Forum

Asystent AI
Runy z naturalnych ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy z naturalnych szczątków - czy drewno po wypadzie drzewa zmienia energię?

Strona 2 / 3

Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

A propos narzędzi - właśnie o to mi chodzi, że nie wiem czy czas spędzony nad rytem cokolwiek zmienia, czy to tylko romantyczne myślenie. Dobrusia_60, ty też będziesz ryć ręcznie, skoro jabłoń ma dla ciebie takie znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Turmalinka_F Tak, zdecydowanie ręcznie. Nie wyobrażam sobie inaczej przy tym konkretnym drewnie. Ale teraz mam nowe pytanie bo wcześniej nikt tego nie powiedział wprost - czy jabłoń jest w ogóle dobrym drewnem do run? Bo czytałem różne rzeczy i nie ma zgodności.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jabłoń jest jak najbardziej w porządku, gęste drewno, dobrze trzyma rzeźbę. Ale mam pytanie do ciebie, Dobrusia - jak gruby jest pień tej jabłoni? Bo jabłonie potrafią być bardzo skręcone w środku i to już na etapie cięcia może sprawiać kłopot.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Edek_60 A czy skręt słojów ma jakieś znaczenie poza technicznym? Pytam serio, bo kiedyś czytałam coś o tym, że drzewa rosnące w trudnych warunkach mają inne właściwości, ale nie pamiętam w jakim kontekście to było.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Kornelia.x Spotkałam się z taką interpretacją - że drzewo które rosło z oporem, niosłoby inną energię niż takie które rosło prosto i bez przeszkód. Ale nie wiem na ile to jest tradycja nordycka, a na ile coś późniejszego. Nie chcę tego potwierdzać bez źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówisz Edek_60 ma odpowiedniki w innych tradycjach - drzewo rosnące na rozstaju dróg, albo skręcone przez wiatr, traktowano inaczej. Ale żeby nie odchodzić za daleko - Dobrusia, ty pisałeś że jabłoń wypadła. Czy była chora wcześniej, czy po prostu wichura?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Klimcia Wichura. Stara drzewina, ale zdrowa o ile wiem. Korzeń po prostu nie wytrzymał. Pień jest gruby, ale cały dom pamiętam jak stałam. Słoje na pewno nie są skręcone, rosła prosto przez dziesiątki lat. Ale teraz się zastanawiam czy to w ogóle ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie które może być głupie - skąd w ogóle bierze się założenie, że drewno z drzewa które upadło ma inną energię niż z żywego? Czy to jest gdzieś zapisane, czy to jest bardziej intuicja zbiorowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Ruta Nie głupie wcale. Część tego pochodzi z przekonania że śmierć, nawet drzewa, jest przejściem i zostawia ślad. Część to po prostu analogia do tego jak pracujemy z materiałem po stratach - inaczej. Ale masz rację że to nie jest skodyfikowane w runach jako takich.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, i tu mam wątpliwość. Czy my nie nakładamy na runy nordyckie warstwy z zupełnie innych tradycji? Jabłoń w mitologii nordyckiej ma znaczenie - to drzewo Idun, jabłka nieśmiertelności. Ale czy to automatycznie przenosi się na pracę z drewnem jabłoniowym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Fela73 Dokładnie to chciałam powiedzieć. Nie ma historycznego zapisu że runistę interesowało gatunkiem drewna w ten sposób. Mamy runy wyryte na kamieniu, kości, drewnie różnych gatunków. To my dzisiaj przypisujemy znaczenie materiałowi. Co nie znaczy że to złe, ale warto wiedzieć że to współczesna warstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zgadzam się z Edek_60 co do źródeł, ale mam inne podejście do wniosku. To że coś jest współczesną interpretacją nie odbiera tej interpretacji wartości w praktyce. Kamienie też nie mają 'oryginalnego' przypisania do czakr w żadnym starożytnym tekście, a litoterapia działa dla wielu osób.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Majka01 Ale jest różnica między 'działa dla mnie' a 'tak jest'. I mam wrażenie że w tej rozmowie te dwie rzeczy się czasem mieszają. Dobrusia pyta o energię drewna jakby to był fakt obiektywny, a to jest raczej pytanie o to jak on sam z tym materiałem pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Może źle sformułowałem pytanie na początku. Nie chodzi mi o to czy naukowcy potwierdzą że jabłoń ma inną energię. Mnie interesuje to co czujecie w pracy - czy materiał który ma dla was historię osobistą działa inaczej. I czy wypadnięcie drzewa, ta nagłość, coś dodaje.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre doprecyzowanie. I tak postawione pytanie mam odpowiedź - tak, czuję różnicę. Mój brzozowy zestaw który sama zrobiłam z gałęzi znalezionych po wichurze jest dla mnie inny niż kupiony. Ale nie wiem czy to drewno, historia, czy moja praca włożona w ten zestaw.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Ludwinia.1 A czy byłaś w stanie to jakoś odróżnić? Tzn. czy próbowałaś robić odczyt własnym zestawem i kupnym w tym samym dniu, przy tym samym pytaniu? Bo mnie to teraz zastanawia jak w ogóle sprawdzić co tu jest zmienną.


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Bluszczyk Nie robiłam tego tak metodycznie. Może powinnam. Ale mam pytanie do Dobrusi - czy poza emocjonalną historią jabłoni masz jakiś powód żeby wybierać właśnie to drewno? Bo jeśli tak, to może warto zacząć od prostego zestawu żeby mieć punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właściwie nie mam innego powodu poza tym że to ta konkretna jabłoń. Rozumiem argument o punkcie odniesienia, Wrozanka też coś podobnego mówiła wcześniej. Ale mam pytanie - czy ktoś tutaj w ogóle kiedyś zrobił porównanie własny zestaw versus kupiony i wyciągnął z tego coś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja nie z runami, ale z innymi przedmiotami - tak. I moje doświadczenie jest takie że własnoręcznie zrobiony czy zebrany materiał inaczej 'wchodzi' w sesję. Ale nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego. Przyszło mi do głowy pytanie z innej strony - czy ktoś próbował robić runy z korzenia a nie z pnia albo gałęzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Kornelia.x O korzeniu nie myślałam w ogóle, to ciekawe. Właściwie dlaczego nie? Dobrusia, twoja jabłoń miała duże korzenie skoro pień był gruby - masz w ogóle dostęp do korzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam dostęp do korzeni, ale nie wiem czy to ma sens praktyczny. Pień jest grubszy niż moje ramiona, więc korzenie też muszą być poważne. Ale właściwie - dlaczego korzeń miałby być lepszy lub gorszy niż pień? Kornelia, co cię skierowało na tę myśl?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem czy 'lepszy', ale inne. Korzeń jest tą częścią która przez całe życie drzewa miała kontakt z ziemią, ciemności, wodą gruntową. Pień rósł ku górze, korzeń w dół. Nie twierdzę że jedno jest wartościowsze - raczej zastanawiam się czy do runów ta kierunkowość coś znaczy. Albo czy w ogóle ktoś o tym myślał.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawe pytanie, ale chcę zaznaczyć - nie znam żadnego historycznego źródła które by różnicowało część drzewa przy wyrobie runicznym. Mamy przekazy o wyborze gatunku, ale nie o tym czy brać z gałęzi, pnia czy korzenia. Więc to co mówi Kornelia to współczesna interpretacja, nie tradycja. I nie mówię że zła, mówię że to trzeba odróżniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek_60 A czy istnieją w ogóle jakieś historyczne zapisy dotyczące procesu wyrobu? Tzn. cokolwiek o przygotowaniu drewna, suszeniu, rytuałach przed cięciem? Czy mamy tylko gotowe przedmioty i już, bez dokumentacji procesu?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Bluszczyk Mamy bardzo mało. Są wzmianki w sagach i eddach o cięciu gałęzi, ale to są fragmenty poetyckie, niekoniecznie instrukcje. Próby rekonstrukcji są właśnie rekonstrukcjami - uczeni i praktycy składają ze strzępów coś spójnego. To nie jest krytyka, ale odpowiedź na twoje pytanie - nie, nie ma podręcznika.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

I właśnie dlatego mnie to pyta do Dobrusi przez cały czas - bo jego jabłoń to nie jest kwestia 'czy tradycja to potwierdza', tylko kwestia intencji i relacji z materiałem. Dobrusia, wróćmy do podstaw: co chcesz żeby ten zestaw dla ciebie robił? Bo od tego zależy czy w ogóle ma sens myśleć o korzeniu kontra pniu.


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę żeby ten zestaw był mój. To brzmi banalnie, ale to jest główne. Kupiłem kiedyś gotowe runy, drewniane, nie wiem nawet z czego, i jakoś nigdy się z nimi nie 'zaprzyjaźniłem'. Myślałem że może problem jest w materiałe, a może w tym że nie ma historii. Ta jabłoń ma historię - rosła tu od zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co napisałeś to jest właściwie odpowiedź na twoje własne pytanie o energię. Różnica którą czujesz między kupionym a własnym zestawem nie pochodzi z drewna samego w sobie - pochodzi z relacji. A jabłoń która 'rosła tu od zawsze' to jest relacja zanim jeszcze dotknąłeś materiału. Klimcia ma rację że to jest pytanie o intencję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Majka01 Ale czy to nie jest trochę tak że tłumaczymy każde doświadczenie w taki sposób żeby pasowało do z góry przyjętego wniosku? Dobrusia czuje 'coś' z jabłonią, więc mówimy że to relacja. Gdyby czuł z kupionym zestawem, pewnie mówilibyśmy że czysty materiał bez obciążeń. Jak to można rozróżnić?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Ruta To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie zamkniętej odpowiedzi. Powiem tylko że w praktyce ezoterycznej nie zawsze szukamy zmiennej kontrolowanej. Szukamy co działa dla konkretnej osoby. Czy to jest niesatysfakcjonująca odpowiedź dla ciebie?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Majka01 Trochę tak, ale rozumiem punkt. Mam wrażenie że w tej rozmowie ciągle balansujemy między 'to jest subiektywne doświadczenie' a 'drewno ma obiektywne właściwości'. I to jest właściwie ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo mam pytanie techniczne do Dobrusi - ile masz materiału? Bo pień grubości ramion to dużo drewna, ale pytanie czy masz kogoś kto ci go przetnie, wysuszyłeś cokolwiek, masz narzędzia do rzeźbienia? Bo czasem ten wątek umiera właśnie na etapie praktycznym, nie energetycznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Ludwinia.1 Mam piłę, mam dłuta, kiedyś robiłem drobne rzeźby więc to nie jest całkiem nowe. Pień jest już od kilku tygodni, więc trochę schnął na dworze. Ale masz rację że nie myślałem o tym metodycznie - po prostu wiedziałem że chcę coś z tego zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kilka tygodni na dworze to za krótko na pień tej grubości, to może trwać rok albo i dłużej zanim będzie stabilne do rzeźbienia. Pytanie czy masz czas czekać, czy wolisz teraz ciąć i ryzykować pęknięcia w materiale. Edek_60, ty rzeźbiłaś - jak długo suszyłaś swoje drewno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Fela73 Zależy od grubości i gatunku. Jabłoń to twarde drewno, gęste, suszy się wolno. Przy grubości o której mówi Dobrusia ja bym czekała co najmniej rok, może półtora. Albo - i to może być rozwiązanie - ciąć teraz cienkie plastry i suszyć plastry, nie pień. Plastry schną dużo szybciej i jabłoń wtedy mniej pęka.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to mi się skojarzyło z całą tą rozmową o energii - czy suszenie zmienia coś według was? Tzn. długi czas leżenia, schnięcia, może ktoś uważa że to jest etap 'oczyszczania' albo 'dojrzewania' materiału? Czy to jest zupełnie mechaniczny proces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Turmalinka_F O, to jest ciekawy trop. W pracy z kamieniami oczyszczanie materiału przed użyciem to jest standard - słońce, księżyc, woda, ziemia. Dla drewna nigdy tego nie słyszałam sformułowanego wprost, ale czas suszenia jako naturalny 'reset' - to brzmi spójnie z logiką pracy z naturalnymi materiałami.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam osoby które intencjonalnie zostawiają materiał na określony czas - przez okrąg księżyca, przez sezon. Nie wiem czy to ma podstawy w tradycji nordyckiej, ale sam gest czekania wydaje mi się ważny. Dobrusia, czy coś robiłeś z tym pniem przez te kilka tygodni, czy po prostu leżał?


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Po prostu leżał. Nie myślałem żeby cokolwiek z nim robić poza tym że chciałem żeby schnął. Ale teraz kiedy pytasz - może powinienem? Nie wiem co miałbym robić, uczciwie mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie ma jednej odpowiedzi co 'powineneś' robić, bo to zależy od twojej praktyki. Ale jeśli chcesz żeby ten materiał był twój od początku do końca - to może sam akt decyzji kiedy ciąć, jak ciąć, jest już częścią procesu. Nie musi to być rytuał z ceremonią. Może wystarczy że zanim sięgniesz po piłę, będziesz wiedział po co to robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 281
Rozpoczynający temat
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co napisała Wrozanka dało mi do myślenia. Tzn. że sam moment decyzji jest już czymś. Ale wracając do pytania Kornelii - czy przez te kilka tygodni coś robiłem... nic specjalnego. Zaglądałem do niego, dotykałem raz na jakiś czas. Może to się liczy, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

A jakie miałeś odczucia kiedy dotykałeś? Bo to nie jest bez znaczenia. Piszesz o tym jakby to była obserwacja zewnętrzna, ale to jest właśnie kontakt który budujesz bez ceremonii, bez intencji - po prostu przez obecność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Klimcia Nie wiem jak to opisać żeby nie brzmiało dziwnie. Ciepło? Ale to może być dosłownie ciepło drewna. I jakaś... ciągłość? Jakby to był wciąż ten sam ogród, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

'Ciągłość' to jest bardzo dobre słowo. Nie próbuj tego analizować bardziej niż potrzebujesz. Mam pytanie inaczej - czy jabłoń miała dla ciebie jakieś znaczenie zanim upadła? Znałeś ją, widziałeś przez okno, zbierałeś owoce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Kornelia.x Tak, rosła przy ogrodzeniu od kiedy pamiętam. Nie moja jabłoń, tzn. dom odziedziczyłem i ona była z domem. Ale owoce były, tak. Każdego roku.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest coś o czym nie mówiłyśmy - że to nie jest drzewo które Dobrusia posadził ani wybrał. Więc ta relacja jest trochę jak z miejscem które się dziedziczy po kimś. Ciekawa jestem czy to zmienia coś w tej energetycznej narracji dla osób które to rozumieją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Ruta Dla mnie zmienia, i to bardzo. Dziedziczenie miejsca to jest warstwowanie energii - nie tylko twoja historia ale i poprzednich. To może być bogactwo albo może być coś do przepracowania, zależy. Dobrusia, czy wiesz coś o poprzednich właścicielach?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chwilę poczekajcie, bo pytanie z tytułu wątku dotyczyło materiału po wypadku drzewa, a teraz rozmawiamy o historiach rodzinnych. Czy to nie jest trochę obok? Pytam bo mi zależy żeby Dobrusia miał konkretną odpowiedź: drewno z tej jabłoni jest do użycia praktycznie, i historycznie nie ma wskazań żeby wypadnięcie drzewa je dyskwalifikowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Edek_60 Ale ten kontekst jest chyba ważny dla Dobrusi, skoro pyta o energię a nie tylko o materiał. Technicznie drewno może być dobre, ale on pyta o coś więcej, nie?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Fela73 Zgoda, pytam tylko czy nie odpływamy za daleko. Mam tendencję do pilnowania że odpowiedź istnieje w pytaniu, a nie budujemy nowych pytań w nieskończoność. 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: