Mam takie pytanie do was, bo ostatnio bardzo dużo myślę o swojej sytuacji. Rozstałam się z chłopakiem po trzech latach i nie wiem co dalej. Zaczęłam się interesować runami właśnie pod kątem związków i zastanawiam się, czy w ogóle można z run wyczytać, czy para ma szansę wrócić do siebie? Czy ktoś kiedyś robił taki rzut i co z tego wynikło?
Tak, runy jak najbardziej mogą dać jakiś obraz sytuacji. Ja robiłam kilka takich odczytów dla siebie, głównie układ trzech run, gdzie pierwsza to obecna sytuacja, druga to przeszkody, a trzecia to możliwy wynik. Ale kluczowa sprawa to nie szukać w tym gotowej odpowiedzi tak-nie, tylko raczej patrzeć na to, co runy mówią o energii wokół tej relacji. Jakie runy ci wyszły, jeśli już próbowałaś?
Nie robiłam jeszcze żadnego rzutu właśnie dlatego, że nie byłam pewna od czego zacząć i czy w ogóle mam odpowiednio sformułować pytanie. Słyszałam, że pytania zamknięte w stylu 'czy wróci' to zły pomysł?
To co słyszałaś jest słuszne. W wróżeniu generalnie, czy to tarot, czy runy, pytania zamknięte dają mniej informacji. Lepsze jest coś w stylu 'co powinienem wiedzieć o tej relacji' albo 'jakie energie działają teraz między mną a X'. Runy są przy tym dość dosłowne w pewnym sensie, mają konkretną symbolikę, więc otwarte pytanie pozwala im powiedzieć więcej.
A jak to jest z tymi runami odwróconymi? Bo czytałam że jak runa wyjdize odwrócoona to zmienia znaczenie na przeciwne, ale nie wszystkie runy mogą być odwrócone chyba? To jak to rozpoznać przy rzucie że dana runa jest 'źle' czy 'dobrze'?
Trochę mnie to zbiło z tropu, bo myślałam że runy to jakaś bardzo stara tradycja wróżebna. Ale skoro działają dla ludzi to może nie ma znaczenia skąd dokładnie pochodzi ten system? Mnie interesuje przede wszystkim żeby mi to pomogło zrozumieć tę sytuację z moim byłym.
Powiem ci szczerze, że to pytanie o autentyczność tradycji jest ważne, ale niekoniecznie decydujące dla praktyki. Ważniejsze jest to, czy dany system jest spójny wewnętrznie i czy osoba która go stosuje ma z nim kontakt. Natomiast mam pytanie, piszesz że chcesz zrozumieć sytuację, ale czy chodzi ci o to żeby zobaczyć czy wrócić do tej relacji, czy raczej żeby przeprocesować rozstanie?
To co opisujesz to chyba bardzo częste przy rozstaniach, sama przez to przechodziłam. Ale właśnie dlatego warto uważać, bo jak się bardzo chce jakiejś odpowiedzi, to można nieświadomie interpretować runy pod tę odpowiedź. Mistralia, jak ty sobie z tym radziłaś, żeby być obiektywna przy odczycie w swojej własnej sprawie?
Ojej, to tak ważne co napisałaś Mistralia! Ja też miałam tak że ciągnęłam runy aż do skutku jak wyszło coś złego, wstydzę się trochę ale tak było. A powiedz mi, czy jak ktoś jest bardzo emocjonalnie zaangażowany w temat, to lepiej żeby ktoś inny zrobił ten rzut?
Właśnie o to chciałam zapytać. Korzystałam kiedyś z tego, że koleżanka robiła mi odczyt zamiast mnie, bo wiedziałam że sama będę zakręcać interpretację. I rzeczywiście wyszło mi coś czego sama bym sobie pewnie nie powiedziała. Ale to wymaga zaufania do tej osoby, bo sama interpretacja jest bardzo subiektywna.
Przepraszam że się wtrącę, bo jestem zupełnie zielona w runach. Ale jak czytam ten wątek to mam pytanie, czy da się w ogóle jakoś sprawdzić czy odczyt jest trafiony? Jak w horoskopach masz przynajmniej datę urodzenia i to jest jakiś punkt odniesienia, a tutaj to chyba bardzo zależy od osoby która to robi?
Wracając do tego wątku z początku, to mnie ciekawi właśnie to pytanie, czy runy mogą wskazać czy związek MA szansę. Bo nie bardzo rozumiem co to znaczy 'ma szansę'. Że on wróci? Że jak wróci to będzie dobrze? Że w ogóle ta relacja jest dla ciebie dobra? To są różne pytania i chyba runy inaczej na każde z nich odpowiedzą?
Gdybym była na twoim miejscu, chyba zapytałabym coś w stylu 'co powinienem teraz zrozumieć o tej relacji' albo 'czego ta sytuacja mnie uczy o sobie'. Ale szczerze, to zależy od tego, co ty tak naprawdę chcesz z tego wyciągnąć. Bo masz rację, że 'czy ma szansę' to trochę puste pytanie, jeśli nie wiesz jeszcze, czego chcesz.
Dziękuję Julitka, to rzeczywiście bardziej sensowne. Chyba to pierwsze pytanie jest dla mnie teraz ważniejsze, bo jak sama mówiłam, trochę sama siebie nie rozumiem w tej chwili. Tylko mam jeszcze takie pytanie praktyczne, czy to w ogóle ma znaczenie jak to pytanie sobie sformułuję, czy tylko w głowie, czy muszę to napisać, powiedzieć głośno?
Ja osobiście piszę intencję na kartce zanim zacznę rzut. Nie dlatego że runy tego wymagają, ale dlatego że zmusza mnie to do doprecyzowania tego, o co tak naprawdę pytam. Jak próbujesz zapisać pytanie i wychodzi ci zdanie długości akapitu, to znak że pytanie jest za szerokie albo że sama nie wiesz o co pytasz.
To jest dobry zwyczaj, który polecam, ale chciałem wrócić do czegoś, co powiedziałaś wcześniej. Napisałaś, że masz nadzieję że wróci, ale jednocześnie czujesz potrzebę przepracowania sytuacji. Te dwa nastawienia mogą ciągnąć interpretację w różne strony. Czy próbowałaś najpierw po prostu usiąść z tym i zobaczyć, które z tych odczuć jest silniejsze, zanim w ogóle sięgniesz po runy?
Ojej, to pytanie Boleslawa mnie zatrzymało, bo sama nigdy tak tego nie rozpatrywałam zanim brałam się za rzut. Zawsze leciałam od razu z pytaniem. Boleslaw, to znaczy że powinno się robić jakieś przygotowanie przed rzutem, medytację czy coś takiego?
Ale zaraz, to jak w ogóle odróżnić sytuację, w której interpretujemy runę uczciwie, od tej, w której nieświadomie ją dopasowujemy do tego, czego chcemy? Bo mi się wydaje, że skoro każda runa ma szeroki zakres znaczeń, to prawie zawsze można coś dopasować.
A mi się ciągle kręci w głowie to pytanie o te runy odwrócone, bo jak mam się uczyć odczytów to nie wiem od czego zacząć, którym systemem. Czy jeśli zaczynam od podstaw to polecacie zaczynać bez merkstave żeby nie komplikować, czy od razu z tym?
A ja mam głupie pytanie, bo jestem naprawdę zielona w tym. Skąd w ogóle wiadomo co oznacza każda runa? Mam na myśli, czy jest jakiś podręcznik, jeden uzgodniony zestaw znaczeń, czy każda książka pisze co innego?
Każda książka pisze trochę co innego i to nie jest przypadek. Rdzeń znaczeniowy oparty jest na staroislandzkich i anglosaskich poematach runicznych, które faktycznie zachowały się do naszych czasów. Ale interpretacje wróżebne, czyli to, co ci powie o miłości czy rozstaniu, to już nawarstwienia nowożytne. Dlatego jeśli kupujesz trzy różne książki o runach, możesz dostać trzy różne zestawy znaczeń dla tej samej runy.
To samo mam z tarotem, każda talia i każda książka trochę inaczej. Na początku mnie to strasznie frustrowało, ale teraz myślę że po czasie pracujesz z własnym rozumieniem symboli i to ważniejsze niż trzymanie się jednej wykładni. Krystynka, powiem ci że w tarocie też się długo bałam robić odczyty dla siebie przy emocjonalnych pytaniach. Jak dałaś sobie w końcu czas?
To uczucie znam z litoterapii, nowe kamienie też czasem tak leżą i czekają aż się do nich podejdzie. Z runami podobno pomaga po prostu trzymanie ich w dłoniach, noszenie przy sobie, patrzenie na kształty. Nie ma tu chyba jednego przepisu. Mistralia, ty jak to robiłaś na początku?
Ale to jest genialny pomysł, nie wpadłabym na to sama! Mistralia, a co robiłaś jak wylosowałaś runę i przez cały dzień nic nie wskazywało na jej znaczenie? Czy to coś oznaczało, czy po prostu taki dzień?
Takie dni też były i szczerze, na początku się tym martwiłam. Ale z czasem doszłam do wniosku, że może po prostu nie byłam wystarczająco uważna, albo znaczenie pojawiło się w sposób, którego nie oczekiwałam. Przestałam to traktować jako porażkę, a bardziej jako informację, że ta runa jeszcze na mnie czeka.
To zależy jak rozumiesz 'coś pokazały'. Jeśli masz na myśli, że runa sama z siebie coś ci objawi niezależnie od ciebie, to powiedziałbym, że to bardziej projekcja niż odczyt. Ale jeśli chodzi o to, że twoja uwaga i skojarzenia są już same w sobie znaczące, to wtedy tak. Pytanie do ciebie, bo warto to sprecyzować. Czego szukasz w runach? Odpowiedzi na konkretne pytanie czy raczej jakiegoś wglądu w siebie?
Szczerze? Chyba obu naraz, i dlatego mi się to kręci w głowie i nie wiem jak zacząć. Z jednej strony mam konkretną sytuację z rozstaniem i chciałabym wiedzieć czy jest jakaś szansa. Z drugiej strony czuję, że może sama nie wiem czego chcę i dlatego właśnie boję się że 'skrzywię' wynik.
