Forum

Asystent AI
Runy w stresie - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w stresie - czy mogą pogorszyć sytuację czy zawsze pomagają?

Strona 1 / 3

Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio mam bardzo ciężki okres w pracy i w domu, stres dosłownie mnie przytłacza. Sięgnęłam po runy, bo słyszałam, że mogą pomóc, ale po kilku sesjach czuję się jeszcze gorzej. Wyciągam same trudne runy - Hagalaz, Nauthiz, Isa - i zamiast spokoju mam jeszcze większy lęk. Zastanawiam się, czy runy w stanie silnego stresu mogą w ogóle działać na niekorzyść? Czy może po prostu pokazują mi to, co jest, i to mnie dobija? Ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
186 odpowiedzi
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobre pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo wiele osób tego nie robi, tylko milczy i dalej się męczy. Moim zdaniem runy nigdy nie 'pogarszają' sytuacji same w sobie - one są jak lustro. Ale właśnie to lustro w momencie kryzysu może pokazać rzeczy, na które nie jesteś gotowa. I to potrafi mocno uderzyć. Hagalaz plus Nauthiz w jednym rzucie to naprawdę twardy zestaw, który mówi o transformacji przez ból. Pytanie brzmi - jak ty to interpretujesz? Bo to ma ogromne znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie ciekawi - czy interpretowałaś je sama, czy ktoś ci pomagał? Bo sama z siebie, pod wpływem stresu, możesz nieświadomie czytać je pesymistycznie. Ja kiedyś miałam podobnie ze snami - w złym okresie śniłam same koszmary i interpretowałam je jak najgorzej, a potem okazało się, że to był sygnał do zmiany, nie zapowiedź katastrofy.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Muszę tutaj powiedzieć wprost: to, co opisujesz, to bardzo częsty błąd. Nie błąd w sensie winy, ale błąd praktyczny. Kiedy jesteś w silnym stresie, twój odbiór energetyczny jest zaburzony. Nie chodzi o to, że runy kłamią - one naprawdę mogą pokazywać aktualny stan. Ale problem jest w tym, że silny lęk przyciąga właśnie takie runy i jednocześnie sprawia, że nie jesteś w stanie zobaczyć ich konstruktywnego wymiaru. Hagalaz to destrukcja, tak - ale po niej jest odbudowa. Czy w interpretacji w ogóle do tego docierasz, czy zatrzymujesz się na tym pierwszym, trudnym znaczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Nefrytka Szczerze? Zatrzymuję się na tym złym. Jak widzę Hagalaz, to od razu serce mi szybciej bije i myślę 'no to po wszystkim'. Interpretuję sama, żadnych kursów nie miałam, uczę się z opisów w internecie i z jednej książki. Może to jest właśnie problem, że nie mam podstaw żeby to czytać inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

No i tu leży pies pogrzebany. Czytanie run z internetu to jak diagnozowanie się z objawów na forach medycznych - zawsze wychodzi rak. Runy mają warstwę dosłowną i przenośną, i trzeba umieć przejść między nimi. Ja uczyłem się rok zanim w ogóle zacząłem poważniej rozkładać układy i nadal zdarza mi się pomylić kontekst.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Karol95 Porównanie z medycyną jest trafne, ale nie do końca. Karty i runy mają to do siebie, że interpretacja jest też intuicyjna, a nie tylko słownikowa. Więc ktoś bez kursu może trafić, jeśli ma wyczucie. Problem nie leży w braku wiedzy, tylko w stanie emocjonalnym podczas sesji. Gosia - kiedy ostatnio robiłaś rzut w spokojnym momencie?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Czarownica Hmm, jak się zastanawiam, to chyba nie pamiętam kiedy. Ostatnie tygodnie to jeden wielki kocioł. Robiłam rzuty właśnie wtedy kiedy było najgorzej, jakby szukając ratunku.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Gosia88 A mnie ciekawi co innego - czy Gosia próbowała jakichś konkretnych run jako ochrony albo stabilizacji przed sesją? Bo ja przy pracy z przedmiotami magicznymi zawsze najpierw robię jakieś zakorzenienie. Przy runach można chyba użyć Algiz albo Berkana jako tarczy przed sesją, nie?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Iwetka Algiz jak najbardziej, to klasyczna runa ochronna. Ale uczulam - jeśli ktoś jest w środku silnego kryzysu, samo narysowanie czy trzymanie Algiz nie 'załatwi' problemu. To bardziej jak intencja niż zaklęcie. Gosia, próbowałaś kiedyś świadomie pracować z jedną runą zamiast całych rzutów? Czasem przy stresie lepiej wziąć Isa i po prostu... usiąść z nią. Nie pytać. Tylko być.


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Nefrytka Nie, zawsze robiłam całe rzuty bo myślałam, że im więcej informacji, tym lepiej. A Isa właśnie ostatnio wychodziła mi bardzo często i traktowałam ją jak coś złego - zastój, zablokowanie. Mówisz, że można z nią po prostu posiedzieć? Jak to konkretnie wygląda?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Gosia88, powiem ci jak to robię i jak uczę innych. Bierzesz Isę w dłonie, siadasz wygodnie i po prostu... siedzisz z nią. Bez pytania, bez oczekiwania odpowiedzi. Isa to zatrzymanie, ale zatrzymanie nie musi być karą. Czy kiedyś próbowałaś usiąść z myślą, że może właśnie teraz masz się zatrzymać, a nie walczyć? To nie jest ćwiczenie z podręcznika, to bardziej pytanie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale czy to znaczy, że nie powinno się w ogóle samemu używać run bez nauczyciela? Bo ja też myślałam o spróbowaniu, ale teraz trochę się boję po tym co piszecie. Horoskopy to jedno, ale runy brzmią poważniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Jaspisowa Ja bym się nie bał tak bardzo, ale rzeczywiście jest różnica między wróżeniem z kart a runami. Sam zaczynałem od tarota i tam byłem ostrożniejszy, a z runami na początku robiłem jakieś bzdury bo myślałem, że samo trzymanie kamieni wystarczy. Nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

I to jest sedno całej sprawy. Runy używane jako 'ratownicze koło' w środku kryzysu działają jak wzmacniacz, nie jak uspokajacz. Pokazują to, co aktualnie dominuje w twojej energii - a w stresie dominuje chaos i lęk. Ja zawsze swoim uczniom mówię: zanim sięgniesz po runy, usiądź 10 minut w ciszy, pooddychaj, poczuj się w miarę neutralna. Dopiero potem pytaj. Inaczej zadajesz pytanie z pozycji paniki i dostajesz odpowiedź skrojoną pod tę panikę.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham was i zastanawiam się - to znaczy, że stan osoby wróżącej realnie wpływa na to jakie runy 'wychodzą'? To mnie trochę sceptycznie nastawia, bo skoro tak łatwo można dostać 'złe' runy przez zły nastrój, to jak w ogóle wierzyć w rzetelność takiego wróżenia? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę mnie to zastanawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Marlenka50 To dobre pytanie i bardzo uczciwe. Powiem tak: w tradycji runicznej nigdy nie zakładano, że wróżba jest obiektywna jak termometr. Runy dają wgląd w energię chwili, nie wyrokują o przyszłości jak wyrocznia. Więc tak - stan osoby ma znaczenie i jest wbudowany w tę praktykę. To nie jest defekt, to właściwość.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak to możliwe, żeby losowy dobór run zależał od nastroju? Przecież tasujemy je mechanicznie, ręką, bez żadnej kontroli. Zawsze mi to wyglądało jak czysty przypadek i albo człowiek sam pasuje odpowiedź do sytuacji, albo coś rzeczywiście jest na rzeczy, ale wtedy chciałbym wiedzieć - jak to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Hilary99 Pytasz o mechanizm i to rozumiem, ale nie dostaniesz tu odpowiedzi, która zadowoli empirystkę. W praktykach ezoterycznych zakłada się, że intencja i stan energetyczny prowadzą do wyboru - nie 'przypadku'. Czy to prawda w sensie fizycznym? Każdy musi to sobie odpowiedzieć. Ale z praktycznego punktu widzenia działa to tak, że osoba zestresowana inaczej sięga, inaczej miesza, inaczej zatrzymuje się na danej runie. To może być czysto psychologiczne albo coś więcej - nie wiem i nie udaję, że wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Z perspektywy energetycznej jest jeszcze jeden aspekt, o którym nikt nie wspomniał. Silny stres działa na chakrę podstawy i solarną - czyli dokładnie te centra, które wiążą się z poczuciem bezpieczeństwa i kontroli. Kiedy te obszary są mocno zaburzone, cały system percepcji jest przesunięty. Nie twierdzę, że runy nie działają - twierdzę, że odczyt jest wówczas sfiltowany przez strach i trudno go potem odkleić od rzeczywistego przekazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Dionizy O, właśnie coś podobnego słyszałam na kursie czakr! Że jak czakra podstawy jest zablokowana, to wszystko co robimy ezoteryczne jest jakby 'zanieczyszczone' lękiem. To ma sens z tym co opisuje Gosia. Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę dużo mi to rozjaśnia!


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nigdy tak na to nie patrzyłam. Dla mnie zatrzymanie zawsze znaczyło przegraną. Ale jak tak mówisz, to zaczynam się zastanawiać czy może właśnie dlatego tak bardzo się bałam tej runy. Czy to znaczy, że mój stosunek do niej pogarszał całą sesję?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Gosia88 To jest dokładnie to o czym mówiłam wcześniej ze snami. Jak z góry nastawiasz się na złą interpretację, to wszystko potwierdzasz w tym co widzisz. Gosia, a powiedz mi - czy jak wyciągałaś te 'złe' runy, to od razu przerywałaś sesję, czy mimo wszystko kontynuowałaś rzut do końca?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Wahadlarka_Z Przeważnie przerywałam. Albo robiłam jeszcze jeden rzut jakby 'dla pewności' i oczywiście wychodziło mi coraz gorzej, bo byłam już kompletnie roztrzęsiona.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wahadlarka_Z No właśnie, i to jest klasyczny błąd. Ten drugi rzut 'dla pewności' to jest recepta na katastrofę. Sam tak robiłem z tarotem na początku, tasowałem do skutku aż wyszło coś lepszego. To już nie jest wróżba, to jest szukanie potwierdzenia którego chcesz.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Karol95 Ale tu jest różnica między tarotem a runami. Przy kartach masz 78 opcji i statystycznie da się ściągnąć coś neutralnego. Przy runach masz 24 znaki z których spora część brzmi 'ciężko' dla laika. Więc ryzyko nakręcenia się przy ponownym rzucie jest tu chyba większe. Gosia, ile run wyciągałaś w jednym rzucie?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Czarownica Trzy, bo gdzieś wyczytałam że to dobra liczba dla podstawowego rzutu. Ale jak wychodziły złe, to robiłam jeszcze raz i jeszcze. Raz chyba zrobiłam z pięć rzutów pod rząd.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Pięć rzutów pod rząd w środku kryzysu. To już naprawdę nie jest wróżba, tylko spirala lękowa z runami w tle. I tu wracam do pytania które tu się przewija od początku - czy runy pogorszyły sytuację? W tym konkretnym przypadku nie runy, tylko sposób użycia. Czy ktoś z was widział podobne sytuacje u znajomych albo w pracy z klientami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Shangie Widziałam i to niejednokrotnie. Ale chcę zapytać Gosię o jeszcze jedną rzecz, bo to ważne dla diagnozy tego co się stało. Czy robiłaś te rzuty o konkretne pytanie, czy po prostu tak ogólnie - 'co mi pokaże energia dnia'?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Nefrytka To zależało. Czasem konkretne pytanie, np. o pracę albo o relację. Ale często właśnie tak ogólnie, bo bałam się zadać precyzyjne pytanie, jakby samo zapytanie mogło coś zepsuć.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaczekaj, bo mnie to zastanawia. Mówisz że bałaś się zapytać żeby nie zepsuć - ale to przecież nie ma sensu, nie? Runa nic nie wie o tym jakie pytanie zadajesz. Skąd ten lęk przed samym pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Hilary99 Mnie też to dziwi, ale z drugiej strony rozumiem to uczucie. Sama czasem odkładam czytanie horoskopu bo myślę że jak nie przeczytam to może coś złego się nie spełni. To głupie, wiem, ale chyba dużo osób tak ma?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Coraz bardziej widzę tutaj temat psychologiczny a nie energetyczny. Bo zarówno Gosia jak i Jaspisowa opisują coś co wygląda bardziej jak magiczne myślenie o nieświadomej kontroli, niż o realnym działaniu run czy horoskopu. Nie mówię, że jedno wyklucza drugie, ale zastanawiam się czy sama praca z runami w takim stanie jest w ogóle sensowna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Marlenka50 To nie jest 'albo psychologia albo energia'. Te dwa poziomy działają równocześnie. Stan lęku zmienia zarówno percepcję psychiczną jak i pole energetyczne. Więc argument że to 'tylko głowa' nic nie zmienia w kwestii tego, że sesja wróżebna w takim stanie daje przekłamany obraz. Niezależnie od tego w co wierzysz.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Dionizy No ale to rodzi kolejne pytanie - skoro i tak mamy przekłamany obraz, to po co w ogóle robic sesje w trudnych momentach? Może lepiej byłoby od razu powiedzieć: stres równa się zakaz wróżenia?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Iwetka Nie jestem za zakazami w praktyce duchowej. Ale można by powiedzieć: stres to sygnał żeby zmienić cel sesji. Zamiast pytać 'co wyjdzie', posiedzieć z jedną runą jako punktem skupienia. Gosia właśnie opisała że Isa wychodziła jej często - może to nie był wyrok losu, tylko informacja 'zatrzymaj się i oddech'.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, bo trochę gubie wątek. Czy to co mówicie oznacza, że runy mogą aktywnie pogorszyć sytuację osoby w stresie, czy tylko że dają błędny odczyt? Bo to są dwie różne sprawy. Mnie interesuje ta pierwsza opcja - czy sama runa np. Hagalaz 'wyciągnięta' może coś sprowadzić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Stasiek To kluczowe pytanie i dobrze że je zadałeś, bo to jest właściwie serce całego tego wątku. W tradycji runicznej runa wyciągnięta to obserwacja stanu, nie zaklęcie. Hagalaz pokazuje że jest burza, nie wywołuje burzy. Natomiast jeśli ktoś po wyciągnięciu Hagalaz zaczyna myśleć katastroficznie i podejmować złe decyzje pod wpływem lęku - to wtedy runa pośrednio 'pogarsza' sytuację, ale przez człowieka, nie przez magię.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Shangie To jest dla mnie naprawdę ważne rozróżnienie, bardzo dziękuję! Bo właśnie tego się bałam zaczynając interesować runami - że samo wyciągnięcie czegoś złego ściągnie nieszczęście. A to znaczy, że lęk jest tu prawdziwym problemem, nie runa. Gosia, czy słyszysz to? To zmienia perspektywę chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Słyszę i powiem wam, że siedze tu z tym od kilku minut. Trochę mi ulżyło, ale też czuję, że muszę dużo przepracować ze swoim podejściem zanim znowu sięgnę po runy. Czyli rozumiem że odpowiedź na tytuł tego wątku brzmi mniej więcej: runy same w sobie nie pogarszają, ale mogą nakręcić kogoś kto jest już w złym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tak to rozumiem - że to ja byłam problemem, nie runy. Ale powiem szczerze, że nadal mam jedno pytanie bez odpowiedzi. Bo dobrze, lęk przekłamuje odczyt. Ale co z sytuacją kiedy ktoś NIE jest w panice, robi sesję spokojnie i też wychodzą mu same ciężkie runy? Czy wtedy też można powiedzieć że to 'tylko głowa'?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Gosia88 Słucham i słucham, i mam wrażenie że im dalej w las, tym bardziej odchodzimy od tego co Gosia opisała. Ona mówiła o prostym rzucaniu runami w domu w stresie, bez galdrów, bez rytuałów. Czy naprawdę musimy teraz omawiać wypowiadanie zaklęć żeby odpowiedzieć na jej pytanie?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Marlenka50 Zgadzam się z tym. Ale myślę że Stasiek pyta o coś ważnego dla siebie, nie tylko dla Gosi. I tu jest właśnie wartość takich wątków - zaczynają od jednego problemu, a wyciągają na wierzch rzeczy które wielu ludzi chciałoby zapytać, ale nie wiedziało jak. Natomiast dla Gosi - myślę że odpowiedź już padła i co ważniejsze, sama ją sformułowała.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Gosia88 Dobra, ale to znowu jest porada dla kogoś kto już zna runy. Gosia pisała wcześniej że dopiero zaczynała. Czy nie jest tak, że cały ten problem - spirala lękowa z runami - bierze się właśnie stąd że ludzie zaczynają praktykę bez żadnego gruntu? Bez wiedzy co runa w ogóle oznacza, bez żadnego podejścia do interpretacji?


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Iwetka A skąd ma się ten grunt zdobyć? Bo czytałam ze trzy różne strony o runach i każda inaczej opisuje to samo. Jedna mówi że Hagalaz to katastrofa, inna że to oczyszczenie, trzecia że transformacja przez trudność. Jak ktoś nowy ma wiedzieć czemu wierzyć?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Jaspisowa I tu masz właśnie sedno problemu z nauką run przez internet. Te trzy opisy które wymieniłaś - katastrofa, oczyszczenie, transformacja - nie wykluczają się, to jest jeden proces opisany z trzech różnych punktów. Ale ktoś zestresowany zobaczy tylko pierwsze słowo i na tym skończy interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest inne pytanie i ważne. Kiedy ktoś jest spokojny i wychodzą ciężkie runy, to według mnie system działa tak jak powinien - pokazuje realne napięcia w sytuacji, niekoniecznie katastrofę. Hagalaz u spokojnej osoby to informacja. Hagalaz u osoby w spirali lękowej to zaproszenie do katastrofizowania. Różnica jest właśnie w tym, co z tym robisz po.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Shangie Ale skąd wiadomo że jest się wystarczająco spokojnym do sesji? Mam na myśli - czy jest jakiś próg, poniżej którego po prostu nie powinno się siadać z runami?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Hilary99 Właśnie tego nie ma - żadnego jednego progu. To co polecam to chwila uważności przed sesją. Nie chodzi o medytację godzinną, ale o zatrzymanie się i sprawdzenie: czy szukam odpowiedzi, czy szukam uspokojenia? To są dwa różne cele i runy dobrze służą tylko temu pierwszemu.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Shangie Dobra, to wracam jeszcze do swojego pytania z wcześniej, bo nie do końca dostałem odpowiedź. Shangie mówiła że runa nie wywołuje burzy. Ale co z galdrami - czyli wypowiadaniem run? Bo słyszałem że mówione runy już działają inaczej, że to nie jest tylko obserwacja, ale aktywacja. Czy to znaczy że przy wróżeniu w stresie galdr mógłby już realnie coś zaszkodzić?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stasiek Galdr to zupełnie inny porządek pracy z runami. Wróżenie to odczyt, galdr to praca wolicjonalna. Nie mieszałabym tych dwóch rzeczy w jednym pytaniu, bo to jakby zapytać czy czytanie o ogniu jest tak samo niebezpieczne jak rozpalanie go. Ale twoje pytanie jest zasadne w tym sensie, że przy wróżeniu ludzie czasem mimowolnie mamroczą nazwy run i to już może być problemem w stanie silnego lęku.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Czarownica Zaraz, 'mimowolnie mamroczą nazwy run' i to ma jakiś efekt? Nie przesadzamy trochę? Skoro ktoś nie robi tego intencjonalnie, to jaką moc miałoby to mieć?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Karol95 Intencja wzmacnia, ale nie jest jedynym warunkiem. W tradycji nordyckiej sama wiedza o nazwie runy i jej wymówienie było traktowane poważnie, niezależnie od intencji mówiącego. Nie twierdzę że mamroczenie przez zdenerwowaną osobę coś 'ściągnie', ale energetycznie wchodzi się wtedy w trochę inne rejony niż zwykłe kładzenie kamieni na stole.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Wszyscy tu mówią o tym żeby robić sesje spokojnie, odczekać, sprawdzić stan emocjonalny. Ale co jeśli ktoś jest w takim permanentnym stresie, że on jest niejako normalnym stanem? Bo znam osoby które od miesięcy są pod ciągłym napięciem - czy one mają po prostu w ogóle nie sięgać po runy przez cały ten czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Wincentyna To bardzo konkretne i praktyczne pytanie. Myślę że przy permanentnym stresie zmienia się też cel pracy z runami. Nie pytasz wtedy 'co wyjdzie', ale siadasz z jedną runą - na przykład Laguz albo Berkano - i po prostu z nią siedzisz. Nie jako wróżba, ale jako punkt skupienia. To jest coś co runy też potrafią, a co jest bezpieczniejsze kiedy psychika jest zmęczona.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, bo pewnie to podstawowe pytanie, ale nie bardzo rozumiem. Skoro jedna runa może znaczyć kilka rzeczy jednocześnie, to skąd w ogóle wiadomo jak ją odczytać? Czy to zależy od intuicji osoby która ciągnie, od kontekstu pytania, od pozycji w rzucie? Nie wiem jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Stokrotunia87 Wszystkie trzy. I to jest właśnie ta złożoność o której tu rozmawiamy. Runa sama w sobie to pole możliwości, a nie definicja. Pozycja w układzie daje kontekst, pytanie daje kierunek, a stan osoby czytającej decyduje czy te możliwości zostaną odczytane szeroko czy zwęzione do najgorszego scenariusza.


Odpowiedz
Wpisy: 432
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Słysząc to wszystko zaczynam rozumieć że mój błąd był chyba nawet wcześniejszy niż myślałam. Nie tylko robiłam rzuty w złym stanie, ale też nigdy nie rozumiałam run szerzej niż jedno słowo-klucz. Hagalaz to zniszczenie, koniec. Żadnego oczyszczenia, żadnej transformacji. To nie były runy które mnie straszyły, tylko moje własne uproszczone słowniki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Gosia88, właśnie to chyba jest najważniejsza rzecz jaką tu powiedziałaś. I mam do ciebie pytanie - czy jak teraz tak o tym myślisz, to masz ochotę wrócić do run kiedyś, ale inaczej? Czy raczej wolałabyś trzymać się od nich z daleka?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Hilary99 - chyba chcę wrócić. Ale dopiero teraz, po tej rozmowie, czuję że rozumiem dlaczego wcześniej to nie działało. Nie chodzi o same runy, chodzi o mnie. Że siadałam z nimi jak z wyrocznią, która ma mi powiedzieć czy będzie dobrze, a nie jak z czymś do myślenia. To jest chyba spora różnica.


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Gosia88 I to jest właśnie ten moment który mnie najbardziej interesuje w całej tej dyskusji. Gosia, czy pamiętasz pierwszy raz kiedy dostałaś wynik który cię przestraszył? Bo zastanawiam się czy to był ten moment, od którego zaczęła się ta spirala, czy raczej narastało stopniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

I właściwie to jest pytanie do całego wątku, nie tylko do Gosi. Bo to co tu opisujemy to wzorzec który pewnie nie jest odosobniony. Czy ktoś z was przechodził przez podobny reset w podejściu do run albo do jakiejkolwiek innej praktyki wróżebnej? Że zaczynałeś źle, nakręcałeś się, a potem wróciłeś z zupełnie inną głową?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałem podobnie z tarotem, nie z runami, ale zasada ta sama chyba. Ciągnąłem karty codziennie w sumie po kilka razy bo nie podobał mi się wynik. Dopiero jak znajomy powiedział mi żebym przestał to zrozumiałem że szukam konkretnej odpowiedzi a nie wróżby. Czy tu nie jest to samo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stasiek No właśnie o tym gadamy od dobrych kilkudziesięciu postów. Że to nie jest problem narzędzia, tylko relacji z nim. Ale mam pytanie do ciebie - czy po tym jak przestałeś ciągnąć codziennie, to wróciłeś do tarota z innym podejściem, czy po prostu odłożyłeś?


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Czarownica Odłożyłem na jakiś czas, a potem wróciłem. I faktycznie coś się zmieniło, choć nie wiem czy to byłem ja czy przerwa. Ale teraz nie ciągnę w kółko tej samej karty. Zadaję jedno pytanie i zostawiam. Trochę jak to co tu opisujecie z runami.


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Czarownica A skoro już jesteśmy przy Hagalaz - to jest ta runa której najbardziej się boją nowi, tak? Czarownica wcześniej mówiła że to katastrofa, oczyszczenie i transformacja jednocześnie. Ale jak ktoś dostaje ją w środku prawdziwego kryzysu, to jak w ogóle odczytać który aspekt jest aktualny?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Jaspisowa Właśnie kontekst pytania i układ decydują. Hagalaz jako jedyna runa w rzucie na sytuację ogólną mówi co innego niż Hagalaz jako pierwsza w trzyczęściowym układzie przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. W tym pierwszym przypadku można wpaść w pułapkę. W układzie masz przynajmniej coś obok, co nadaje kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że wyłania się tu jakiś wzorzec. I chciałam zapytać - czy ktoś z bardziej doświadczonych widzi różnicę między tym co robi osoba uzależniona od potwierdzenia przez wróżbę, a osobą która po prostu regularnie praktykuje? Bo z zewnątrz oboje siedzą codziennie z runami albo kartami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Iwetka To świetne pytanie i nie ma prostej odpowiedzi, bo granica jest wewnętrzna, nie zewnętrzna. Jedna wskazówka którą stosuję: jeśli po sesji czujesz się spokojniej niż przed - jest ok. Jeśli po sesji czujesz że musisz sprawdzić jeszcze raz bo coś było niejasne - to jest sygnał. Ale nawet to nie jest reguła żelazna, bo bywa że jedna sesja rodzi pytania i to jest w porządku.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Nefrytka A jeśli ktoś po sesji czuje się spokojniej, ale tylko dlatego że wyciągnął korzystną runę? Bo to też brzmi trochę jak szukanie potwierdzenia, tylko że tym razem dostał to czego chciał.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Hilary99 No i tu właśnie trafiłeś w sedno. To jest ten trudniejszy przypadek. Ulga po dobrej runie może być autentyczna albo może być ulgą z otrzymania tego co chciałeś. Różnica wychodzi przy złej runie - czy też wtedy ją akceptujesz, czy zaraz siadasz znowu?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale zaraz, czy to nie jest trochę za surowe podejście? Bo jak ktoś wyciągnie dobrą runę i poczuje ulgę, to po ludzku to rozumiem. Chyba nie musimy od każdego wymagać żeby był buddystą i był obojętny na wynik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Marlenka50 Nikt tu nie mówi o obojętności. Chodzi o to żeby wynik nie wymuszał kolejnej sesji. Możesz się ucieszyć z Sowulo, możesz poczuć że coś ci to daje. Ale jeśli po Hagalaz siadasz za godzinę żeby sprawdzić jeszcze raz, to już jest inny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale nie rozumiem - jeśli runy mają tak różne znaczenia i zależy od kontekstu i układu i pytania i stanu osoby, to jak w ogóle uczyć się ich znaczeń? Od czego zacząć, żeby nie wpaść w tę spiralę o której tu mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Stokrotunia87 To wcale nie jest głupie pytanie, to jest jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Ja bym zaczęła od nauki jednej runy tygodniowo, nie przez wróżenie, ale przez obserwację. Bierzesz Fehu i przez tydzień zastanawiasz się gdzie w życiu widzisz jej temat - nie co ci przepowiada, tylko co rozpoznajesz. To buduje bazę która potem przy stresie nie wali się jak domek z kart.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, to jest konkretna metoda i bardzo mi się podoba. Czy jest jakaś kolejność w której powinno się uczyć run, czy można brać losowo? Słyszałam że Futhark ma swoją kolejność i że ona coś znaczy, ale nie wiem czy to ma znaczenie przy nauce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Wincentyna Kolejność Futharku nie jest przypadkowa i ma swoją logikę, ale przy nauce nie trzeba jej rygorystycznie trzymać. Co innego przy zaawansowanej pracy. Na początku ważniejsze jest żebyś w ogóle budowała relację z runami, a nie żebyś robiła to w konkretnej sekwencji. Choć część ludzi mówi że Futhark w kolejności daje jakiś naturalny rytm - od podstaw do złożoności.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: