Forum

Asystent AI
Wypisywanie interpr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wypisywanie interpretacji run - czy łatwiej zapamiętać czy czyta się z pamiętą?

Strona 1 / 3

Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś, co mnie trochę dręczy przy nauce run. Czy wy wypisujecie znaczenia na kartkach, robicie notatki, czy raczej po prostu siadacie z układem i czytacie na bieżąco z jakiegoś źródła? Pytam, bo sama zaczęłam od wypisywania każdej runy osobno z krótkim opisem i miałam wrażenie, że to pomaga zapamiętać, ale potem podczas prawdziwego odczytu i tak sięgałam do notatek. Ciekawi mnie, czy ktoś ma jakąś metodę, która naprawdę działa na dłuższą metę.


Odpowiedz
150 odpowiedzi
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe pytanie, bo ja przez długi czas robiłam dokładnie to samo. Wypisywałam, uczyłam się, a potem i tak zaglądałam. I wiesz co? W pewnym momencie przestałam się tym zadręczać. Moim zdaniem przy runach ważniejsze jest to, co runa wywołuje w tobie intuicyjnie, niż to, czy masz wyuczone suche znaczenie na pamięć. Ale to moje podejście, nie mówię, że jedyne słuszne. A ty wypisywałaś tylko słowa kluczowe, czy całe opisy?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę od razu, ale nie zgadzam się z tym podejściem o czystej intuicji. Runy mają konkretny kontekst historyczny i mitologiczny. Jeśli nie znasz przynajmniej podstaw, to skąd wiesz, że twoja 'intuicja' nie jest po prostu skojarzeniem z wyglądem znaku? Zapamiętywanie jest ważne, nawet jeśli trwa długo. Pytanie do Teodozji - czego konkretnie używałaś jako źródła do tych notatek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Pelagiusza_J Używałam kilku źródeł naraz, głównie Edred Thorsson i trochę Blum, choć wiem, że Blum to kontrowersja. Notatki robiłam łącząc oba, co może był błąd. Ale rozumiem twój punkt z intuicją - chyba masz rację, że bez podstaw intuicja może po prostu błądzić. Tylko że jak długo uczyłaś się run zanim poczułaś, że masz je 'w głowie' bez zaglądania?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Pelagiusza_J Zgadzam się w kwestii kontekstu, ale trochę bym złagodził. Intuicja i wiedza nie muszą się wykluczać. Problem z Blumem jest taki, że on po prostu wymyślił część znaczeń, więc jeśli ktoś się na nim oparł, to ma przekłamaną bazę. To nie jest kwestia intuicji, tylko złego źródła. Wypisywanie z dobrego źródła ma sens właśnie dlatego, żeby ta baza była solidna.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak w ogóle wygląda u was wypisywanie? Robicie to piórem, ołówkiem, może zapisujecie w aplikacji? Pytam, bo sama kiedyś próbowałam robić notatki na komputerze i jakoś nie przyswajałam tak dobrze jak ręcznie. Zastanawiam się czy to kwestia pamięci mięśniowej czy czegoś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 403

@Walaa Ja mam dokładnie to samo z astrologią - ręcznie zapisane daty i aspekty pamiętam lepiej niż te wpisane w tabelkę. Podobno tak działa pamięć proceduralna, ręka 'zapisuje' razem z głową. Ale z runami nie ćwiczyłam, więc nie wiem czy przy znakach graficznych to ma takie samo znaczenie. Może ktoś kto faktycznie rysuje runy ręcznie ma inne doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja rysowałam runy ręcznie i to zdecydowanie pomogło. Nie chodzi tylko o zapamiętanie znaczenia, ale o to, że rysując czujesz kształt, proporcje, kierunek kreski. Fehu i Wunjo wyglądają podobnie dla kogoś kto zaczyna, ale kiedy kilka razy narysujesz każdą z nich, to już nie mylisz. Czy wy w ogóle przy nauce skupiacie się na kształtach, czy od razu na znaczeniach?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi jedno - czy przy runach jest podobnie jak przy kartach tarota, że z czasem każda runa zaczyna 'mówić' do ciebie jakoś indywidualnie, przez własne skojarzenia i doświadczenia? Tarot uczę się właśnie tak, przez własne obrazy, a nie słowa kluczowe z książki. Zastanawiam się czy to w ogóle sensowne przy runach, skoro są bardziej abstrakcyjne graficznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Krwawnik Przy runach to moim zdaniem trochę inaczej działa niż przy tarota, bo karty mają obrazy, które same w sobie opowiadają historię. Runa to tylko znak, więc to skojarzenie musi przyjść skądś - albo z mitologii, albo z własnych doświadczeń, ale ta druga droga bez tej pierwszej może być dość ryzykowna jak mówiła Pelagiusza_J. Chyba że masz jakieś konkretne skojarzenie które jakoś trafia w znane znaczenie - to może działać.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć. Nie jestem przeciwko osobistym skojarzeniom, ale one powinny być budowane na fundamencie. Jeśli ktoś patrzy na Hagalaz i kojarzy mu się z burzą - świetnie, bo to jest blisko tradycyjnego znaczenia. Ale jeśli kojarzy się z czymś zupełnie losowym i ta osoba używa tego w odczycie, to robi wróżbę ze swoich skojarzeń, nie z run. A wracając do oryginalnego pytania - ja uczyłam się mniej więcej rok zanim przestałam zaglądać do notatek. I to był rok regularnych ćwiczeń, nie tylko czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rok to brzmi realnie. Ja kiedy uczyłem się znaków na przedmiotach magicznych, też potrzebowałem długo zanim przestałem sprawdzać. Ale mam pytanie do Pelagiusza - te regularnie ćwiczenia to znaczy co konkretnie? Codzienne losowanie i interpretacja, czy coś innego? Bo słyszałem różne podejścia i ciekawi mnie co faktycznie przyspiesza zapamiętywanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Alchemik60 Robiłam kilka rzeczy naraz. Codzienne losowanie jednej runy i obserwowanie dnia pod jej kątem - to bardzo pomaga, bo zamiast abstrakcyjnego znaczenia masz konkretny przykład z życia. Plus co jakiś czas wypisywałam runy z pamięci i sprawdzałam, których nie pamiętam. I dużo czytania o mitologii nordyckiej, bo to daje kontekst. Sama nauka znaczeń bez kontekstu jest sucha i szybko wypada z głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten pomysł z obserwowaniem dnia pod kątem wylosowanej runy jest całkiem sprytny. Tylko jak to robisz kiedy wylosuje się np. Isa, czyli zastój, i dzień jest normalny? Dopasowujesz na siłę, czy po prostu odnotowujesz że nie było dopasowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Walaa Właśnie - i to jest moim zdaniem sedno problemu z tą metodą. Ludzki mózg jest mistrzem w znajdowaniu potwierdzeń. Wylosujesz Isę, a potem widzisz korek na drodze i mówisz 'no tak, zastój'. To nie jest nauka, to efekt potwierdzenia. Nie mówię że ta metoda jest bezużyteczna, ale trzeba być wobec siebie bardzo krytycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to w ogóle jest problem? Jeśli cel jest zapamiętanie, a nie przepowiadanie przyszłości, to nawet jeśli dopasowujesz trochę na siłę, to przynajmniej ćwiczysz te skojarzenia. Prawda? Ja na przykład przy ćwiczeniu odczytu celowo szukam wszystkich możliwych interpretacji, żeby potem mieć z czego wybierać w prawdziwym odczycie. Czy wy też tak robicie, czy raczej szukacie jednej właściwej interpretacji na raz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Dorotka73 To zależy od etapu nauki. Na początku warto znać wszystkie warstwy znaczenia jednej runy - aspekt dosłowny, mitologiczny, praktyczny. Ale przy prawdziwym odczycie musisz wybrać, bo 'wszystko na raz' to brak interpretacji. Problem który widzę u wielu osób to właśnie zatrzymanie się na etapie 'znam dużo możliwości' bez umiejętności zawężenia. Mam pytanie do Dorotki - kiedy robisz ten odczyt próbny, co decyduje u ciebie o wyborze jednej interpretacji spośród kilku?


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Ludwinia Szczerze? Kontekst pytania i trochę przeczucie. Ale to właśnie jest mój problem - nie wiem czy to przeczucie jest poparte wiedzą czy nie. Stąd ta próba z kilkoma interpretacjami, żeby sprawdzić czy ta co mi się 'wydaje' jest rzeczywiście najbliżej klasycznego znaczenia. Czasem tak, czasem ewidentnie nie.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i myślę, że wy wszyscy trochę omijają jeden wątek. Pytanie w tytule jest o zapamiętywanie kontra czytanie z kartki. A tu wychodzi głębszy problem: co właściwie 'zapamiętać' znaczy przy runach? Słowa kluczowe? Opisy? Skojarzenia? Mitologię? Bo to są zupełnie różne poziomy i każdy wymaga innego czasu i metody. Przy tarota widzę ten sam problem - ludzie myślą że znają kartę bo wiedzą że Wieża to zmiany, ale to jest wierzchołek góry lodowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Helenka50 Trafiony. Ja chyba właśnie byłam na poziomie słów kluczowych i myślałam, że to już jest 'zapamiętanie'. A to jest chyba najsłabszy poziom, bo bez głębszego rozumienia te słowa kluczowe nic nie znaczą w kontekście. To by wyjaśniało dlaczego mimo notatek ciągle sięgałam po źródła - bo tak naprawdę nie rozumiałam, tylko wiedziałam etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

A przepraszam, że trochę z boku, ale interesuje mnie praktyczna strona. Wy co konkretnie polecacie komuś kto zaczyna - od razu próbować odczyty i sprawdzać potem znaczenia, czy najpierw naprawdę solidnie przejść przez wszystkie 24 runy zanim się w ogóle zacznie wróżyć? Bo słyszałam oba podejścia i nie wiem które jest lepsze na start.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Skrzypowa Szczerze? Zależy od osoby. Ale jeśli mam powiedzieć co działa częściej - wolę żeby ktoś najpierw usiadł z tymi 24 runami i naprawdę je przerobił, zanim zacznie cokolwiek rozkładać. Bo odczyt przy zerowej bazie to trochę jak czytanie zdania w języku którego nie znasz - możesz się domyślać, ale ryzyko jest duże.


Odpowiedz
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 28

@Pelagiusza_J Ale jak długo to 'przerabianie' powinno trwać? Bo boję się że jak będę czekać aż będę gotowa, to nigdy nie zacznę. Gdzieś musi być ten moment kiedy się po prostu próbuje.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Skrzypowa Myślę że ten moment przychodzi wcześniej niż myślisz, ale nie przy zerze. Ja bym powiedziała: kiedy umiesz bez patrzenia przyporządkować nazwę do kształtu i mniej więcej wiedzieć do jakiej sfery dana runa się odnosi - to już można zaczynać próbować proste układy. Nie trzeba znać wszystkich warstw na pamięć.


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to 'przyporządkować nazwę do kształtu' to brzmi prosto, ale mnie zajęło dużo czasu. Najbardziej myliły mi się runy które wyglądają podobnie - Nauthiz i Isa szczególnie, bo Isa to prosta linia, a Nauthiz linia z kreską, i w głowie ciągle mi się przestawiały znaczenia. Może ktoś miał podobny problem i ma jakiś sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nauthiz i Isa to klasyczna pułapka. Mnie pomogło skojarzenie przez etymologię - Isa to po prostu 'lód', więc prosta, zimna, nieruchoma linia. A Nauthiz to 'potrzeba', więc ta dodatkowa kreska jakby coś się opiera, coś napiera na tę pionową oś. Jak już masz to wyobrażenie, to trudno pomylić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Alchemik60 O, to jest dobry sposób. Ale pytanie - czy ty to wymyśliłeś sam, czy gdzieś wyczytałeś? Bo właśnie o to mi chodzi, czy te skojarzenia etymologiczne są w jakichś źródłach, czy każdy sam musi sobie to wykuć?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Walaa Częściowo z Thorssona, częściowo sam doszedłem. On daje etymologię każdej runy w 'Futhark' i to jest dobry punkt wyjścia. Ale to co z tym zrobisz - to już twoja robota. Mnie to działa, tobie może działać coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - to może być ten klucz do całej dyskusji o zapamiętywaniu. Może nie ma jednej metody, bo każdy ma inny typ pamięci. Jedna osoba zapamięta przez etymologię, inna przez rysunek, inna przez powiązanie z życiem. Tylko jak to sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Dorotka73 Proste - metodą prób i błędów. Ale mam tu pewne zastrzeżenie. Etymologia to nie jest 'skojarzenie', to jest fakt historyczny. I to ma znaczenie, bo jeśli budujesz na faktach, to nawet jeśli zapomnisz szczegół, masz punkt zaczepienia żeby odtworzyć. Jeśli budujesz na własnym skojarzeniu, to jak zapomnisz, to nie masz skąd wziąć.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Jacek Ale to działa tak samo jak przy tarocie - karty z silną ikonografią historyczną Waite'a dają więcej zaczepeń niż nowoczesne talie. Znasz historię obrazu, to masz trop. Przy runach etymologia pełni podobną funkcję - jest zakotwiczeniem w czymś zewnętrznym, nie tylko wewnętrznym. Zgadzam się z tobą w tym punkcie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i zastanawiam się - czy to znaczy że tarot jest łatwiejszy do nauki właśnie przez te obrazy? Bo mam wrażenie że z runami jest trudniej wejść właśnie dlatego że nie ma tej wizualnej historii gotowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Krwawnik I tak i nie. Obrazy w tarocie pomagają na wejściu, ale potem mogą ograniczać - ludzie za mocno przywiązują się do jednego przedstawienia. Przy runach musisz zbudować tę warstwę samodzielnie, co jest trudniejsze, ale daje większą elastyczność potem.


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

To ma sens. I chyba to właśnie miałam na myśli kiedy mówiłam że z runami skojarzenie musi przyjść skądś. Przy tarocie obraz podsuwa ci historię. Przy Fehu patrzysz na znak i... co? Musisz wiedzieć że to 'bydło', że to majątek, że to energia przepływu. Bez tego to tylko dwie linie.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do kwestii wypisywania - bo to był oryginalny temat - czy ktoś próbował robić coś w rodzaju kartotek? Jedna runa, jedna kartka, a na niej: kształt narysowany ręcznie, etymologia, słowa kluczowe, jedno skojarzenie osobiste. Zastanawiam się czy taka struktura pomaga czy za bardzo upraszcza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sylweria62 Próbowałam i na początku nauki to bardzo pomaga. Problem pojawia się kiedy za bardzo przyklejasz się do tej kartki i podczas odczytu szukasz tej jednej definicji zamiast czytać kontekst całego układu. Kartki są dobre do nauki, złe jako kostula podczas prawdziwego odczytu.


Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pelagiusza_J A skąd wiesz kiedy jesteś na tym etapie że możesz odłożyć kartki? Masz jakiś konkretny test który sobie robiłaś, czy po prostu w pewnym momencie poczułaś że nie potrzebujesz?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Walaa Dla mnie to był moment kiedy odczyt bez kartki dawał mi więcej niż z kartką - bo zaczęłam widzieć relacje między runami, a nie odczytywać je osobno jak słownik. Z kartką zawsze byłam skupiona na jednej runie. Bez niej zaczęłam patrzeć na cały układ naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest coś. Czyli zapamiętanie poszczególnych run to tak naprawdę dopiero wstęp, a właściwa nauka zaczyna się kiedy uczysz się jak one ze sobą rozmawiają w układzie? To by znaczyło że to czego szukamy w tym wątku - zapamiętać czy czytać z kartki - to trochę zły podział. Może ważniejsze jest co robisz po zapamiętaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to. I odpowiadając też trochę na pytanie z tytułu - 'czytanie z pamięci' nie znaczy że wiesz więcej. Można mieć 24 definicje w głowie i nadal robić słabe odczyty. Można zaglądać do notatek i robić świetne odczyty jeśli rozumiesz co czytasz. Pamięć to tylko środek.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, a to zmienia trochę moje pytanie. Zamiast pytać kiedy zacząć odczyty, może powinnam pytać - jak w ogóle ćwiczyć to patrzenie na relacje między runami? Bo to brzmi jakby był jakiś osobny etap nauki, o którym nikt mi nie mówił.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Skrzypowa To jest świetne pytanie i chyba nikt ci tego nie powie wprost, bo to nie jest etap który ma nazwę w żadnym podręczniku. Ale spróbuję tak: zacznij od rozkładania dwóch run obok siebie i pytaj siebie - czy te dwie energie się wzmacniają, kłócą, uzupełniają? Nie szukaj odpowiedzi w notatce. Patrz na układ i czekaj co przychodzi.


Odpowiedz
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 28

@Alchemik60 Dobra, ale jak mam 'patrzeć i czekać' jeśli nie wiem jeszcze co patrzę? Mam na myśli - to brzmi jak ćwiczenie dla kogoś kto już coś wie. Ja przy dwóch runach nadal myślę o każdej osobno.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Skrzypowa A właśnie - i to jest dokładnie ten moment, od którego trzeba zaczynać. Nie ma sensu czekać aż 'wszystko wiesz'. Weź dwie runy, opisz je słowami które masz, i potem zapytaj: co by się stało gdyby te dwie energie spotkały się w jednej sytuacji? To jest ćwiczenie, nie odczyt. Błędy są wliczone w cenę.


Odpowiedz
Wpisy: 343
Rozpoczynający temat
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie tak zaczynałam - brałam dwie runy i wymyślałam krótką historię która je łączy. Głupio brzmi, ale działało. Fehu i Isa razem to dla mnie od razu 'zamrożony majątek, coś co stoi w miejscu zamiast płynąć'. I już - mam obraz układu, nie dwie osobne definicje.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

O, to jest coś konkretnego. Ale skąd wiedziałaś że 'zamrożony majątek' to właśnie to, a nie coś innego? Bo wydaje mi się że tutaj można sobie wymyślić dosłownie wszystko i nie wiadomo czy to intuicja czy fantazja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Walaa Szczerze? Na początku nie wiedziałam. I myślę że to jest normalne. Z czasem zaczęłam weryfikować przez kontekst pytania - czyli jeśli ktoś pyta o związek, a ja widzę Fehu i Isa, to 'zamrożony majątek' schodzi na drugi plan, a bardziej patrzę na 'energia emocjonalna utknęła w miejscu'. Ta sama para run, inne rozłożenie akcentów.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest sedno. Runy nie mają jednej odpowiedzi, mają pole znaczeń. I to pole zmienia kształt w zależności od pytania. Dlatego uczenie się przez kartki jest OK na start, ale potem trzeba się od tego oderwać - kartka daje ci środek pola, a nie całe pole.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Ludwinia Dobrze to ujęłaś, ale mam pytanie do tego - czy to 'pole znaczeń' jest dla każdej runy opisane gdzieś w źródłach, czy to coś co każdy sam sobie wyznacza? Bo trochę się gubię między 'tradycyjna interpretacja' a 'moja osobista intuicja'.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Dorotka73 Oba naraz, i to jest właśnie trudność. Są znaczenia historycznie udokumentowane - etymologia, powiązania z mitologią nordycką, wiersze runiczne. I jest warstwa osobista. Problem zaczyna się kiedy ktoś w całości odrzuca tradycję na rzecz 'czuję co czuję' albo odwrotnie - trzyma się definicji jak wyroczni i nie dopuszcza żadnej elastyczności.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tutaj mam konkretne zastrzeżenie do 'pola znaczeń'. To nie jest tak że każde skojarzenie jest równie dobre. Są granice wyznaczone przez etymologię i kontekst historyczny i wychodzenie poza nie to nie jest intuicja, to jest projekcja. Przy tarocie przynajmniej masz obraz który cię koryguje. Przy runach ta korekta musi być wewnętrzna i to wymaga dyscypliny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Jacek A skąd wiadomo że to projekcja, a nie faktyczna intuicja? Pytam serio, bo przy tarocie też mogę sobie nakładać własne projekcje na obrazy i nie zawsze to widzę.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Krwawnik Dobre pytanie. Jednym z sygnałów jest to czy interpretacja jest wygodna dla osoby pytającej. Projekcja często daje to co chcemy usłyszeć. Intuicja częściej daje to co zaskakuje albo nawet trochę niepokoi. Ale to nie jest reguła absolutna, tylko jeden trop.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Jacek mówi o projekcji - mam wrażenie że to się wiąże z tym wypisywaniem z tytułu tematu. Jeśli uczysz się przez wypisywanie, to budujesz tę wewnętrzną korektę zanim jeszcze zaczniesz robić odczyty. Czy to nie jest właśnie argument za tym żeby pisać ręcznie zamiast tylko czytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sylweria62 Tak, ale tylko jeśli wypisujesz z refleksją, nie mechanicznie. Sama przepisywałam raz definicje z książki i nic mi z tego nie zostało, bo robiłam to jak dyktando. Pomogło dopiero kiedy do każdej runy dopisywałam zdanie własne - dlaczego to znaczenie ma sens dla mnie. Nawet jeśli to było jedno słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Okay, ale wracając jeszcze raz do podstawowego podziału z tytułu - w którym momencie używanie kartki przestaje być pomocą a zaczyna być kulą u nogi? Bo słyszę dużo o tym kiedy warto pisać i kiedy warto się odrywać, ale nie widzę żadnej konkretnej granicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Walaa Moja odpowiedź będzie nielubiania: nie ma granicy czasowej ani ilościowej. Jest za to sygnał - kiedy podczas odczytu zaglądasz do kartki, żeby potwierdzić co już poczułaś, to kartka jest pomocna. Kiedy zaglądasz, żeby wiedzieć co czuć - to za długo na niej siedzisz.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: