mam takie pytanie, bo sama od jakiegoś czasu trzymam swoje runy w teczce, którą zabieram do pracy. Nie robię tam żadnych rzutów ani nic, ale mam je przy sobie i czuję, że jakoś mi pomagają przez dzień - szczególnie przy trudniejszych rozmowach z szefem albo jak mam stres przed jakimś spotkaniem. Wiem, że to może brzmiec dziwnie, ale po prostu... są. czy ktoś tak robi? I czy w ogóle ma sens trzymanie run w takim miejscu jak praca, gdzie człowiek nie jest u siebie?
A jakie masz runy? Drewniane, kamienne? Bo to moze miec znaczenie - drewno inaczej "pracuje" w przestrzeni niz kamien. Pytam bo sam mam jeden kamien runiczny w samochodzie (Algiz) i nie wyobrazam sobie bez niego jazdy po miescie ,wiec rozumiem ten pomysl z teczka 🙂
Sama praca energetyczna przy runach nie polega na tym, że je gdzieś kładziesz i one "same działają". To nie są talizmany które leżą i robią za ciebie wszystko. Jeśli trzymasz runy w teczce i nie pracujesz z nimi świadomie, to one poprostu leżą w teczce. Znaczenie ma twoja intencja i skupienie, nie sama obecność przedmiotu. :>
no wlasnie to jest sedno pytania czy runy cokolwiek "robia same" czy potrzebuja operatora. I tu zawsze wychodzi stary spor - jedni twierdza ze przedmiot moze byc nośnikiem energii sam z siebie, inni ze to czysta projekcja psychologiczna. nikt tego nie rozstrzygnął, wiec po co sie kłocić. Jak trzymanie run w teczce komuś pomaga - fine. Ale nie bym nie twierdzil ze to jakas magiczna ochrona.
a czy w pracy w ogole nie przeszkadza energia innych ludzi? u mnie w biurze jest dużo osób, różne nastroje, ktoś się kłóci, ktoś przynosi ze sobą ciężki dzień - i zastanawiam się, czy runy nie "nasiąkają" tym wszystkim po czasie. czy trzeba je potem oczyszczać?
Oczyszczanie run w środowisku pracy to jedno, ale też warto się zastanowić po co w ogóle je tam tazc. Bo jesli chodzi o jakies "wsparcie na trudny dzien" to szczerze - raczej medytacja rano zrobi wiecej niz kamien w teczce. Nie mowię ze to bez sensu, ale cel powinien byc jasny. Po co konkretnie chcesz je miec przy sobie?
O, ja mam podobną praktykę! Trzymam Tiwaz w portfelu już od dluzszego czasu i serio czuję że jakos stabilizuje mi dzien w robocie. Moze to tylko głowa, ale głowa to tez coś, nie? I w ogóle temat oczyszczania jest super ważny, bo raz zaniedbałam i chyba naprawdę czułam że coś jest nie tak, takie ogólne zmęczenie i drażliwość przez kilka dni.
wracajac do kwestii oczyszczania - w notatkach mam kilka metod które sprawdzalem. Sol, dym z szaałwii, światło księżyca, sam oddech i skupienie. W warunkach biurowych realnie dostępne jest tylko to ostatnie, ewentualnie możesz wziąć je na parapet jeśli masz okno. Sól i szałwia w teczce w pracy raczej odpada 🙂 Ktoś próbował oczyszczać samym skupieniem i to działa?
no i masz, czyszczenie szalwia w biurze to faktycznie odpada haha ,ale ja swoje runy co jakis czas wywożę za miasto i zostawiam na noc na trawie. moze to nie dla kazdego osiagalne ale polecam ,naprawde jakos inaczej potem pracuje sie z nimi
ojejku, a żeby nie odpłynąć za bardzo od tematu - mam pytanie do Gizelka83: czy te runy trzmasz w jakimś woreczku, saszetce czy poprostu luzem w teczce? bo slyszalem że powinny byc owiniete tkaniną, a nie luzem wśród dokumentów i dlugopisow, bo to "miesza" energie. serio tak jest czy to mit? 🙂
woreczek z tkaniny to praktyka wywodząca się z tradycji gdzie runy były traktowane jako przedmioty mocy - odizolowanie ich od codziennych rzeczy to przede wszystkim kwestia intencji i nastawienia. Czy lniana tkanina "blokuje" jakieś pole energetyczne - nie ma na to żadnych dowodów. ale jeśli ten rytuał pomaga ci traktować runy poważnie i z szacunkiem, to spełnia swoją funkcję, nawet jeśli nie dosłownie.
Przeczytałam ten wątek i zastanawiam się - skoro ktoś nie jest pewny czy runy w ogóle "działają", to po co je nosić? Pytam szczerze, bo rozumiem noszenie jako pamiątkę czy biżuterię, ale jeśli ktoś mówi "morze to placebo, może nie" i jednocześnie oczyszcza i nosi w lnianym woreczku - to trochę niespójne, nie? albo wieerzymy albo nie. 😉
Przeczytałam całą tę dyskusję o woreczku i oczyszczaniu i mam może głupie pytanie, ale - czy w ogóle jest jakaś różnica między trzymaniem run w teczce w pracy a noszeniem ich w torebce? Bo torebka też chodzi wszędzie z tobą, do sklepu, do tramwaju, gdzie tam jeszcze. różnica chyba tylko w intencji?
podniesioona kwestia torebka vs teczka jest niezła, ale troche zakłada że runy w ogóle "nasiąkają" energią otoczenia. Jesli ktos podziela tę perspektywe - ok, to wtedy faktycznie torebka to problem. Ale jak ktos podchodzi do tego psychologicznie, to lokalizacja nie ma żadnego znaczenia poza tym co sam jej nadasz
O, torebka vs teczka to dobre zestawienie. Faktycznie nie pomyślałam o tym. moje runy w teczce leżą w jednym miejscu większość dnia, w torebce latałyby ze mną wszędzie. Może teczka jest nawet spokojniejsza? Biuro w sumie jest dosc przewidywalnym miejscem
ale z torebką przynajmniej masz je PRZY SOBIE, a nie oddzielone od siebie przez cały dzień. to chyba jednak jest roznica? bo jak je trzymasz w teczce pod biurkiem a siedzisz przy komputerze, to jest to już troche jak zostawić je same.
Ej, ale ja rozumiem Runmistrza. Jak mam coś przy sobie, to częściej sobie o tym przypominam, dotykam, wracam myślami. A jak leży pod biurkiem w teczce, to mogę o tym całkowicie zapomnieć na sześć godzin. I to faktycznie robi różnicę, bo kontakt i intencja są wtedy zerowe. Nie chodzi o to że runa "wie" gdzie jest, tylko o to że ty o niej pamiętasz albo nie. haha
A można zapytać jak to w ogóle wygląda u tych co je noszą - kiedy w ciągu dnia sięgacie do run? Rano przed wyjściem, w przerwie, jak jest trudna chwila? Bo wydaje mi się, że sama nie wiedziałabym kiedy i jak z nimi pracować w środowisku biurowym i to jest moja główna bariera. 😉
Właśnie o to dotykanie chciałam zapytać. Macie różne runy czy jedną konkretną do pracy? Bo widzialam gdzieś podejście że lepiej wybrać jedną konkretną i ją nosić z intencją, a nie całą resztę zestawu. jak Gizelka83 mówi że ma cały zestaw w woreczku, to zastanawiam się czy to nie jest trochę za dużo energii naraz.
no i proszę, mam cały zestaw, bo dostałam go jako zestaw i jakoś nie chciałam go rozdzielać. ale koleżanka mi powiedziała że wiele osób tak robi, że wybiera jedna do noszenia przy sobie. Może to miałoby więcej sensu. nigdy nie robiłam tego świadomie, że biorę TĘ konkretną a nie inną.
aha, kwestia jednej runy vs całego zestawu to klasyczny wybór i obie praktyki mają swoich zwolenników. Jeden kamień z jasno postawioną intencją rzeczywiscie bywa prostszy do pracy, bo wiesz z czym pracujesz. Cały zestaw to raczej sposób wrozebne niż coś do noszenia przy sobie. Nie ma reguły, ale warto wiedziec PO CO się nosi
ja przez jakis czas nosilem calaly zestaw i szczerze to byl chaos, bo jak siegalem do kieszeni to wyciagalem losowa rune i nie wiedzialem co z tym zrobic. teraz mam jedna, Teiwaz, i jest duzo czysciej w glowie jesli moge tak powiedziec
Hej, czytam ten wątek od poczatku i mam pytanie, moze naiwne. Skąd wiadomo KTÓRĄ runę wybrac do noszenia? Czy to zależy od aktualnej sytuacji życiowej, od znaku, od tego co się ciągnie? Nie mam jeszcze run, ale myślę o kupnie i właśnie to mnie zastanawia.
W tradycji nordyckiej nie było czegoś takiego jak "wybieranie runy dla siebie", to współczesna praktyka. Ale nie mówię że zła, tylko warto wiedzieć że to nie jest starożytna metoda tylko współczesna reinterpretacja. Jeśli działa, to działa. Sama przez lata pracuję metodą losowania i mi to odpowiada.
ha, wow, dziękuję wszystkim za odpowiedzi, na prawdę dużo się tutaj dowiedziałem! Gnostyk szczególnie za to o dokumentacji, nie wiedzałem że to co jest opisywane jako stare tradycje często ma kilkadziesiąt lat. Ale wracając do mojego pytania o wybór runy, czy ktoś mógłby mi powiedzieć konkretnie, jak to wygląda w praktyce jak się ją nosi w pracy? Czy trzeba ją jakoś aktywować na początku czy po prostu się bierze i tyle?
kurcze, no wlasnie, Idalka nieświadomie dotyka sedna. Ten "moment skupienia rano" ma wartość niezależnie od tego czy kamień ma wyryta runę czy nie. Więc co tak na prawdę "aktywujemy", runę czy samych siebie? Serio pytam, bo to zmienia perspektywę na całą tę dyskusję o tym czy runy w teczce działają czy nie.
Haha, dobre pytanie. Szczerze? Jeszcze nie zmieniłam, ale myślę o tym żeby jednak wziąć jedną konkretną zamiast całego zestawu. Protazy i Bartez83 mnie przekonali z tym że cały zestaw to raczej sposób wróżebne a nie coś do noszenia na co dzień. Tylko wciąż niewiem którą wybrać i czy to ma być coś na stałe czy można zmieniać.
