Forum

Asystent AI
Prenatalny nów lub ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Prenatalny nów lub pełnia - Księżyc przed waszym urodzeniem.


Wpisy: 1508
 Lady
Rozpoczynający temat
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Temat, który od lat jest u mnie na szczycie listy "niedoceniane techniki". Prenatalna syzygia to u Ptolemeusza jedno z pięciu miejsc hyleg - razem ze Słońcem, Księżycem, ascendentem i Punktem Szczęścia. Czyli klasyk uważał to za miejsce życiodajne, nie za ciekawostkę duchową. Dopiero XX wiek zrobił z tego temat o duszy. Oba podejścia są uprawnione, ale warto wiedzieć, z którego się korzysta.


Odpowiedz
13 odpowiedzi
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Bonatti szedł dalej niż Ptolemeusz - nazywał prenatalną syzygię "radix nativitatis", czyli korzeniem całego horoskopu. To nie był dodatek, tylko coś w rodzaju fundamentu, na którym dopiero rozciąga się kosmogram. U niego syzygia była "bazą radykalną" - i jeśli była uszkodzona, cała interpretacja nativitas traciła na sile.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Zanim dalej pójdziemy - zasada techniczna dla tych, którzy chcą sprawdzić u siebie. Jeśli Księżyc w twoim horoskopie jest przybywający (między nowiem a pełnią), bierzesz ostatni nów przed urodzeniem. Jeśli ubywający (między pełnią a nowiem) - bierzesz ostatnią pełnię. Nie mieszamy tego losowo. Każdy ma jedno albo drugie, nigdy oba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Kobalt Czyli u mnie Księżyc natalny dwa dni po pełni, ubywający - biorę pełnię sprzed tygodnia od urodzenia? Chciałabym to wyliczyć, ale boję się, że pomyliłam coś w rachunku. Jest jakiś darmowy kalkulator, który to robi automatycznie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Zorka Astro.com, Astroapp, Solar Fire - wszystkie to robią. W Astroapp jest wprost opcja w menu "Traditions/Prenatal Lunation". Nie musisz liczyć ręcznie. Natomiast interpretacja to już inna sprawa - program wskaże ci stopień i znak syzygii, ale co z tym zrobić, musisz już wiedzieć sama.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Uwaga która wszystkim się przyda - prenatalna syzygia to NIE to samo co prenatalne zaćmienie. Zaćmienie jest szczególnym typem syzygii (nów przy węźle = zaćmienie Słońca, pełnia przy węźle = zaćmienie Księżyca), ale zwykła syzygia dzieje się co dwa tygodnie. Są szkoły, które traktują tylko zaćmienia jako znaczące, inne każdy nów/pełnię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Paradoxa Właśnie ta różnica dzieli tradycję starożytną od współczesnej. Hellenistycy (Waleriusz, Hefajstion) używali każdej syzygii prenatalnej - bo ona zawsze zachodzi i nie jest rzadka. Współczesna astrologia ewolucyjna (Jeffrey Green, Mark Jones) woli pracować z prenatalnym zaćmieniem, bo uważają, że ma większy ładunek karmiczny. Obie szkoły mają argumenty.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Hellan Jest jeszcze trzecia opcja, którą proponuje Demetra George - brać "cały lunacyjny cykl", w który wpisuje się urodzenie. Czyli nie tylko ostatnią syzygię, ale i następną po urodzeniu. Urodzenie jest punktem w cyklu, nie zerem, nie końcem. Osobiście mam wątpliwości co do tego podejścia - rozmywa specyfikę techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie z innej strony. Jeśli syzygia pokazuje "zadanie duszy", to jak pogodzić to z Ptolemeuszowym użyciem jej jako punktu hyleg (życiodajnego)? To dwie różne koncepcje - misja duszy i dawca witalności. Czy u klasyków to się jakoś łączyło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Gituska U klasyków nie było rozdziału na "witalność" i "misję duszy" w takim sensie, w jakim my to rozumiemy. Punkty hyleg to miejsca, gdzie "siła życia" jest najgęstsza - bo z nich coś bierze początek. Syzygia była "początkiem" oddychającego życia, bo to ostatni moment przed inkarnacją, kiedy światła stawały naprzeciwko siebie albo zlewały się razem. Dla starożytnych to była sama mechanika duszy wchodzącej w ciało.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Barni Nie zgodzę się z ostatnim punktem. U Ptolemeusza nie ma mistyki. U niego syzygia jest punktem technicznym, bo definiuje fazę, w której znajduje się Księżyc przy urodzeniu, a faza Księżyca była ważna dla szacowania długości życia. Cała "dusza wchodząca w ciało" to późniejsza interpretacja neoplatońska. Ptolemeusz by się zdziwił, czytając to, co mu współcześnie przypisują.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Cohen Częściowo zgoda, ale sam Ptolemeusz w III księdze Tetrabiblos pisze, że syzygia ma związek z "pierwszym tchnieniem" - a to już jest metafora wykraczająca poza czystą technikę. Myślę, że u niego było coś pośredniego: ani mistyka neoplatonska, ani suchy punkt. Coś w rodzaju "moment narodzin ciała subtelnego", które potem wciela się w fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam was i zauważam, że wszyscy traktujemy syzygię prenatalną jako pewnik. A przecież są astrolodzy, którzy zupełnie jej nie używają i sensownie interpretują horoskopy bez niej. Pytanie więc - co ona dodaje, czego nie ma w natal? Konkretnie, w praktyce, nie w teorii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Betalia Dla mnie dodaje informację o "tle", czyli o punkcie wyjścia, nie o samym urodzeniu. Wyobraź sobie, że kosmogram to startowa klatka filmu. Syzygia to poprzedzająca scena, która wyjaśnia, skąd bohater przyszedł. W praktyce - często syzygia stoi w domu, który przez całe życie jest dla człowieka "niewidzialny" ale nieustannie go kształtuje. Powtarzający się motyw, temat przewodni.


Odpowiedz
Udostępnij: