hej a jak sie szlifuje to czy nie gubi sie tez trochę tej energii runy razem z kamieniem? tzn. opiłki odpadają i co, nie wiem czy to ma znaczenie 🙂
Ja bym jednak przed szlifowaniem powiedział o jednej rzeczy. Jowitka, czy przeprowadziłaś to zamknięcie o którym pisałem wcześniej, to znaczy tę świadomą decyzję o brakującym kawałku? Bo jeśli nie, to polecam najpierw to, a potem szlifowanie. Kolejność ma znaczenie, przynajmniej w mojej praktyce. hehe
Po swojemu, ale mogę powiedzieć jak ja to robię. Siadasz z runą, mówisz głośno albo w myślach że kawałek który odpadł jest zwrócony ziemi, że szukanie się kończy i że zestaw jest całością nawet jeśli nie kompletną. Nic skomplikowanego, chodzi o intencję a nie formłuę. hehe
to brzmi tak... łatwo? tzn. po prostu się mówi i to wystarczy? przepraszam że pytam ale myślałam że takie rzeczy wymagają jakiegoś rytuału ze świecą albo czymś
No ale ta forma jednak coś robi, nie? Świeca, dym, konkretna przestrzeń, to wszystko pomaga psyche wejść w inny tryb. Nie mówię że bez tego nie działa ,ale dla wielu osób te zewnętrzne sygnały są potrzebne żeby w ogóle dotknąć intencji. Nie negowalabym tego tak latwo.
Mam tu pytanie do Jowitki, bo trochę zgubiłam wątek. Ta Berkana to jest jedyna uszkodzona runa w zestawie czy były jeszcze inne które ucierpiały przy rozbiciiu czaszy?
Dobrze że sprawdziłaś każdą osobno, bo to ważne. jak pracujesz z całym zestawem i jedna runa daje inny sygnał to zaburza odczyt. Warto wiedzieć dokładnie z czym masz do czynienia. Isa z wgnieceniem mnie trochę mniej niepokoi, Isa jest runą zatrzymania i w jakimś sensie to wgniecenie morze być spójne z jej nautrą. 😛
oj, podczepie się tu bo mam pytanie do Zenobki. Czy to znaczy że jak runa jest na przykład runą ruchu albo zmiany a jest uszkodzona, to ta uszkodzona forma jakoś "blokuje" jej działanie? Czy to bardizej metafora niż coś konkretnego?
To co powiedział Oracle57 wcześniej mnie trochę zatrzymuje. Bo serio, runa jako znak - Berkana to Berkana czy jest na jaspis, na drewnie czy narysowana kredą na kartonie. Nośnik to nośnik. Ale z drugiej strony... jak pracujesz z fizycznym zestawem latami, to czy nie zaczynają się ze sobą wiązać? Kamień i znak, mam na myśli. I co wtedy, jak kamien peka - czy to naprawdę tylko estetyka?
no właśnie, Dobiesław trafia w sedno. Ja zawsze myślę o tym tak: stary portfel kontra nowy portfel. Twój stary portfel, zaczytany, poobijany, czujesz go w ręce inaczej niż nowy. Ale pieniądze liczy się tak samo. Runy to nie są pieniądze oczywiście, ale z tą analogią chodź, chodzi o to że funkcja i forma to są dwie oddzielne rzeczy i akurat przy runach ludzie je bardzo mieszają.
hmm, nie wiem czy portfel to najlepsza analogia bo portfel nie jest symbolem... runa jest znakiem który coś w sobie niesie, nie tylko funkcją użytkową. Mam wrażenie że traktowanie run jak narzędzi do użytku trochę spłaszcza temat. Choć nie twierdzę że Zaklinacz jest w błędzie, tylko że to nie jest pełny obraz.
aha, chcę tu wejść bo ta dyskusja o energii vs fizycznej formie jest ważna i trochę chodzi w kółko. Sprawa jest w miarę prosta: każdy przedmiot magiczny ma trzy warstwy - materialną, symboliczną i tę osobistą, nasyconą użytkowaniem. Uszkodzenie dotyczy warstwy materialnej. Symboliczna pozostaje nienaruszona, bo Berkana ma te same znaczenia niezależnie od stanu kamienia. Osobista to kwestia najbardziej złożona, bo zależy od tego jak Jowitka do tego podejdzie. Czy uznaje że wyrwa "przerywa" relacje z runa czy nie I to jest jedyna rzecz której nikt inny nie morze za nią zdecydować.
te trzy warstwy to ma sens, dzięki za wytłumaczenie. ale jak to działa w przypadku Isy? jej wgnieenie to ta sama kategoria co wyrwa Berkany czy to jednak inna sprawa? przepraszam za głupie pytanie
siedzę i czytam i coraz bardziej mi się układa w głowie. Ta Isa właściwie mnie nie niepokoi, masz rację że znak jest kompletny. Berkana mnie niepokoi bardziej, chyba właśnie dlatego że wyrwa jest przy ramieniu, nie w tle. Ale jak Heliotrop mówi że decyzja jest moja... to w sumie wiem co czuje. Mam z tą runą ok, mimo wyrwy. Bardziej mnie ta ostrość drażni niż sama uszkodzona forma.
szczerze mówiąc, ale czekajcie, wrócę do tego co pytałam wczesniej i nikt nie odpowiedział do konca. jak się szlifuje kamien to te opiłki gdzies idą, to jest fizycznie czesc Berkany. czy to ma jakiś wpływ na runę czy to bez znaczenia? bo jakoś mnie to nurttuje 🙂
zakopac w ogrodzie to spoko ale co jak ktos mieszka w bloku i nie ma ogrodku xD to gdzie wtedy
mogę powiedzieć że przy szlifowaniu ważne jest żeby nie robić tego pocdzas nowiu, bo wtedy kamień traci więcej energii niż normalnie. Najlepiej na rosnącym księżycu, wtedy szlifowanie zamyka ale też daje kamień "przyciąga" z powrotem. przynajmniej tak robilam i dzialalo. 😉
mam inne pytanie do tematu, bo myślę że nie ruszyliśmy jednej rzeczy. Jowitka, mówiłaś że zestaw był w czaszy ktora się rozbiła. Czym była ta czasza dla zestawu, to znaczy czy trzymałaś w niej runy na co dzień czy to był element przechowywania rytualnego? Bo to może mieć znaczenie dla tego jak pęknięcie przez nią przyszło na runy.
no to ciekawa sprawa z tą miseczką, bo jeśli to było główne miejsce a nie coś rytualnie wyznaczonego, to właściwie czaszę można potraktować jako kontener zwykły, nie nośnik energii. Mam w notatkach kilka przypadków gdzie ludzie bardzo mocno przeżywali uszkodzenie pojemnika na runy, a potem okazywało się że emocja dotyczyła raczej przywiązania do formy niż faktycznej zmiany w pracy z runami. Jowitka czy jak wyjęłaś te runy z potłuczonej miseczki to sprawdzałaś od razu jak działają, czy bałaś się sięgnąć?
szczerze mówiąc, czekaj, to znaczy że Berkana leży osobno od reszty? ale to nie wpływa na zestaw jako całość? bo jesli jedna runa jest wyjęta to zestaw jest niepeny i chyba nie da się z nim dobrze wróżyć? przepraszam jeśli to oczywiste pytanie 🙂
hmm, to jest właściwie taki test który runa sama ci może zrobić. następym razem wyciągnij Berkanę i zostaw odczyt taki jaki jest, zobaczymy co zrobi 🙂 serio, czasem przedmiot sam mówi kiedy chce wrócić do użytku
a mogę zapytać bo nie do końca rozumiem, co to znaczy że runa "nie daje czystego odczytu"? to znaczy że wychodzi inne znaczenie niż powinna? przepraszam jestem nowa w runach, normalnie robie tarot
ale hej, mam pytanie bo trochę gubiłam się wcześniej w tych warstwach o których pisał Heliotrop, i teraz jeszcze to. jesli problem jest "w glowie" a nie "w kamieniu", to czemu w ogole rozmawiamy o naprawianiu? wystarczyłoby chyba że Jowitka po prostu przestanie się tym przejmować? 😉
zaraz zaraz, chcę tu wejść z boku. przez całą tę rozmowę zakłada się że problem jest albo fizyczny, albo psychologiczny. a co z czakrą serca, która jest przypisana do Berkany energetycznie? wyrwa przy ramieniu runy to wizualnie punkt gdzie energia wchodzi albo wychodzi w znaku. pytam serio, czy ktoś brał pod uwagę że forma uszkodzenia może mieć znaczenie w kontekście energetycznym, nie tylko estetycznym?
to ciekawe co Oracle mówi o kształcie znaku. Berkana ma te dwa "brzuszki" z prawej strony i ten kształt sam w sobie niesie znaczenie, brzemienny łuk, coś co daje schronienie. jeśli wyrwa jest przy tym ramieniu, przy tym łuku, to znak jest dosłownie naruszony w mijscu które mówi o ochronie i rodzeniu. trudno mi to zignorować jako czysto estetyczną sprawę
no właśnie o to chodzi, nie da się tego rozdzielić. Jowitka wie że Berkana jest poza zestawem więc będzie to czuć niezależnie od tego czy kamień ma znaczenie czy nie. dlatego mówiłem żeby ją po prostu włożyć z powrotem i zobaczyć czy coś się zmienia. to jest jedyny sensowny test
przepraszam że się wtracam ale mam takie glupie pytanie. czy w ogóle da się jakos sprawdzić że kamień "dziala" albo że "nie działa"? bo cała ta rozmowa zakłada że coś takiego jak energia kamienia istnieje i można ją poczuć, ale jak? po czym to poznać?
