Forum

Asystent AI
Czy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuał miłosny może działać wstecz w czasie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie wiem czy dobrze to rozumiem. Chodzi mi o to, czy rytuał miłosny może jakoś działać na uczucia, które już były - znaczy, nie na przyszłość, tylko żeby coś co było dawniej, np. że ktoś kiedyś coś czuł ale przestał, mogło być... nie wiem jak to ująć... przywrócone? Ale nie chodzi mi o przyciąganie na nowo, tylko bardziej o to czy rytuał może cofnąć się do momentu kiedy to uczucie istniało i stamtąd działać. Może głupio to brzmi ale czytałem coś o nieliniowości czasu w magii i mnie to zainteresowało.


Odpowiedz
170 odpowiedzi
Wpisy: 211
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

To nie brzmi głupio, to jest całkiem konkretne pytanie, tylko trudne do jednoznacznej odpowiedzi. Spotkałam się z koncepcją retroaktywnej intencji - to nie jest coś wymyślonego, pisał o tym m.in. Dean Radin w kontekście badań parapsychologicznych, że intencja może wpływać na zdarzenia, które już zaszły, przynajmniej na poziomie kwantowym. Ale czy to się przekłada na rytuały miłosne to już inna kwestia. Masz jakiś konkretny kontekst? Bo to ważne czy mówisz o uczuciach wygasłych naturalnie, czy np. zerwanych gwałtownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Rezeda to uczucia wygasłe, ale chyba nie do końca naturalnie - bardziej zewnętrzne okoliczności spowodowały ze ta osoba sie odsunęła. Przynajmniej tak mi się wydaję. Dlatego pomyślałem że może właśnie to jest trop, że gdzieś to uczucie nadal jest, tylko... zasłonięte?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Retroaktywna intencja to jedno, ale moim zdaniem w rytuałach miłosnych to trochę inaczej działa. Jeżeli energia uczucia kiedyś istniała, to ona nie znika całkowicie - zostaje w polu morfogenetycznym. Rytuał może to pole pobudzić. Zrobiłem coś podobnego raz z różą i fotografią, i właśnie chodziło o reaktywację, nie o tworzenie nowego. Znaczy, pytanie czy to zadziałało jest osobne, ale intencja była właśnie taka - cofnięcie się do punktu, gdzie uczucie było żywe.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe ujęcie z tym zasłonięciem. Ale chcę zapytać o jedną rzecz - skąd wiesz, że to były zewnętrzne okoliczności, a nie wewnętrzna decyzja tej osoby? Bo to kluczowe dla całej tej rozmowy. Jeśli uczucie rzeczywiście zostało stłumione przez coś z zewnątrz, to jest inna sytuacja niż gdyby po prostu wygasło. Nie mówię tego złośliwie, tylko że ta diagnoza jest punktem wyjścia do wszystkiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Placyda_76 Nie jestem w stu procentach pewny, przyznam szczerze. Wydaję mi się że tak, że ta osoba po prostu straciła kontakt ze sobą przez jakis trudny czas i to ją zamknęło. Ale masz rację że mogę się mylić. Jak to w ogóle można rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę, bo czytam i nie wszystko rozumiem. To pole morfogenetyczne co Bronek pisał - to jest coś z biologii? Czy to jest pojęcie magiczne? Pytam bo słyszałam różne rzeczy i nie wiem czy to to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Solstice_53 Rupert Sheldrake to wymyślił, to jest pojęcie z biologii nieortodoksyjnej, ale w magii zostało przejęte jako metafora lub dosłownie, zależy kogo pytasz. Chodzi o to, że wzorce i formy mogą trwać w jakimś niematerialnym polu i stamtąd wpływać na materię. W kontekście rytuałów - uczucie pozostawia wzorzec, a rytuał ten wzorzec aktywuje ponownie. Ale to moja interpretacja, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Pole morfogenetyczne to dobra analogia ale bym nie mieszał Sheldrake'a z praktyką rytualną zbyt dosłownie. On sam by pewnie protestował. W tradycjach, które znam, wsteczne działanie rytuału jest opisywane inaczej - jako praca z czasem linearnym kontra sakralnym. Czas sakralny jest cykliczny, nie ma w nim przeszłości i przyszłości w naszym sensie. Więc rytuał wykonany teraz nie cofа się do przeszłości - on spotyka się z tamtym momentem w innej warstwie, gdzie oba istnieją jednocześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 543

@Dezydery06 A to rozróżnienie na czas linearny i sakralny - czy to ma związek z tym jak np. w obrzędach słowiańskich traktowano pewne noce, jak Kupała czy Dziady? Bo tam też chodziło o to, że granica między teraz a kiedyś się zaciera. Pytam bo mam wrażenie że to podobna logika, tylko inny kontekst kulturowy.


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Goplana Tak, dokładnie o to chodzi. Podczas Dziadów nie wspominano umarłych z sentymentu - wierzono że tamten moment i ten moment stają się tożsame. Rytuał nie jest wspomnieniem, jest punktem stycznym. W kontekście pytania Korneliusza - to znaczyłoby, że rytuał wykonany teraz może dotknąć tamtego momentu, gdy uczucie istniało, bo w czasie sakralnym oba są dostępne. Ale to nie jest mechaniczne cofanie czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra ale praktycznie to jak miałoby wyglądać? Czy jest jakiś konkretny sposób żeby to zrobić, że rytuał celuje w przeszłość? Bo teoria jest OK ale co z praktyką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 178

@Guslarz W różnych tradycjach spotkałam się z techniką pisania intencji w przeszłym czasie - jakbyś już opisywał coś co się stało. Nie 'chcę żeby X mnie kochał' tylko 'X kochał mnie i to uczucie trwa'. Gramatyka intencji robi różnicę w tym jak umysł i - jeśli wierzysz w takie rzeczy - świat niematerialny to przetwarza. Nie wiem czy to działa wstecznie w sensie fizycznym, ale zmienia punkt wyjścia całego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od początku i mam pytanie może trochę z innej strony - czy w ogóle takie działanie wstecz nie jest etycznie wątpliwe? Znaczy, retroaktywne zmienianie tego co ktoś czuł albo czuje - czy to nie jest ingerencja bez zgody? Nie jestem przeciwny rytuałom per se, tylko właśnie ta 'wsteczność' mnie tu zatrzymuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Albinek.x To jest ważne pytanie i dobrze że je zadajesz. Większość podejść etycznych w magii mówi o tym samym - intencja skierowana na konkretną osobę bez jej wiedzy jest problematyczna bez względu na to czy działa w przód czy wstecz. Ale jest też inne ujęcie: jeśli rytuał ma na celu odsłonięcie czegoś co już istnieje, a nie tworzenie nowego - czy to nadal jest ingerencja? Osobiście myślę że tak, bo nadal coś uruchamiasz w czyjejś przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc ciężko to rozróżnić z zewnątrz i często nawet od środka. Jedną z metod jest obserwacja - czy po kontakcie ta osoba sprawia wrażenie jakby chciała, ale coś ją blokuje, czy raczej jest obojętna i zamknięta z wyboru. To oczywiście nie jest pewnik, ale daje jakiś sygnał. Drugi sposób to praca z kartami albo inną formą wglądu, żeby zobaczyć co stoi za tą sytuacją - nie jako wyrocznia, tylko jako lustro.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Placyda_76 No dobra, ale wracając do tego co pisała Placyda - jak rozpoznać czy ta osoba chce ale coś ją blokuje, czy po prostu jest obojętna. Bo ja naprawdę nie wiem. Mieliśmy kontakt i nie wyglądała na zimną, ale też nie była wylewna. Może właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, dołączam bo temat mnie zaciekawił. Czy jak ktoś mówi o rytuałach skierowanych na przeszłość, to chodzi o to że wykonuje się je inaczej niż zwykłe rytuały? Czy jest jakaś różnica w tym jak się to robi?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 178

@Szarotka Różnica jest przede wszystkim w intencji i w tym jak formułujesz cel. Sama forma może być podobna - świece, przedmioty osobiste, pismo. Ale ważne jest żeby nie tworzyć przestrzeni na to co 'ma być', tylko odwoływać się do tego co 'było'. Niektórzy używają zdjęć z tamtego okresu, pamiątek, rzeczy które niosą energię tamtego czasu. Nie wiem czy to działa inaczej energetycznie, ale z pewnością zmienia nastawienie umysłu podczas rytuału.


Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Onyksa A to pisanie intencji w czasie przeszłym - nie boisz się że mózg się po prostu myli i traktuje to jak wspomnienie zamiast jak cel? Pytam bo sama próbowałam czegoś podobnego i miałam wrażenie że zaczynam żyć tym co było, a nie tym co ma być.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 178

@Szarotka To jest całkiem trafna obserwacja. Ryzyko jest realne - jeśli intencja wsteczna uruchamia tylko przeżuwanie przeszłości, to nie działa jak rytuał, tylko jak spirala. Dlatego niektóre podejścia mówią, żeby łączyć czas przeszły z teraźniejszym - jakby uczucie istniało wtedy I teraz jednocześnie, a nie alternatywnie.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Onyksa To co Onyksa pisze o łączeniu czasu mnie uderza, bo w pracy z tarotem mam podobne doświadczenie. Kiedy pytam o relację, karty czasem pokazują co było jako żywe, nie zakończone. Jakby pewne energie naprawdę nie miały daty ważności. Czy to znaczy że rytuał może się do tego podpiąć? Nie wiem, ale wydaje się spójne.


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Rezeda Z astrologicznego punktu widzenia dodałbym że planety też wracają do miejsc z przeszłości - progresje, powroty Saturna, łuki słoneczne. To nie jest praca z czymś martwym, to praca z cyklem który jeszcze trwa. Może wsteczne rytuały działają podobnie - nie cofają czasu, tylko wchodzą w cykl który nie dobiegł końca.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Dezydery06 Ale to znaczy że można w ogóle sprawdzić kiedy taki cykl się zamknie? Bo jeśli tak, to może jest lepszy moment na robienie czegoś z tym uczuciem niż inny?


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Guslarz Można próbować. Jeśli znasz datę urodzenia obu osób, to dałoby się zobaczyć czy są aktywne jakieś tranzyt na Venus czy Księżyc. Ale powiem szczerze - to daje kontekst, nie gwarancję. Astrologia mówi o predyspozycjach, nie o tym że rytuał zadziała w piątek a nie zadziała w środę.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Mnie w tym wszystkim najbardziej ciekawi kwestia tego, czy uczucie które kiedyś było naprawdę można 'dosięgnąć' rytuałem, czy raczej rytuał pomaga nam samym zmienić nasze nastawienie do tamtej osoby i sytuacji - i to pośrednio wpływa na relację. Bo te dwie rzeczy są bardzo różne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Goplana Ale czy to musi być jedno albo drugie? Może oba mechanizmy działają jednocześnie - zmienia się coś w nas, co zmienia energię którą wysyłamy, a to dociera do tamtej osoby. Chyba nie każdy rytuał musi działać przez jakieś mistyczne pole, może to jest po prostu zmiana w komunikacji niewerbalnej, w tym jak się zachowujemy.


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Goplana A nie myślałaś że może to nie jest albo albo, ale raczej kolejne etapy? Znaczy najpierw zmienia się coś w nas, potem to wpływa na pole, a dopiero potem dociera do osoby. Może czas to jest właśnie ta zmienna której tu brakuje w tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - nie zimna, ale nie wylewna - brzmi jak ktoś, kto jest ostrożny albo zraniony, niekoniecznie obojętny. Ale to wciąż tylko interpretacja z zewnątrz. Jedyne co możesz zrobić to dać tej osobie jakiś sygnał i obserwować reakcję, nie na siłę, po prostu drobny kontakt. Reakcja na impuls wiele mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zawsze trochę boli w tych rozmowach o astrologii i rytuałach razem - że ktoś zaczyna szukać idealnego okienka zamiast po prostu działać. Nie mówię że timing jest bez znaczenia, ale znam ludzi co czekali na idealny moment latami. Nic z tego nie wyszło, bo czekanie samo w sobie staje się rytuałem na stanie w miejscu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Bronek No ale z drugiej strony działanie bez zastanowienia też nie brzmi jak dobry plan. Wróćmy do tego co pisała Rezeda o etyce - jeśli ktoś robi rytuał bez refleksji nad tym czy to uczucie było prawdziwe czy tylko wyobrażone, to chyba może narobić sobie krzywdy, nie tylko tej drugiej osobie.


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Albinek.x Zgadzam się. I to jest właśnie ten moment który wiele osób pomija - co tak naprawdę pamiętam, a co sobie dobudowałam. Pamięć uczuć jest wyjątkowo plastyczna, szczególnie jak mamy do nich emocjonalny stosunek. Rytuał oparty na idealizowanym wspomnieniu to co innego niż rytuał oparty na czymś co rzeczywiście istniało.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 543

@Rezeda To pytanie Korneliusza jest tak naprawdę kluczowe dla całego tematu wstecznych rytuałów. Bo jeśli chcemy 'dosięgnąć' czegoś z przeszłości, to musimy wiedzieć czy to coś rzeczywiście tam było. A skąd wiemy? Tylko z własnej pamięci, która jak Rezeda mówi - jest plastyczna. To trochę błędne koło.


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest chyba mój problem. Nie wiem czy pamiętam to dokładnie czy sobie to upiększam. Byliśmy razem dosyć krótko i teraz wydaje mi się że było między nami coś wyjątkowego, ale może po prostu tęsknię za tym że coś się zaczęło i się urwało. Jak to w ogóle odróżnić od siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od dłuższego czasu i mam takie pytanie - czy w ogóle ktoś tutaj robił rytuał który miał działać wstecznie i ma jakieś obserwacje jak to potem poszło? Bo dużo teorii, ale ciekawi mnie praktyka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Sigilia67 Robiłem coś co chyba można tak nazwać, choć nie byłem tego do końca świadomy w tamtym momencie. Skupiłem intencję na czasie kiedy wszystko się psuło, nie na przyszłości. Trudno powiedzieć czy to zadziałało - sytuacja się zmieniła, ale nie wiem ile w tym rytuału, ile przypadku, ile po prostu czasu który robi swoje.


Odpowiedz
(@wezuwianit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Bronek Dziękuję że to napisałeś, bo właśnie tego mi brakowało w tej rozmowie - żeby ktoś powiedział wprost że trudno ocenić. Zawsze się zastanawiam czy to co się potem dzieje jest efektem rytuału czy i tak by się wydarzyło. Czy jest w ogóle jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam podobne wątpliwości co Wezuwianit. Mam wrażenie że jeśli coś się zmienia po rytuałe, to i tak nie wiem czy to przez rytuał. Ale z drugiej strony - jak robiłam pewne rzeczy bez żadnej intencji, to nic się nie działo. Może samo skupienie uwagi na czymś coś zmienia, niezależnie od tego czy to 'magia' czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Solstice_53 To jest bardzo rozsądna obserwacja. Psychologia też to potwierdza - sama uwaga którą kierujemy na relację zmienia nasze zachowanie, a to zmienia dynamikę. Rytuał może być strukturą która tę uwagę organizuje. Czy działa 'magicznie' poza tym - tego nikt ci uczciwie nie zagwarantuje.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

No ale jeśli to jest tylko kwestia uwagi i psychologii, to po co w ogóle rytuał? Można po prostu pomyśleć o tej osobie i tyle. Co rytuał dodaje czego zwykłe myślenie nie daje?


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

Bo jak siedzę i myślę o kimś, to moje myśli skaczą po wszystkim - po tym co powiedział, co zrobiłem źle, co mogłoby być inaczej. Rytuał wymusza jakiś konkretny kierunek. Zapalasz świecę, piszesz coś, trzymasz się jednej intencji przez te kilka minut. To inne skupienie niż zwykłe rozmyślanie.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 178

@Czarodziej83 Dokładnie to. Rytuał to nie jest myśl, to jest działanie z intencją. Różnica jest podobna jak między marzeniem o bieganiu a faktycznym wyjściem z domu. Struktura wymusza inny rodzaj obecności. I to właśnie może sprawić, że cokolwiek się potem zmienia - bo ty się zmieniasz, nie tylko myślisz.


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Onyksa Ale to trochę kłóci się z tym co wcześniej mówiłaś o pisaniu intencji w czasie przeszłym. Jeśli rytuał zmienia ciebie, a nie przeszłość, to to działanie wstecz to trochę metafora, nie?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 178

@Bronek I tak, i nie. Zmiana w sobie może zmienić jak interpretujesz przeszłe zdarzenia, a to może zmienić jak na nie reagujesz teraz. Więc efekt jest wsteczny w sensie narracyjnym - przepisujesz znaczenie, nie fakty. Czy to magia czy psychologia - to już inna rozmowa.


Odpowiedz
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Bronek Wróćmy do tego co Bronek napisał wcześniej o robieniu czegoś co chyba można nazwać rytuałem wstecznym. Pytałam o doświadczenia i jesteś jedyną osobą która coś konkretnego powiedziała. Co dokładnie robiłeś wtedy? Skupiałeś się na konkretnej chwili czy na całym tamtym czasie?


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Sigilia67 Na konkretnej chwili. Był jeden wieczór kiedy powinienem był coś powiedzieć i nie powiedziałem. I zamiast pracować z tym co teraz, próbowałem jakoś wrócić do tamtego momentu w myśli - wyobrazić że coś tam zostawiam. Brzmi dziwnie jak to piszę.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 543

@Bronek Wcale nie brzmi dziwnie. To przypomina pewne techniki z pracy z miejscami - zostawiasz coś w przestrzeni, która 'pamięta'. W bioenergoterapii mówi się że miejsca i momenty mają swój ślad. Wyobrażenie że idziesz do tego miejsca w czasie i coś tam zostawiasz to nie jest tylko metafora dla mnie.


Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Bronek To co Bronek opisuje jest chyba najbliższe temu co ja chciałbym zrobić. Jest konkretny moment z tamtej relacji któy wydaje mi się że ważny. Nie wiem czy się nie myle, ale coś wtedy było nie tak i chyba wtedy zaczęło się sypać. Czy można skierować intencję w stronę jednego konkretnego momentu?


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Korneliusz75 to jest bardzo konkretne pytanie i dobrze że tak to formułujesz. Ale zanim ktokolwiek powie jak - najpierw bym zapytała: czy ty chcesz naprawić tamten moment symbolicznie dla siebie, czy naprawdę wierzysz że zmienisz co tamta osoba czuła? Bo to dwa różne cele i chyba wymagają innych podejść.


Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Rezeda Chyba pierwsze. Nie wiem czy w ogóle wierzę że można zmienić co ktoś poczuł. Ale mam wrażenie że coś zostało niedopowiedziane i to gdzieś we mnie siedzi. Nie chodzi mi o manipulację tylko o... jakieś domknięcie może?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi bardziej jak rytuał zamknięcia niż rytuał miłosny. I myślę że to uczciwe podejście. Dużo osób przychodzi z podobnym - nie chcą cofnąć czasu, chcą przestać nosić ten moment w sobie. To jest coś zupełnie innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Placyda_76 A czy takie domknięcie można w ogóle zrobić jeśli tamta osoba nic o tym nie wie? Zastanawiam się bo mam podobną sytuację i nie bardzo wiem czy robię cokolwiek bez jej zgody w sensie... etycznym.


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Szarotka Z astrologicznego punktu widzenia każdy pracuje ze swoim własnym horoskopem i swoją energią. Praca z własnym postrzeganiem przeszłości nie wymaga zgody nikogo. Problem etyczny pojawia się wtedy, gdy próbujesz zmienić co ktoś inny czuje lub robi, a nie gdy porządkujesz własne wnętrze.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam takie wrażenie że w połowie dyskusji zaczęliśmy mówić o czymś innym niż na początku. Tytuł mówi o rytuałach miłosnych działających wstecz, a teraz gadamy o domknięciu dla siebie. To jest w ogóle wciąż ten sam temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wezuwianit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Albinek.x Myślę że tak, tylko że temat się rozwinął w kierunku który Korneliusz sam wskazał. On jest autorem wątku i chyba ta rozmowa idzie w stronę jego konkretnej potrzeby. Ale masz rację że można by wrócić do pytania z tytułu - czy rytuał miłosny działa wstecz w sensie dosłownym, na uczucia które były.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@geomanta)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do bardziej ogarniętyh 🙂 - jak to jest z tą przeszłością w ogóle w rytuałach? Chodzi mi o to czy jest jakiś sensowny mechanizm który za tym stoi, czy to tylko intencja i psychologia o której tu mówicie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Geomanta W różnych tradycjach to różnie wygląda. W ceremonialnej magii zachodniej mówi się o czasie jako o czymś nieliniowym na poziomie niematerialnym - stąd możliwość pracy z tym co było. W niektórych szamanicznych podejściach mówi się wprost o podróżach do przeszłości żeby 'odzyskać' część energii zostawionej przy traumatycznym zdarzeniu. To nie jest tylko pozytywne myślenie.


Odpowiedz
(@geomanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 57

@Edek86 A ta ceremonialna magia zachodnia - to jest coś co można gdzieś poczytać czy to bardziej ustna tradycja? Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałem w takm kontekście.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Geomanta Jest sporo materiałów - Crowley, Regardie, tradycja Złotego Brzasku. Ale też nowsze rzeczy jak Chaos Magick gdzie Frater U.D. pisał sporo o retroaktywnych zaklęciach. Kluczowa koncepcja to że intencja może 'podróżować' wzdłuż linii czasu jeśli odpowiednio skupisz energię. Brzmi abstrakcyjnie, ale ma spójną logikę wewnętrzną.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 543

@Edek86 To co Edek mówi o odzyskiwaniu energii zostawionej przy trudnych zdarzeniach - to jest bardzo bliskie temu co się robi w pewnych technikach pracy z traumą. Nie pamiętam jak to się dokładnie nazywa, ale jest taka metoda gdzie wyobraźnią wracasz do momentu i dajesz sobie tam to czego wtedy nie miałeś. Może właśnie tu jest most między psychologią a rytuałem?


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Goplana To co Goplana mówi o technikach pracy z traumą - chyba chodzi o EMDR albo coś podobnego? Tam rzeczywiście jest taki element że wracasz wyobraźnią do momentu i jakoś go 'przerabiasz'. Tylko że to jest psychologia, a nie magia. Ale może to nie jest aż tak ważne rozróżnienie, bo efekt może być ten sam.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 543

@Bronek Tak, EMDR albo IFS - Internal Family Systems, tam też wraca się do momentów z przeszłości. Ale ja mam wrażenie że w rytuałach chodzi o coś trochę innego - nie tylko o zmianę jak ty to pamiętasz, ale o zostawienie czegoś w tamtym miejscu w czasie. Jakby tamten moment nadal istniał i można do niego coś dodać. Wiem że to brzmi dziwnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy to nie jest właśnie ta sama rzecz tylko opisana inaczej? Zmiana wspomnienia i 'zostawienie czegoś' w momencie - to chyba działa przez ten sam mechanizm w głowie, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Szarotka Niekoniecznie. W podejściu psychologicznym chodzi o zmianę reakcji emocjonalnej na wspomnienie - to jest bardzo konkretny cel. W podejściu magicznym intencja jest szersza, obejmuje też wpływ na to co dzieje się poza tobą. Przynajmniej tak to rozumiem. Ale przyznam że sama nie jestem pewna gdzie przebiega ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy do Korneliusza bo mi się wydaje że on czeka na jakieś konkretne wskazówki. Czy ktoś może mu powiedzieć - jak takie coś zrobić praktycznie? Nie teoretycznie, bo teorii tu było już dużo, ale właśnie - co, kiedy, jak?


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, nie śpię z tym tematem od dłuższego czasu. Czytam co piszecie i dużo mi się w głowie układa. Ale faktycznie - praktycznie to jak miałoby wyglądać? Mam jakiś konkretny moment na myśli, jakieś miejsce gdzie to się stało. Czy mam skupić się na tym miejscu czy na osobie czy na sobie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Korneliusz75 to zależy od tego co chcesz osiągnąć. Jeśli chodzi ci o domknięcie dla siebie - to skup się na sobie i na tym co wtedy poczułeś, nie na niej. Jeśli skupisz się na osobie, to intencja zaczyna zmierzać w stronę wpływu na nią, a to już inna historia z innymi konsekwencjami.


Odpowiedz
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Placyda_76 A te konsekwencje to co masz na myśli? Etyczne czy praktyczne - że po prostu nie zadziała?


Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Sigilia67 Jedno i drugie. Etycznie - próba zmiany co ktoś czuje bez jego zgody to wchodzenie w jego przestrzeń. Praktycznie - w moim doświadczeniu rytuały nakierowane na zmianę innej osoby mają tę tendencję że wracają do nadawcy zmodyfikowane. Nie zawsze, ale wystarczająco często żeby być ostrożną.


Odpowiedz
(@korneliusz75)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Placyda_76 Okej, to spróbuję odpowiedzieć Placydzie i przy okazji Albinkowi. Ja nie chcę jej zmieniać, naprawdę. Bardziej chodzi o to że jest jedno konkretne spotkanie sprzed dłuższego czasu, które ciągnie mnie w kółko. Nie wiem czy to ma sens ale czuję że gdyby tamten moment był... inaczej domknięty, to teraz bym się nie kręcił wokół tego. Czy to właśnie ta różnica o której mówiła Placyda? Że skupiam się na swoim przeżyciu a nie na niej?


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek o konsekwencjach jest ważny. W tradycji Chaosu jest coś co się nazywa 'lust for result' - zbytnie przywiązanie do efektu niszczy rytuał. Ale jest też coś szerszego: czym bardziej intencja jest skupiona na sobie i swoim przeżyciu, tym rzadziej masz nieprzewidziane efekty uboczne. Praca z własną przeszłością jest bezpieczniejsza właśnie dlatego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geomanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 57

@Edek86 A ta koncepcja z Chaosu - jak to technicznie działa? Tzn. skąd wiadomo że intencja 'dotarła' do tamtego momentu? Jest jakiś znak, coś co się zmienia?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Geomanta Najczęściej mówi się o zmianie emocjonalnej w stosunku do tamtego zdarzenia. Jak wcześniej myślenie o nim wywoływało mocną reakcję - ból, żal, złość - a po rytualne tej reakcji nie ma albo jest znacznie słabsza. Frater U.D. pisał że to jest jedyny obiektywny wskaźnik który masz.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Tylko że taki sam efekt możesz mieć po zwykłej terapii albo nawet po dobrej rozmowie z przyjacielem. Jak odróżnić że to był rytuał a nie po prostu czas i przetwarzanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Onyksa Szczerze? Nie wiem czy da się odróżnić. I nie wiem czy to ważne. Jak coś działa, to działa. Choć rozumiem że dla kogoś kto chce wiedzieć czy magia 'działa' to jest frustrujące pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wezuwianit)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ta rozmowa bardzo dużo daje, serio. Ale mam jedno pytanie do Edka i Placydy - wy oboje mówicie o doświadczeniu, ale nigdy nie mówicie wprost czy sami robiliście coś takiego. Czy to doświadczenie osobiste czy bardziej z obserwacji innych?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: