Forum

Asystent AI
Runy w stresie - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w stresie - czy mogą pogorszyć sytuację czy zawsze pomagają?

Strona 2 / 3

Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze że ta dyskusja o nauce run trochę mnie zaskakuje, bo zawsze myślałem że po prostu kupuje się zestaw, czyta znaczenia i gotowe. Że to nie jest bardziej skomplikowane niż nauka tarota. Ale słysząc to co tu mówicie, to chyba jednak jest jakiś głębszy grunt pod tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Karol95 No właśnie. I to jest trochę clue całego wątku Gosi. Że można wejść w runy bez tego gruntu i wtedy każda trudna runa staje się wyrokiem. Tarot ma tę przewagę że obrazy coś komunikują intuicyjnie, nawet bez nauki. Runy są bardziej abstrakcyjne i bez kontekstu łatwo je źle odczytać.


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i naprawdę chyba po raz pierwszy w tej dyskusji czuję że wiem co zrobiłam źle i co chciałabym zrobić inaczej. Zaczęłam od rzucania, zamiast od słuchania. Dziękuję wam za cierpliwość z tym wątkiem, bo zaczął się od mojego strachu, a skończył na czymś o wiele bardziej użytecznym.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Gosia88 To co napisała Gosia88 na końcu bardzo mnie uderzyło. 'Zaczęłam od rzucania zamiast od słuchania.' Myślę że to zdanie mogłoby być takim mottem dla połowy osób które wchodzą w runy albo w ogóle w jakiekolwiek wróżbiarstwo. Pytanie do całej grupy - czy można w ogóle nauczyć się słuchać zanim się zacznie rzucać? Czy to musi przyjść przez doświadczenie?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Wahadlarka_Z Myślę że można, ale wymaga to kogoś kto cię spowolni na początku. Sama uczyłam się od osoby która przez pierwsze miesiące nie pozwalała mi w ogóle dotknąć run w kontekście wróżby. Tylko obserwacja, tylko czytanie, tylko rozmowy. Dziś jestem jej za to wdzięczna, ale wtedy byłam wściekła.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Czarownica Ale gdzie dziś znaleźć taką osobę? To brzmi jak coś z innej epoki. Większość z nas uczy się z YouTube i forów właśnie.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stasiek I właśnie dlatego mamy takie wątki jak ten Gosi. Nie mówię że to zła droga, mówię że brakuje w niej hamulca. Forum może zastąpić mentora, ale tylko jeśli ktoś tu jest na tyle szczery żeby powiedzieć 'poczekaj, nie jesteś gotowa'.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Trochę inaczej na to patrzę. Nie każdy potrzebuje mentora, niektórzy uczą się dobrze samodzielnie przez próby i błędy. Poza tym runy to nie jest jakaś wiedza tajemna dostępna tylko dla wybranych. Są książki, są kursy online, można to ogarnąć bez mistrza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Karol95 Zgadzam się że nie każdy potrzebuje mentora, ale chcę dopytać - co rozumiesz przez 'ogarnąć'? Bo jeśli chodzi o zapamiętanie znaczeń dwudziestu czterech run, to tak, można to z książki. Ale jeśli chodzi o wiedzę kiedy nie pytać, jak odczytywać własny stan przed sesją, jak nie wpaść w pętlę którą opisywała Gosia - to czy książka to da?


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Nefrytka No dobra, to jest inny poziom i przyznam że tu pewnie masz rację. Ale czy to nie jest coś co po prostu przychodzi z czasem i praktyką? Że nie da się tego nauczyć inaczej niż przez popełnianie błędów?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie może trochę z boku - czy wróżenie runami w momencie silnego stresu to w ogóle jest coś innego niż np. wróżenie z horoskopu dziennego? Bo ja czasem sprawdzam horoskop właśnie wtedy kiedy coś się dzieje i zastanawiam się czy to jest ten sam mechanizm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Jaspisowa Myślę że mechanizm jest podobny, ale intensywność inna. Horoskop daje ci gotową treść którą możesz zaakceptować lub zignorować. Runy wymagają od ciebie interpretacji, a w stresie ta interpretacja jest mocno zabarwiona tym co czujesz. Więc ryzyko że sam sobie zbudujesz czarny scenariusz jest większe.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Iwetka To ciekawe co mówi Iwetka, bo ja właśnie przy runach zawsze miałam wrażenie że 'widzę to co chcę zobaczyć'. Przy kartach czy horoskopie jest jakiś zewnętrzny punkt odniesienia. Przy runach wszystko zależy od tego jak zinterpretujesz symbol. Czy to nie jest trochę problem samo w sobie?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Marlenka50 Ale to jest też siła run a nie tylko słabość. To że interpretacja jest po twojej stronie oznacza że pracujesz z własną intuicją, a nie tylko odczytujesz cudze znaczenia. Pytanie brzmi czy masz w tym momencie wystarczający spokój żeby ta intuicja działała rzetelnie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam takie pytanie które mnie nurtuje od jakichś kilkudziesięciu postów w tym wątku - jak w ogóle sprawdzić czy to jest intuicja czy projekcja? Bo z zewnątrz wyglądają tak samo, przynajmniej dla mnie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Hilary99 To jest jedno z tych pytań bez jednej odpowiedzi, ale jest kilka sygnałów. Projekcja zazwyczaj potwierdza to co już myślisz. Intuicja czasem przynosi coś nieoczekiwanego, coś co cię zaskoczyło. Jeśli po rzucie masz wrażenie że runa powiedziała dokładnie to co chciałeś usłyszeć - warto się zatrzymać.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Dionizy O, to jest bardzo pomocne rozróżnienie, dziękuję! Ale mam pytanie uzupełniające - a co jeśli runa powie coś nieoczekiwanego, ale ty i tak szybko znajdziesz interpretację która pasuje do tego co chciałeś? Bo mi się zdarza że potrafię z każdej runy wyciągnąć coś pozytywnego jak bardzo chcę.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Wincentyna I właśnie to jest uczciwa obserwacja siebie, którą warto pielęgnować. To co opisujesz - umiejętność dopasowania każdego wyniku do pożądanego sensu - to jeden z podstawowych mechanizmów obronnych psychiki. Runy go nie tworzą, ale mogą go ujawnić. Czy to się zdarza ci głównie w stresie, czy zawsze?


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Nefrytka Szczerze? Chyba głównie w stresie. Jak jestem spokojna to łatwiej mi przyjąć trudniejszy wynik. Ale jak się boję czegoś to faktycznie szukam tej 'furtki' w interpretacji. Dopiero teraz to widzę tak wyraźnie.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wincentyna To co opisuje Wincentyna jest bardzo podobne do tego co ja robię z innymi rzeczami, nie tylko z runami. Jak się stresuję to szukam wszędzie potwierdzenia że będzie dobrze. Runy, horoskop, numerologia - to bez różnicy. Czy to znaczy że w stresie w ogóle nie powinnam się konsultować z żadnym systemem wróżebnym?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stokrotunia87 'Nie powinnam' to za mocne słowo. Ale może warto zapytać siebie czego szukasz przed sesją. Jeśli szukasz spokoju - może jest coś innego co da ci go szybciej i bezpieczniej. Jeśli szukasz orientacji w sytuacji - to inne pytanie. Runy mogą pomóc, ale nie zastąpią stabilizacji wewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym była moja pierwotna obawa. Czy runy mogą pogorszyć sytuację. I po tym wszystkim co tu powiedzieliście rozumiem że same runy nie pogarszają - ale mój własny stan przed sesją może sprawić że wyciągnę z nich coś co mnie jeszcze bardziej nakręci. To nie runa jest problemem. To ja w złym momencie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Gosia88 Dokładnie tak to widzę i cieszę się że Gosia to tak klarownie podsumowała, bo to jest sedno. Chcę tylko dodać jedną rzecz bo przez ten wątek nikt tego wprost nie powiedział - są sesje które warto przeprowadzić właśnie w trudnym momencie. Hagalaz wyciągnięta w kryzysie może pomóc nazwać co się dzieje. Pod warunkiem że nie szukasz wyroku tylko lustra. Różnica jest ogromna.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Lady To co powiedziałaś o Hagalaz mnie zaintrygowało, bo nigdy o tym tak nie myślałem. Że właśnie w trudnym momencie jakaś runa może mieć więcej sensu niż w spokojnym. Możesz powiedzieć które runy według ciebie 'działają lepiej' w kryzysie? Albo chociaż dlaczego akurat Hagalaz?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Stasiek Nie chodzi o to że jedna runa jest 'lepsza' od innej w kryzysie. Chodzi o to że Hagalaz opisuje rozpad który już się dzieje. Jeśli jesteś w środku chaosu i wyciągasz Hagalaz, to nie jest wróżba - to jest opis. I paradoksalnie taki opis może przynieść ulgę, bo mówi 'tak, to jest trudne, i to ma swój rytm'. Nie obiecuje że będzie dobrze, tylko że to co się dzieje ma strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak to odróżnić w praktyce? Że runa opisuje a nie przepowiada? Bo jak dla mnie jak coś wyciągam z woreczka to nie wiem czy to 'teraz' czy 'za tydzień'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Hilary99 To jest jedno z ważniejszych pytań jakie można zadać na początku pracy z runami i cieszę się że je zadajesz. Różnica leży w pytaniu które stawiasz przed rzutem. Jeśli pytasz 'co dzieje się teraz' albo 'co powinienem zobaczyć w tej sytuacji' - dostajesz opis. Jeśli pytasz 'co się stanie' - otwierasz się na przepowiednię. Problem w stresie polega na tym że ludzie formułują pytania o przyszłość kiedy naprawdę potrzebują zrozumienia teraźniejszości. I potem się dziwią wynikom.


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Nefrytka To jest właśnie to co robiłam. Pytałam 'czy wszystko będzie dobrze' zamiast 'co teraz widzę'. Dopiero teraz to rozumiem. Ale mam pytanie do Nefrytki - czy przestawienie pytania wystarczy, skoro i tak jestem w tym samym stanie emocjonalnym?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie Gosiu i pozwolę sobie wejść, bo to jest serce całego problemu. Zmiana pytania to pierwszy krok ale nie wystarczy jeśli środek - czyli ty w tym momencie - jest w panice. Możesz zapytać 'co teraz widzę' a i tak przeczytasz odpowiedź przez filtr lęku. Dlatego ja zawsze mówię: najpierw dwie minuty spokojnego oddechu, potem pytanie, dopiero potem rzut.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Czarownica Och, to jest taka prosta rzecz a jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy żeby to robić systematycznie! Zawsze siadałam od razu. Czy te dwie minuty to coś konkretnego czy po prostu chodzi o jakikolwiek moment zatrzymania?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Wincentyna Chodzi o zatrzymanie, ale nie byle jakie. Nie wystarczy siedzieć i myśleć o tym co cię stresuje. Chodzi o chwilę kiedy przestajesz formułować pytanie w kółko a zaczynasz po prostu oddychać. Jak to osiągniesz - przez liczenie, przez skupienie na świecy, przez cokolwiek - nie ma znaczenia. Ważne żeby była różnica między stanem 'przed' a stanem 'w trakcie sesji'.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Czarownica Dodałabym że ta różnica którą opisuje Czarownica to nie jest tylko kwestia techniki, to jest kwestia intencji. Siadasz do run z nastawieniem 'chcę zobaczyć' albo z nastawieniem 'chcę usłyszeć że będzie dobrze'. I te dwie minuty mają właśnie na celu żebyś zdążyła zauważyć z którym nastawieniem przyszłaś.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Shangie A da się to w ogóle kontrolować? Bo intencja to jedno, ale podświadomość to drugie. Mogę sobie powiedzieć 'chcę zobaczyć' a i tak nieświadomie szukać potwierdzenia.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Karol95 Dlatego właśnie mówię o zauważeniu, nie o kontrolowaniu. Nie chodzi o to żebyś wyłączył tę potrzebę potwierdzenia. Chodzi o to żebyś wiedział że ona jest, zanim zaczniesz czytać runy. Wtedy przynajmniej masz wybór - iść dalej ze świadomością tego filtru, albo poczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego i mam wrażenie że praca z runami wymaga większej samoświadomości niż myślałam. Szczerze mówiąc zaczęłam od kupienia zestawu bo był ładny, a tu się okazuje że to jest bardziej skomplikowane. Czy ktoś może mi powiedzieć - od czego w ogóle zacząć jeśli chcę to robić w miarę porządnie? Pytam bo temat Gosi jest o stresie, ale to chyba jest powiązane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Marlenka50 Jest jak najbardziej powiązane, bo przygotowanie to właśnie odpowiedź na pytanie Gosi o to czy runy mogą pogorszyć sytuację. Jeśli zaczniesz bez żadnego przygotowania - nie chodzi o kursy czy książki, chodzi o choćby podstawową znajomość siebie - to ryzyko jest większe. Od czego zacząć? Zanim zapamiętasz znaczenia run, sprawdź czy potrafisz siedzieć trzy minuty w ciszy bez zaglądania w telefon. To brzmi banalnie ale jest poważnym miernikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trzy minuty bez telefonu to naprawdę jest trudniejsze niż brzmi 🙂 Ale wracając do meritum - mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów. Czy jest w ogóle jakiś stan w którym bezwzględnie nie powinno się rzucać run? Jak zupełnie twarda granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Hilary99 Twarda granica to byłoby coś w stylu: bezpośredni kryzys, płacz, panika, moment gdy nie możesz zebrać myśli. Nie dlatego że runy są niebezpieczne, tylko dlatego że odczyt przeprowadzony w takim stanie nic ci nie da wartościowego. Możesz dostać jakikolwiek wynik i albo go zignorujesz, albo zbudujesz na nim coś co tylko pogłębi chaos. To jak próba czytania mapy podczas gdy ktoś na ciebie krzyczy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś jest w tym stanie permanentnie? Bo ja ostatnio mam taki okres że stres jest raczej tłem a nie wyjątkiem. Czy to znaczy że w ogóle nie powinnam siadać do run przez kolejne tygodnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Stokrotunia87 To jest dobra obserwacja i uczciwa. Myślę że nie chodzi o to żeby czekać aż stres minie, bo może nie minąć szybko. Chodzi raczej o to żeby nie używać run jako sposobu na radzenie sobie ze stresem, skoro nie działają w tym kierunku. Są inne praktyki które mogą być wtedy lepsze. Runy możesz zostawić na chwile kiedy masz choć trochę przestrzeni w głowie, nawet jeśli to nie jest pełny spokój.


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Iwetka Jakie to inne praktyki masz na myśli? Pytam szczerze bo właśnie jestem w podobnej sytuacji co Stokrotunia i ciekawi mnie co mogłoby działać lepiej jako codzienna praktyka przy stresie.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Jaspisowa To by zasługiwało na osobny wątek bo jest szeroki temat, ale krótko: dla mnie kamienie sprawdzają się lepiej przy codziennym stresie właśnie dlatego że są pasywne, nie wymagają interpretacji. Medytacja z intencją też inaczej działa niż wróżbiarstwo. Ale nie chcę odchodzić za daleko od tematu Gosi - podstawowe pytanie brzmi co chcesz osiągnąć: zrozumienie sytuacji czy uspokojenie się. I do uspokojenia runy rzadko są najlepszym wyborem.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i chcę zadać pytanie które chyba jeszcze nie padło wprost: czy ktoś z was miał konkretną sytuację w której rzucił runy w stresie i żałował? Nie teorię, tylko własne doświadczenie. Bo dużo tu mówimy o mechanizmach, a ciekawi mnie jak to wygląda naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i chcę zadać pytanie które chyba jeszcze nie padło wprost: czy ktoś z was miał konkretną sytuację w której rzucił runy w stresie i żałował? Nie teorię, tylko własne doświadczenie. Bo dużo tu mówimy o mechanizmach, a ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Wahadlarka_Z Chcę wrócić do pytania Wahadlarki_Z bo sama mam takie doświadczenie. Rzucałam runy podczas bardzo trudnego okresu, rozstanie, chaos w głowie. Wyciągnęłam Thurisaz i dosłownie poczułam jak mi się żołądek ściska. Przez kilka dni myślałam o tym jako potwierdzeniu że wszystko się wali. Dopiero po jakimś czasie, jak trochę opadłam z emocji, wróciłam do tej samej runy i przeczytałam ją zupełnie inaczej - jako konieczność przełamania czegoś co mnie blokowało. Ta sama runa, dwa kompletnie różne odczyty. I ten drugi był trafniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

No to chyba ja powinnam odpowiedzieć, skoro zaczęłam ten wątek. Miałam taki moment jakieś pół roku temu, problemy w pracy, bałam się że stracę stanowisko. Rzuciłam runy trzy razy tego samego wieczoru bo za każdym razem wychodziło coś co mi się nie podobało. Skończyłam na tym że byłam bardziej roztrzęsiona niż przed pierwszym rzutem. Technicznie nic złego się nie stało, ale przez kilka dni miałam w głowie tę Hagalaz i nie mogłam jej wypuścić. Żałowałam? Tak. Nie dlatego że runa coś zrobiła, tylko dlatego że ja z tym co dostałam zrobiłam sobie krzywdę.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Hagalaz trzy razy pod rząd to musiało być ciężkie. Ale mam pytanie - czy jak wychodziła po raz drugi i trzeci to naprawdę wychodziła ta sama, czy może ty ją w tym momencie widziałaś wszędzie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Stasiek Szczere pytanie i uczciwa odpowiedź: nie wiem. Dwa razy na pewno wyciągnęłam ją fizycznie z woreczka. Trzeci raz to był inny układ ale i tak przeczytałam go jako zagrożenie. Więc masz rację - nie wiem ile było w runach a ile było we mnie.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Gosia88 I to jest właśnie sedno tej rozmowy. Gosia opisała mechanizm lepiej niż jakakolwiek teoria. Runa nie zrobiła jej krzywdy. Interpretacja zrobiona w stanie lęku - zrobiła. To jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku: runy nie pogorszą sytuacji, ale ty możesz sobie pogorszyć sytuację za pomocą run. To są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Czarownica To rozróżnienie brzmi logicznie, ale czy w praktyce jest jakaś różnica? Efekt końcowy jest taki sam - człowiek wychodzi z sesji w gorszym stanie.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Hilary99 Jest ogromna różnica, bo jak wiesz że problem leży w interpretacji a nie w samej runie, to wiesz gdzie szukać zmiany. Jeśli myślisz że 'runa to zrobiła' to stawiasz się w roli ofiary czegoś zewnętrznego. A jeśli wiesz że to twój lęk przejął sterowanie, to możesz z tym pracować.


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Gosia88 Wracając do pytania Gosi z początku wątku - czy runy mogą pogorszyć sytuację. Po tej całej rozmowie mam takie podsumowanie w głowie: same runy są neutralne, ale sesja przeprowadzona w złym momencie może pogorszyć twój stan psychiczny, a to z kolei może przekładać się na decyzje które podejmujesz. Więc pośrednio - tak. Gosia, czy to brzmi blisko tego co przeżyłaś?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Wahadlarka_Z Czytam to podsumowanie Wahadlarki i myślę, że mnie to dotyczy bezpośrednio, bo właśnie od tego zaczęłam ten wątek. Ale mam jedno pytanie do tego co napisałaś - mówisz że sesja może pogorszyć stan psychiczny. Czy to znaczy że sama runa coś 'robi' z tym stanem, czy chodzi o to że my sami pogłębiamy własne przekonania przez złą interpretację?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham i zastanawiam się - a co z ludźmi którzy naprawdę wierzą że runa ma sprawczość? Bo ja na przykład dopiero zaczynam i nie do końca wiem co o tym myśleć. Czy to jest ważne żeby mieć takie a nie inne przekonanie zanim zacznę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Marlenka50 To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Są praktykujące osoby z obu obozów i obie podejście mają swoje konsekwencje. Jeśli wierzysz w sprawczość runy, to masz większy szacunek dla procesu, ale też większe ryzyko że jej 'moc' cię przestraszy. Jeśli traktujesz ją jako lustro, masz większą kontrolę, ale możesz zacząć nadinterpretować własne projekcje. Nie musisz tego rozstrzygać na początku. Ważniejsze jest żebyś wiedziała co robisz i po co.


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Nefrytka A jak w takim razie ćwiczyć to 'wiedzenie co się robi'? Bo mi się wydaje że można myśleć że wie, a i tak robić to nieświadomie źle.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Jaspisowa Właśnie przez takie pytania jak to które teraz zadałaś. Serio. Zatrzymanie się i zapytanie 'dlaczego to robię i czego oczekuję' przed każdą sesją to już połowa pracy. Druga połowa to uczciwa odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do historii Gosi - ten szczegół z trzema rzutami tego samego wieczoru jest dla mnie kluczowy. Jeden rzut w stresie to ryzyko. Trzy z rzędu bo pierwszy się nie spodobał - to już jest sygnał że nie pracujesz z runami, tylko szukasz u nich zatwierdzonej odpowiedzi. Czy ktoś jeszcze miał coś podobnego, ten odruch żeby rzucić jeszcze raz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Shangie Znam ten odruch, owszem. Ale zastanawiam się czy to jest problem samej metody czy po prostu ludzkiej psychiki. Bo tak samo można odpytywać znajomych dopóki jeden nie powie tego co chcemy usłyszeć. Runy tutaj nie są niczym wyjątkowym.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Karol95 Zgadzam się w połowie. Ludzka psychika tak, ale runy mają tę specyfikę że są na tyle wieloznaczne że łatwo je nagiąć. Karta tarota jest bardziej konkretna wizualnie. Runy operują symbolem który wymaga sporych chęci z twojej strony żeby go w ogóle odczytać, więc pole do nadinterpretacji jest szersze.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie to samo przy numerologii, nie przy runach, ale mechanizm identyczny. Liczyłam ścieżkę życia chyba cztery razy bo raz mi wyszła nie ta liczba co chciałam i myślałam że się pomyliłam w obliczeniach. Ostatecznie i tak zostałam przy tym pierwszym wyniku ale zmarnowałam wieczór na szukanie pomyłki której nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest właśnie zaleta run, że są wieloznaczne? Że dają przestrzeń? Chyba właśnie o to chodzi, żeby każdy odczytał to po swojemu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Stokrotunia87 Wieloznaczność jest zaletą kiedy czytasz z jasną głową. Przy stresie ta sama wieloznaczność staje się pułapką, bo każdy symbol możesz dociągnąć do swojego najgorszego scenariusza. Runa Isa może znaczyć zatrzymanie i oczekiwanie - albo zamrożenie i stagnację. W spokoju widzisz niuans. W lęku widzisz tylko tę drugą opcję.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Dionizy Aha, to ma sens. Czyli ta wieloznaczność jest jakby wzmacniaczem tego co już w sobie masz?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Stokrotunia87 Dokładnie tak bym to nazwał. Dlatego pytanie z tytułu wątku ma sensowną odpowiedź: runy nie pogorszą sytuacji zewnętrznej, ale mogą wzmocnić twój wewnętrzny stan - dobry albo zły, zależnie od tego z czym do nich siadasz.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

I przez te kilka dni to zamrożenie tylko się pogłębiało, bo każdą kolejną myśl filtrowałam przez tę runę. Pytanie czy to Thurisaz naprawdę coś przepowiedziała, czy ja sama stworzyłam w głowie taki klimat że wszystko zaczęło wyglądać jak potwierdzenie? Do dziś nie wiem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Iwetka A jak wyglądał ten moment kiedy przestałaś myśleć o Thurisaz jako o wyroku? Czy to się stopniowo rozluźniło, czy był jakiś konkretny moment przełomu?


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Wahadlarka_Z Konkretny moment. Rozmawiałam z koleżanką, nie z ezoteryki, zwykła osoba, i powiedziałam jej co wyciągnęłam. Ona zapytała po prostu: 'i co masz z tym zrobić?' Nie znała runy, nie znała znaczenia, ale to pytanie mnie zatrzymało. Bo ja przez kilka dni w ogóle nie myślałam co mam z tym zrobić - tylko co mi to wróży.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Iwetka To jest kluczowe zdanie tej rozmowy. 'Co mam z tym zrobić' kontra 'co mi to wróży'. Pierwsze stawia cię jako podmiot, drugie jako odbiorcę. I dokładnie o to chodzi z pracą z runami w stresie - kiedy jesteś przestraszony, automatycznie przestawiasz się na tryb odbiorcy.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Iwetka Ale chwila, bo chcę dopytać. Czy Thurisaz nie jest akurat runą która może naprawdę wskazywać na trudny okres? Bo jak rozumiem jej podstawowe znaczenie to jest i przeszkoda i siła przebicia jednocześnie. Może Iwetka odczytała ją negatywnie bo tak ją powszechnie się interpretuje?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Stasiek Thurisaz to jedna z bardziej dwuznacznych run, masz rację. Młot Thora, czyli siła która może chronić ale też niszczyć. Pytanie co decyduje o kierunku interpretacji w danym momencie. I tu wracamy do tego co mówiło kilka osób wcześniej - twój stan wewnętrzny jest filtrem.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że może pytanie podstawowe, ale skąd wiadomo jakie jest 'bazowe' znaczenie runy, a co jest już naszą interpretacją? Czy jest jakaś jedna lista znaczeń na której można polegać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Jaspisowa Nie ma jednej listy i to jest właśnie problem dla osób zaczynających. Mamy kilka tradycji - Elder Futhark, Younger Futhark, różne szkoły interpretacji, do tego nowożytne podręczniki które często mieszają źródła historyczne z wymyślonymi znaczeniami. Polecam zacząć od porównania przynajmniej dwóch różnych źródeł dla każdej runy i szukać tego co się powtarza.


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Nefrytka To znaczy że jak kupię jakiś podręcznik do run, to on może mieć wymyślone znaczenia? Nie wiedziałam że to aż tak skomplikowane.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Jaspisowa Sporo podręczników które można kupić w popularnych księgarniach ma właśnie ten problem - mieszają tradycję z New Age. To nie znaczy że są bezużyteczne, ale trzeba mieć świadomość że czytasz czyjąś interpretację, nie starożytny kodeks. Przy stresowych sesjach to ma znaczenie, bo im bardziej umowne źródło tym więcej miejsca na projekcję własnego lęku.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Shangie Tutaj trochę nie zgodzę się z Shangie. Jeśli runy działają jako system symboliczny, to nie ma znaczenia czy interpretacja pochodzi ze średniowiecznego manuskryptu czy z książki z 1985 roku. Ważne żeby był jakiś spójny system którego się trzymasz. Ja na przykład korzystam z jednego konkretnego podręcznika i nie mieszam źródeł - i to mi daje stabilność przy odczycie.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Karol95 Spójność systemu to jedno, ale przy temacie stresu i błędnych interpretacji chodzi o co innego. Jeśli twój podręcznik opisuje Thurisaz jako 'niebezpieczeństwo i chaos' bez kontekstu ochronnego który ta runa historycznie niesie, to przy stresowej sesji możesz dostać jednostronny obraz. Nie chodzi o źródło samo w sobie, chodzi o to czy twój system daje ci pełny obraz czy tylko połowę.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam pytanie trochę z boku tego wątku, ale myślę że pasuje. Czy są jakieś runy które szczególnie często są źle interpretowane przy stresie? Bo Thurisaz padło kilka razy, wcześniej Hagalaz. Czy te runy mają coś wspólnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Honorek Hagalaz, Thurisaz, Naudhiz, Isa - to jest tak zwana 'aett Haimdalla' czyli drugi rząd w Elder Futhark. Historycznie te runy wiązały się z siłami natury i próbą, ale też z koniecznością i oczyszczeniem. Przy stresowej interpretacji łatwo zobaczyć tylko destrukcję i pominąć że każda z nich niesie też aspekt transformacyjny. To nie jest przypadek że padają w trudnych momentach.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Dionizy A to znaczy że jak ktoś w stresie wyciąga runy i trafi na którąś z tej grupy, to właściwie mamy pewność że źle ją odczyta? Czy to zależy od osoby?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Marlenka50 Zależy od osoby i od doświadczenia. Ktoś kto pracował z tymi runami długo, kto zna oba aspekty, ma szansę utrzymać równowagę interpretacyjną nawet przy stresie. Osoba która dopiero zaczyna i zna tylko słowo-klucz 'burza' dla Hagalaz - prawie na pewno zostanie z tym jednym skojarzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie o tym myślałam słuchając tej rozmowy. Jak zaczynałam z numerologią, każda liczba była dla mnie albo dobra albo zła, nie widziałam odcieni. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłam że ta sama liczba może oznaczać coś zupełnie innego w zależności od pytania. Wyobrażam sobie że z runami jest tak samo tylko bardziej intensywnie bo to symbol a nie cyfra.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam pytanie do całej dyskusji bo trochę mi się to wszystko kręci w głowie. Powiedzieliście że runy przy stresie mogą wzmocnić zły stan. Ale czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić przed sesją, że jesteś zbyt zestresowany żeby rzucać? Taki konkretny test na siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Stokrotunia87 Jeden sposób który polecam: zanim sięgniesz po runy, zadaj sobie pytanie 'czy chcę potwierdzenia czegoś konkretnego czy jestem otwarty na dowolną odpowiedź?' Jeśli masz już w głowie gotową odpowiedź której szukasz, sesja jest z góry obciążona. To nie jest magiczny test, ale uczciwa odpowiedź na to pytanie powie ci więcej o swoim stanie niż jakikolwiek rytuał przygotowawczy.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to chciałam doprecyzować, bo sama nie byłam do końca precyzyjna. Nie uważam że runa jako przedmiot coś robi. Chodzi o mechanizm psychologiczny - wyciągasz Hagalaz w panice, twój umysł szuka potwierdzenia że jest źle, i je dostaje. Potem działasz z założeniem że będzie gorzej, i ta samospełniająca przepowiednia zaczyna działać na twoje decyzje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wahadlarka_Z Ale to jest trochę demontowanie całej idei wróżenia, nie? Jeśli interpretacja zależy tylko od naszego stanu psychicznego, to po co w ogóle runy? Moglibyśmy równie dobrze rzucać monetą.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stasiek To jest uproszczenie. Moneta daje ci dwie opcje. Runa daje ci pole do refleksji, symbole, warstwy znaczeń. Pytanie nie brzmi 'czy to tylko psychologia' tylko 'czy ta psychologia może ci pomóc czy zaszkodzić w danym momencie'. Przy stresie - częściej zaszkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Nie zgodziłbym się do końca z takim podejściem. Bo jeśli ktoś jest w stresie i wyciąga Sowulo, czyli runę sukcesu i energii słonecznej, to nawet przy złym stanie psychicznym ta runa podziała pozytywnie na nastrój. Nie wszystkie runy przy stresie prowadzą do katastrofy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Karol95 To zależy od tego jak interpretujesz Sowulo. Bo ona nie jest jednoznacznie pozytywna - to też runa której energia może spalać, jeśli ktoś jest już na granicy wytrzymałości. Znasz akurat tę ciemniejszą stronę tej runy?


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Nefrytka Szczerze? Słyszałem że ma dwa oblicza, ale w większości źródeł które czytałem jest opisywana jako jedna z bardziej korzystnych w futharku. Możesz rozwinąć ten wątek ze spalaniem?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Karol95 Sowulo to błyskawica, nie łagodne słońce. Przynosi klarowność i siłę, ale przy osobie która jest wyczerpana stresem może to być sygnał że potrzebuje jeszcze więcej energii, jeszcze więcej działania. I tu zaczyna się błędna interpretacja jako presja zamiast jako wsparcie.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli chyba każda runa ma potencjał do złej interpretacji przy stresie, nie tylko te z drugiego aettu? To trochę zmienia to co rozumiałem z wcześniejszej dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Honorek Właśnie. Nie chodzi o to która runa, tylko o to w jakim stanie jesteś kiedy ją odczytujesz. To jest clou całej tej rozmowy od początku wątku. Nawet Fehu, runa dostatku, przy desperacji finansowej może zostać odczytana jako 'muszę działać natychmiast albo stracę wszystko'.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: