Forum

Asystent AI
Czy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuał miłosny może wywołać zaburzenia osobowości u drugiej osoby?

Strona 2 / 3

Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Chyba jedno i drugie szczerze mówiąc. Jest przestraszona, ale też czuje się winna. Mówiła że gdyby wiedziała że to może tak wpłynąć na kogoś, nigdy by nie zaczęła. I teraz nie wie w ogóle co robić, bo nie ma z nim kontaktu, zerwał wszystkie relacje z jej otoczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 5 dni temu

to jest chyba najgorsza czesc tej historii, ze ona nie ma jak nawet sprawdzic jak on sie ma. i to tez moze byc skutek tego przelanego ryt, ze on sie odizolowal od jej srodowiska konkretnie. nie od wszystkich, tylko od tych co sa zwiazani z nia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Bartez83 to w ogóle tak może działać? Że ktoś odcina się nie od świata, tylko od konkretnego kręgu osób? Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Jest takie pojęcie w niektórych tradycjach, że ciało zaczyna unikać źródła napięcia. Jeśli energia była kierowana przez konkretne otoczenie, przez miejsca i ludzi z nią związanych, to możliwe że na poziomie instynktownym ta osoba zaczęła omijać to co kojarzy się z presją. Nie musi tego rozumieć, to może być czysto fizyczna odpowiedź na dyskomfort.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

ale to troche brzmi jak zwykly mechanizm psychologiczny, nie? jak kogos boli temat to unika wszystkiego co go o nim przypomina. nie trzeba od razu zakładac energetyki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Polaryska i tu znowu dochodzimy do miejsca gdzie się te interpretacje nakładają. Mnie bardziej ciekawi coś innego, czy w tej historii jest jakiś konkretny moment, który zmienił jego zachowanie? Dziewanna, czy znajoma mówiła coś o tym kiedy dokładnie zaczął się wycofywać?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Mówiła że gdzieś w środku trwania tych rytuałów on był bardziej obecny, jakby się bardziej odzywał, szukał kontaktu. A potem jak ona przestała, to coś się złamało i zaczął się wycofywać. Jakby ta nić najpierw przyciągała, a potem po prostu... nie wiem jak to opisać, zwiotczała?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ciekawy opis, bo pasuje do tego co niektórzy opisują jako efekt odsunięcia zaklęcia wiążącego bez domknięcia. Najpierw przyciąganie, potem cisza i dezorientacja. Jakby ktoś naciągnął gumkę i zamiast ją zwolnić kontrolowanie, po prostu puścił.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę, ale czy to co opisujecie nie może być po prostu naturalnym rytmem relacji? że ktoś na chwilę sie zbliża, potem odpycha, bez żadnych rytuałów? mój były robił tak przez pół roku i nikt nie robił na nim żadnych rytuałów na pewno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Honoratka_Z masz rację, że taki wzorzec istnieje sam z siebie, to się nawet nazywa w psychologii cyklem zbliżenia i oddalenia w przywiązaniu lękowym. Ale tu historia jest o czymś konkretnym, o tym że przez kilka miesięcy prowadzony był intensywny rytm intencji, a potem nastąpiło nagłe przerwanie. Samo zbieżność czasowa czegoś nie dowodzi, ale daje kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

mnie zastanawia jedna rzecz, czy ta kobieta ktora robiła te rytuały sama czuje jakies skutki? bo jak jest niezamknieta petla to podobno obie strony moga odczuwac cosik, nie tylko ten na kogo bylo skierowane


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Lechoslawa dobry punkt, właśnie o tym rzadko się mówi. Przy rytuałach wiążących często mówi się o lustrze, że to co wysyłasz, część wraca. Zwłaszcza jeśli nie ma zakończenia, ta niespełniona intencja gdzieś się kręci. Dziewanna, czy znajoma też zmieniła się jakoś po tym jak przestała?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ona... tak, właściwie tak. Stała się bardziej obsesyjna na jego punkcie niż przed rytuałami. Mówi że myśli o nim cały czas, o wiele bardziej niż kiedy to wszystko zaczęła. Nie wiem czy to związek, ale to co opisałaś mnie trochę przestraszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 5 dni temu

no wlasnie, bo to jest ta czesc ktorej ludzie nie przewiduja jak zaczynaja. ze moga sami wpasc w to co chceli na kims wywolac. ona chciala zeby on o niej myslal caly czas, a teraz ona myśli o nim cały czas. to jest jakas symetria


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Jest nawet termin na to w niektórych źródłach anglojęzycznych, spell rebound albo backlash, choć nie wszyscy to rozróżniają. Część tradycji mówi że intencja wraca w proporcji do siły i czasu trwania, zwłaszcza jeśli nie było ochrony dla siebie. Czy znajoma w ogóle robiła cokolwiek żeby chronić własną energię podczas tych miesięcy?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem, ona chyba nie robiła żadnej ochrony dla siebie, bo to były jej pierwsze próby czegokolwiek w tym kierunku. Robiła to z opisów znalezionych w internecie, bez żadnego prowadzenia. Teraz mówi że czuje się jakby siedziała w bańce, nie może myśleć o niczym innym.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tą bańką, to jest dość charakterystyczny objaw. Nie musi to być oczywiście od razu coś energetycznego, ale przy długotrwałej intencji skierowanej na jedną osobę, uwaga zaczyna się zawężać i ciężko ją potem odciągnąć. Czy znajoma próbowała w ogóle czegoś żeby to przerwać, czy skupia się tylko na tym co stało się z nim?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 5 dni temu

to jest wlasnie ten problem ze samoukami, nie ma sie kto zapytac o podstawy. ona pewnie nie wiedziala ze jak sie cos zaczyna to trzeba tez wiedziec jak skonczyc. a internet daje przepisy bez kontekstu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Bartez83 i nie chodzi tu nawet o to żeby kogoś obwiniać, bo każda z nas zaczynała od czegoś. Ale przy rytuałach wiążących ten kontekst jest wyjątkowo ważny właśnie dlatego, że dotyczą drugiej osoby bez jej zgody. Nie ma bufora błędu.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szarotka)
Połączone: 8 miesięcy temu

a skąd w ogóle wiadomo że to był rytuał wiążący? Dziewanna pisała wcześniej że znajoma robiła coś ze świecami i zdjęciem, czy to automatycznie kwalifikuje się jako wiążący?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Szarotka to zależy od intencji i od tego co konkretnie robiła, nie od samych składników. Świeca i zdjęcie mogą być w afirmacji wizualizacyjnej, mogą być w rytuale przyciągania, mogą być w rytuale wiążącym. Kluczowe jest to czy intencja dotyczyła działania na wolę drugiej osoby, czy tylko wzmocnienia własnego przyciągania. To dwie różne rzeczy, choć granica bywa płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

ale jak ta granica jest płynna to w sumie jak mozna stwierdzic po fakcie co sie robiło? jezeli sama osoba nie jest pewna intencji w danym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Polaryska to jest świetne pytanie i myślę że tu leży sedno wielu takich historii. Intencja może zaczynać się jako przyciąganie, a w środku procesu przesuwać się w stronę przymusu, szczególnie jeśli efekty nie przychodzą i pojawia się desperacja. Dziewanna, czy znajoma mówiła jak bardzo zmieniło się to co chciała osiągnąć od początku do końca?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ona mówiła że na początku chciała żeby on ją zauważył, a potem stopniowo chciała żeby był z nią, żeby ją wybrał, żeby nie mógł się od niej oderwać. Sama przyznała że z tygodnia na tydzień chciała coraz więcej. Jak to mówisz, to faktycznie widać tę zmianę.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

to brzmi bardziej jak obsesja własna tej kobiety niż skutek rytuału. jak ktoś codziennie myśli o jednej osobie i robi coraz więcej żeby ją mieć, to ta escalacja jest u niej, nie u niego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Honoratka_Z tak, ale obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Jej obsesja mogła nakarmić rytuał, a rytuał z kolei pogłębił obsesję. To nie jest albo-albo, one się mogły wzajemnie wzmacniać przez te miesiące.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

chetnie bym zapytała, czy on w ogóle mógł poczuć coś takiego fizycznie? jak bóle głowy, zle sny, cos w tym stylu? bo słyszałam ze niektorzy ludzie odczuwają to somatycznie nawet jeśli nic nie wiedzą o rytuale


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Lechoslawa to jest osobny temat i ciekawy, ale tu mamy problem że nikt nie ma teraz kontaktu z tym mężczyzną. Możemy tylko spekulować. Natomiast co do objawów somatycznych, to faktycznie część osób opisuje coś w tym kierunku, tylko że przy takich przypadkach nigdy nie wiadomo co jest przyczyną, a co koincydencją.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

właśnie, i to jest chyba to co mnie najbardziej zastanawia w tej całej historii. Że wszystko co wiemy pochodzi od jednej strony, od znajomej Dziewanny. Jego perspektywa jest kompletnie nieznana. On może zerwał kontakt z zupełnie innych powodów i nigdy się nie dowiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 5 dni temu

no tak, ale to nie zmienia pytania z tytulu watku. nawet gdyby u niego akurat nic sie nie stalo, to pytanie czy takie rytualy moga wywolac zaburzenia nadal jest otwarte. historia Dziewanny jest tylko przykładem, nie dowodem


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

i to jest chyba ważne żeby to rozdzielić. bo możemy rozmawiać o mechanizmach i teoriach niezależnie od tego czy ten konkretny przypadek jest jednoznaczny. Mnie np. ciekawi co mówią tradycje, które mają długą historię pracy z rytuałami wiążącymi, czy w ogóle zakładają takie skutki uboczne.


Odpowiedz
Wpisy: 923
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

a czy nie ma czegoś takiego jak zaklęcie z powrotem do nadawcy? bo słyszałem o takim pojęciu że jak ktoś zrobi coś złego to wraca do niego. czy to jest oficjalnie uznana teoria w magii czy tylko ludowe powiedzenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Kanko to co opisujesz to jest prawo trójki w wicca albo podobne koncepcje karmy w innych tradycjach. Nie jest to jednak jednolita zasada, różne szkoły mają różne podejście. Część tradycji w ogóle tego nie uznaje, część traktuje jako metaforę odpowiedzialności, a część literalnie. Nie ma jednej magicznej policji która egzekwuje zwrot.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

wracając do pytania Karolki, bo to mnie też interesuje, w tradycji hoodoo na przykład jest dość wyraźne rozróżnienie między tym co nazywają crossing a tym co jest love work. Przy crossing zakłada się że skutki mogą być poważne dla obu stron jeśli nie ma właściwej izolacji. Nie wiem czy ktoś tu zna to podejście lepiej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Numerolozka słyszałam o tym, ale nie znam szczegółów. Natomiast ta historia ze znajomą Dziewanny, to im dłużej o tym czytam, tym bardziej myślę że to co ją teraz trapi, to właśnie ten brak zamknięcia. Ona otworzyła coś i tego nie domknęła, i teraz siedzi w środku sama.


Odpowiedz
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 17

@Astralka06 To co napisała Astralka mnie uderzyło. Ona mówiła dokładnie że czuje jakby coś wisi w powietrzu, że nie może tego zostawić. Jakby ten kontakt z nim był niedokończony i ona musi go domknąć, ale jednocześnie nie wie jak. I to trwa już kilka miesięcy po tym jak on przestał odbierać.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie tu jest pytanie, czy to jest objaw tego co zaczęła, czy raczej ona by tak czuła bez żadnego rytuału, bo jest po prostu silnie przywiązana emocjonalnie do kogoś kto ją odrzucił. Ciężko to rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Karolka to jest dokładnie ten problem przy ocenianiu takich przypadków. Niemożność domknięcia po stracie bliskiej osoby, nawet jeśli to relacja jednostronna, jest bardzo powszechna psychologicznie. Przy rytuałach wiążących dochodzi jeszcze jeden element, bo osoba która robiła rytuał często czuje się odpowiedzialna za stan połączenia w sposób aktywny, nie tylko reaktywny. Jakby miała obowiązek podtrzymywać coś co stworzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

ale jak mozna czuć sie odpowiedzialna za połączenie z kimś kto w ogóle o nim nie wie? to trochę tak jakby ktoś wyobraził sobie relację i czuł sie zobowiązany ją utrzymywać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Honoratka_Z no właśnie, ale tu jest ta różnica między rytuałem a zwykłą obsesją. Jeśli ktoś rzeczywiście coś wykonał, to w swojej głowie stworzył kontrakt, który istnieje bez zgody drugiej strony. I to poczucie kontraktu może być bardzo realne dla nadawcy, nawet jeśli odbiorca w ogóle nie wie o jego istnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 5 dni temu

to przypomina mi troche to co sie mowi w kontekście zaklec złego oka, ze czesto bardziej szkodzi temu kto rzuca niz temu kto jest celem, bo uwaga i intencja zostaje powiązana z obiektem i sie nie rozwiązuje. czy ktos to zna z jakiejs tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Bartez83 tak, to jest opisywane w kilku tradycjach, między innymi w pracach dotyczących magii sympatycznej w ujęciu antropologicznym. Frazer w Złotej Gałęzi opisywał podobne mechanizmy, choć bez kontekstu ezoterycznego. Ale chodzi o to, że intencja skierowana na zewnątrz i nieprzyjęta przez obiekt może tworzyć pętlę z powrotem do źródła. Nie wszystkie tradycje to potwierdzają, ale jest to obecne w folklorze słowiańskim, śródziemnomorskim i części afrykańskich systemów.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: