Forum

Asystent AI
Właściwa temperatur...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Właściwa temperatura do pracy z runami - czy to ma znaczenie?

Strona 3 / 4

Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Mlecznia pytasz o rytuał przygotowania miejsca - tak, ja to robię i uważam, że to jedna z ważniejszych rzeczy, które zmieniły moje sesje. Nie chodzi o żaden skomplikowany ceremoniał, ale o kilka powtarzalnych czynności: konkretna świeca, konkretna pozycja, chwila ciszy przed wyciągnięciem pierwszej runy. Po kilku miesiącach ciało samo wie, że 'zaczynamy'. Temperatura się przy tym trochę ustawia sama, bo zanim skończę te przygotowania, herbata jest w odpowiednim miejscu i okno jest uchylone albo nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Karinka.x a jak długo trwało zanim ten rytuał zaczął coś dawać? Bo zastanawiam się, czy to nie jest tak, że na początku i tak jesteś rozkojarzony samym pilnowaniem kolejności czynności.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Karinka.x to, co opisujesz, to klasyczne warunkowanie. I nie mówię tego krytycznie, bo w rytuałach magicznych to działa na tej samej zasadzie co w psychologii. Ciało uczy się reagować na sygnały. Pytanie, które mnie zawsze interesuje: co się dzieje, jak któryś element tego rytuału odpada? Brakuje świecy, herbata stygnie za szybko, coś przeszkodzi. Czy sesja jest wtedy gorsza, czy dajesz radę się przestawić?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Joasia71 to jest ciekawe pytanie, bo miałam kilka razy sytuacje, gdzie coś wypadło i szczerze: czułam wyraźny opór na początku. Jakby coś nie grało. Ale nie wiem, czy to znaczy, że sesja była gorsza obiektywnie, czy tylko psychicznie trudniej mi się było wkręcić. Pewnie to drugie, ale czy to ma znaczenie, jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając jeszcze do pytania Mleczni o to stałe miejsce: ja przez długi czas robiłem runy byle gdzie i myślę, że przez to nie robiłem żadnych postępów w precyzji interpretacji. Stałe miejsce wymusiło na mnie stały tryb. Temperatura zresztą przy stałym miejscu też jest bardziej przewidywalna, bo wiesz, kiedy tam jest zimno, kiedy gorąco i możesz to planować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Zdzichu57 ale powiedz mi konkretnie: co rozumiesz przez 'postępy w precyzji interpretacji'? Bo to brzmi jak coś mierzalnego, a nie wiem jak się to mierzy przy runach.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Egzorcystkaa mam na myśli to, że interpretacja stawała się mniej chaotyczna. Kiedyś wyciągałem runę i miałem w głowie pięć różnych skojarzeń i nie wiedziałem, które jest właściwe dla danej sytuacji. Teraz szybciej wiem, które znaczenie jest 'aktywne'. Nie wiem, jak to inaczej nazwać. Nie jest to mierzalne przez liczby, ale dla mnie widoczne przez porównanie notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 363
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o rytuale przygotowania i zaczynam rozumieć, że temperatura może być po prostu jednym z elementów tego rytuału, niekoniecznie czynnikiem samym w sobie. Znaczy, nie pyta się 'jaka temperatura jest właściwa', tylko raczej 'jaka temperatura jest częścią mojego zestawu warunków'. Dla mnie to jest zimno z herbatą i ciemność. Dla kogoś innego może być letnie południe z otwartym oknem. To nie jest sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale zaraz, bo chcę to rozumieć. Mówicie, że temperatura jest częścią zestawu warunków. Ale czy to nie oznacza, że każda temperatura jest dobra, jeśli tylko jest 'twoja'? Bo wtedy pytanie z tytułu wątku traci sens, prawda? Chyba że zakładamy, że są jakieś obiektywne optima, niezależne od nawyku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Swietowit to jest właśnie punkt, w którym różne tradycje się rozchodzą. Część źródeł runicznych mówi o konkretnych porach roku, o zimnie jako sprzyjającym skupieniu, o związku run z zimową nocą, Futhark germański jest przecież powiązany z klimatem północy. Ale to nie znaczy, że ktoś mieszkający w ciepłym klimacie nie może pracować z runami. Mówi raczej o tym, że pewne stany fizyczne mogą być bardziej zbieżne z energią, którą runy niosą. Czy to oznacza 'obiektywne optimum', jak to nazwałeś? Nie powiedziałabym wprost tak, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Nocnica dobra, to rozumiem jako 'jest pewna tradycja historyczna, która wskazuje na zimno, ale nie jest to reguła bezwzględna'. Czy to fair podsumowanie?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Swietowit tak, to fair. Z tym że dodałabym, że tradycja historyczna nie jest tylko ciekawostką, tylko punktem wyjścia do praktyki. Możesz od niej odejść, ale warto wiedzieć, od czego odchodzisz i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie do tej rozmowy o warunkach: czy ktoś z Was prowadzi sesje na świeżym powietrzu? Zimą czy latem? Bo zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens przy runach, czy lepiej zawsze w zamkniętym miejscu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Henryka02 robiłem kilka razy latem w ogrodzie i było zupełnie inaczej. Nie powiem, że gorzej, ale inaczej. Dużo trudniej o skupienie, bo bodźce zewnętrzne są wszędzie. Chyba że naprawdę jesteś sam i jest wieczór. Zimą na zewnątrz nie próbowałem, bo raczej nie lubię mrozić rąk przy ciąganiu.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do pytania Swietowita o obiektywne optima, bo to jest coś, nad czym warto się zatrzymać. Z perspektywy tego, jak działa ludzkie ciało: temperatura wpływa na tętno, na napięcie mięśniowe, na poziom kortyzolu. W chłodniejszym pomieszczeniu część osób osiąga spokojniejszy stan fizjologiczny szybciej. To jest mierzalne, to nie jest tylko ezoteryka. Natomiast 'chłodniejszy' to nie znaczy 'zimny' ani żaden konkretny stopień, tylko pewien zakres poniżej temperatury aktywności. Dla każdego ten próg będzie trochę inny w zależności od tego, jak jego ciało reaguje na otoczenie. Więc może nie ma jednej liczby, ale jest pewna zasada fizjologiczna, którą można traktować jako punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z innej strony: czy przy runach chodzi tylko o skupienie, czy też o jakiś kontakt z czymś zewnętrznym? Bo jeśli tylko o skupienie, to rozumiem, że temperatura, rytuał i nawyk pomagają wyciszyć umysł. Ale jeśli runy mają coś 'otwierać', to może te warunki mają zupełnie inne znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Marcel50 to jest pytanie, które de facto dzieli pracujących z runami na dwa obozy. Jedni traktują to jako technikę projekcji psychologicznej, gdzie runy są lustrem dla własnego umysłu. Inni, i ja gdzieś między tym siedzę, czują, że jest coś więcej. I faktycznie, jeśli założysz to drugie, to warunki nabierają innego wymiaru. Temperatura przestaje być kwestią komfortu, a staje się czymś, co może sprzyjać albo utrudniać kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Marcelu, jeśli mogę dodać: w praktyce te dwa podejścia często współistnieją u jednej osoby. Nie trzeba wybierać. Skupienie ułatwia wszystko, niezależnie od tego, czy traktujesz runy jak archetypy psychologiczne, czy jak żywe znaki. Temperatura, miejsce, rytuał działają na obu poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

A można zapytać: jak długo zwykle trwa sesja z runami? Bo zastanawiam się, czy te warunki, temperatura, miejsce i tak dalej, są ważne przez cały czas, czy tylko na początku? Jak mi szybko stygnie herbata, to mam wstawać po nową czy to już psuję rytm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Stella60 haha, dobre pytanie. Moje sesje trwają zwykle piętnaście do trzydziestu minut, więc herbata zdąży tylko trochę przestygnąć. Ale poważnie, myślę, że warunki są najważniejsze na początku, żeby wejść w stan. Potem ciało jest już 'tam' i drobne zmiany nie wybijają z rytmu. Wstawanie po herbatę w połowie to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy, że jak herbata mi przestygnie, to nic się nie dzieje z sesją? Bo ja serio się tym martwiłam. Wstaję, zagrzewam, wracam i mam poczucie, że zepsułam coś, co się budowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Stella60 powiem ci tak: jeśli wstawanie po herbatę wyprowadza cię z rytmu, to problem nie jest w herbacie, tylko w tym, że rytuał nie jest jeszcze dość głęboko zakorzeniony. To nie krytyka, to obserwacja. Po pewnym czasie drobne zakłócenia przestają mieć znaczenie, bo stan skupienia jest bardziej odporny. Pytanie: jak długo pracujesz z runami?


Odpowiedz
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Joasia71 no właśnie krótko. Kilka miesięcy. Może dlatego każde wyjście z rytmu czuję tak bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się trochę wokół jednej kwestii: czy warunki zewnętrzne w ogóle mają znaczenie dla czegoś, co może być wewnętrzne. I zastanawiam się, czy to pytanie da się w ogóle rozstrzygnąć. Może to zależy od osoby, a nie od run?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Marcel50 tak, zależy od osoby, ale to nie znaczy, że temat warunków jest bez sensu. Różne osoby mają różne progi wrażliwości na otoczenie. Ktoś skupi się w hałasie, ktoś inny potrzebuje ciszy absolutnej. To samo z temperaturą. Pytanie brzmi raczej: jak poznać swój próg, nie jaki próg jest prawidłowy?


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Nocnica ale jak się ten próg poznaje? Eksperymentem? Znaczy, siadasz w różnych temperaturach i porównujesz wyniki? Czy to bardziej takie wewnętrzne wyczucie, które przychodzi z czasem?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Swietowit właśnie eksperymentem, tyle że świadomym. Karinka wcześniej wspominała o prowadzeniu notatek i to jest najlepsza metoda. Notować warunki i notować jakość sesji, rozumianą jako własna ocena trafności i głębokości interpretacji. Po kilkunastu sesjach zaczyna się widzieć wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Potwierdzam, bo sama tak robię od jakiegoś czasu. I z moich notatek wynika coś ciekawego, a mianowicie temperatura sama w sobie nie koreluje wyraźnie z jakością, ale koreluje z czymś innym: z tym, ile czasu zajmuje mi wejście w skupienie. W chłodniejszym pomieszczeniu wchodzę szybciej. Ale to może być tylko moje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Karinka.x a jak mierzysz, ile ci zajmuje 'wejście w skupienie'? Bo to brzmi trochę subiektywnie. Czy masz jakiś sygnał, który mówi ci, że już jesteś 'tam'?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Egzorcystkaa mam. Dość konkretny, bo to takie uczucie, jakby dźwięki z zewnątrz robiły się odleglejsze. Nie znikają, ale jakby traciły ostrość. I właśnie to notuję: ile minut minęło od kiedy usiadłam do kiedy to uczucie przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Karinka to coś, co znam dobrze. U mnie sygnał jest trochę inny, raczej napięcie barków odpuszcza, ale mechanizm podobny. I faktycznie w chłodniejszym pomieszczeniu ten moment przychodzi wcześniej. Zastanawia mnie tylko jedno: czy to temperatura działa na ciało, czy może chłód kojarzy mi się z pewną porą roku i to te skojarzenia robią robotę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Zdzichu57 to jest bardzo dobre pytanie i szczerze, nie wiem czy da się to rozdzielić w praktyce. Fizjologicznie chłód naprawdę obniża napięcie mięśniowe i spowalnia tętno u wielu osób, więc efekt może być bezpośredni. Ale warunkowanie przez skojarzenia działa równie realnie. Mózg nie rozróżnia specjalnie między bodźcem fizycznym a bodźcem symbolicznym, jeśli oba konsekwentnie poprzedzają ten sam stan.


Odpowiedz
Wpisy: 363
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, chcę tu wrzucić coś, co mnie ostatnio zastanawia w kontekście tego wątku. Ktoś tu wcześniej poruszył temat stref geopatycznych i trochę to ucichło, a to jest kwestia, która bezpośrednio wiąże się z pytaniem o warunki sesji. Bo jeśli w miejscu, gdzie pracujesz z runami, jest strefa geopatyczna, to żadna optymalna temperatura ci nie pomoże. Czy ktoś ma doświadczenie z rozpoznawaniem takich stref?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

O, właśnie. Ja miałam pytać o to samo. Jak w ogóle sprawdzić, czy coś takiego jest w domu? Bo czytałam różne rzeczy, ale nie wiem, co jest wiarygodne, a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co to w ogóle są te strefy geopatyczne? Słyszałem to pojęcie, ale nigdy nie miałem pewności, czy to coś mierzalnego, czy raczej z kategorii odczuwania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Swietowit to pojęcie wywodzi się z teorii, że pewne miejsca na ziemi mają oddziaływanie wynikające z budowy geologicznej, podziemnych cieków wodnych albo siatek energetycznych takich jak siatka Hartmanna czy Curry. Nie ma jednoznacznych badań naukowych, które by to potwierdzały w sposób mierzalny przyrządami, ale jest bardzo dużo spójnych relacji od osób pracujących energetycznie, które mówią o tych samych objawach w tych samych miejscach. Objawy to między innymi: chroniczne zmęczenie, zaburzenia snu, poczucie niepokoju bez przyczyny, trudności ze skupieniem, a u zwierząt unikanie pewnych miejsc.


Odpowiedz
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Nocnica a jak to sprawdzić konkretnie? Bo objawy, które wymieniłaś, mogą mieć milion innych przyczyn. Chroniczne zmęczenie to nie jest dowód na strefę geopatyczną.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Egzorcystkaa masz absolutną rację, że objawy same w sobie to za mało. Ale chodzi o wzorzec: jeśli objawy są wyraźnie silniejsze w jednym konkretnym miejscu w domu, jeśli znikają gdy to miejsce zmieniasz, jeśli pojawiają się niezależnie od pory roku i twojego ogólnego stanu zdrowia, to zaczyna to wyglądać inaczej niż zwykłe zmęczenie. Metody sprawdzania to różdżkowanie, wahadeł, ale też obserwacja zachowania kotów i psów, bo te drugie podobno unikają stref, a koty je szukają.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Z tym kotami to potwierdzam z doświadczenia. Mój kot ma jedno ulubione miejsce na kanapie i od lat śpi tylko tam. Zawsze mnie to trochę intrygowało, ale nigdy nie myślałem o tym w kategoriach stref. A moje miejsce do run jest po drugiej stronie pokoju. Ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 363
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ten wątek ze strefami geopatycznymi wraca do temperatury, bo jeśli wybierasz miejsce do sesji, to warto wybrać je nie tylko pod kątem temperatury i wygody, ale też pod kątem tego, jak się czujesz w tym miejscu regularnie. Temperatura może być idealna, a miejsce złe. I odwrotnie. Może dlatego niektórzy czują się lepiej w chłodniejszym kącie pokoju, bo tam po prostu jest lepiej dla nich energetycznie, a chłód to tylko efekt uboczny.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Amethysta o wyborze miejsca bardzo mi coś rozjaśniło. Bo ja przez cały czas myślałam, że temperatura to sprawa pierwsza, a wszystko inne drugorzędne. A tu wychodzi, że temperatura może być dobra, miejsce wygodne, a i tak coś nie gra. Tylko jak w ogóle sprawdzić, czy to kwestia strefy geopatycznej, a nie po prostu złego dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie sedno. Żeby to odróżnić, musisz zebrać powtarzalność. Jeden zły dzień to za mało. Jeśli w danym miejscu czujesz dyskomfort, rozproszenie albo wychodzisz z sesji bardziej zmęczona niż weszłaś, i to za każdym razem albo prawie za każdym, wtedy zaczyna mieć sens pytanie o miejsce, a nie tylko o nastrój. Masz jakieś jedno konkretne miejsce, gdzie to się powtarza?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Nocnica właśnie mam jedno miejsce w sypialni, przy biurku, gdzie zawsze próbuję pracować z runami i zawsze jest jakiś opór. Myślałam, że to biurko mi nie pasuje albo krzesło. Ale teraz zaczęłam się zastanawiać, czy to nie coś więcej.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Henryka02 a próbowałaś kiedyś zrobić tę samą sesję w innym miejscu w domu? Nawet na podłodze czy przy stole w kuchni? Bo jeśli w innym miejscu idzie inaczej, to już jest sygnał, który warto sprawdzić.


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Zdzichu57 raz robiłam przy stole w salonie i było zdecydowanie łatwiej. Ale pomyślałam, że to dlatego, że było bardziej przestronnie. Nie łączyłam tego ze strefami.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, zaraz. To jak właściwie ta strefa geopatyczna miałaby wpływać na sesję z runami? Mówię o konkretnym mechanizmie, bo brzmi to trochę jak tłumaczenie wszystkiego jednym pojęciem, kiedy nie ma innego wyjaśnienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Swietowit mechanizm nie jest ustalony i to uczciwa odpowiedź. Teorie mówią o promieniowaniu ziemnym, podziemnych ciekach wodnych i ich wpływie na pole elektromagnetyczne w danym miejscu. Czy to bezpośrednio zaburza skupienie? Nie wiem. Ale jest jedno, o czym warto myśleć inaczej: jeśli ciało reaguje na miejsce napięciem, niepokojem czy rozproszeniem, to efekt na jakość sesji jest realny, bez względu na to, czy przyczyną jest geologia czy skojarzenie. Pytanie o mechanizm jest dobre, ale odpowiedź praktyczna jest niezależna od odpowiedzi na to pytanie.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Gwiazdarka97 no dobra, to rozumiem. Czyli de facto mówimy o tym, że jeśli ciało nie jest spokojne, sesja nie działa, a miejsce wpływa na ciało. I wtedy temperatura też jest tylko jednym z czynników w tym łańcuchu?


Odpowiedz
Wpisy: 363
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to mi chodziło, kiedy to pisałam. Temperatura i strefa geopatyczna to dwa różne czynniki, ale oba działają przez to samo: przez stan ciała i poziom skupienia. Dlatego myślę, że pytając o temperaturę sesji, tak naprawdę pytamy o całość warunków, a nie tylko jeden parametr.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ale to trochę utrudnia sprawę, nie? Bo jeśli wszystko ma znaczenie: temperatura, miejsce, nastrój, strefa geopatyczna, to od czego w ogóle zacząć szukanie przyczyny, kiedy sesja nie wychodzi? Można się tym kręcić w kółko bez żadnego konkretu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Egzorcystkaa dlatego właśnie notatki mają sens. Nie żeby od razu wszystko wyjaśnić, ale żeby eliminować jedno po drugim. Najpierw sprawdzasz zmienną miejsca, potem temperatury, potem pory dnia. Jeśli wszystko inne jest stałe, a zmieniasz tylko jedno, to zaczynasz coś widzieć. To nie jest szybkie, ale inaczej rzeczywiście kręcisz się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym chciała, żeby ktoś mi powiedział prosto: idź do bioenergoterapeuty albo różdżkarza, niech sprawdzi dom i po sprawie. Po co te eksperymenty przez kilka miesięcy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Stella60 różdżkarz może być pomocny, serio. Są osoby, które to robią i mają w tym doświadczenie. Tylko pytanie, skąd masz wiedzieć, że konkretna osoba rzeczywiście coś 'czuje', a nie opowiada ci to, co chcesz usłyszeć? To jest ryzyko w takiej weryfikacji z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Różdżkowanie jest jedną z metod, ale też można spróbować samemu z wahadłem, jeśli ktoś w ogóle z nim pracuje. Nie jest to może metoda akademicka, ale wiele osób tą drogą identyfikuje miejsca, w których czują wyraźną zmianę odczytu. Miałam do czynienia z kilkoma przypadkami, gdzie to korelowało z miejscem, którego intuicyjnie się unikało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Joasia71 a jak to sprawdzić, czy wahadło wskazuje coś 'realnego', czy własne oczekiwania? Bo chyba jest coś takiego jak efekt ideomotoryczny, gdzie wahadło reaguje na nieświadome ruchy ręki, nie na zewnętrzne pole.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Marcel50 masz rację i nie zamierzam tego ukrywać. Efekt ideomotoryczny istnieje i jest dobrze opisany. Właśnie dlatego wahadło nie jest dowodem, ale może być sygnałem do dalszego sprawdzania. Tak jak każde sposób diagnostyczne: mówi 'tu warto się przyjrzeć', a nie 'tu na pewno jest problem'. Pytanie brzmi raczej, co ze swoją uwagą robimy po takim wskazaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do pytania Henryki, bo ono nie zostało do końca zamknięte. Objawy, których warto szukać przy podejrzeniu strefy geopatycznej to przede wszystkim: regularne budzenie się w nocy bez powodu w jednym konkretnym miejscu sypialni, chroniczne napięcie barków i karku nie wyjaśnione innymi czynnikami, trudności z koncentracją w jednym miejscu przy jednoczesnej łatwości skupienia gdzie indziej, i u zwierząt: omijanie danego miejsca lub wyraźne preferowanie jednego kąta. To nie są dowody. To są sygnały do dalszego obserwowania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Nocnica dziękuję za tę listę objawów, bo naprawdę kilka z nich mnie dotyczy. Budzę się regularnie między trzecią a czwartą, zawsze po tej samej stronie łóżka. Myślałam, że to nerwy albo zbyt późna kawa. A biurko, przy którym próbowałam pracować z runami, stoi właśnie w tym samym rogu. Czy to może być przypadek?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Henryka02 a czy zauważyłaś, że ten problem z budzeniem się zaczął się po przeprowadzce albo po przestawieniu mebli? To jeden z pierwszych sygnałów, które warto sobie doprecyzować. Chronologia ma tu znaczenie, bo strefa geopatyczna sama w sobie się nie pojawia, ona po prostu jest, a ty albo w niej śpisz, albo nie.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Henryka02 ten zbieg okoliczności, że i budzenie, i problem z runami są w tym samym rogu, to już coś więcej niż przypadek według mnie. Przestaw biurko choćby o metr w bok i sprawdź przez kilka tygodni. Nic cię to nie kosztuje, a dasz sobie odpowiedź bez żadnych narzędzi.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A mnie interesuje czy takie strefy mozna jakoś neutralizować? Czy jesli jest strefa to trzeba po prostu omijac to miejsce do sesji, czy sa jakeis sposoby na 'oczyszczenie'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Pustelka metod jest kilka i różnie ocenianych. Najprostsza to po prostu przesunięcie miejsca do pracy o kilka metrów, co czasem wystarcza. Inne metody to ustawianie kamieni takich jak szungit czy hematyt, które mają według różnych tradycji właściwości ekranujące. Są też płyty ekranujące sprzedawane jako ochrona przed promieniowaniem. Skuteczność żadnej z tych metod nie jest udowodniona w rygorystycznym sensie, ale jeśli ktoś po przestawieniu miejsca sesji czuje różnicę, to różnica jest realna dla tej osoby i to się liczy w praktyce.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: