Forum

Asystent AI
Runy w trudnych roz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w trudnych rozmowach - czy mogą nas przygotować do trudnej rozmowy

Strona 2 / 5

Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

To jest niesamowicie częsty błąd, Mirta, i powiem ci więcej, właśnie to może być źródłem tej spirali o której piszesz. Jak najpierw ciągniesz, a potem pytasz, to masz runę przed sobą i jednocześnie szukasz pytania które do niej pasuje. Twój mózg jest wtedy w trybie szukania, a nie odbierania. Nie dziwię się że cię to nakręca.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam wrażenie że mówicie o czymś bardzo konkretnym, o technice, o kolejności działań, i to mi bardziej trafia niż cała reszta rozmowy. Ale mam pytanie dosyć podstawowe: skąd w ogóle wiadomo, jak formułować to pytanie przed ciągnięciem? Bo nie wiem czy pytać 'jak podejść do tej rozmowy' czy 'czego się boję' czy 'co mogę zyskać'. Czy to jest jakiś standard?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Wahadelka.pl nie ma standardu i myślę że to jest akurat dobra wiadomość, bo oznacza że pytanie jest twoje, nie narzucone. Ale jest jedna wskazówka: pytanie powinno być o ciebie, nie o wynik. 'Czego się boję' jest lepsze niż 'jak ta rozmowa się skończy', bo to pierwsze możesz zbadać, a na to drugie runa i tak ci nie odpowie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mnie naprawdę uderzyło, to co Sennaria napisała. Pytanie powinno być o ciebie, nie o wynik. Bo jak myślę o trudnej rozmowie, to chyba zawsze myślę o wyniku. Chcę wiedzieć czy się uda, czy tamta osoba zmieni zdanie, czy wyjdę z tego dobrze. A runa na to nie odpowie. Czy to nie jest frustrujące? Że możesz pytać tylko o siebie, a naprawdę chciałbyś wiedzieć to co na zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Obsydian ale to jest właśnie pytanie o dojrzałość, nie tylko do run, ale do trudnych rozmów w ogóle. Wchodzisz do rozmowy z nastawieniem 'czy wyjdę z tego dobrze' czy z nastawieniem 'co ja tutaj wnoszę'. Runa nic ci nie powie o tamtej osobie, bo ta osoba jest poza tobą. Ale to też oznacza, że kiedy skupiasz się na pytaniu o siebie, to zmieniasz podejście do samej rozmowy. To nie jest ograniczenie run, to jest ich punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z czymś trochę innym, ale to co piszecie o pytaniu do siebie bardzo mi pasuje, chociaż nie z runami, ale z medytacją przed trudnymi sytuacjami. Zastanawiam się, czy ktoś z was łączy ciągnięcie runy z jakimś krótkim skupieniem, czy to są osobne rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Ewunia82 ja łączę i powiem ci że to robi różnicę. Zawsze zanim sięgnę do woreczka, robię kilka oddechów i mam coś w rodzaju prostej intencji, nie modlitwy, nie zaklęcia, po prostu skupiam się na tym co chcę zrozumieć. Bez tego ciągnięcie runy jest jak otwieranie książki na losowej stronie bez żadnego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, to wszystko jest bardzo pomocne ale wróce do swojego problemu z zakrecaniem sie w myslach. Sennaria pisała żeby przy dwóch godzinach użyć runy jako gestu zatrzymania, Karinka mówiła żeby pytać o siebie a nie o wynik. Jak to konkretnie połączyć przed prawdziwą trudną rozmową? Czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda krok po kroku u was, bez teorii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Hipolit powiem ci dokładnie jak to połączyć. Siadasz, bierzesz woreczek albo pudełko z runami, i zanim w ogóle sięgniesz po znak, formułujesz jedno zdanie. Nie listę obaw, nie całą sytuację, jedno zdanie. Na przykład: 'czego się teraz najbardziej boję w tej rozmowie'. Dopiero potem ciągniesz. Jak masz runę przed sobą, patrzysz na nią przez chwilę i pytasz siebie nie 'co ona znaczy', tylko 'co mi to mówi o tym strachu'. To nie jest analiza, to jest odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Ok, brzmi prosto, ale mam pytanie. Co jeśli ta runa w ogole nie pasuje do tego czego sie boje? Znaczy, wyciągam ją i myśle... no nie, to zupełnie nie na temat. Co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

a skąd wiesz, że nie pasuje? Serio pytam. Bo to 'nie pasuje' prawie zawsze znaczy że runa dotknęła czegoś, czego nie chcesz widzieć. Mózg bardzo sprawnie odrzuca rzeczy które są bliżej prawdy niż byśmy chcieli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Lonia ale to trochę nie fair argument, nie? Znaczy, jeśli runa pasuje to pasuje, a jeśli nie pasuje to też pasuje, bo 'dotknęła czegoś ukrytego'. Każdy wynik można tak obronić.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Obsydian ja też miałam ten sam zarzut na początku. Ale wiesz co, to nie jest kwestia obrony wyniku, tylko tego, jak pracuje projekcja. Psychologicznie, nie ezoteryczne. Jak coś uznajemy za 'nie na temat', to często właśnie dlatego, że temat jest za blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to jest teraz czysta psychologia, nie runy. Równie dobrze mogłabym losować kartki z napisami z kapelusza i analizować dlaczego mi 'nie pasuje'. Co tu jest specyficznie runowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Wahadelka.pl to jest naprawdę dobre pytanie. I myślę, że odpowiedź jest taka: nic, jeśli chodzi o mechanizm. Runy są specyficzne ze względu na ich symbolikę, która jest głęboko osadzona w archetypach, ale mechanizm pracy z własną psychiką jest ten sam co z kartą, kamieniem, czy kartką z kapelusza. Różnica jest w tym, co każdy symbol uruchamia w tobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Więc to nie ma znaczenia jakie runy wyciągnę, bo i tak to ja nadaję sens? Trochę się gubię, bo po co w ogóle uczyć się znaczeń poszczególnych run, jak to i tak jest tylko projekcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Mirta no właśnie, chciałam dokładnie to samo zapytać. Bo albo uczymy się znaczeń i działamy w ramach systemu, albo każdy odczytuje co chce i wtedy system jest bez sensu. Nie można mieć jednocześnie obu rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Można. Znaczenia run to jest jak słownik. Jak uczysz się języka, to uczysz się słówek, ale potem nie mówisz w słówkach, tylko w zdaniach, które wynikają z kontekstu. Znajomość znaczeń runi nie ogranicza interpretacji, ona ją wzbogaca. Masz więcej warstw do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Ok to teraz mam nowe pytanie. Zakładam że przez te dwie godziny przed rozmową ciągnę runę, patrzę na nią, zadaje sobie to pytanie o strach. I co dalej? Chodzę z tą runą do rozmowy? Trzymam ją w kieszeni? Czy to jest tylko praca mentalna i potem chowam?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zdecydowanie bierz ją ze sobą fizycznie. Kamień albo drewniana runa w kieszeni działa jak kotwica energetyczna. Jak będziesz czuł że tracisz grunt, dotknij jej, i ta energia skupienia wróci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Dominisia01 mam pytanie, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Ta kotwica energetyczna, to jest coś co runa robi sama z siebie, czy to jest skojarzenie które ja buduję wcześniej? Bo to by zmieniało jak się do tego podejść.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Ewunia82 obie rzeczy. Runa ma własną energię, ale twoja praca z nią przed rozmową wzmacnia to połączenie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Powiem inaczej niż Dominisia, bo mam inne doświadczenie. Runa w kieszeni działa dlatego, że ty zbudowałaś skojarzenie. Nie z powodu własnej energii kamienia. Ale czy to zmienia cokolwiek w praktyce? Jeśli dotknięcie runy przypomina ci co ustalałaś ze sobą rano, to robi robotę. Hipolit, odpowiadając bezpośrednio na twoje pytanie: czy bierzesz ją fizycznie, to kwestia tego, czy fizyczny dotyk ci pomaga wrócić do centrum. Niektórym tak, innym wystarczy obraz w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

A co z runą wywróconą? Bo mi się często zdarza wyciągnąć odwróconą i potem w ogóle nie wiem czy to dobrze czy źle i to nakręca mój niepokój zamiast go zatrzymać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mirta to zależy od systemu. Nie wszystkie tradycje uznają odwrócone runy. Jak ci to przeszkadza, możesz po prostu zdecydować że pracujesz bez odwróceń. To nie jest złamanie zasad, bo te 'zasady' i tak są umowne.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i pierwsze raz piszę, bo mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie. Mówicie żeby ciągnąć runę przed trudną rozmową, żeby się zatrzymać i siebie zapytać. Ale co jeśli ktoś jest naprawdę w bardzo złym miejscu emocjonalnie i ta runa tylko daje mu kolejny symbol do przetworzenia? Nie nakręca to bardziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Jaskier_T to jest bardzo poważna uwaga i cieszę się że ją piszesz. Tak, może nakręcać, i właśnie Mirta wcześniej pisała o tej spirali. Runy nie są dla każdego i nie w każdym momencie. Jeśli ktoś jest w stanie w którym każdy nowy bodziec zamienia się w niepokój, to lepiej nie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Nie jestem w tak złym miejscu na szęscie, ale to pytanie Jaskier_T dało mi do myslenia. Właściwie skąd wiem że dla mnie to będzie zatrzymanie, a nie kolejny powód do nakrecania sie? Jak to w ogóle sprawdzić zanim wejdę w tę trudną rozmowę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Hipolit to jest akurat dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Sprawdzasz to zanim. Nie tuż przed rozmową, tylko wcześniej, w spokojnym momencie. Ciągniesz runę, patrzysz na nią i obserwujesz co się w tobie dzieje. Jeśli zamiast skupienia masz spiralę 'o nie, Tiwaz, to znaczy walka, to będzie straszne' - to znak że teraz runy nie są dla ciebie pomocne, tylko dokładają warstw. Jeśli patrzysz i czujesz coś w rodzaju 'ok, to mi coś mówi' - to jest ten inny tryb.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Lonia ale jak ktoś jest w stanie nakręcenia, to właśnie nie rozpozna że jest w spirali, nie? Mam na myśli, że ta ocena 'jestem teraz w spirali czy nie' wymaga pewnego dystansu, którego brakuje właśnie wtedy kiedy jest potrzebny.


Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Sennaria masz rację, to jest problem z bootstrappingiem. Jedyna odpowiedź jaką mam to: praktyka z runami poza trudnymi momentami. Jak ktoś ciągnie runę w spokojnym dniu i uczy się jak to dla niego wygląda kiedy działa dobrze, to potem ma punkt odniesienia. Ale zgadzam się że to nie jest prosta odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, ja na przykład nigdy nie ciągnęłam run w spokojnym momencie, zawsze jak coś mnie niepokoi. Więc nie mam tego porównania o którym Lonia mówi. Może dlatego runy mnie nakręcają zamiast zatrzymywać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mirta to jest bardzo ciekawe spostrzeżenie i myślę że trafiłaś w coś ważnego. Jak ktoś sięga po runę tylko w kryzysie, to runa staje się skojarzeniem z kryzysem. Trochę jak otwieranie lodówki tylko kiedy się stresujemy - potem samo otwarcie lodówki napędza stres.


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Karinka.x to jest akurat całkiem sensowna analogia, ale mam pytanie. Jak długo trzeba 'ćwiczyć' runę w spokojnych momentach żeby to skojarzenie się zmieniło? Bo jeśli to jest miesiące, to przed konkretną trudną rozmową która jest np. za tydzień, to ta wiedza jest bezużyteczna.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Obsydian nie chodzi o zmianę skojarzenia przed konkretną rozmową, tylko o świadomość że to skojarzenie istnieje. Możesz wiedzieć 'moje runy są teraz obciążone stresem' i mimo to użyć ich inaczej. Albo zdecydować że jednak nie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że mogę zdecydować żeby nie używac run przed tą konkretną rozmową, bo wiem że mam złe skojarzenie? I to jest ok? Pytam bo mam wrażenie jakbym się wtedy przyznawał że coś zrobiłem nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Hipolit nie, absolutnie nie chodzi o przyznanie się do błędu. To jest wręcz odwrotnie, to jest dojrzała decyzja. Mówisz 'znam siebie na tyle żeby wiedzieć że teraz to nie pomoże'. To wymaga samoświadomości, nie jest porażką.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale mam pytanie do całego wątku. Dużo mówimy o tym jak runy wpływają na nas przed rozmową, ale czy ktoś kiedyś faktycznie sprawdził efekt? Znaczy, porównał jak poszła rozmowa kiedy używał run i kiedy nie? Bo na razie to jest dużo teorii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Wahadelka.pl ja porównywałam, ale nie w sposób który można zmierzyć. Po prostu czułam że rozmowy po pracy z runą szły inaczej, byłam bardziej zakorzeniona. Ale rozumiem że to nie jest dowód który kogoś przekona.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Dominisia01 no właśnie, 'czułam że szły inaczej' to może być efekt placebo, może samospełniające się proroctwo. Albo po prostu to że przed rozmową poświęciłaś czas na przygotowanie, bez względu na runę. Nie atakuję, naprawdę pytam jak odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Może nie da się odróżnić i to właśnie jest ciekawe? Mam na myśli, jeśli efekt jest prawdziwy, to czy naprawdę ważne skąd pochodzi? Jeśli praca z runą sprawia że idę na trudną rozmowę spokojniejsza, to mnie nie interesuje czy to runa czy to że w skupieniu siedziałam pół godziny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Ewunia82 ale to jest ważne jeśli chcemy uczyć kogoś takiego jak Hipolit jak to robić. Jeśli efekt pochodzi z pół godziny skupienia, to może on potrzebuje po prostu pół godziny skupienia, a runa jest tylko pretekstem. I to zmienia jak to wytłumaczymy.


Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Jaskier_T i co z tego wynika? Serio pytam, bo nie widzę konfliktu. Jeśli runa jest pretekstem do skupienia, który działa, to jest dobrym pretekstem. Nie każdy potrafi 'po prostu usiąść i pomyśleć'. Runa daje strukturę i punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, mnie osobiście 'usiądź i pomyśl' nie działa, bo nie wiem o czym myśleć i myśli mi się rozlatują. Runa mi daje to jedno konkretne pytanie albo jeden konkretny obraz na którym mam się skupić. Dla mnie to jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To jest interesujące co Hipolit mówi, bo ja mam odwrotnie. Mnie runa daje za dużo pytań naraz i za dużo interpretacji i właśnie dlatego mi głowa zaczyna się kręcić. Może to jest kwestia tego, jak ktoś myśli, nie kwestia runy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mirta to może być kwestia tego ile run ciągniesz naraz. Jak ciągniesz trzy i robisz układ, to masz do połączenia kilka warstw i to generuje właśnie tę spiralę o której mówisz. Jedna runa, jedno pytanie, to inne ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do pytania Hipolita z kilku postów wcześniej, czy brać runę fizycznie na rozmowę. Mam inne podejście niż Dominisia. Ja bym nie brała, bo dla mnie praca jest przed, a sam przedmiot w kieszeni w trakcie rozmowy rozprasza. Zamiast słuchać rozmówcy myślę o kamyku. Ale rozumiem że dla innych to działa inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Sennaria a jak ktoś jest w sytuacji gdzie naprawdę gubi grunt w trakcie rozmowy, to co wtedy? Bo ta praca mentalna sprzed dwóch godzin może po prostu wyparować jak rozmówca zacznie krzyczeć albo zrobi się naprawdę ciężko.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokończę to pytanie bo ucięło mi: co wtedy robi ta praca mentalna sprzed dwóch godzin? Mam na myśli że jak ktoś krzyczy albo mówi coś co naprawdę uderza, to to skupienie ze ściągania runy po prostu wylatuje i zostajesz sam z emocjami. Czy runa może dać coś co zostaje nawet pod presją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Obsydian dobre pytanie i myślę że to zależy co zrobiłeś z tą runą wcześniej. Jeśli tylko na nią popatrzyłeś i pomyślałeś 'no dobra, Algiz, ochrona', to prawdopodobnie to wyparuje. Ale jeśli siedziałeś z tym obrazem i naprawdę poczułeś co to dla ciebie znaczy, to zostaje coś w ciele, nie tylko w głowie. Pytanie do ciebie, Obsydian, czy ty w ogóle miałeś kiedyś taką chwilę gdzie coś z przygotowania naprawdę zostało z tobą w stresie?


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Lonia szczerze? Nie wiem. Chyba nie. Ale to może dlatego że moje przygotowania są zazwyczaj dość pobieżne. Siedzę z runą pięć minut i myślę że to wystarczy. Może to jest mój problem a nie samej techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Lonia mówi o zostaniu w ciele zgadza się z tym co obserwuję przy pracy ze snami. Kiedy sen naprawdę w coś trafia, to zostaje jako uczucie, nie jako treść. Możesz nie pamiętać szczegółów, ale pamiętasz że było coś ważnego. Z runą może być podobnie, jeśli praca jest wystarczająco głęboka. Ale mam pytanie do Loni, jak długo to trwa według ciebie? To 'zostanie w ciele'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Sennaria trudno mi powiedzieć bo to nie jest coś co mierzę. Ale mam wrażenie że jak praca przed rozmową była naprawdę uważna, to efekt jest wyraźny przez parę godzin. Nie twierdzę że to obiektywny fakt, to moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam raz siedzieć z runą dłużej niż zwykle, może z kwadrans, i po kwadransie byłam bardziej rozkręcona niż na początku. Więcej myśli, więcej scenariuszy. Więc chyba dla mnie to jednak nie działa w ten sposób. A może po prostu nie umiałam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mirta a co konkretnie robiłaś przez ten kwadrans? Bo 'siedzenie z runą' może znaczyć bardzo różne rzeczy. Czy patrzyłaś na kształt, czy myślałaś o znaczeniu, czy próbowałaś zastosować do sytuacji? To nie jest bez różnicy.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Karinka.x myślałam o znaczeniu i o tym jak pasuje do sytuacji. Czyli właśnie o scenariuszach. Może to był błąd?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Mirta no to trochę rozumiem ten efekt. Myślenie 'jak to pasuje do sytuacji' to jest praca analityczna i ona generuje scenariusze. Inaczej jest jak siedzisz z kształtem albo z jednym słowem i po prostu pozwalasz żeby coś samo wypłynęło. Ale to łatwiej powiedzieć niż zrobić, szczególnie kiedy sytuacja jest napięta.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo nie do końca rozumiem. Jak mam 'siedzieć z kształtem' to co właściwie robię? Patrzę na kształt i... czekam? Na co czekam? To brzmi dla mnie trochę abstrakcyjnie i chyba nie wiedziałbym od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Hipolit to nie jest czekanie na cokolwiek konkretnego. To bardziej jak zatrzymanie myślenia werbalnego. Patrzysz na kształt i jak zaczyna ci się kleić jakiś obraz albo skojarzenie, to go zauważasz, ale go nie analizujesz. Wielu ludzi na początku nie czuje różnicy między tym a zwykłym myśleniem i to jest normalne.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: