Hej, mam taki problem i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Mój zestaw run kamiennych leżał na półce i po prostu spadł, czara się rozbiła i kilka run pękło, jedna na pół, dwie mają odłupany kawałek. Szkoda mi ich bardzo bo to był mój pierwszy zestaw, miałam je chyba z 5 lat. Chciałam zapytać czy w ogóle można coś z takim zestawem zrobić, naprawić go jakoś, dokleić te kawałki, czy to już bez sensu? I drugie pytanie, czy pęknięta runa w ogóle "działa", tzn. czy niesie tę samą energię co cała?
Kwestia naprawy fizycznej i kwestia energii to są dwie różne sprawy, warto je rozdzielić. Fizycznie możesz skleić, super glue trzyma kamień całkiem dobrze. Ale czy taka sklejona runa będzie działać tak samo jak cała? Szczerze mowiac, mam watpliwosci. Pęknięcie zmienia całość, fragment energii po prostu wychodzi gdzie indziej. Pytanie co zrobiłaś z odłupanymi kawałkami, wyrzuciłaś je czy masz? 😛
No właśnie, te kawałki to klucz. jak masz wszystkie fragmenty to sprawa wyglada inaczej niż jak czesc przepadla. pamiętam że miałem podobną sytuację z drewnianymi runami, jedna pękła na trzy kawałki, skleiłem, ceremoniałnie oczyściłem i dalej pracowałem z zestawem Nie czułem żadnej różnicy, ale to był drewno a nie kamień. Kamień to inna historia.
A czy runy można w ogóle wyrzucić? Tzn. jesli ta wyrwana już nie nadaje się do niczego? Zawsze myślałam że nie wolno tak po prostu wyrzucić rzeczy magicznych do śmietnika
ta z brakującym fragmentem to problem. Nie chodzi mi o magię jako taką tylko o czysto praktyczny aspekt, jak ciągniecie runy i nie czujesz jej w całości pod palcami, to też zaburza odczyt. a energetycznie brakujący kawałek idzie w nieznane, i nie masz na to wpływu. Skleić można, ale z zastrzeżeniem że to nie będzie to samo. 😛
Imo najlepiej po prostu zastąpić cały zestaw nowym i tyle. znam kilka osób które robiły rytuał pożegnania starego zestawu, podziękowały runach za służbę i odpuściły. podobno to bardzo ważne zeby nie trzymać uszkodzonych narzdzi bo przyciągają fragmentaryczną energie. Chyba że to był zestaw wyjątkowy i bardzo ci bliski, to inne podejście.
Trochę mi to pachnie wymyślaniem pojęć na bieżąco. Nie mam nic przeciwko intuicji, ale jak się doradza komuś wyrzucenie zestawu bo "fragmentaryczna energia", to chyba warto mieć jakieś podstawy, nie? Jowitka, zanim cokolwiek wyrzucisz, to sprawdź najpierw czy czujesz jakiś dyskomfort przy pracy z tym zestawem. Jeśli nie, to może nie ma dramatu.
słuchajcie, zatrzymajcie się chwilę. Zanim pójdziemy w stronę rytuałów pożegnalnych i nowych zestawów, to warto zapytać o podstawową rzecz: z jakiego kamienia są te runy? Bo to ma znaczenie dla obu pytań, i naprawy i energii. Niektóre kamienie da się skleić bez śladu, inne kruszą się i klej nie trzyma. A czy czara była częścią zestawu czy była osobno?
Jaspis jest w miarę twardy i zwarty, klej epoksydowy powinien trzymać. Ale to co mówi Zenobka ma sens - jak brakuje kawałka, to co zrobisz z tą runą przy wróżeniu? Będziesz ją omijać czy ciągnąć normalnie? Bo to też jest decyzja, którą trzeba podjąć.
Hej, przepraszam że wchodze, ale chcialam zapytać czemu w ogole trzyma się runy w czarze a nie np w woreczku? nigdy nie widziałam żeby ktoś tak robił, myślałam że wszyscy mają woreczki
No właśnie to mnie interesuje w tym wątku najbardziej, to czy pojemnik ma w ogóle znaczenie energetycznie. Bo z jednej strony rozumiem że czara jest symboliczna, z drugiej strony brzmi to jak nadinterpretacja. Runy to runy, czy siedzą w drewnie czy w pudelku po butach, chyba nie ma roznicy? Albo ma?
A ta pęknięta runa to jaaka runa konkretnie? bo moze ma znaczenie ktoa sie rozbila, chce powiedziec ze np Hagalaz albo Nauthiz moglaby to byc jakas wiadomosc a nie tylko przypadek. czy sprawdzalas? 🙂
Wracając do tego co pisała Znachorka - że Isa to niekoniecznie zły znak, tylko pauza. Jowitka, a jak długo pracujesz z tym zestawem? Bo to może mieć znaczenie dla tego jak interpretujesz ten wypadek w ogóle. Inaczej sprawa wygląda jak zestaw masz od pół roku, a inaczej jak od dekady.
Ten konkretny zestaw mam od jakichś siedmiu lat, dostałam go od koleżanki która przywiozła go z Danii. więc to nie jest przypadkowy zakup z internetu, ma historię. I chyba właśnie dlatego tak mi trudno po prostu powiedzieć "trudno, kupię nowy". Dla mnie to nie jest wymienialny przedmiot.
siedem lat to już dużo. I ten duński rodowód też coś znaczy, przynajmnij dla ciebie, a to się liczy. Ale wróćmy do tej Berkany z wyrwą, bo to mnie bardziej niepokoi niż Isa. Berkana to wzrost, płodność, nowe początki, runa bardzo "żywa". Uszkodzona w konkretnym miejscu morze zaburzać odczyt w bardzo specyficzny sposób. Wiesz gdzie dokladnie ta wyrwa jest? Czy przy podstawie, czy na ramieniu runy?
Chcę tu dorzucić coś z innej strony. Jaspis jako kamień jest sam w sobie dosyć specyficzny, ma właściwości gruntujące, stabilizujące. Jak pęka, to energetycznie można powiedzieć że "puszcza" coś co trzymał. Nie mówię że to złe, ale to nie jest obojętne. Przed jakąkolwiek decyzją o naprawie albo pożegnaniu, warto po prostu potrzymać te kawałki w ciszy i zobaczyć co czujesz. Bez rytuałów, bez decyzji, tylko posiedzieć w ciszy. haha
a ja mam może głupie pytanie ale... jak "wsluchac się" w kamien? Tzn. co się wtedy robi konkretnie, trzyma się go w dłoni i czeka? przepraszam że pytam o taka podstawe ale naprawde nie wiem jak to wygląda w praktyce.
oj, okej, ale tu pojawia się pytanie do tej calej dyskusji o energie i pojemniki. Czy ktoś ma jakiś konkretny powód dla którego jaspis miałby "przechowywać" energię lepiej niż na przykład kwarc? Bo litoterapeutycznie te dwa kamienie działają zupełnie inaczej, ale to nie znaczy automatycznie że jeden jest lepszy do run. Skąd ten pomysł że kamień ma znaczenie dla pojemności energetycznej zestawu?
Dobre pytanie, Oracle. Powiem tak: nie ma żadnego obiektywnego badania które by potwierdzało że jeden minerał "tzyma" energię lepiej. to co istnieje to wieloletnia tradycja obserwacji i analogii symbolicznych. Jaspis jest od wieków łączony z ochorną i trwałością, kwarc z wzmacnianiem i przesyłem. Więc jak ktoś wybiera jaspis na runy to nie dlatego że udowodniono jego przewagę, tylko dlatego że symbolika pasuje. Czy to znaczy że to nieprawda? Nie wiem. Znaczy że to system przekonan i tradycji, nie nauka.
Nie czuję żeby ktoś mi cokolwiek wmawiał, ale rozumiem intencję. Wyrwa jest przy lewym ramieniu Berkany, Zenobka, jak patrzę na nią teraz to tam właśnie brakuje kawałka. Jakby runa miała "otwartą ranę" z jednej strony. 😉
To co piszesz o "otwartej ranie" to moze być bardzo konkretna informacja albo bardzo konkretna spirala interpretacyjna ktora sobie nakrecasz. I jedno i drugie jest możliwe. Jowitka, jak się z tym zestawem czujesz fizycznie jak go trzymasz? Nie symbolicznie, dosłownie, czy te runy leżą dobrze w dłoni, czy ta z wyrwą drapie, przeszkadza?
Przeszlifowanie krawędzi to zupełnie normalna rzecz przy kamieniu który pęka. Nie zmieniasz runy jako takiej, tylko usuwasz niebezpieczny fragment. Pomyśl o tym jak o opatrunku a nie operacji plastycznej. Ja bym to zrobił bez zastanowienia, żeby runa była bezpieczna w użyciu. 🙂
Zatrzymajcie się na chwilę bo mam inne pytanie. Ta wyrwa, czy brakujacy kawalek przepadł kompletnie czy można go jeszcze szukać? Bo jeśli jest gdzieś w pomieszczeniu, np. wpadl glebiej pod szafe,to warto go wydobyć. Nie koniecznie żeby skleić, ale żeby go świadomie zamknąć z resztą zestawu. zguba odłamku to energetycznie co innego niż odłamek celowo usunięty.
No właśnie, to jest ważne. Jak kawałek przepada bez zamknięcia to zestaw energetycznie ma "otwartą ranę", jak to Jowitka sama dobrze opisała. I tu wracamy do tego co pisałam wcześniej, że uszkodzone narzędzia potrafią dawać niespójne sygnały. Nie mowie że tak będzie na pewno, ale ryzyko jest.
Zatrzymajmy się chwilę bo widzę że ta rozmowa leci w kilka stron naraz. Kupala.ka, nie chodzi o to żeby negować twoje doświadczenia, ale "otwarta rana energetyczna" brzmi jak coś bardzo konkretnego i zastanawiam się czy to nie nakłada na Jowitę dodatkowej presji której nie potrzebuje. Ona pracuje z tymi runami od lat, zna je chyba lepiej niż my z opisu. hehe
weeeź, słyszę was obie i doceniam. Faktycznie siedzę z tą Berkaną w ręku już jakieś dwadzieścia minut i coś mi się układa. Ta ostrość przy wyrwie mnie irytuje bardziej niż cokolwiek innego. Może Zaklinacz miał rację że po prostu trzeba to przeszlifować żeby nie drapało.
a jak sie szlifuje jaspis w domu, potrzeba specjalnych narzedzi czy zwykly papier scierny wystarczy? pytam bo nie mam pojecia czy to prosta sprawa
