Mam taki problem i chciałam się zapytać, bo chyba nie tylko mnie to dotyczy. Zadałam runom pytanie o konkretną sprawę, dostałam odpowiedź, ale mi się nie podobała, więc zapytałam jeszcze raz. I jeszcze raz. Wiem, że to bez sensu, ale jak się zatrzymać? Czy runy w ogóle 'pamiętają', że już odpowiedziały? Pytam serio, bo ostatnio zrobiłam chyba z pięć rzutów na to samo i za każdym razem wychodziło co innego.
To jest bardzo częsty błąd, szczególnie kiedy wynik nas nie satysfakcjonuje. Runy nie mają żadnej pamięci w ludzkim sensie, ale kolejne rzuty na to samo pytanie w krótkim czasie są po prostu szumem - mieszasz energie, nie dajesz sobie czasu na zasymilowanie pierwszej odpowiedzi. Pierwsze ciągnięcie, jeśli zrobione ze skupieniem, jest zazwyczaj najczystsze. Ale piszesz, że wychodziło co innego za każdym razem - co konkretnie się zmieniało? Runa centralna czy cały układ?
Hagalaz przy pytaniu o miejsce zamieszkania to nie jest coś, co bym zignorowała, szczególnie jeśli pojawiła się dwa razy przy różnych rzutach. To może być akurat sygnał, że energia tam jest niestabilna albo że samo wejście w ten najem będzie burzliwe. Ale z drugiej strony - jeśli reszta układu za pierwszym razem była spokojna, to warto patrzeć na całość, nie na jedną runę. Jakie runy wychodziły obok Hagalaz?
Mam pytanie do was, bo sam niedawno robiłem odczyt dotyczący miejsca - nie mieszkania, ale miejsca pracy - i też miałem problem z tym, żeby nie powtarzać rzutu. Jak wy w ogóle ustalecie sobie, że 'ten rzut jest ostateczny'? Jakaś intencja przed, modlitwa, rytuał? Bo ja po prostu nie umiałem się powstrzymać.
A czy to nie jest tak, że jeśli runy za każdym razem dają inną odpowiedź, to może po prostu przyszłość jeszcze nie jest zdecydowana? Rozumiem, że to uproszczenie, ale może jest w tym jakaś logika - im więcej zmiennych, tym mniej stały odczyt?
Przepraszam, że się wtrącam, bo zupełnie nie znam się na runach, ale mam pytanie z innej beczki - jeśli pytasz o mieszkanie do wynajęcia, to w ogóle wiesz, jakie pytanie postawić runom? Bo mnie by to zjadło żywcem, co tak właściwie można spytać.
O, to jest właśnie sedno. Zmiana pytania między rzutami to nie jest powtórzenie odczytu, to są różne odczyty - i wyniki mogą i powinny być różne, bo każde pytanie jest inne. 'Jaka jest energia miejsca' to zupełnie inne pytanie niż 'czy to dobra decyzja'. Które z tych pytań najbardziej ci leżało na sercu?
Potwierdzam to co Edek_60 pisze - sama robiłam podobny błąd z horoskopami. Człowiek przeformułowuje pytanie, bo myśli, że to wciąż 'to samo', a tak naprawdę każde nowe sformułowanie to nowe pytanie. Przy mieszkaniu ja bym chyba najpierw zapytała o energię miejsca, a dopiero potem, na osobnej sesji, o decyzję. Ale nie tego samego dnia.
A jakie runy w ogole sa te dobre przy mieszkaniu? Przepraszm za pytanie podstawowe, ale jestem ciekaw bo znam runy tylko ze snów i nie wiem jak to wygląda w wróżeniu.
Wróćmy jednak do głównego pytania, bo to mnie bardziej interesuje - kiedy wiecie, że naprawdę trzeba przestać pytać? Czy jest jakaś zasada, trzy rzuty i koniec, czy to bardziej intuicja?
W tarocie mówimy o tym samym zjawisku i zasada jest podobna - jeśli pytasz ponownie, bo nie wierzysz w odpowiedź, to nie jesteś gotowy na wróżbę, tylko na potwierdzenie tego, co chcesz usłyszeć. Runy, karty - to nie jest wyrocznia, od której można się odwoływać do wyższej instancji. Jak Lonia sama napisała - piąty rzut brzmi dokładnie jak szukanie instancji. Co byś zrobiła, gdybyś piąty raz dostała Hagalaz?
Mnie sie wydaje że czasem człowiek zadaje pytanie runami, ale naprawdę już podjuł decyzję i po prostu szuka potwierdzenia. I wtedy nie ma ile rzutów, i tak będzie niezadowolony. Czy tak nie masz Lonia z tym mieszkaniem - że po cichu już wiedziałaś co chcesz zrobić?
I to jest właściwe podejście. Sam fakt, że zadajesz pytanie o granicę powtarzania, pokazuje że jesteś świadoma problemu. Wracając do tego Hagalaz przy mieszkaniu - chciałabym wiedzieć więcej o kontekście, bo ta runa nie zawsze oznacza coś złego. Czy pamiętasz może, w jakiej pozycji w układzie się pojawiała - na początku, w środku, na końcu?
Dobra, bo mi Edek_60 zadała konkretne pytanie na końcu i chcę odpowiedzieć. Hagalaz pojawiła się w drugim rzucie, w pozycji środkowej układu trójkowego. Pierwsze pytanie brzmiało mniej więcej 'co mi przyniesie ten najem', więc środkowa pozycja to dla mnie była obecna sytuacja lub główna energia tematu. I właśnie to mnie tak zmroziło - że nie gdzieś na obrzeżach, nie jako coś mijającego, tylko w samym środku.
To już dużo mówi. Hagalaz w centrum układu to nie jest sygnał do zignorowania, ale też nie wyrok. Powiedz mi - co było po obu stronach tej runy? Bo Hagalaz w otoczeniu Berkany i Sowulo to zupełnie inna historia niż na przykład obok Thurisaz czy Nauthiz.
A pamiętasz, w którą stronę leżała, jeśli w ogóle stosujesz merkstavy? Bo to też zmienia interpretację - Hagalaz odwrócona według niektórych szkół traci część swojej destrukcyjnej energii i bardziej wskazuje na zamęt, który przeminie, niż na coś wbudowanego w sytuację.
Fehu - Hagalaz - Isa. To nie jest najgorszy możliwy układ, ale rozumiem, że niewesoły. Fehu to zasoby, majątek, coś co masz lub co możesz zyskać. Isa to zatrzymanie, zastygnięcie. Więc można to czytać jako: zasoby (czynsz, pieniądze) - burza lub chaos - zastój. Ale można też inaczej - że wchodzisz w coś z zasobami, przejdziesz przez turbulencję i się to ustabilizuje. Lonia, kiedy ten drugi rzut robiłaś - czy pytanie było identyczne jak za pierwszym razem?
Zatrzymuję się przy tej interpretacji Edek_60, bo to jest ciekawe - ta sama kombinacja run może być zarówno ostrzeżeniem jak i opisem procesu. Jak wy w ogóle rozstrzygatcie, która interpretacja jest właściwa? Czy to kwestia intuicji w momencie rzutu, czy jakichś dodatkowych zasad?
A może właśnie to jest klucz - że runy czytają też energię osoby pytającej w momencie rzutu? Jeśli pytasz z niepokoju, to może wyciągasz runy odpowiadające temu niepokojowi, a nie samej sytuacji? Czy to jest możliwe w ogóle?
Oba były prawdziwe - dla tamtego momentu. To nie jest tak, że runy pokazują jedną obiektywną przyszłość. Pokazują energię sytuacji w momencie pytania. Dlatego powtarzanie rzutu dzień po dniu nie ma sensu - sytuacja energetyczna się zmienia, bo ty się zmieniasz, bo okoliczności się zmieniają. To jest odpowiedź na pytanie Goryczki i na to, o czym mówił Tytus00 - oba odczyty były trafne, tylko dla różnych momentów.
Przepraszam, że wskakuje, ale mnie to zaciekawia - czy to znaczy że nie ma sensu pytac run o przyszłość skoro wszystko się zmienia? Bo co z tego wynika jeśli odpwiedź zależy tylko od chwili?
No własnie, Lonia miała oba naraz - i płynną sytuację i niespójną intencję. Trudno to potem rozplątać. Ale Lonia, z czystej ciekawości - powiedziałaś że chcesz wynająć to mieszkanie. Czy coś poza runami daje ci sygnał, że może jest tam problem? Coś co widziałaś przy oglądaniu, coś co poczułaś?
To akurat nie musi być nic złego, w blokach w centrach miast ludzie często nie znają sąsiadów. Ale skoro jesteś w temacie robieniu odczytów o miejscu - czy zapytałaś runy specyficznie o sąsiadów albo o relacje w budynku? Bo 'energia miejsca' to szeroki temat, a Hagalaz przy pytaniu o sąsiedztwo miałaby inną wagę.
To dla mnie bardzo pouczające, bo nie wiedziałam, że można tak precyzować pytania. Znaczy, myślałam że po prostu pytasz 'co z tym mieszkaniem' i tyle. A tu wychodzi, że można pytać o różne aspekty osobno? Ile tych pytań można w ogóle zadać przy jednej decyzji?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo w tarocie mam podobny dylemat - jak odróżnić 'pytam o inny aspekt' od 'pytam to samo, bo mi się nie podoba odpowiedź'? Czy jest jakiś test na to?
Ten test Barniego z zapisywaniem pytań mi siedzi w głowie. Właśnie wróciłam do notatnika i sprawdziłam - moje pierwsze pytanie brzmiało 'co z tym mieszkaniem', drugie 'czy to bezpieczne mieszkanie', a trzecie 'czy będę się tam dobrze czuć'. I patrząc na to teraz... to są jednak różne pytania, tak? Czy ja sama się racjonalizuję?
Nie, to faktycznie różne pytania - ale zauważ, że każde kolejne jest trochę bardziej prowadzące. 'Co z tym mieszkaniem' jest otwarte. 'Czy bezpieczne' już sugeruje kierunek niepokoju. 'Czy będę się dobrze czuć' to pytanie o twoje samopoczucie, a nie o obiektywną sytuację. To nie jest manipulacja, ale to jest dryfowanie - i właśnie tego bym się pilnował.
