tamtej osobie może to nie odpowiadać. To automatycznie czyni tę intencję złą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Syriana67 nie, to nie o to mi chodziło. Zła intencja to coś w stylu: chcę żeby ta osoba cierpiała, chcę ją ukarać, chcę żeby jej coś złego spotkało. Ochrona siebie to zupełnie inna kategoria. Problem zaczyna się kiedy w ochronie zaczyna się mieszać złość albo chęć odwetu, bo to zmienia ładunek intencji.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Sigilnik94 Miałem kiedyś dokładnie tę sytuację o której Sigilnik mówi — robiłem coś w intencji ochrony, ale byłem na tyle wściekły na tę osobę, że chyba to się pomięszało. I efekty były dziwne. Nie wiem czy to był przypadek, ale wolę o tym pamiętać teraz zanim cokolwiek zaczynam.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Pyromanta a jak w ogóle można oddzielić te emocje od intencji rytuału? Bo rozumiem teorię, że trzeba mieć czyste zamiary, ale jak ktoś cię faktycznie nęka, to jest chyba naturalne że jesteś wkurzony. Czy jest jakiś etap przygotowawczy, żeby to wyprowadzić przed rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Tak, jest coś takiego jak oczyszczenie emocjonalne przed rytuałem. Medytacja nie zawsze wystarczy, bo wycisza myśli, ale emocja może siedzieć głębiej. Znam kilka osób, które piszą listy — dosłownie opisują całą złość, pretensje, wszystko — a potem spalają ten list. Dopiero potem zaczynają właściwy rytuał. Podobno pomaga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Gozdzika 'podobno pomaga' to trochę mało. Masz jakieś własne doświadczenie z tym, czy to z drugiej ręki?


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Ja robiłam coś podobnego przy innej okazji, nie przy rytuałach ochronnych, ale przy pracy z oczyszczaniem własnych emocji. Ten list i spalenie go rzeczywiście coś zmienia, ale to nie jest jak przełącznik. Byłam spokojniejsza, ale nie całkowicie czysta emocjonalnie. Pytanie czy wystarczy być spokojniejsza, czy trzeba być kompletnie bez emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Kompletny brak emocji przy rytuałach ochronnych to raczej niemożliwe, szczególnie jeśli sytuacja cię aktywnie dotyczy. Według mnie ważniejsze jest żebyś wiedziała co ta emocja robi w rytuale — czy ją kierujesz jako paliwo intencji, czy pozwalasz jej przejąć kierownicę. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest coś co zaczyna mi się układać w głowie. Chyba przez cały czas myślałam o rytuałach jak o czymś mechanicznym — robisz X, dostajesz efekt Y. A wy mówicie, że to trochę jak z lekarzem, który może znać technikę, ale jak jest nieobecny myślami, to coś się gubi. Mam rację?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Henryka To co Henryka napisała o mechanicznym myśleniu o rytuałach — to jest bardzo częsty punkt startu i nie ma w tym nic złego. Tylko że rytuał to nie jest kalkulator. Intencja, stan emocjonalny, kontekst sytuacji — to wszystko wchodzi do tej samej mieszanki. I właśnie dlatego praca z obsesją kogoś innego jest tak trudna, bo tam emocje po obu stronach są zazwyczaj mocno nakręcone.


Odpowiedz
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Sigilnik94 ale jak mam nakręcone emocje i nie mogę ich wyciszyć, to co — w ogóle nie zaczynam? Bo to brzmi jakby rytuał był dostępny tylko dla ludzi, którzy są zawsze spokojni i wyważeni, a nie dla kogoś kto ma realne problemy.


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Jaska58 nie, to nie tak. Chodzi o to, żebyś wiedziała co te emocje robią w rytuale i żebyś nimi świadomie kierowała, a nie żebyś je wypychała. To jest różnica między ogniem w kominku a ogniem, który pali dom.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

To porównanie z kominkiemmi zostaje. Ale mam pytanie — jak ktoś ma dosłownie obsesję na twoim punkcie, to energetycznie co się tam faktycznie dzieje? Mówię o mechanizmie, nie o objawach. Bo słyszałam różne rzeczy i jedna teoria mówi o przyciąganiu, inna o pasożytnictwie energetycznym, a jeszcze inna o tym, że obsesja to po prostu zablokowana projekcja. Która z tych interpretacji jest według was najbliższa prawdy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Syriana67 żadna z tych nie jest całkowicie błędna, ale też żadna nie opisuje tego w pełni. W moim odczuciu obsesja energetycznie wygląda trochę jak kotwica — ta osoba rzuca kotwicę w twoją stronę i nie puszcza liny. Nie ma znaczenia czy ty chcesz, żeby ta kotwica tam była. Problem jest w tym, że jak kotwica tkwi długo, to zostawia ślad w miejscu gdzie uderzyła.


Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Leokadia ale ta kotwica to przychodzi do ciebie bez zaproszenia, tak? Bo mnie nurtuje czy w ogóle możliwe jest że ktoś ma obsesję na punkcie drugiej osoby i ta osoba kompletnie tego nie czuje energetycznie. Czy to zawsze jest odczuwalne?


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Wajdelota81 to chyba zależy od wrażliwości tej osoby, nie? Ktoś, kto w ogóle nie pracuje z energią, może tego nie rozpoznać jako coś zewnętrznego — po prostu czuje się dziwnie albo ma sny, ale nie łączy tego z tamtą osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, dokładnie. Zresztą to jest jeden z sygnałów, który pojawia się w wielu opisach takich sytuacji — nagłe myśli o osobie, która ci się wcześniej nie kręciła po głowie, niepokój bez powodu, budzenie się w nocy. Ludzie często tłumaczą to czymś innym, bo interpretacja energetyczna nie jest pierwsza w kolejce.


Odpowiedz
Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przeczytałam to i zatrzymałam się. Bo dokładnie to miałam — budzenie w nocy, myśli o tej osobie w momentach, gdy kompletnie nie było powodu żeby o niej myśleć. Tłumaczyłam sobie, że to stres. Ale nie byłam pewna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Henryka ale skąd masz pewność, że to było coś z zewnątrz, a nie twoje własne myśli o tej sytuacji? Pytam serio, bo sama mam problem z odróżnieniem tego — kiedy to ja myślę o kimś, a kiedy to coś 'przychodzi'.


Odpowiedz
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Kazimiera to jest jedno z najtrudniejszych pytań w tej pracy i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Część osób opisuje to jako jakościowo inny rodzaj myśli — jakby cudze, bardziej natrętne, bez logicznego wejścia. Ale to subiektywne. Jeśli masz wątpliwość, to często już to coś mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Ja zawsze mówię, że jak nie wiesz czy myśl jest twoja, to zacznij od oczyszczenia i patrz co zostaje. Jeśli po porządnym oczyszczeniu przestrzeni i siebie ten temat nadal wraca z taką samą intensywnością, to jest sygnał że źródło jest zewnętrzne. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Gozdzika a jak w ogóle mierzysz tę 'intensywność' po oczyszczeniu? To brzmi dość intuicyjnie, ale czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić mniej subiektywnie?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Nikodem no właśnie tu robi się trudniej, bo nie mam żadnej skali. Powiem uczciwie — to jest wyczucie. Ale po kilku takich doświadczeniach zaczynasz rozróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Mnie w tej rozmowie zastanawia jedna rzecz — mówimy dużo o tym jak się chronić, jak odciąć, jak rozpoznać. Ale właściwie nikt nie powiedział wprost: czy w ogóle robienie rytuału na kogoś, kto ma do ciebie obsesję, jest etycznie inne niż standardowy rytuał miłosny? Bo jedno to rytuał przyciągający, a drugie to praca z sytuacją, która już istnieje i działa na twoją niekorzyść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Pyromanta to jest dobre rozróżnienie. Bo intuicyjnie wydaje mi się, że ochrona siebie przed czymś co się dzieje bez twojej zgody to inna kategoria etyczna niż próba wywołania uczuć u kogoś. Ale nie wiem czy energetycznie to jest tak czysto rozgraniczone.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Energetycznie rozróżnienie istnieje, ale intencja robi całą różnicę. Jeśli twój cel to zamknięcie swojego końca połączenia i odbudowanie własnej przestrzeni — to jest inna praca niż 'chcę żeby ta osoba przestała mnie chcieć'. Pierwsze dotyczy ciebie. Drugie próbuje zmienić kogoś innego. I to nie jest to samo, nawet jeśli efekt końcowy może wyglądać podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Sigilnik94 ale czy możliwe, że robiąc pracę tylko na swoim końcu, ta druga osoba i tak zacznie odpuszczać? Bez żadnego bezpośredniego działania na nią?


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Trzyglow.x tak, to jest możliwe i często tak właśnie bywa. Jak zamykasz swój koniec i ta osoba nie ma już czego chwytać, to obsesja traci swój zasilacz. Choć nie dzieje się to natychmiast i nie zawsze tak samo u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale ile to trwa? Mówię o realnym czasie. Bo siedzę w tej sytuacji od kilku miesięcy i chcę wiedzieć czy mówimy o tygodniach czy o roku.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Jaska58 pisała o realnym czasie — uczciwie, nie ma jednej odpowiedzi. Widziałem sytuacje gdzie zamknięcie własnego końca połączenia dawało efekt po trzech tygodniach, ale znam też przypadki gdzie kilka miesięcy regularnej pracy nic nie ruszało, bo ta druga osoba aktywnie podtrzymywała to połączenie po swojej stronie. To nie jest tak, że ty robisz swoje i automatycznie masz spokój.


Odpowiedz
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Sigilnik94 To jest bardzo konkretny cel, ale zauważam że to nadal dotyczy jej zachowania, a nie twojego stanu. Sigilnik94 mówił o pracy na swoim końcu — i to zmienia co innego, mianowicie jak ty reagujesz na tę sytuację, jak dużo ci to zabiera. Jej pisanie może się nie zmienić od razu, ale twoje poczucie że to cię zalewa — to tak.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Salomejka02 ale to brzmi jakby Jaska58 miała się po prostu przeprogramować żeby nie przeszkadzało jej coś, co obiektywnie jest uciążliwe. To trochę jak powiedzieć komuś z cieknącym dachem, że ma zmienić nastawienie do deszczu.


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Trzyglow.x nie, bo praca na swoim końcu nie polega na akceptowaniu sytuacji. Polega na tym, że przestajesz być zasilaczem dla tej obsesji. Jak zamkniesz swój koniec, ta osoba traci coś czego sama może nie rozumieć, ale co ją ciągnie. To ma realny wpływ na jej zachowanie, tylko że pośredni i nie natychmiastowy.


Odpowiedz
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 58

@Sigilnik94 Czytam tę wymianę i myślę o tym co Sigilnik94 napisał wcześniej o zasilaczu. Bo u mnie to wyglądało tak, że im bardziej się od tej osoby odsuwałam, tym intensywniej pisała. Jakby mój brak reakcji ją nakręcał zamiast wyciszać. To chyba nie pasuje do teorii o zamykaniu swojego końca?


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Henryka to jest bardzo charakterystyczny wzorzec. Brak odpowiedzi może być przez taką osobę odczytywany jako wyzwanie albo jako sygnał, że 'jeszcze nie wygrała'. To nie znaczy, że praca energetyczna jest bez sensu, ale że sama cisza behawioralna nie wystarczy. Potrzebne jest coś głębszego niż po prostu niereagowanie.


Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Leokadia To co Leokadia pisze to ważne, bo ja widziałem to w kartach wielokrotnie — taka osoba obsesyjna to często energetycznie ktoś, kto interpretuje każdy sygnał jako potwierdzenie swojej narracji. Cisza to 'gra trudną do zdobycia', odpowiedź to 'jest zainteresowanie'. W sumie to układ bez dobrego wyjścia jeśli grasz na jej zasadach.


Odpowiedz
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Wajdelota81 a jak w ogóle się nie grać na jej zasadach? Mam podobną sytuację co Jaska58 i Henryka i szczerze nie wiem co miałoby znaczyć 'nie grać na jej zasadach' w praktyce.


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Kazimiera dla mnie to znaczy przede wszystkim wyjść z jej pola energetycznego mentalnie. Nie chodzi tylko o to żeby nie odpowiadać — chodzi o to żeby ta osoba przestała zajmować tyle miejsca w twojej głowie. Bo dopóki ona tam jest, to połączenie jest żywe z twojej strony nawet jeśli nic nie robisz.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Gozdzika ale jak to zrobić kiedy ta osoba aktywnie się odzywa i przypomina o sobie? To nie jest coś co można po prostu wyłączyć decyzją.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

No to jak mam to rozumieć — że mogę pracować i nie mieć żadnego efektu? Serio pytam, bo to trochę frustrujące jak ktoś mówi 'pracuj nad sobą' a tu wychodzi że to może nie wystarczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Jaska58 może wystarczyć, ale nie zadziała jak włącznik. Bardziej jak stopniowe zmniejszanie napięcia. Poza tym — co rozumiesz przez 'efekt'? Bo jeśli chcesz żeby ta osoba przestała cię lubić to jedno, a jeśli chcesz żeby jej obecność przestała na ciebie wpływać to co innego.


Odpowiedz
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Leokadia chcę żeby przestała mi pisać o każdej porze dnia i nocy i żeby moje życie było moje. To jest cel.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest właśnie to co mnie zastanawia w tym temacie od początku. Bo mówimy o rytuałach miłosnych dla kogoś z obsesją, ale w praktyce te rozmowy zawsze schodzą na to jak się chronić, a nie jak ewentualnie odpowiedzieć na to uczucie. Może dlatego, że jak ktoś ma obsesję to miłosny rytuał w normalnym sensie po prostu nie ma tu zastosowania?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Syriana67 myślę, że trafiłaś w sedno. Obsesja to nie jest to samo co silne uczucie czy zakochanie. To jest jakościowo inna energia i traktowanie tego standardowym rytuałem przyciągania to jakby dolać benzyny do czegoś, co już się pali za mocno.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Pyromanta to jak w takim razie w ogóle ma wyglądać rytuał w tej konkretnej sytuacji? Mam na myśli — jeśli nie przyciągasz, nie odpychasz, to co?


Odpowiedz
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Trzyglow.x praca z połączeniem, nie z osobą. To jest kluczowe rozróżnienie. Możesz pracować nad tym co ciebie łączy z tą sytuacją, co sprawia że cię to angażuje, skąd bierze się twoja bezradność wobec tego. To nie jest rytuał na nią, to jest praca ze sobą, tylko głębsza niż samo oczyszczenie.


Odpowiedz
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 58

@Salomejka02 to brzmi sensownie, ale mam jedno pytanie. Czy ta praca wygląda inaczej w zależności od tego czy ta obsesja to coś jednostronnego, czy kiedyś było między wami coś realnego? Bo u mnie było coś realnego i zastanawiam się czy to zmienia podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

zmienia, i to znacząco. Jak między dwojgiem ludzi było coś realnego, to te połączenia energetyczne były budowane przez oboje, a nie tylko przez jedną stronę. Zamykanie czegoś takiego to inna praca niż odcinanie się od kogoś, kto cię zaczepił bez historii.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie i to jest moment gdzie wg mnie ten temat wątku nabiera sensu — 'kiedy to zbyt dużo'. Jak jest historia, to rytuał miłosny mógłby być rozumiany jako próba powrotu do czegoś co było, ale przy obsesji to już nie wraca do tamtego stanu tylko wchodzi w co innego. I to jest ta granica, o której Henryka pisała na początku, chyba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Wajdelota81 to co napisałeś o wchodzeniu w coś innego niż tamten stan — czy możesz to rozwinąć? Bo mam wrażenie, że nie do końca rozumiem co masz na myśli. Tzn. że rytuał przyciągania przy historii między dwojgiem ludzi nie przywróci tego co było, tylko wzmocni obsesję?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to chodzi. Jak między ludźmi było coś żywego, to po czasie oba końce się zmieniły. Ty już nie jesteś tą samą osobą co wtedy, ona też nie. Rytuał przyciągania próbuje odtworzyć coś, czego już nie ma w tej formie, więc przyciąga raczej intensywność wspomnienia niż rzeczywistą relację. A u kogoś z obsesją to wspomnienie jest i tak już nadmuchane, więc tylko to potęgujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo trzeźwe i trochę trudne do przyjęcia, ale chyba prawdziwe. U mnie właśnie jest tak, że ta osoba trzyma się obrazu mnie sprzed kilku lat, który nie ma dużo wspólnego z tym jaka jestem teraz. I jakbym robiła cokolwiek co otwiera to połączenie, to ta osoba reaguje na tamtą wersję mnie, nie na obecną. Co jest dziwne i niekomfortowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Henryka to co opisujesz to bardzo klasyczny mechanizm projekcji w obsesji — ta osoba dosłownie nie widzi ciebie, tylko wewnętrzny obraz, który sobie zbudowała. I w tej sytuacji każdy rytuał który pracuje na połączeniu między wami, wzmacnia jej przywiązanie do tego obrazu, a nie do kontaktu z tobą jako kimś realnym.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekajcie, bo chcę dobrze zrozumieć. To znaczy, że nawet jakby ta osoba miała szczere uczucia na początku, to teraz właściwie jest zakochana w czymś co sobie wymyśliła? I rytuał by wzmacniał to wymyślone, nie prawdziwe?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Stellina w karcie to widać bardzo wyraźnie — jak czytam takie sytuacje, Księżyc albo Hierofant odwrócony często pokazują właśnie to. Osoba nie odnosi się do realnego partnera, tylko do archetypu który na niego nałożyła. I działa z tej pozycji bez przerwy.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Wajdelota81 ale jak to się w ogóle zaczyna? Tzn. czy to jest coś co ta osoba robi świadomie, czy to się dzieje samo i ona naprawdę wierzy, że to jest realna relacja?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Trzyglow.x z tego co obserwowałem — zdecydowanie nie świadomie. W numerologii mam klientów z mocnymi szóstkami i dziewiątkami w mapie, którzy mają tendencję do idealizowania i kiedy raz się w kimś zakochają, to ta projekcja po prostu przejmuje sterowanie. Oni naprawdę wierzą, że ta relacja jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, i żadna zewnętrzna informacja tego nie zmienia.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Pyromanta To ciekawe co Pyromanta mówi, bo astrologicznie też mam podobne obserwacje. Silna Wenus w Skorpionie albo Neptun na Ascenandencie potrafią dawać taką tendencję do zatapiania się w uczuciu bez dystansu. Tylko że to nadal nie odpowiada na pytanie Henryki — co ona ma z tym robić praktycznie.


Odpowiedz
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Syriana67 właśnie i tu wracamy do sedna. Henryka opisała że jej odsuwanie się nakręcało tę osobę zamiast wyciszać. Przy obsesji opartej na projekcji, cisza behawioralna może być interpretowana jako 'jest tajemnicza', 'nie chce mnie, więc tym bardziej muszę'. To jest wyjście poza logikę normalnej relacji.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Salomejka02 to co robisz w takim razie? Bo słyszę że cisza nie działa, rytuał przyciągania jest zły, praca na jej zachowaniu nie ma sensu — zostaje praca na własnym końcu jak mówił Sigilnik94, ale jak to wygląda w praktyce przy kimś kto aktywnie się odzywa?


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Nikodem praca na swoim końcu to nie jest jedno działanie. To jest kilka warstw. Pierwsza to zamknięcie aktywnych kanałów — i nie mówię o ignorowaniu jej wiadomości, mówię o pracy z miejscami w sobie gdzie to połączenie ma zakotwiczenie. Druga to praca z własną energią tak żeby przestać być 'magnetycznym' dla tej konkretnej osoby. To jest inne niż ogólna ochrona.


Odpowiedz
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Sigilnik94 a jak rozpoznasz gdzie te zakotwiczenia są? Masz jakiś sposób żeby to sprawdzić, czy to bardziej intuicja?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu dodał że czakra serca i czakra splotu słonecznego to miejsca gdzie takie zakotwiczenia siadają najczęściej. I pracując z nimi przy pomocy kamieni — turmalin czarny na splecie, różowy kwarc na sercu — można te miejsca stopniowo czyścić. Choć przy takiej obsesji drugiej osoby wróciłbym do kamieni kilka razy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Bronek kamienie mogą wspierać, ale przy takim temacie bym nie opierała całej pracy tylko na tym. To bardziej jako uzupełnienie. Zakotwiczenia o których pisze Sigilnik94 to raczej coś co wymaga pracy z intencją, nie tylko z fizycznym przedmiotem.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to uważam, że tu kluczowe jest rozróżnienie między tym co dzieje się energetycznie a tym co dzieje się mentalnie. Bo te dwie warstwy nakładają się i ludzie często mylą pracę energetyczną z pracą mentalną. Jeśli nie zamkniesz tego drugiego, to pierwsze i tak zostanie otwarte. Medytacja z intencją odłączenia jest tu bardziej skuteczna niż jakikolwiek zewnętrzny element.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@jaska58)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, słucham tego od kilku minut i mam pytanie dosyć konkretne — ile czasu to trwa? Bo mówicie o pracy warstwami, o zakotwiczeniach, o kilku podejściach. Czy jest jakiś orientacyjny czas w którym powinno być widać że coś się zmienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Jaska58 nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od głębokości tego połączenia, od tego ile czasu ta dynamika trwa, i od tego jak regularnie i świadomie pracujesz. Przy sytuacjach gdzie była historia — jak u Henryki — to może być dłużej niż przy czymś krótszym. Widziałam przypadki gdzie po kilku tygodniach coś wyraźnie zelżało, i takie gdzie trwało to kilka miesięcy zanim ta druga osoba realnie odpuściła.


Odpowiedz
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 58

@Salomejka02 Kilka miesięcy brzmi długo, ale właściwie to co Salomejka02 mówi ma sens, bo u mnie ta sytuacja też budowała się przez długi czas. Chyba nie powinnam się spodziewać, że coś co powstawało przez lata rozwiąże się w tydzień. Mam jednak pytanie do Sigilnik94 — czy ta praca na swoim końcu powinna być wykonywana codziennie, czy raczej intensywniej na początku a potem rzadziej?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie jeszcze jedno w tym temacie bo nikt tego nie powiedział wprost — co jeśli ta osoba z obsesją ma też jakąś wiedzę ezoteryczną i sama robi rytuały? Pytam bo to by zmieniało sytuację, prawda? To by nie był jednostronny przepływ.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Wajdelota81 to jest bardzo dobre pytanie i trochę się dziwię, że nikt tego wcześniej nie ruszył. Jak ta osoba ma własną praktykę, to sytuacja jest faktycznie inna — nie mamy do czynienia z jednostronnym przepływem, tylko z dwoma polami które ze sobą oddziałują. I wtedy praca na własnym końcu nabiera jeszcze większego znaczenia, bo twoje zakotwiczenia mogą być aktywnie podtrzymywane z zewnątrz. Chciałem się Henryki zapytać — czy wiesz coś o tym, czy ta osoba w ogóle interesuje się tego rodzaju rzeczami?


Odpowiedz
(@henryka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 58

@Sigilnik94 — tak, właśnie dlatego mnie to pyta trochę przeraża. Ta osoba ma pewną wiedzę, nie wiem jak głęboką, ale kilka razy coś wspominała o swoich praktykach. Nie wiem czy to jest poziom który robi coś konkretnego, czy bardziej takie zainteresowanie. Ale to co piszesz... że moje zakotwiczenia mogą być podtrzymywane z zewnątrz — to mnie trochę zatrzymało.


Odpowiedz
(@kazimiera)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Henryka A jak się w ogóle diagnozuje taką sytuację? Czy to jest coś co można zrobić samemu, czy potrzebna jest do tego osoba z zewnątrz? Bo Henryka opisała dość konkretne objawy — że odsuwanie się nakręca tę osobę, że czuje jakiś przepływ gdy otwiera połączenie — ale skąd wiadomo czy to ona to czuje, czy coś faktycznie jest?


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Kazimiera samodzielna diagnoza jest możliwa, ale wymaga sporo spokoju i pewności co do własnych odczuć — żeby nie mylić własnego lęku z tym co faktycznie przychodzi z zewnątrz. Przy takim temacie jak obsesja drugiej osoby, emocje mogą zaburzać odczyt. Dlatego czasem warto żeby ktoś neutralny zerknął — czy to przez karty, czy przez pracę z energią — bo ta osoba nie ma takiego ładunku emocjonalnego i łatwiej jej zobaczyć co skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Henryka Mnie zastanawia trochę inny wątek — czy jeśli ta osoba z obsesją ma własną praktykę, to robi to świadomie? Tzn. czy ona celowo robi rytuały żeby utrzymać połączenie z Henryką, czy robi swoje praktyki, a efekt jest niejako przy okazji? Bo to jest duża różnica moralnie i energetycznie.


Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Pyromanta no właśnie i w kartach to też wygląda inaczej. Jeśli ktoś działa świadomie z intencją skierowaną na konkretną osobę, to w rozkładzie widzę inne karty niż kiedy ktoś po prostu ma intensywne uczucia i robi generalne rytuały miłosne. W tym pierwszym przypadku zazwycaj pokaże się coś z Pentakli albo Cesarz — kontrola, wola, świadoma akcja. W tym drugim raczej Puchar albo Księżyc — emocje które po prostu wylewają.


Odpowiedz
(@stellina)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Pyromanta Ja też czekam na to, ale chyba rozumiem dlaczego nikt nie daje jednej odpowiedzi — bo to zależy od zbyt wielu rzeczy których jeszcze nie wiadomo? Mnie bardziej zastanawia w sumie to co powiedział Pyromanta — czy jeśli ta osoba nie robi tego świadomie, tylko ma intensywne uczucia i może przy okazji jakieś praktyki, to czy Henryka może to w ogóle odczuwać tak samo jak celowy rytuał?


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Sigilnik94 To co Sigilnik94 napisał to ważna sprawa. Jeśli ktoś aktywnie pracuje magicznie, to zamknięcie kanałów po swojej stronie bez żadnego zabezpieczenia to może być za mało. Nie mówię żeby od razu wchodzić w jakieś przeciwdziałanie, ale ochrona własnego pola to coś czego w tej sytuacji pominąć się nie powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i w takim układzie czytam karty inaczej. Jak widzę że ktoś ma do czynienia z drugą osobą która też coś robi energetycznie, to często w rozkładzie pojawia się Wieża albo coś z Mieczów co pokazuje aktywne napięcie. To nie jest już spokojna sytuacja gdzie jedno pole jest bierne. Ciekawi mnie jak to wygląda w runach — Nikodem, ty masz jakieś obserwacje z tego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Wajdelota81 w runach Algiz to pierwsza runa ochronna którą bym tu przyłożył, ale jak po drugiej stronie jest ktoś z własną intencją, to Algiz sama w sobie może nie wystarczyć. Łączę ją wtedy z Isa, bo Isa zatrzymuje i unieruchamia przepływ — dosłownie zamraża dynamikę. Tylko że przy pracy obustronnej trzeba to robić regularnie, nie jednorazowo.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Nikodem czyli co, trzeba stale te runy aktywować? To brzmi jak coś co nie ma końca.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Trzyglow.x nie bez końca, ale dopóki ta dynamika jest aktywna — tak, regularność ma znaczenie. To nie jest jednorazowe zaklęcie. Bardziej jak dbanie o coś w trakcie kiedy coś trwa. Jak przestajesz dbać, a po drugiej stronie ktoś dalej pracuje, to naturalne że ta praca wygra.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: