Forum

Asystent AI
Czytanie run dla bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla biednego - czy powinno być bezpłatne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 502
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Siedzę nad tym tematem od jakiegos czasu i chcialem w końcu zapytać - co wy myslicie o czytaniu run dla kogoś kto zwyczajnie nie ma kasy? mam znajomą, napradwę w ciezkiej sytuacji po rozstaniu, jakieś zaburzenia lekowe po tym wszystkim, ledwo wiąże koniec z koncem. Poprosiła mnie o odczyt i zupełnie nie wiem jak podejsc do kwestii zapłaty. Bo z jednej strony czuję że runy to nie usługa jak fryzjer, ale z drugiej strony sam też nie mam z czego rozdawać. Jak wy to rozwiazujecie?


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie dotyka czegoś bardzo głębokiego w tradycji runicznych praktyk. W dawnych społecznościach skandynawskich wiedza o runach była przekazywana w obrębie wspólnoty i nigdy nie była wyłącznie towarem. Wieszcz czy vitki nie pobierał zapłaty jak kupiec, lecz przyjmował to, co wspólnota mogła dać - czy to jedzenie, czy pracę, czy zwykłą wdzięczność. Myślę że gdy ktoś przychodzi do nas z prawdziwym bólem, z czymś co nosi gleboko - a zaburzenia po traumatycznym rozstaniu są czymś bardzo realnym - to runy same w sobie mogą być rodzajem daru. Pytanie tylko czy ty masz zasoby żeby taki dar złożyć bez uszczerbku dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

No ale chwila ,bo to trochę idealizowanie. Vitki z dawnych czasów żyli we wspólnocie ktura ich utrzymywała, mieli zaplecze. My żyjemy dzisiaj i nikt nam nie przyniesie wiktuałów za odczyt 🙂 Rozumiem sentyment ale to trochę inna sytuacja Radomir, a ta twoja znajoma - ona w ogóle wierzy w runy, czy to bardziej taki gest z twojej strony bo widzisz że potrzebuje rozmowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Franciszkaa no i masz, no wlasnie to jest ciekawe pytanie bo ona nie jest jakos szczególnie ezoteryczna, ale sama poprosiła. Mowi że po tym co ją spotkało nie ufa już za bardzo terapeutom, miała złe doswiadczenie z psychiatrą ktury ją potraktował bardzo chłodno. więc gdzieś szuka czegos innego. Trochę mnie to martwi bo nie chce żeby zamiast pomocy dostała tylko magię i tyle, rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Tu muszę się zatrzymać, bo to co piszesz Radomir to jest ważne. Jesli ktos rezygnuje z pomocy psychologicznej na rzecz odczytu run - to my jako osoby robiące takie odczyty mamy odpowiezdialnosc żeby nie udawać że to zastępstwo terapii. Runy mogą pomóc się zastanoiwć, mogą dać ramę do rozmowy o własnych emocjach, ale zaburzenia lękowe po traumie to jest coś, co naprawdę wymaga specjalistycznej pomocy. Czy mowiles jej o tym wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

ech, no i tu mam problem z całą tą dyskusją. Bo wy mówicie o odpowiedzialności, o tradycji, o dawaniu i braniu, ale zaraz, czy ktoś z was ma jakieś przygotowanie do pracy z osobą po traumie? Bo to nie jest tak, że dobre intencje wystarcza. Znam przypadki gdzie odczyt tarota czy run u kogoś w złym stanie psychicznym po prostu zaszkodził, bo wyszły ciężkie runy i ktoś to źle odebrał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Rena.2 weeeź, to jest mocny argument i muszę przyzznać że masz rację, choc nie chciałem tego powiedzieć tak ostro jak ty. mam kolege ktury robił odczyty i trafił na kogos naprawde w zlej formie psychicznej - cała sesja poszla bardzo nie tak,kolega czuł sie potem fatalnie ze swoim udziałem w tym. więc Radomir, serio się zastanów czy to dobry pomysl wogole, zanim zaczniemy gadac o kwestii kasy.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu doprecyzować coś ważnego. Rena i Sulisław mają rację co do ryzyka, ale nie bałabym się odczytu run dla kogoś w trudnej sytuacji emocjonalnej per se. klucz jest w tym JAK się to robi. Odczyt run nie musi być wieszczeniem przyszłości, może być rozmową przy runach jako pomocy do refleksji. Ale to wymaga od prowadzącego duzej uważności i wyraznego postawienia granic od początku - nie obiecujesz że runy "naprawią" sytuację. radomir - czy czujesz się na siłach żeby to poprowadzić właśnie tak? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania o kasę, bo mi się wydaję że ta kwestia gdzieś zginęła pod dyskusją o psychologii. Mam taką zasadę że nigdy nie odmawiam odczytu z powodów finansowych, ale też zawsze proszę o coś symbolicznego. Nawet o nic materialnego ale o wzajemność - czy to że ktoś mi powie jak po kilku tygodniach wygląda sytuacja, czy po prostu zapali świecę z intencja. To nie jest kwestia zachłanności, to kwestia energetycznej równowagi wymiany. Darmowy odczyt całkowicie darmowy jakos nigdy mi dobrze nie wychodził, po obu stronach.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@denarka)
Połączone: 3 lata temu

O, Albinek to ciekawe co mówisz o tej symbolicznej wzajemności! Sama stosuje coś podobnego ale nigdy tego tak nie nazwalam. Raz robiłam odczyt dla koleżanki która na prawdę była bez grosza i zaproponowałam że może ugotować mi obiad zamiast płacić. I wiesz co - to był jeden z lepszych odczytów jakie pamiętam, obie byłyśmy bardziej zaangazowane niż przy platnej sesji. Moze właśnie ta forma wymiany coś uruchamia?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cynobryt)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam pytanie może trochę z boku - czy ta kwestia z kasą różni się przy runach vs tarot? Bo słyszałam że runy to bardziej osobista praktyka i nie powinno się ich czytać dla każdego kogo spotka się na ulicy. Coś w tym jest?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Tak,dokładnie! Runy mają swoją własną energię i nie każdy może je czytać dla każdego. trzeba mieć do nich powołanie i silne połączenie ze swoim zestawem, inaczej odczyt nic nie da albo co gorsza pociągnie złą energię. Dlatego właśnie nie powino się dawać ich byle komu za darmo, bo to dewaluuje praktykę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Roksanka_69 skąd to przekonanie o "powołaniu do run"? Historycznie runy były alfabetem i systemem magicznym stosowanym przez całe społeczności,nie przez wąską grupę wybranych. Idea że runy same wybieraja czytelnika to dość wspolczesna mistyfikacja, popularna szczegolnie od lat 80tych nie mówię że złe podejście, ale nie tratkujmy go jako "starodawnej tradycji".


Odpowiedz
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Dagna jak zwykle z kontrą ale tym razem się zgadazm 🙂 To jest jeden z mitów który kręci się w kółko na ezo forach. chociaż Roksanka - rozumiem skąd to przekonanie, bo wiele osób tak to czuje i to uczucie jest autentyczne, tylko historyczne uzasadnienie jest słabe. Wracajac do Cynobryt - to że runy to "osobista praktyka" to też jest troche mit, choć z ziarnkiem prawdy bo faktycznie wymaga pewnej znajomosci systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie nie rozumiem czemu sie tak kłóci o to powołanie, mi sie wydaje ze jak ktos sie szczerze uczy i ma dobre intencje to chyba wystarczy? albo nie? pytam bo sama zaczynam z runami i tez sie zastanawiałam czy w ogole mogę czytac dla rodziny


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Akwamarynko, to dobre pytanie i z tego co widzę na różnych forach to opinie są podzielone. Ja zawszę uważałam że zazynanie od bliskich to taki poligon doświadczalny, ale z jednym "ale" - bliscy mogą być mniej obiektywni w odbiorze i my sami możemy być mniej obiektywni w odczycie, bo zależy nam na wyniku. Z dalszą rodziną łatwiej niż z mamą czy partnerem. A wracając do głównego tematu - kwestia kasy przy bliskich to jeszcze inna sprawa, tam prawie nikt nie bierze, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 502
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

No widzę ze temat się rozgałęził 🙂 Wracajac do mojej znajomej - Poludnica pytała czy czuje się na siłach. Szczerze? Nie do końca. Mam swoje runy od 4 lat, dużo czytałem, ale nigdy nie pracowałem z kimś kto ma realne zaburzenia. Bardziej myslalem o tym jako o rozmowie przy runach, jak to Poludnica ujela, nie jako terapie zastępczą. ale po tym watku zastanawiam się czy jednak nie poiedzieć jej wprost żeby poszukała kogos z prawdziwym przygotowaniem psychologicznym.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

I myślę że ta refleksja jest bardzo dojrała. Możesz zaproponować jej coś pośredniego - rozmowę przy runach, bez formatu "odczytu", bardziej jako wspólne wpatrywanie się w symbole i mówienie co widzisz i ona widzi. Ale jednocześnie - i to ważne - nie rezygnuj z delikatngo wskazania że to co przeżywa zasługuje na profesjonalne wsparcie. Można łączyć jedno z drugim. jedno drugiego nie wyklucza. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem troskę o dobro tej osoby, ale z drugiej strony - jeśli ona sama czuje że potrzebuje symbolicznego wymiaru, że chce posiedzieć przy runach, to może to właśnie jest dla niej ważne tu i teraz? Nie zawsze musimy od razu wysłać do specjalistów. Pytanie jest ile ta twoja znajoma sama wie o tym czego potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

mam wrazenie ze ta cała dyskusja o kasie zamieniła sie w dyskusje o tym czy wogóle robic odczyt, a to troche inne pytanie 😀 ale serio - co do kasy to ja zawsze mowie że biorę co ktoś da, jak ktos jest biedny to moge zrobic za darmo ale wtedy prosze zeby zapaliła swieczke albo zostawiła jakis maly upominek dla run. mała rzecz a jednak jakos zamknieta ta wymiana energetyczna


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@halineczka_b)
Połączone: 3 lata temu

hej, może głupie pytanie ale co to znaczy że odczyt "nie wyszedł" o czym pisał Sulisław wcześniej? bo się zastanawiam jak coś może nie wyjść, czy runy coś złego powiedziały czy o co chodzi? 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Halineczka_B dobry pytanie! chodzi o to ze ta osoba sie bardzo zamknela, placze, nie chciala mowic co widzi w runach, a kolega sie pogubil bo nie wiedzial czy to znaczy ze odczyt "trafil" w cos boles nego czy poprostu ze zle dobral uklad. I potem siedzieli w ciszy przez pol godziny i oboje czuli sie strasznie. Tak to opisal. ze wyszedl z tego spotkania z poczuciem ze zrobil krzywde a nie pomoc. 🙁


Odpowiedz
(@halineczka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Sulislaw05 ojej, to brzmi naprawdę nieprzyjemnie... i co potem, twój kolega jakoś to naprawił czy po prostu się rozeszli? Bo z tego jak piszesz wychodzi trochę tak, jakby to była wina tej kobiety że się rozpłakała. Chyba nie o to ci chodziło, ale tak to zabrzmiało.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam o przygotowaniu. To nie jest kwestia zlej woli ani że ktoś jest złym człowiekiem. po prostu jak ktoś ma za sobą traumę, to pewne runy, pewne obrazy mogą uruchomić coś co nie daje się łatwo zatrzymać. I wtedy siedzisz z tym człowiekiem i co? Nawet najlepsze intencje nie zastąpią wiedzy o tym jak reaguje ciało i psychika po urazie.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

rena ma racje ale tez mnie zastanawia co niby miałby zrobic ktos bez wykształcenia psychologicznego zeby "byc gotowy"m. Bo chyba nie chodzi o to ze trzeba skonczyc studia zeby pociagnac rune dla kumpleki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Morion to co napisałaś brzmi jakbym była ślepa na to. nie mówię o studiach. Mówię o podstawowej wiedzy o tym czym jest trauma, jak może się objawiać, co to jest wyzwalacz, jak nie eskalować sytuacji gdy ktoś się nagle rozklei. można to mieć z książki, z kursu, z własnego doświadczenia. ale zupełne zero w tym temacie plus delikatna osoba po przejściach - to ryzykowna kombinacja. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

słuchajcie ja nie za bardzo rozumiem o czym mówicie bo dopiero zaczynam sie kręcić w tych tematach, ale to co opisał Sulisław z tym kolegą to brzmi faktycznie strasznie. Nigdy bym nie pomyslal ze odczyt run moze sie tak skonzyc. Myślalem ze to raczej spokojna sprawa, no wiecie, siedzisz, patrzysz na runy, rozmawaisz...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Karol59 to dobre spostrzeżenie i dobrze że pytasz. Spokojny odczyt w 90% przypadkow takim jest. Ale wlasnie te 10% to sa sytuacje gdzie czytasz dla kogoś w kryzysie i wtedy to ze siedzisz spokojnie i rozmawiasz moze wystarczyc - albo moze nie wystarczyc, zaleznie od tego co sie pojawi. Nie chodzi o to zeby sie bac run, tylko zeby wiedziec kiedy sie zatrzmyac.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

dobra, ale wracam do pytania Radomira bo chyba ono jest nadal aktualne - on sie pyta czy robic ten odczyt, za darmo czy za cos, i czy w ogole. i chyba wszyscy sie zgadzamy ze glowne pytanie to nie jest kasa tylko czy jest na to gotowy. Radomir, jak ty sam to czujesz po tej dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 502
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Szzcerze? Im dluzej czytam te watek tym bardziej mam meszane uczucia. Z jednej strony Serenity i Henia mowia ze moze warto to zrobic ale inaczej, nie jako formalny odczyt. Z drugiej Rena mowi o gotowosci i tu mam wattpliwosci. Moja znajmoa miala naprawde cierpkie przejscia, nie bede szczegolowy, ale wiem tyle ze to cos co zostaje z czlowiekiem. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Radomir a czy ona sama wie o twoich watpliwosciach? Tzn czy rozmawialiscie otwarcie ze ty tez nie jestes pewien jak to poprowadzic? Bo to tez jest opcja - powiedziec jej wprost: "chcę ci pomoc, ale niewiem czy jestem dobrą osobą do tego".


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Dagna nie, nie rozmawiaismy tak. Bylem troche... no, chcialem dobrze, wiec powiedzialem ze spoko, zobaczymy. Ale masz racje ze moglbym byc z nia szczery. Ciekawe jak ona by na to zareagowala. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

To co Dagna mowi jest w sumie kluczem do calej tej rozmowy. Szczerosc przed odczytem to tez forma opieki nad ta osoba. Nie musisz sie przedstawiac jako terapeuta zeby powiedziec "posluchaj, robilem juz odczyty ale nigdy w takiej sytuacji, moze najpierw po prostu pogadajmy o tym co czujesz?". To uczciwe i nie wymaga zadnych kwalifikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@epidot97)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam pytanie moze troche z innej strony - czy ktos z was robilkiedys odczyt run zdalnie, przez internet albo przez telefon, dla kogos kto byl w trudnym miejscu emocjonalnie? zastanawiam sie czy to robi roznice czy jest sie fizycznie obok tej osoby


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Epidot97 o, ciekawe pytanie! Ja robiłam kilka odczytów przez forum (przez gg właściwie, stara szkoła :D) i jest różnica ale nie taka jak myślisz. Zdalne ma tę zaletę że oboje macie trochę dystansu, jak ktoś się rozkręci emocjonalnie to może po prostu odejść od komputera i wrócić Bezpośrednie jest intensywniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cynobryt)
Połączone: 3 lata temu

no proszę, hej, może głupie pytanie ale czy przy takim odczycie dla kogoś po traumie jest jakaś konkretna runa kturej się unika albo której się nie rzuca? Np. Hagalaz kojarzy mi się z czymś burzliwym, czy coś takiego mogłoby być tym zapalnikiem o którym mówiła Rena?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Cynobryt mam wrażenie że każde pytanie jest tu odbierane jak zaczepka. rozumiem skąd to pytanie, ale nie ma run których "nie wolno rzucać". Hagalaz, Thurisaz, Nauthiz - to sa runy trudnych procesów, nie klątwy. Problem nie jest w runie samej w sobie, tylko w tym jak czytelnik ją interpretuje i wprowadza. Można Hagalaz powiedzieć jako "burza ktura zmienia" albo jako "katastrofa". jedno daje siłę, drugie może człowieka dobić.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

no ale serenity chyba przyznasz ze są odczyty kiedy na prawdę czujesz ze jakiś układ jest ciężki i że lepiej byłoby gdyby ta runa nie wyszła? Ja miałam raz taką sytuację z klientką i naprawdę się zastanawiałam czy jej powiedzieć co widzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Roksanka_69 i co zrobiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

powiedziałam, ale ostrożniej niż normalnie. zmieniłam akcenty. nie jestem pewna czy to było ok czy nie,do dziś mam wątpliwości co do tamtego odczytu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: