Forum

Asystent AI
Gdy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gdy rytuał miłosny zaczyna działać na złą osobę - jak go zatrzymać?

Strona 2 / 3

Wpisy: 91
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do Konstancji, bo ta kwestia ze snami mi nie wychodzi z głowy. Mówiłaś że teraz ich nie masz, ale mam pytanie, czy masz spokój w dzień? Bo czasem kiedy sny znikają, to nie dlatego że sprawa się domknęła, tylko dlatego że coś przeniosło się głębiej i zamiast śnić się przetwarza gdzieś na poziomie który nie jest dostępny w snach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 w dzień jest różnie. Są momenty kiedy w ogóle o nim nie myślę i wtedy czuję że to wszystko idzie dobrze, ale są też chwile kiedy wraca bez powodu, nagle, i wtedy jest bardziej intensywnie niż powinno być biorąc pod uwagę ile czasu minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

to 'bardziej intensywnie niż powinno być' jest ważne. Czy to jest natłok myśli, emocje, czy bardziej fizyczne, coś w klatce piersiowej, w gardle? Pytam bo to może wskazywać na to gdzie energetycznie to siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o Konstancji i mam wrażenie że warto byłoby sprawdzić czwartą czakrę zanim zrobi się cokolwiek z papierem. Splątania miłosne bardzo często siedzą właśnie tam, i jeśli jest coś w okolicach mostka co pojawia się nagle i bez oczywistego powodu, to może być warto zacząć od pracy z tym obszarem, niekoniecznie od rytuału z ogniem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elina98)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 14

@Wrzosianka a jak się w ogóle pracuje z czwartą czakrą w takim kontekście? Czy to jest coś co można zrobić samemu czy raczej potrzebna jest pomoc kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Elina98 można samemu, szczególnie jeśli chodzi o podstawowe uziemienie i oczyszczenie. Prosta medytacja z wizualizacją zielonego lub różowego światła w okolicach mostka, skupiona intencja na rozluźnieniu a nie przecięciu, to ważne, nie chodzi o gwałtowne cięcie energetyczne tylko o spokojne rozplątanie. Jeśli jest coś silniejszego, bardziej utrwalonego, wtedy pomoc z zewnątrz bywa szybsza, ale nie jest konieczna.


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Wrzosianka Wróciłam do wątku po kilku godzinach i widzę że dużo się tu podziało. Ta rozmowa o czwartej czakrze u mnie utknęła, bo Wrzosianka napisała o rozluźnianiu zamiast cięcia, i to akurat do mnie trafia. Mam wrażenie że kiedy próbowałam myśleć o tej osobie z nastawieniem 'chcę to uciąć', robiło mi się gorzej a nie lepiej. Może faktycznie to nie jest droga dla mnie.


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Wrzosianka To nastawienie na przecięcie kontra rozluźnienie, które Wrzosianka opisała, coś mi w głowie przestawiło. Bo ja chyba przez cały czas podchodziłam do tego jak do problemu technicznego, że trzeba to wyciąć, odciąć, zlikwidować. A może właśnie dlatego to wracało z taką intensywnością, że im mocniej próbowałam odciąć, tym bardziej to naciągało. Jakby gumka. Teraz siedzę i myślę że może samo podejście było błędem.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że w tym wątku trochę miesza się kilka różnych sytuacji. Konstancja chce zamknąć coś co poszło na złą osobę, Chaber nie pamięta co zrobiła, Elina98 w ogóle nic nie robiła. To są trzy różne sprawy i rozwiązania mogą być zupełnie inne. Czy nie powinniśmy może te wątki rozdzielić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Agatha.1 masz rację, ale mnie akurat wystarczy wiedzieć czy domykanie bez fizycznych śladów jest realne. Ismer napisał że tak, i to już jest dla mnie wystarczające, mogę to sprawdzić na sobie. Tylko teraz pytam, czy jest jakiś konkretny sposób na takie domykanie tylko intencją i wizualizacją, bo trochę mgliście to brzmi.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Chaber konkretnie wygląda to tak. Siadasz spokojnie, wprowadzasz się w skupienie, wyobrażasz sobie tę osobę i wyobrażasz sobie połączenie między wami, może jako nić, może jako coś innego, cokolwiek przyjdzie naturalnie. Potem wyraźnie w myślach lub na głos formułujesz intencję zamknięcia, coś w rodzaju 'to czego chciałam zostaje cofnięte, energia wraca do mnie, połączenie jest zakończone'. Następnie wizualizujesz jak to połączenie się rozpuszcza. Bez dramatyzmu, spokojnie. To nie musi trwać długo.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Ja do togo dodam że po takim czymś warto sie zagruntować. Trzymać kamień, na przikład czarny turmalin albo obsydian, chociaż przez chwile. Nie żeby coś odpychać tylko żeby enerja nie latała dalej bez kontroli. Przynajmniej tak mi radzono i mi to pomagało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Metek a robiłeś takie zamknięcie intencją bez żadnych fizycznych elementów, tylko wizualizacja? Pytam bo zastanawiam się czy kamień to niezbędny element czy tylko pomocniczy.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Faustynka_08 pomocniczy raczej. Sam robiłem raz bez niczego i też dziłało. Ale jak masz pod ręką kamień to po co rezygnować, chyba nie zaszkodzi. U mnie przynajmniej po takiej sesji z kamieniem byłem bardziej spokojny, może to placebo może nie, ale efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie może naiwne, ale czy zamknięcie rytuału bez zgody drugiej osoby nie jest trochę tak samo jednostronne jak sam rytuał? Znaczy jeśli problematyczne jest robienie rytuału bez wiedzy kogoś, to czy cofanie go też nie wymaga jakiegoś porozumienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Dosia67 to nie jest naiwne pytanie, ale odpowiedź jest prosta. Cofasz coś co ty wysłałaś, to jest twoja energia, twoja intencja. Nie działasz na tę osobę, działasz na własne działanie. Różnica jest zasadnicza. Gdybyś próbowała zmusić kogoś do czegoś, to tak, byłoby pytanie o zgodę. Ale tutaj odcinasz własną rękę, nie czyjąś.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie o to mi chodziło. W pracy z czakrą serca gwałtowne działania rzadko przynoszą trwały efekt, bo to obszar który reaguje na intencję bardziej niż cokolwiek innego. Jeśli podchodzisz z nastawieniem 'muszę to wyrwać', to ciało czyta stres, nie spokój, i splątanie może się wręcz zacieśniać jako odpowiedź ochronna. Masz wrażenie że to wracanie w ciągu dnia jest połączone z jakimiś konkretnymi sytuacjami, czy raczej przychodzi znikąd?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wrzosianka to ważne pytanie, bo Konstancja wcześniej mówiła że wraca 'bez powodu', ale zastanawiam się czy to naprawdę bez powodu, czy tylko trudno uchwycić wyzwalacz. Czasem to zapach, dźwięk, pora dnia, coś zupełnie banalnego i potem mózg nie łączy tego z myślą o osobie, wydaje się że to skądinąd.


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 szczerze to nie wiem. Próbowałam to śledzić i nie widzę wzorca. Różne pory dnia, różne sytuacje. Raz to było w środku pracy przy kompletnie błahej czynności, raz wieczorem, raz rano. Nie ma stałej pory ani okoliczności które by to wywoływały.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta nieregularność może być wskazówką. Gdyby był wyraźny wyzwalacz, to by był jakiś ślad warunkowania, coś asocjacyjnego. Brak wzorca sugeruje że to coś głębszego niż zwykła pamięć emocjonalna. Konstancja, czy to wracanie ma podobną 'fakturę' za każdym razem, tak samo intensywne, tak samo rodzaj emocji, czy zmienia się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Siemargl zmienia się. Czasem to jest bardziej tęsknota, czasem bardziej niepokój, a czasem jest taki dziwny spokój który nie pasuje do sytuacji. Właśnie ten spokój mnie niepokoi najbardziej, bo nie wiem skąd się bierze.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Ten spokój który nie pasuje do kontekstu to coś co mnie zatrzymało. Czy to spokój ogólny, że po prostu jesteś w spokojnym nastroju, czy spokój skierowany do tej konkretnej osoby, jakbyś czuła że wszystko jest dobrze niezależnie od okoliczności?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Agatha.1 to dobre pytanie i muszę chwilę pomyśleć. Chyba bardziej to drugie. Jakby nagle pojawia się poczucie że ta osoba jest gdzieś okay i to jest takie spokojne. A potem znika i wracam do normalnego stanu.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Konstancja To co Konstancja opisuje jako spokój skierowany do osoby, a nie ogólny, ma specyficzny charakter w kontekście energetycznych połączeń. Bywa że takie momenty odpowiadają faktycznym stanom drugiej osoby, coś w rodzaju empatycznej synchronizacji. Nie mówię że tak jest na pewno, ale jeśli rytuał stworzył połączenie, to może działać w obie strony. Ciekawe jest to czy ta osoba jakoś się zachowała w tych momentach, próbowała się kontaktować, coś wysyłała?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 594

@Ismer no właśnie, to brzmi jak coś co można by zweryfikować. Konstancja, czy po takich momentach spokoju cokolwiek się działo ze strony tej osoby? Piszę, daje znak życia, cokolwiek?


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Ruta raz tak. Napisał krótko, coś banalnego, ale po długiej ciszy. I to było właśnie po jednym z takich momentów spokoju. Nie przywiązywałam do tego wagi, ale teraz jak piszecie to zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Konstancja To co mówiłem wcześniej o tym że zrobiłem coś bez pełnej świadomości, skończyłem myśl bo mi ucięło. Chodziło o to że przez dłuższy czas po tym czułem jakby coś wisiało w powietrzu, nie wiedziałem jak to nazwać. I dopiero kiedy świadomie to zamknąłem, dosłownie usiadłem i powiedziałem głośno że kończę, poczułem różnicę. Nie od razu, może po kilku dniach. Ale Konstancja, czy ty w ogóle próbowałaś czegoś podobnego, jakiegoś słownego zamknięcia, czy jeszcze nie?


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Metek nie, nic takiego nie robiłam. Szczerze to nie wiedziałam że można tak po prostu powiedzieć i że to cokolwiek zmienia. Myślałam że trzeba jakiegoś odwrotnego rytuału albo czegoś bardziej... formalnego. Głośne powiedzenie brzmi zbyt prosto żeby działało, ale może to moje myślenie jest tu problemem?


Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Ismer Mam pytanie do Ismer albo Sabineczki. Jeśli rytuał stworzył coś w rodzaju dwustronnego połączenia, to zamknięcie go przez jedną stronę wystarczy? Czy ta osoba po drugiej stronie też to 'poczuje' w jakiś sposób, czy to jest całkowicie asymetryczne?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Faustynka_08 to zależy od tego czego użyto do rytuału i jak głęboko zadziałało. W większości przypadków zamknięcie przez inicjatora wystarczy, bo to on trzyma intencję. Ale czy druga osoba coś poczuje, trudno powiedzieć. Nie ma na to dobrej odpowiedzi ogólnej. Niektórzy piszą że po zakończeniu takich rzeczy druga osoba nagle przestaje się odzywać albo wręcz przeciwnie, intensyfikuje kontakt. Ale to znowu może być interpretacja po fakcie.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Ismer Zgadzam sie z Siemarglem w tym co do księżyca. Choć jak masz wybór to czemu nie skożystać z zanikajacego, szkody nie ma. Co do tego połączenia w dwie strony, to ja miałem podobną sytuacje, nie rytuał ale coś co zrobiłem bez pełnej świadomości konsekwencji, i po zamknięciu naprawdę był taki tydzień gdzie tamta osoba jakby próbowała nawiązać kontakt intensywniej niż wcześniej. Potem to wygasło. Nie wiem co z tym zrobić, ale pasuje do tego co Ismer napisał.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest naprawdę osobliwe. Jeśli te momenty pokrywają się z kontaktami z jego strony, to albo masz jakiś rodzaj percepcji jego stanów, albo on sam odbiera to połączenie i reaguje. Jedno i drugie mówi to samo, że coś jeszcze między wami działa.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wstrzymajmy się chwilę. To może być zbieżność i każdy z nas pewnie znajdzie w pamięci przykład kiedy ktoś napisał po długiej ciszy i było to po jakimś naszym wewnętrznym stanie. Selektywna pamięć robi swoje, zapominamy wszystkie razy kiedy był ten spokój i nic się nie wydarzyło. Nie mówię że tak jest w tym przypadku, ale zanim pójdziemy w stronę 'połączenie działa w obie strony', warto to sprawdzić przez jakiś czas zamiast wnioskować z jednego przykładu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sabineczka to uczciwa uwaga, ale jak to sprawdzić? Bo jeśli Konstancja ma teraz te momenty spokoju i chce zamknąć rytuał, to czy w ogóle warto czekać i obserwować, czy lepiej po prostu działać niezależnie od tego co te momenty oznaczają?


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 to jest dobre pytanie praktyczne. Moim zdaniem zamknięcie rytuału i obserwacja nie wykluczają się. Możesz zrobić jedno i drugie. Po zamknięciu te momenty spokoju znikną, zmienią się, albo pozostaną, i to już będzie informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elina98)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy to ma znaczenie kiedy, znaczy czy jest jakiś czas który jest lepszy na takie zamknięcie? Pytam bo gdzieś czytałam o fazach księżyca w kontekście kończenia spraw, że zanikający księżyc jest lepszy na domykanie niż pełnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 324

@Elina98 tak, zanikający księżyc jest tradycyjnie kojarzony z kończeniem, puszczaniem, zmniejszaniem. To ma sens w symbolice jeśli pracujesz z księżycowymi cyklami. Ale uczciwie powiem że widziałem skuteczne domknięcia robione w każdej fazie, bo intencja i stan wewnętrzny robi więcej niż kalendarz. Księżyc może być wsparciem, ale nie warunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie, to nie jest zbyt proste. Słowo wypowiedziane z pełną intencją to właściwie jądro każdego rytuału, reszta to tylko rama która pomaga skupić uwagę. Jeśli naprawdę czujesz co mówisz i jesteś w tym obecna, to jest wystarczające. Pytanie do Konstancji, czy masz jeszcze fizyczne ślady tego rytuału, jakieś przedmioty, świecę, zdjęcie, cokolwiek co było częścią tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Sabineczka mam. Świecę której nie dopaliłam do końca i karteczkę z jego imieniem. Leżą w szufladzie od tamtego czasu, właściwie nie wiedziałam co z nimi zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie te przedmioty są według mnie ważniejsze niż słowne zamknięcie. Trzymasz w szufladzie coś co było nośnikiem intencji i ta intencja nadal w tym siedzi. Nie znaczy to że te rzeczy same z siebie coś robią, ale są takim fizycznym kotwiczeniem całej sprawy. Metek, jak ty to robiłeś, miałeś też jakieś przedmioty czy to był czysto werbalny gest?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Wrzosianka u mnie nie było przedmiotów w sensie rytuałowym, ale miałem zdjęcie które schowałem. I tak jak powiedziałem, całość zajęła mi dłużej. Myślę że gdybym miał te fizyczne ślady to bym coś z nimi zrobił wcześniej i może by poszło sprawniej. Konstancja, ta świeca, jest z wosku czy parafinowa, bo to ma znaczenie jeśli chodzi o to jak ją zakończyć.


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Metek nie wiem szczerze. Kupowałam ją w takim małym sklepiku, nie pytałam z czego jest. Jest biała, dość gruba. A dlaczego to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Metek a możesz rozwinąć dlaczego materiał świecy miałby tu być istotny? Bo słyszałem różne podejścia, ale nie jestem pewien do końca w jakim kontekście to stawiasz.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Ismer chodzi mi głównie o to jak ją zakończyć fizycznie. Wosk naturalny można zakopać albo stopić i wylać do bieżącej wody, parafina raczej nie, bo to plastik po trochu. Nie chodzi o jakąś zasadę rytualną samą w sobie, bardziej o to że zakopanie rzeczy w ziemi albo puszczenie ich w wodę to tradycyjny sposób na zakończenie. Chcesz żeby to poszło gdzieś dalej a nie stało w szufladzie.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do tej karteczki z imieniem, bo to mnie bardziej zastanawia niż świeca. Imię to coś osobistego, to bezpośredni element który łączy rytuał z konkretną osobą. Jak się zamyka rytuał to co z nią zrobić, spalić, zakopać, coś innego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Agatha.1 zależy od tradycji, ale w większości praktyk zamknięcie idzie tak: spalić z intencją puszczenia, albo zakopać z intencją powrotu do ziemi. Ważne żeby fizycznemu działaniu towarzyszyło jasne wewnętrzne nastawienie, że to jest koniec, nie zawieszenie. Konstancja, co czujesz myśląc o tym żeby rzeczywiście to spalić? Nie co myślisz, co czujesz.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sabineczka To że czujesz ulgę pod smutkiem to chyba najlepsza informacja jaką miałaś w tej dyskusji. Smutek jest naturalny, to normalne że coś co było ważne się kończy. Ale ulga sugeruje że jakaś część ciebie wie że to właściwy kierunek. Czy ta ulga była obecna wcześniej jak o tym myślałaś, czy dopiero teraz jak Sabineczka zadała to pytanie wprost?


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 chyba dopiero teraz, jak zostałam zapytana o odczucie a nie o myśl. Różnica jest spora. Jak myślę to kręcę się w kółko, jak czuję to mam konkretną odpowiedź.


Odpowiedz
(@elina98)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 14

@Konstancja A co jeśli te dwa poziomy są sprzeczne i tak zostają? Konstancja ma ulge pod spodem, ale co jeśli ktoś czuje i myśli jednocześnie sprzecznie i żadne z tych nie dominuje? Czy w ogóle można zamknąć rytuał kiedy jesteś wewnętrznie niejednoznaczna?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Elina98 to jest realne pytanie. Niejednoznaczna intencja przy zamknięciu to trochę jak próba zatrzaśnięcia drzwi kiedy nie jesteś pewna czy chcesz wyjść. Teoretycznie możesz to zrobić, ale te drzwi mogą nie zostać zatrzaśnięte do końca. Stąd właśnie ta rozmowa którą Sabineczka przeprowadziła z Konstancją ma sens przed samym aktem zamknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hmm. Trochę smutno jeśli mam być szczera. Ale też ulga. Taki dziwny miks. Smutek jest bardziej na wierzchu ale ulga jest gdzieś pod spodem. Chyba odpowiedziałam sobie samej na pytanie czy rzeczywiście chcę to zamknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś co mnie zawsze uderza przy takich rozmowach. Ludzie analizują, szukają logicznych połączeń, wzorców, i nic. A jedno bezpośrednie pytanie o odczucie i od razu jest jasność. Sabineczka, czy to jest jakiś świadomy zabieg z twojej strony, to pytanie o co czujesz zamiast co myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Faustynka_08 tak, i stosuję go często. Myśl można manipulować i racjonalizować w nieskończoność. Czucie jest trudniejsze do oszukania. Nie zawsze jest wygodne, ale zwykle jest uczciwsze. W kontekście rytuałów to szczególnie ważne bo intencja która temu towarzyszy powinna być spójna, a nie rozdarta między tym co myślisz że chcesz a tym co naprawdę czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 594
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie może trochę z boku. Powiedzmy że Konstancja to zrobi, spali świecę i karteczkę, powie co chce powiedzieć. I co dalej? Czy te momenty spokoju o których mówiła wcześniej znikną od razu, czy to jest bardziej stopniowe? Bo to chyba jest miernik czy to zadziałało czy nie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Ruta nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to kiedy i jak. Czasem jest wyraźna zmiana od razu, częściej to jest stopniowe. Ale jest jedna rzecz na którą warto zwrócić uwagę, i to może być ten miernik o którym mówisz. Jeśli po zamknięciu te momenty się zmieniają w charakterze, stają się neutralne albo po prostu ciche zamiast tego dziwnego spokoju nakierowanego, to jest sygnał że coś się przestawiło. Konstancja, zapisujesz gdzieś te stany kiedy wracają?


Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Wrzosianka To co napisała Wrzosianka o zmianie jakości tych momentów, a nie ich zniknięciu, to mnie trochę uspokoiło. Bo szczerze mówiąc bałam się że po spaleniu tej świecy nagle nic nie poczuję i będę się zastanawiać czy cokolwiek się stało. A to że jest stopniowo, to jest do przyjęcia.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Konstancja A czy Konstancja ma jakiś plan kiedy to zrobi? Bo słyszałam że pory dnia albo faza księżyca mają według niektórych znaczenie przy zamykaniu, ale sama nie wiem na ile to jest istotne w praktyce.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 przy otwieraniu rytuału to ma większe znaczenie, przy zamykaniu jest trochę inaczej. Zamknięcie to działanie które wynika z gotowości, a nie z kalendarza. Konstancja pokazała że ta gotowość jest, więc czekanie na właściwą fazę wydaje mi się tu zbędne.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Sabineczka a jednak gdzieś czytałem że księżyc w fazie ubywającej sprzyja zakańczaniu spraw. Nie twierdzę że to obowiązkowe, ale czy to nie jest tak że jeśli oba warunki można spełnić, to czemu nie? Mam na myśli, czy to przeszkadza jeśli ktoś poczeka kilka dni na ubytek?


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sabineczka Wróćmy jeszcze do tej karteczki z imieniem bo mnie ten wątek bardziej zastanawia. Sabineczka mówiła o spaleniu z intencją, ale co dokładnie rozumiemy przez 'intencję puszczenia'? Czy to jest dosłowne powiedzenie czegoś, czy raczej wewnętrzne nastawienie, które nie wymaga słów?


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 jedno i drugie może działać, ale słowa pomagają skonkretyzować. Mózg lubi formę i zamkniętą strukturę. Powiedziałam 'puszczam to' albo 'to jest skończone', cokolwiek co jest prawdziwe dla danej osoby, a nie wyrecytowane. Kluczowe że to musi być zdanie, nie życzenie ani pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1385
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Sam tak robiłem przy jednym zamknięciu i nie wiem do końca czy ta faza cokolwiek zmieniła, czy po prostu przez te kilka dni czekania sam byłem lepiej nastawiony. Nie da się oddzielić jednego od drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 690

@Ismer dokładnie o to mi chodzi kiedy myślę o symbolice kalendarza. Nie wiem czy księżyc coś robi fizycznie, ale wiem że jak coś robię w momencie który sam sobie oznaczyłem jako 'właściwy', to wchodzę w to inaczej. Może to jest jedyna zasada która tu działa.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elina98)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co jeśli ta właściwa chwila nigdy nie nadejdzie bo cały czas coś nie gra? Pytam bo znam osobę która odkładała zamknięcie pewnej sprawy przez długi czas i zawsze był jakiś powód żeby jeszcze poczekać. W końcu nie zrobiła nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Elina98 to jest realna pułapka. Gotowość nie znaczy że wszystko musi być idealne. Konstancja ma smutek i ulgę jednocześnie i to jest wystarczające. Czekanie na moment gdy nie będzie żadnej sprzeczności może trwać w nieskończoność, bo ta sprzeczność jest po prostu częścią procesu, nie przeszkodą.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Jak Wrzosianka to ujęła, to mi przypomniało coś z tarotowych układów. Jest taka karta, Śmierć, która w odwróconej pozycji często oznacza właśnie to, opieranie się przejściu. I ta karta nie mówi że jesteś zła albo słaba, tylko że coś się zaczepiło i nie chce puścić. Nie wiem czy analogia jest trafna, ale jakoś pasuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 594

@Faustynka_08 a jakie znaczenie miałaby ta karta wyprostowana w takim kontekście zamykania rytuału? Nie znam się na tarocie ale ciekawi mnie czy są karty które wprost wskazują na gotowość do zakończenia.


Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Ruta wyprostowana w tym kontekście to jakby naturalne przejście, coś się kończy ale bez oporu. As Mieczy bywa też odczytywany jako ucięcie, jasna decyzja. Ale to by wymagało osobnego pytania w układzie, nie robię z tego generalnej zasady dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zdanie a nie życzenie, to mi się jakoś mocno zatrzymało w głowie. Bo faktycznie jak myślę o tym co bym powiedziała przy tej świecy, to wychodzi mi coś w stylu 'chciałabym żeby to się skończyło'. I to nie jest zamknięcie, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 1385
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Nie jest. To jest opis stanu, nie działanie. 'Kończę to' albo 'puszczam' jest działaniem. Widziałem takie rozróżnienie opisane w kontekście pracy z intencją i rzeczywiście jak się zastanowisz nad tym jak mówisz, to jest spora różnica między chcieć a robić.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Też tak miałam, przez długi czas wszystkie moje intencje przy rytuałach były formułowane jako życzenia. I się zastanawiam teraz czy to nie jest jeden z powodów dla których te rytuały nie robiły tego czego chciałam. Może samo przeformułowanie na zdanie twierdzące coś zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Chaber to jest zresztą podobne do afirmacji, gdzie twierdzi się że życzenia w przyszłym czasie są mniej efektywne niż teraźniejsze i twierdząco sformułowane. Nie wiem czy chodzi o to samo mechanizm, ale forma językowa wyraźnie ma jakieś znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś miał tak że powiedział właściwe zdanie, zrobił wszystko jak trzeba, a i tak czuł że coś zostało? Pytam bo zastanawia mnie czy jest jakiś sygnał który daje znać że zamknięcie było naprawdę skuteczne, a nie tylko wykonane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Agatha.1 tak, i to jest jedno z trudniejszych pytań. Moim zdaniem sygnałem jest zmiana stosunku do tematu. Nie to że przestajesz myśleć, ale że jak myślisz to jest inaczej, bez tego napięcia które było przed. To nie jest natychmiastowe, ale można to poczuć po jakimś czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chyba wiem o co chodzi. Teraz jak myślę o nim to jest taki ciężar w klatce. Ciekawi mnie czy po zamknięciu tego rytuału ten ciężar zniknie, czy tylko zmieni formę. I czy to w ogóle jest powiązane z rytuałem, czy raczej z całą sytuacją jako taką.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Konstancja ten ciężar w klatce to jest bardzo konkretny sygnał i dobrze że go opisujesz, bo to właśnie pomaga odróżnić co jest z rytuału a co z samej relacji. To nie zawsze idzie w parze. Rytuał można zamknąć, a ból po kimś i tak zostaje, bo to są dwie różne warstwy.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Sabineczka to znaczy że zamknięcie rytuału nie musi wcale oznaczać że emocje też się zamkną? Bo jakoś myślałam że to idzie razem.


Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Tojadek81 nie, nie musi. Rytuał jest intencją skierowaną na konkretną osobę, a emocje są twoje. Jak odwołujesz działanie, to odwołujesz energetyczne połączenie które stworzyłaś, ale nie wymazujesz tego co czujesz. To trochę jakby anulować umowę, ale tęsknota po rozstaniu zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 1385
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To jest ważne rozróżnienie. Spotkałem się z opisami gdzie ktoś był mocno zaskoczony że po zamknięciu rytuału nadal myśli o tej osobie i uznał to za dowód że zamknięcie nie zadziałało. A to niekoniecznie o tym mówi.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: