Mam takie pytanie, bo ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym podczas losowania run. Czy według was ma znaczenie, czy ciągniemy fizyczny kamień albo drewniany znaczek z woreczka, czy po prostu rysujemy runę na kartce lub losujemy ją z talii kart runicznych? Pytam, bo sama mam zestaw ceramiczny i jeden drewniany i czuję wyraźną różnicę w tym jak je trzymam, ale nie wiem czy to sugestia czy coś realnego. Co wy o tym myślicie?
O, ja się też nad tym zastanawiałam! Mam tylko jeden zestaw drewniany i nigdy nie próbowałam inaczej, ale teraz jestem ciekawa. Czy jak rysujesz runę na kartce to masz jakiś specjalny sposób? Losowo czy zamknięte oczy i wskazujesz palcem na listę?
Różnica jest i to spora, przynajmniej z mojego doświadczenia. Fizyczny przedmiot ma swoją historię, dotykasz go wielokrotnie, ładujesz go swoją energią przez miesiące. Kartka papieru to coś zupełnie innego, jest jakby neutralna albo wręcz pusta. Nie mówię, że rysowanie nie działa, ale sam efekt jest inny. Chociaż znam osoby, które świetnie czytają z kart runicznych i nie mają żadnych kamieni.
Właśnie o to mi chodziło, o to 'coś więcej'. Moje ceramiczne runy kupiłam na targu i sprzedawczyni powiedziała, że były robione ręcznie i konsekrowane. Drewniane kupiłam w sklepie z pamiątkami, bez żadnej historii. I szczerze powiem, że te ceramiczne czytam jakby płynniej, nie wiem jak to opisać. Ale czy to nie dlatego, że po prostu bardziej mi się podobają i ufam im bardziej?
Też o tym myślałam! Bo znam kogoś, kto robi świetne odczyty z wydrukiem run na kartkach A4 pociętych nożyczkami. Serio, bez żadnego zdobionego zestawu. I ta osoba ma niezłą intuicję przy tym. Więc może to kwestia praktyki, a nie materiału? Chociaż nigdy sama tak nie próbowałam, bo trochę mi to wydaje się zbyt... surowe?
A co z runami rysowanymina skórze albo na ciele? Słyszałem że tak też się robi, czyli jak by nie ma żadnego fizycznego zestawu w ogóle. To chyba jeszcze bardziej bezpośrednie niż kamień nie? bo sam jesteś nośnikiem tak jakby. Przepraszam za literówkę wcześniej.
Przepraszam za głupie pytanie, ale ja w sumie nigdy nie myślałam o runach inaczej niż jako ozdobny napis na biżuterii. Czytam ten wątek i nie rozumiem jednej rzeczy, skąd wiecie że kamień ma jakąś energię a papier nie? Jak można to w ogóle sprawdzić czy zbadać?
A może jedno nie wyklucza drugiego? Sentyment to też forma energetycznej więzi, tylko że opisana psychologicznie. Zegarek po babci może być naładowany zarówno twoimi wspomnieniami jak i jej energią. To trochę odpowiada na pytanie z początku wątku, fizyczny przedmiot ma potencjał do gromadzenia więzi, papier raczej nie, chyba że bardzo konkretnie coś na nim zapiszesz ze skupieniem i intencją.
Moim zdaniem zbyt komplikujecie prostą sprawę. Runy to system wróżebny i działa przez symbolikę, nie przez materiał. Dlatego profesjonalni czytający używają kart runicznych bo są wygodniejsze, a odczyty wychodzą tak samo. Fizyczne kamienie to bardziej kwestia estetyki i rytuału niż faktycznej mocy.
Właśnie to mnie zastanawia od kiedy kupiłam te ceramiczne. Sprzedawczyni mówiła o konsekracji, ale nie wiem co dokładnie robiła. Czyszczenie solą przed pierwszym użyciem zrobiłam, ale czy to wystarczy żeby 'wyzerować' czyjś ślad energetyczny, jeśli taki w ogóle istnieje?
To jest ważne pytanie. Sól, dźwięk, dym, światło księżyca, intencja, wszystko to są metody czyszczenia, ale różnią się głębokością oddziaływania według różnych tradycji. Kluczowe pytanie, które warto sobie zadać przed wyborem metody, brzmi: jak bardzo intensywnie był używany przedmiot wcześniej? Runa przez rok codziennie ciągnięta przez kogoś innego to nie to samo co runa leżąca w sklepie bez kontaktu z klientami.
Trochę mi tu umknął wątek z początku rozmowy, bo cały czas mówimy o fizycznych runach i ich historii, ale właściwie pytanie tytułowe brzmi czy rysowane na papierze różnią się od ciągniętych fizycznie. Czy ktoś, kto regularnie używa obu metod, może powiedzieć coś konkretnego o różnicy w samym procesie odczytu? Nie w energii przedmiotu, ale w tym jak płynie interpretacja?
Przepraszam że się wtrącam, bo dopiero staram się ogarnąć runy w ogóle. Ale chcę zapytać, bo jestem zagubiona, czy jak ktoś zaczyna przygodę z runami, to powinien zainwestować w porządny fizyczny zestaw od razu, czy na początku papier w zupełności wystarczy? Czytam i czytam ten wątek i nie wiem co wybrać.
A czy jest jakaś różnica między samodzielnym zrobieniem run a kupieniem? Słyszałam że własnoręcznie wykonane mają silniejszy związek z osobą, ale nie wiem czy to mit czy coś w tym jest. Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale ten wątek mnie zaciekawił i nie mogłam nie zapytać.
Zróbmy krok wstecz, bo ta dyskusja kręci się w kółko. Czy papier czy kamień, własnoręcznie czy kupiony, to wszystko sprowadza się do tego samego, że runa jest symbolem i interpretujemy jej znaczenie. Reszta to psychologia i rytuał, który pomaga się skupić. Nie rozumiem czemu tak komplikujemy coś co jest po prostu systemem symbolicznym.
A to jest właśnie ta pętla, prawda? Sceptyk odczuwa, ale interpretuje to jako wyobraźnię. Wierzący odczuwa i interpretuje jako energię. Skąd w takim razie wiemy że jedno z tych odczytań jest bliżej prawdy? Pytam serio, bo sam mam z tym problem nawet po kilku latach.
Słucham tej rozmowy i zaczynam rozumieć lepiej, ale mam bardzo głupie pytanie. Czy jak się losuje runę na papierze, to po odczycie tę kartkę się wyrzuca, czy przechowuje? Bo nie wiem czy jest jakaś zasada co do tego i boję się zrobić coś źle.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie pytanie, może trochę z boku. Czy ktoś próbował łączyć oba sposoby naraz? Na przykłąd ciągnać fizyczną runę, a potem niezależnie losować kartkę z papierową i sprawdzać czy wychodzi to samo? Ciekawe czy by się pokrywało często.
A może te dwie runy po prostu opisują różne aspekty tej samej sytuacji i nie trzeba wybierać żadnej. Tak jak w astrologii, dwa planety mogą mieć sprzeczny wpływ i to nie znaczy że jeden jest zły, oba są prawdziwe. Przy runach pewnie to samo, nie ma jednej odpowiedzi tylko pełniejszy obraz.
A możecie mi powiedzieć który kamień byłby dobry do run dla kogoś kto zaczyna? Bo ja staram się wybrać pierwszy zestaw i nie wiem czy brać obsydian, hematyt, czy może coś innego. Wolę zapytać zanim coś kupię.
Przy tym pytaniu o kamień dla początkujących trochę wychodzi nam ciekawa kwestia, bo to właśnie łączy się z tematem wątku. Fizyczny zestaw to nie tylko nośnik run, to też wybór materiału, który ma wpływać na charakter odczytów. I to jest chyba argument za tym że kamień jednak nie jest neutralny, w przeciwieństwie do kartki papieru.
No ale czy papier jest naprawdę neutralny? Papier też ma skąd pochodzi, jest organiczny, ma swoją historię. Może to kwestia tego, że jego właściwości są nam po prostu mniej znane albo mniej przypisaliśmy im znaczenia kulturowo?
Słucham tej rozmowy o kamieniach i zaczynam się zastanawiać, bo sceptyczna jestem jak wiecie. Jak w ogóle badacie tę 'energetyczną jakość' kamienia? Nie żebym kwestionowała wasze doświadczenia, ale jestem ciekawa czy jest jakaś metoda czy to czysto intuicyjne.
A wracając do tematu głównego trochę, bo gdzieś się zgubiliśmy. Czy ktoś sprawdzał wahaczilem różnicę między papierową runą a kamienną? Serio pytam, bo skoro wahaciel bada relację człowieka z przedmiotem, to mogłoby dać odpowiedź na pytanie tytułowe w bardziej konkretny spsób.
Przeprszam że wchodzę od innej strony ale czy ktoś próbował robić runy na skórze albo drewnie zamiast kamienia? Widziałem gdzieś że tradycyjnie były właśnie drewniane i zaczołem się zastanawiać czy materiał który jest bliższy historycznej tradycji daje inne odczyty niż kamień który jest bardziej wsółczesny.
No to ja mam teraz głowę pełną tych kamieni. Ale wracając do drewnianych, bo Zdzichu zapytał o tradycję i Kornelia odpowiedziała że drewniane mają inny 'oddech'. Kornelia, czy to znaczy że dla ciebie drewniane są lepsze do odczytów czy po prostu inne? Bo rozumiem że masz oba zestawy, to musisz jakoś wybierać który bierzesz do konkretnej sesji?
Właśnie to jest clou całej sprawy. Nie wybieram losowo, faktycznie sięgam po różne zestawy zależnie od pytania. Drewniane biorę kiedy pytanie dotyczy czegoś praktycznego, codziennego. Kamienne kiedy temat jest głębszy, bardziej duchowy. Ale to jest mój własny system, nie wiem czy ktoś jeszcze tak robi.
