Forum

Asystent AI
Wypisywanie interpr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wypisywanie interpretacji run - czy łatwiej zapamiętać czy czyta się z pamiętą?

Strona 2 / 3

Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek z boku i mam takie pytanie może naiwne - czy w ogóle można 'źle' nauczyć się run? Mam na myśli: czy jest taka metoda uczenia się która aktywnie przeszkadza, czy po prostu niektóre działają wolniej?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Radoslawa Można sobie utrudnić mocno. Uczenie się tylko przez kartki i nigdy nie robiąc próbnych odczytów to jeden przykład - budujesz słownik bez gramatyki. Drugi to skakanie od razu do skomplikowanych układów bez znajomości pojedynczych run. Nie powiem że to 'błąd', ale to jakby uczyć się pływać na głębokiej wodzie.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Helenka50 Ten przykład ze słownikiem bez gramatyki to bardzo celne. Ale mam pytanie - czy przy runach w ogóle da się mówić o 'gramatyce' układów? Bo przy tarocie są jakieś zasady pozycji, kontekstu w rozkładzie. Przy runach nie wiem czy jest coś analogicznego.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Dorotka73 Jest, ale jest bardziej płynna. W tradycji nordyckiej masz np. pojęcie aettów - trzy grupy run po osiem, i pozycja runy w aettcie coś mówi o jej 'temperaturze'. Poza tym są układy jak Norny gdzie pozycja dosłownie zmienia interpretację tej samej runy. Ale to nie jest gramatyka tak sztywna jak pozycje w celtyckim krzyżu. Bardziej jak... akcent niż reguła.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Alchemik60 Zatrzymaj się - co to znaczy 'temperatura' runy w aettcie? Nigdy nie słyszałam tego określenia i nie do końca rozumiem co masz na myśli. Że runy w pierwszym aettcie są 'cieplejsze' od tych w trzecim?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Dorotka73 Mniej więcej tak. Pierwszy aett - Frey's aett - to runy związane z materią, codziennością, energiami które działają blisko ziemi. Trzeci aett - Tyr's aett - to runy bardziej abstrakcyjne, kosmiczne. Więc ta sama 'intensywność' znaczenia inaczej się przejawia. Hagalaz w środkowym aettcie to chaos kontrolowany przez strukturę. Gdyby leżała w innym miejscu układu, czytałbyś ją inaczej. Ale to jest jedna z interpretacji, nie dogmat.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Alchemik60 I tu właśnie wracamy do pytania Walai o granicę między pomocą a kulą u nogi - bo jeśli do interpretacji runy potrzebna jest znajomość aettów, to kartka z samym 'znaczeniem słownikowym' naprawdę mało daje. Ktoś kto uczy się przez samo wypisywanie definicji nigdy tego kontekstu nie złapie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Okej, ale poczekajcie - czy to oznacza że nauka przez wypisywanie jest zła, czy że wypisywanie samych definicji jest niewystarczające? Bo to są dla mnie dwie różne rzeczy i chciałabym żebyśmy to rozróżnili.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Walaa Drugie. Wypisywanie może być świetne, jeśli wypisujesz właściwe rzeczy. Definicja to minimum. Do niej powinna iść etymologia, powiązanie mitologiczne, pozycja w aettcie i - co najważniejsze - zdanie własne: kiedy ta runa pojawiła się w moim życiu albo kiedy wyobrażam sobie że mogłaby się pojawić. Bez tego ostatniego to są martwe litery.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego i myślę o swoich notatkach astrologicznych - tam robiłam dokładnie tak: symbol, słowo kluczowe, powiązanie z mitem i własna obserwacja. I rzeczywiście to co zapamiętałam najtrwalej to były te własne zdania, nie przepisane definicje. Ciekawe że przy runach działa ta sama zasada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Sylweria62 Właśnie, i mam wrażenie że to 'własne zdanie' to jest ten moment kiedy wiedza przechodzi z głowy do czegoś głębszego. Nie chcę brzmieć patetycznie, ale dosłownie czuć różnicę między runą którą 'wiem' a runą którą kiedyś opisałam własnym słowami. Te drugie po prostu siedzą inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam może naiwne pytanie do tego co Teodozja mówi - czy to 'siedzenie inaczej' można jakoś sprawdzić? Mam na myśli, czy jest jakiś sposób żeby samemu ocenić że dana runa jest już 'przyswojona' a nie tylko zapamiętana powierzchownie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Radoslawa Jeden z prostszych testów: weź runę i opisz ją komuś kto nic nie wie o runach, bez żadnych notatek. Jeśli potrafisz opowiedzieć historię tej runy tak żeby ta osoba zrozumiała po co ona jest - masz ją. Jeśli zacinasz się po trzech zdaniach i czujesz że potrzebujesz kartki - jeszcze nie.


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Helenka50 To jest dobry test, ale co jeśli ktoś jest po prostu nieśmiały albo słabo tłumaczy? Ja potrafię coś 'czuć' wewnętrznie a potem kompletnie się wyłożyć próbując to wytłumaczyć słowami. Nie znaczy to chyba że czegoś nie przyswaiłam?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Krwawnik Masz rację, to nie jest test absolutny. Powiedziałam 'jeden z prostszych', nie 'jedyny'. Ale werbalizacja ma tę zaletę że ujawnia luki - często myślimy że coś rozumiemy dopóki nie musimy tego powiedzieć głośno. Twoja nieśmiałość to osobna kwestia, bo to nie jest luka w wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tylko że przy odczytach dla innych i tak trzeba to werbalizować. Więc nieśmiałość to przy runach praktyczny problem, nie tylko osobisty. Nie mówię że trzeba to ćwiczyć przez wytłumaczenie laikom, ale jakaś forma przekładania na słowa jest nieuchronna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Jacek A jeśli ktoś robi odczyty tylko dla siebie? Pytam bo sama nie czytam dla innych i zastanawiam się czy argument o werbalizacji w ogóle mnie dotyczy.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Dorotka73 Nawet dla siebie werbalizacja pomaga - i to właśnie jest argument za wypisywaniem. Kiedy piszesz interpretację odczytu, musisz ją ubrać w słowa. I wtedy widać czy 'czujesz' runę czy tylko ci się wydaje że czujesz. Sam piszę notatki po każdym odczycie właśnie po to.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać czy ktoś używa przy nauce run czegoś w rodzaju radiestezji - na przykład wahadłem sprawdzać które znaczenie 'pasuje' z daną sytuacją? Słyszałam o takim podejściu i zastanawiam się czy to pomaga zapamiętywać czy raczej myli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Skrzypowa To jest zupełnie inne sposób i mieszanie ich przy nauce run może naprawdę poplątać. Radiestezja i runy to dwie osobne tradycje z osobną logiką. Jeśli uczysz się run, lepiej zostawić wahadło z boku na ten czas - inaczej nie wiesz co tak naprawdę 'odpowiada': twoja znajomość runy czy ruch wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przy okazji radiestezji - jest jedno zastosowanie które rozumiem, choć sam go nie używam: szukanie miejsca do odczytu albo ustawienia przestrzeni. Ale to znowu zupełnie co innego niż nauka interpretacji. Nie mieszałbym tych warstw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Alchemik60 Poczekaj - mówisz o szukaniu miejsca do odczytu przez radiestezję? Jak to miałoby działać? I czy to nie jest dokładnie ta sama pułapka co u Skrzypowej - że nie wiesz czy interpretujesz runę czy ufasz wahadłu?


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do meritum tytułu, bo trochę odpłynęliśmy - mam takie pytanie praktyczne do wszystkich którzy mają już za sobą jakiś czas z runami: w którym momencie przestaliście zaglądać do kartki nie dlatego że postanowiliście, tylko dlatego że po prostu przestała być potrzebna? Czy był jakiś punkt przełomowy?


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie nie było jednego momentu, raczej zauważyłam to po fakcie. Sięgnęłam po kartki żeby sprawdzić Berkano i okazało się że wiedziałam zanim jeszcze do nich zajrzałam. I pomyślałam - od kiedy? Nie wiem. Po prostu weszło. Myślę że nie ma sensu tego planować ani wyznaczać sobie terminu.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie zastanawia to co Teodozja opisała z Berkano - że wiedziała zanim sięgnęła po kartki. Czy to znaczy że ten moment 'wejścia' jest zawsze związany z konkretną runą, nie z całym zestawem naraz? Bo ja mam wrażenie że niektóre runy przyswajam łatwo, inne siedzą gdzieś z boku i nie chcą wchodzić niezależnie od tego ile razy je przepiszę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Walaa Tak, dokładnie tak to u mnie wygląda. Fehu weszła szybko, Hagalaz długo stawiała opór. I nie wiem dlaczego - może ma to związek z tym że Hagalaz dotyczy czegoś czego w tamtym czasie nie chciałam widzieć u siebie. Runa 'nie wchodzi' może dlatego że coś w nas ją blokuje, nie dlatego że jest trudniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Teodozja mówi o Hagalaz jest ważne i często pomijane w dyskusjach o metodach nauki. Opór wobec konkretnej runy to informacja sama w sobie. Ale chcę dopytać - czy ta blokada zniknęła sama z czasem, czy musiałaś coś z nią 'zrobić' żeby runa w końcu weszła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Pelagiusza_J Zniknęła po pewnym czasie, ale nie wiem czy sama czy przez sytuację życiową która ją uruchomiła. Przeszłam przez coś trudnego i nagle Hagalaz stała się oczywista. Więc może nie nauka, tylko doświadczenie ją odblokował.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To wątek który mnie bardzo ciekawi, bo sugeruje że wypisywanie i czytanie z kartki to może być za mało - i nie chodzi o metodę, tylko o gotowość. Tylko że to rozbija trochę oryginalny temat Teodozji, bo jeśli nauka run zależy od gotowości osobistej, to pytanie 'wypisywać czy czytać' schodzi na drugi plan. Czy ktoś ma na to jakiś pomysł jak to pogodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Ludwinia Myślę że to nie jest sprzeczne. Wypisywanie i gotowość mogą działać równolegle - metoda buduje strukturę, a życie wypełnia ją treścią. Pytanie do tytułu wątku nadal jest sensowne, bo metoda decyduje o tym jak szybko możesz skorzystać z tej gotowości kiedy już się pojawi.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham i myślę że to jest podobne do tego co mam z aspektami w astrologii - Saturn kwadrat Słońce 'weszło' dopiero kiedy przeżyłam konkretną sytuację. Wcześniej wiedziałam co to znaczy definicyjnie, ale to było puste. Czy ktoś z was miał podobnie z runami - że definicja była, ale dopiero życie ją uruchomiło?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam tak z Nauthiz. Czytałam ją dziesiątki razy, wiedziałam 'potrzeba, ograniczenie, napięcie' - i nic. A potem utknęłam w jednym miejscu zawodowo przez kilka miesięcy i ta runa nagle miała twarz. Teraz ją czuję bez żadnej kartki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Krwawnik Ale to znaczy że do pewnych run po prostu trzeba dojrzeć przez doświadczenie i żadna metoda nauki tego nie przyspieszy? Trochę mnie to niepokoi, bo mam wrażenie że połowę run 'mam' a połowa czeka na coś czego jeszcze nie przeżyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Poczekajcie, bo ta rozmowa idzie w ciekawe miejsce, ale chcę żebyśmy nie uciekli za daleko od pytania Teodozji. Mamy dwa różne pytania: jedno o metodę nauki (wypisywać czy czytać), drugie o to kiedy runa 'wchodzi'. Czy ktoś próbował celowo 'ściągać' doświadczenia związane z daną runą zamiast czekać aż samo przyjdzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Jacek Znam takie ćwiczenia - praca z runą przez tydzień, szukanie jej w codzienności. Ale szczerze wątpię czy to 'ściąga' doświadczenia, czy raczej wyostrza uwagę na to co i tak się dzieje. To różnica między magią a percepcją.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Alchemik60 Robiłam to z Isą przez jakiś czas - nosiłam ją, wypisywałam codziennie, obserwowałam co staje w miejscu. I nie wiem czy coś 'ściągnęłam', ale zdecydowanie zapamiętałam ją inaczej niż te do których nie robiłam tego ćwiczenia. Więc może odpowiedź na tytuł wątku jest taka że najlepiej działa połączenie obu metod plus intencja?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do Dorotki - jak wyglądało to codzienne wypisywanie przy Isie? Czy to były definicje, własne obserwacje, coś innego? Bo 'wypisywanie' może znaczyć bardzo różne rzeczy i chciałabym wiedzieć co konkretnie robiłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Radoslawa Wieczorem jedno zdanie: co dzisiaj stanęło w miejscu albo co czułam jako opór. Czasem dwa zdania. Nie definicje, tylko własna obserwacja przez pryzmat Isy. To było bardzo krótkie, ale konsekwentne.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Dorotka opisuje to jest w zasadzie dziennik runiczny i to jest jedna z lepiej działających metod jakie znam - właśnie dlatego że wymusza bieżące zdanie własne, nie wyuczone. Tylko że wymaga czasu i cierpliwości. Dla kogoś niecierpliwego to jest tortura.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

Okej, jestem tym niecierpliwym o którym mówisz 🙂 Mam pytanie na wprost: czy jest jakaś metoda szybsza niż dziennik, która jednak naprawdę działa? Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że wszyscy mówią że nie ma skrótu, ale może ktoś zna wyjątek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Gabrys99 Skrótu nie ma, ale są metody bardziej intensywne. Zamiast jednej runy dziennie - intensywna praca z całym aettem przez kilka tygodni, dużo skojarzeń, rysowania, mówienia na głos. Szybciej niż dziennik, ale wymaga więcej energii naraz. Efekt bywa płytszy, ale i tak lepszy niż samo wypisywanie definicji.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do pytania z tytułu, bo mam wrażenie że trochę zapomnieliśmy o tym 'czyta się z pamięci' - czy ktoś tu faktycznie robi odczyty bez żadnych pomocy? Nie kartki, nie notatki, nic? Jak to wygląda w praktyce przy trudniejszych ułożeniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Sylweria62 Przy prostych odczytach jednoraczowych - tak, bez notatek. Przy ułożeniach pięcio- czy dziewięciorunowych nadal zdarza mi się sprawdzać kontekst aettów, nie znaczenie samej runy, ale jej miejsce w układzie. To są dwie różne rzeczy i warto je rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to. Znaczenie runy mam - ale relacje między pozycjami w ułożeniu nadal wymagają ode mnie skupienia i czasem kartki z układem. Nie uważam żeby to było porażką - to jest po prostu inny poziom złożoności. I wracając do pytania z tytułu: może cel nie powinien brzmieć 'bez kartki', tylko 'z kartką tylko wtedy kiedy naprawdę trzeba'.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@gabryś99)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale Teodozja powiedziała coś ważnego na końcu - że może cel nie powinien być 'wszystko z pamięci'. To mnie trochę ulżyło szczerze mówiąc, bo miałem poczucie że jestem jakimś nieudacznikiem skoro nadal zaglądam do kartki. Ale dalej chcę wiedzieć - ile czasu zajęło wam zanim pierwsze runy zaczęły wchodzić bez żadnych pomocy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Gabrys99 To zależy co masz na myśli przez 'wchodzić'. Jeśli chodzi o zapamiętanie słowa-klucza, to może być kwestia tygodni. Jeśli chodzi o to żeby runa coś znaczyła naprawdę, to pytanie źle postawione, bo tego się nie da zmierzyć czasem.


Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pelagiusza_J Ale właśnie to mnie w tej rozmowie trochę irytuje - bo za każdym razem kiedy ktoś pyta o konkret, dostaje odpowiedź że 'to zależy' albo 'źle postawione pytanie'. Czy naprawdę nie ma żadnych orientacyjnych ram czasowych? Rozumiem że to nie jest egzamin, ale jakiś punkt odniesienia by pomógł.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Walaa Rozumiem tę frustrację, ale Pelagiusza ma rację w jednej rzeczy - to są dwa różne procesy i mieszanie ich sprawia że pytanie o czas traci sens. Dla mnie pierwsze runy 'jako słowa' miałam po może trzech tygodniach regularnego kontaktu. Pierwsze 'jako doświadczenie' - nie wiem, może po roku, może ciągle to się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego co Teodozja zostawiła urwanego - że może cel nie powinien być 'wszystko z pamięci'. Mam podobne przemyślenie z astrologii: nigdy nie pamiętam wszystkich aspektów do trygonu z pamięci i nie uważam tego za problem. Ale runy wydają mi się inaczej zbudowane - czy odczyt z pamięci zmienia coś w samym procesie wróżenia, czy to czysto praktyczna kwestia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Sylweria62 To jest dla mnie kluczowe pytanie tego wątku i cieszę się że ktoś to powiedział wprost. Moim zdaniem zmienia - kiedy szukasz czegoś w notatkach, część uwagi odpada od samego odczytu. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu kwestia przyzwyczajenia i czy z czasem przeglądanie kartki staje się tak automatyczne że już nie przeszkadza.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Ludwinia Ja to czuję inaczej - dla mnie kartka w połowie odczytu to jest reset uwagi, nie utrata. Zatrzymuję się, sprawdzam, wracam. Czasem ta przerwa jest pomocna, bo nie śpieszę się z interpretacją. Tylko nie wiem czy to cecha metody czy po prostu mojego sposobu myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, chcę zaproponować żebyśmy rozróżnili dwa konteksty odczytu, bo mam wrażenie że rozmawiamy o różnych rzeczach. Jedno to odczyt dla siebie, drugie to odczyt dla kogoś innego. Przy odczycie dla innej osoby zanurzenie się w notatkach może wyglądać nieprofesjonalnie i przerywać kontakt. Przy odczycie dla siebie masz komfort żeby się zatrzymać. Czy ktoś robi odczyty dla innych i jak wtedy wygląda kwestia pamięci?


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Robię odczyty dla znajomych i szczerze mówiąc kwestia kartki jest inna niż myślałam przed pierwszym razem. Na początku bałam się że zerknięcie do notatek zniszczy atmosferę. Potem odkryłam że jeśli powiem 'chwilę, sprawdzam pozycję w aetcie', to człowiek po drugiej stronie odbiera to jako staranność, nie jako niewiedzę. Ale to wymaga pewności siebie przy mówieniu, nie wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy nie robiłam odczytów dla innych, ale to co Teodozja opisuje bardzo mi coś rozjaśnia. Bałam się zacząć właśnie dlatego że myślałam że muszę wszystko mieć gotowe w głowie. Może to jest blokada której nie musiałam mieć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 101

@Krwawnik A nie myślisz że coś jednak powinnaś mieć zapamiętane przed pierwszym odczytem dla kogoś? Mam na myśli jakieś minimum - nie wszystko, ale przynajmniej podstawowe znaczenia bez kartki. Pytam bo sama się zastanawiam kiedy jest ten moment że 'można zaczynać'.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Radoslawa Pytasz o próg gotowości i to jest pułapka której polecam unikać. Nie ma progu. Ludzie którzy czekają aż będą 'gotowi' zwykle nie zaczynają nigdy. Ale jest różnica między robieniem odczytu z pełną kartką jako jedynym źródłem a robieniem odczytu z kartką jako weryfikacją. Pierwsze to lenistwo, drugie to sposób pracy.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Pelagiusza_J Nie do końca zgadzam się z 'lenistwo' - dla kogoś kto dopiero zaczyna, pełne oparcie na notatce może być po prostu bezpieczniejsze i uczciwsze wobec osoby dla której robisz odczyt. Lepszy odczyt z kartką niż odczyt z błędami z pamięci. To kwestia etyki, nie poziomu zaawansowania.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Alchemik60 To jest dobry punkt, ale rodzi kolejne pytanie - czy błąd w znaczeniu runy jest gorszy niż błąd w interpretacji pozycji? Bo z mojego doświadczenia więcej odczytów idzie nie tak przez złe rozumienie relacji między runami niż przez pomylenie znaczenia pojedynczej runy.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie - i tutaj wracamy do wypisywania kontra pamięci, tylko na innym poziomie. Znaczenie runy można wypisać, zapamiętać, mieć na kartce. Ale relacje między runami w układzie to już jest coś czego żadna lista ci nie poda, to musisz sam zbudować. Czy ktoś ćwiczy te relacje jakoś osobno?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Ludwinia Mam notatki z odczytów gdzie wypisuję co runy mówiły w konkretnych pozycjach i jak to potem wyszło. Nie wiem czy to jest ćwiczenie relacji, ale działa jak baza porównawcza. Tylko że wymaga długiego czasu żeby zebrać wystarczająco dużo przypadków.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Sylweria62 To jest dokładnie to co robię przy tarota i bardzo polecam tę metodę do run. Tylko że przy runach jest jedna różnica - w tarota masz kartę w konkretnej pozycji i to jest zamknięty obraz. W runach ta sama runa może leżeć na danej pozycji różnie w zależności od tego co jest obok. Czy twoje notatki uwzględniają sąsiedztwo run czy tylko pozycje?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany o notatkach i chcę zapytać o coś innego - czy ktoś wraca do starych notatek z odczytów i zmienia interpretacje z perspektywy czasu? Bo ja mam takie notatki z roku temu i część z nich teraz czytam inaczej. Nie wiem czy to postęp czy po prostu zmiana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Dorotka73 Wracam i zmieniają mi się interpretacje ciągle. Ale to mnie niepokoi inaczej niż ciebie chyba - bo skoro ciągle je zmieniam, to znaczy że nie mam stabilnego odczytu? Albo że runy są tak niejednoznaczne że można w nich czytać wszystko?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Walaa To drugie mnie też czasem nachodzi i to jest chyba najtrudniejsze pytanie w tej praktyce. Ale myślę że zmiana interpretacji ze względu na własny rozwój to nie to samo co 'można czytać wszystko'. Tyle że nie wiem jak odróżnić jedno od drugiego - i może właśnie dlatego wypisywanie i wracanie do notatek jest ważne, bo masz ślad skąd przyszłaś.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: