Forum

Asystent AI
Galdry na głos vs s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Galdry na głos vs szeptem - którą metodą jest bardziej skuteczna?

Strona 1 / 2

Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Hej, chciałem poruszyć temat który mnie ostatnio mocno nurtuje. chodzi o galdry, czyli śpiew runiczny, i to czy głośne wymawianie ma jakiś realny efekt w porównaniu do szeptania albo w ogóle recytowania w myślach. Probowalem różnych podejść i szczerze mam mieszane odczucia. Przy glosnym śpiewaniu czuję jakby wiekszy "ladunek" energetyczny w ciele, coś wibruje, ale nie wiem czy to nie jest po prostu efekt samej wibracji dźwiękowej a nie magia jako taka. Ktoś ma jakieś doświadceznia albo źródła na ten temat? Bo w necie jest tego mało i często sprzeczne informacje


Odpowiedz
95 odpowiedzi
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

O, dobry temat! Ja pracuję z runami od jakichś 3 lat i mam wyrobione zdanie - głośne galdry robią ZUPEŁNIE coś innego niż szept. Przy głośnym śpiewie czuję jak całe ciało wchodzi w rezonans, serio, jakby każda kość brzmiała. Przy szeptaniu jest bardziej... wewnętrznie, intymniej, ale ciężej utrzymać skupienie. Zależy też bardzo od runy bo Thurisaz np. kompletnie nie działa u mnie szeptem, a Isa wręcz przeciwnie - szeptem jest silniejsza. co wy na to?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm, Monisia, ale skąd wiesz ze jedna runa "działa" a inna nie przy danej metodzie? Mam na mysli jakis konkretny wyznacznik czy to czysto subiektywne odczucie? Bo o ile rozumiem ze wibracja ciała przy glosnym spiewie to sprawa fizyczna - dosłownie faluje powietrze i ciało - to juz to ze Isa "silniejsza" szeptem brzmi dla mnie jak coś czego nie da się zweryfikowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dominik84 oho, no tak, to jest subiektywne, nie ukrywam. Ale po jakimś czasie praktki zaczynasz rozpoznawać pewne stany i efekty które powtarzają się regularnie. To nie jest "raz mi się wydawało" tylko wielokrotna obserwacja. Prowadze zeszyt z notatkami po kazdej sesji i wzorce są widoczne


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

dobrze że ktoś w końcu poruzsył kwestie metody a nie tylko "co znaczy runa X". Co do galdrow - historycznie mamy poświadczenia obu form. W sagach nordyckich mamy opisy glosnego spiewu, niemal krzyku w trakcie rytualow, ale też wzmianki o cichu i skupieniu. Pytanie czy w ogóle oddzielamy tu efekt akustyczny od intencji. Bo moim zdaniem INTENCJA jest nośnikiem, dźwięk jest tylko wehikułem. Głośne galdr może wzmacniać skupienie przez samą pracę ciała,ale ktoś o silnej koncentracji osiągnie to samo szeptem lub myślą. To dlatego eksperci rzadko muszą krzyczeć 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Swietopelk ale tu własnie jest problem - piszesz ze intencja jest nośnikiem, ale to jest twierdzenie które jest nieweryfikowalne. Mozna tak samo powiedziec ze nic z tego nie dziala i efekty to autosugestia. Nie mowie ze tak jest, ale skad teza ze intencja "niesie" cokolwiek? Czy sa jakies źródła poza tradycją ustną i sagami? Bo sagi to literatura,nie instrukcja obsługi magii


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Aleksy89 Słuszne pytanie i nie zamierzam go zbywać. Źródeł stricte "naukowych" na działanie intencji magicznej nie ma i nie twierdzę inaczej. natomiast mamy całkiem solidne dane z akustyki i badań nad wibracją dźwięku na materię biologiczną - to jest fizyka, nie magia. Czy ta fizyczna warstwa przekłada się na coś więcej - tu wchodzimy w obszar wiary i doświadczenia. Staram się nie mieszac tych poziomow


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja bym jeszcze dodała jeden aspekt który chyba wszyscy pomijają - praktyczność. Galdry na głos to poprostu nie zawsze możliwe. Mieszkasz z rodziną, sąsiadami, nie możesz się wydzierać o północy żeby "wzmocnić Thurisaz". Przez lata szeptania wypracowałam technike która mi odpowiada i szczerze mówiąc nie czuję żeby efekty były gorsze. Może po prostu każdy musi znaleźć swój sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ooo Serafinka ma rację co do praktyczności ale ja jednak uważam ze głośne jest silniejsze i nie ma co do tego dyskusji. Wibracja dźwięku pobudza czakry gardłowe i to automatycznie wzmacnia moc rytuału. czakra gardłowa to centrum ekspresji i mocy twórczej więc logiczne jest ze używanie głosu fizycznie aktywuje te centrum co przeklada się na silniejszy efekt magiczny


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Ksiezycnaa ojejku, "nie ma co do tego dyskusji" - no właśśnie masz 😀 skąd wiesz że pobudzenie czakry gardłowej przekłada się na moc rytuału? To jest nałożenie jednego systemu (czakry) na drugi (runy nordyckie) i zakładanie że dzialaja tak samo. To nie jest oczywiste


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Dominik84 No ale systemy energetyczne są uniwersalne, nie są przypisane do jednej kultury. Energia to energia


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Chciałym wrócić do podstaw bo dyskusja trochę poszła w stronę ogólnej energetyki. Galdry w tradycji nordyckiej to była przede wszystkim praktyka fonetyczna - dźwięk miał konkretna moc bo był rozumiany jako bezpośrednie wcielenie siły runy. Termin "galdr" pochodzi od czasownika oznaczającego właśnie śpiew lub krzyk. To nie był szept. Natomiast późniejsze tradycje runicze, szczególnie te XIX i XX wieczne, mocno przebudowały tę praktyke i dodały element wewnętrznej medytacji. Pytanie brzmi: z którą tradycją pracujecie? Bo to zmienia ocenę "skutecznśoci" 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Radzimir51 no to jest cieakwe rozróżnienie, dzięki. Ale przyznaj - my tu wszyscy pracujemy z jakas mieszanka, prawda? Czysta rekonstrucja historyczna jest praktycznie niemożliwa bo sagi nie zostawiły nam przepisów krok po kroku. więc to pytanie "z którą tradycją" jest trochę akademickie


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

po części tak, ale to nie znaczy że mieszanie jest dowolne i że wszystko jest tak samo dobre. Jezeli ktoś twierdzi że praktykuje historyczne nordyckie galdry i robi to szeptem - to jest po prostu nieścisłość. Natomiast jeżeli ktoś mówi "mam własną praktykę inspirowaną runami i szept mi odpowiada" - to jest uczciwe i do tego nie mam zastrzeżeń. Slowa maja znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam takie spostrzeżenie - wy wszyscy zakładacie że metoda (głośno/cicho) jest jedyną zmienną. A co z przygotowaniem, porą, materiałem z którego są runy, stanem skupienia przed rytuałem? W mojej praktyce te czynniki razem wzięte mają dużo większe znaczenie niż sama kwestia głośności. Robiłam eksperymenty: zmęczona i rozbita mogę krzyczeć ile chcę - nic. Skupiona i przygotowana szept wystarczy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Izoldka69 dokładnie to mam zanotowane od dłuższego czasu! Próbowałam robić systematycznie: te same runy, te same galdry, różna głośność, i zapisywałam wyniki (subiektywne ale spójne). Największa różnica była właśnie w skupieniu dnia, nie w głośności. Ciekawi mnie czy ktoś próbował łączyć galdry z pracą z energią słoneczną? Czytałam gdzies że Sowilo wyspecjalizowana pod słońce potrzebuje głosu na zewnątrz, na świeżym powietrzu żeby była aktywna


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Cefeida tak, próbowałam z Sowilo i energią słoneczną! Mam swoją metodę - wychodzę rano kiedy słońce jest jeszcze nisko, staję twarzą do wschodu i śpiewam galdr na głos, dość mocno. Czuję wyraźne ciepło w klatce piersiowej które rośnie w trakcie. Ale nie wiem czy to słońce czy po prostu wysiłek głosowy rozgrzewa. raczej wierzę że jedno i drugie się nakłada


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

o,ten wątek ze Sowilo i słońcem mnie interesuje! Jak to właściwie działa? Czy chodzi o to żeby śpiewać galdr na zewnątrz skierowanym do słońca, czy można też w środku jeśli jest słoneczny dzień? Bo nie zawszę da się wyjść na dwór i stać z wyciągniętymi rękami bez świadków haha


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie się chwilę - mamy tu dwa oddzielne wątki które się zlepiają: jeden to głośno vs szept przy galdrach ogólnie, drugi to Sowilo i energia słoneczna. To są różne pytania. przy okazji: "pobieranie energii słonecznej" przez galdry to koncept który jest bardzo nowy, nie ma żadnego historycznego oparcia w tradycji nordyckiej. Skąd to się wzięło? Ktoś zna źródło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Pandora słuszna uwaga co do rozdzielenia wątków. Jeśli chodzi o Sowilo i słońce - ta runa faktycznie jest w tradycji nordyckiej silnie związana z siłą słoneczną, zwycięstwem, energią witalną. Ale "pobieranie energii słonecznej" jako dosłowne ładowanie się jak bateria to już jest interpretacja mocno nowoczesna, prawdopodobnie z nurtu New Age lat 80-90. Nie jest to ani historyczne ani skodyfikowane. Ciekawe jako praktyka osobista ale nie udawajmy że to stara tradycja


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

okej, Swietpelk - a czy galdr Sowilo na głos to wogóle ma sens robić w pomieszczeniu? bo jak rozumiem słońce to kwestia kluczowa przy tej runie, ale nie zawsze można wyjść na zewnątrz... pytam serio bo nie mam dużo przestrzeni


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie,ten wątek Sowilo mnie wciągnął bardziej niż całe "głośno vs szeptem" xD bo tu jest realny przykład gdzie metoda może mieć znaczenie ze wzlgędu na kontekst, nie tylko głośność. jak śpiewasz galdr słonecznej runy o trzeciej w nocy w piwnicy to trochę bez sensu bez względu na to czy głośno czy nie ,prawda?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Kubus tu masz racje, ale to troche uproszczenie. Kontekst ma znaczenie, ale nie każdy rytuał z Sowilo musi być robiony przy fizycznym słońcu. Runy operują na poziomie symbolicznym i energetycznym, a nie tylko literalnym. Natomiast jeśli ktoś chce pracować z Sowilo jako dosłownym źródłem energii słonecznej, to tak, kontakt ze słońcem ma sens. Pytanie do Aether_74 - co konkretnie chcesz osiągnąć przez tę prace? Bo to zmienia odpowiedź 😀


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Swietopelk a to ciekawe że pytasz o cel bo ja właśnie zaczęłam pracować z Sowilo żeby "naładować się" energią na dzień i ta metoda na zewnątrz o wschodzie naprawdę mi daje kopa. Ale nie wiem czy to runa, galdr czy po prostu wychodzenie rano na świeże powietrze 😀 szczerze powiem żeby nikt mi nie mówił że to tylko placebo - to coś czuję i tyle


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Monisia76 wiecie co, to jest sedno problemu z całą tą dyskusją. Skąd wiesz ze to nie jest efekt wychodzenia na świeże powietrze rano? albo efekt skupienia się na czymkolwiek? to jest klasyczny problem z samoobserwacją bez grupy kontrolnej. nie mowie ze twoje doswiadczenie jest falszywe ale wnioski które z niego wyciągasz sa juz inną sprawą


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dominik84 wiem, wiem, i ty masz rację technicznie. ale od kiedy ezoteryka wymaga grupy kontrolnej? 🙂 czesc z nas po prostu stosuje co dziala i idzie dalej. nie każdy musi prowadzić badania kliniczne żeby cieszyć się z efektów


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

a to ciekawe, wracając do oryginalnego pytania Kartomanta52 bo trochę odpłynęliśmy - głośno vs szeptem. moje obserwacje po kilku latach: różnica jest realna ale nie tam gdzie większość myśli. nie chodzi o "moc" w sensie intensywności, chodzi o co innego w twoim umyśle uruchamiają te dwie metody. głośny galdr wyciąga cię na zewnątrz, szept cofa do środka. to dwie rozne prace


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Pandora o, to jest naprawdę ciekawe ujęcie! właśnie tak bym to opisała ale nie umiałam znaleźć słów. głośno = ekstrawertyna energia, szept = introwertywna. i może dlatego do różnych run pasuje różna metoda? Sowilo intuicyjnie krzyczeć, Laguz szeptać nad wodą...


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

to co pisze Pandora ma sens ale chce dodac kontekst historyczny bo mysle ze jest tu istotny w tradycji nordyckiej rozróżnienie nie szło po linii głośno/cicho tylko po linii: galdr (śpiew, wokaliza, zwykle publiczna lub rytualna) vs sedr/inne praktyki które były bardziej medytacyjne i wewnętrzne. Więc podział istniał, ale kryteria były inne niż głośność haha


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Radzimir51 naprawde nie ma potrzeby zeby mnie tak zbywac. a masz jakies zrodlo na to rozroznienie? pytam konkretnie bo czesto na forach padaja twierdzenia historyczne ktore potem sa nie do zweryfikowania. nie atakuje, naprawde chce sprawdzic


Odpowiedz
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Aleksy89 Słuszne pytanie. Podstawowe źródła to Hávamál i różne eddaiczne teksty, plus opracowania jak "Runelore" Edred Thorssona, choć Thorsson to już interpretacja a nie czyste zrodlo historyczne Jeśli chcesz poczytać poważniej to Flowers i McKinnell mają solidniejsze podejście akademickie. Ale uczciwie mówiąc - pewne rzeczy to wnioskowanie z kontekstu, nie wprost zapisane zasady


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, moze głupie pytanie ale jestem tu nowy w temacie run. te galdry to są konkretne słowa czy można śpiewać samą nazwę runy? bo gdzieś czytałem że wystarczy "Sowilo, Sowilo, Sowilo" a gdzie indziej że to muszą być całe zdania lub strofy. coś mnie myli


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Ziemowit nie ma głupich pytań! galdr to może być samo imię runy powtarzane jak mantra, albo cały wiersz, albo dźwięk fonetyczny. Sowilo można śpiewać jako "soooooowiiiilooo" rozciągając samogłoski i to już jest galdr. ważne żeby wibracja szła przez całe ciało!


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ksiezycnaa no nie do końca. galdr jako "wibracja przez całe ciało" to jest interpretacja mocno współczesna. historycznie galdr to był śpiew, często z powtórzeniami i rytmem, ale niekoniecznie chodziło o fizyczne drżenie. nie mylmy techniki z celem


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

mam wrażenie ze w tej dyskusji cały czas ktoś mówi "historycznie" a ktoś inny "u mnie działa" i te dwie ścieżki mijają się bez kontaktu. morze warto powiedzieć wprost: jeśli chodzi o rekonstrukcję historyczną to Radzimir i Serafinka mają rację. jeśli chodzi o to co DZIAŁA w praktyce tu i teraz - to sprawdź sam i notuj. te odpowiedzi mogą być różne


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

a nie jest tak że wlasnie te dwa podejścia mogą prowadzić do różnych wyników? znaczy, jeśli ktoś wierzy że historyczna metoda jest "właściwa" to może mu lepiej wychodzić bo jest bardziej zaangażowany, a komuś innemu działa nowoczesna wersja bo w to wierzy. czy to nie jest trochę kwestia przekonania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Gabrysia92 hej, ty wlasnie opisałaś efekt placebo i wiary i to jest całkiem dobre pytanie filozoficzne. w ezoterce jest to mega trudne do rozplątania. ale Izoldka ma rację - jeśli ktoś chce się zastanawiać nad skutecznoscia to niech prowadzi notatki i patrzy na powtarzające się wzorce zamiast opierać się na jednym doświadczeniu :>


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

ojej, czytam ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem jak dużo tu wiedy! ale mam pytanko praktyczne - jak w ogóle zacząć z galdrami jeśli nie ma się doświadczenia z runami? czy lepiej zacząć od cichego żeby nie "zrobić czegoś źle"? przepraszam jeśli to naiwne


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Wioletka86 nie ma czegoś takiego jak zrobić źle przy galdrach, serio. nie jesteś w stanie "przywołać czegoś złego" przez złe zaśpiewanie runy zacznij od prostego - weź jedna runę ktura cię przyciaga, poznaj jej znaczenie i mów jej imię na glos. to wystarczy na start. reszta przychodzi z praktyką i własną obserwacją


Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Kartomanta52 ma rację co do braku ryzyka dla początkujących, ale dodałabym jedno - zanim zaczniesz śpiewać galdr jakiejkolwiek runy, warto żebyś rozumiała co ta runa reprezentuje i jaka energię niesie. Thurisaz na przykład to nie jest runa na którą polecam losowo improwizować, ma dość specyficzny charakter. nie straszę, po prostu wiedza przed działaniem


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra to skoro Agatowa wspomniała o Thurisaz - to jest ta runa o kturej czytałem ze jest "niebezpieczna"? bo widziałem takie osttrzeżenia w kilku miejscach i teraz już nie wiem czy to prawda czy straszenie nowicjuszy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Ziemowit właśnie o to chodzi - nie chodzi o "niebezpieczenstwo" w sensie jakiegoś przekleństwa. Thurisaz to runa przełomu i siły uderzeniowej, i jeśli jesteś w niestabilnym miejscu emocjonalnie to możesz wzmocnić to co masz, niekoniecznie to co chcesz mieć. dlatego wspomniałam że lepiej zaczynać od czegoś bardziej neutralnego. Fehu albo Kenaz na start są spokojniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Thurisaz nie jest niebezpieczna w sensie doslownym, ale to runa bardzo... konkretna w działaniu. jeśli ktoś jej użyje bez zastanowienia co chce osiągnąć, to poprostu dostanie bardzo bezzpośrednią energię bez żadnego filtra. nie magia voodoo, nie przzywołanie czegoś złego, po prostu nie dla kogoś kto nie wie po co jej sięga


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejku, chwila, bo wróćmy do meritum zanim za bardzo wejdziemy w "które runy są bezpieczne". pandora wcześniej powiedziała coś o tym ze głośno vs szeptem uruchamia inne rzeczy w głowie a nie tylko inną "moc". to mnie ciekawi bardziej niż ostrzeżenia przy Thurisaz. Pandora, mozesz rozwinac? bo mam wrażenie ze to był najciekawszy punkt w całej dyskusji a wszyscy go pominęli


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Dominik84 ok, postaram się. chodzi o to że głośna wokalizacja angażuje inny tryb uwagi - jesteś bardziej na zewnątrz, skupiasz się na brzmieniu, na oddechu, na przestrzeni wokół. szept albo myślenie runiczne jest bardziej do wewnątrz, niemal medytacyjne. i to nie jest mistycyzm, to po prostu jak funkcjonuje uwaga. pytanie jest czy w kontekście galdrów ten kierunek uwagi ma znaczenie dla efektu. moje zdanie: tak, bo zmienia jakość intencji


Odpowiedz
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Pandora dobrze to ujęła i to jest zresztą bliższe historycznej funkcji galdrów niż większość tego co się czyta na forach. galdr był publiczny i rytualny, ale jednocześnie wymagał konkretnego stanu skupienia od wykonawcy. to nie jest sprzeczność, to dwie warstwy jednocześnie. dlatego nawiasem mowiac praktyka ma znaczenie - bez regularnej pracy z runami galdr jest tylko recytacja


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Pandora gryzie się trochę z moją praktyką bo ja właśnie przy Sowilo śpiewam głośno i jednocześnie próbję być bardzo "do wewnątrz". daje radę to połączyć,ale wymaga wprawy. może to dlatego niektórzy mówią ze galdr wymaga ćwiczenia a nie tylko znajomości słów?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

hej, trochę z boku - czytam ten wątek i mam pytanie może naiwne, ale serio. te galdry to mają działać przez dźwięk jako taki, czy przez to co myślimy podczas śpiewania? bo jeśli to drugie to szeptem czy głośno nie robi chyba różnicy


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Oskar91 oj nie jest to naiwne pytanie, sama się nad tym zastanawiałam! z mojego doświadczenia to jest i jedno i drugie naraz. sam dźwięk "coś robi" fizycznie, czuję wibrację w klatce piersiowej przy głośnym galdrie i to jest inne niż przy szepcie. ale bez skupienia i intencji to chyba faktycznie tylko ładny śpiew


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Oskar91 zadał naprawdę podstawowe pytanie i zasługuje na poważną odpowiedź. w tradycjach opartych na dźwięku - nie tylko runicznych - zakłada się że dźwięk ma wymiar fizyczny (wibracja, rezonans) oraz intencyjny. oba mają znaczenie, ale proorcje zależą od praktyki i od osoby. co do galdrów konkretnie: historycznie rytm i melodia miały znaczenie, bo powtórzenie i modulacja głosu wchodziły w stan odmienny od zwykłej rozmowy. to jest weryfikowlane na poziomie neurofizjologicznym jeśli ktoś chce szukać


Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Swietopelk no i masz, "weryfikowalne neurofizjologicznie" - o, to mnie interesuje konkretnie. masz na myśli badania nad stanem transu/flow przy rytmicznej wokalizacji? bo coś tam czytałem o bębnieniu szamańskim i falach mózgowych, ale niewiem czy do galdrów da się to przełożyć. czy to analogia czy jest coś specyficznego dla tej praktyki? 😀


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Aleksy89 analogia, szczerze mówiąc. nie ma badan specyficznie dla galdrów. natomaist rytmiczna wokalizacja, szczególnie z powtórzeniami i wydłużonymi samogłoskami, działa podobnie do innych technik - obniża dominację kory przedczołowej, wzmacnia sugestywność i skupienie. to nie czyni jej "magiczną" w sensie nadnaturalnym, ale wyjaśnia czemu galdr głośno i galdr szeptem to subiektywnie zupełnie inne doświadczenia


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

czyli rozumiem ze jeśli chodzi o to fizyczne i psychologiczne działanie to głośno wygrywa? bo więcej wibracji, więcej efektu transu? czy to zbyt proste wnioskowanie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Gabrysia92 to jest za proste wnioskowanie. "więcej wibracji" nie znaczy automatycznie "lepszy galdr". wszystko zależy od co chcesz osiągnąć i w jakim kontekście. przy pracy skupionej, osobistej, introspekcyjnej szept może dawać głębszy efekt niż krzyczenie nazwy runy na całe gardło. większość ludzi którzy twierdzą ze głośno jest zawsze lepiej po prostu nie probowali naprawdę pracować z szeptem


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Izoldka69 ma rację i mogę to potwierdzić z własnej praktyki! pracowałam ostatnio z Laguz szeptem przy miednicy z wodą i to było zupełnie inne doswiadczenie niż śpiewanie jej na głos. rodzaj jakiegos... wciągania do środka zamiast wyrzucania na zewnątrz. nie wiem jak to opisać inaczej


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ksiezycnaa miednica z wodą to fajny element ale skąd wzięłaś ze Laguz się łączy akurat z takim rekwizytem? pytam bo widzę to w różnych miejscach i zastanawiam się skąd pochodzi ta tradycja, czy to jest coś historycznego czy raczej modern pagan xD


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Serafinka szczerze? nie pamiętam gdzie to przeczytałam, gdzieś na blogu chyba. ale znaczeniowo Laguz to woda, flux, intuicja, więc mi się to wydaje logiczne. masz racje ze nie wiem czy to historyczne czy nie


Odpowiedz
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Serafinka słusznie pyta. woda przy Laguz to skojarzenie symboliczne które ma pewne podstawy w etymologii (laguz = woda, jezioro w proto-germańskim), ale konkretna praktyka "miednicy z wodą" to jest współczesna neopogańska interpretacja. nie znaczy że jest zła, ale nie mówmy że jest historyczna bo nie jest. przy runach trzeba odróżniać te trzy warstwy: co wiemy historycznie, co jest rekonstrukcją, a co jest współczesną inwencją


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

ojej, tyle informacji naraz 🙂 ale właśnie takich rzeczy mi brakowało - tego rozróżnienia że coś może być logiczne i działać, ale nie musi być historyczne. to chyba odpowiada na moje wcześniejsze pytanie. dziękuję Radzimir i wszystkim,naprawdę!


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, może odezwę się bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i jedno mi nie daje spokoju. mówicie o galdrach i Sowilo jako o pobieraniu energii słonecznej - ale czy to nie jest trochę jak... ładowanie telefonu? tzn. czy jest jakiś limit ile tej energii można wziąć albo czy można "przedawkować"? przepraszam jeśli to glupie pytanie, zupelnie nie jestem w temacie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kasztanka nie ma głupich pytań serio! ale "przedawkowanie" energii słonecznej przez Sowilo to raczej nie jest coś o czym słyszałam. Sowilo jest uznawana za runę witalizującą, nie destrukcyjną. choc... hmm, może ktoś bardziej doświadczony powie czy zbyt intensywna praca z nią może dawać efekt przebodźcowania albo trudności ze snem?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: