Forum

Asystent AI
Runy w słabym oświe...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w słabym oświetleniu - czy można je czytać wieczorem czy tylko za dnia

Strona 2 / 3

Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek o zestawach jest super praktyczny i dziękuję, ale zastanawiam się nad jedną rzeczą, którą Stefcia04 rzuciła wcześniej. Mówisz, że wieczorna runa komentuje dzień, poranna otwiera dzień. A co z wróżbą w środku dnia, kiedy jest jakiś konkretny problem do rozwiązania? Czy wtedy pora w ogóle ma znaczenie, czy liczy się tylko sam stan i intencja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Goryczka dobre pytanie, bo środek dnia to osobna kategoria. Powiedziałabym, że runa w środku dnia przy konkretnym problemie to znowu coś innego - ani przepowiednia, ani refleksja, tylko rodzaj konsultacji. I co ciekawe, nie sądzę, żeby pora dnia miała tu duże znaczenie, bo pytanie jest konkretne i ty jesteś skupiona na nim, a nie na ogólnym nastroju. Ale to tylko moje odczucie, ciekawa jestem co inni myślą.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przy wróżbie intencyjnej w ciągu dnia oświetlenie przestaje być kwestią nastroju, a staje się czysto praktyczną. Masz dobre światło, dobrze widzisz runę, masz skupienie na pytaniu. To wszystko, czego potrzeba. Cały ten wątek o porze dnia moim zdaniem właśnie do tego zmierza - że pytanie 'kiedy' jest w gruncie rzeczy pytaniem 'w jakich warunkach'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Marzenka Czyli upraszczasz to do warunków zewnętrznych i skupienia? Nie czujesz, że coś tracisz z tej całej rozmowy o wieczornym spokoju i porannej otwartości, którą tutaj toczyliśmy?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie upraszczam, tylko rozróżniam. Wieczorny spokój i poranna otwartość to realne rzeczy, ale one są pochodną twojego stanu, a nie godziny na zegarze. Jeśli ktoś jest spokojny o drugiej po południu, to jest spokojny. Pora dnia jest tylko statystyczną wskazówką co do tego, jak większość ludzi się zazwyczaj czuje o danej godzinie. Nie regułą.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie to Marzenka i Stefcia04 mówią to samo, tylko innymi słowami. Stan > pora dnia. Warunki > rytuał. Ale mam pytanie do obu: czy nie ma czegoś wartościowego w samym rytuale jako takim? Nawet jeśli wieczorny spokój to nawyk, a nie magia godziny, to nawyk też coś robi. Czy likwidując przywiązanie do pory, nie likwidujemy też kotwicy, która ten spokój wywołuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Celestyn O, to jest naprawdę dobry argument. Rytuał jako kotwica, nie jako magiczna godzina. Masz rację, że to nie to samo co powiedzenie 'pora nie ma znaczenia'. Pora może mieć znaczenie dla konkretnej osoby, bo ona wybudowała tam swój nawyk. Problem zaczyna się, gdy ktoś myśli, że ta godzina działa na wszystkich tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i właśnie wróciłyśmy do meritum. Przez chwilę myślałam, że temat odpłynął w filozofię, ale to jest dokładnie odpowiedź na pytanie Goryczki. Nie ma jednej dobrej godziny na czytanie run. Jest twoja dobra godzina, i to może się zmieniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Kolowa Ale jak ktoś dopiero zaczyna i nie ma jeszcze swojej godziny, to co robi? Bo to jest chyba sytuacja Goryczki, nie? Jeszcze szuka, gdzie się jej najlepiej pracuje.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Nikita dokładnie. Nie mam ugruntowanego rytuału, więc nie mam tej kotwicy, o której mówił Celestyn. I właśnie dlatego pytałam o oświetlenie - bo to jedna z niewielu konkretnych zmiennych, które mogę kontrolować na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

To może wróćmy do tego co konkretne. Goryczka, powiedz mi jedno: czy ty masz przy sobie runy wieczorem w naturalnym słabszym świetle, czy pytasz teoretycznie? Bo jeśli masz i możesz sprawdzić teraz, to sprawdź i opisz co widzisz. To będzie lepsza odpowiedź niż cała nasza dyskusja razem wzięta.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam pytanie praktyczne które mi siedzi w głowie od kilku postów: mówiliście o świecy i kącie padania światła. Ale co z latarką? Kąt boczny można ustawić latarką, i to precyzyjnie. Czy ktoś próbował? Bo świeca się rusza i cień też się rusza, a latarka stoi spokojnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Roch60 Próbowałam. Latarka działa świetnie do samej czytelności, szczególnie latarka z wąską wiązką ustawiona pod kątem ostrym do powierzchni runy. Problem jest jeden: zimne białe światło latarki to zupełnie inny klimat niż praca z runami, i część osób zgłasza, że to wybija ze skupienia. Ale jeśli chodzi o czystą widoczność, latarka wygrywa ze świecą.


Odpowiedz
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 160

@Sprawiedliwa A jaki kąt mniej więcej? Bo 'ostry kąt' to może być duzo różnych rzeczy. Trzymasz latarkę przy samej powierzchni prawie płasko, czy jakiś 30 stopni?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Idzi91 Bliżej płasko niż prostopadle. Powiedziałabym, że jakieś 15-25 stopni od powierzchni daje najlepszy efekt przy grawerowaniu. Przy płytszym grawerowaniu zejdź jeszcze niżej. Trzeba poeksperymentować z własnym zestawem, bo głębokość rowka robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy tej dyskusji o latarce przypomniało mi się, że kiedyś użyłam małej lampki z elastycznym ramieniem i ustawiłam ją bardzo nisko przy blacie. Efekt zbliżony do świecy, ale bez migotania. Może to kompromis między klimaltem a precyzją o którym mówi Sprawiedliwa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Kunegunda To brzmi sensownie. Elastyczne ramię to w ogóle dobry pomysł bo możesz dostosować kąt. Jedna rzecz: czy przy takim ustawieniu lampka nie razi cię w oczy? Bo przy 15 stopniach do blatu żarówka jest prawie w linii wzroku.


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Ferdek86 Tak, to jest problem jeśli lampka stoi naprzeciwko ciebie. Rozwiązałam to przez ustawienie jej z boku, pod kątem prostym do kierunku patrzenia. Wtedy cień pada odpowiednio na runę i żarówka jest poza polem widzenia. Trzeba trochę pogimnastykować się z ustawieniem, ale daje się zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o kątach i lampkach i mam wrażenie, że rozwiązujemy problem, który można by rozwiązać prościej. Czy ktoś próbował po prostu trzymać runę w ręce i obracać ją względem źródła światła, zamiast przestawiać lampkę? Runę łatwiej obrócić niż lamp.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Walaa A no właśnie, to prostsze. Tylko że przy dużym zestawie, gdzie kładziesz kilka run naraz, nie możesz każdej obracać inaczej. Ale przy jednej runie, na przykład codziennej, ma to sens.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Walaa to jest genialne w swojej prostocie i nie wiem czemu nikt wcześniej tego nie powiedział. Przy jednej runy dziennie to jest chyba idealne rozwiązanie, szczególnie kiedy nie masz idealnego oświetlenia w pokoju. Dziękuję, to zapamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wróćmy na chwilę do tego obrotu runą w ręce, bo to chyba ważna rzecz. Goryczka, jak to robisz przy losowaniu? Ciągniesz z woreczka i już wiesz, która strona jest przodem, czy orientujesz runę dopiero po wyciągnięciu?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ciągnę z woreczka i staram się nie odwracać, żeby zachować ewentualną odwróconą pozycję. Ale przy samym odczytaniu, jeśli światło jest słabe, to właśnie ta technika Walai może być odpowiedzią, bo mogę lekko zmienić kąt nie niszcząc orientacji runy.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tu jest subtelna kwestia techniczna. Obrót runy w płaszczyźnie pionowej, żeby złapać lepszy kąt światła, to nie to samo co obrót góra-dół, który zmienia merkstave. Jeśli trzymasz runę stabilnie i tylko przechylasz ją bliżej lub dalej od źródła światła, pozycja odwróconej zostaje zachowana. Tylko nie kręć nią jak bączkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Marzenka Dobrze, że to rozróżniłaś, bo sama nie byłam precyzyjna. Miałam na myśli właśnie to przechylenie w pionie, żeby złapać kąt grawerowania, a nie obrót w poziomie. To różnica, którą warto znać.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ej, ale merkstave to jest w ogóle kwestia sporna, nie? Bo niektórzy w ogóle nie czytają run odwróconych. Więc dla tej grupy obrót w dowolnym kierunku nie robi różnicy przy samym czytaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Roch60 Tak, to jest kwestia tradycji i podejścia. Część praktykujących w ogóle nie uznaje odwróceń, szczególnie w starszych tradycjach nordyckich. Ale jeśli ktoś pracuje z merkstave, to każdy obrót ma znaczenie i powinien być świadomy. Warto wiedzieć, z jakim systemem się pracuje, zanim się zacznie obracać runy w palcach.


Odpowiedz
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 160

@Stefcia04 A skąd sie wie ktory system wybrać na początku? Bo słyszałem, że lepiej zacząć bez odwrócen, żeby nie komplikować, ale to tylko ze słyszenia.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Idzi91 Nie ma jednej odpowiedzi, ale praktycznie rzecz biorąc, na początku prostszy system pozwala skupić się na samych symbolach, zamiast na dwuznaczności każdego z nich. Odwrócenia można dodać później, gdy już czujesz się pewnie z podstawowym znaczeniem każdej runy. Ale to nie jest dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

A wracając do oświetlenia, bo trochę nam umknęło, to czy ktoś próbował specjalnie dobierać runy pod kątem tego, jak są wykonane? Rozumiem, że głębsze grawerowanie to łatwiejsze czytanie przy słabym świetle. Goryczka, z czego są twoje runy i jak głęboko są wyryte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Nikita moje są z drewna, grawerowane płytko, i to właśnie jest chyba część problemu. Przy dziennym świetle widzę je dobrze, ale wieczorem przy lampce biurkowej rowek po prostu ginie. Nie wiedziałam, że głębokość ma aż takie znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Płytkie grawerowanie na drewnie to akurat najtrudniejszy wariant przy słabym oświetleniu, bo drewno pochłania światło inaczej niż kamień czy kość. Czy na runach jest jakiś barwnik w rowkach, czy czyste drewno? Czasem twórcy wypełniają rowki farbą i to bardzo pomaga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Kunegunda Czyste drewno, żaden barwnik. Kupiłam taki zestaw z myślą, że naturalny wygląd jest bardziej autentyczny. Teraz trochę żałuję tej decyzji praktycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Barwnik w rowkach to naprawdę duża różnica. Tradycyjnie runy były zabarwiane, więc to nie jest żaden nowoczesny dodatek dla estetyki. Jeśli masz ochotę, możesz własnoręcznie wpuścić do rowków czerwoną farbę lub czerwony wosk. To wróci i do tradycji, i do czytelności przy każdym oświetleniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Sprawiedliwa Czerwony wosk? To się nie wytrze z rowków przy użytkowaniu? Zawsze myślałem, że drewniane runy są raczej delikatne i nie można za bardzo w nie ingerować.


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Ferdek86 Wosk wnika w rowek i trzyma się całkiem dobrze, szczególnie jeśli rowek jest regularny. Wycierasz nadmiar z powierzchni, a to co zostało w rowku zostaje. Farba akrylowa działa podobnie i jest trwalsza. Drewno zniesie taką ingerencję bez problemu, jeśli rowek nie jest płytszy niż około milimetr.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Sprawiedliwa to pytanie mnie trochę blokuje, zanim w ogóle wezmę farbę do ręki. Czuję, że te runy są już w jakiś sposób moje, nawet jeśli są niedoskonałe technicznie. Czy barwienie ich własnoręcznie to zmiana, czy może... dopełnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@romek51)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i zastanawiam mnie jedna rzecz. Mówicie o czytelności jako o problemie technicznym do rozwiązania. Ale czy nie jest tak, że runy, których nie możesz wyraźnie zobaczyć przy słabym świetle, są właśnie tymi, przy których powinieneś bardziej polegać na dotyku i pamięci? Pytam, bo sam nie wiem, tylko tak mi przyszło do głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Romek51 To jest ciekawy punkt. Dotyk to w ogóle niedoceniony element pracy z runami. Nie każdy go stosuje, ale jeśli ktoś dobrze zna symbole, to palcem po rowku poznaje runę bez patrzenia. Ty coś takiego praktykujesz, czy to była czysto teoretyczna uwaga?


Odpowiedz
(@romek51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Tajemniczka Bardziej obserwacja niż praktyka. Ale wydaje mi się, że jest w tym coś. Może nie zamiast widzenia, ale obok.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wątek o dotyku jest dobry, ale Goryczka pierwotnie pytała o to, czy wieczorem w ogóle można czytać. I wydaje mi się, że po tych stu i kilku postach odpowiedź jest taka: można, ale trzeba albo zadbać o oświetlenie, albo zmienić runy na lepiej czytelne, albo nauczyć się je na tyle, żeby nie polegać tylko na oczach. Trzy różne ścieżki do tego samego miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Kolowa to bardzo ładne podsumowanie, ale mam jeszcze jedno pytanie, które mi zostało. Czy barwienie własnych run, o którym mówiła Sprawiedliwa, nie zaburza w jakiś sposób więzi z nimi? Pytam poważnie, bo trochę się przywiązałam do ich obecnego wyglądu i nie wiem czy to ingerencja, która ma znaczenie, czy czysto techniczna zmiana.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Więź z runami buduje się przez kontakt i intencję, nie przez to, że pozostawiasz je w takim stanie, w jakim je dostałaś. Tradycyjnie właściciel sam barwił swoje runy, więc ten gest był częścią procesu przywłaszczania ich sobie. Pytanie raczej brzmi: co czujesz, kiedy je trzymasz teraz, a co chciałabyś czuć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Sprawiedliwa To ciekawe, że mówisz o barwieniu jako o geście przywłaszczenia. Czy w takim razie runy kupione gotowe i nigdy niemodyfikowane są w jakiś sposób... mniej twoje? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć tę logikę.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Kolowa Nie powiedziałabym, że mniej twoje, ale na pewno mniej zakorzenione w twojej energii. W starych źródłach, choćby w Hávamál, jest wyraźnie mowa o tym, że runy są wycinane, barwione i aktywowane przez tego, kto z nich korzysta. Gotowy zestaw z sieci to punkt startowy, nie gotowy produkt.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Marzenka Ale chwila, czy to znaczy, że prawie każdy kto kupił runy online ma właściwie coś do dokończenia? Serio pytam, bo sam mam takie drewniane z allegro i nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że czegoś im brakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Ja też kupowałam gotowe i szczerze powiedziawszy, nie czułam żadnej potrzeby barwienia. Ale z drugiej strony nigdy nie porównywałam ich z barwionymi, więc może nie wiem, czego mi brakuje. Goryczka, a czy wieczorem, kiedy masz problem z czytaniem, próbowałaś chociaż ich dotknąć i zgadnąć runę? Żeby sprawdzić, czy głębokość rowka wystarczy do rozpoznania dotykiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Nikita nie próbowałam celowo, ale teraz jak o tym mówisz, to przypominam sobie, że czasem kiedy trzymam runę w dłoni przed rzutem, rozpoznaję ją zanim spojrzę. Może to właśnie to. Nie sądziłam, że to coś więcej niż zwykłe zapamiętanie kształtów.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

To zapamiętanie kształtów i rozpoznawanie dotykiem to właściwie to samo w praktyce, ale jedno brzmi mechanicznie, a drugie brzmi jak umiejętność. Romek wspominał wcześniej o dotyku jako uzupełnieniu wzroku. Goryczka, czy to rozpoznawanie było raczej pewne, czy raczej domyślałaś się i trafiałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@romek51)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło. Nie zamiast, ale obok. Jeśli Goryczka już to robi intuicyjnie, to może kwestia słabego oświetlenia wieczorem jest mniej problemem niż myślała na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale hej, wracając do praktyki, bo trochę zeszliśmy na filozofię. Goryczka, czy próbowałaś już tej lampki z bliska, o której wcześniej mówiono? Czy to był tylko pomysł teoretyczny? Bo jeśli nie próbowałaś, to może zrób to dziś wieczór i po prostu napisz, czy pomogło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Roch60 Próbowałam lampki biurkowej, ale chyba za daleko. Po tym wątku ustawię ją bliżej i pod kątem, żeby światło padało z boku. Tego właśnie dowiedziałam się tutaj i jeszcze nie przetestowałam, więc masz rację, że trochę teoretyzuję.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Światło boczne to naprawdę klucz przy płytkim grawerowaniu. Na tarot mam podobnie z kartami, gdzie tłoczenie jest ledwo widoczne, i jedyne co pomaga, to lampa z boku pod niskim kątem. Przy runach wyobrażam sobie, że efekt jest podobny. Goryczka, czy twoja lampka w ogóle daje się ustawić pod kątem, czy to stała pozycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Walaa Daje się przekręcić, mam taką na elastycznym ramieniu. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby ustawiać ją specjalnie pod kątem do run, bo używam jej głównie do czytania. Teraz zaczynam myśleć, że to może wystarczyć bez żadnego barwienia.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam w notatkach, że wypróbowałam kiedyś dwie lampki na raz, jedną z przodu i jedną z boku, i to paradoksalnie było gorsze niż jedna boczna, bo światła się neutralizowały. Jedna lampa boczna naprawdę robi robotę. Goryczka, jak przetestujesz, napisz, bo jestem ciekawa, czy przy drewnie wynik będzie podobny jak przy kamieniu, który ja miałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Kunegunda Ciekawe, że o tym piszesz, bo sama miałam podobne doświadczenie z kadzidełkami i cieniem, który rzucały na stół. Jedno źródło światła daje jeden kierunek cienia i to jest właśnie ten cień w rowku, który pozwala zobaczyć grawerowanie. Dwa źródła kasują ten efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

To znaczy że właściwie jak sie ma świeczki na stole podczas wróżenia z run to są lepsze niż lampka biurkowa bo są niżej i kąt jest inny? Czy to zależy gdzie się świeczkę postawi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Idzi91 Zależy od ustawienia, nie od rodzaju źródła. Świeczka stojąca nisko z boku daje podobny efekt do lampy bocznej, a świeczka stojąca centralnie wysoko, tak jak żyrandol, jest prawie bezużyteczna przy płytkim grawerowaniu. Zresztą tradycyjnie wróżenie przy ogniu miało ten efekt niejako automatycznie, bo ogień jest na poziomie stołu, nie nad głową.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Marzenka mówi o tradycyjnym ustawieniu ognia warto wziąć w nawias, bo naprawdę nikt z nas nie wie, jak wyglądało codzienne użytkowanie run w praktyce, nie w rytuale. Nie wiem, czy mamy źródła, które opisują techniczne warunki wróżenia, a nie tylko treść run samą w sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Celestyn Masz rację, że konkretnych opisów technicznych sesji wróżebnych jest mało. Tacyt w Germanii opisuje losowanie drewnianych patyczków z symbolami, ale bez detali oświetleniowych. Moje stwierdzenie o tradycyjnym ustawieniu to raczej logiczne wnioskowanie, nie cytat ze źródła.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: